Napisane przez: futrzak | 19 lipca 2017

A tymczasem w Urugwaju…

…zaczeła się sprzedaż państwowej marihuany w wyznaczonych do tego aptekach.
Chwatko ustawiły się bladym świtem kolejki, poczem cały zapas jaki był, wykupiono. I to jest najważniejszy news dnia. Czyż to nie urocze?

No.
A tymczasem w Polsce chyba każdy wie, co się dzieje. Partia rządząca usiłuje wprowadzić ustawę dotyczącą reformy sądownictwa przy okazji podporządkowując ministrowi sprawiedliwości skład personalny sądu najwyższego. Ludzie protestują, prezydent już zapowiedział, że w takiej formie jak obecna ustawy nie podpisze.
Tragedia polega na tym, ze reforma sądownictwa powinna zostać zrobiona po 1989 roku, bo postowieckie sądownictwo było zorganizowane tak, żeby łatwo poddawać się życzeniom władzy politycznej. Jakoś przez 3 dekady nikomu nie zależało na tej reformie, wręcz przeciwnie, najróżniejsze partie polityczne ochoczo korzystały z furteczek i furtuni do robienia mniejszych, większych i skandalicznych szwindli (afera reprywatyzacyjna w Wawie to przeciez wierzchołek góry lodowej, a jawne łamanie prawa było radośnie zaklepywane przez sądy właśnie). A teraz? A teraz do władzy dorwała się małpa z brzytwą i jak zrobi reformę, to wyleje dziecko z kąpielą przedtem połamawszy mu nogi.

Co robi opozycja? Ładnie podsumował to radny Jan Śpiewak na swoim profilu fejsowym:

Wczoraj byłem kolejny raz na ulicy protestować przeciwko zmianie ustroju państwa, na który PiS nie otrzymał od obywateli mandatu. Orban na Węgrzech zmienił ustrój, ale miał do tego konstytucyjną większość. U nas partia, która dostała słaby mandat nawet do utworzenia rządu – Kaczyński miał gigantyczny łut szczęścia zdobywając 234 mandaty w sejmie dzięki 37% głosów – chce wywalić struktury państwa do góry nogami.

Kaczyński nie jest Orbanem. Nie ma jego charyzmy i bystrości. A mimo to robi w Polsce to co mu się żywnie podoba. Dlaczego tak jest?

Wczoraj pod Pałacem na ulice wyszło tysiące przeważnie młodych osób, które nie chodziły wcześniej na demonstracje KOD. To był wspaniały widok. Zwykli Warszawiacy, którzy nie chcą bananowej dyktatury. Chcą być częścią Zachodu a nie wschodu z jego kleptokracją, ignorancją, nienawiścią, serwilizmem wobec władzy i pogardą.

Te tysiące osób ruszyło pod Sejm i tam zderzyło się z rzeczywistością. Z geriatrycznym KODem i opozycją parlamentarną, która intelektualnie nie dorasta Kaczyńskiemu do pięt. Przy Schetynie i Petru Kaczyński to wulkan charyzmy i mądrości. Na scenie powitały nas same banały, trochę seksizmu i nieporadne animowanie tłumu. Litości. Robicie te demonstracje od już prawie dwóch lat i nie potraficie ogarnąć kilku dobrych mówców? Rządzicie w 15 województwach, macie dwustu posłów, paręnaście tysięcy radnych a nie stać Was na kogoś kto napisze Wam te kilkanaście zdań? Nie stać Was na kogoś kto będzie potrafił ożywić tłum? Nie stać Was na ćwiczenia z logopedii i występowania przed tłumem?

Dziennikarz Jacek Gądek opisał swoją dzisiejsza rozmowę z jednym z posłów PO:

PiS odrzuci wszystkiego wasze poprawki hurtem i co zrobicie?
Poseł PO: będzie awantura.
A macie jakieś warianty działań?
– Żywioł.

K… mać. Powinniście mieć osiem projektów reformy sądownictwa. Powinniście mieć filmy promocyjne zrobione z historiami ludzi, którzy dzięki sądom, wygrali z urzędnikami, katującym mężem, czy nieuczciwym pracodawcą. Powinniście pokazywać historie tego jak zależny od władzy wymiar sprawiedliwości niszczy ludzi w Rosji czy Chinach. Powinniście za pomocą szkół, które przecież kontrolujecie, edukować dzieci czym jest trójpodział władzy i dlaczego jest taki ważny dla demokracji. Całe miasto powinno być w plakatach i ulotkach wzywających do protestu. Macie struktury i pieniądze. Korzystacie z nich tylko wtedy, żeby ukraść jeszcze pare złotych. W interesie publicznym nie robicie nic. Stajecie się cichym koalicjantem PiSu w rozwalaniu instytucji państwa.

Dzisiaj kolejny dzień protestu. Jeśli tego nie potraficie to oskładkujcie wszystkich posłów, marszałków, prezydentów i wójtów tysiąc złotych miesięcznie i przekażcie te pieniądze ludziom, którzy potrafią organizować opór i przeprowadzać kampanie społeczne. Znam paru takich. Chętnie Wam udzielę kilku rad. Za darmo.

Reklamy

Responses

  1. „Orban na Węgrzech zmienił ustrój, ale miał do tego konstytucyjną większość. U nas partia, która dostała słaby mandat nawet do utworzenia rządu – Kaczyński miał gigantyczny łut szczęścia zdobywając 234 mandaty w sejmie dzięki 37% głosów ”
    To jest czysta demagogia. Orban zdobył większość w konstytucyjną 2/3 głosów w węgierskim sejmie, ale zagłosowało na niego 53% wyborców.
    Według Śpiewaka nie powinien był ruszać konstytucji bo tylko 53% go popierało. Uroki proporcjonalnego liczenia głosów.

    Patrząc na dzisiejszą opozycję bardzo dobrze, że stracili władzę. Pomyśleć, jeśli tak samo rządzili, to ile na tym Polska straciła.

  2. Hihihihi. Co racja to racja. Pamiętam wybory prezydenckie – po wygranej Dudy dziennikarze zaniemówili. Po prostu ich zatkało na wizji – nie mieli kompletnie przygotowanego tekstu na taki wariant. Coś tam improwizowali.
    Potem były szybciutkie ustawki – .Nowoczesna i KOD. Fakt faktem zrobili to migiem. Z perspektywy czasu patrząc: byłem przekonany, że PIS ma „za krótkie ławki” i nie dożyje połowy kadencji. Okazało się, że siłą opozycji jest chyba tylko Tusk, którego zabrakło. PISowi początek rządów ktoś ładnie organizował wizerunkowo – premier w granacie, z broszką, na tle tylu polskich flag wyglądała świetnie :)

  3. No własnie, od dwoch lat każdy z odrobiną szarych komórek może zobaczyć, jak to bardzo dobrze, że ta banda złodziei i aferzystów (PO, PSL et consortes) została oderwana od żłoba.

    Jedyny minus tego, że alternatywa wcale nie jest lepsza… aczkolwiek z inych powodów.

  4. Orban zdobył głosy dzięki krętactwom. Ot dwa przykłady z pamięci: zmieniali granice okręgów wyborczych by rozwodnić poparcie opozycji oraz w perfidny sposób manipulowali ordynacją utrudniając np. mniejszościom etnicznym uzyskanie reprezentacji. Jeżeli nie wierzysz to polecam cykl długich i szczegółowych wpisów Krugmana o wyborach na Węgrzech pt. Hungary, An Election in Question, Part 4.

    Ale masz rację- takie są uroki wrednej metody proporcjonalnego liczenia głosów. Nic nie stało na przeszkodzie by wybrać metodę lepszą i mniej promującą duże ugrupowania już lata temu acz nikt nie chciał tego zrobić włączając w to PO, oczywiście. :D Co idealnie wpisuje się w krytykę Śpiewaka- są nieogarnięci i nie mają wyobraźni.

  5. Ale wiesz że już teraz ziobrowa prokuratura BRONI LUDZI PiS? Tak sa takie absurdalne sytuacje że oskarzony ma dwóch obrońców swojego i prokuratora! Albo umarzają jak w sprawie Daniela Obajtka, ulubieńca Szydło któremu sprawę umorzono pomimo toczącego sie procesu i tego że w sumie przyznał sie do przekretów tylko twierdził ze był do nich zmuszany przez mafię!

  6. ciekawi mnie, ile wynosił limit sprzedaży na głowę? /bo jakiś chyba był/… można by rzec „efekt miodowego miesiąca”, z czasem się to może jakoś ustabilizuje… piszę „może’, bo nie pamiętam liczb, tego państwowego limitu produkcji, kiedyś je podawałaś…
    czytałem kiedyś statystyki spożycia MJ w Europie… co prawda trochę kulawe były te badania, bo i granice wieku badanych dziwne /16 – 25/ i zero informacji na temat częstotliwości spożycia u tychże, ale wyszło na to, że takiej Holandii miała spożycie /wśród Holendrów/ poniżej średniej europejskiej… a kiedyś, dawno temu również był tam „miodowy miesiąc” i coffee shopy trzeszczały w szwach, bynajmniej nie z powodu najazdu turystów…
    za to w Polsce?… wykastrowana do białej kości Ustawa Liroya przeszła prawie jednogłośnie /minus 2/ i nawet mi się nie chce drążyć, dociekać jej dalszych losów…

    Śpiewak dobrze śpiewa, bo z sądami coś trzeba było zrobić już dawno, tylko rzecz jasna nie w stylu podłej zmiany… zaś o jakimkolwiek kontrprojekcie ze strony opozycji cisza… co prawda w obecnych realiach wniesienie takiego kontrprojektu niewiele by zmieniło, ale byłby on jak znalazł, gdy podła zmiana wreszcie padnie… tylko pytanie kiedy i co dalej?…

    na temat ordynacji wyborczej to zdanie mam krótkie od dawna: wprowadzenie progów było początkiem końca demokracji…
    /tylko co to jest ta „demokracja”?/…
    i w dalszym efekcie /na dzikim facie zresztą/ mały zdobył tyle mandatów, ile zdobył… ponoć /na szczęście/ jest on przeciwnikiem JOW-ów, ale przy jego konstrukcji psychicznej wszystko jest możliwe…
    /takie np. PO kiedyś optowało za podatkiem liniowym i dość szybko przestało/
    p.jzns :)…

  7. */errata…
    ma być: „…że taka Holandia ma…”…
    lub…
    „…że w takiej Holandii jest…”…

  8. PawelW
    Jeśli sadzisz że fanatycy nie kradną to się mylisz. Kradna nawet więcej bo mają czyste sumienie że robia to dla sprawy/w imię sprawiedliwości etc…. Żadna partia nie uwłaszczyła się na takim majatku jak PC poprzednik PiS!

  9. PKanalia:
    limit miesieczny to 40 gramów/osobę. Paczki, ktore pojawily sie w aptece mialy po 5g. Chyba byl limit dwoch paczek jednorazowo na osobę, aczkolwiek 100% pewna nie jestem.
    Limit miesieczny jest enforced w ten sposob, ze przy zakupie musisz sie wylegitymowac DNI (tutejszy dowod osobisty) i w systemie jest odnotowywane ile dana osoba zakupila miesiecznie.

  10. a teraz tupia nozkami w barykady… smieszne ludziki.

  11. @Futrzak…
    yeah,,, 40 gramów /gramów, a nie tzw. „sztuk metrycznych”/ miesięcznie wydaje się być rozsądne, w życiu bym tyle nie zbakał w ciągu miesiąca… pytanie jeszcze, co jest w tych paczkach?… znasz jakieś opinie na temat jakości stuffu?…niekoniecznie chodzi o woltaż, ale o inne cechy… ziele zielu nierówne…
    https://faktykonopne.pl/w-urugwaju-za-gram-marihuany-zaplacisz-1-3-sa-jednak-pewne-wady/
    /choć jak zauważyłem, dla szarego, przeciętnego Polaczka liczy się tylko, czy „mocno klepie”, inne niuanse są mu obce… jest to „wychowawczy” efekt polskiego prawa, gdy tzw. „kultura spożycia” jest pojęciem funkcjonującym tylko wśród elity…
    zresztą to samo zjawisko dotyczy także narkotyków (np. alkoholu), choć w tym temacie można odnotować pewien postęp, mimo że ze sklepu z winem lub piwem kraftowym ciężko jest wyrobić się na bieżące rachunki/…
    wiesz, ostatnio słyszałem w radio newsa, że Czesi zawinęli jakiś gang przemycający do Polski /cytuję/ „narkotyki”… podano nawet dane, ile stuffu skonfiskowano, lecz ku mojemu zdziwieniu dowiedziałem się, że nie były to żadne białe, czy brązowe prochy, tylko ziele… no właśnie, czy na pewno „ku mojemu zdziwieniu”?… w końcu pewien „politpoprawny żargon” żargon rulez…
    p.jzns i dzięki za info…

  12. PKanalia:
    sa sprzedawane dwie odmiany, w obu zawartosc THC jest 2% a drugiego składnika aktywnego CBD 6 i 7%.

    Ten tekst, który podlinkowałes, to jest z przeproszeniem jakies smętne pierdolenie napisane przez niedoinformowanych korwinowych kuców albo podobnych.

    „Może do prowadzić do sytuacji, w której konsumenci sami będą uprawiać konopie” –

    WTF?? Obywatele w Urugwaju od 3 lat mogą sami sobie uprawiac na wlasny uzytek do 6 krzaków, kluby palacza – do 99. Maja tylko obowiazek zarejestrowac swoje plantacje.
    Podstawą do zakupu w aptece jest DNI (tutejszy dowod osobisty), lub odciski palców.

    A jak chcesz wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, to przeczytaj ten wpis:
    http://maczetaockhama.blogspot.com.uy/2017/07/legalna-marihuana.html

  13. @Futrza…
    ile jest THC?… 2%?…
    to pomyłka jakaś, czy to na poważnie?…
    wiesz, ja z pewnym politowaniem patrzę na ludzi, którym tylko o sam woltaż THC chodzi, ale teraz to mnie zastrzeliłaś, bo to jest jakieś przegięcie w drugą stronę… szukam analogii w temacie narkotyków /w końcu MJ też można uznać za coś w rodzaju „narkotyku”/ i wychodzi na to, że rząd Urugwaju wprowadził system legalnej dystrybucji piwa karmelkowego, czy też browna z makówek odmiany „Przemko”… to po takie gówno ustawiały się kolejki od świtu pod urugwajskimi aptekami?…

    co do linka to z reklamacjami nie do mnie… w sumie właśnie liczyłem na Ciebie, że się czegoś lepiej dowiem, bo jesteś na miejscu… i się wreszcie dowiedziałem, jaki to jest kit z tą „legalną MJ” w Urugwaju… otworzyłaś mi oczy, thx…

    natomiast o legalności domowej uprawy tych krzaków wiedziałem wcześniej i to jest akurat pozytyw… i tu z kolei byłbym ciekaw od Ciebie, jak to wszystko widzą miejscowi?… ale tak już bardziej dla sportu pure, bo chyba nie ma o czym gadać…

  14. */errata… sorry za literówkę w adresowaniu…

  15. @PKanalia
    Nawet z mocą zupełnie źle na to patrzysz. Kiedy jest penalizacja zależna od posiadane wagi, trzeba jak najwięcej przemycić w jak najmniejszej przestrzeni, czy korzystać ze schowków to im mocniejsze tym lepsze, niezależnie od wszystkich innych rzeczy. Jeśli nie ma żadnego z tych problemów, to lepiej uprawiać i sprzedawać odmiany bliższe naturze, bo wiadomo że są bezproblemowe. I dlatego jest taka koncepcja a nie inna. Po co się w Urugwaju bawić w jakieś rekordy THC?

  16. @brysio: Az tak naiwny nie jestem… mam tylko nadzieje, ze chwile czasu minie zanim zaczna.

  17. @brysio, pawelw: jakiś czas temu Puls Biznesu zrobił zestawienie odnośnie skali TKM! wykonanej przez PIS po 1 roku rządów. Byli skuteczniejsi niż PO+PSL po kilku latach :D
    Ale może to był fake-news :)

  18. PKanalia:

    „ile jest THC?… 2%?…
    to pomyłka jakaś, czy to na poważnie?…
    wiesz, ja z pewnym politowaniem patrzę na ludzi, którym tylko o sam woltaż THC chodzi, ale teraz to mnie zastrzeliłaś, bo to jest jakieś przegięcie w drugą stronę… ”

    A ja z politowaniem i poirytowaniem patrze na ludzi, ktorzy nie sprawdza, nie doczytaja, ale gardłują na jakiś temat.
    Napisalam wczesniej, ze „sa sprzedawane dwie odmiany, w obu zawartosc THC jest 2% a drugiego składnika aktywnego CBD 6 i 7%”.

    No ale po co sprawdzac, co to w ogole jest CBD? (https://en.wikipedia.org/wiki/Cannabidiol) Jeszcze nie daj boze dowiedzialbys sie, ze to naturalnie wystepujacy w marihuanie cannabinoid, ktory rowniez jest aktywnym skladnikiem? Ze m. in. wydluza i wzmaga dzialanie THC? Ze oprocz THC jest jeszcze ponad sto naturalnie wystepujacych cannabinoidow, ktore maja dzialanie psychoaktywne i/albo aktywne (np. antypsychotyczne, antydepresyjne, antianxiety, chociaz w tym kierunku o ile wiem nie ma solidnych badan)? Ze w normalnych konopiach zawartosc THC waha sie od 0.5% do 3%, a CBD jest znacznie wyzsza? Ze owszem, taka marihuana nie daje poteznego „kopa” natomiast jest relatywnie bezproblemowa i bez przykrych skutków ubocznych (jak halucynacje i ataki paniki)?

    Nie mówiąc juz o tym, o czym wspomnial Rewolucja – ze celem rządu Urugwaju nie jest wyhodowanie marihuany o maksymalnej zawartosci THC tylko wykluczenie z kraju przestępczosci zwiazanej z nielegalnym obrotem.
    Masz ambicje na cos lepszego niz „to gówno” – toż nikt cie nie zmusza do tego, zeby kupowac w urugwajskich aptekach. Kupuj na czarnym rynku w Polsce albo se hoduj – ryzykując zamknięcie do pierdla – dzięki temu będziesz się mogł pławić w zajebistosci wysokiej zawartości THC :)))) Co tam jakies glupie, naturalne „gówna” ktore mozna dostac w zwykłej aptece, tylko mięczaki takie palą ;)))) Twardziele to wiadomo, specjalny towar, 20% THC i high risk kontrabanda, mozna sie jeszcze pochwalic, ze juz 5 dealerów siedzi w pierdlu a ja panie na wolności jeszcze hasam :)))

    „natomiast o legalności domowej uprawy tych krzaków wiedziałem wcześniej i to jest akurat pozytyw…”

    — skoro wiedziales wczesniej, to po jaka cholere podajesz tutaj linki, w ktorych bredzą na ten temat? Serio, nie umiesz sam ocenic wiarygodnosci zrodla tylko musisz mi czas marnowac?

    „i tu z kolei byłbym ciekaw od Ciebie, jak to wszystko widzą miejscowi?”

    — prawde mowiac nie mam juz ochoty szukac i marnowac wiecej na to czasu, bo twoje wypowiedzi pokazuja, ze nie chce ci sie w ogole ani czytac, ani zrozumiec, natomiast szukasz tylko zrodel pod z gory zalozona teze. A ja mam lepsze rzeczy do roboty.

  19. @Futrzak…
    skąd ten dziwaczny, histeryczny atak z Twojej strony?… jedyne wytłumaczenie jest takie, że albo nie czytasz, co się do Ciebie pisze, albo nie umiesz czytać..
    czy to takie trudne pojąć, że kogoś może zdziwić, iż oferowana przez rząd wersja MJ o zawartości 2% MJ to żaden rarytas dla przeciętnego jej użytkownika, skoro zwykle ta zawartość wynosi od 4% do 12%… mowa rzecz jasna o niepodrasowanych, „bliższych naturze” odmianach konopi, gdyż te podrasowane, „dalsze naturze” dochodzą do 18%, w porywach nawet do 21%…
    czyli jako element polityki redukcji szkód taka MJ /obie odmiany o których piszesz/ jest słabym narzędziem i tyle… ergo „korwinowe kuce” /czy jak im tam/ mają rację…
    druga sprawa:
    rozumiem, że nie potrafisz się powstrzymać, by się dowartościować zarzucając komuś ignorancję w temacie /np./ CBD… natomiast nie rozumiem wygibasu myślowego na którym oparłaś owe zarzuty… skoro słowem nie wspomniałem nic na temat owego CBD to znaczy tylko, że w tej konkretnej dyskusji o tym nie rozmawiamy, bo mnie to akurat nie interesuje… czy to też trudno pojąć?…
    dałaś już kilka popisów braku umiejętności rozmawiania, zwróciłem Ci kiedyś nawet uwagę, nawet co nieco dotarło, ale widać nie do końca… czyli jako autorka tekstów wypadasz okay, ale Twoja upierdliwość jako rozmówczyni kasuje tą zaletę i zmienia bilans na ujemny…
    możesz odpowiedzieć lub nie, ja pasuję, nie mam ambicji zachowania ostatniego słowa w tej wymianie zdań…

  20. No tak, to niby ja „uprawiam histerię” i nie ma znaczenia, ze TWOJA PIERWSZA rekacja na MOJA NORMALNA odpowiedz na pytanie to bylo:

    „pomyłka jakaś, czy to na poważnie”
    „po takie gówno”
    „przegięcie w drugą stronę”

    No ale jasne, jasne, ja tu uprawiam histerię i nie umiem rozmawiac.

    Wiesz co, normalni ludzie odpowiedzieliby „ok, dzięki za informacje” a nie wylali krytykę pod adresem rządu urugwajskiego, okraszoną gównami i przegięciami. Jesli cos takiego uwazasz za normalne, jesli nie potrafisz po prostu przyjąć czegos do wiadomosci bez jakiejs nie wiadomo jakiej egzaltacji – to z mojej strony EOT.

  21. @Futrzak…
    no cóż, ukryte założenie, że rozmawiamy na pewnym.luzie i mogę sobie pozwolić na nieco rubaszniejszy ton wypowiedzi /choć zachowując meritum/ okazało się błędnym złożeniem i faktycznie był to mój błąd…
    ale o informacje na temat roli CBD i innych składników wspomagających rozrywkowe działanie THC nie prosiłem, bo świetnie to wszystko wiem, wiec nie mam za co dziękować… szczególnie, gdy te informacje podajesz w wymądrzającym się tonie z towarzyszeniem wycieczek personalnych…
    okay, spróbuję jeszcze raz, moją wadą jest skłonność do dawania ludziom zbyt wielu szans… w sumie już to napisałem, ale powtórzę, że taki stuff jest zbyt słabą /wręcz dosłownie/ ofertą w ramach wspomnianej polityki redukcji szkód i wydaje mi się zbyt mało skuteczną… oczywiście nie życzę sobie wciskania mi kitu, jakobym wymagał od rządu urugwajskiego, by hodował na swoich plantacjach jakiegoś hiperskuna, czy czegoś w tym guście… hodowlą hiperskunów niech się zajmują domowi ogrodnicy w ramach ustawowego limitu i to, jak już wspomniałem, jest okay w ramach wentylu bezpieczeństwa…

    a tak poza tym, to naprawdę trudno było mi uwierzyć, że tak wygląda owa osławiona „bare legal MJ by Urugway”… powtórzę do tego raz jeszcze /bo wcześniej nie doczytałaś/, że prywatnie jak najbardziej doceniam uroki słabszego procentowo, chilloutowego stuffu…

    a że nie umiesz rozmawiać /merytorycznie i na temat/ to z tego się wcale nie wycofuję… pomijając fakt, że rozmawianie to także słuchanie /tu: czytanie/…
    p.jzns :)…

    @RE…
    czy motywacje do tworzenia zatężonych ekstraktów /narkotyków lub MJ/ wynikają z powodów natury prohibicyjnej?… obawiam się, a raczej jestem pewny, że to zbyt śmiała hipoteza… popatrzmy na najpopularniejszy narkotyk: już w starożytności ludzie wpadli na pomysł destylacji pomimo tego, że wino i piwo było legalne…

  22. @PKanalia
    ” już w starożytności ludzie wpadli na pomysł destylacji pomimo tego, że wino i piwo było legalne…”
    Ujmę to tak: ja na twoim miejscu nie próbowałbym mnie uczyć historii techniki i technologii. I obiecuję, ze przy następnym takim podejściu będę odpowiadał w maksymalnie złośliwy sposób.
    A tymczasem w tym krótkim zdaniu zamieściłeś ładne kilka błędów co do faktów, nie mówiąc o samej, dość idiotycznej analogii.
    to lista, bo aż trudno uwierzyć w tą ilość bzdur w jednym zdaniu:
    1. Otóż destylacja alkoholu (co widać z samego pochodzenia słowa!!!) w naszym kręgu kulturowym pochodzi z czasów arabskiej rewolucji naukowej, a nie żadnej starożytności.
    2. Destylowany alkohol służył zasadniczo jako baza do leków,
    3. W roli spożywczej do obejścia ZAKAZU spożywania wina i piwa, które były NIELEGALNE.
    4. Jeśli mówimy o Europie, to w śródziemnomorskim kręgu kulturowym nigdy nie było (i zasadniczo nadal nie ma) zwyczaju i tradycji spożywania destylowanych alkoholi, a tamtędy proces destylacji trafił do Europy. Przez pierwsze 200-300 lat był stosowany zasadniczo wyłącznie w celach medycznych i nie był ŻADNYM substytutem wina i piwa.
    Najpierw nauka, potem wypowiadanie zdania. Bo następnym razem ktoś może cię nazwać np. (….)

  23. @RE…
    czyli Brytów przed podbojem rzymskim zainspirował do prób destylacji jakiś przodek „trzynastego wojownika”?… a przedtem jego przodek zaplatał się do Chin…
    wiesz co?…teraz sobie możesz nazywać kogokolwiek jakkolwiek w dowolnie złośliwy sposób… rotfl… my ze sobą już zakończyliśmy interakcję…

  24. Pre- rzymska Brytania i destylacja? Chyba jednak za dużo jarasz. Jeśli sami rzymianie z ich metalurgią i wielkimi kapitałami przemysłowymi czegoś takiego nie potrafili zrobić to jest w miarę pewnym, że żaden z okolicznych ludów tez nie.

  25. Nie mamy ani grama źródeł na potwierdzenie takiej tezy. A jest o nie co do tego miejsca i czasu tak łatwo, że mielibyśmy na pewno. Są stosy rzymskiej korespondencji, wykopaliska, opisy później powielane w Rzymie, etc. To jest po prostu tak absurdalna teza, że oczyma wyobraźni zobaczyłem scenkę jak ktoś ujarany jak bela czytał komiks o Asterixie i mu się wszystko pochrzaniło, a potem mu się pomieszało z prawdziwą książka. Ot, mniej więcej to był poziom twojego komentarza.

  26. brawo RE… chociaż… w sumie to dość często spotykane zjawisko, że gdy ktoś się pogubi w dyskusji, wtedy kompulsywnie fantazjuje na temat adwersarza … taki psychologiczny dil: poczuć ulgę kosztem utraty opinii rozmówcy wartego traktowania go poważnie…
    ale to tak właśnie jest, gdy każdą dyskusję traktuje się jak walkę, choć nie ma do tego żadnego powodu..

  27. PKanalia:

    Brawo TY. Rzucasz tezy wyciągnięte z tyłka, a jak ci ktos zwroci uwage, ze bredzisz, to strzelasz focha. Paradne! I jeszcze masz pretensje, ze nie jestes traktowany powaznie.

  28. sorry /a raczej żadne sorry, bo wcale nie jest mi sorry/ Futrzak, ale teraz to już przegięłaś po całości, bo zaczęłaś kłamać…
    primo, to nie było z mojej strony żadnych tez, tylko ocena omawianej polityki…
    secundo, to o traktowaniu mnie poważnie /lub niepoważnie/ słowo w tej rozmowie nie padło…
    tertio… nie będzie tertio, bo w końcu masz prawo snuć fantazje na temat czyichś rzekomych fochów i pretensji… w końcu co mnie to obchodzi, że takim sposobem robisz z siebie idiotkę…
    nauczyłem się brać poprawkę na Twój dziwaczny sposób dyskusji, nabrałem do tego dystansu, ale do kłamania nie mam ochoty go nabierać…
    bayo…

  29. RE : Pliniusz Starszy 14.6 : Faustinianus circiter IIII milia passuum a vico Caedicio, qui vicus a Sinuessa VI M passuum abest. nec ulli nunc vino maior auctoritas. solo vinorum flamma accenditur

    Z czego niezbicie wynika, że niektórzy wtedy destylację znali, ale się tą wiedzą z konkurentami ani gryzipiórkami nie dzielili.

  30. @poliajnos
    OK, prawdopodobnie sam proces był znany. Co nie zmienia faktu, że ani wówczas, ani nawet teraz w śródziemnomorskim kręgu kulturowym destylowane alkohole nie są rzeczą, której spożywanie jest normalnym zjawiskiem.
    A jeśli, to zapewne mówimy o konstrukcji alembika, czyli bardzo niewydajnej rzeczy o produkcji wystarczającej co najwyżej do celów obrzędowych.

  31. pojednawczo/?/ w temacie wątku destylacji alkoholu, który nieoczekiwanie się pojawił wtrącę, że poszło o coś zupełnie innego, niż o chwilę początków tej destylacji w historii ludzkości, bynajmniej nie tylko w śródziemnomorskim kręgu kulturowym zresztą… w dowód dobrej woli mogę nawet odpuścić już kwestię tych Brytów, których zresztą znalazłem /jeszcze przed zaistnieniem tej dyskusji/ tu:
    http://laboratoriumdestylatu.prv.pl/historiadestylacjialkoholu
    zaczęło się od sprawy, dlaczego ludzkość próbuje od zarania dążyć do uzyskania większych stężeń różnych substancji /np. narkotyków/ w taki, czy inny sposób… czy powodem tych dążeń była /tak lub owak pojmowana/ nielegalność tych substancji?…
    zostawmy już zresztą te cholerne narkotyki, bo nie od nich się ten zgiełk zaczął, tylko od MJ /marihuany/…
    fakty są takie, że pierwsze poważniejsze eksperymenty nad wyhodowaniem odmian konopi z podwyższonym woltażem THC podjęto w Holandii w warunkach względnej /jak na Europę/ legalności… czy celem tych holenderskich ogrodników było ułatwienie przechowywania i ewentualnego przemytu?… to jest co najmniej mocno wątpliwe, nieprawdaż?…
    dla uzupełnienia dodam, że jeszcze wcześniej ekstrakcją THC z konopi zajmowały się laboratoria US Army w ramach prób wykorzystanie tegoż do celów bojowych… o syntezie zaś różnych artificial kannabinoidów pomyślano nieco później…
    /tu niestety źródeł tekstów źródłowych nie podam, gdyż poznałem je jeszcze przed powstaniem neta/…
    mam nadzieję, być może nieco naiwną, że powyższy tekst zostanie przeczytany powoli i starannie, za tym zaś idzie nadzieja, że rozładował on niepotrzebnie napiętą zaistniałą sytuację…

    @Poliajnos…
    thx, że swoim wpisem zainicjowałeś proces owego rozładowania…

  32. @all: Taka mała dygresja do spierania się w kwestiach historycznych, o to co było kiedy znane a kiedy nie znane, jest cokolwiek mało praktyczne, bo rzeczywistość i przeróżne znaleziska zawsze prawie udowadniają, że o życiu sprzed 2-3 tyś. lat mamy mało pojęcia, a dalszych czasach jeszcze mniej.
    Przykłady dwa:
    1. https://en.wikipedia.org/wiki/Antikythera_mechanism
    2. https://en.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6bekli_Tepe

    O istnieniu mechanizmów jak ten w punkcie pierwszym nie wiedział nikt w obecnym stuleciu, aż do jego przypadkowego znaleziska… czyli każdy mógłby się powoływać, że w starożytności niczego takiego nie było, gdyż nie ma tego udokumentowanego w żadnej rzymskiej korespondencji… ;-)

    Punkt drugi w ogóle pokazuje jak mało wiemy o tym kiedy się cywilizacja zaczęła, gdzie się zaczęła i co i kiedy było znane/nieznane ;-)

  33. […] Jakiś czas temu pisałam, ze w Urugwaju zaczela sie sprzedaz panstwowej marihuany. […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: