Napisane przez: futrzak | 3 lipca 2017

Problem ze smieciami

ma też Montevideo.
Na poczatek nowa intendencja zafundowała miastu nowe, porządne śmietniki oraz kampanię informacyjna plus zachęcanie, żeby raportować tych, co robią rozpierduchę. Sporo to pomogło, ale nie do końca, bo nie zlikwidowało dzikich wysypisk, dość „popularnych” zwlaszcza w biedniejszych dzielnicach na obrzeżach miasta.
Zmienili więc taktykę i zainstalowali kamery video przy największych. Cóż się okazało? Ze najwięcej śmieci wywalają tam przyjezdni. Przyjeżdza sobie samochodzik i wypierdziela wielkie wory pozostalości po remoncie na przykład. No bo zamówienie kontenera kosztuje…

A kamery ustawione tak, ze dawało się odczytać numery rejestracyjne, więc intendencja zaczęła wlepiać słone kary. Dodatkowo filmiki opublikowano na stronach www, zeby kazdy mogl sobie obejrzec, oraz wrzucono kilka zdjęć do gazety.
Poprawia się.

No.
A tymczasem wczoraj z plaży przydomowej: odpływ w połączeniu z zachodem słońca i panoramą:

Reklamy

Responses

  1. Czyli jak wszedzie! Koleżanka opowiadał że notorycznie widziała worki śmieci wylatujące na ulice z samochodów marki BMW itp w najbogatszej dzielnicy Krakowa….

  2. Filmy publikowali z twarzami i nr rejestr. czy zamazane ?

  3. Twarze do rozpoznania, numery rejestracyjne zamazane.
    Pamietaj, ze tutaj nie ma unijnych przepisow o ochronie danych osobowych takich, jakie obowiazuja w Polsce.

  4. No właśnie pod tym kątem piszę. Gdzieś, kiedyś jakiś osieł drogowy zaskarżył nagrywającego, że upublicznił filmik i kumple z niego leją, że taki z niego pirat. Biedak musiał charakterystyczne auto sprzedać, bo go rozpoznali mimo zamazanych blach :) I coś mi się przypomina jakiś sklepikarz co się narażał, bo upublicznił portret złodzieja jak kradnie. A tu proszę, tak „ordynarnie” buźki pokazać i sąsiad może powiedzieć to i tamto :) Jak miło :)

  5. @korposzczur
    Generalnie unijne przepisy są całkiem fajne. Nieco chronią prywatność i bezczelne zakupy danych przez wszelkiego rodzaju śmiecie i zwyczajnych kryminalistów, co jest bardzo powszechne w USA. Tam zresztą gangsterzy, którzy kupują wszelkie dane działają często pod nazwami „bank” albo „towarzystwo ubezpieczeniowe”
    Ale BTW może nie wielki, ale istniejący biznes w Argentynie i Urugwaju polega na tym, że dość podejrzane firmy otwierają call centers tutaj, handlują danymi poza UE i dzwonią do klientów w UE. Czasem widać ogłoszenia o pracy na słuchawce nawet z wymogiem polskiego.

  6. Interesujący wpis. Wydaje mi się, że jesteśmy kuzynami Urugwajczyków. To samo cwaniactwo widać na naszych osiedlach. Powiedziałbym, że nasi cwaniacy w tej materii są lepsi od kuzynów w Urugwaju; elegancko zawiązane worki ustawiają przy drogach prowadzących przez las.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: