Napisane przez: futrzak | 3 Maj 2017

Być albo nie być milionów Amerykanów rozstrzygnie się jutro

Bo jutro kongres będzie głosował nad przepchnięciem republikańskiego healthcare plan, który ma zastąpić Obamacare. Twierdzą, że maja wystarczajacą ilość głosów.

Pisalam juz o tym że ich ustawa spowrotem da stanom możliwość odmowy ubezpieczenia ze względu na preexisting condition.
Natomiast nie wiedziałam, że do preexisting conditions zaliczają się:
– sexual assault (napaść na tle seksualnym)
– postpartum depression (depresja poporodowa)
– C-sections (poród przez cesarskie cięcie)
– victims of domestic violence (ofiary przemocy domowej).

Witamy w „raju” prywatnych ubezpieczeń, gdzie ofiary przemocy i napaści, pospołu z kobietami, które śmiały urodzić przez cesarkę, nie będą się w stanie do końca życia ubezpieczyć. BTW: wiecie, ile kosztuje zwykły poród siłami natury w szpitalu w Silicon Valley? Ok. 15 000 USD, zaś w San Francisco 29 000 USD. Cesarki są oczywiście droższe. A teraz proszę to sobie opłacić z pensji 8 dolarow brutto za godzine.
To już jest trzeci świat.

zrodlo

Reklamy

Responses

  1. Ciekawe kiedy ten system pierdyknie? Nikt i nic nie wytrzyma takich kosztów.

  2. Mam niejakie wyobrażenie, gdyż jestem bywalcem for omawiających koszty wychowania dziecka. Koszty opieki medycznej i porodu są koszmarem dla przeciętnego Amerykanina, zwłaszcza dla samotnej, młodej kobiety.

    Nie rozumiem dlaczego kobiety poporodowej czy po cesarce miałyby być traktowane gorzej niż przestępcy nie-seksualnie. Bo na to wychodzi…

    Prośba: czy mogłabyś to przetłumaczyć: „Gostaria de ser criado pela mãe biológica”?

  3. Sorry, mój normalny nick to Kira.

  4. To już wiadomo dlaczego „moda” na porody w domu idzie z USA…

  5. Kira:
    Ten tekst do tlumaczenia, btw, jest z portugalskiego.
    Zakladajac, ze kontekst jest z jakiegos fora o maciezynstwie, ciazach etc. to znaczy mniej wiecej to:
    „I would like to be raised by the biological mother” . Aczkolwiek czasownik „criar” (create) ma w pipę znaczen, w zaleznosci od kontekstu, i rownie dobrze to moze byc cos innego…

    Mysle, ze @andsol móglby rozstrzygnąć, bo on biegle zna portugalski, ja figę wiem na temat tego języka.

    Inne znaczenia czasownika criar to:
    create, make, generate, beget, form, bring up, nurture, breed, foster, make up, originate, coin, mint, cradle, preserve.

  6. brysio:
    dlaczego mialby pierdyknąć?

    Zauwaz, ze firmom ubezpieczeniowym to sie oplaca. Reszcie systemu healthcare – szpitale, lekarze, firmy farmaceutyczne – w zasadzie tez. Jedyni, ktorzy na tym dostaja potężnie w tylek, to ludzie biedni, ktorych na leczenie nie stac.
    Bo zauwaz, ze bogaci, co maja dobrze platna prace w corpo, maja ubezpieczenie tak czy siak w ramach korporacyjnych tzw. „cadillac plans”. Z punktu widzenia takiego kogos system funkcjonuje calkiem dobrze – o ile oczywiscie nie zachoruja na cos faktycznie powaznego i nie wypadna z rynku pracy na dluzszy czas – bo wtedy tez najczesciej rowna sie to bankructwo.

    Na dodatek nawet roznice w cenach miedzy poszczegolnymi stanami, miastami i szpitalami potrafia byc i o kilkaset procent, wiec ludziom latwo zrobic propagandowa wodę z mozgu wmawiajac, ze przeciez za malo sie starali, bo ciotka Smitha prosze, ma normalne ubezpieczenie…

    Juz w tej chwili w USA masz dwie Ameryki – pierwszoswiatowa ludzi z dobrze platnymi pracami (80 000 usd/rocznie i wzwyz), ktorym zyje sie w miare normalnie oraz tych, co sa z low wages sektor – oni zyja w trzecim swiecie. Roznica w smiertelnosci w obu grupach to ponad dziesiec lat zycia.

    Kiedy sie ten sytem skonczy? Kiedy ludzie zrobia rewolucje. Albo kiedy do wladzy dojda ludzie, ktorzy poloza tamę temu feudalnemu ukladowi. Bo dopoki tymi, co dostaja w tylek sa biedni, to nic sie nie zmieni. Oni nie maja armii lobbystow w Waszyngtonie, nie stac ich na prawnikow, bardzo czesto zreszta zdążą umrzeć, zanim w sądzie rozstrzygnie sie batalia, czy firma ubezpieczeniowa slusznie odrzucila claim ktory opierwal na terapie na raka na przyklad..

  7. Łukasz, też tak myślę. Niby moda, a być może chodzi o kasę…

    Futrzak, wielkie dzięki!!! Chodziło mi o znaczenie. Ktoś odpowiedział na zadane przeze mnie po angielsku pytanie w języku, który „zalatywał” hiszpańskim. :)

  8. No, no. Ja nie rozumiem tych wykluczeń. Gdzie tu sens ? Boją się samobójców ? Co ma do rzeczy cesarskie cięcie ? Jest do tego jakieś wytłumaczenie ?

  9. Aha, lista jest dluzsza i nawet brdziej zabawna:
    Pregnancy
    C-Sections
    Sexual assault/rape
    Miscarriage
    Diabetes 1 and 2 (even children)
    PCOS
    Multiple sclerosis
    Cystic fibrosis
    Ovarian cancer
    Uterine cancer
    Asthma

    @korpozczur:
    co do sensu, tak jak napisalam brysiowi: to jest to, co sie firmom ubezpieczeniowym najbardziej oplaca. Proste.

  10. W ubezpieczeniu prywatnym w pracy (w PL) też jest wyłączenie na „ciążę”, ale dotyczy to sytuacji, gdy ktoś już jest w ciąży i postanowił się ubezpieczyć. W takiej sytuacji ubezpieczony nie dostaje odszkodowania (choć dziwnie to brzmi) za poród.

    Koszty w USA najprawdopodobniej robią właśnie ceny polis od odpowiedzialności cywilnej dla lekarzy. W Bielsku Białej jest wypasiona, całkowicie prywatna klinika położnicza. Cena 2500 zł – 3500 zł. Jeszcze nie tak dawno była refundowana przez NFZ, ale żeby zachować kontrakt nie mogli pobierać dodatkowych opłat od pacjentów (NFZ płaci ok 1900-2300 zł, w zależności czy ze znieczuleniem, czy bez). A pobierali opłaty ukryte: np obowiązkowe badanie kontrolne przed porodem.

    Podobna rozwija się sytuacja w Polsce na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Poszkodowani dostają coraz wyższe odszkodowania i coraz lepszy serwis (samochody zastępcze, taksówki itp), co pociąga za sobą wzrost składek. Klienci ryzykowni (młodzi, świeżo po kursie) muszą płacić krocie. Ci sami, ale po jednej zaliczonej stłuczce (z ich winy) płacą OC wyższe niż wartość samochodu.

  11. Łukasz:
    koszty w USA biorą sie z kilku rzeczy, z czego koszty administracyjne sa gigantyczne i stanowia 1/4 wszystkiego.
    Pisalam juz o tym, co sprawia, ze healthcare w USA jest jednym z najdrozszych na swiecie:
    https://futrzak.wordpress.com/2013/11/21/dlaczego-healthcare-w-usa-jest-jednym-z-najdrozszych-na-swiecie/

  12. Łukasz:
    po raz kolejny przestrzegam przed przenoszeniem na slepo wnioskow wyciagnietych na podstawie jednej dziedziny w innym kraju na zupelnie inny kraj i system. To ma tyle sensu, co wnioskowanie na podstawie plantacji trzciny cukrowej w Brazylii o oplacanosci sadów jabłoni w Polsce.

  13. @futrzak
    Rodzi się tak samo pod każdą szerokością geograficzną i ustroju politycznym :)

  14. Czyli najlepiej ubezpieczać zmarłych. Roszczeń zero. Odpowiedzialności lekarza żadnej. Zaczynam się czuć jak ten amerykanin, któremu opowiada się o płatnych 26 dniach urlopu :):):)

  15. korposzczur:
    o, widze ze łapiesz klimat…

    BTW:
    nie, zmarlych ubezpieczac sie przeciez nie oplaca, bo kto bedzie placil? Najlepiej ubezpieczac zdrowych (bo beda placic premium a koszty zadne) a nastepnie wmawiac im rozne choroby i oferowac wagon bardzo drogich lekow. Tak, zeby wydali fortune, a jednoczesnie nadal zyli i nie stracili pracy – zeby mieli z czego te leki kupowac. Cala reszte, wymagajaca faktycznie jakiegokolwiek kosztownego leczenia i pomocy – odrzucic i nie oferowac zadnego ubezpieczenia. I dokladnie o to chodzi w amerykanskim systemie…

  16. co do tych 26 dni płatnego urlopu to w pl to też fikcja dla osób co nie pracują w budżetówce lub korpo. Ludzie ciężko pracujący i Ukraińcy dostają najniższą + drugie tyle pod stołem . Urlop chorobowe od najniższej ;)

  17. @futrzak – oj tam – napisze się ustawę i do dwóch pokoleń do tyłu za rodzinę będziesz płacić. Następni do opłat to potencjalne dzieci, które być może ktoś będzie chciał. Statystycznie policzy się 2 szt na parę. Nowocześnie licząc mogą być nawet pary jednopłciowe.

    Cholernie mnie to martwi, bo widzę ten trend w PL. Osobiście zaliczyłem 2 zabiegi za jakieś ca 40 tys PLN i dalej g….. z tego. Żeby było śmieszniej jeden z nich był w sądzie, bo dopisali sporo rzeczy do rachunku. Najśmieszniej, że to było na NFZ :):):)

  18. korposzczur:

    wiesz. No tendencja taka istnieje – na razie zdarzaly sie wypadki z nieco innej dzielki a mianowicie pozyczek studenckich.
    Otoz, matka byla zyrantem pozyczki studenckiej corki. Niestety corka zmarla, a firma co udzielila pozyczki zażądała od matki splaty calej sumy pozyczki. Nie byl to jednostkowy przypadek….

  19. (…)poszczególne stany będą mogły znieść dotychczasowy wymóg Obamacare nakładający bana na praktykę tzw. preexisting condition(…)

    Źli ludzie z tych republikanów, nie da się ukryć. Ale to chyba poszczególne stany będą miały tutaj ostatnie słowo. Nie znam specyfiki amerykańskiego systemu. Czy można mieszkając w jednym ubezpieczyć się w innym? Czy każdy stan to wprowadzi?

  20. gajger:
    pewnie nie kazdy stan to wprowadzi – natomiast te, ktore sa zarzadzane przez republikanow prawie napewno. Dziwnym „zbiegiem okolicznosci” sa to najbiedniejsze stany…
    Czy mozna mieszkajac w jednym ubezpieczyc sie w innym? No nie, bo do ubezpieczenia pobieraja twoje dane, w tym miejsce zamieszkania oraz miejsce pracy. Miejsce zamieszkania udowadniasz dajac kopie np. rachunku za prad spod danego adresu na twoje wlasne nazwisko, pracodawce i adres jego biura/siedziby jest trywialnie latwo weryfikowalny. Jak zmieniasz pracodawce to zmieniasz i ubezpieczenie (o ile bylo oferowane przez pracodawce). To pewnie daloby sie sfejkowac, i moglbys udawac ze w razie czego „byles przejazdem” – ale w takich wypadkach otrzymujesz tylko ratujacy zycie/niezbedny treatment i odsylaja cie potem do szpitala z twojej network.

    Od praktycznej strony wygladaloby to tak, ze jesli jestes ubezpieczony w Kalifornii a mieszkasz w Nowym Meksyku, to jakiekolwiek wizyty lekarskie, treatments etc. musialbys odbywac w swojej network, a ta znajduje sie w Kalifornii. Kazda umowa ubezpieczeniowa ma punkty regulujace uslugi/treatment w razie „out of network”; spraw, gdzie ludzie wychodzili ze szpitala po wypadku gdzies-tam, a ubezpieczyciel odmawial im uznania clam, bylo bardzo duzo.
    Nie mowiac juz o tym, ze gdyby cie ktos zlapal na celowym oszukiwaniu przy podpisywaniu umowy z ubezpieczycielem, to mialbys przesrane – zwracac 100% wszystkich kosztow plus sprawa sądowa o oszustwo.

    Natomiast ciekawa kwestia bylyby przypadki ludzi, ktorzy mieszkaja przy samej granicy stanowej. Podejrzewam, ze jesli facilities (szpital, klinika etc) jest jedna na dany obszar, to obslugiwalaby ludzi z jednego i drugiego stanu, tyle ze mieliby oni inne umowy ubezpieczeniowe, na innych warunkach i z innymi platnosciami.

  21. Łukasz napisales:
    „Rodzi się tak samo pod każdą szerokością geograficzną i ustroju politycznym”

    — nie, oczywiscie ze nie. Smiertelnosc okoloporoodwa jest rozna w roznych krajach…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: