Napisane przez: futrzak | 2 sierpnia 2017

Dlaczego w Polsce sypie się sól?

Własnie.
Nurtuje mnie ta kwestia od jakiegoś czasu i dziś w związku z pogodą (przegięcie w drugą stronę) zaczęły się rozmowy o zimie. I wyszla znowu kwestia soli na ulicach i chodnikach.
Na ulicach jeszcze jakos moge zrozumiec, no bo transport jest kołowy — chociaz i od tego odchodzi sie w co bardziej ekologicznie zorientowanych krajach, gdzie działa odsnieżanie i piasek – sól jest zabroniona.

Ale chodniki???? Zastanawiam się dlaczego w Polsce nie ma zwyczaju takiego, jak w innych krajach, gdzie chodników nie sypie się niczym, tylko odsnieża, a ludzie w zimie po prostu zakładają na buty kolce i popierdzielają po sniegu i lodzie i nic im sie nie dzieje. Jaki z tym problem? To jest tanie, łatwo się nakłada, łatwo zdejmuje, są dostępne modele na każde buty, NAWET na szpilki, o takie:

Why not??? Sól jest szkodliwa, powoduje korozję samochodów, szkodzi drzewom i roślinom przyulicznym, niszczy buty no i powoduje brnięcie w wiecznej, czarnej brei, której tylko gumowce dają radę. Właściwie odkąd wyjechałam z Polski na stałe, nie spotkalam sie nigdzie z solną breją. Ludzie radzą sobie bez. Czemu w Polszy się tak nie da??? O ile z drogami może być problem, bo w Polsce jak wiadomo, to nigdy nie wiadomo, kto gdzie i za co odpowiedzialnny, to na poziomie miasta i chodników to nie powinno byc trudne: rada miasta uchwala, że od najbliższej zimy solenie jest zabronione – mozna odsnieżac i sypać piaskiem i tyle, a populacja niech zakupi sobie kolce i w nich posuwa. Jaki problem? Dlaczego nikt do tej pory na to nie wpadł – a moze wpadl a ja o tym nie wiem?

Reklamy

Responses

  1. W DE tez sypie sie sol, a na chodniki sie sypie albo sol albo male kamyczki zapobiegajace slizganiu, albo to i to na raz.
    Zarowno sol jak i te cholerne kamyczki to dopust bozy. Sol bo korozja. Kamyczki bo sie dostaja na ulice, wpadaja w rowki opon a potem strzelaja w ludzi i samochody…

  2. Stawiam że to kombinacja przyzwyczajenia oraz braku organizacji i niechęci do wydatków.
    Już tłumaczę na podstawie mojego bąbelka:
    – sól to przyzwyczajenie- trudno zmienić bezwład administracji i oczekiwań mieszkańców (w uproszczeniu „ma być odśnieżone natychmiast”); co gorsza nikt nie chce za to płacić (tak samo jak za przesył deszczówki w odrębnej kanalizacji);
    – sól to wygoda i jakaś tam skuteczność bez konieczności ponoszenia wydatków na wywożenie śniegu zebranego z ulic i chodników; w moim lokalnym bąbelku wygląda to tak: chodniki nie przylegające do posesji prywatnych ogarnia samorząd (piasek, odśnieżanie; soli nie używają ze względu na fakt, że miasto to uzdrowisko; śnieg wywożony tylko gdy jest go naprawdę dużo); chodniki przylegające do posesji prywatnych ogarniają mieszkańcy. Efekt zbiorczy jest taki, że jest totalny burdel bo mieszkańcy czasami sypią solą, czasami popiołem, czasami niczym (dopóki ich policja nie upomni). W wielu wypadkach to nawet trudno mieć pretensje- wielu mieszkańców to osoby stare i trudno oczekiwać, że wyjdą odśnieżać.

    Ot skoro jest burdel i nikt nie chce za to płacić to właściwie sól wygląda jak wybawienie :)

  3. „w co bardziej ekologicznie zorientowanych krajach, gdzie działa odsnieżanie i piasek – sól jest zabroniona.”

    Nie przeczę, że sól to zło. Ale czy rzeczywiście znasz, Nino, jakieś kraje w których sól jest naprawdę zabroniona?
    Pytam, bo wszystkie te mi znane, borykające się okresowo z dużą ilością śniegu, takie jak Francja, Szwajcaria, Finlandia, Norwegia, Kanada, a nawet Argentyna i Chile, sypią solą drogi na potęgę.
    Pamiętam nawet, że kiedyś gdzieś czytałem że ok. 50 proc. światowej produkcji soli idzie właśnie na zimową walkę ze śniegiem.

  4. W UK tez sypia chodniki sola.
    A w Polsce ta czarna breja to sie brala stad, ze chodniki czesto sypano popiolem z piecow weglowych.

  5. @Tomek Surdel:

    Masz racje o tyle, ze per country to nie ma nigdzie takiego bana. Drogi traktuje sie najrozniejszymi chemikaliami topiącymi snieg, nie musza to byc sole (np. propylene glycol C3H8O2, ktory tez topi snieg, a sola przeciez nie jest). Nie podejmuję sie jednak w tej chwili znalezc danych per kraj i procentowo jakie stosuja metody – zreszta napisalam przeciez, ze drogi mozna jeszcze zrozumiec, ze są solone.

    Natomiast co do chodnikow – jest sporo miast/miejscowosci w USA i Kanadzie oraz Finlandii, Szwecji – gdzie chodnikow nie soli się, co notabene latwo zauwazyc jak sie tam jest w zimie :)
    W USA są okreslone counties i municipalities, gdzie rowniez nie soli sie. Generalnie soli uzywa sie (na drogach) bardzo duzo na wschodnim wybrzezu, Illinois, Alasce (tzw. „salt belt”) natomiast bardzo malo w Kalifornii – jak wjezdzasz w góry Sierra w zimie, to podstawowym sprzętem do usuwania sniegu na drogach stanowych (pod opieką Caltrans) jest plug sniezny (przy duzyc opadach z dmuchawą) i piaskarka, plus na wjezdzie na stanówki jest kontrola łancuchowa (samochody bez napędu na 4 kola i opon zimowych lub napędu na 2 i łancuchów nie są wpuszczane). Sól uzywana jest tylko w sporadycznych przypadkach oraz na drogach wewnętrznych np. w niektorych miejscowosciach, a w innych jest to zabronione ze wzgledów ekologicznych wlasnie; jest tez część dróg, ktorych w zimie w ogole nie odsnieza sie i albo są zamknięte na zimę, albo mieszkancy uzywaja innych srodkow transportu (snowmobile).
    W South Lake Taho wlasciciele posesji maja obowiazek odsniezac rowniez droge dojazdowa do tejze posesji – nie uzywają soli – aczkolwiek tutaj nie jestem pewna, czy to wynik twardego bana, czy tez po prostu sam plug sniezny najczesciej w postaci pickupa z doczepioną szuflą wychodzi taniej, niz taki sam pług plus jeszcze zakup soli.

  6. Syracuse jest zima całe osolone włącznie z chodnikami, które posypuje sie solą po odśnieżaniu. Jak widać nie tylko co kraj to obyczaj, ale tez co stan, co hrabstwo, co miasto.

  7. @anetacuse:

    Tak, dokladnie.
    O tu znalazlam taka mapkę per stan w USA:

    wychodzi na to, ze dróg nie solą Waszyngton, Oregon, Montana, Wyoming, Colorado, Arizona, Texas i South Carolina.

  8. Po soli nie trzeba zamiastać na wiosnę.

  9. „samochody bez napędu na 4 kola i opon zimowych lub napędu na 2 i łancuchów nie są wpuszczane” A tu w góry jadą niektórzy na letnich. Zresztą zimówki to wymysł koncernów żeby kasę wyciągać :) I jak tu komuś powiedzieć żeby kolce na buty kupił ? Chodnik nieodśnieżony ? Zaraz tel do administracji albo na straż miejską.

    A na poważnie – kto w USA utrzymuje chodniki i kto ponosi koszty złamanej nogi na chodniku ? Bo w PL za jedno i drugie odpowiada właściciel przyległej posesji (z wyjątkami).

  10. @korposzczur
    Ta to rozwiązano radykalnie. Nie ma chodników. Przynajmniej w większości kraju…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: