Napisane przez: futrzak | 30 sierpnia 2017

Bajka o XXI wieku i elektronice, czyli jak bank przesyła pieniądze…

Czyli, uwaga – przesyłamy pieniądze przelewem z Polski do Urugwaju! Yeah!

Punkt pierwszy: jedyny bank, który podjął się tego przelewu po stronie polskiej, to PKO BP. Być moze inne też robią takie usługi, ale umyślny po obejściu ładnych kilku, został spławiony na zasadzie „ale my nie wiemy”, „pan przyjdzie jutro, jak będzie kolezanka, która..” itp.

Punkt drugi: PKO dostawszy wszystkie dane, przelew spieprzył, oraz nie raczył poinformowac o tym fakcie.

Ze nie doszlo i dlaczego, dowiedzielismy sie od banku urugwajskiego (BROU) – otóż PKO nie potrafił znależć banku-korespondenta (intermediary) – mimo ze wszystkie informacje miał podane. PKO wysłalo zapytanie do BROU, ale bylo owo pytanie tak sformułowane, ze naruszało zasady bankowości (jakie – tego bank nie sprecyzowal), więc zostało olane. Przelew sie odbił.
Oficjalną listę bankow-respondentow (intermediary – jest niezbędne do systemu SWIFT) wyciągnął od BROU Chłop, a następnie podesłal umyślnemu w Polsce – tenże poszedł ponownie do PKO i już spławić się nie dał. Przelew wyszedł….

……i szedł…..

……i szedł……

……i szedł……

……i szedł……

……i szedł……

Obszedł już pewnie kulę ziemską trzy razy naokoło, aż wreszcie JEST!!! Juz po sześciu dniach DOSZEDL!!!!
O SZCZESCIE PIERDOLONE NIEPOJETE!!!!

Tak dla porównania: przelew z BROU do Chin szedł półtora dnia i bez zgrzytów po drodze…Ktoś jeszcze się dziwi, dlaczego obce firmy nie walą drzwiami i oknami, zeby handlowac z Polską, za to z Chinami kazda?
O tym, jaka w firmie chinskiej panuje obsluga klienta, to juz nawet nie wspomne.

Ah, i żeby nie było, ze najeżdzam znow na banki polskie. Otoz mój bank z USA, Wells Fargo, wcale nie byl lepszy. Przy transferze miedzy dwoma bankami w USA, w tej samej strefie czasowej, zastrzegal sobie czas 48 godzin. Dlaczego? Bo gnidy mogly. O tym, ze za kazde wyciagniegnie 300 dolarow z bankomatu tu, w Urugwaju (czy gdziekolwiek indziej poza ich wlasnym bankomatem) kasowali 8.50 USD, juz nawet nie wspomne, bo mnie do dziś trzącha na to skurwysyństwo.

Reklamy

Responses

  1. A mówią, że świat się rozwija i idzie do przodu…..
    Tak… idzie do przodu …krokiem Majkela Dżeksona.

  2. PayPal?

  3. AnetaCuse:

    PayPal nie pozwala mi na dodanie do konta i weryfikacje banku urugwajskiego, a to znaczy, ze nie mialabym jak tutaj wyciągnac tych pieniedzy z konta paypala.

    Oprocz bankow jedyna inna metoda sa serwisy gotowkowe typu Western Union, ale one kasuja bandycki procent 9-10%, wiec… ehm…

    Na szczescie to byla akcja jednorazowa – nie wyobrazam sobie jakiegokolwiek handlu przy takim poziomie obslugi transferow zagranicznych :-(

  4. A jaka waluta była przesyłana?

  5. Czy w Urugwaju nie korzystają bitcoina?

  6. Smutne :-( Z drugiej strony moje doświadczenia z PKO BP są identyczne – 2 tygodnie mieszkałem w nowym mieszkaniu święcie przekonany, że wszystko poszło zgodnie z planem. Wyjechałem służbowo, byłem daleko od domu i zadzownił telefon od byłego właściela „panie Wojtku, ciągle nie wpłynęły pieniądze z PKO BP za mieszkanie”. A umowa notarialna i kredytowa były popdpisane miesiąc wcześniej i ich ważność upływała tamtego dnia… Jakoś to się udało dopchać (na szczęście to była Polska i znalazłem w najbliższym miasteczku oddział PKO BP, choć co ciekawe, pierwsze skany potrzebnych pism doszły z błędem… udało się za trzecim razem), ale stres był.

  7. siu:
    co ci po bitcoinie jak wszystkie podatki, cla, miesieczne koszty utrzymania siebie i firmy musisz obslugiwac w lokalnej walucie ewentualnie w dolarach? Dopoki nie ma normalnych kantorow wymiany, a platnosci przyjmowane w samych bitcoinach to sa niszowe rzeczy to mozesz zapomniec o bitcoinach.

    Nie mowiac juz o tym, ze do regularnego handlu takie skoki wartosci wlasciwie wykluczaja tę walutę.

    Łukasz:
    dolary, rzecz jasna.

    Wojtek:
    wczoraj znajomy opowiadal jak to likwidowal ksiazeczke oszczednosciowa, ktora odziedziczyl po zmarlym ojcu….a inny jeszcze jak mu w wyniku bledu systemu naliczyli 2 grosze dlugu, ktory zglosili do rejestru dlugow wobec czego ciezko bylo z kredytem…To jest niesamowite swoja droga: tyle lat minelo odkad mialam tam konto (przed wyjazdem z Polski, 20 lat temu) – a chlew jaki byl tak jest dalej.

  8. Temat dotyczył przelewu z Polski do Urugwaju a nie podatków i ceł. Jeśli chodzi o bitcoina można przecież nie wychodząc z domu wymienić z konta złotówki na bitcoin po aktualnym kursie, a następnie bitcoiny przelać na swoje konto giełdy w Urugwaju. Potwierdzenie takiego przelewu trwa do kilku godzin a nie kilka dni jak w przypadku bankowego systemu swift. Następnie środki w postaci bitcoinów wymieniamy po obecnym kursie na Peso. W przypadku kilku godzin kurs nie zmienia się aż tak szybko. I koszt takiego przelewu nie powinien wynieść więcej niż 2% transakcji. Pytanie tylko czy w Urugwaju są również giełdy bitcoina, bo tego nie wiem.
    Bitcoin to świetny system do przesyłu środków pieniężnych z kraju A do kraju B poza systemem bankowym bo do tego głównie został stworzony.

  9. To, że system jest chory i na co jest powszechnie znane.
    Ciekawsze jest pytanie: dlaczego jest chory i dlaczego nie chce wyzdrowieć. Albo: dlaczego zdrowy nie byłby najwidoczniej konkurencyjny w stosunku do chorego, choć powinien.

  10. siu:

    tak, mozna cos takiego zrobic, jak to jest jednorazowa transakcja. Ale juz widze jak klienci i inne firmy z Polski lecą zakladac konta na gieldzie bitcoina a natepnie placa w ten sposob za kazda operacje z tobą, a potem na miejscu odwracamy ta kolejnosc. Taaaaaaaaa……..

    Wiesz, porozmawiamy o takim systemie platnosci, jak uda ci sie 3 osoby z rodziny przekonac, zeby placic w ten sposob za COKOLWIEK, zamiast przelewem bankowym.

    @telemach
    Sprawa jest dosc skomplikowana (jak zwykle, heheh). PKO BP to jest dno i kilo mułu, i to nie zmienilo sie od 2 dekad odkad wyjechalam z Polski. W tym banku nikomu na niczym nie zalezy, a juz napewno nie na obsludze klienta.

    Druga sprawa to system SWIFT. Jest to kontrolowane przez USA, a konkretnie rzecz biorac jedna taka firme, zalozona w dysktrykcie NYC. Strasznie ehm… ciezko sprawdzic, kto ma w niej udzialy (w sensie konkretnych osob, a nie nastepna firma, a w firmie firma, i trust i tak dalej; podobnie jest… z FEDem). Osoby kontrolujace SWIFT bardzo pilnuja, zeby miec kontrole nad miedzynarodowymi obrotami pienieznymi – jakiekolwiek proby są utrącane i male kraje, nie znaczace w handlu swiatowym i nie majace takiej sily utargowej jak np. Chiny maja tutaj g* do powiedzenia. Rzucanie sie spowoduje co najwyzej zablokowanie handlu miedzynarodowego.

    Jakiekolwiek niezalezne waluty elektroniczne nie beda sie liczyc, dopoki nie stanie za nimi jakies mocarstwo (notabene a dlaczego mialoby to robic, skoro moze wprowadzic wlasna walute, ktora kontroluje, jako walute w handlu swiatowym?) – bez tego skoncza tak jak bitcoin, gdzie starczylo utrącic kilka gield wymiany pod pretekstem handlu narkotykami i w ten sposob sprowadzic bitcoin spowrotem do bycia czyms niszowym dla pasjonatów.

    Podsumowujac: nie chodzi o to, ze system „zdrowy” bylby „niekonkurencyjny” w stosunku do obecnego, tylko chodzi o to, kto ma wladze. Bo ten, kto kontroluje walute sluząca jako srodek wymienny w handlu narodowym, kontroluje tenze handel. W tej chwili jest to kartel amerykanskich bankow, plus kilka innych. Ten kartel jest niezmiernie trudno zlikwidowac/obejsc, bo alternatywny system platnosci trzebaby zbudowac w sposob funkcjonalny po cichu, zeby w momencie uruchomienia odcięcie od SWIFT nie spowodowalo calkowitego paralizu miedzynarodowego handlu – czego przeciez nikt nie chce.

  11. Sorry, będę tutaj trochę sceptyczny. Znam wiele ludzi którzy posyłali pieniądze JP-PL w obie strony, szło bez problemu – podejrzewam że problem może być z Urugwajem… Dlaczego? Też sobie na początku pomyślałem ‚na przyszłość może PayPal?’, ale okazało się, że nie; potem ‚ew. chociaż Transferwise?’… a teraz już zwątpiłem.. Xoom? (*niestety nigdy nie używałem)

    Ewentualnie, jeśli istnieje taka opcja, konto w PL i wyciąganie kasy z bankomatu na miejscu? (w razie czego, polecam do takich zabaw Alior Kantor [chyba że im się ZNACZNIE opłaty zmieniły od czasu jak ostatnio sprawdzałem])

    Co do niszowości bitcoina: zgoda, jest toto niszowe, ale nie da się zaprzeczyć, że, mimo SPOREJ zmienności kursu, funkcję pt. przechowanie jakiejś wartości/możliwość jej przesłania spełnia. (tylko, że skoro w Urugwaju nie ma tych cyrków, co kiedyś były w Argentynie [w sensie, że kurs oficjalny i czarnorynkowy], to z racji zmienności kursu nawet teoretycznie jest to nienajlepszy pomysł…)

  12. Pko bp to taki przykład do czego prowadzi komunizm. Tam raczej nie ma zwolnień. Wszyscy mają gwarancję zatrudnienia. Pani, która zrobiła mega wtopę, pracuje tam do dziś. I za każdym razem, gdy coś tam z tym kredytem załatwiałem (nadpłaty) traciłem mnóstwo czasu. Raz było zastępstwo. Młody człowiek. Załatwił mnie w 5 minut.
    To jest typowy problem pokazujący, jak ważny jest balans pomiędzy socjalizmem, a kapitalizmem. Nie każdy lubi swoją pracę, a gdy nie boi się zwolnienia, efekty mogą być nieciekawe.

  13. Wojtek inzynier:
    forma wlasnosci ma niewiele do rzeczy jesli chodzi o ch*we firmy. Od ręki moge ci podac listę amerykanskich bankow, ktore sa jeszcze gorsze – ot chociazby Wells Fargo – gdzie jak zapewne slyszales ostatnio zakladano fikcyjne konta oraz zapisywano ludzi na „uslugi” bez ich wiedzy.

    Albo Comcast – ktory jest legendarny jesli chodzi o ch*wa obslugę klienta. To nie jest firma panstwowa.
    Z drugiej strony sa panstwowe banki urugwajskie – BROU i Banco Hipotecario – ktore sa znacznie lepsze od jakiegokolwiek banku amerykanskiego, z ktorym mialam do czynienia w ciagu ostatnich dwóch dekad.

    To nie jest problem socjalizm versus kapitalizm – ten ostatni nic magicznie nie naprawia ani nie rozwiazuje. To kwestia tego, jak firma jest zarządzana i tego, jakie ma ramy prawne.

  14. Ah, i jeszcze jedno:
    niemoznosc zwolnienia pracownika ma podobny wplyw na jakosc obslugi klienta jak zatrudnianie ludzi z ulicy za minimalna stawke, złe nimi zarządzanie i zwalnianie za byle co. W jednym i drugim wypadku motywacja do pracy jest zblizona do zera.

    W tym drugim specjalizuja sie firmy prywatne robiace tzw. „optymalizację kosztów”.
    Takie firmy maja sie znakomicie na rynku, na ktorym decydujaca rolę odgrywa cena i nic więcej – a tak jest wszędzie, gdzie zwykli obywatele maja niską siłę nabywcza.

  15. Masz rację. Czyli co należy zrobić, by nie było złych pracowników? Jedynie dobrze płacić nie wystarcza. W mojej firmie dobrze płacą. A miałem kolegę, potem szefa, którzy naprawdę działali tak, jakby konkurencja płaciła im za sabotaż. Został nawet awansowany. Dopiero po reorganizacji zmienił mu się bezpośredni szef. Od pierwszego miesiąca zorientował się kto to – minął rok zanim go wyrzucił (bo były wcześniej ze 3 sesje z HRami).
    A piszemy tu o szkodliwości pracownika na granicy sabotażu. Pewne jego działania wychodziły ponad rok od jego zwolnienia.

    Jak to się stało, że notoryczny kłamca został moim szefem i awansował? Jego niesamowita sprawność w kłamaniu i zwalaniu własnych win na innych była w cenie. Dopiero inny szef, który lubił także wykonywać szeregowe prace projektowe od czasu do czasu, mógł zweryfikować jakość pracy swojego podwładnego.

    Ta opowieść o tym, że niewiele działa, ale możliwe, że w mojej firmie średnia jakość pracyjest np 10 razy wyższa niż w takiej z umowami o dzieło i z niskimi pensjami.

  16. @futrzak a revolut ogarnia już Urugwaj?

  17. @Wojtek inzynier:

    Mysle, ze sam sobie odpowiedziales w zasadzie:

    „Jak to się stało, że notoryczny kłamca został moim szefem i awansował? Jego niesamowita sprawność w kłamaniu i zwalaniu własnych win na innych była w cenie. Dopiero inny szef, który lubił także wykonywać szeregowe prace projektowe od czasu do czasu, mógł zweryfikować jakość pracy swojego podwładnego”.

    Wlasnie. Samo dobre placenie nie wystarcza. To warunek konieczny, ale niewystarczajacy. Rownie wazny jest sposob zarządzania na najnizszym szczeblu – czyli srednia i wyzsza kadra managerska ktora jest KOMPETENTNA.
    Bo jak masz szefa, ktory o szeregowej robocie (obojetnie czy bedzie to projektowanie, programowanie, budowlanka, mechanika samochodowa) nie ma pojecia, to nie bedzie w stanie ocenic kompetencji pracownikow, ktorymi zarządza. Tacy ludzie maja tendencje do zatrudniania i awansowania tych, ktorzy sa mocni w gębie, sprawnie kłamią i sprawnie zwalaja winę za wlasne błędy na innych.

    Teraz – zauwaz, ze tego typu sposob zarządzania w obecnych corpo i firmach niestety dominuje. Czemu? A bo kiedys, przy „starych” metodach zarzadzania kadra managerska rekrutowala sie na ogol z pracownikow szeregowych, ktorzy powoli, za swoje zdolnosci i osiagniecia byli awansowani wyzej. Tacy ludzie potrafia doskonale ocenic jakosc pracy tych, co maja pod soba, bo sami to robili wiele lat.
    Jak jest teraz? Teraz, coz, od jakiegos czasu panuje model zarzadzania ktory polega na tym, ze na stanowiska managerskie zatrudnia sie ludzi po studiach MBA, z zewnatrz. Oni nie maja „hard knowledge” w danym temacie – bo niby skad? Za to stosuja na codzien wszystkie kretynskie wynalazki, ktorych nauczyli sie na studiach. Taki manager tak naprawde nie zarządza, bo nie jest w stanie ocenic kompetencji swoich pracownikow – on co najwyzej KOORDYNUJE. Na dodatek najczesciej kieruje sie tylko wynikami finansowymi na krotka mete – bo jego premia zalezy od wynikow w najkrotszym okresie rozliczeniowym/finansowym, czyli quarter (3 miesiace). A czy w takiej perspektywie oplaca sie inwestowac w ludzi? Oczywiscie, ze nie.

    Tego typu zarządzanie to jest plaga – zwlaszcza w firmach, ktore robia jakas bardziej zaawansowana technologie niz łopaty i okna oraz drzwi…

  18. @mtr:

    nawet gdyby ogarnial, to problem masz ten sam co z bitcoinem: przekonaj twoich klientow/poddostawcow zeby kazdy zalozyl sobie konto i nauczyl sie z tego korzystac na codzien zamiast po prostu zlecic przelew bankowy.

  19. ” kadra managerska rekrutowala sie na ogol z pracownikow szeregowych, ktorzy powoli, za swoje zdolnosci i osiagniecia byli awansowani wyzej …. na stanowiska managerskie zatrudnia sie ludzi po studiach MBA, z zewnatrz.” – i to powinno się wyryć w granicie i stawiać na każdym korytarzu w każdej korpo. Oraz przed gabinetami od kierownika wzwyż. Przed prezesowskim 3 szt. Nieumiejętność oceny pracy to przekleństwo większości firm. A potem płacz i jęki, że wyniki kiepskie albo produkcja leży. Dlatego z utęsknieniem czekam aż przyjdzie do roboty młode pokolenie, które pokaże co najmniej „work balance” ew będzie jak parę przykładów w mojej korpo – wydajność na poziomie 20%.

  20. korposzczur:

    obawiam sie, ze sama wymiana pokolen niewiele da. Trzebaby jeszcze skasowac ze 2/3 istniejacych uczelni co nadaja tytul MBA i zreformowac te, co zostaną. Sama spadająca wydajność to tez nie problem na rynku, gdzie królują firmy konkurujące nie jakościa, ale tym, kto ma lepszy dostęp do polityków umozliwiajacych lukratywne kontrakty i przychylne legislacje.

  21. U mnie na jakimś spotkaniu ze 2 lata temu wyśmiali takiego idiotę. Obrazowo i nie wchodząc w branżę:
    -MBA – pompownie wody przynoszą straty, trzeba likwidować
    -publika – to skąd będzie woda
    -MBA – z kranu
    ……
    Sytuacja prawdziwa.

  22. @futrzak ad revolut
    Nikogo nie musisz przekonywać. Dla euro dostajesz indywidualny iban. Sepa (tylko euro ale zawsze można wymienić w jakimś walutomacie jak masz PLN) z pkobp idzie tam 1 dr.
    Do tego za 30pln dostajesz mastercard debetowa, ktora ma pewne ograniczenia na wypłaty z bankomatu , ale zadnych na zakupy. Podstawowa weryfikacja daje 60k pln rocznie limitu na zasilenia. Jak chcesz więcej to trzeba dosłać papiery .

  23. Mtr:

    Ty jednak nie rozumiesz. Obejrzalam sobie ich strone i wynika z tego, ze revolut to jest pre-paid card solution with app. Uzycie tego wymaga zainstalowania aplikacji a nastepnie wplacenia kasy/podlinkowania wlasnego konta bankowego.
    Do przyjmowania platnosci od firm, ktore po prostu zlecaja przelew w ksiegowosci, to sie kompletnie nie nadaje.

  24. korposzczur:

    tekst o „wodzie z kranu” mocny…a wydawaloby sie, ze kazdy wie jak wyglada system wodociągowy…

  25. @futrzak nie naganiam na revoluta, ale oferują coś więcej niż napisałaś.
    sam używam od ok. miesiąca i w aplikacji dla euro mam pełny indywidualny (nie jakiś ich zbiorczy z reference code) iban z uk, który osobiście testowałem:
    – przelew sepa z własnego pkp bp. to nie było zasilenie z aplikacji, tylko najzwyklejszy przelew.
    – wynagrodzenie ze spółki ltd z uk – też sepa zresztą bo najtaniej i najszybciej w ramach eog.

  26. Co do wody w kranie – trystero parę lat temu napisał artykuł z szokującymi danymi o nikłej wiedzy o świecie ludzi po najbardziej prestiżowych szkołach, z których wywodzą się kadry rządzące światem (harvard itp).
    Spędziłem 10 minut szukająć tego artykułu (a był gnialny i szokujący), ale google poległ :-( Generalnie za rządzenie biorą się ludzie po prawie, a prawo nie ma wiele wspólnego z naukami przyrodniczymi.
    Pytania, na które odpowiedzi nie znali przyszli włodarze tego świata naprawdę były proste, właśnie w stylu wody z kranem.

  27. Witam wszystkich bardzo serdecznie!
    Jeśli ten wpis nadaje się do innej kategorii, to proszę go tam przenieść,
    Kilka miesięcy temu natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł (patrz linki), który porusza problemy związane z cierpieniami pracowników, domowników związanych z osobowościami psychopatycznymi:
    #
    http://businessinsider.com.pl/szukaj/?q=psychopaci+
    http://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/kariera/jak-sprawdzicczy-kolega-z-pracy-jest-psychopata/s79lzc7
    #
    Bardzo mnie to na początku zdziwiło, że ten problem został tak późno (!) zauważony / wywleczony na światło dzienne i to w prasie buisnessowej. Ze względów zawodowych potwierdzam jego ważność i aktualność.
    Pozdrawiam i życzę dobrego dnia.

  28. @Wojtek inzynier – ja mam wrażenie, że wielu ludzi żyje w jakimś innym świecie. Jak ich odciąć od netu i marketu to zginą jak na obcej planecie. A brak prądu przez 1 dzień to katastrofa na miarę biblijnego poziomu. Dla mnie obligatoryjnie każdy poseł powinien co roku wyjechać na miesiąc w Bieszczady z pensją minimalną i ma przeżyć. Jak nie przeżyje – trudno – i tak do niczego się nie nadaje. Takie samo zdanie mam o korposzefach. eurokratach, giełdzie, bankach itd – oderwanie od rzeczywistości.

  29. Edit: biblijnego potopu :)

  30. Tak, oni zyja w innej rzeczywistosci – rzeczywistosci 1%. Ona sie nie przecina z nasza.
    Tez jestem zdania ze kazdy polityk zanim obejmie urzad powinien obligatoryjnie przez 6 miesiecy przezyc z pensji minimalnej i bez dostepu do swojego konta, samochodu i pomocy rodziny. To bylby niezly test :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: