Napisane przez: futrzak | 28 kwietnia 2017

Straszne przebudzenie, czyli Trump odkrywa na czym polega bycie prezydentem.

Co zabiorę się za obróbkę kolejnej porcji zdjęć, to wyłazi jakiś news, którego po prostu nie da, no nie da się nie opublikować…

Wczoraj, podczas wywiadu udzielonego w Gabinecie Owalnym Bialego Domu do Trumpa wreszcie dotarła mrożąca krew w żyłach rzeczywistość jego obecnego urzędu. Alleluja!!! Już po trzech miesiącach bidok zauważył, że:

I loved my previous life. I had so many things going — the president told Reuters in a wide-ranging Oval Office interview. „This is more work than in my previous life. I thought it would be easier.

Czyli, rozumiecie, prezydent światowego mocarstwa poskarżył się prasie, że wolał swoje poprzednie życie dzieciora urodzonego w bogatej rodzinie magnatów nieruchomości i gwiazdy reality shows. Bo prezydent USA ma tyle pracy! A w ogóle to jemu wydawało się, że bycie prezydentem będzie łatwiejsze!

*FACEPALM*. Popiątny, a może podziesiątny. A jeszcze większy, jak sobie człowiek uświadomi, że przecież ktoś na tego idiotę głosował…Ba. I dzisiaj są niestety hordy ludzi, którzy nadal wierzą, że Trump „will make America great again”…. Czego oni do k* nędzy się napalili albo naćpali????

Advertisements

Responses

  1. Trump „will make America great again or die trying”. Także tak.

  2. Nic sie nie napalili po prostu chca starej Ameryki i mniej socjalizmu.
    Po prostu jest pewien trend w kierunku prawicy i tyle ,a trampek jest wypadkiem przy pracy. Pomijając marzenia i sentymenty wielu trampek nie jest trybunem ludu on jest (powtoze sie )wypadkiem przy pracy i tyle.

  3. niejeden polityk doznaje szoku, że „to wcale tak nie miało być!”, ale to raczej dotyczy świeżo upieczonych parlamentarzystów niższych izb, oderwanych od pługa lub wziętych z ulicy i wpisanych na listy wyborcze… no tak, ale Trump przecież jest właśnie oderwany od pługa…
    tak mi przyszło do głowy, że może on tak powiedział, by zniechęcić ewentualnych amatorów na następną kadencję?…
    żart…
    o tak dalekowzroczne myślenie i tak wyrafinowaną strategię w życiu bym go nie posądził…
    natomiast zaczyna mi się on kojarzyć z Palikotem, który kiedyś otwarcie stwierdził coś w tym stylu, że kasy natrzepał wystarczająco i chce teraz /znaczy: wtedy/ przeżyć przygodę z polityką…
    pozdrawiać jzns :)…

  4. arbuz27:
    zdajesz sobie oczywiscie sprawe, ze najlepsze lata prosperity USA to okres po wojnie do konca lat 70-tych? I ze wtedy bylo „wiecej socjalizmu” – mocne zwiazki zawodowe, produkcja byla w USA (zlote lata Wielkiej Trojcy z Detroit), wysokie podatki dla corpo i wysokich dochodow, college stanowe z free tuition – i ze wlasnie powrotu do tych czasow Amerykanie chca?

  5. Obywatele USA (ci rządzący za czasów Demokratów) nie mogą się pogodzić ze stratą koryta. Liczę na Trampka, podobnie jak w Polsce na Prawo i Sprawiedliwość. Swoją drogą jak to jest, że Feministki w USA nie widzą krzywd wyrządzonym amerykańskim kobietom.

  6. To nie jest tak, że Trump nic nie zrobił. Prawie codziennie coś zrobił. Tylko się tym nie chwali. W sumie nic dziwnego, ale jest filmik z krótkim wyliczeniem https://www.youtube.com/watch?v=V2CXnSRvzi4

  7. Amerykanie chcą powrotu do czasów, kiedy za dzień pracy swojej byli w stanie kupić tydzień pracy wschodniego europejczyka i miesiąc pracy Azjaty… to se ne wrati

  8. @futrzak
    >>>arbuz27:
    zdajesz sobie oczywiscie sprawe<<<

    Zaryzykuję opinię, że Arbuz z numerem 27 sobie z tego zupełnie sprawy nie zdaje. Bo, żarty na bok, najzwyczajniej nie może. Wybór terminologii i kwantyfikatorów (prawica, socjalizm, mniej, więcej) wskazuje, że żyje w świecie który był, a który jakimś dziwnym trafem przetrwał w głowach co poniektórych Polaków. W świecie, w którym są tylko dwie strony. prawo i lewo, a lewo to jest "zuo" podczas gdy prawo, z definicji, to jest dobro.
    To jest zadziwiający świat, w którym biedni walczą o obniżenie podatków wielkiemu korpo i zdecydowanie występują przeciw wszelkim próbom pomagania słabszym, zagubionym, mniej dostosowanym i dyskryminowanym. To jest świat w którym bezrobotni i niepełnosprawni zostają korwinistami lub członkami ONRu i najgłośniej krzyczą że nie wolno marnować podatków na pasożytów społecznych.
    To jest świat, w którym karp wigilijny domaga się spędzania wigilii zgodnie z tradycją.
    Nie twierdzę wcale, że Twój komentator jest ograniczony lub niedoinformowany. On jest w środku tej informacyjnej bubble gdzie uruchomiła się autodynamika i zestaw bias'ów i teraz najzwyczajniej realizuje jedyny subiektywnie możliwy algorytm argumentacyjny.

  9. telemach:
    Najprawdopodobniej masz racje, niestety. No ale tak to wygląda, jesli ktos swiat dookola siebie postrzega przez pryzmat wiary – w boga, w homeopatie albo wlasnie w „mniej socjalizmu”. Nie ma znaczenia, co sie za ow przedmiot wiary podstawi – taka postawa jest calkowicie odporna na jakiekolwiek fakty do stopnia wlasnie, jak piszesz, dzialania na swoja wlasna szkode.

  10. telemach:
    https://uciekinierzdystopii.wordpress.com/2013/10/05/przeciw-libertarianom/

    Najzabawniejsze że polemikę z autorem podjął bohater tego tekstu, doktorant politologii na podrzędnej uczelni! Ciekawe czy kolega arbuz27 też jest humanista na państwowym garnuszku?;D

  11. brysio:
    porownanie z kultem cargo calkiem akuratne jak mysle.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: