Napisane przez: futrzak | 24 lipca 2017

Refleksje odnośnie ostatnich anypisowskich protestów

Bo one w gruncie rzeczy były antypisowskie i…. nic więcej.
Tak, wiem, hasła, transparenty i tak dalej, ale jak poskrobać palcem głebiej to co się okazuje?*. Otóż ludzie tak naprawdę z tych trzech reform sądownictwa, co to je PiS przepchnąć chciał, nic nie zrozumieli i nie wiedzą, o co chodzi, poza „teraz sądy będą polityczne”, „każdego to dotyczy”, „nie będzie demokracji”.

I to jest, kurde, strasznie smutne. A wiecie czemu? Bo bez zrozumienia o co chodzi – czyli co to jest właściwie ta krajowa rada sądownictwa, jaki ma udział w awansach sędziów, w jaki sposób przyznawano sprawy poszczególnym sędziom, od czego są przewodniczący sądów, jak można zmieniać skład sądu najwyższego – otóż bez zrozumienia tych spraw ludzie nie będą mieli pojęcia na czym polegał mechanizm korupcyjny w sądach oraz nie bardzo wiedzą co w tych reformach jest ok, a co zdecydowanie złe. A bez tego… cóż, bez zrozumienia tego jeśli przyjdzie inny rząd albo dajmy na to nawet i obecna opozycja i będzie chciała uchwalić taką samą reformę sądów, to przepchnie ją bez problemu, ale pod jednym warunkiem: że tzw. „kręgi opiniotwórcze” uznają, ze ustawa jest ok. Wtedy ludzie nie będą protestować, bo będą przekonani, ze wszystko jest w porządku.

I to jest tragedia. Ja nawet zwykłych ludzi nie winię, bo po prawdzie ktoś, kto nie jest prawnikiem i w Polsce nie praktykował to g* zrozumie z czytania jednej ustawy i drugiej ustawy (ktore notabene sa fatalnie napisane jezykiem malo zrozumialym poza gronem prawniczym), g* a nie zrozumie jakis jeden link z Wikipedii o zakresie kompetencji KRS czy innych organów. Ba, niewiele nawet zrozumie z tego, jakie za sobą niesie implikacje taki a nie inny zapis w konstytucji. Do tego trzeba praktyka zajmującego się tematem i na dodatek potrafiącego wytłumaczyć jezykiem zrozumiałym dla PRZECIETNEGO Kowalskiego. Takich ludzi nie ma, w prasie powtarza się tylko hasła (za jedną bądź drugą stroną), ludzie jak zapytać, to tez powtarzają utarte hasła bez ich zrozumienia, co ładnie wychodzi jak zacznie się zadawać szczegółowe pytania.

Ja wiem, że intencje większości zwykłych ludzi, co łazili pod Sejm, Senat i sądy są jak najlepsze, ale … dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane. Bez zrozumienia o co chodzi jest się bardzo podatnym na manipulacje. Tutaj nie ma innej drogi jak mozolna, od podstaw edukacja. Jak to kumpel powiedział: „nie, ty mi tu nie dawaj zadnych linkow do ustaw czy artykulow z gazety prawnej. Ty mi tlumacz tak, jakbys labradorowi tlumaczyl. Jezykiem zrozumialym dla labradora, bo dopiero jak zaczaję o co chodzi, to bedę w stanie powiedziec, czy mnie ktos w ch* ładuje czy nie”.

Właśnie. A że zrozumienia o co chodzi brak również wśród tych, co teoretycznie rozumieć powinni, to najlepiej pokazuje pustka wśród pozostałych tak partii politycznych, jak i elit. O ile wiem (jesli sie mylę to proszę o źrodlo) żadna z partii opozycyjnych do PiSu nie ma nawet w zarysie propozycji reformy sądownictwa takiej, żeby rozwiazala problemy korupcji, nie podwazala niezawislosci sądów i nie podkopywala konstytucji. NIE MA POZYTYWNEJ PROPOZYCJI. Nie ma czegoś, do czego możnaby ludzi przekonać i zrobić protesty ZA a nie PRZECIW.
I dopóki tego nie będzie – protestow i demonstracji ZA, nic się specjalnie na lepsze nie zmieni. Bo sednem demokracji jest kontrola władz i instytucji publicznych przez obywateli, którzy rozumieją, o co w tym z grubsza chodzi. Bez tego ludem można i będzie sie dowolnie manipulowac. I taka manipulację jasno widać dziś w Polsce po obu stronach barykady.

* wniosek ten wyciągnęłam na podstawie rozmów z rodziną, z kręgami znajomych którzy są wykształceni, interesują się polityką i tym co się na świecie dzieje, dokument nazywany konstytucją twierdzą, że znają. Nie są to zwolennicy PiS, na protesty chodzili, mają jak najlepsze intencje, ale nie wiedzą, o co chodzi i jak dokładnie wygląda mechanizm korupcji, nie wiedzą co jest najgorsze i faktycznie zagraza niezawislosci sądów.

Reklamy

Responses

  1. Hmm, wczoraj wieczorem wysłałem taką „opowiastkę” do moich politycznie zaangażowanych znajomych. Część z nich pro PiS, część anty PiS. Pozwoliłem sobie tu ją wrzucić.
    Forma przypowieści, bo jak mówiłem w oparciu o fakty i nazwiska to słyszałem w odpowiedzi memy. Mam wrażenie ze to co napisałem do części jednak doszło i mnie zrozumieli.

    Wyobraźcie sobie, że wszyscy mieszkamy w wielkim sadzie, w sadzie jego mieszkańcy co kilka lat organizują wybory, kto będzie tym sadem zarządzał. Istnieje kilka partii, przed ostatnimi wyborami Prawi i Sadownicy obiecali że rozwiążą problem z kornikiem toczącym część drzew. W wyborach Platforma Sadowników ogłaszała, że sad jest zajebisty i zielony i nie trzeba niczego zmieniać. Nowocześni Sadownicy proponowali aby każdy mieszkaniec sadu dbał sam o siebie, szef partii Sadownicy 15 biegał po całym sadzie i głośno krzyczał, że reszta to złodzieje, Sojusz Sadowników nie miał programu więc wystawił najładniejszą sadowniczkę na lidera…
    Wybory wygrali Prawi i Sadownicy, bo choć było sporo zadowolonych z tego jak zielony jest sad, było kilka osób chcących by nikt im się nie wtrącał w ich kawałek sadu, to jednak większość mieszkańców martwiła się kornikami. Bo korniki w sadzie to naprawdę poważny problem.

    Najładniejsza sadowniczka Sojuszu Sadowników nie była wystarczająco ładna…

    Zaraz po wyborach Prawi i Sadownicy zabrali się za kornika. To znaczy, najpierw zabrali się za starego Szefa Ogrodników i wyjebali go na zbity pysk z sadu. Reszta partii oraz sąsiedzi z przyległych sadów zaczęli protestować, bo są prawa pracownicze, regulamin sadu i nie wolno nikogo tak nagle zwalniać. Fakt, regulamin sadu na to nie pozwala, ale większość mieszkańców sadu dobrze pamiętała, że Szef Ogrodników został szefem tylko dlatego, że trzymał sztamę z Platformą Sadowników, która mocno kombinowała z regulaminem sadu, aby na zebraniu to właśnie jego wybrano.
    Platforma Sadowników i Nowocześni Sadownicy za cholerę nie mogli zrozumieć, czemu Prawym i Sadownikom poparcie wzrosło, skoro PiS tak brutalnie łamią regulamin sadu. A wzrosło im, bo wielu mieszkańców sadu widziało, jak PS wykorzystywała regulamin aby doić kasę z sadu zamiast rozwiązywać problemy. I wyjebanie na pysk Szefa Ogrodników uznali za sprawiedliwość dziejową.

    PS i NS poszli się poskarżyć do Związku Sadowników, że PiS źle zarządza sadem i jest be. PiS znowu wzrosło poparcie, bo wielu mieszkańców sadu nie lubi skarżypytów i choć ogólnie ceni sobie Związek Sadowników, to kiedy Hans Schmidt ich poucza jak zarządzać sadem, przypomina sobie, że dziadek Hansa kiedyś spalił całkiem sporu kawałek naszego sadu…

    Szef Sadowników 15 dalej biega po sadzie i głośno krzyczy, że wszyscy to złodzieje…

    Po wywaleniu Szefa Ogrodników Prawi i Sadownicy powiedzieli że teraz to już kornika wykończą. I ku zaskoczeniu wielu, faktycznie się za kornika zabrali. Naznosili chrustu, polali benzyną i krzeszą iskrę na krzemieniu. Jak się sfajczy kornika, to problem zniknie. Część mieszkańców sadu zaczęła być przerażona, że przy okazji wypalania kornika sfajczony zostanie cały sad…
    Na tę sytuację Platforma Sadowników, Nowocześni Sadownicy, a nawet Sadownicy 15 i Sojusz Sadowników ogłosili, że kornik to bardzo pożyteczne zwierzę, przyśpiesza obrót składników odżywczych w ekosystemie i poza tym ich chrobot ułatwia usypianie.

    Hans i inni szefowie pobliskich sadów też się przestraszyli. Pożar może się roznieść, więc głośno krzyczą i straszą aby nie palić. Ogłosili Dzień Ochrony Kornika. W ich sadach kornika nie ma, bo stosują opryski, nie boją się, że się do nich przeniesie. Ponadto kornik w cudzym sadzie jest pożyteczny – mniejsza konkurencja na rynku owoców.

    Wśród mieszkańców sadu powstały pewne podziały.
    Ci którzy są za PiS popierają wypalanie kornika. Jak ktoś im powie, że wypalanie kornika jest strasznie niebezpieczne dla całego sadu, oskarżają, że pewnie bronisz kornika, bo bierzesz w łapę od tego kornika.
    Ci którzy są za PS i resztą opozycji, jak im ktoś powie, że kornik to rzeczywisty problem dla sadu, odpowiadają, że PiS to szaleńcy i mordercy zwierząt, a skoro nie bronisz kornika, to też jesteś szaleńcem i morderca zwierząt.

    Ale nikt w naszym sadzie nie powie, że kornik jest szkodnikiem, którego koniecznie trzeba się pozbyć, ale nie paląc przy tym sadu! Wystarczą opryski.

    Mam wrażenie, że rozmawiam z szaleńcami z obu stron. Jedni wierzą, że da się przeprowadzić kontrolowany pożar w suchym sadzie, drudzy pierdolą, że kornik to spoko robaczek, nieszkodliwy a nawet sympatyczny.

  2. Przepraszam, skopiowałem tekst bez wykropkowania pewnych słów. I nie mogę teraz edytować tekstu…
    Proszę o korektę, z góry dziękuję.

  3. No śliczna bajka. Jakze trafnie oddaje w formie alegorii obecną sytuacje…
    A kropkowac ni ma co :)

  4. Dlaczego więc rząd nie przeprowadził kampanii informacyjnej odnośnie proponowanych ustaw i konsultacji społecznych?
    Zamiast tego coś we własnym gronie skrycie ustalili i natychmiast przegłosowali w obu izbach. Nie było nawet dyskusji nad poprawkami, po prostu bez czytania je hurtowo odrzucili, a przecież mogły być wartościowe.
    Uważam że tak ważne ustawy powinny być publicznie jak najszerzej przedyskutowane z opozycją, z organizacjami poza rządowymi.
    Tryb który wybrał PiS przypomina natomiast czasy Bieruta.
    Osobnym tematem jest zachowanie Kaczyńskiego w sejmie.

  5. Oczywiscie, ze sposob przeprowadzania tego byl skandaliczny i oni maja w dupie cokolwiek – spoleczenstwo zwlaszcza. Ale tak to jest, jak ci u wladzy sa przekonani, ze maja absolutna racje, a wszyscy, ktorzy wskazuja na jakies wady/niedociagniecia/problemy to sa spiskowcy.

    „Z kontrrewolucją sie nie rozmawia. Do kontrrewolucji się strzela”. Jak sie patrzy na swiat z tej poetyki to nie ma miejsca na konsultacje, dialog ani nic.

  6. @Arturxxx- Konsultacje i dyskusja to ostatnia rzecz jaką ceni się w Polsce. Bo dyskusja prowadzi może prowadzić do porozumienia, a czasami nawet do przyznania, że samemu jest się w błędzie. Poczucie dumy nie pozwala ani na ustępstwo (bo to przegrana), ani na przyznanie się do błędu.

  7. „sposob przeprowadzania tego byl skandaliczny” – a mnie zastanawia skąd ten pośpiech. Bo odnoszę wrażenie, że opór jest tak silny, że bez przepchnięcia na chama nie przejdzie. Co rodzi dwa problemy – trzeba wierzyć im bezkrytycznie, a potem liczyć, że zatrzymają sie w odpowiednim momencie….

    „Z kontrrewolucją sie nie rozmawia. Do kontrrewolucji się strzela” – oczywiście. Patrząc na to, że opozycja wyprowadza ludzi na ulice trudno się dziwić. Pamiętasz wpis Śpiewaka : ” A macie jakieś warianty działań ? Żywioł.” Nikt nikomu niczego nie będzie tłumaczył. Po co ? Kto głośniej krzyczy ten ma rację, a gdyby objaśniać realia to może się temat rozmyć, albo ktoś go przypilnuje żeby wału nie było. Tak jak napisałeś – kto jest za PIS, a kto przeciw PIS. Kogo by interesował sens czegokolwiek ? A media tylko grillują atmosferę. A problem jest gigantyczny – zauważ, że każdy inny następny rząd przepchnie DOWOLNĄ ustawę tłumacząc „to PIS popsuł”. W końcu ktoś chce tu coś wiedzieć ? Nie. Byle PIS nie rządził.

  8. @Arturro,
    Świetna bajka pomagająca zrozumieć skomplikowane prawo. Brawo!. Jeśli można coś dodać to Hansa zamieniłbym na Hermenegildę. Bardziej realistycznie.
    To powinno się drukować w dużych nakładach. Pozdrawiam.

  9. @ korposzczur ,
    „. A problem jest gigantyczny – zauważ, że każdy inny następny rząd przepchnie DOWOLNĄ ustawę tłumacząc „to PIS popsuł”. W końcu ktoś chce tu coś wiedzieć ? Nie. Byle PIS nie rządził.”
    Zauważ, że mimo nienawiści do PiS, jednak to oni wygrali wybory i ich reformy popiera większość. „Byle PiS nie rządził” to hasło ściganej za pospolite przestępstwa korupcji czy kradzieży (lub obawiającej się) znakomitej mniejszości.
    PiS ma bardzo słabą propagandę. I to wykorzystują na serio przestraszeni złodzieje z poprzednich rządów.

  10. @bernt: popełniasz nieuzasadnione założenie, że hasło „byle PIS nie rządził” istnieje wyłącznie w kręgach przestępców.

    Nie da się też zweryfikować tezy, że ich reformy popiera większość. W końcu nawet konsultacji społecznych przy projektach nie było. Więc może jednak akurat takie reformy nie miały żadnego poparcia? No ale skąd to wiedzieć, skoro nie było konsultacji.

    Samo wygranie wyborów nie daje wygranej partii prawa do zakładania poparcia większości wyborców dla wszystkiego co prezesowi lub też jego potencjalnemu delfinowi przyjdzie do głowy.

  11. @bernt – chwilowo owszem. Pamiętasz początek rządów PO ? „depisyzacja kraju” Jak ludzie nie zmądrzeją to będzie powtórka – takie wahadełko. Ale jak PIS będzie chciał wyprowadzać na ulice, ooooooooooo to Hitler ze Stalinem takich rzeczy nie robili :):):)

    Z ciekawostek sądowych: http://fakty.interia.pl/polska/news-tvp-info-zdf-nie-chce-przeprosic-za-polskie-obozy,nId,2421043

  12. PiS poparło 37.58 %, NDSAP 33 %. Można na to patrzeć różnie, dziś modnie jest mówić w Polsce PiS, że każdy Niemiec to hitlerowiec, ja tak nie mówię i nie chcę być nazywanym pisiorem.
    Niemniej na Węgrzech Orban rozmontował demokrację mając 54% popracia. A to znacznie więcej, niż ma PiS.
    Nie trzeba być prawnikiem, czy jak w moim przypadkuy mieć znajomych prawników, i to głosujących ostatnio za PiS (bo chciał uzdrownia sądów i prawa), a teraz wychodzących na ulice (bo to nie problem PRowy reformy pisowskie, a cywilizacyjny – gdyby je przepchnąć, wyroki naszych sądów przestałyby być uznawane przez Zachodni świat – opinia prawnika).

    Twój wpis, to ładnym językiem napisane to, co krzyczą ludzie pokroju Kaczyńskiego – „jest układ, ubecja, my z nią walczymy, a kto nie z nami, ten mordercą Lecha”. Trójpodział władzy sprawił, że Tusk mając wszystko, nie robił tego, co Gomułka. Dzięki trójpodziałowi, mamy masowe protesty na ulicach i nikt do nikogo nie strzela – jak w Wenezueli, mimo ogromnych emocji. Nawet Kijowski nie siedzi, choć wg mnie za alimenty powinen.

    Jeśli nie ogarnia się takich podstaw, to wątpię, czy warto pisać. Boli mnie, że wielu emigrantów, z których wielu nawet nie planuje wracać, tak psuje nasz kraj. Pod wpływem zafałszowanego obrazu medialnego widzieli Polskę Tuska, jak typowy pisowiec widzi Zachód – miejsce bezprawia, gdzie dzieją się straszne rzeczy i wszystko zmierza do katastrofy. Chcę na koniec podkreślić wyniki wyborów – 62.42% ludzi uważało inaczej, niż pisowcy.

  13. „„sposob przeprowadzania tego byl skandaliczny” – a mnie zastanawia skąd ten pośpiech. ”

    Znów znajomy mi wytłumaczył – ważą się losy ułaskawienia Kamińskiego. I to jakoś właśnie na dniach kończyło się okno by zdążyć z wymianą SN przed apelacją.

  14. @wojtek inzynier
    „cywilizacyjny – gdyby je przepchnąć, wyroki naszych sądów przestałyby być uznawane przez Zachodni świat – opinia prawnika).”
    Yyyyyyyy????
    To może wytłumaczę. Znajomemu prawnikowi także. Wyroki sądów zasadniczo nie są uznawane nigdzie poza granicami kraju gdzie je wydano. Uznaje się je aktem państwa w który, strona chce z tego wywodzić skutki prawne. Czasem jest to praktycznie automatyczne, na podstawie apostille wpisania do krajowego systemu, czasem potrzebne jest odrębne postępowanie. Wewnątrz UE ten automatyzm jest daleko posunięty i są wielojęzyczne formularze w niektórych sprawach. Ale nigdzie nie jest tak, że wyroki sądowe są z definicji uznawana gdziekolwiek.
    Dopiero w trakcie włączania ich do systemu danego państwa druga strona może w procesie podnosić zarzuty nieuczciwego procesu. Jednostkowe, jednorazowe. Takie zarzuty można i bardzo łatwo można podnosić np. w odniesieniu do polskiego postępowania elektronicznego w nakazowych sprawach cywilnych, które kompletnie urąga zasadom sprawiedliwości. I zostało wprowadzone w radosnych czasach rządów Tuska, razem z ułatwieniami dla karuzeli watowskich i innymi tego typu rzeczami.

  15. @Wojtek – Kamiński jedynym powodem pośpiechu ? Chyba tylko przy okazji.

  16. @Wojtek Inzynier

    „bo to nie problem PRowy reformy pisowskie, a cywilizacyjny – gdyby je przepchnąć, wyroki naszych sądów przestałyby być uznawane przez Zachodni świat – opinia prawnika”

    Nie wiem co za prawnik ci tak powiedzial, ale to nieprawda. RE wytlumaczyl rzeczowo, dlaczego nieprawda. Zaden kraj defaultowo nie uznaje wyrokow sądow wydanych na terenie i przez sąd innego kraju.

    „Twój wpis, to ładnym językiem napisane to, co krzyczą ludzie pokroju Kaczyńskiego”

    Nie. Napisalam, co napisalam i jak widac z powyzszych komentarzy komentujacy nie mieli problemow z rozumieniem tego, co mialam na mysli.
    Jedynie ty masz z tym problem. Ciekawe, dlaczego….

    „Jeśli nie ogarnia się takich podstaw, to wątpię, czy warto pisać. Boli mnie, że wielu emigrantów, z których wielu nawet nie planuje wracać, tak psuje nasz kraj”

    To, czy warto pisac przeze mnie na moim blogu to nie jest twoja decyzja. Twoja decyzją jest, czy go czytac, czy nie :) Przymusu jak wiadomo nie ma, prawda?

    Co do „psucia kraju przez emigrantow”. Eeeeee znaczy ci ludzie, co PiS wybrali, to wszyscy emigranci, mieszkajacy za granicą? Moze jednak wróc do rzeczywistosci i przestan opowiadac glupoty?

    Tutaj poglądowa mapka gdzie kolorami masz zaznaczone, ktora partia wygrala w ktorym okregu wyborczym:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2015_roku#/media/File:Polish_Senate_election_results_2015.svg

    Ten niebieski kolor to wygrana PiS. A mapka jest mapką Polski, a nie emigrantów rozsianych po świecie :)

  17. Futrzaku,

    pięknie ominęłaś 2 najmocniejsze moje argumenty
    1. 62.5 % ludzi nie głosowało na PiS
    2. trójpodział władzy działa, bo ani Tusk nie wsadzał ludzi za poglądy polityczne, ani PiS tego nie robi. Choć obie strony się nienawidzą (dotąd myślałem, że to chłodna kalkulacja, by niszczyć inne małe partie, ale po odlocie Jarosława tydzień temu nie wiem czy to naprawdę nie jest choroba psychiczna).

    Cała reszta to dygresje, w które nie chcę wchodzić. Bo jak rozumiem, ani z 1.punktem ani z 2. nie da się dyskutować. I dlatego ludzie stali ze świecami na ulicach, choć naprawdę mało kto lubi Petru, Schetynę, czy Kijowskiego.

    Może tylko wyjaśnię o co chodziło mi z emigrantami – mam duży problem, gdy ocenę kraju i pomysłów na jego rozwój dokonują osoby w danym kraju nie mieszkający. Oczywiście mający tu znajomych, doświadczenia przeszłości. To tak jakbym głosował na władze Urugwaju, wpływałoby to na Was z Maczetą, prawda, że dziwne?

  18. @Wojtek inzynier
    Należy się oczywiście zapytać Futrzaka, ale ja mocno podejrzewam, ze te argumenty zostały pominięte, bo są tak kompletnie pozbawione sensu, że trochę szkoda elektronów na odpowiedź.
    Na pierwszy mi też szkoda, ale odpowiem na drugi:
    Trójpodział władzy jest tym na co nazwa wskazuje. Konceptem organizacji państwa, który zakłada, że państwo będzie działać w stabilniejszy sposób jeśli władze państwowa zostanie podzielona na ustawodawczą, wykonawczą i sądownicza oraz kompetencje tych władz zostaną tak określone, że każda będzie w jakimś stopniu wpływała na pozostałe, ale nie mogła żadnej innej zdominować.
    Ta koncepcja nie ma w swej istocie NIC WSPÓLNEGO z gwarancjami obywatelskimi czy zakazami więzienia bez wyroku. Owszem była to praca teoretyczna często tych samych ludzi, ale są to zupełnie różne i rozbieżne koncepty.
    To powiedziawszy- w Polsce tak zarysowany trójpodział władzy nie do końca istnieje. Polski ustrój najmocniej odbiega od niego przez wdrożenie idei samorządności władzy sądowniczej, czyli innymi słowy braku kontroli nad władza sądowniczą i nadzoru nad nią przez władze wykonawczą.
    Właściwie każdy element reformy wprowadzał elementy ograniczonego wpływu władzy wykonawczej na sądowniczą bez naruszania zasada niezawisłości i (częściowo) nieusuwalności, czyli bardzo dokładnie WPROWADZAŁ TRÓJPODZIAŁ WŁADZ, a nie go naruszał czy usuwał.
    Proszę zauważyć, że to jest czysty opis, ja tu nie wartościuję. Ale kto sprzeciwia się reformie w imię idei trójpodziału władz, ten zwyczajnie bredzi. A ludzi, którzy publicznie broniliby zasady samorządności sędziowskiej jakoś ostatnio nie obrodziło.

  19. ” 62.5 % ludzi nie głosowało na PiS” – z 50,92% uprawnionych do głosowania. Reszta miała w d… Więc nie zapominaj o tej znaczącej reszcie.

  20. Wojtek Inzynier:

    Zadnych twoich argumentow nie ominelam.

    ad 1:
    62.5% nie glosowalo na PiS, ale PiS poparło 37.58 %. Wg prawa wyborczego, byla to wystarczajaca ilosc do obsadzenia wiekszosci miejsc w parlamencie i sformulowania rządu.
    Dodam, wg prawa, do ktorego poprzednia ekipa rządzaca nie miala zadnych pretensji, bylo takie samo od dwudziestu lat. Dlaczego wczesniej nie protestowales przeciwko temu prawu wyborczemu? Bo jak rozumiem to jest tutaj problemem – ze partia, na ktora glosowalo 37% procent glosujacych, sformulowala wiekszosciowy rząd, tak?

    Mowisz, ze problem z reformami PiS dzis jest „cywilizacyjny”, bo „gdyby je przepchnąć, wyroki naszych sądów przestałyby być uznawane przez Zachodni świat”. A to jest nieprawda, bo zaden kraj defaultowo nie uznaje wyrokow sądow wydanych na terenie i przez sąd innego kraju.

    Teraz masz pretensje, ze jakies twoje argumenty omijam? No paradne.

    ad 2: RE ci juz odpowiedzial, ja za bardzo nie mam tu nic do dodania

    Odnosnie emigrantow:
    wg polskiej konstytucji prawo glosu w wyborach maja wszyscy obywatele polscy legitymujacy sie waznym dokumentem tozsamosci niezaleznie od miejsca zamieszkania. Masz z tym problem?
    Trzeba bylo pisac petycje do partii, na ktora glosowales, a ktora majac wiekszosc w parlamencie przez 2 kadencje nie uznala za sluszne tego zmieniac.
    Co, TERAZ raptem masz z tym problem i pretensje, jak wyniki wyborow poszly nie pomysli twojej partii????

    Jest dokladnie tak, jak napisalam w tej notce. Protesty byly antypisowskie i nic wiecej. Bo raptem sie wszyscy obudzili z ręką w nocniku, ze ojej ojej no jak to ze ludzie wybrali PiS. Ano tak dziala demokracja – jak sobie uchwaliliscie ordynacje wyborcza, ktora pozwala obsadzic wiekszosc miejsc w parlamencie partii, co uzyskala 37.5% w wyborach, to teraz LIVE WITH IT. Na tym wlasnie polega demokracja.

  21. @futrzak – dlatego jestem za obowiązkowym głosowaniem. Jak komu nie pasuje niech odda nieważny głos, ale niech odda. Kurka – nawet więźniowie mogą głosować. Wtedy wszystko jasne – tak chcieliście – tak macie.

  22. korposzczur:
    przez ostatnie 7 lat mieszkam w krajach, gdzie glosowanie jest obowiazkowe. To w sumie nie jest glupi koncept – zmusza ludzi do interesowania sie polityka i dobrze, nie ma takich sytuacji wlasnie jak wyzej opisana.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: