Napisane przez: futrzak | 13 listopada 2017

Polska „Zieloną Wyspą”

ponoć była, nie dotknął jej ostatni kryzys, jest dobrze, ludzie się bogacą, biorą kredyty, dorabiają się, słowem gonimy zachód i te rzeczy.

Tylko, ze niekoniecznie – albo raczej nie wszyscy. Wg ostatnich danych GUS w Polsce prawie milion mieszkan nie ma ubikacji (!!!) a pół miliona lokali nie ma bieżącej wody z kranu. Oczywiście są ogromne dysproporcje między wsią i miastem:
w miastach toalet i łazienki nie ma odpowiednio 2,8 i 4,5 proc. lokali. Z kolei na wsiach aż 13,7 i 17,4 proc. mieszkań.

Od strony całkiem praktycznej to jest to poziom slumsów, po prostu. Tyle że w przeciwienstwie do wielkich metropolii tego świata (trzeciego świata dodajmy) nie rzuca się w oczy, bo rozsiany jest po całym kraju, w zapadłych dziurach, do których najczęściej nie dojeżdza zadna komunikacja publiczna a samochodem nikt nie ma potrzeby tam jeździć, bo po co? W miastach też to jest raczej schowane i nie rzuca się w oczy – nie ma całych bieda-dzielnic bez miejskiej infrastruktury, które można łatwo wskazać palcem. W związku z czym dla władz i większości społeczeństwa problem nie istnieje, bo go nie widać, a statystyki wiadomo kłamią i wszystko jest gut.

zrodlo.

Reklamy

Responses

  1. Wszystko zależy od punktu odniesienia. Jeżeli co rok metoda jest taka sama, to systematycznie zbierane dane pokażą, czy w tym temacie coś się zmienia, czy nie. Opozycja powie, że jesteśmy na poziomie slumsów, a władza, że co rok jest znaczna poprawa. I jedni i drudzy powiedzą prawdę.

    A co do wskaźnika „ilości izb”, na który natrafiłem podążając za źródłem z Twojego wpisu, to mam pewne podejrzenia, że jest zaniżony. A było tak: Zdarza mi się w Polsce dyskutować z kimś o tzw. domach z płaskim dachem. Najczęstszą reakcją rozmówców jest komentarz „Przecież dom bez dachu jest brzydki. Popatrz tylko na te z lat 70.” I rzeczywiście, te domy w Polsce to jakieś nieproporcjonalne kolosy, z niesamowicie wysoką piwnicą wystającą nad ziemię i z poddaszem, ale jakimś takim niskim. Wszystko to tworzy brzydką, nieroporcjonalną bryłę, która skutecznie zniechęca ludzi do budowania „kostek”. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego tak dziwnie budowano? Zagadka takiego wyglądu domów częściowo się wyjaśniła podczas czytania biografi Władysława Kozakiewicza (sportowca). W jednym z rozdziałów opisał, jak budował swój dom i jak wyglądały formalności: władza dawała pozwolenie na dom o powierzchni użytkowej ok. 100 m2. To było za mało dla większości inwestorów, więc kombinowali: parter obniżano do wysokości, która pozwalała nie uwzględniać jego powierzchni
    w powierzchni użytkowej. Następnie pierwsze piętro było wymiarowe, a na koniec robiono wysoki strych (ale też nie tak wysoki, żeby załapał się w powierzchnię użytkową). W ten sposób kraj został zalany takimi domami, które – choć wyglądają na gigantyczne – w statystykach (to moje podejrzenie) figurują jako trzyizbowe.

  2. Bazując na anecdata (obserwacje u rodziny, sąsiadów itp.):
    – domy-kostki budowane w niedużych miastach w różnym czasie (lata 70, połowa 80) miały łazienki i toalety; nieraz i po 2 (parter i piętro);
    – domy budowane na wsiach w latach 50 bardzo często nie miały toalet; wioska mojej babci/dziadka- żaden z domów sąsiadów nie miał toalet; pojawiły się dopiero w latach 90; mogę zrozumieć, dlaczego niejeden dom do dziś może ich nie mieć (starzy mieszkańcy starych wsi najpewniej nie mają $$$ na remont), zwłaszcza jeżeli budowany był wcześniej. A takich starych domów jest dużo w tych wioskach z domami rozrzuconymi po polach. Hej, nawet wioseczki skupione wzdłuż dróg pokazują niejeden bardzo stary dom, który łazienki/toalety mógł dorobić się dopiero niedawno (przy okazji unijnych inwestycji na budowę sieci wod-kan).

    Nie sądzę, by dane były efektem kombinowania w związku z przepisami.

  3. @Łukasz
    też mieszkam w takim domu. Ma powierzchnię mieszkalną 109.6m2 gdyż wolno było budować w miastach do 110m2. Jeden pokój ma obniżony do 240cm sufit i nazywa się w planach „suszarnią”. Z części długiego garażu, wydzielono, oczywiście pokój wysoki na 240 cm. Teoretycznie były 4 izby, a praktycznie jest 7.

  4. @mall
    Mogą być zaniżone, choć to efekt niezamierzony.

    Co do opisu mieszkalnictwa, tego jak to było przed wojną, jak wyglądaliśmy na tle Europy, dlaczego w Polsce „wynajmujący zawsze spłacają czyjeś kredyty” oraz o pomysłach na przyszłość polecam przeczytać książkę „13. piętro” F. Springera. Już przed II WŚ byliśmy tak cholernie daleko w stosunku do Europy, że trudno sobie to nawet wyobrazić.

  5. Na wsi u mojej ciotki był sobie dziadek, który łazienki nie potrzebował, bo wychodek miał, a mył się w misie wodą ze studni.
    No i patrząc na Anglię, gdzie są takie rzeczy jak bedsity, gdzie na kilka mieszkań masz jedną łazienkę to zastanawiam się, czy u nas też nie ma takiego rozwiązania pod tym względem (czyli mieszkania z jedną łazienką na piętro/budynek – tak jak w Świat Według Kiepskich).

  6. @Lukasz:

    GUS nie zmienia metodologii badan z roku na rok.

    Co do reszty juz ci mall odpowiedzial. Jedno nie ma nic do drugiego.

    @mefistowy:

    W Polsce tez byly takie rozwiazania i sa nadal. Ja mialam okazje zobaczyc w Lodzi – gdzie kamienice przedwojenne z jednym sraczem na piętro (to byly te bogatsze) albo cala kamienica i jedna sławojka na podwórku.
    Co ciekawe – nowe budownictwo socjalne budowane w Gdyni w okresie miedzywojennym piony kanalizacyjne i kible w kazdym mieszkaniu juz mialo.

  7. @futrzak
    Zauważyłem, że czasem wystarczy kilka lat różnicy, aby osiągnąć spory postęp – nawet jeśli technologia jest już dostępna. Po prostu musi się „przyjąć”.

  8. Ale przecież z takiego kombinowania to jedynie ilość izb się zmienia. I to wśród i tak uprzywilejowanej części, więc to kompletnie bez znaczenia. Jak był milion bez toalet, tak jest.

  9. @mefistowy:

    Ale o jakiej technologii mowisz? Kanalizacji, budowania scian czy produkowania muszli klozetowych tudziez baterii do zlewu?

  10. @Futrzak: ja tekst Mefistowego odczytuję jako potencjał poprawy w najbliższych latach. Wieś wyludnia się (i strzelam, że takie najstarsze domy z małych gospodarstw częściej znikają bezpowrotnie poprawiając statystykę lokali bez łazienek i toalet) i jednocześnie trwa modernizacja (jest mnóstwo przetargów na sieci wod-kan w terenach wiejskich).

    Inna rzecz, że fakt, że tyle lat trwa taka podstawowa modernizacja pokazuje jak słaba i biedna jest polska wieś.

    ps.: tam zaraz objaśnił… to była czysta intuicja i anecdata :)

  11. @mall:

    Ja o tym potencjale poprawy to slysze nieustajaco od 30 lat. Owszem, poprawilo sie – w duzych miastach no i niektorym.
    A Polska powiatowa sie zwija i to nie sa tylko moje obserwacje:
    https://nowyobywatel.pl/2014/07/31/raport-ze-znikajacego-panstwa/

  12. Z tekstem zapoznam się później i przeczuwam, że pełna zgoda.

    Co do wodkan- mam silne wrażenie, że to jedna z tych rzeczy ulegających w Polsce poprawie także w „Polsce powiatowej” i tej bardziej oddalonej od powiatu. Nie przeczę, że to może być skrzywienie branżowe ale w zestawieniach ogłoszeń przetargowych często widać budowy sieci wodkan na terenach wiejskich i w małych miejscowościach (nawet nie powiatach) a i dotychczas tani dostawcy mieli wielkie łowy dzięki tym inwestycjom. Było parcie na wykorzystanie środków UE a w małych gminach sieć wodkan mogła być względnie łatwą i dużą infrastrukturalną inwestycją jaką można było zrealizować ze wsparciem UE.

  13. @mall:
    mysle, ze to parcie to wlasnie spowodowane dofinansowaniem z UE.

    Niemniej, siec wodno-kanalizacyjna to jedno – a podciagniecie i zrobienie tego w konkretnej chalupie to drugie i tutaj juz niekoniecznie kazdego bedzie na to stac. Jesli ktos ma dochodu miesiecznie marna emeryturke albo nawet i ta minimalna krajowa, to zrobienie pomiesczenia w chalupie na lazienke oraz podciagniecie rur wiecej niz 100 metrow to bedzie juz calkiem zaporowy wydatek.

    Do problemu mozna bowiem podejsc od dwoch stron: publiczna siec elektryczna i wodno-kanalizacyjna albo – jak chalupa stoi z dala od wszystkiego – robisz wlasne szambo, stawiasz panele/wiatrak i tez masz. Tyle, ze to kosztuje realne pieniadze, a jak ktos wegetuje za okolice minimalnej plus jakies-tam prace sezonowe, to moze zapomniec.

    Podobny problem jest w miescie – jak zarabiasz wystarczajaco duzo to stac cie na wynajem mieszkania w lepszym standardzie, jak zarabiasz minimalna i okolice, to bedziesz sie trzymal pazurami mieszkania komunalnego, chociazby tam grzyb byl na scianie i jeden sracz na piętro – bo nie stac cie na nic innego.

  14. @futrzak
    O np. technologii produkcyjnej. Kiedyś koszt zwykłego sedesu mógł być na tyle nieopłacalny, że ładowano jeden kibel na budynek w najlepszym wypadku. A biedniejsi budowali sobie drewniane wychodki. Dzisiaj koszt łazienki można zamknąć w cenie flagowego smartfona. Gorzej z podłączeniem do kanalizacji, ale to powinno państwo zapewniać.

  15. Nie, nie istniało takie ograniczenie. Było to połączenie wszystkiego na raz, ale dostępności infrastruktury wod-san w pierwszej kolejności.
    Powiedzmy tak- łazienka z sedesem i ciepła woda jest na tyle atrakcyjna rzeczą, że jeśli tylko były ku temu jakiekolwiek warunki, ludzie chcieli mieć, zwłaszcza w miastach. Nie za cenę głodu, ale już luksusową dietę mogli sobie czasowo odpuścić.
    Więc to, ze tych łazienek nie ma to świadczy o długoletniej nędzy i/lub nieudolności państwa w budowie infrastruktury.

  16. @RE
    Choćby zbudowano 10 mln nowych mieszkań, to milion bez toalet i tak pozostanie.

    @futrzak
    Co do podłączania się do kanalizacji, to w tej chwili wygląda to tak: gmina dostaje dofinansowanie unijne pod projekt. Jeśli projekt zakłada, że podłączy się 1000 domów, to tyle MUSI się podłączyć. Pierwsze po wsi chodzą projektanci od kanalizacji z pytaniem, gdzie mogą kopać (na prywatnej posesji) „rurę główną”. Ludzie bardzo często wskazują miejsce na działce z dala od domu, „żeby nie niszczyć ogródka”. Potem roboty: rurę zasypiują i idą z dalej. Jak skończą (powiedzmy , że minęły 2 lata) to biorą się za przyłączenia. Wtedy ci, którzy chcieli rurę z dala od domu dostają zawału, bo ktoś chce od nich 40m x 500 zł za przyłączenie, więc się nie decydują. Gmina zaczyna tracić zakładaną w projekcie liczbę przyłączy, co grozi cofnięciem dotacji (często 80-90% kwoty inwestycji). Na kilka tygodni przed terminem zakończenia projektu burmistrz/wójt wymięka i robi promocję: 1 zł za przyłącze niezależnie od metrów. Tak było w zeszłym roku w mojej gminie i w tym roku w gminie sąsiedniej. Ludzie się wycwanili.

    Co do metodologii GUS to masz rację: tak jak kiedyś te niższe pomieszczenia nie były liczone, tak nie są liczone teraz. Ale podejrzewam, że średnia liczba izb była i jest przez to zaniżona. Patrz dom @ZQW

  17. @Lukasz:

    oczywiscie, jesli te 10 mln mieszkan od strony finansowej bedzie out of reach dla ludzi zarabiajacych minimalna i okolice, to nadal beda mieszkac tam, gdzie mieszkaja, a gdzie kibli nie ma. Tak jest na calym swiecie i Polska bynajmniej nie bedzie tu wyjatkiem.

  18. Futrzaku, nie wiem dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy, zajmujesz sie problemami polskich rodzin. Twoje migawki z obecnego miejsca zamieszkania, naprawde sa ciekawe, a co u nas, nad Wisłą z bliska widac aż za dobrze….

  19. @futrzak

    PRAWDOPODOBNIE statystyki wykażą milion, nawet jak się wyprowadzą do nowych. W źródle, które linkujesz nie liczą ludzi bez dostępu do toalety, tylko lokale. Mieszkania bez toalet będą widniały w ewidencji. Widok nowego domu obok starej chałupy (na tej same działce) jest dość częsty. Rozbiórka to kosztowna sprawa, więc stoją, aż się nie rozpadną. Aż zajrzałem w statystyki: nie ma takiej pozycji jak „wyburzenia, rozbiórki” . W polskich statystykach domy są niezniszczalne…

  20. @Łukasz: zważ, że mowa była o udziale procentowym lokali bez toalet i łazienek. Więc gdyby było jak mówisz (nowe domy powstają, stare nie znikają) to udział lokali bez toalet i łazienek by spadał. Tymczasem pozostaje na wysokim poziomie- 17% to niemal co 6 dom na wsi.

  21. @mall
    Zauważyłem i szukałem danych z poprzednich lat do porównania. Udział bezłazienkowych domów maleje. W 1988 r było takich 50% (wieś). (dane to szacunki GUS + dane ze spisów powszechnych).

    Ale skąd się to bierze? Wg mnie ktoś, kto nigdy nie miał łazienki, nie odczuwa jej braku. Ktoś, kto nigdy nie miał kanalizacji, też uważa, że jej nie potrzebuje. Niechętni przyłączaniu się do „rury” są zwłaszcza starsi mieszkańcy i nie sądzę, że wynika to z biedy. To są ludzie bardzo oszczędni (z przyzwyczajenia, bo trudno zużywać do kąpieli 200 l wody, gdy trzeba ją nosić w wiadrze i grzać na piecu), więc koszt obsługi w okolicach 30 zł / m-c chyba nie byłby problemem??? Natomiast zrobienie łazienki w bieda-chałupie, to jednak problem (i koszt). Dlatego sądze, że stare chaty bez łazienek pozostaną, dopóki nie umrą mieszkańcy nieznający łazienek/toalet. Remonty ruszą, gdy wprowadzą się do nich ludzie, którzy toalety/łazienki znają i życia bez nich sobie niewyobrażają.

  22. @Łukasz:

    Nie. Moja matka urodzila sie i wychowala w takiej wlasnie klasycznej chalupie jednoizbowej, z klepiskiem, dachem ze slomy, brakiem lazienki i wody biezacej. Kibel to byla sławojka za stodołą, a wodę trzeba bylo ciagnąc żurawiem ze studni.
    Chalupy dookola byly dokladnie takie same.

    Jak tylko ludzi bylo stac, to podciagali prad, robili kanalize. Jak mojej babce spalila sie chalupa, to nowa odbudowali jej dzieci (mieszkajace juz gdzie indziej) juz z normalnym dachem, podloga, prądem. Studnia zostala zamieniona na maly kranik z pompą, a na reszte nie starczylo kasy.

    Jak ci sie wydaje, ze wychowanie kilkorga dzieci w chalupie, gdzie trzeba nosic wodę wiadrem jest „nieprzeszkadzające” to sie grubo mylisz. Ja w tej chalupie spędzalam wakacje jako dziecko. Doskonale to pamiętam. To nie jest „oh nie potrzebuję”. Co zreszta wiedzialbys gdybys zadal sobie trud porozmawiania z ludzmi, ktorzy mieszkaja w takich warunkach.

  23. @futrzak
    Mam identyczne wspomnienia :)
    A brak kanalizacji w wielu gminach wiejsko-miejskich to w ogóle temat na osobną dyskusję, bo przyczyny tego zjawiska nikną w mroku historii.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: