Napisane przez: futrzak | 16 grudnia 2017

Przy sobocie, nie w robocie…

Plan minimum na dziś był taki: wstac o 8.30 rano, ubrac sie w kostium kąpielowy, popływać w morzu, wrocic do domu, zmyć sól z cielska, zrobić i zjeść śniadanie.
WYKONANY!

Potem już można było bykiem powalić się na drzemkę, albowiem upał walnął jak z pieca: 36 st C.
W taki dzień szaleństwem byloby cokolwiek gotować w domu, poszliśmy więc wspierać lokalne biznesy restauracyjne, a potem na plażę przydomową.

Plaża jak plaża, ale pojawił się artysta-budowniczy zamków na piasku :)
Od tyłu wyglądało, jakby porządną puszkę piwa ze skrętem do pary formował – od przodu okazało się… że komercja, puszka Coca-Coli :-/
Bueeeeee…..

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: