Napisane przez: futrzak | 14 marca 2017

Szynkowar

Zachęcona przykładem kumpla, który produkuje własne wędlinki, postanowiłam i ja nabyć szynkowar.

W Urugwaju okazało się to niemożliwe – szynkowary owszem są, ale do użytku industrialnego, czyli potwornie wielkie, o takie:

Od czego jednak przyjeciele :) M. wracając z Polski przywiozła mi w prezencie (jeden z najlepszych prezentów ever, dzięki M!!!) taki malutki, półtora litra pojemności. Jak na potrzeby dwóch osób – w sam raz.

Pierwsze wprawki szły tak sobie, bo jednak trzeba metodą prób i błędów ustalić skład marynaty, no i oczywiście im dłużej się mięso marynuje, tym lepsze, z czego minimum to przynajmniej 5 dni.
Ale….na stoiskach mięsnych sprzedają tutaj coś, co nazywa się
arrollado de pollo. Jest to mięso z kurczaka faszerowane najróżniejszym wkładem (oliwki, papryka, ser, czasem jajko) a następnie zawinięte ciasno i wsadzone w elastyczną siatkę. Sprzedawane toto jest surowe, tradycyjny sposób przyrządzania to albo piekarnik, albo okręcenie folią aluminiową i na parillę.

Z braku jednego i drugiego stwierdziliśmy, że załadujemy do szynkowara i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
BINGO!!!

Wygotowało sie co prawda mnóstwo płynu – tłuszcz kurczaczy i rosołek – który przed otworzeniem szynkowara trzeba było zlać, ale to nie problem, bo odlewamy do innego naczynia a potem można użyć jako bazy do sosów.
Poza tym kurak wyszedł rewelacyjny! Po zdjęciu sznurka można normalnie kroic w plastry grube i jeść na zimno.
To jest to: minimum roboty, maximum efektu :)

Zastanawiam się teraz nad zrobieniem mielonki – tyle, że nie wiem, jak dodać żelatynę. Czy wsypać proszek bezpośrednio do mielonego mięsa i wymieszać, czy najpierw rozpuścić w wodzie, a potem wymieszać.

Reklamy

Responses

  1. Nie robiłem, nie próbowałem, ale sugerowałbym raczej rozpuszczenie w niedużej ilości wody i dodanie wraz z nią.
    W przypadku żelatyny w płatkach wystarczy ją namoczyć i dodaje się ją po odciśnięciu z wody (lepsze rozwiązanie chyba, ale zależy od dostępności).

  2. Zdecydowanie dokładnie rozpuścić, a żeby rosołek z żelatyną (po ostygnięciu pyszna galaretka ;-) nie wyciekał to mięsko koniecznie do worka i do szynkowaru

  3. Ja rowniez rozpuscilabym zelatyne, a nastepnie dodala do mielonego miesa. Spojrzalam na strone internetowa supermarketu la Tienda Inglesa. Ceny mniej wiecej jak we Wloszech, jednak urugwajskie produkty i potrawy wygladaja na bardziej domowe. Poza tym zaleta tej strony jest, ze mozna obejrzec zdjecie potrawy w powiekszeniu.

  4. @Jakis czas temu
    „urugwajskie produkty i potrawy wyglądają na bardziej domowe”
    To jest bardzo dobre określenie. Z zaletami i wadami. Są generalnie bardzo dobre, z niewielką ilością składników, polepszaczy i konserwantów. Ale są tez nierówne. Raz wyjdzie lepiej, raz gorzej, o powtarzalności smaku i jakości trudno mówić.

  5. I tak dodajesz trochę letniej wody do mięsa i mieszasz aż mięso stanie się kleiste więc: żelatynę rozpuszczasz w wodzie zgodnie z przepisem dla kupionej żelatyny, next studzisz.
    Do poczytania wedlinydomowe.pl


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: