Napisane przez: futrzak | 12 października 2017

Na co nam ta demokracja

Bo wlasnie rozmawiam z ludzmi – Polakami z kraju – na roznych forach spolecznosciowych i nawet wsrod osob wyksztalconych, myślących i na poziomie zauwazam niezdrowy trend: podniecają się tą demokracją jak z przeproszeniem nastolatek walący konia. Tak wiecie, na zasadzie sztuka dla sztuki, jakby ta demokracja to jakaś magiczna różdźka była, złoty róg, o który jak już się stoczy bitwę i go zdobęcie, to jednorożce będą srać tęczą i zapanuje wieczny dobrobyt.

Tymczasem umyka im najwazniejsze, a mianowicie:

Forma wladzy w danym kraju to jedno. Podcięcie podstaw ekonomicznych calego spoleczenstwa to drugie. Jesli ma miejsce to drugie, to forma wladzy nie ma wiekszego znaczenia – co najwyzej twor zwany panstwem dluzej pociagnie na bagnetach wbitych w dupę ludzi – ale cudow nie ma.

I teraz – uwaga – chwila skupienia.

Ekonomia kilkudziesieciomilionowego kraju, oparta o uslugi i dobra luksusowe dla jednego procenta elity, jest unsustainable, niezaleznie od tego, czy panuje demokracja czy monarchia czy dyktatura. Zwiazek Sowiecki zawalil sie z powodow ekonomicznych. Chiny urosly w sile, bo w odpowiednim momencie zmienili zasady, na jakich oparli swoją gospodarke (przy jednoczesnym zachowaniu dyktatury partii).
Arabia Saudyjska, mimo spania na niebotycznej kasie przez dekady, jest dzis w czarnej dupie, bo budzet jak mieli oparty prawie w całosci o dochody z ropy, tak nadal mają, podczas gdy cena ropy poleciala na pysk.

Demokracja to jest fajny ustroj, jesli ma sluzyc do kontrolowania oligarchii i przycięcia ich zapędow. Ale demokracja sama w sobie, bez rozsądnej polityki gospodarczej, gówno jest warta. Podobnie z dyktaturą czy monrachią – magicznie nie zapewni niczego i ja sie dziwie, skad w ogole niektorym takie przekonania przychodza do glowy.
Jak sie uwali podstawy gospodarcze, to naprawdę, zmiana ustroju nic nie da.
A Polska w tej chwili dzielnie zmierza w strone upieprzenia sobie mozliwosci rozwoju gospodarczego. Od 3 dekad polskie rządy nie rozumiały i nie wiedziały, o co caman. Potem wydawalo im sie, ze samo wstąpienie do UE bedzie jakims złotym rogiem, co to sam spuści i zyszczy.

Teraz sa następne rządy, ktore znow toną w niekompetencji i brak im jakiejkolwiek wizji rozwoju gospodarki kraju. Ale i tak najgorsze jest to, ze ludzie, w swojej masie, nie wiedzą o co chodzi i nadal toną w sporach o jakies gówna i potrafią sie przypieprzyć do poszczególnych protestujacych grup, ktore to grupy wskazuja na psucie systemowe panstwa.

…i wlasnie dlatego mówie, ze Polska ma gówniana przyszlosc. Dopóki bowiem nie zmieni się mentalność przeciętnego wyborcy, dopóki nie zrozumie on, że ma na coś wpływ, że ma prawo domagać się konkretów w zamian za swoje podatki – ba, dopóki nie zrozumie, że bez podatków i kontroli ich wydawania nie będzie fajnego państwa – dopóty… będzie tak jak dziś. Albo gorzej.

Reklamy

Responses

  1. Już kiedyś napisałem ale się powtórzę: Normalnie się zakochuje! :)
    Czy trzeba wyjechać i pożyć z dala od „przenajświętszej” by nabrać rozsądku?
    Kiedy tu takim neo-wypranym mózgom staram się wyłuszczyć taki pogląd to jestem traktowany jak stary i głupi :-/
    Szczury już uwierzyły, że wyścig jest jedyną formą życia :-(
    System wygrywa ;-(

  2. Rafał:

    hm… nie wiem, czy trzeba, ale napewno zycie w innych krajach pozwala spojrzec z innej perspektywy, nabrac dystansu i odczuc na wlasnej skorze, ze inna organizacja panstwa, inna polityka jest mozliwa.

    Chyba najwiekszy kontrast nastepuje na linii panstwo-obywatele – bo sa panstwa, ktore en mass – politycy, administracja – dzialaja dla ludzi,a nie dla wąskiej oligarchii. To jest cos, w co ludzie w Polsce (odnosze wrazenie) komletnie nie wierza…

  3. Obawiam się, że również mieszkanie poza granicami kraju nie daje pewności na otwarcie umysłu, jeżeli wcześniej miało się pewne zabetonowane poglądy…
    Taki przykład z bloga innego emigrangta plus dyskusja w komentarzach:
    Jak wyglada „Nasza Umeczona” z dystansu</i<

  4. PawelW:

    No tak, masz rację. Czlowiek prowadzący podlinkowanego bloga to przypadek niereformowalny (jakies 8 lat temu wdalam sie z nim w dyskusje na jego blogu).
    Ze posłużę się metaforą zapozyczona z Lodu Dukaja: „ZAMARZŁO”. Zawartosc puszki mózgowej, znaczy się.

  5. @PawelW – o jessssu …

  6. @Futrzak: po prawdzie polskie państwo wycofuje się z usług dla obywateli, a nawet gdy tego nie robi obywatele są traktowani raczej jako zasoby a nie obywatele. Mnie właściwie utrata wiary w państwo nie dziwi. ;/

  7. @mall:

    Są tak traktowani, bo na to pozwalają. Po prostu. Odwrocenie sie dupą do polityki skutkuje tym, ze polityka łapie cię za tą dupę albo wsadza w nią bagnet.

    Nawet w takiej Argentynie czy Urugwaju ludzie potrafia wyjsc na ulice tysiacami i demonstrowac w konkretnej sprawie – w Polsce kolejne strajki zaraz błyskawicznie dziela spoleczenstwo i para zamiast isc w negcjowanie konkretnych rozwiązan idzie w klotnie. Dopoki tak bedzie, Polska nie bedzie panstwem dla zwyklych ludzi a tylko dla wąskich elit. Tak jest wszędzie w trzecim świecie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: