Napisane przez: futrzak | 11 czerwca 2017

Higado a la tela

Kolejne odkrycie kulinarne, hyhyhyh.

Tłumacząc dosłownie na polski „higado a la tela” znaczy „wątroba w tkaninie” (prosze nie kierować sie google translate, bo podaje „web wątroby” :))).
Najpierw kupiliśmy takie coś w sklepie:

Jak widać, wyrób urugwajski, na składzie ma wątróbkę wieprzową, boczek wędzony, przyprawy oraz epiplon czyli tę błonę, co zwisa od żołądka w dół. Na początku się opierałam no bo ani wiem co to jest, ani wiem co z tym zrobić, ale Chłop się uparł. Leżało toto potem parę miesięcy w zamrażalniku i baliśmy się podejść.
Przyszedł jednak czas na rozmrózenie lodówki, trzeba więc było podjąć jakąś próbę zrobienia czegoś z dziwadłem.

Zasadniczo linia myślenia pod tytułem „jeśli to mięso i kupione w sklepie i wyrób urugwajski, to napewno musi się dać zrobić na parilli, okazała się trafna. Na wszystkich przepisach widać, że rzeczone higado wrzuca się na parillę. No ale nie mamy parilli.
Zabraliśmy się więc za to rozpoczynając od mikrofalówki (żeby całe higado w miare rownomiernie rozgrzać), a potem wrzuciliśmy do opiekacza. Wytopiła się z tego ilość tłuszczu jakaś nieziemska, trzy kawałki skurczyły sie chyba o połowę, ale pachniało nieźle, podpieczonym tłuszczykiem.

Na ciepło – bomba!
Na zimno – też bomba!
Poniżej zdjęcie po wyjęciu z lodówki na drugi dzień i pokrojeniu na plastry. Spokojnie mozna to ładować na kanapkę, zwarte i trzyma się jak nalezy:

Przyszłoby komuś w Polsce do głowy, ze wątróbkę można na grillu zrobić? A potem jeść na zimno? Pewnie nie. Mnie też nie przyszło, a tu proszę jaka niespodzianka…

Advertisements

Responses

  1. My od lat grillujemy drobiowe wątróbki. Wystarczy przygotować jak do smażenia na patelni (sól, pieprz, cebula, odrobina tłuszczu na start), wrzucamy na grill, kilka minut opiekania i powstaje pycha przysmak. Polecam!

  2. @nikt:

    solisz wątróbki??? Ja nigdy nie soliłam, bo sól powoduje, że są twarde. Kazdy rozsądny przepis podkresla, ze podczas przygotowywania wątróbek (obojetnie jakich) nie soli sie w trakcie obrobki termicznej, dopiero po podaniu na talerzu.

    Poza tym – watrobki drobiowe sa male, w co je wsadzasz? No przeciez nie rzucasz pojedynczo na grilla, bo spadlyby w ogien pomiędzy szczeblami grilla?

  3. Normalnie solę tuż przed podaniem, ale przepis powstał spontanicznie. Byliśmy w terenie, nie było w sklepie żarcia dla psa, więc kupiliśmy psu wór wątróbek. Był rozpalony grill (a w zasadzie ruszt nad ogniskiem), więc wrzuciłem dla psa (bo nie chciał wcinać surowych). Podając zwierzakowi, przez przypadek jedna wątróbka przykleiła mi się do ręki i powędrowała do mojej paszczy. Smak był obiecujący, więc resztę czekającą na obróbkę cieplną przyprawiliśmy, upiekliśmy i zajadaliśmy się cały wieczór. Generalnie jednak wątróbek unikam ze względu na fakt, że to takie wysypisko śmieci i fabryka chemiczna organizmu. Trudno w Polsce dostać wątróbkę „bio” czy od szczęśliwych kur.
    Co do rozmiaru – jakoś mieszczą się na siatce i nie spadają. Może mam po prostu gęstszą? Kładę z ręki na siatkę, potem łapię szczypcami i obracam, raczej nic nie spada.

  4. nikt:
    akurat wątróbka od zdrowego zwierzęcia (obojetnie czy drobiowa, wolowa czy wieprzowa) to jest jedna z najbardziej odzywczych rzeczy, jakie czlowiek moze jesc. Komplet witamin wszelakich plus cholina, latwo przyswajalne proteiny, zelazo, większosc mineralow, kawsy tluszczowe omega-3. Skąd wziąłeś to przekonanie, ze nie nalezy jesc waątróbki bo to „wysypisko smieci”????

  5. No właśnie. Dlaczego podroby są takie tanie, skoro są zdrowe?

  6. I czemu mnie zawsze tu loguje jako Lubelaczka?! Grrrr…

  7. Kira:
    odnosnie logowania: zapewne w ktoryms momencie gdy logowalas sie jako „Lubelaczka” do tej domeny kliknelas w browserze „remember me” wiec zapamiętal i teraz docelowo to robi. To sie daje jednak usunąć – podaj z ktorego browsera korzystasz to ci powiem gdzie to mozna usunac bądz zmienic.

    Co do podrobow. Są tanie, bo większosc ludzi uwaza je za „żarcie dla psów”.

  8. to naprawdę wygląda ciekawie…
    nie zgadzam się z tym „wysypiskiem śmieci”… moje koty zawsze lubiły wątróbkę, także surową, a koty byle shitu nie ruszą…
    nie dowiedziałem się, czy inulina może zastąpić skrobię do dyniuniek… trudno… zaryzykuję i użyję, tylko znajdę te dyniunie, bo naprawdę je gdzieś widziałem w Polsce w jakimś dziale warzywnym…
    p.jzns :)…

  9. PKanalia:
    a dlaczego koniecznie chcesz zastapic skrobię inuliną i skąd ją wieźmiesz? Cukrzyce masz?

  10. @Futrzak…
    nie mam cukrzycy, tylko w domu ktoś chce zrzucić ze trzy, cztery kilo… inulinę można dostać w Polsce w sklepach „eko”, „zdrowa żywność”, etc.. miesza się z xylitolem, albo stewią i smak zbliżony do cukru wychodzi… akurat wtedy świeżo kupiona stała na widoku gdy blogowałem, to mi się tak skojarzyło…

  11. PKanalia:

    zrzucenie kilku kg to wystarczy low carb dieta przez miesiac i juz masz z glowy…

  12. Wątroba to ciężko pracujący organ, tu odbywa się m.in. gromadzenie witamin (szczególnie A, z grupy B, kwasu foliowego, pantotenowego i innych ważnych związków chemicznych) i to jest dla nas fajne.
    Również w niej odbywa się oczyszczanie organizmu ze znacznej części toksyn. W związku z tym niestety odkładają się w niej metale ciężkie, dioksyny, czy polichlorowane bifenyle, a także pestycydy, czy mykotoksyny i to mnie od wątroby odrzuca. Powtarzam, wątroba jest świetna, ale nie od kur/świń hodowanych mega szybko (suplementowane hormony!) na Bóg wie jakich paszach w masakrycznym zagęszczeniu (w takich warunkach zwierzęta prewencyjnie dostają chemię). Jak będę miał własne kurki, to wątróbka będzie konsumowanym z nabożeństwem delikatesem :)
    PKanalia – tak, koty byle shitu nie ruszą, koń nie napije się skażonej wody itd. W kwestiach żywienia nie ufam kotom – mój wpieprza myszy ;)
    Każdy dokonuje jakichś wyborów, ja kieruję się w tym wypadku zasadą ostrożnościową. Pozdrawiam!

  13. Spoko, jednak nie zawsze…

    Które podroby są najlepsze, a które najgorsze?

  14. Większość związków organicznych, nawet polichlorowanych jakoś się rozłoży. Jak nie w zjadanej wątrobie to w układzie pokarmowym, czy własnej wątrobie, tym bym się nie przejmował.
    Za to metalami ciężkimi i owszem. Z tym że raczej mówimy o ogólnej czystości środowiska, a kwestia nieco zwiększonej ilości w wątrobie ma raczej mniejsze znaczenie. Choć oczywiście ma i należy unikać w każdym miejscu i postaci.
    A metale ciężkie to pozostałości najbardziej szalonego eksperymentu w historii ludzkości, czyli powszechnie benzyny ołowiowej, na szczęście zakończonego, choć zatrute gleby pozostały.
    Oraz obecnie emitowane do atmosfery, w największej części ze spalania węgla. W skrócie- nie jeść mięsa pochodzącego karmionego karmą z zawietrznej elektrowni węglowych.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: