Napisane przez: futrzak | 2 maja 2017

Cholerne articles

No więc powiedzmy sobie, że nawet gdy znałam tylko angielski, z pieprzonymi articles zawsze miałam problemy. Tak, regula niby prosta, ale wszystko zaczynało się plątać w zdaniach złożonych, gdzie ciągle zastanawiałam się, czy w ogóle ma być jakiś article, czy nie (bo który, to łatwe do zdeterminowania).
Teraz doszedł hiszpański i już w ogóle dostałam kociokwiku – bo reguły w jednym i drugim języku są inne.
Przykłady:

eres carpintero? ale are you a carpenter?
el solo piensa sobre la fama ale He only thinks about fame
Mi hijo juega al fútbol ale My son plays football

Tak więc teraz już zupełnie posrało mi się i wymieszało i do szału doprowadzają mnie jakiekolwiek testy w których tłumaczę hiszpanski-angielski albo na odwrót i wykładam się na takich pierdoletach jak te cholerne articles.

Czy ktoś to ogarnia i mógłby mi wyłożyc?
I jak odróżniamy rzeczowniki policzalne i niepoliczalne? Teoria głosi, że policzalne występują w liczbie pojedyńczej i mnogiej i że mozemy je policzyć na sztuki. I przed nimi stawia się articles. PIKNIE. Czyli information jest policzalnym rzeczownikiem, bo „information” and „informations”. A tu kurwa bulba, bo:

Information is important to any organisation.
Tak jest. Nie ma obsranego article. Podobnie nie ma w zdaniu „Crime is a problem”. Oczywiście problemu nie mam z „news” i „data”, bo te są ewidentnie niepoliczalne.

HALP??

Advertisements

Responses

  1. to jest bardziej porypane, niż myślisz…
    – What are you doing? That’s a crime!
    – My crimes are my problem.
    akurat przykład jest nie do końca na temat, bo o innym „crime” jest mowa, tym razem policzalnym… zaś na temat, to… nie wiem… ogarniam to jakoś na intuicję… poza tym z moim zmanierowanym do spodu angielskim nie mogę być autorytetem… w sumie to chciałem Ci tylko odpowiedzieć na inne pytanie:
    p.jzns = pozdrawiać jak zwykle niezwykle serdecznie :)…

  2. Trudno to chyba wyłożyć w krótkim komentarzu, ale nawiązując do Twoich przykładów: gdybyś powiedziała „the crime” albo „the information”, to oznaczałoby to jakieś specyficzne przestępstwo czy konkretną informację (np. it was the crime of the century; the information I need is not available). A bez „the” to stwierdzenia dotyczące ogółu przestępstw/informacji. Mówi się na przykład „honesty is the best policy”, przed honesty nie ma „the”, bo nie chodzi o jedną konkretną uczciwość (pomijając fakt, że to rzeczownik niepoliczalny). Ale mogłabyś powiedzieć „the honesty of John Smith”, bo to odnosiłoby się do uczciwości konkretnej osoby (w zeszłym roku w NYT był artykuł pt. „The Honesty of Carrie Fisher” https://www.nytimes.com/2016/12/28/opinion/the-honesty-of-carrie-fisher.html?_r=0). Tak więc kwestia „the or no the” niekoniecznie dotyczy policzalności. Ale na ten temat napisano doktoraty i habilitacje, bo oczywiście wyjątków jest całkiem sporo! :)

  3. Aha, a co do informations itd., no to tu już niestety jest to kwestia wykucia, które słowa nie mają typowej liczby mnogiej. Tak, jak w polskim, niemieckim czy językach romańskich wszystko ma płeć, czego anglojęzyczni nie pojmują, bo u nich to raptem kilka słów (np. „ship” jest rodzaju żeńskiego, „moon” męskiego). Pamiętam, jak moi znajomi Bryci nie mogli się nadziwić, że na przykład krzesło jest rodzaju nijakiego, a stół męskiego :D I że niby rzeczowniki kończące się na „a” powinny być żeńskie, a tu wyskakuje mężczyzna i poeta :D A swoją drogą: news to przecież też bardzo dziwny przypadek, bo wygląda, jak liczba mnoga, a nie jest ;)

  4. Nie ma czegoś takiego, jak „informations”. Jest „information”, i są „pieces of information”. Podobnie z „advice”.

    Wiele rzeczowników jest policzalnych lub niepoliczalnych w zależności od znaczenia (np. „language is something unique to humans” – niepoliczalny; „that’s a language I don’t speak” – policzalny).

    Użycie „the” nie ma związku z policzalnością; ogólnie jest tak, jak pisze MariannaInAfrica, ale jest wiele przypadków, gdzie to jest po prostu konwencja (różna w różnych językach), np.

    English is easy.
    El español es fácil.

    Podobnie z zawodami.

    Jak Kennedy pojechał do Berlina, to powiedział: „I am a donut” (Ich bin ein berliner), bo po niemiecku nie ma indeterminate article, jeśli chodzi o mieszkańca miasta. A należy zauważyć, że przecież angielski i niemiecki są z tej samej rodziny języków.

    Więc jedyne wyjście to przeczytać ogólne zasady (angielskie są np. w książkach Murphy’ego), a potem czytać gazety i oglądać filmy, i zwracać uwagę na konkretny aspekt gramatyczny – np. użycie articles :)

  5. @M.I.A…
    natomiast „cat” jest rodzaju żeńskiego, zaś gdy chcemy wyraźnie podkreślić, że to jest kotka mówimy „shecat” /inna sprawa, że nigdy mi się nie zdarzyło spotkać w mowie i piśmie tego całego „shecat”/…
    ale z kotem i w Polsce bywają problemy, choćby pewien wet, który kiedyś o mojej kotce z uporem mówił per „on”…

  6. Adam Bieganski:
    alez jest cos takiego, jak „informations”, ze zacytuję slownik:

    ——-
    noun
    noun: information
    1.
    facts provided or learned about something or someone.
    „a vital piece of information”
    synonyms: details, particulars, facts, figures, statistics, data; More
    LAW
    a formal criminal charge lodged with a court or magistrate by a prosecutor without the aid of a grand jury.

    plural noun: informations
    „the tenant may lay an information against his landlord”
    ——–

    Jesli chodzi o uzycie articles, to maja one jak najbardziej zwiazek z policzalnoscia, niezliczone ksiazki do gramatyki angielskiej podaja jako regułę, że:

    —–
    Rzeczowniki dzielimy na policzalne, czyli takie które możemy policzyć na sztuki:
    an apple – two apples
    a car – five cars
    Rzeczowniki policzalne występują w liczbie pojedynczej i mnogiej:
    w liczbie pojedynczej przed rzeczownikiem musi stać przedimek:
    nieokreślony a/an lub określony the:
    Take an umbrella with you.
    Mum’s in the kitchen.
    w liczbie mnogiej przedimek:
    określony the lub nic:
    The people over there are my neighbours.
    Tigers are very good runners.
    ——

    Ja tu sobie nic nie wymyslam, po prostu usiluje stosowac w praktyce to, co wyczytalam w ksiazkach do nauki jezyka i slowniku…

  7. >plural noun: informations
    >„the tenant may lay an information against his landlord”

    Wow, nie miałem pojęcia, że istnieje takie znaczenie tego słowa :)
    No, ale to jest podobnie jak z language/a language – różne znaczenia mają różną policzalność… :)

    —-

    >Jesli chodzi o uzycie articles, to maja one jak najbardziej zwiazek z
    >policzalnoscia

    A/an lub 0 (no article) mają jak najbardziej związek z policzalnością – przy czym policzalność zależy od znaczenia, w którym dany wyraz jest użyty.

    —-

    (Nie)użycie „the” nie ma związku z policzalnością; jest kilka ogólnych zasad, ale też kupa konwencji:

    * Use „the” before the names of rivers, oceans, seas and groups of lakes.
    For e.g., the Nile, the English channel, the Atlantic, the Great Lakes

    * Do not use „the” before the names of lakes and bays.

    etc…

    :)

    Ja nie mówię, że sobie coś wymyślasz :)

  8. adam bieganski:

    a widzisz! Codzien dowiadujesz sie czegos nowego :)
    Przy czym jezyk angielski jak najbardziej nadal mnie zaskakuje po 20 latach :-/
    Byc moze nie zaskakiwalby, gdybym anglistyke skonczyla, no ale nie przesadzajmy.

    Fajnie byloby gdyby ktos, gdzies – najlepiej online – wytlumaczyl uzycie tych pieprzonych articles w sposob jasny i spojny. Bo ja odnosze wrazenie, ze tych regul jest znaaaacznie wiecej – np. w wypadku nazw sportow zadnych articles sie nie uzywa, BO NIE.
    No to fajnie. Dajta mi całą listę takich wyjątków-srątków, się naucze i tyle.
    Podobnie, jak uczylam sie wymowy angielskiej – kazdy wyraz dwa razy: spelling i pronounciation. I dzieki temu dzis robie (relatywnie) niewiele błędów, w przeciwieństwie do kolegow/kolezanek, ktorzy zawzięcie usilowali uczyc sie jakichs regul z tyłka wyciagniętych i kaleczą tak, ze az uszy bolą…

  9. Reguły są chyba wszystkie w tej książce:
    http://www.cambridge.org/us/cambridgeenglish/catalog/grammar-vocabulary-and-pronunciation/english-grammar-use-4th-edition/ebook
    – ale nie jestem pewien.

    Tutaj też są:
    https://owl.english.purdue.edu/owl/resource/540/01/

    Ale, jak mówię, nie na wszystko jest twarda reguła. Na użycie lub nieużycie „the” nie zawsze jest reguła plus wyjątki – po prostu zależy, co chcesz powiedzieć.

    (A)
    „What did you spill?”
    „Milk.”

    (B)
    „What did you spill?”
    „The fucking milk!!!”

    (A) – mówisz, że mleko, a nie np., cukier.
    (B) – mówisz, że „to” mleko. Może np. pół godziny temu przyniosłaś ze sklepu, i pytałaś, czy chcę do kawy. A teraz właśnie spadło ci ze stołu i się rozlało TO właśnie mleko.

    Oba zdania są poprawne gramatycznie, i nawet można by ich użyć w tej samej sytuacji; ale znaczą coś trochę innego (nie tylko przez „fucking” w tym drugim).

    „Niestety” gramatyka to część komunikatu, więc bardzo często od tego *co chcesz przekazać* zależy, jakiej gramatyki użyjesz.

  10. Kup sobie, albo sciagnij z netu, Advanced Grammar in Use Raymond’a Murphy’ego. Chyba jak dotad najlepsze wytlumaczenie zasad stosowania articles, w tym zero article, jakie dotad znalazlem.
    Mnie najwiecej klopotow sprawia rozroznienie kiedy uzyc I have, a kiedy I have got. Niby wszystkie zrodla podaja ze sa calkowicie zamienne, a jednak nie sa.

  11. „Advanced Grammar in Use” jest akurat Hewingsa :)

    https://www.amazon.co.uk/d/Books/Advanced-Grammar-Use-Answers-Martin-Hewings/0521532914

    „English Grammar in Use” jest Murphy’ego.

    ——

    „Have” i „have got” różnią się odrobinę:

    1. Tylko poza Ameryką można usłyszeć:

    „Have you a pen?”
    „I haven’t a clue.”

    Amerykanie zawsze mówią:
    „Have you got a pen?” albo „Do you have a pen?”
    „I haven’t got a clue” albo „I have no clue”

    Te „amerykańskie” formy też są spotykane poza Ameryką, ale rzadziej.

    2. „Have got” jako forma czasu present perfect (po amerykańsku „have gotten”) – tego nie można zastąpić „have”, bo to znaczy co innego:

    „By the time we’ve got(ten) all the pieces together, it might be too late.”

    W pierwszej części zdanie perfect nie jest konieczny, można użyć present simple:

    „By the time we get all the pieces together, it might be too late.”

    Tutaj „have” nie oznacza posiadania, a orzeczeniem tak naprawdę jest „get together”, stąd w amerykańskiej wersji będzie „gotten”, bo to jest amerykański past participle od „get”.

  12. Mam wszystkie 3 i nigdy nie zauwazylem ze zielona nie jest Murphy’ego.

    A propos have/have go to te przyklady co podales oczywoscie rozumiem bo sa hmm… oczywiste. Ale. Trzymam w reku dlugopis i mowie do ciebie I have a pen czy I have got a pen? I don’t have a clue czy I haven’t got a clue? W obu przypadkach zwrot have got oznacza miec. Wydaje mi sie, ze w pierwszym przypadku uzycie have got jest bardziej na miejscu bo podkresla ze mam dlugopis przy sobie. Ponoc formalnie nie ma roznicy i mozna uzyc jednej z dwoch, ale zdarzalo mi sie ze mnie brytole poprawiali.

  13. W GB nigdy nie slyszalem „have you a xxxx?” w rozmowie. Jezeli to cos co mialbym przy sobie to „have you got?”. „Do you have a car?” brzmi lepiej niz have got. W sumie to ma sens teraz czemu mnie poprawiali jak teraz nad tym mysle.

  14. „Have you a xxxx” jest trochę nadęte, na poziomie Theresy May.

    Nie mieszkam w UK, tylko w Irlandii, a oglądam głównie amerykańskie seriale, więc nie sprzeczam się :)

    W każdym razie, istotnie, ponoć jest subtelna różnica między „Do you have…?” i „Have you got…?”, przez większość ludzi zaliczana do tej samej kategorii gramatycznego konserwonazizmu, jak różnica między „may I” i „can I” – w sensie „angielski osiągnął doskonałość w czasach Jane Austen, i odtąd już jest równia pochyła prowadząca do bełkotu”.

    Nie mogę teraz znaleźć, ale była opisana jakaś sytuacja w wypasionej restauracji, i kelner spytał jaśnie pana:
    „Do you have any children?”
    Na co jaśnie pan odpowiedział zgryźliwie, że owszem, jedno co dwa lata. I chyba chodziło mu o to, że zjada jedno co dwa lata. No bo „do you have” jest „habitual”, no i w takim kontekście można tylko to zrozumieć jako jedzenie, a nie posiadanie.

    Nota bene, podobno w polszczyźnie też jest ogromna różnica między „mieć” i „posiadać”. Takie przyporządkowanie mogłoby mieć sens:

    „Do you have a car?” – „Czy posiadasz samochód?” (czy jesteś posiadaczem samochodu)
    „Have you got a car?” – „Czy masz samochód?” (czy przyjechałeś samochodem)

    Ale po polsku nikt nie powie „czy posiadasz samochód”, chyba, że z mównicy sejmowej.

  15. Z punktu widzenia amerykanskiego angielskiego, sprawa jak mysle jest dosc dobrze wytlumaczona tu:

    First, the verb get has two basic meanings, both grammatical rather than lexical
    (in the following, „causative/inchoative” means ‚come to be/become/cause to become’):

    get can be the causative/inchoative of the auxiliary verb have, in all its uses
    She has/She got leprosy. She has/She got a car. I had it done/I got it done.
    = She came to have leprosy. She came to have a new car. I came to have it done.
    get can also be the causative/inchoative of the auxiliary verb be, in all its uses
    She was/got married by a priest. He was/got going fast on the hill. They were/got tired.
    = She came to be/became married. He came to be going fast. They came to be tired.
    Second, the present perfect construction uses the auxiliary have, and occurs in its Stative/Resultative Perfect sense with ‚come to have’ get ; in two variants: have got and have gotten. We only deal with American usage of have got here.

    Third, since get means come to have, and since this is Stative/Resultative perfect, has got means ‚has come to have’. OK, except that if one has come to have something in this sense of the Perfect, it must be true in the present that one still has it. So

    I’ve got a car = I have come to have a car = I have acquired a car = I have a car.
    which immediately confuses the have of the perfect with the have of possession.

    Fourth, auxiliary verbs like be and have are almost always contracted (they’re auxiliaries and have no meaning; they’re particles, intended to direct your attention, not to hold it). This means they’re reduced to final consonants cliticized to subject NPs, mostly pronouns.

    I’ve, I’m, I’d, You’ve, You’re, You’d, It’s, It’d, We’re, We’ve, We’d, They’ve, They’re, They’d
    Fifth, these clitics in turn get deleted whenever possible. After all, we already can’t tell the difference between the contraction she is and she has, or between we would and we had, and that doesn’t bother us. Plus, English does not like initial clusters /zg vg dg/, so /z v d/ are lost most of the time before got.

    You’ve got the answer -> You got the answer.
    I’ve got the answer -> I got the answer.
    He’s got the answer -> He got the answer. (often reified to He gots the answer)
    Finally, since have is more often used as an auxiliary than to mean possession, and since the have got construction means the possession sense of have, it has come to take over the possession sense of have.

    This is syntax in action, still changing, different now from the way it was 50 years ago, and coming to have new senses and new uses and new distinctions every day. It’s alive, after all.

  16. Czyli podsumowujac: uczymy sie kazdego zwrotu i jego znaczenia oddzielnie… tak jak z wymowa…

  17. Tak jak z wszystkim :)

    Nota bene – moja córka (6-letnia) często mówi „he gots a pen”; no bo skoro „I got”, „you got”, no to „he gots” :)

    W Ameryce w ten sposób powstał czasownik „to verse somebody”:

    „Our school’s team is playing soccer tomorrow.”
    „Oh yeah? Who are you versing?”

    Dzieciaki słyszały wiele razy „Team A versus Team B”, no i myślały, że to „versus” to czasownik :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: