Napisane przez: futrzak | 2 lutego 2017

O miejscu urodzenia i co z tego wyniknąć może

Dekret Trumpa pociągnął za sobą (przynajmniej w anglojęzycznej strefie Internetu) rozważania o emigracji.

W Polsce nieco osób (które same wyjechały) coś o tym wie i ma własną perspektywę, ale większosć Polaków ma zerową – Polska od II wojny jest krajem wyjątkowo (jak na własną historię) jednolitym etnicznie i zarówno moje pokolenie jak i moich rodziców nie ma doświadczen związanych z życiem w wieloetnicznym i wielokulturowym społeczeństwie. En mass rodacy są są zamknięci w swoim kręgu, wszystko co obce traktują podejrzliwie, a od jakiegoś czasu wrogo – czemu sprzyjają podsycane nastroje nacjonalistyczne. Może stąd biorą się absurdalne reakcje usprawiedliwiające stosowanie odpowiedzialności zbiorowej – bo tym w gruncie rzeczy był executive order Trumpa.

Racjonalne działanie, mające na celu (załóżmy na chwilę, że to prawda) ochronę kraju przed najazdem terrorystów wygladałoby tak: wstrzymujemy procedurę wydawania wiz dla obywateli danego kraju, przygotowujemy zaplecze do drobiazgowego sprawdzania przeszłości każdego kandydata do emigracji/wizy. Jednocześnie wewnątrz kraju wlasciwe sluzby zajmują się rozpracowywaniem istniejących i potencjalnych organizacji/ludzi mogących stanowić zagrożenie. Tak było robione to zawsze i jest to jedyna skuteczna metoda. Żaden odpowiedzialny szef policji/sluzb granicznych/ochrony panstwa nie wyda rozkazu nakazujacego od godziny zero zatrzymywanie na granicy wszystkich legitymujących się danym paszportem lub posiadających podwójne obywatelstwo. Zawodowiec wie, z czym to się wiąże – ogromnym chaosem, paniką i że nic sensownego z tego nie wyniknie – bo nie może. To wyłącznie działanie stricte polityczne, obliczone na zademonstrowanie czegoś.

Czego?
Kiedy na skalę państwa stosuje się odpowiedzialność zbiorową?

Wojna. Albo stan wojenny. Pamiętacie Polska, 1981 rok, gdy rozkazem Jaruzelskiego zostały w jednej chwili zamknięte wszystkie granice i żaden obywatel polski, ani nikt inny nie mogł wrócić do kraju? Dziesiątki tysięcy ludzi zostało nagle uwięzionych na terenie obcych państw, bez środków do życia. Uważacie, że to miało uzasadnienie?
A teraz wyobraźcie sobie takie państwo jak USA, które jest państwem składającym się z samych emigrantów. Za wyjątkiem Native Americans – Indian – każdy jeden człowiek mieszkający w USA jest skądś.
Niektórzy przyjechali tam dopiero-co, niektórzy żyją dłuzej, ale emigrantami byli ich rodzice, dziadkowie czy pradziadkowie. Niektórzy nigdzie się nie ruszali – Meksykanie – żyli na swojej ziemi od pokoleń, tylko w którymś momencie granice państw się zmieniły…ilość ludzi, urodzonych poza granicami USA i/albo posiadajacych więcej niż jedno obywatelstwo jest ogromna, to właściwie wszyscy. I teraz wyobraźcie sobie, że świeżo wybrany prezydent kraju nagle zarządza, że ci urodzeni w X, Y i Z są raptem persona non grata, są zawracani na granicach i nie wpuszczani do kraju.

Rozumiecie już teraz, dlaczego wywołało to taką burzę? Dziś to kraje X, Y, Z, a jutro mogą być M,N,C. Albo: ktoś zagwarantuje, że jutro nie zmienią się kryteria i persona non-grata będą wszyscy, co mają ciemną skórę albo np. skośne oczy?* Czy to są normalne procedury, stosowane w kraju, który nie jest dyktaturą, nie jest w stanie wojny?

Czy może teraz bardziej się nad tym zastanowicie i przestaniecie usprawiedliwiać ten executive order?

* znający historię wiedzą, że ten przypadek miał miejsce w czasie II WW w USA, gdy wszyscy obywatele pochodzenia japońskiego zostali zmuszeni do przesiedlenia się do obozów internowania – a kryterium było — essencially — właśnie takie, bo 62% internowanych było obywatelami USA. Tylko, że wtedy USA było w stanie wojny z Japonią. Inny przypadek odpowiedzialności zbiorowej, opartej o pochodzenie etniczne? III Rzesza i getta dla Żydów.

PS:
A tak już poza wszystkim. Dziel i rządź. Daj mi jednolitą grupę ludzi, żyjących zgodnie, a sprawię, że skoczą sobie do oczu. Wystarczy wybudowac płot, rozdzielić ludzi na dwie grupy i nadać jednej grupie specjalne przywileje. To zawsze kończy się agresja – takich ekspyerymentów psycholodzy społeczni wykonali sporo, poczynając od eksperymentów Milgrama, eksperymentu wieziennego Zimbardo a koncząc na demonstracji tego samego zjawiska na dzieciach szkolnych. Politycy o tym wiedzą. Ci, co chcą zdobyć władzę dyktatorską zawsze będą dążyli do faworyzowania jakiejs grupy spolecznej i potępiania innej bo threat. Zawsze będą chcieli budować mury. I zawsze osiągną sukces, o ile ludzie będą nieświadomi i dadzą się zmanipulować.

Advertisements

Responses

  1. Gdyby przy grillu jakiś gość zaczął opowiadać takie androny o naprawie spraw jak opowiada Trump, normalny człowiek od razu szukałby miejsca daleko od niego i może by pomyślał, że taki JKM gadał nie mniejsze idiotyzmy, ale przynajmniej były śmieszne.

    Ciekaw jestem czy Rosjanie jeszcze nie pożałują wybrania go na prezydenta, bo przecież w porównaniu z nim taki Kadafi był bardziej odpowiedzialny i można było przewidzieć o co mu chodzi.

  2. andsol:
    Kadafi w istocie byl wcieleniem racjonalizmu w porownaniu z orangehead.

    Co do Rosjan…ja mysle ze jak poziom nieprzewidywalnosci i szkodliwosci pana T. dojdzie do etapu ze nie da sie go dluzej tolerowac, to impeachment nastapi dosc szybko i zrobia go republikanie.

  3. @futrzak: najgorsze że system sam w sobie jest chory, trump to tylko manifestacja sumy wszystkich dysfukcji jakie można zaobserwować na świecie… https://gregorysamsblog.com/2017/02/01/it-did-not-start-with-donald-trump/

  4. Problem jest taki że kraje z listy poza jednym są mało znaczące i zapewne nieprzypadkowo nie ma na liście Egiptu ciągle w „nieagresji” z Izraelem ( Arabi i Turcji nie wspominając)
    Ten jeden ważny to Iran ( oraz jego obecny wasal Irak ) – pewnie to coś znaczy ale nie o tym teraz.
    Krótko mówiąc jest to mało kosztowna PRowo demonstracja dla prostych i jednocześnie anty „liberalna” co jak widać nawet powyżej się udaje.
    Obawiam się że impeachmentu z tego nie będzie.
    Natomiast faktycznie gość tak grający będzie trudnym partnerem dla Putina i sam jestem ciekaw co z tego wyniknie.

  5. Futrzaku, jedna rzecz mi tu nie gra. USA już od dawna ma i „zaplecze do drobiazgowego sprawdzania przeszłości każdego kandydata do emigracji/wizy”, i „sluzby zajmujące się rozpracowywaniem istniejących i potencjalnych organizacji/ludzi mogących stanowić zagrożenie”. Może chodzi ci o to, że do tej pory wszystkie te struktury się obijały – ale czy to je usprawiedliwia? I w jaki sposób jest to wina Trumpa, który urząd objął ledwo dwa tygodnie temu?

  6. Mała dygresja. Zakaz en masse jest niesłuszny. Natomiast „witajcie” en masse miało sens ? Wspomnijcie rolę mediów w tym okresie. Przynajmniej w PL przypominało to cyrk, w którym na siłę mieliśmy zagrać. Tak mi się przypomniało w kontekście tego sprawdzania, kontrolowania itd.

  7. Migrant Worker:
    tak, USA ma zaplecze do drobiazgowego vetting proces I GO PRZEPROWADZA. W wpadku uchodzcow trwa to 18 miesiecy.
    Jesli chodzi o terrorystow – sluzby wiedzialy o planowanym zamachu na WTC, ich raport zostal ZIGNOROWANY.

    Posuniecie Trumpa z tym banem to byla rzecz czysto polityczna. Dziel i rządź, trzeba sobie kozla ofiarnego zrobic. Przeciez napisalam to wyraznie – nie wiem, co tu bylo nie do rozumienia?

    korposzczur:
    o jakim „witajcie” mowisz?

  8. O tym, co podawano tu w mediach – Niemcy witający imigrantów napisami „witajcie”, kwiatami itd. Taka propagandówka z 2015r. Ogólnie chodzi mi o tę falę ludzi zachęcanych do przyjazdu do Europy.

  9. korposzczur:
    nie jestem na bieżąco z sytuacja polityczna Niemiec i tym, co sie tam dzieje na codzien, nie podejmuje sie wiec wydawac na ten temat osądów. Za malo wiem. Zwlaszcza nie wiem tego, czy to byla nagonka mediow i jak wygladala rzeczywistosc.

  10. Futrzaku, rozumiem ale odrzucam. Każdy system imigracyjny jest rzeczą polityczną. Pomyśl tak:

    – Do sklepu może wejść każdy. Żeby kogoś nie wpuścić, albo kogoś już w sklepie będącego wygonić, musisz mieć ku temu naprawdę poważny powód.
    – Do domu może wejść ten, kogo zaprosisz. Osobę już zaproszoną możesz wyprosić z dowolnego powodu, albo zupełnie bez powodu.

    W społeczeństwie część ludzi widzi państwo bardziej jak sklep, a część bardziej jak dom. O tym czyje zdanie przeważy – decyduje polityka właśnie.

    Więc nie ma się co oburzać, że zmiana polityki imigracyjnej to rzecz polityczna. Dotychczasowa polityka imigracyjna to też była rzecz dokładnie tak samo polityczna. Nawet brak systemu imigracyjnego to też byłaby rzecz dokładnie tak samo polityczna. Ty po prostu wcześniejszą politykę lubiłaś, a obecnej nie lubisz.

  11. Migrant Worker:

    ja sie nie oburzam na to, ze regulacje emigracyjne to sprawa polityczna. Ja sie nie zgadzam na to, ze ida one w strone faszyzmu.
    Faszyzm i dyktatura to nic dobrego i nie rozumiem, jak ktos normalny moze to pochwalac.

  12. Analogia z domem jest kiepska. Panstwo bowiem nie jest niczyja prywatna wlasnoscia, czasy feudalnego poddanstwa na szczescie juz dawno minely.

  13. @Futrzaku – USA przecież do tej pory miały ostrą politykę imigracyjną. W tym kontekście wpuszczali tylko tego, kogo chcieli do swojego „domu”. Jakim prawem jakiś konsul mówi mi, że nie dostanę wizy ? I jeszcze bierze za odmowę 160 USD :):):) Ba – tak w ogóle to muszę z nim rozmawiać tylko dlatego, że jestem Polakiem. Gdybym był Czechem albo Węgrem nie musiałbym :):):)

  14. Futrzaku, ja bym się tak brakiem zrozumienia publicznie nie chwalił.

    To po pierwsze, a po drugie – to nie jest kryzys, tylko rezultat. Po prostu dotychczasowa sytuacja nie podobała się dostatecznie dużej części amerykańskiego społeczeństwa na tyle, że potencjalny faszyzm/dyktatura wyglądały na lepsze w porównaniu do niej. Tylko co to mówi o dotychczasowej sytuacji?

    To po drugie, a po trzecie – od stanu obecnego do dyktatury jest jeszcze długa droga. Nigdzie nie jest powiedzianie że obecna administracja ma zamiar ją pokonać, a nawet jeśli ma – to że jej się to uda.

  15. Migrant Worker:
    „ja bym się tak brakiem zrozumienia publicznie nie chwalił” — bo?

    „dotychczasowa sytuacja nie podobała się dostatecznie dużej części amerykańskiego społeczeństwa na tyle, że potencjalny faszyzm/dyktatura wyglądały na lepsze w porównaniu do niej” — nie.

    Ludie, ktorzy glosowali na Trumpa owszem, chcieli zmiany, natomiast raczej nie dolecialo do nich, ze to moze oznaczac faszyzm. Skad wiem, ze nie dolecialo? Bo poltora tygodnia urzedowania nowego prezydenta i juz ma najnizsze notowania w historii wszystkich prezydentow USA oraz publicznie wielu z tych, co na niego glosowali, zaluje swojej decyzji. Jest pierwszym prezydentem, co w tak ekspresowym czasie doszedl do ujemnych wynikow tj. ma wiecej przeciwnikow niz zwolennikow.

    „od stanu obecnego do dyktatury jest jeszcze długa droga. Nigdzie nie jest powiedzianie że obecna administracja ma zamiar ją pokonać,” — alez oczywiscie – obecna administracja nawet sie z tym nie kryje. zobacz sobie wypowiedzi najblizszych doradcow Trumpa.

    To, czy im sie uda, to faktycznie inna sprawa.

  16. Futrzaku, brakiem zrozumienia nie polecam się chwalić bo ignorancja to nie zaleta;

    notowania mówiły swego czasu, że wybory wygra p. Clinton z dość dużym zapasem. Nie traktowałbym ich więc jak prawdy objawionej;

    a argumentów na poparcie twoich tez nie będę szukał. To twoje zadanie.

  17. Migrant Worker:

    ignorancja? Jaj. Wrocmy do początkowego kontekstu.

    Napisalam:
    „Faszyzm i dyktatura to nic dobrego i nie rozumiem, jak ktos normalny moze to pochwalac.”

    To jest moja opinia odnośnie faszyzmu i dyktatury. Uwazam ze nikt normalny nie bedzie tego pochwalac – w historii mielismy wystarczajaco duzo przykladów panstw w ktorych wprowadzono faszyzm. Wszyscy wiemy, jak sie to skonczylo – masakrą niewinnych ludzi. Podobnie z dyktaturą – masakra milionow niewinnych ludzi.
    Tylko psychopata moze pochwalac ustroj, ktory prowadzi do fizycznej eksterminacji ludzi.

    A teraz Ty mi tu zarzucasz ignorancję? Really?

  18. Futrzaku, podejrzewam – bo pewności oczywiście mieć nie mogę – świadomą ignorancję, i to bardzo specyficzną. Mam wrażenie że uważasz, że porządny człowiek pewnych rzeczy *powinien* nie rozumieć.

  19. Migrant Worker:

    uwazam ze porządny czlowiek nie powinien ignorowac faktów. A fakty sa takie, ze faszyzm konczy sie masową rzezią. Ktos, kto tego nie przyjmuje do wiadomosci to
    – nie zna kompletnie historii
    – cierpi na ciezki dysonans poznawczy
    – jest psychopata i nie przeszkadza mu to, ze ludzie beda torturowani i zabijani, o ile bedzie to sie dokonywac w imie czegos, z czym sie zgadza.

  20. Widzę, że jesteś solidnie wkurzona na Trumpa. Zapewniam Ciebie, że na faszyzm, debilizm prezydencki i coś tam jeszcze w US nie ma szans. Nawet nie wierzę na wojnę podobną do secesyjnej.
    Wiesz dlaczego? Bo przez okres istnienia USA wszczepiły w swoich obywateli tolerancję a na horyzoncie nie widać faciów podobnych do tego z wąsikiem a i Niemców jest za mało w Stanach, by takiego stworzyć. Decydujący jest czynnik ekonomiczny, który w USA nie widać.
    Gdybyś mieszkała w Polsce napisałbym: ot, platformerskie bicie piany. Mimo, iż teoria spiskowa dziejów mi się podoba, dalej nie wierzę w niepokoje społeczne w Stanach. Jakieś kobiety nawiedzone, które coś tam chcą zrobić z swoją macicą powybijają jakieś szyby w sklepach, pobite zostaną przez Policję i nic więcej.
    Za to w Polsce, owszem; a to dzięki jednorodnemu składowi etnicznemu, jak to słusznie zauważyłaś. W Polsce nigdy nie było tak jednorodnej etnicznie ludności. Jest to w pewnych okolicznościach duży plus, ale cytując klasyka „jestem za a nawet przeciw” nie ma nic gorszego w rodzinie jak kłótnia doprowadzająca do bójki.
    Tak więc myślę, że wojna domowa jest bliższa w Polsce niż w USA.

  21. Futrzaku, mówisz jakby USA już było faszystowskie. A parę godzin temu przyznałaś, że nic w tej sprawie nie jest przesądzone. To jak to jest?

    Moje wnioski z obecnej zawieruchy są takie: zaczęła się nowa epoka w amerykańskiej polityce. Dostatecznie duża część społeczeństwa była na tyle niezadowolona ze status quo, że wybrała sobie kogoś kto obiecał od niego odejść. I ono już nie wróci. Dotychczasowy establishment może przejąć z powrotem władzę – ale jeśli wróci do wcześniejszej polityki, to i niezadowolenie wróci. Ze zdwojoną siłą – bo ci niezadowoleni, nauczeni doświadczeniem, wybiorą następnym razem kogoś jeszcze bardziej radykalnego niż Trump. I to może już być amerykański odpowiednik Hitlera.

    Na tej podstawie przewiduję, że faszyzm w USA nastanie dopiero wtedy, kiedy Trump przestanie być prezydentem. Jeśli utrzyma się na stanowisku na drugą kadencję, to możliwe że demokracja przetrwa do roku 2030 albo i dłużej.

  22. Demokracja w USA kwitnie, oj kwitnie. Oto synalek Trumpa udal sie na prywatna business trip do Urugwaju i wystawil rachunek na 100K, ktory to rachunek placą oczywiscie podatnicy:
    https://www.washingtonpost.com/business/economy/eric-trumps-trip-to-uruguay-cost-taxpayers-97830-in-hotel-bills/2017/02/03/ababd64e-e95c-11e6-bf6f-301b6b443624_story.html?tid=sm_fb&utm_term=.b7727ac30846
    Dzis zostal podpisany dekret umozliwiajacy zniesienie Dodd-Frank act. Najblizsza doradczyni prezydenta kłamie w żywe oczy i wymysla nieistniejace „masakry” zeby usprawiedliwic ban imigracyjny. Rzecznik Białego Domu oskarżył Iran o zaatakowanie amerykanskich okrętów wojennych(co bylo kompletna bzdura, nawet Pentagon sie obruszyl) – ale spoko, jest dobrze, Trump dobry, w dobra stronę kraj prowadzi… tia…..

  23. Aha, w temacie demokracji, to znow zacytuje:

    „Polacy zupełnie nie rozumieją zinstytucjonalizowajej demokracji. Nie rozumieją pojęcia transparentności. Nie czują potrzeby demokratycznych procedur, tworzonych z myślą o tym, żeby były jasne, proste, przejrzyste i możliwie jak najbardziej odporne na korupcję i autorytaryzm”

    I ty tez tego nie rozumiesz – wnioskuje na podstawie twoich komentarzy.

  24. „wymysla nieistniejace „masakry” zeby usprawiedliwic ban imigracyjny. Rzecznik Białego Domu oskarżył Iran o zaatakowanie amerykanskich okrętów wojennych” – tu akurat Amerykanie mają duże doświadczenie. Libia, Irak itd Wszystko w imię demokracji i „naszego stylu życia” :):):) Jeśli Trump to pociągnie dalej, to faktycznie lepszy będzie każdy inny.

    „Nie czują potrzeby demokratycznych procedur, tworzonych z myślą o tym, żeby były jasne, proste, przejrzyste i możliwie jak najbardziej odporne na korupcję i autorytaryzm” – czują, czują. Ja uważam, że właśnie dlatego PIS wygrał. Przynajmniej hasłowo. Tyle, że u nas panuje pogląd, że inaczej jak siłą rozwiązać się tego nie da. Dlatego jedni są zadowoleni, a inni boją się żeby z tego dyktatury nie było.

    Niewydolność państwa, kruczki prawne itd. Odpowiednia ilość wydymanych ludzi doprowadza do zmiany. I potem masz pogląd, że najprościej „złapać wszystkich za mordę”. Bardzo słusznie. Ale jak tu łapać skoro jeśli mi auto zarysują na parkingu to on ma zostać przy wozie i się przyznać, a jak ja zarysuję jemu to spie……..am ? :):):):):) A powiedz coś o obowiązkach to płacz i jęki, bo ja biedny, niewinny, złe państwo, niedobra Policja, trzeba walczyć z państwem, nie płacić ZUS i ple ple ple. Schizofrenia ? Może. Ale w końcu po co mam się stosować skoro sąsiad robi na czarno, formalnie nic nie ma, oszukuje jak się da, a mieszka w willi i jeździ BMW ? Mam być frajerem płacącym podatki ? No to „za mordę” …..

  25. Futrzaku, powiedz mi w takim razie to:

    – Trump został wybrany przez część elektoratu uważającą, że na utrzymaniu status quo traci;
    – elektorat państwa demokratycznego ma prawo wybrać polityków, o których uważa że lepiej zadbają o jego interesy.

    Czy nie zgadzasz się z którymś z powyższych zdań?

  26. Futrzak napisała:
    „I ty tez tego nie rozumiesz – wnioskuje na podstawie twoich komentarzy.”

    Różnych rzeczy, które przewijają się w Twoich wpisach nie rozumiem. Dlaczego? Prawdopodobnie z prostej przyczyny: różnimy się ideologicznie. Ja czuję się chrześcijaninem a Ty (jak z Twoich wpisów wynika) JESTEŚ ZWOLENNICZKĄ ateizmu i feminizmu. Przypuszczam z pewną dozą pewności iż wychowywałaś się w środowisku związanym z PRLowskim pojmowaniem świata. Mam wielu przyjaciół z tego środowiska do dziś zdziwionych, że PRLu już nie ma lub z jakimś tam kapitalikiem od rodziców – bonzów PRL osiadłych w Kanadzie. Część z nich to zmarnowała, ale są i tacy, którzy potrafili to pomnożyć.

    Mimo to, lubię czytać Twojego bloga, gdyż w ten sposób poznaję „niknący świat” PRLu.

  27. Migrant Worker:
    Hitler tez zostal wybrany w demokratycznych wyborach – ale czy to usprawiedliwia twoim zdaniem jego polityke wobec Żydów?

    Bronek:
    hahaha dobre, dobre. Ciekawe, czy miliony ludzi zyjacych w Kalifornii – ktorzy tez sa „zwolennikami ateizmu i feminizmu” tez okreslisz „niknacym swiatem PRLu”? A Norwegow? Niechybnie musieli wrastac w PRLu no bo to niemozliwe, zeby byly jakies inne „przyczyny” tego, ze ktos moze byc niewierzacy i popierac rownosc wobec prawa kobiet! Shocking!!

  28. Futrzaku, czyli wszystko jasne: demokrację popierasz, jeśli wyborcy wybiorą to z czym się zgadzasz. Bo Hitler.

  29. Migrant Worker:
    znowu nie rozumiesz.
    To, ze w demokratycznych wyborach zostal wybrany prezydent nie oznacza jeszcze, ze stoi on ponad prawem. USA maja wiesz, konstytucje. Wg niej wladza jest podzielona na trzy NIEZALEZNE od siebie branches: prezydenta, kongres i judicial. Sa dosc jasno zdefiniowane zakresy tego, co kazda branch moze. To sie nazywa system of checks and balances (ucza o tym dzieciaki w szkole podstawowej w USA) i zostal on zaprojektowany tak, zeby uniemozliwic ktorejkolwiek z branches wprowadzenie wladzy absolutnej.

    Wg prawa sąd (oraz kongres) w okreslonych sytuacjach moze zablokowac dekret prezydenta i na to prezydent nic nie moze poradzic. Trump podwazajac order i kompetencje sędziego Robarta pokazuje, ze nie zrozumial badz kompletnie lekcewazy konstytucje USA i to nie ma nic wspolnego z dekomokracja.

    Rozumiem, ze popierasz Trumpa, ale zanim zaczniesz dyskutowac na temat tego, co to jest demokracja w wydaniu USA, przeczytaj moze ich konstytucje. Dowiesz sie wtedy, ze prezydent USA nie ma wladzy absolutnej i musi respektowac prawo i wladzę sądowniczą oraz decyzje senatu i izby nizszej kongresu.

  30. @Futrzak – ciekawym czy są kontropinie prawne. Przez analogię do PL i TK. Jak to @andsol gdzieś ujął – deja vu.

  31. korposzczur:
    o ile mi wiadomo nie ma glosow zadnych prawnikow broniących Trumpa. Order sędziego Robarta podważa tylko sam Trump, nawet jego doradcy ograniczaja sie tylko do tlumaczenia, dlaczego prezydent taki executive order podpisal i nic wiecej.

  32. Futrzaku, jest bardzo łatwo sprawdzić czy prezydent USA może stać ponad prawem. Wystarczy zerknąć, czy instytucje mające za zadanie egzekwować checks and balances wywiązują się z tego zadania czy nie. Jeśli się wywiązują, to prezydent nie stanie ponad prawem choćby i chciał – istniejący system powstrzyma go własnymi siłami. Jak się nie wywiązują, to prezydent może się ustawić ponad prawem – jeśli ma taką wolę i wystarczające do osiągnięcia tego umiejętności polityczne. I to są warunki konieczne; jeśli któregoś z nich zabraknie, to prezydent ponad prawem nie stanie.

    Widzę, że w wolę Trumpa ustawienia się ponad prawem wierzysz. Załóżmy że rzeczywiście ją ma; wtedy jeden z warunków koniecznych do bycia ponad prawem byłby spełniony. Ale co z pozostałymi dwoma? Uważasz, że instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie checks and balances się obijają, a Trump jest politykiem na tyle utalentowanym że będzie w stanie się ponad prawem postawić?

  33. Migrant Worker:
    nie chce mi sie dluzej z toba dyskutowac, bo za kazdym razem przekrecasz to, co piszę i insynuujesz mi jakies bzdury typu „popierasz demokracje jesli ludzie wybiora to, z czym sie zgadzasz”.

    Albo zaczniesz normalna dyskusje, albo twoje wpowiedzi beda moderowane.

  34. Futrzaku, do następnego razu zatem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: