Napisane przez: futrzak | 22 Luty 2017

O zawiłościach psychologii i CEO

Wiadomo juz, że najwięcej płatni CEO są najmniej efektywni tj. firmy przez nich kierowane mają się źle. Główną przyczyną jest przekonanie o własnej nieomylności i w związku z tym lekceważenie danych nie zgadzających się z ich przekonaniami, a następnie podejmowanie na tej podstawie niekorzystnych decyzji biznesowych. Następną rzeczą jest sposób wynagradzania CEO: premie dostają na podstawie krótkodystansowych zysków kwartalnych (ważne zeby cena akcji firmy rosła, nie ważne jak i nie ważne co się stanie w długiej perspektywie) oraz – co chyba gorsze – w umowie mają gwarantowany tzw. golden parachute.
Jak niebotyczne pieniądze to są, ilustruje poniższa tabelka:

goldenparachute

Podane cyfry są w notacji amerykańskiej, czyli zaczynając od góry mamy sumę 417 milionów, 361 tysięcy, 902 dolary. Czy ktoś się jeszcze dziwi, że w takim schemacie kompensacji CEO jest w stanie podjąć najbardziej ryzykowane i wariackie decyzje? Przestrzeli i firma padnie? A co go to obchodzi? Dostanie taką odprawę, że jest urządzony do końca życia – on, jego dzieci, kuzyni, psy, koty i koń wyścigowy.

Najsmutniejsze jednak jest to, że przeciętny Kowalski daje sobie wyprać mózg i nadal twierdzi, że tak wysokie odprawy i zarobki CEO wynikają z jego boskich i nadnaturalnych umiejętności. Bo Kowalski WIE. Bo Kowalski sam jest CEO! Nieważne, ze spółki „Ja i Janusz SA.” i nieważne, ze jego pracownicy to dwóch kumpli ze studiów, którzy usiłują wylansować super-hot-cutting-edge aplikację sprzedająca horoskopy dla psów. ON WIE BO JEST CEO.
I nie przetłumaczysz oraz nie pogadasz. Bo jego firma kiedyś też będzie warta na giełdzie tyle, co Exxon Mobile czy General Electric, i on się wtedy obłowi, i pokaże wszystkim. No.

Advertisements

Responses

  1. „Najsmutniejsze jednak jest to, że przeciętny Kowalski daje sobie wyprać mózg i nadal twierdzi, że tak wysokie odprawy i zarobki CEO wynikają z jego boskich i nadnaturalnych umiejętności”

    Sorry ale to nieprawda. Ten „przecietny Kowalski” twierdzi, ze wlasciciel firmy powinien moc zaproponowac swojemu pracownikowi dowolnie wysokie zarobki – ze to nie jest jedna z tych spraw, w ktore Panstwo nie powinno sie mieszac, bo co wtedy bedzie nastepne? Stad juz przeciez tylko krok do tego by Panstwo decydowalo jak wysokie kieszonkowe rodzice moga dac swoim dzieciom.

  2. Hmmm. Cóż – u mnie nasz cudowny projekt zastopował firmę. Teraz ci wszystkowiedzący pochowali głowy w piasek. Pusty śmiech mnie ogarnia jak wszyscy biegają. Brak uprawnień, szablony z d…y wzięte bez możliwości edycji itd. Mój moduł w miarę dopracowany, ale cały czas tylko błędy wysyłamy. I łatają byle jak, byle było, czasem na sztywno – w jednym module jest OK w innym stare wartości. System muli, wiesza, ale co tam – jesteśmy najlepsi. Cóż – powiem to samo co 3-4 lata temu: „nie macie pojęcia za co się zabieracie”. Ale ja jestem negatywnie nastawiony i nie mam wizji.

    Dziś widziałem nowe rekrutacje – prócz młodego dynamicznego zespołu proponują pracę w zespole „zmieniającym rzeczywistość”. Buhahahahah. Wot k….. matrix. Rzeczywistość dostosuje się.

  3. korposzczur:
    e, bo powiedzenie „nie macie pojecia za co sie zabieracie” jest…mimo tego,z e w 100% trafne, to zbyt enigmatyczne no i wlasnie zbyt negatywne :)

    Trzeba wykazywac dobra wole i zaczac od: „ok, swietny pomysl, ale co z a, b, c, zeby to zrobic, trzeba x, y, z: a to oznacza tyle czasu i tyle pieniedzy. Czy mamy juz fundusze zatwierdzone? Slowem, krok po kroku nalezy uswiadamiac naczalstwu, ze rzeczywistosc rozni sie od ich wizji. A czesto uswiadomienie konkretnych konsekwencji finansowych dziala cuda, bo jak do łba księgowego doleci, ile to bedzie kosztowac, to sam zastopuje.

  4. Ja jestem małym trybikiem. O kasie nie decyduję. Mogę zakreślać tylko ramy czasowo-osobowe. Już im wyjaśniałem – zrobienie x zajmie 2-3 lata, zrobienie y zajmie 2-3 lata w takim składzie osobowym. Ponadto finalnie należy wysprzątać bazę po podstawowych parametrach co w zależności od ich ilości zajmie Q czasu. Także ze względu na pracę ciągłą należy mieć min 2 os klepiące dane i rozwiązujące problemy na okres 2-4 lat. Robiące jedynie i wyłącznie to – najlepiej bez telefonu i maila za zamkniętymi drzwiami. I mówię jedynie i wyłącznie o swoim module. A jest ich … Wtedy mogę zagwarantować pracę w czasie rzeczywistym (bieżące tematy) oraz wysprzątanie zaległości w rozsądnym terminie. Przesuwaniem problemów i pracą w permanentnym zadłużeniu czasowym nie jestem zbyt podniecony. Do tego wprowadza się cały czas kolejne rozwiązania nie przejmując się stanem poprzednich.

    Wyjątkowo brak mi dyplomacji. Jak jest dobrze nie mówię nic, jak jest do bani to okrągłe słówka nie zmienią tego. Tym samym nigdy nie zostanę nikim więcej jak małym trybikiem :):):) Potrzebuję rozwiązań – sił i środków, a nie „zmieniania rzeczywistości”. Uświadamiać kiedyś próbowałem – dostałem odpowiedź „to jest projekt prezesa i ma się udać”. Ehhh – szkoda gadać. Lekki wkurw mnie dopadł to się wyżaliłem :):):):)

  5. To po co wlasciwie tam kwitniesz? Az tak dobrze placa?

  6. Ćwiczę umiejętność „bycia Hindusem” , ale marnie mi idzie :):):):) Płacą jedne z wyższych stawek godzinowych w promieniu do 80km. A jak pisałem – z różnych względów przeprowadzka nie wchodzi w grę. Dojazd dalej nie ma najmniejszego sensu – nikt tyle nie płaci.

  7. Jak lubię Berniego Sandersa, tak ta grafika jest trochę manipulacją. Bo szkaluje dobre imię General Electric.
    A dlaczego manipulacją?
    Bo nie ma podanych dat. Welch był CEO GE w XX wieku. To prawda, ostro się obłowił. Kochała go giełda, to za jego kadencji GE dawało zarobić najwięcej akcjonariuszom.
    A jak to wyglądało w środku – tak jak napisał Futrzak. Gdy 10 lat temu odwiedzałem techniczną centralę, nie było młodych ludzi. Sami dziadkowie. Bo Jack zabronił kogokolwiek zatrudniać. I doszło do takiej sytuacji, że groziło, iż potęga firmy, całe know how, przejdzie w ciągu maks 10 lat na emeryturę, najmłodsi inżynierowie mieli znacznie ponad 50 lat.
    Jack Welch miał tak ogromne ego, że to on, a nie arabscy szejkowie, poprosił Boeinga, by dla niego przerobił samolot pasażerski, na business jeta.
    Na szczęście GE ma w XXI wieku zupełnie innego CEO, syna inżyniera lotnictwa, lewicowego i ograniczającego swoją pensję (pominę kwoty, bo oczywiście i tak dla nas szokująco duże, ale o rząd mniejsze). Inwestuje w przyszłość, za jego rządów z kilku procent rynku GE ma w koalicjach z konkurencją większość (piszę o silnikach odrzutowych). Odwrócił się od pomysłu GE Money Banku itd itd.
    Akcjonariusze go nienawidzą, na akcjach GE ciężko zarobić, to nie era Jacka Welcha.

    I tu puenta. CEO nie pracuje dla firmy, tylko dla akcjonariuszy. Na szczęście czasem firmy stać na niezależność od tych ostatnich.
    Dla mnie to dość smutne, że wg mnie Jeffa Immelta pewnie nikt nie będzie pamiętać, a ocalił ogromną firmę od upadku, do którego doprowadziła ikona zarządzania – Welch.

  8. Polecam wpis:

    Istnienie tak wysokich premii podsumowuje cytat

    „What sucker wants to earn $10 million/year at a 52.5% tax rate when you can get away with hundreds of millions in one take at just 15%? Nobody, that’s who.”

  9. cd
    link się źle wkleił

    https://m.signalvnoise.com/exponential-growth-devours-and-corrupts-c5562fbf131#.a47vny52k

  10. @Wojtek – ” CEO nie pracuje dla firmy, tylko dla akcjonariuszy.” – i wiesz co mnie niepomiernie bawi ? Pracownik, który jest akcjonariuszem. Da się zajechać za wzrost akcji, zwolni się z roboty dla wzrostu czy będzie olewał ryzykując upadek swojego portfela :):):) Tak na marginesie akcji mojej korpo, które szorują dnem :):):)

  11. Wlasciwie to poprawka: CEO nie pracuje dla akcjonariuszy, ale *akcjonariuszy majacych glos w radzie nadzorczej*.
    Bo reszta drobnicy ma g* do powiedzenia odnosnie firmy ….

  12. O jakie to jest wszystko prawdziwe co napisałaś. Dziś mieliśmy wizyte naszego dajrektora zza oceanu. Istne ucieleśnienie corpo..

  13. Jakkolwiek wk* mnie masa rzeczy w korpo w którym pracuję, tak cieszy mnie, że różnica pensji między szeregowym robolem (którym sam jestem) a szefem sięga góra kilkudziesięciu, a nie kilkuset/kilku tysięcy razy…
    Niestety, powyższy ranking wskazuje na to, że w Stanach jesteśmy już poza granicami zdrowego rozsądku.. :(

  14. Matt Macief:
    tak, juz dawno poza granicami rozsadku, a przy republikanskim kongresie i orangehead bedzie jeszcze gorzej :-/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: