Napisane przez: futrzak | 3 marca 2017

O pogodzie znów…

A tymczasem wracam do zywych. Po dwóch i pół tygodnia fali upałów – niespotykanych tutaj o tej porze roku – wreszcie się ochłodziło. Jest TYLKO 25 stopni i można już normalnie funkcjonowac.

Tak, ja wiem, ze zaraz odezwą się hordy ludzi spragnionych slońca…. ale kochani, pozwólcie, że wam coś uświadomię.
Otóż:
W Polsce temperatury powyzej 30 st C kojarzą sie automatycznie z latem. A jak lato, to wiadomo – wakacje. Kazdy więc wizualizuje sobie sloneczną plazę w (na przyklad) Egipcie albo innych tropikach, kocyk, drynie z parasoleczką, wesołą muzyczkę, piękne ciała w biki o zachodzie słońca i tak dalej.
No i w takiej scenerii drodzy moi to mnie też nie przeszkadza te 35 st C, spoko.

Teraz wyobrażcie sobie, ze macie te 35 st C i wilgotnosc powyzej 60% i musicie pracować. Oczywiście, w pracy klima i w domu klima, ale jakos trzeba do tej pracy dojsc/dojechać. Nawet jesli to TYLKO 10 min piechota (a nie na przyklad godzina w zatloczonym autobusie lub pociagu bez klimy), to zanim dojdziecie na miejsce, jestescie juz calkowicie mokrzy od potu, a gorąco wali w czachę. Z powodu temperatury nie wychodzicie nigdzie na zewnatrz, bo udar – takze przestrzen zyciowa nagle ogranicza sie do jednego zamknietego pomieszczenia oraz drugiego zamknietego pomieszczenia. Na dodatek bez widokow na swiat, bo jak slonce napieprza prosto w okno, to zamyka się okiennice i/lub zaciąga rolety i zasłony, zeby obnizyc temerature. Wszelakie zwykle czynnosci typu wyjscie po zakupy, skoczenie tu czy tam nagle stają się mega wyczerpujące – przejdziecie te 400 metrów i organizm walczy o przezycie i na tym skupiaja sie wszelakie sily zyciowe…

I teraz. Dla mnie osobiscie upaly to nic nowego, wszak Kalifornia to stan, gdzie rok w rok rejestruje sie jedne z najwyzszych na swiecie temperatur (Death Valley czyli Dolina Smierci znajdujaca sie na pustyni pomiedzy Kalifornia i Nevadą), nie raz więc w lecie bywalo i po 40 st C i wyzej. ALE. W lecie w Kalifornii jest bardzo sucho – co najwyzej 40% wilgotnosci, zwykle w srodku dnia znacznie, znacznie mniej. A w Montevideo wręcz przeciwnie – wilgotność dowala do pieca i to jest najgorsze, bo naturalne mechanizmy schladzania ludzkiego oranizmu zawodzą: im wyzsza wilgotnosc, tym wolniej pot odparowuje. Gdy zas osiagnie się temperaturę mokrego termometru z wartościa odczytu 34 st C, to czas umierać.

Co powiedziawszy…. nie, nie zamienilabym tutejszego klimatu na polski, o nie. Ja sie przemęczę jakos te dwa tygodnie pod klima, a potem jest klawo. A w Polsce uroki szaroburogównianegoniewiadomoczego przez następne 7 miesięcy. No thanks!

Reklamy

Responses

  1. Nawet nie wiesz jak bardzo cię rozumiem :-) przeżyłam straszliwe upały ( we względnie komfortowych warunkach) na południu Azji, ale jakoś nie tęskniłam do deszczowej, polskiej jesieni. Lubie złotą polską jesień – jest piękna i niepowtarzalna.

  2. Polska jesień działa depresyjnie. Ale z roku na rok jest coraz lepiej – technologia pozwala zapomnieć / zając się czymś innym. A tanie linie lotnicze ( w Urugwaju to chyba słabo z tym ? ) pozwalają łatwo i tanio przesnieść się w cieplejsze regiony.
    Generalnie myślę że nasz klimat wcale nie jest taki najgorszy ( dobrze się sączy koniaczek a czasem i coś mocniejszego ;) –
    choć też wolałbym mieszkać w Toskanii.

  3. karroryfer:
    „Ale z roku na rok jest coraz lepiej – technologia pozwala zapomnieć / zając się czymś innym. A tanie linie lotnicze ( w Urugwaju to chyba słabo z tym ? ) pozwalają łatwo i tanio przesnieść się w cieplejsze regiony.”

    — to gdzie sie ostatnio przeniosles?

  4. To co opisałaś pokazuje jak bardzo indywidualną sprawą jest odbieranie klimatu – nie przeszkadz mi polska pogoda, nawet fińska mi nie przeszkadzała, a za to każdy (zawodowy) wyjazd w cieplejszy klimat znoszę ciężko, bo głupie przejście z hotelu do biura jest wyzwaniem

  5. finzynier:
    do pewnego stopnia mozna sie do tego przyzwyczaic – ja pamietam swoja pierwsza wizyte w tropikach – makabra. Teraz jest lepiej, jednak zbyt wysoka wilgotnosc sprawia, ze walcze o zycie – co zreszta moze byc spowodowane tym, ze bardzo malo sie poce, wiec i system chlodzenia mam kiepski….

  6. Zgadzam się. Co prawda, życie bez klimy byłoby znacznie gorsze, ale sumarycznie, więcej słońca wydaje się przynosić więcej frajdy z życia, więc jakkolwiek wiele rzeczy z Polski człowiekowi brakuje, klimat na pewno nie jest jedną z nich..;)

  7. Dokladnie! Brak slonca (lub niewystarczajac jego ilosc) zaburza cykl melatoniny i kilka innych rzeczy, przyczyniajac sie do depresji.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: