Napisane przez: futrzak | 12 kwietnia 2017

Z cyklu newsy z kraju, w którym nic się nie dzieje…

Jakaś restauracja w Montevideo na tablicy ze „specials” wystawianej na chodnik dopisała na dole informację, że „psom i Meksykanom wstęp wzbroniony”.

Dowiedział się o tym intendente Martinez (burmistrz Montevideo). Oczywiście uświadomiono go, że to jest cytat z filmu, jednakowóż intendente się tym nie przejął w ogóle. Stwierdził, że cytat nie cytat, jest rasistowski i ma zniknąć. A jak nie zniknie, to miasto wyśle zawiadomienie do prokuratury, bo to łamie przepisy o niedyskryminacji.

No.
A w Polsce odbywa się gównoburza w internetsach z powodu tego, ze jakis zaklad fryzjerski wyprosił kobietę za drzwi pokazując naklejkę no women allowed. Rozumiecie – dyskusja, czy wolno dyskryminować w swoim publicznym lokalu/zakładzie. Przeciez chcącemu nie powinna dziać się krzywda!

Advertisements

Responses

  1. Jak była na smyczy i w kagańcu, to nie powinni robić problemu.

  2. jak w swoim, to już chyba nie publicznym?… no tak, ale to pytanie zawiera ukryte założenie, że „publiczne” = „państwowe” /w opozycji do „prywatnego”/… problem w tym, że polskie prawo nie zawiera definicji, co jest „publiczne”, a co nie… niedawno gość wygrał sprawę o spożywanie piwa na bulwarze nadwiślańskim… według prawa, zabronione w miejscach publicznych… podparł się tym, że bulwar nie należy do obszaru „drogi publicznej”, które to pojęcie akurat w prawie istnieje… ot, taka zabawna ciekawostka…
    pozdrawiać jzns :)…

  3. Właśnie: „swój publiczny lokal” to już oksymoron w języku polskim ;)
    Pozdrawiam!

  4. Ciekawe czy właściciele knajpy są czarni :D

  5. Ręce opadają. W obu przypadkach powinno się złoić tyłek właścicielom. Nie ważne, czy to dla żartu czy na poważnie… Przynajmniej burmistrz Montevideo pokazał klasę!

  6. PKanalia:
    tu nie ma zadnego ukrytego zalozenia.

    Nie mylmy dwoch rzeczy: sposobu uzytkowania przybytku i jego formy wlasnosci.
    Lokal uzytku publicznego to taki, do ktorego wstep maja wszyscy. On moze miec dowolna forme wlasnosci (prywatny, panstwowy, spoldzielnia, spolka akcyjna etc).
    Na drugim biegunie jest zamknięty klub prywatny z wstepem za zaproszeniem/biletami.

    W podlinkowanym wypadku chodzilo sytuacje, w ktorej jest fryzjer męski. Taki z definicji zajmuje sie swiadczeniem uslug tylko dla męzczyzn. Niemniej, weszla tam kobieta ze swoim facetem i chciala poczekac. Zostala wyrzucona za drzwi a personel usprawiedliwil to faktem, ze „no women allowed” pokazujac stosowna naklejkę. To jest dyskryminacja ze względu na płeć – sa setki fryzjerow damskich i męskich i w jednych i drugich w poczekalni siedzą sobie przedstawiciele przeciwnej płci, i nic sie nie dzieje. A tu – won za drzwi boś kobieta!

    Ola:
    w Urugwaju są dość wyczuleni na dyskryminację i pilnują tego – i bardzo dobrze.

  7. A dzieci można dyskryminować?
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21624640,zabronili-wstepu-z-malymi-dziecmi-ich-obroty-wzrosly-o-60.html#BoxBizImg

  8. wolnosciowe:
    porownywanie dzieci z doroslymi nie jest adekwatne. Dziecko, zwlaszcza male, jeszcze wielu rzeczy nie rozumie, nie kontroluje odruchów fizjologicznych, a z otoczeniem porozumiewa sie glownie poprzez płacz i krzyk (jesli cos mu sie bardzo nie spodoba). Nie wszystkie miejsca sa przystosowane do przyjmowania dzieci, podobnie jak nie wszystkie sa przystosowane do przyjmowania zwierząt. Podejrzewam, ze gdyby do lokalu przychodzili ludzie z dziecmi, ktore nie rzucaja jedzenia na podlogę, nie biegają miedzy stolikami i nie krzyczą, to facet nie wprowadziłby tego zakazu (po czesci wynika to z tego, co sam napisal).

    Sa restauracje, ktorych docelowa grupa kliencka sa rodziny z dziecmi. Takie restauracje maja zwykle kącik dla dzieci i opiekuna, który im organizuje czas. Po to, zeby sie nie nudzily i z nudów nie urządzały demolki kiedy rodzice rozmawiaja czekajac na posilek.
    Wlasciciel tej restauracji ma inny profil biznesowy. Zwykle jest tak, ze w wypadku bardzo eleganckiej restauracji z muzyka na zywo etc. nie zabiera się dzieci – to nie miejsce dla nich. Do takiego miejsca idą ludzie, zeby w cichej, intymnej atmosferze porozmawiac, posluchac muzyki, zjesc obiad z lampką wina przy świecach. Z dzieckiem sie nie da, bo dziecko jest dziecko. Dzieci nie zabiera sie rowniez do klubów nocnych i jakoś nikt nie protestuje, ze to dyskryminacja, prawda?

  9. Jak bylem kiedys w damskim kiblu, to bylem zszokowany tym co tam zobaczylem. Te nieobsrane klopy, firanki w oknach, donice z kwiatami, niewyrwane lsniace klamki. Uwazam ze mezczyznom powinno sie pozwolic korzystac z tej przestrzeni publicznej.

  10. @Futrzak…
    czyli w rozważanym, konkretnym fryzjerskim przypadku „uprzedzane było”, tak?… w tym momencie problem powinien zniknąć, tak na zdrowy rozum…
    wiesz, co?… z tą całą „dyskryminacją” zrobiła się już taka chora jazda, że nie zdziwię się, gdy wkrótce jakiś koleś podniesie wrzask o dyskryminację, gdy go wywalą z damskiej toalety i zrobi to… no właśnie… najśmieszniej będzie, gdy wywali go afroamerykański starozakonny gej, do tego uchodźca, z okrzykiem „sieg heil allah akbar!”…
    pozdrawiać jzns :)…

  11. PKanalia:

    serio nie ogarniasz, na czym dyskryminacja polega?

  12. ogarniam, ogarniam, przynajmniej taki mi się wydaje, ale konstatuję też, że pod definicję dyskryminacji podciąga się zachowania, które z dyskryminacją nie mają nic wspólnego, są jedynie objawem np. gustu… i z tego sobie pozwoliłem zażartować…
    skoro już mamy przenosić na Twoje forum gównoburzę z epicentrum w zakładzie fryzjerskim, to zapytam, czy sprzedawca towarów i usług powinien mieć prawo wybierać sobie klientów, a także osób, które chcą wejść do jego punktu, w którym te towary i usługi sprzedaje, który jest jego własnością?… w końcu to jego brocha, jak sobie skalkuluje przypuszczalny efekt końcowy… ten akurat nie życzy sobie kobiet w lokalu, uczciwie się zachował, poinformował o tym zawczasu, by nie było potem pretensji… pewna ilość ludzi strzeli z tego powodu focha, pewnej ilości ludzi się to może spodobać… być może źle skalkulował… rynek go oceni i być może gość to zdyskontuje w dalszej strategii swojego biznesu, a być może nie… to jego kasa, więc co nas to obchodzi?…
    tylko teraz nie pomylmy pojęć… bo taki fryzjer może być zrzeszony w jakimś cechu fryzjerów, którego zasady takich praktyk nie dopuszczają… ale to jest zupełnie odrębna bajka… bo wtedy można mówić o złamaniu umowy, ale nie o dyskryminacji…

  13. p.s. ktoś woli brunetki od blondynek i mając wybór wybiera brunetkę /dla uproszczenia pomińmy inne kryteria wyboru/, dla zaostrzenia niech będzie, że blondynki omija szerokim łukiem… czy to znaczy, że dyskryminuje blondynki?… owszem, można tak to nazwać, czemu nie?… ale jest to właśnie przykład przerostu obszaru zachowań, które nazywa się „dyskryminacją”…
    p.jzns :)…

  14. sorry, nie zaadresowałem z pośpiechu swoich „arcymądrych” wywodów…
    to powyżej było @Futrzak… ale to chyba nie stworzyło zagadnienia? :)…

  15. @futrzaku – odrzucasz naginanie zasad równości jako absurdy. Tyle, że absurdów zaczyna przybywać. Ja też kiedyś coś w ten deseń wspomniałem. I wspominałem kiedyś dawno temu o przesuwaniu granic.

  16. PKanalia:

    1. Argument „rynek oceni” jest kiepskim argumentem, bo pozwala na dyskryminacje. Dosc wspomniec niewolnictwo na plantacjach w USA, Brazylii czy Kongo. Rynek zweryfikowal – bardzo pozytywnie. Dla wlascicieli bylo taniej obrabiac pola niewolnikami, niz placic wolnym ludziom za ich pracę. Podobnie poludnie USA az do human rights movement – rynek bardzo pozytywnie weryfikowal segregacje rasową. Czy to znaczy, ze powinnismy na to pozwalac?

    2. Sprzedawcy oczywiscie maja prawo kierowac swoja ofertę do wybranej grupy klientow (i tak wszedzie w zasadzie robia). Ale jest roznica pomiedzy wywieszeniem szyldu „zakład fryzjerski męski” a „no women allowed” „no asians allowed” i podobne. To pierwsze dyskryminacja nie jest, to drugie tak o ile ma miejsce w lokalu uzytecznosci publicznej.

    3. Wlasciciel ma jak najbardziej prawo wybierac sobie, kto wchodzi do jego lokalu. To sie nazywa impreza zamknięta/klub prywatny. Jesli jakis fryzjer ( i jego klienci) uwazaja, ze kobieta nie ma prawa nawet przestąpic progow jego zakladu (tylko dlatego, ze jest kobieta) to powinien sobie zalozyc mizoginiczny klub barberow i wpuszczac tylko za biletami/zaproszeniami.

    4. Argument odnosnie prywatnych preferencji urody potencjalnych partnerow pomine, bo urąga on inteligencji.

    Mam nadzieje, ze teraz to jasne?

    Co ciekawe, przecietny Polak koncept dyskryminacji ze względu na rasę/kolor skóry/narodowosć ogarnia od biedy jeszcze jakos (za wyjatkiem Polaków na Wyspach, którzy strzykaja nienawiścią w stosunku do „ciapatych”) – ale juz ze względu na płeć to przekracza zdolnosci umyslowe.

  17. korposzczur:
    trzeba pilnowac, zeby absurdy sie nie mnozyly. Ale droga do ich likwidowania nie wiedzie bynajmniej poprzez pozwalanie na dyskryminacje. Byc moze Polacy en mass, jako spoleczenstwo potrzebuja solidnej akcji uswiadamiajacej i tlumaczącej jasno, co jest a co nie jest dyskryminacja – bo sądzac z publicznych dyskusji maja z tym kolosalne problemy.

  18. Pani właścicielka tego zakładu fryzjerskiego wyjaśniła – bardzo sprytnie zresztą, aczkolwiek nie wiem, czy prawdziwie, że zakaz wstępu dla kobiet wprowadzono ze względu na to, że się kobiety tam przychodzące źle zachowywaly, były głośne (a zakład nieduzy), rzucaly uwagami i powodowały dyskomfort klientów, którzy sie skarzyli na to. Czyli tak samo jak w przypadku dzieci w restauracjach.
    Ogolnie – jesli pozwalamy na lokale, hotele i enklawy bez dzieci, kluby tylko dla męzczyzn, siłownie tylko dla kobiet, imprezy gdzie się nie wpuszcza osób w obuwiu sportowym to i fryzjerzy mają prawo zrobić sobie lokal tylko dla męzczyzn.

  19. W Polsce to mocno lewicujący właściciel firmy robiącej gry komputerowe uważa że dyskryminacja jest OK jak to ON dyskryminuje :D

  20. @Futrzak…
    chyba niekoniecznie rynek ocenia pozytywnie rentowność gospodarki opartej na pracy niewolników, ale to temat na kompletnie osobną dyskusję… tu nie za bardzo na temat… chociaż… w ramach rozszerzania definicji „dyskryminacji” można sobie zadać pytanie, jak to było z Indianami i Murzynami na plantacjach… jak wiadomo Murzynów sprowadzano bo Indianie niezbyt się nadawali do tej roboty… można więc zapytać, która grupa etniczna była dyskryminowana?…

    aha, to znaczy, że wystarczy nieco pomajstrować przy nazwie zakładu i określeniu profilu jego działalności i będzie okay?… w sumie ten fryzjer właśnie to zrobił dodając do szyldu appendix… tyle, że dość niestarannie… ale może nie lubił obłudy i gry pozorów?…

    najogólniej to sprawa dla mnie wygląda tak: na poziomie prywatnym nie ma w ogóle sensu mówić o dyskryminacji /jako pejoratywie/… przykładem jest choćby taki fryzjer… co prawda oferuje usługi publiczne /w sensie: dla anonimowego klienta „z ulicy”/, ale z racji własności ma swoje zbójnickie prawo dokonywać selekcji i klientów, i jakichkolwiek osób wchodzących na jego prywatny teren… to zresztą dotyczy własności zbiorowej ze spółką akcyjną włącznie…
    choć tu jest pewien kruczek, bo państwo może stawiać swoje warunki przy dopuszczaniu do działalności na rynku… i dyskusja sprowadza się do pytania „jakie warunki?”…
    sprawa się zmienia kompletnie, gdy podmiotem jest państwo… w skrajnym przykładzie, jeśli policjant leje pałą mocniej Murzyna, niż Białasa /lub odwrotnie/ w identycznej sytuacji, jest to już dyskryminacja bezdyskusyjnie…

    to jaka puenta?… ogarniam temat „dyskryminacja”, czy nie?… czy wałkujemy dalej? /choć chyba nie ma to sensu/… werdykt Twój przyjmę z pokorom i godnościom osobistom :)… a co mi szkodzi?… ponoć jakieś święta są, więc ma być wesoło…

  21. @PKanalia – fryzjer spalił sprawę, bo nie zrobił klubu z wejściówkami i nie byłoby tematu. Zresztą ciekawe jak ma się do dyskryminacji selekcja na bramce w klubie ?

    @futrzaku – nie chodzi o pozwalanie na dyskryminację, ale o pokazywanie co dyskryminacją NIE JEST wbrew oszołomom, którzy chcieliby wszystko pod to podpiąć. Zawsze twierdzę, że w tym kraju jest przeginanie najpierw w jedną, a potem w drugą stronę :):):)

  22. miss:

    1. Nie porownuj doroslych z dziecmi – to jest błąd false equivalence, wyjasnialam pare komentarzy wyzej;

    2. Dyskryminacja polega na tym, ze jacys ludzie zachowuja sie niewlasciwie (w opisywanym wypadku byly to kobiety) – a wlasciciel zabrania wstepu CALEJ GRUPIE ludzi, ktorzy jedyne, co mieli wspolnego z pierwszymi to pleć, albo kolor skóry, czy grupa etniczna.
    Jesli przeszkadzaja jakies ZACHOWANIA to wywieszamy informacje, ze prosi sie o zachowanie ciszy, nie wchodzenie z wózkami (bo jest np. za malo miejsca) – i wtedy dotyczy to DOKLADNIE ludzi, ktorzy sie tak zachowuja, niezaleznie od ich plci, rasy czy wyznania.

    3. Silownie tylko dla kobiet czy zaklady fryzjerskie damskie nie wywalaja nikogo z poczekalni tylko dlatego, ze jest mężczyzną. Jesli to robia, to dyskryminuja.

    Czy rozumiesz teraz różnicę?

  23. gszczepa:
    w Polsce takich ludzi jest cale mnóstwo niestety :-(

  24. PKanalia:

    Czy ty rozumiesz na czym polega różnica miedzy lokalem publicznie dostępnym a imprezą zamknięta/klubem? Mam tlumaczyc czwarty raz, bo jednak przekracza to twoje mozliwosci intelektualne? A jesli nie przekracza – to znaczy ze po prostu trollujesz.

    Puenta: nie, nie ogarniasz tematu dyskryminacji.

    korposzczur:
    zobacz, co napisalam powyzej PKanalii.
    Pokazuje, tlumacze ale jak widac jest to kompletnie nie do ogarnięcia dla niektórych :-(

  25. Czyli fryzjer dla gejów jest dyskryminacją. Klub gejowski z opcją strzyżenia nie jest, bo trzeba należeć do klubu. :):):) Tak ?

  26. korposzczur:
    czy fryzjer damski albo fryzjer męski przez sam fakt swojego istnienia dyskryminuje?

  27. Nie, bo równie dobrze można mieć pretensje do sprzedawcy ciężarówek, że nie sprzedaje osobówek. Natomiast fryzjer dla gejów tak, bo dyskryminuje hetero, bi i całą resztę :) Chyba, że nie, bo jeśli mogą być w poczekalni to OK, ale ich nie ostrzyże ?

  28. @Korposzczur…
    selekcja na klubowych bramkach od razu mi przyszła do głowy już na samym początku tej dyskusji… pamiętam debatę publiczną na ten temat… tylko nie chciałem z tym wyłazić, by nie komplikować… jak dobrze pamiętam, ta debata o selekcji rozwaliła się właśnie o kwestie własności lokali… bo przeważająca większość klubów działa w pomieszczeniach wynajętych od miasta /czyli państwa, bo miasto to taka przegródka w państwowej kieszeni/… pojęcia zresztą nie mam, jak to się skończyło na poziomie realiów, bo dawno nie byłem w żadnym klubie… podobno selekcja nadal funkcjonuje… czyli ktoś się z kimś dogadał i tyle…

    @Futrzak…
    nie obrażaj, dobre? /spoko, to taki żart był, cytat z popularnego polskiego sitkomu/… bo tego w umowie o pokornym przyjęciu Twojego werdyktu nie było… żeby nie było, to wcale mi nie zależy mi na tym, by Ci się zrobiło głupio po tym, co mi odpowiedziałaś… jednak w ramach rekompensaty za straty moralne :P :) odpowiedz mi, pls, na takie pytanie:
    czy tabliczka na wejściu do Bazyliki Św. Piotra w Rzymie z kryptogramem oznaczającym „no short skirts allowed” jest dyskryminacją kobiet praktycznie ubranych stosownie do aktualnej pogody, czy nie?…
    do czego zmierzam?…
    ano do tego, że wychodzi na to, że pojęcie „dyskryminacji” jest względne i umowne…
    i na takiej puencie proponuję zakończyć dyskurs…
    :D…

  29. PKanalia:
    czy ta tabliczka precyzuje, ze „women in short skirts not allowed”?
    Jesli nie, i jesli Szkota w swoim narodowym stroju tez nie wpuszcza, to nie ma dyskryminacji.

  30. @Futrzak…
    zacznę od erraty: nie „kryptogram” tylko „piktogram”…
    o ile dobrze pamiętam, to takiego sprecyzowania nie było… obrazek przedstawiał przekreślony kawałek postaci ludzkiej od pasa do kostek i żadnej sugestii, co skrywa spódniczka… niestety nie widziałem też tam żadnego Szkota w kilcie, więc nie wiadomo, jak by się zachował ochroniarz na jego widok… a to by było bardzo interesujące doświadczenie… ciekawe, jakby się wtedy zachował wypraszany Szkot?… czy mówiłby coś o dyskryminacji ze względu na narodowość?…
    to jeszcze na koniec z racji mojego nie ogarniania faktycznie przytrolluję niedzielnie i wspomnę o koledze, którego kiedyś żona nie wpuściła do własnego domu, gdyż urządziła sobie babski comber z psiapsiółami… protestował oburzony na taką dyskryminację, a przecież na czas imprezy jego dom był prywatnym klubem z wstępem za zaproszeniami, a wtedy dyskryminować wolno…

  31. Czym jest wymuszanie przez muzułmanów w Szwecji braku wieprzowiny na stołówce jeśli mają prócz niej potrawy zgodne z religią ? Czym jest wymuszanie na stewardessach lotniczych braku widocznych ozdób religijnych jeśli pasażerowie co najmniej dwóch religii są widoczni (Żydzi i muzułmanki) – pomijając dress code ?

    A tak w ogóle to wszystkiego dobrego z okazji świąt Wielkiej Nocy. Miłości i rodziny.

  32. korposzczur:
    rownowaznikiem muzulmanow wymuszajacych brak wieprzowiny w stolowce byliby weganie wymuszajacy w publicznej stolowce (a nie np. specjalnym bufecie weganskim) brak mięsa. Takie cos nie powinno miec miejsca.

    Odnosnie stewardes: jakie to byly linie lotnicze? Jesli francuskie, to jak najbardziej uzasadnione. Francja jest panstwem laickim i bardzo pilnuje tego, zeby w instytucjach publicznych (a do takich zaliczaja sie narodowe linie lotnicze) nie bylo obecnej zadnej religii. To, ze pasazerowie sa ubrani jak sa ubrani nie ma nic do rzeczy, bo pasazerowie nie sa zatrudnieni przez linie lotnicze. Podobnie jest w urzędach. Nie myl pracownikow z klientami.

  33. Francuskie. Tylko wolałbym żeby klient stosował się do takich samych zasad jak pracownik. Albo na odwrót. Inaczej mamy nierównowagę. A jak jest nierównowaga to można żądać braku wieprzowiny. W końcu jestem klient. Tak to widzę. Ale co kraj to obyczaj.

    Jeśli możesz: po tym: https://www.youtube.com/watch?v=Fkq72DNt4CQ występie odezwały się głosy oburzenia na uprzedmiotowienie kobiet. Jak to widzisz ?

  34. korposzczur:

    nie obejrze tego video, bo:

    „Ten film wideo zawiera treść od partnera TelewizjaPolska-itvp, który zablokował go w Twoim kraju na mocy praw autorskich.”

  35. @Korposzczur…
    akurat w Polsce ten klip da radę obejrzeć… choć pytanie nie było adresowane do mnie i moja opinia Cię nie interesować, to potwierdzę, że faktycznie takie idiotyczne głosy można było słyszeć…
    kto mógł je wypowiedzieć?… na myśl przychodzą dwie opcje… albo kręgi wyznające ideologię lansowaną przez Frondę, albo feministyczne /z nurtu negującego seks jako taki/…
    „pocieszę” Cię, że rozmiar nieszczęścia może być jeszcze większy… otóż słyszałem też opinię, że pokrewny klip https://youtu.be/rr1DSgjhRqE jest ponoć „seksistowski”… żeby było jeszcze śmieszniej i smutniej zarazem, wyartykułowała go osoba biorąca w nim udział, informując tym samym słuchaczy o swojej nieznajomości znaczenia pojęcia „seksizm”…
    cóż można o tym wszystkim powiedzieć?… może tylko tyle, że choć pracuję w psychiatrii, to moja empatia tak daleko nie sięga, by pewne dysfunkcje umysłowe pojąć…
    pozdrawiać jzns :)…

  36. */errata: ma być „…opinia może Cię nie…”… :)

  37. @Futrzak – Donatan&Cleo „My Słowianie” występ na Eurowizji – może będzie wersja dostępna u ciebie.

    @PKanalia – te kręgi zamykają oczy na Samnathę Fox, Sabrinę, Madonnę itd. A przedwojenny kawałek „Sex appeal” przecież nie istnieje :)

  38. korposzczur:

    widzialam dawno temu ten klip – taki z pania z cyckiem na wierzchu, jak ubija maslo i dalej, z sugestiami, ze to charakterystyczna cecha slowianek – wielki cyc i dupa eksponowanie tego w kazdej chwili w sposob seksualny, etc?

    Spojrz na ta definicje:
    „While advertising used to portray women and men in obviously stereotypical roles (e.g., as a housewife, breadwinner), in modern advertisements they are no longer solely confined to their traditional roles. However, advertising today nonetheless still stereotypes both sexes, albeit in more subtle ways, including by sexually objectifying them.
    Today, some countries (for example Norway and Denmark) have laws against sexual objectification in advertising. Nudity is not banned, and nude people can be used to advertise a product if they are relevant to the product advertised. Sol Olving, head of Norway’s Kreativt Forum (an association of the country’s top advertising agencies) explained, „You could have a naked person advertising shower gel or a cream, but not a woman in a bikini draped across a car”.
    Other countries continue to ban nudity (on traditional obscenity grounds), but also make explicit reference to sexual objectification, such as Israel’s ban of billboards that „depicts sexual humiliation or abasement, or presents a human being as an object available for sexual use”

    Ja sie wlasciwie z nia zgadzam. To, ze dla wiekszosci Polakow wydaje sie to byc dysfunkcja umysowa to po prostu.. przykre. I dlatego w Polsce jak nie wiadomo jak cos sprzedac, to dodaje sie polnaga laske z wypietym cycem i wali na billboard wysokosci dwoch pieter. Sukces murowany :-/ W ten sposob sprzedaje sie samochody, srodki czystosci, materialy budowlane, slodycze – you name it. Oraz kiepska muzyke.

  39. Dla mnie ta https://www.youtube.com/watch?v=0LTCYhoYtCc pani w tym występie ma więcej seksu jak cały zespół Donatana :):):):) Cristina Ramos w Got Talent España 2016, ale tylko wersja Audiciones.

    Co do sprzedaży przez wizerunek gołej pani 100/100.

  40. korposzczur:
    no wiec wlasnie. Czescia seksizmu jest uprzedmiatawianie kobiet, czego w Polsce wiekszosc ludzi nie zauwaza, kobiet zreszta nie wylaczajac. I tak to se idzie z pokolenia na pokolenie. Mala dziewczynka jak jest bombardowana zewszad komunikatami w stylu „matematyka jest trudna” (przez dlugi czas to bylo pierwsze zdanie wypowiadane przez mowiaca lalke Barbie) oraz jak widzi wszedzie w przestrzeni publicznej wizerunki rozneglizowanych kobiet to nauczy sie, ze jest to NORMALNE. Mali chlopcy zreszta tez. I tak potem beda postrzegac role kobiet – jako obiektu seksualnego przede wszystkim, a dopiero potem jako czlowieka takiego samego, z takimi samymi prawami, chociaz roznej plci.

  41. Częścią tego problemu są media, które kreują wizerunek „znanej z tego, że jest znana”. I wybacz, ale naśladowczyń robienia kasy na cyckach na pęczki. Z drugiej strony masz poprawność polityczną i efektem znajoma z roboty z dekoltem po pępek, która czuje się molestowana wzrokiem. Absurd ? Pewnie – ale tu tego na pęczki. Ale powiedz jej żeby się ubrała to mamy krzyk. I myślę, że to jest pkt, gdzie ja i ty mieliśmy niby różne spojrzenia :):):)

  42. korposzczur:
    yyyy w Polsce poprawnosc polityczna? Serio? Tj. ja wiem, ze ludzie sobie tym terminem gebe wycieraja kiedy tylko moga, ale nie za bardzo wiedza o co caman, podobnie jak z przepisami o niedyskryminacji.

    Przyklad, ktory podales, z poprawnoscia polityczna nie ma nic wspolnego, za ma duzo z tym, ze firma nie ma zadnych dress codes. Chodzenie do pracy (chyba, ze jest sie modelka) z dekoltem po pepek jest tak samo niestosowne jakby facet przyszedl w koszulce „wife beater” i obcislych szortach.
    Tego typu problemow nie rozwiazuje sie „pojdzie kolega i rzuci jakas uwage” ale poprzez HR i kierownictwo firmy. To oni powinni opracowac rozsadne zasady ubioru w pracy (dotyczace obu plci), rozeslac je do wszystkich, poczekac ze dwa tygodnie az sie wszyscy dostosuja, a potem taka panne wziac na dywanik do dyrektora HR (w obecnosci szefa, zeby nie bylo watpliwosci) i pouczyc – o ile sie wczesniej nie dostosowala. A jak ma ochote pyskowac – niech leci do sadu, i tak przegra.

    Ale nie, w Polsce dzicz, proste do rozwiazania rzeczy, a ludzie sobie skacza do oczu i p* glupoty a to o dyskryminacji, a to o politycznej poprawnosci. Normalnie rece opadaja :-/

  43. Dobra, spaliłem poprawność. Ale teraz wiesz co JA mam na myśli jak mówię „ubierz się”. Dlatego do piany doprowadza mnie „mogę się ubierać jak chcę”. OK, ale potem mi kitu nie wciskaj o jakimś molestowaniu. Możesz mi co najwyżej powiedzieć „stary, oczy mam 15 cali wyżej” :):):)

    Thx.

  44. Nie, to nie tak. Kazdy moze sie ubierac jak chce w domu. Juz nawet nie do konca na ulicy, bo golego czlowieka jednak policja zgarnie. Co nie uzasadnia jednak oblesnych zachowan i zaczepek.

    Podobnie w pracy – ubrala sie niewlasciwie – to problem kieruwnictwa firmy i bynajmniej nie usprawiedliwia to jakichkolwiek zaczepek. NORMALNYM sposobem zalatwienia sprawy jest jak wyzej napisalam, albo ty po prostu idziesz i zwracasz kierownictwu/HR uwage na to. Od tego sa.

  45. Jak zwykle robienie z igły widły. Na Herbertstrasse w Hamburgu w dzielnicy czerwonych latarni, jest także ‚zakaz wchodzenia dla kobiet’. Oczywiście nie ma mocy prawnej, ale raczej kobiety tam nie chodzą. Tak samo w tym salonie fryzjerskim, była to raczej dobra rada, a nie zakaz za którego naruszenie obowiązywałyby jakieś kary i sankcje. W czasie imprez w akademikach też są zakazy wchodzenia ‚smutasów’ i nikt z tego powodu jakiegoś wielkiego ‚halo’ nie robi. Ten zakaz powinien być przecież przyjmowany z przymrużeniem oka, a nie na poważnie.

  46. @Futrzak…
    czyli widziałaś jeszcze inny klip, niż te, o których mówimy z Korposzczurem… co prawda jest na nich ubijanie masła, ale nie ma na nich cycków na wierzchu, a tym bardziej dup /nawet nie na wierzchu/…
    jeny, jak ja uwielbiam tą buracką retorykę /nie bierz tego osobiście, bo mówię o samej retoryce/, z której to retoryki właśnie się nabijam…
    za to jest w tych klipach nieco dekoltów i zapewne można wtedy mówić wtedy o seksualnym eksponowaniu cycków, ale tylko ich fragmentów… tak swoją drogą, to owa „seksualna ekspozycja” jest jednym z przeznaczeń wynalazku dekoltu i co w tym takiego strasznego?…
    tu dygresja:
    co prawda wrażliwość na seksualność ekspresji to sprawa czysto subiektywna, jednak przychylę się do /domniemanej przeze mnie/ sugestii Korposzczura, iż stopień obnażenia ciała nie musi być skorelowany ze stopniem tejże seksualności…
    wracając jednak do klipu, to nieśmiało zauważę, iż w dawnych społecznościach słowiańskich to właśnie kobiety zajmowały się ubijaniem masła… a mężczyźni na przykład rąbaniem: drzewa, wroga,,, i nie tylko… więc klip potwierdza jedynie pewną prawdę historyczną…

    jedziemy dalej:
    piszesz o dzieciakach, którzy widząc w przestrzeni publicznej wizerunki „roznegliżowanych” kobiet nauczą się, ze jest to normalne… no, i dobrze… cóż nienormalnego jest w tym, ze kobieta jest dumna ze swojego ciała?… natomiast nieprawdą jest, jakoby przekładało się to na postrzeganie kobiety jako obiekt seksualny, a w drugiej dopiero kolejności jako człowieka…
    jest wprost przeciwnie… to właśnie pruderia i cenzurowanie owych wizerunków powodują taki paradygmat postrzegania kobiety, a przy okazji utrwalają lęk przed seksem jako takim…

    na koniec dwa słowa na temat pojęcia „seksizm”:
    jeśli niejaki JKM twierdzi, iż kobiety są /statystycznie/ mniej inteligentne, to jeszcze nie jest seksizm… można się jedynie spierać, czy oparł się na rzetelnych danych, czy sobie to zmyślił… seksizm pojawi się dopiero wtedy, gdy ktoś /albo on sam/ stwierdzi na tej podstawie, że kobiety są gorsze od mężczyzn w ogólności, jako ludzie…

    @ZQW…
    exactly… brak luzu i przymrużenia oka w postrzeganiu pewnych wydarzeń, zjawisk i późniejszych dyskusjach na ich temat bywa czasem zaiste porażający…

    pozdrawiać jzns :)…

  47. @PKanalia – dlatego chodziło mi o występ EUROWIZYJNY. To co ty podałeś link, to takie sprzedawanie muzy jak Sabrina czy Samantha. Co z resztą nie jest niczym dziwnym, bo już podawałem tu kiedyś linka do jakiejś gali, gdzie pani przyszła topless. Natomiast zaskoczyły mnie te opinie po festiwalu. Kawałek z przymrużeniem oka, w stylu „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny” tyle, że nieco mocniej (postęp, panie, postęp). A muza jak muza – de gustibus non est disputandum.

    Co do „stopnia seksualności” – po prostu dla mnie bardziej pociągająca w tych występach jest Cristina Ramos jak Ola Ciupa :):):):) Ale: de gustibus ….

    Natomiast cieszy mnie poznawanie opinii z drugiego końca świata. Zawsze można się czegoś dowiedzieć z innej optyki. Mam nadzieję, że szanowna gospodyni mnie nie wywali :):):)

  48. @Korposzczur…
    akurat podałem ten link, bo od tego klipu się zaczęło, spektakl eurowizyjny miał miejsce później… faktycznie jednak różnica jest, pomimo tej samej koncepcji estetycznej /tak to umownie nazwę, co by było zwięźle/, choćby taka, że widz nie wejdzie na scenę, by zajrzeć w któryś dekolt i zobaczyć owe „cyce (podobno) na wierzchu”, a klip operuje zbliżeniami…
    o mojej ocenie strony muzycznej, jak też stopnia „useksualnienia” w obu przypadkach słowem nie wspomniałem… bo choć o gustach się nie dyskutuje, co najwyżej można wzajemnie wymienić informacje, to byłoby to nie na temat…
    natomiast co do braku korelacji pomiędzy ilością tzw. „golizny” /takie zabawne archaiczne określenie/, nawet w seksualnych kontekstach i stopniem nasycenia seksualnością, to aż się sam prosi przykład klasyki kina pt. „Gildia” /scena zdejmowania rękawiczki/, co do którego panuje prawie jednomyślność, że seksu w tej scenie jest więcej, niż w wielu erotykach…

    też mam taką nadzieję, że Gospodyni zdzierży moje występy na tym forum, nawet pomimo tego, że coś się Jej wcześniej wymsknęło o „trollowaniu”, bo w końcu błędne rozpoznanie sytuacji każdej/mu może się zdarzyć…

  49. PKanalia:

    ” tak swoją drogą, to owa „seksualna ekspozycja” jest jednym z przeznaczeń wynalazku dekoltu i co w tym takiego strasznego?…”

    — nic, o ile zdarza sie we wlasciwym kontekscie. Sprzedawanie kiepskiej muzyki w ten sposob, podobnie jak innych rzeczy typu mloty pneumatyczne, samochody, koparki, lopaty, srodki czystosci etc. takim kontekstem nie jest, o czym zreszta juz wyzej pisalam, ale najwyrazniej nie dolecialo :-/

    „wracając jednak do klipu, to nieśmiało zauważę, iż w dawnych społecznościach słowiańskich to właśnie kobiety zajmowały się ubijaniem masła… a mężczyźni na przykład rąbaniem: drzewa, wroga,,, i nie tylko… więc klip potwierdza jedynie pewną prawdę historyczną…”

    Tak, wiem. Pamietam jeszcze jak moja babcia najpierw wlasnorecznie doila krowy, a potem ubijala maslo. Zapewniam cie, ze przy tej czynnosci nie nosila strojow takich, jak Cleo, ani nie robila tego tak jak Cleo. Ani tez zadna inna baba ze wsi. Nazywanie tego „potwierdzeniem prawdy historycznej” jest tak samo absurdalne, jakby wziac jakis film soft porno, gdzie „hydraulik” przychodzi „naprawiac kran” i na tej podstawie uczyc faktycznych hydraulikow zawodu :-/ Zdumiewajace, ze zapewne widzisz idiotycznosc porownania w wypadku hydraulika, ale juz z ubijaniem masla masz kolosalne problemy.

    Co do pruderii i leku przed seksem – podziekuj kulturze ufundowanej na religii, ktora tegoz ostatniego nienawidzi i uwaza za zlo.
    Polecam do przeczytania jako podsumowanie tematu:
    https://futrzak.wordpress.com/do-czytania/deschner/

  50. Odnosnie muzyki:
    zastanowcie sie, dlaczego takie wokalistki jak Tina Turner, Adele, Amy Winehouse, Janis Joplin nie robia klipow wystepujac z dekoltem do pepka i potrzasajac biustem? W przeciwienstwie do Sabriny i jej „utworu” Boys albo rzeczonego juz tutaj Donatana i Cleo?

    Nie mylcie gustu muzycznego z produkowaniem muzyki na zenujacym poziomie. Dobra muzyka broni sie sama. Kiepskie wygnioty komponowane przy pomocy sklejania do kupy sekwencji na syntezatorach (albo sofcie od tego) sa kiepskie, i na ogol jednym sposobem ich sprzedazy jest ten sam mechanizm, co w tych reklamach:

  51. „klip potwierdza jedynie pewną prawdę historyczną…”

    Ten w sumie też. I jest o ubijaniu masła https://www.youtube.com/watch?v=lOfZLb33uCg

  52. @RE…
    to Amisze znali masło? (żart)…
    w międzyczasie zamieniłem kilka słów z osobą lepiej się znającą na Słowianach ode mnie i dowiedziałem się, że ubijaniem masła zajmowali się także różni wiekowi panowie, do rąbania zbytnio już niezdolni (w sumie mogłem sam na to wpaść)… gdy klip zawierał przebitkę na takiego dziadka przy maselnicy podszczypującego uwijające się przy innej robocie dzierlatki, też nie było by to przekłamaniem historycznym, co więcej, mieściłoby się w konwencji i klimacie całego klipu…

    @Futrzak…
    zacznę od przykrzejszej części wypowiedzi:
    czy umawialiśmy się na wzajemną wymianę hipotez, kto z czym ma problemy?… innymi słowy, trzymaj please jakiś poziom tej rozmowy… w końcu ja też potrafię pospekulować na temat czyichś problemów ze zrozumieniem faktu żartobliwości omawianego klipu… zresztą sami twórcy uprzedzają o tym na samym początku… no tak, ale w końcu /jak sama piszesz/ widziałaś go dawno, do tego w wersji z cyckiem na wierzchu i zapewne zapamiętałaś tylko sam cycek…
    czyli jesteśmy na remis w głupich przysrywkach, tak?… i może lepiej tego meczu dalej nie kontynuujmy…
    no, to jedziemy dalej:
    po pierwsze, to chyba bez sensu jest porównywanie ze sobą gatunków muzycznych z różnych bajek, a nawet z podobnych, tylko z nieco innych orbit… już zestawienie Sabriny z Tiną Turner jest grubym nieporozumieniem, zaś z Janis Joplin kompletnym absurdem…
    po drugie, to odmiana popu uprawiana przez ową Sabrinę, tudzież całą rzeszę obecnych kontynuatorek taka właśnie ma być z założenia… nikt od niej nie wymaga artyzmu z wyższej półki, zaś te przysłowiowe „cycki” w teledyskach są jej integralnym elementem…

    stop, tyle na razie, real wzywa, może jeszcze coś później dopiszę…

  53. PKanalia:
    odchodzisz od tematu, to ja moze powtornie zadam pytanie:

    dlaczego takie wokalistki jak Tina Turner, Adele, Amy Winehouse, Janis Joplin nie robia klipow wystepujac z dekoltem do pepka i potrzasajac biustem? W przeciwienstwie do Sabriny i jej „utworu” Boys albo rzeczonego juz tutaj Donatana i Cleo?

    Mozesz odpowiedziec?

  54. BTW: gdybys nie zrozumial, to powyzsze pytanie nie POROWNUJE ze soba muzyki Joplin, Tiny czy Adele. Nic takiego nie napisalam.

    Ja sie tylko pytam, dlaczego te wokalistki nie wystepuja z dekoltem do pepka potrzasajac biustem.

  55. @Futrzak…
    to czym Tina potrząsa na tym koncercie?..

    akurat wziąłem pierwsze z brzegu nazwisko z podanej przez Ciebie listy i pierwszy od góry filmik, który mi wyskoczył na YT… w sumie potrząsa bardziej pupą, biustem prawie wcale… czy to znaczy, że „potrząsać pupą – dobrze, biustem – źle”?…
    poza tym, może samo Twoje pytanie nie porównuje jednej muzyki do drugiej, ale jednak oceniasz, choćby pisząc „utwór” o utworze prezentowanym przez Sabrinę…
    ale okay, zostawmy to… spróbuję jeszcze raz odpowiedzieć na pytanie, ale bez drobnego, łopatologicznego wstępu ani rusz:
    każda muzyka, każdy jej rodzaj w jednej oprawie wchodzi lepiej, w innego gorzej… każdej też muzyce towarzyszą pewne atrybuty /choć rzecz jasna niekoniecznie są one konieczne/… akurat wspomniana Sabrina prezentuje dość prościutki jej rodzaj, tak w warstwie rytmiczno – melodycznej, jak tekstowej /w porównaniu z takim vintage’owym już Silver Convention ta warstwa tekstowa i tak jest bardziej skomplikowana/… zaś jednym z atrybutów tegoż rodzaju jest prosta estetyka kobiecego ciała… i tyle…
    w ramach appendixu dodam, iż możemy uznać za consensus, że taki gatunek muzyki ma charakter czysto komercyjny i nie jest ona /ta muzyka/ tworzona pod jakiś mniej lub bardziej sprecyzowany target /lub czasem nawet bez określania targetu/, tylko celem jest maksymalizacja ilości odbiorców… ale ten appendix faktycznie odbiega od tematu…

  56. Jeszcze wrócę na chwilę do tematu:
    „1. Nie porownuj doroslych z dziecmi – to jest błąd false equivalence, wyjasnialam pare komentarzy wyzej;”
    Nie porównuję dzieci z dorosłymi – pani włascicielka zakładu uzyła takich samych argumentów w obronie swojej racji jak własciciele restauracji ‚bezdzietnych’. I ona i oni chcą stworzyć jakąs tam enklawę i uzasadniają podobnie.

    „2. Dyskryminacja polega na tym, ze jacys ludzie zachowuja sie niewlasciwie (w opisywanym wypadku byly to kobiety) – a wlasciciel zabrania wstepu CALEJ GRUPIE ludzi, ktorzy jedyne, co mieli wspolnego z pierwszymi to pleć, albo kolor skóry, czy grupa etniczna.
    Jesli przeszkadzaja jakies ZACHOWANIA to wywieszamy informacje, ze prosi sie o zachowanie ciszy, nie wchodzenie z wózkami (bo jest np. za malo miejsca) – i wtedy dotyczy to DOKLADNIE ludzi, ktorzy sie tak zachowuja, niezaleznie od ich plci, rasy czy wyznania.”
    I to dokładnie dotyczy restauracji, czy hoteli, które nastawiają się na kilentow bez dzieci! Bo chyba nie powiesz mi, że wszystkie pociechy się źle zachowują i nie są odpowiednio pilnowane i zaopiekowane przez rodziców? Otóż nie da się tego udowodnić. Dlatego jesli pozwalamy właścicielom hotelów i restauracji zabronić wejścia rodzinom z dziecmi w jakiejs grupie wiekowej (I uzasadnić o nastawieniem na klienta, który chce odpocząc) to podobnie powinniśmy pozwolić na to samo fryzjerom. A jesli fryzjer nie ma prawa stworzyć zakładu, który nie wpuszcza, żadnych kobiet, tylko ma wywiesic info o odpowiednim zachowaniu to podobnie w restauracjach i hotelach.

    „3. Silownie tylko dla kobiet czy zaklady fryzjerskie damskie nie wywalaja nikogo z poczekalni tylko dlatego, ze jest mężczyzną. Jesli to robia, to dyskryminuja.”
    Siłownie mają zazwyczaj osobne poczekalnie, więc nie ma takiego problemu, ale nie jestem pewna co by było gdyby na sesję kobiecą przyszedł sobie facet – prawdopodobnie na prośbę pań mógłby zostac wyproszony. Co do fryzjerów damskich ok, ale standart danego zakładu kazdy własciciel wyznacza sobie sam – to, że zakłady damskie tolerują wszystkich czekających nie znaczy, że kto inny musi postępowac tak samo.

  57. miss:

    Powtorze raz jeszcze: nie porownuj doroslych z dziecmi. Porownywanie dzieci z doroslymi nie jest adekwatne. Dziecko, zwlaszcza male, jeszcze wielu rzeczy nie rozumie, nie kontroluje odruchów fizjologicznych, a z otoczeniem porozumiewa sie glownie poprzez płacz i krzyk (jesli cos mu sie bardzo nie spodoba). Sami rodzice przyznaja, ze nie sa w stanie przewidziec, kiedy dwulatek strzeli tantrum z wrzaskiem i tarzaniem sie po podlodze. Poza tym nie wszystkie miejsca sa przystosowane do przyjmowania dzieci. Serio, przeczytaj raz jeszcze moj komentarz na samym poczatku dyskusji.

  58. Jeśli mam nie porównywac dorosłych z dziećmi to podaj gdzie jest granica? Konkretna, wiekowa do której można robić sobie takie rozgraniczenie, że tu można dzieci dyskryminowac, a od tej pory już nie, bo człowiek? Nie ustalisz takiej granicy, bo to nie wiek wyznacza jak dane dziecko (a nawet i dorosły!) będzie się zachowywać. To nieprawda, że niemowlę porozumiewa sie z otoczeniem poprzez płacz i krzyk – moje nie musiały ponieważ doskonale czytałam sygnały zanim musiały zadziałac konkretniej. Byłam z synem w restauracji jak miał pół roku – siedzielismy tam ponad 3h – ani nie zakwilił. Przebierałam go w toalecie, karmiłam w bocznym korytarzu, poza tym spał sobie w nosidle. Ktoś, kto się za bardzo nie rozglądał po okolicy nie zauważył dziecka. Może jacyś rodzice nie są w stanie zauważyć tantrum, ja jednak twierdzę, że większość jest przewidywalna i jesli rodzic wykonuje jakąs analizę takich sytuacji to z powodzeniem jest je w stanie eliminować, a poza tym tez nieprawda, że 100% dzieci ma schizy. Podobnie w samolocie… bo w sumie, hotel, restauracja czy inny przybytek to pikuś – przewaznie można pójśc gdzie indziej, ale z samolotem już moze być problem jeśli sie przyjmie Twój punkt widzenia i zacznie się propagowac loty bez dzieci, bo komus na pokładzie one przeszkadzają. To nie będzie ok.
    Nie piszemy o lokalach, które nie są przystosowane dla dzieci, bo sa tez takie, które nie sa przystosowane dla niepełnosprawnych, ale piszemy o tym, że są hotele i restauracje, które reklamują się jako ‚child free’, bo taki sobie wybrały target klienta i nie można im tego zabronić, a jesli fryzjer zrobi coś identycznego – z takich samych względów: komfort klienta – to raban, że dyskryminuje.
    To nie są dwie rózne sprawy – albo właściciel biznesu ma prawo okreslić sobie jakiś target i tylko o komfort tego targetu dbać nie patrząc na innych i to jest nadrzędne, albo nie ma prawa dyskryminować nikogo. Nie może być tak, że jeden okresli, że on nie chce dzieci w swojej restauracji i to jest ok, a drugi nie może zawęzić działalności lokalu tylko do męzczyzn.

  59. Powtorze raz jeszcze: porownanie doroslych z dziecmi to jest false equivalence. Tyle.
    W zadnym kraju dziecko nie ma pelnej zdolnosci prawnej ani tez nieograniczonego wstepu gdzie chce. Nikt normalny nie twierdzi, ze to dyskryminacja.

  60. Ok, może będę nienormalna, ale powiedz mi gdzie jest granica kiedy juz dziecko będzie można prowadzać do restauracji i kazdego hotelu i nie będzie można mu zakazać wstępu? Powinno się to dośc łatwo dać okreslić?
    Poza tym – nie, dziecko nie ma pełnej zdolności prawnej, co do wstępu w innych krajach nie wiem, ale ma od tego rodziców, żeby za nie decydowali. Więc jesli już to jedyna dpouszczalną formą zabezpieczenia sie przed ‚rozwrzeszczanymi bachorami’ będzie informacja dla rodziców, że w przypadku zakłócania porzadku cała rodzina zostanie wyproszona. Co by jednocześnie dotyczyło i innych osób nie zachowujących sie jak trzeba.

    Martwi mnie trochę, że w ostatnich latach tak sie zadziało, że niestety zaczyna się stosować podwójne standarty – Subway może sobie wycofać sprzedaż wieprzowiny ze względów wiary i jest cisza, niestety z tych samych względów piekarz zostaje ukarany (odmówił wykonania tortu gejom, bo mu sumienie nie pozwoliło na to). Krzyzyka na piersi w pracy nie mozna, natomiast inne grupy wyznaniowe nawet mają przerwy na modlitwy. Nie mozna sobie stworzyc enklawy bez kobiet, natomiast bez dzieci juz jak najbardziej… nie ogarniam pryncypiów – wydają mi się bardzo wybiórcze.

  61. miss:
    poniewaz w USA ani-discrimination law nie dotyczy dzieci, to (podejrzewam) kazdy wlasciciel restauracji czy pubu moze sobie ten wiek sam ustalac. W wypadku w/w restauracji (ktora znajdowala sie w USA przypominam) ustalil sobie granice na 5 lat.

    Gwoli przypomnienia, w USA prawo o niedyskryminacji:

    Title VII of the Civil Rights Act of 1964 prohibits employers from discriminating against applicants and employees on the basis of race, color, religion, sex, and national origin.

    Tu nie ma nic o dzieciach, wiec mowienie, ze to dyskryminacja jest nieuzasadnione. Owszem, pewnym klientom sie to nie spodobalo, ale zauwaz ze nikt go nie pozwal z tego powodu – a nie pozwal, bo wiedza dobrze, ze przegraliby.

    Odnosnie wycofywania okreslonych produktow ze sprzedazy: to jest decyzja sprzedawcy. Jeden sobie wycofa wieprzowine, drugi gluten, trzeci w ogole jakiekolwiek mieso, bo mieni sie byc sklepem weganskim. Mowimy o produktach spozywczych, o ktorych nic nie ma w ustawie o niedyskryminacji.
    Jesli ja w swoim sklepie sprzedaje bielizne damska, to nie oznacza, ze dyskryminuje mezczyzn i ze w mysl ustawy o niedyskryminacje musze sprzedawac rowniez bielizne meska.

    Odmowa wykonania uslugi gejom tylko dlatego, ze sa gejami, to jest co innego. Gej to nie jest produkt spozywczy ani zaden inny produkt. Zauwazylas?

    Krzyzyka na piersi nie mozna nosic NIKOMU w Arabii Saudyjskiej, za to wszedzie maja przerwy na modlitwy muzulmanskie. Pretensje mozesz miec o to do rzadzacej rodziny saudow, ktora jest teokratyczna monarchia.
    Co do Francji – wyzej juz zostalo wyjasnione gdzie i skad sie wzial zakaz.

    Nie jest prawda, ze jak piszesz „Nie mozna sobie stworzyc enklawy bez kobiet” – mozna, i powyzej chyba z piec razy pisalam, jak to powinno byc zrobione.

    I tak, widze, ze nie ogarniasz pryncypiow. Poczytaj ustawy o niedyskryminacji. Moze cos ci sie rozjasni.

  62. @Futrzak…
    sorry, dopiero teraz znalazłem nieco czasu na kompletację niektórych wątków, które w dyskusji się pojawiły… niektórych, bo wszystkich się nie da…

    A/ faktycznie nie odpowiedziałem Ci WPROST na pytanie /cytuję/ „dlaczego takie wokalistki jak Tina Turner, Adele, Amy Winehouse, Janis Joplin nie robią klipów występując z dekoltem do pępka i potrząsając biustem?”… problem w tym, że samo pytanie jest bez sensu, należy do kategorii pytań z zawartym w nich kłamstwem, na które po prostu nie można WPROST odpowiedzieć… jeden przykład już podałem wcześniej, podkreślając fakt, że jest pierwszym z brzegu, może to jednak za mało, znalazłem więc kilka innych… ograniczę się jednak do /znów/ jednego, za to ma w nim miejsce potrząsanie biustem, którego w poprzednim przykładzie było raczej niewiele:

    trochę gorzej było z szukaniem dekoltu do pępka… tak sobie jednak pomyślałem, że trochę trudno mówić o dekolcie na basenie, w przypadku strojów kąpielowych… bywają na przykład takie, że dekolt jest dość nieduży, ale za to jest widoczny pępek…
    z reguły odmawiam odpowiedzi na takie pytania, ale asertywność niekoniecznie musi, a nawet nie powinna polegać na zwykłym, chamskim „NIE”, więc życzliwie dokonałem aktu współpracy i przeformułowałem Twoje pytanie na: „dlaczego część wokalistek w części /a czasem we wszystkich/ swoich klipach nie potrząsają biustem, ani nie mają dekoltów do pępka?”… odpowiedzi może być kilka, a nawet więcej niż kilka, podam więc tylko nieco przykładowych:
    – artystka ma zbyt mały biust, niezbyt nadający się do potrząsania…
    – artystka ma zbyt duży biust i potrząsanie nim może być ryzykowne dla zdrowia…
    – artystka nie dysponuje odzieniem posiadającym dekolt do pępka…
    – artystka nie chce używać takowego odzienia…
    – wykonywany utwór, jego treść, przekaz, klimat, jego koncepcja artystyczna, czy też stylistyczna wyklucza takie elementy choreograficzne, jak np. potrząsanie biustem lub strój zawierający takie elementy, jak np. dekolt do pępka…
    tak naprawdę, to tą ostatnią odpowiedź zapodałem już wcześniej, tylko tak nie do końca wprost…

    B/ masz jak najbardziej, bezapelacyjnie rację, że za pruderię i wszczepianie lęku przed seksem odpowiada pewna dość popularna religia, choć niekoniecznie tylko i jedynie ona… doprecyzowałbym jednak, że raczej nie sama religia, lecz ideologia i obyczajowość umocowana w tejże religii… zabawne przy tym jest to, że pewne zjawiska, zachowania i postawy, które ta ideologia gani i potępia są efektem owej ideologii właśnie…
    dość wyrazistym przykładem jest tak zwany „satanizm urojony”, czyli pewne postawy i zachowania, które ta ideologia nazywa „satanizmem”… gdyby nie ta ideologia, większość tych zjawisk, zachowań i postaw nie miałaby miejsca, pominę już kwestię nazwy, której wcale by nie było…
    to już jest jednak temat na szerszą dyskusję o tym, że gdy ktoś tworzy urojone zagrożenie, fikcyjnego wroga, to prędzej, czy później pojawia się ktoś lub coś mające cechy zbliżone do owego tworu umysłu… czyli gadka o „słowie, które się ciałem staje” zaczyna nabierać sensu, mimo „naprucia winem i palenia jakichś ziół” pierwszych, starożytnych kolporterów owej gadki…

    C/ reklamy z zawartym elementem bodźca seksualnego niekoniecznie muszą świadczyć o kiepskiej jakości produktu, który reklamują… można jedynie mówić o kiepskiej jakości artystycznej środka wyrazu, którym konkretna reklama się posługuje… tylko akurat w reklamie nie o to chodzi, by była dziełem sztuki… co więcej, istnieje pojęcie reklamy „za dobrej” /w sensie artystycznym/, która skutkiem tego paradoksalnie jest złą reklamą… by już nie przeciągać tego mojego elaboratu, podam tylko jeden, pokazany przez Ciebie przykład… pierwszy billboard /ten o hawajskim trójkąciku/… gra słów i skojarzeń, wsparta fotkami wielu może się wydawać dowcipna, zaś fotki nader estetyczne, problem w tym, że nie wydaje mi się, aby zbyt wiele osób mijających ten billboard zapamiętało, że jego głównym „bohaterem” jest pizza…
    pozdrawiać jzns :)…

  63. Nie chce mi się juz kłóić – powiem krótko – prawo amerykańskie mnie nie interesuje, ponieważ nie jest nadrzędne, nie obejmuje mnie i nie musze się z nim zgadzać. Dziecko jest człowiekiem w związku z tym – jesli innych ludzi nie można dyskryminowac to dziecka również i nie sądzę, żeby się znalazł jakikolwiek logiczny powód do takiego działania.
    A jeśli można stworzyc jakoś enklawę dla kobiet czy męzczyzn i uniknąc przepisów o dyskryminacji to znaczy własnie, że jednak moje przekonanie o popierdoleniu w pryncypiach jest słuszne. Nalezy ustanowić jedno sensowne prawo, a nie bawić się w sposoby jego obchodzenia.

  64. miss:

    swietnie, ze prawo amerykanskie cie nie interesuje, ale wypadaloby jednak wiedziec, ze przypadek o ktorym sie dyskutowalo (zakaz wejscia do restauracji dzieci do lat pieciu) zdarzyl sie wlasnie w tamtej jurysdykcji. I rozpatrywanie go z punktu widzenia innej jurysdykcji albo co gorzej – wlasnego widzimisie – to nie jest dyskusja, tylko wywalanie zali odnosnie tego, ze jaki ten swiat okropny dla mnie.

    A enklawy dla kobiet, mezczyzn, rudych, malych albo Chinczykow nazywaja sie prywatne kluby, dostepne tylko za zaproszeniem. I to dopiero byloby popierdolenie w pryncypiach, gdyby nie wolno bylo takich zakladac. Bo to by znaczylo, ze panstwo ma prawo ci rozkazywac odnosnie tego, kogo musisz wpuscic do swojego domu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: