Napisane przez: futrzak | 28 stycznia 2017

Nowe zasady wjazdu do USA…

Zaczelo sie.
Kilka godzin po podpisaniu executive order banującego wjazd do USA imigrantów z siedmiu krajów muzułmańskich (Syria, Iran, Libya, Somalia, Yemen, Iraq, Sudan), ludzie są zatrzymywani na granicy przez urzędników departamentu Homeland Security, ich komputery i tablety konfiskowane, a urzędnicy sprawdzają ich konta fejsbukowe.

Wśród zatrzymanych są ludzie, którzy maja zieloną kartę, pracę i domy w USA i przebywali tam od lat, np. doktorant ze Stanfordu, mieszkający w USA od 22 lat. W innym wypadku obywatel Kanady, który ma również obywatelstwo irańskie, nie został wpuszczony na pokład samolotu w Ottawie.

Dekret, który Trump podpisał w piątek, dotyczy również posiadaczy zielonych kart (jak oficjalnie potwierdził Dept of Homeland Security) a ma na celu, cyt:

We want to ensure that we are not admitting into our country the very threats our soldiers are fighting overseas

Czyli oczywiście pod pozorem walki z terroryzmem.
Co śmieszne – dekret jest nielegalny, ponieważ w 1965 roku kongres uchwalil ustawe w myśl której żadna osoba nie może być dyskryminowana w procesie wizowym ze względu na jej rasę, płeć, narodowość, miejsce urodzenia bądz rezydencji.
Sąd apelacyjny może zablokować executive order – tak jak zablokował dekret Obamy mający na celu uniemozliwienie deportacji nielegalnych emigantów. Pytanie, czy zrobi to teraz.

Następnym ciekawym aspektem sprawy jest to, że wśród krajów objętych banem nie ma Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Libanu ani UAE – krajów, z których pochodzili zamachowcy na WTC. Na liście nie ma też Rosji – a tam przeciez urodzili sie bracia odpowiedzialni za zamach bombowy podczas bostońskiego maratonu.

Czy aby na pewno chodzi tutaj o terroryzm? Rozsądny człowiek od razu zauważy, że nie. Chodzi o wyprodukowanie sobie wroga, a następnie skierowanie nienawiści tłumów na niego. Kozioł ofiarny – tu w tej roli występują muzułmanie – ale nie wszyscy muzułmanie. Osobliwie wyjętymi spod banu są państwa, z którymi USA ma relacje biznesowe (KSA) lub do których sympatię żywi prezydent (Rosja).

Co z tego wynika? Że USA coraz szybciej wkracza na ścieżkę faszyzmu. To się własnie tak zaczyna.


Responses

  1. Muszę powiedzieć że nie rozumiem tego ruchu. Trump był przecież ( zdaje się ?) biznesmenem dosyć biegłym w marketingu.
    A wiadomo że taka decyzja prócz wątplowości prawnych będzie także wodą na młyn mediów ( w większośći ) nieprzyjaznych.
    Zacztynam się przychylać do tezy że jest on bardziej nieprzewidywalny ( a w tym wypadku po prostu głupie decyzje)
    Ciekaw jestem co będzie dalej – gość ma 71 lat i dyktatorem ani nie zostanie ani zostać ( chyba ) nie chce.

    PS. Please tylko bez tego słówka na F – jestem zmęczony powtarzaniem że były inne ustroje równie mordercze a czasem nawet bardziej krwawe.

  2. @Karroryfer
    Tu masz wywiad w Washington Post, już po objęciu urzędu przez Trumpa, po kampanii, konkretne pytania o politykę i przyszłość:
    https://www.washingtonpost.com/news/the-fix/wp/2017/01/26/donald-trumps-brazen-first-interview-as-president-annotated/?utm_term=.cc79dd69ea0f

    Ja nie byłem w stanie tego przeczytać do końca. To nie jest kampania, ten człowiek naprawdę posługuje się językiem na poziomie dziecka z wczesnej podstawówki. I naprawdę sporo zupełnych urojeń bierze za otaczającą rzeczywistość. To nie jest kwestia jakie ma zamiary. To jest kwestia, co mu się wydaje rzeczywistością. Człowiek tego typu to jak były milicjant z mózgiem wódą przeżartym i kolekcją broni jako sąsiad. Tylko akurat ten ma sporo bomb atomowych.

    A słowo na „f”. Może się podobać lub nie, ale to cały czas słownikowe określenie pewnego typu ustroju. Który nie musi być specjalnie krwawy. Bardziej musi być oligarchiczny i złodziejski, zamordyzm i szukanie wroga w tym zaledwie pomaga.

  3. karroryfer:
    przeczytaj wywiad podlinkowany przez Rewolucje, a potem zastanow sie raz jeszcze nad tym, co napisales.
    Pomocne bedzie sprawdzenie w jakiejs encyklopedii psychologii hasla „malignant narcissist”.
    i przeczytanie tego:
    http://thenewsnigeria.com.ng/2017/01/johns-hopkins-psychotherapist-trump-dangerously-mentally-ill/

  4. Terroryzm, to słowo klucz, jak pedofilia, bezpieczeństwo narodowe itd.
    Myślę, że na tym blogu nie trzeba tego rozwijać.
    Nie szafowałbym słowami jak faszyzm, bo wiele innych krajów również powinno być przez pryzmat wprowadzonego faszyzmu rozpatrywanych.
    Dla przypomnienia faszyzm to m. in. etatyzm, nacjonalizm.
    Proszę spojrzeć np. na Szwecję.

  5. Odnosnie T – to jeśli prawdą są wasze ( jak rozumiem – zgadzacie się z nimi ) oskarżenia i Trump jest chory na:
    Anti-social behavior
    Sadism
    Aggressiveness
    Paranoia
    Grandiosity
    Entitled
    Regressed
    Manipulative
    Destructive
    Egocentric
    Use of projection
    Lack of conscience
    Narcissistic

    To ja mam tylko jedno pytanie – JAK tak DOJRZAŁA * i wzorcowa demokracja ( no z drobnymi wadami ;) mogła dopuścić do wyboru kogoś takiego na urząd ?
    Lub inaczej jacy debile ( skrót od głupcy wierzący bezrefleksyjnie w stare narzędzie władzy nad tłumem – tj sondaże ) nią rządzili że mogli wybrać kogoś takiego jak Hillary na kontrkandydata.
    Chyba nawet Sanders miałby dużo większe szanse.

    * – chyba na takie przypadki był przewidziany bezpiecznik w postaci elektorów. I bezpiecznik też nie zadziałał !?!

    PS1
    A odnośnie F – to możecie sobie używać go jak wiekszość Polaków słowa K ;) . Tylko nieco martwię się o wasze zdolności erystyczne – bo skoro Trump wprowadzi F to Jarosław wprowadza nazizm ? czy może – ojojoj – jest mniej groźny !???

  6. Marek:
    Faszyzm to jest ustroj panstwowy polegajacy na czyms wiecej niz tylko wprowadzeniu etatyzmu i nacjonalizmu.

    W Szwecji nie ma idei wodzostwa – zadnego. Masz tam demokracje parlamentarna i spoleczenstwo obywatelskie, wsrod wszystkich panuje consensus dotyczacy rozwiazywania problemow w formie publicznej debaty. To wyklucza faszyzm.

  7. karroryfer:
    USA dojrzala demokracja? Huh? USA to jest panstwo będące republiką federalną, gdzie poszczegolne stany maja dosc duzy zakres wladzy, a wybory prezydenckie nie sa bezposrednie, tylko dokonywane za pomoca skomplikowanego systemu electoral votes, oraz gdzie panuje duopol partyjny.
    Gdyby DNC nie bylo skorumpowane do cna, to nominacje dostalby Sanders.

  8. Futrzak: w wolnej chwili apropos Szwecji: http://jonjayray.tripod.com/sweden.html
    http://www.whyileftsweden.com/?p=175

    Myślę, że Trump nie może być gorszy niż Obama – zdobywca nagrody Nobla, który „siał” tylko śmierć i destabilizację.

  9. Dodam jeszcze: w USA ta demokracja to juz tylko z nazwy i propagandy sie ostala, bo nawet na najnizszych szczeblach – city council – ludzie swoje, a miasto swoje, bo corpo zaplacila i juz. A im wyzej w hierarchii wladzy, tym gorzej.

  10. Marek:
    myślę, ze jeśli FAKTYCZNIE tak uwazasz, to albo powtarzasz jakies propagandowe bajeczki (mające na celu zdyskredytowanie Obamy, zwykle ida po takiej linii, i ja tutaj bynajmniej nie wystepuje jako zwolenniczka Obamy) i nie zadales sobie trudu samemu przeanalizowac calej sytuacji. Zwlaszcza nie zadales sobie trudu przeczytania wywiadu z Trumpem:

    https://www.washingtonpost.com/news/the-fix/wp/2017/01/26/donald-trumps-brazen-first-interview-as-president-annotated/?utm_term=.cc79dd69ea0f

    Przczytaj i ZASTANOW SIE. Ten facet nie jest w stanie zlozyc sensownie do kupy dwoch zdan, uzywa jezyka dziecka z podstawowki, a jego ocena rzeczywistosci jest rownie lotna, jak takiego dziecka. Miewa delusions i wybuchy tantrum jak dziecko. Problem jednak w tym, ze to prezydent swiatowego mocarstwa, naczelny wodz sil zbrojnych, ktore to sily maja najwiekszy arsenal atomowy na planecie.

  11. Futrzak: Ty USA znasz pewnie lepiej, ja byłem tam kilkukrotnie, ale to raczej były rozrywkowe wyjazdy.
    Co do Trumpa, czas pokaże.
    Co do Obamy, czas pokazał co zrobił, Mam swoją opinie na ten temat.
    Zostańmy przy swoich racjach.

    Pozdrawiam

  12. Zaciekłość, z jaką Szanowna Gospodyni Blogu atakuje biednego „Trampka” jest zastanawiająca.
    Ordynuję stare, rosyjskie powiedzenie: „kto nic nie wie, śpi w poduchach, a kto wie, śpi w łańcuchach.”

    PS
    Z podobną zaciekłością w Polsce atakują lemingi kaczora.

  13. Bronek: Ja nie głosowałem na Kaczora, ani na na Dudę, bo nie mogłem uczestniczyć w wyborach ze wzgędu na podróże. Namawiałem jednak znajomych i rodzinę na głosowanie przeciw PO, bo uważałem, że władza demoralizuje, a nadmiar władzy demoralizuje jeszcze bardziej. Uważałem, że trzeba im (PO) podziękować.
    Gdybym jednak wiedział, że PIS może, aż tak oszukać – dam tylko przykład Macierewicza, który miał na pewno nie zostać ministrem ON, to wydałbym każdą kwotę, żeby polecieć do najbliższej ambasady i zagłosować na każdego, ale nie przedstawiciela PiS.

    Czy ja jestem lemingiem? Nie podoba mi się to określenie. Cieżko pracuję i niczego od państwa nie biorę. Teraz dodatkowo wstydzę się przed ludźmy, którym tłumaczyłem, że trzeba głosować przeciwko PO.
    No cóż, tyle chciałem dodać.

  14. Tutaj w Polsce ludzie mają inne odczucia. Dzięki pomocy, jaką wyborcy uzyskali, byli tacy, których pierwszy raz w życiu było stać wyjechać z dziećmi na kilkudniowe wczasy, co bardzo zdenerwowało niektóre celebrytki uważające, że wypoczynek nad morzem to jest tylko i wyłącznie przypisany tylko im.
    I to są wyborcy PiSu. A lemingi? Teraz są coraz bardziej przestraszone, bo pisowcy odkryli ich przekręty na VAT i kombinują ustawę wg której będą karać bezwzględnym więzieniem tych, co to „się pomylili” na kilka milionów w rozliczeniu VAT. Nawet do 25 lat, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo okradali (nie tylko lemingi) wszystkich podatników.
    Pozdrawiam Polaka ciężko pracującego.

  15. @Polak_pracujący – pierwsza część analizy słuszna. Natomiast co do drugiej to przełącz stację :P .
    To że Maciarewicz miał nie rządzić MON to ja mimo że interesuję się ponad przeciętnie polityką nie wiedziałem ( dokładniej nie było to istotne) Zgadzam się że jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postacji w PiS ( niewątpliwie zasłużył sobie wypowiedziami po Smoleńsku ) ale w MON – jak na razie – robi dobrą robote. Spowodowanie dobrowolnego (1) odejścia na emeryturę bandy pułkowników i generałów ( mieliśmy ich więcej niż jakakolwiek sensowna armia świata ) to najlepsze od czego mogliśmy zacząć reformę armi. Podobnie anulowanie (zbyt) kosztownego zakupu Carracali itp. Postawienie na zakupy w polskiej zbrojeniówce to podstawa ( być może nie są to KRÓTKOTERMINOWO optymalne zakupy ale w najbliższych 5-10 latach nie grozi nam jednak wojna.)
    Nie jestem przekonany czy jest on odpowiednią osobą aby nakreślić pozytywny program – ale i tak zakupy dronów i OT jako REZERWA MOBILIZACYJNA jest dobrym krokiem.
    Nawet zdecydowana krytyczka ( !) rządów PiS – czyli prof Staniszkis ostatnio powiedziała że Maciarewicz jest jednym z lepszych ministrów
    :P
    Są inne obszary gdzie rząd ten daje dupy – ale dziwnym trafem opozycja tzn. totalna nimi się nie zajmuje ( co pozwala przypuszczać że zrobili by dokładnie TO SAMO – są to np CETA, albo ustawa inwigilacyjna )

    Krótko mówiąć – póki grozi powrót PO/PSL lub tzn .Nowoczesnej ( czyli nowej wersji UDci ) to ja popieram PiS
    ( nie ślepo )
    Podejrzewam że jest nas więcej

  16. a tu tylko taki mały przyczynek i do tego co w PL i również ( przypuszczam) w USA

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/infarma-lekarze-swiadczenia-pieniadze,75,0,2115915.html

  17. Bronek:
    nie ma w tym nic zastanawiajacego. Piszę wprost, że to jest czlowiek juz nie tylko nie majacy kwalifikacji na to stanowisko, ale najnormalnie w swiecie grozny, ze wzgledu na swoja chorobe: psychopatyczny narcyzm.

  18. Zreszta, nawet co bardziej przytomni republikanie zaczynaja zauwazac szalenstwo pomarańczowego pajaca.

    Mc Cain tak napisal dzis na fejsie:

    Our government has a responsibility to defend our borders, but we must do so in a way that makes us safer and upholds all that is decent and exceptional about our nation.
    It is clear from the confusion at our airports across the nation that President Trump’s executive order was not properly vetted. We are particularly concerned by reports that this order went into effect with little to no consultation with the Departments of State, Defense, Justice, and Homeland Security.
    Such a hasty process risks harmful results. We should not stop green-card holders from returning to the country they call home. We should not stop those who have served as interpreters for our military and diplomats from seeking refuge in the country they risked their lives to help. And we should not turn our backs on those refugees who have been shown through extensive vetting to pose no demonstrable threat to our nation, and who have suffered unspeakable horrors, most of them women and children.
    Ultimately, we fear this executive order will become a self-inflicted wound in the fight against terrorism. At this very moment, American troops are fighting side-by-side with our Iraqi partners to defeat ISIL. But this executive order bans Iraqi pilots from coming to military bases in Arizona to fight our common enemies. Our most important allies in the fight against ISIL are the vast majority of Muslims who reject its apocalyptic ideology of hatred. This executive order sends a signal, intended or not, that America does not want Muslims coming into our country. That is why we fear this executive order may do more to help terrorist recruitment than improve our security.

    Jest dla mnie zdumiewajacym, ze ludzie w Polsce tego nie widza, nie zauwazaja, czy tez moze nie docieraja do nich takie wypowiedzi?

  19. Bronek:” Dzięki pomocy, jaką wyborcy uzyskali, byli tacy, których pierwszy raz w życiu było stać wyjechać z dziećmi na kilkudniowe wczasy”
    To na to idą podatki?
    Nie będę odnosił się do innych, a odpowiem Tobie na moim przykładzie.
    Pochodzę ze średnio-zamożnej rodziny. Utrzymywał nas tylko ojciec, mama była chora. Do pierwszej „pracy” poszedłem już chyba w 6. klasie sp, w czasie wakacji, nikt mi nie kazał. Chciałem mieć trochę swoich pieniędzy. Moi koledzy bawili się pod blokiem, siedzieli na huśtawkach. Ja wsiadałem na rower codziennie i jechałem do znajomych ojca ok. 15 km rowerem na ich zaniedbaną działke i wykopywałem czosnek, który póżniej sprzedawałem do warzywniaka.
    Pierwsze programy w basicu pisałem na papierze, a później wklepywałem do komputera u kolegi, bo mojego ojca nie było stać, żeby mi kupić atari.Pierwszy komputer kupiłem sobie sam – na kredyt.

    Nie mów mi, że jestem okradany z prawie 90% swoich przychodów (wszelkie podatki bezpośrednie i pośrednie, daniny obowiązkowe), żeby ktoś jechał na WCZASY. To mnie obraża. To jest ta redystrybucja?
    Jak ktoś nie ma na wakacje to powiem – DO ROBOTY!!!!!!!!!

  20. @Polak pracujący: z chęcią zapoznałbym się z rzetelnymi wyliczeniami udowadniającymi, że jesteś „okradany z 90% przychodów”.

  21. Nic się nie bój, Futrzaku. Bezwarunkowy zakaz wjazdu dla obywateli tych siedmiu krajów zostanie złagodzony, a być może nawet zupełnie zniesiony. A tymczasem sama z siebie, przez nikogo nie przymuszana, publicznie powiedziałaś że terroryści w większości pochodzą nie z tych krajów w których USA i jego sojusznicy najbardziej mieszają, tylko z jakichś zupełnie innych. I założę się, że nie jesteś jedyna; zgadza się z tobą wielu spośród twoich przyjaciół, może nawet większość.

    W ten sposób jesteście o krok bliżej do tego, żeby poprzeć działania przeciwko źródłom terroryzmu. I sami tego chcecie – nie możecie nawet powiedzieć, że showman Trump wam każe tak myśleć.

    Jaka ostatecznie będzie nowa polityka imigracyjna USA, nie mogę oczywiście wiedzieć – poza tym, że będzie podobna do tej proponowanej przez Trumpa w trakcie kampanii wyborczej, ale nie dokładnie taka sama. Ale przepowiadam, że jej ostateczny kształt zostanie zaproponowany przez Trumpa i że będziesz się z nim generalnie zgadzać. Przepowiadam też że generalnie zgodzisz się również z innymi zmianami które chce wprowadzić, kiedy one z kolei też już osiągną swój ostateczny kształt.

  22. mall: napisałem prawie 90, żeby przejaskrawić i uzmysłowić skalę kradzieży.
    Jeśli chcesz wyliczeń, to proszę – nie sa one dokładne, bo nie mam teraz czasu:
    Załóżmy dla równego rachunku: pensja brutto – 20 kpln
    1. Koszt twojej pensji, podatki, nfzy,zusy, fundusze prac itd. – ok. 271 kpln
    2. Dostajesz netto po uwzglednieniu podatków za 2016 ok: 139 kpln
    3. Stałe podatki, daniny, nieruchomości, wieczyste, abonamenty, ubezpieczenia obowiązkowe itd. – ok. 15 kpln
    4. Za reszte kupujesz dobra od ktorych placisz Vat – ok. 28 kpln.

    Z tego wynika, że państwo polskie okrada na ok. 62% – a próg podatkowy wynosi 32%.

  23. Polak: Nie przejaskrawiłeś. Dodaj do swoich wyliczeń utratę sily nabywczej PLN względem USD, EUR, CHF, na którą ma wpływ życie na kredyt rządu.
    Wyjdzie ok 90%

  24. @futrzak – zabawne że senator McCain stał się popularny w Polsce od czasu jego „troski” o praworzadność w Polsce w tym samym czasie gdy republikanie ( czyli i on sam ) w Senacie uprawiali obstrukcję nominacji śedziego Sądu Najwyższego na podstawie jakichś wydumanych i absurdalnych argumentów o ich „prawie” do obsadzenia tego stanowiska

    To w sumie jest jednak pierdoła – bo ten sam senator kandydując ( nie tak dawno ) na prezydenta opowiadał się za interwencją w Iranie co było ( i jest ) ciągle wiekszym zagrożeniem niż wszystkie plany Trumpa razem wzięte.

  25. @Jasio & Polak_pracujący ( zabawny wybór nicka – rozumiem że utrzymujesz większość tych niepracujących :P )

    Tego typu uproszczenia to zostawcie sobie jednak na wiece JKM – jak wiadomo chłop pańszcyzniany miał lepiej bo zabierano mu tylko 1-3 dniówki.

    Jeśli ten argument miałby jakiś sens to rozumiem że pracownik Biedronki zarabiający netto jakieś 500 $ powinien zarabiać ich jakieś 5000 $
    Super – tylko w takim razie wskażcie państwo gdzie ten ( szczytny niewątpliwie ) postulat jest spełniony.

    Krótko mówiąc – ja też jestem za reformą i radykalnym uproszczeniem podatków. Ale bez demagogi – nawet VAT byłby sensownym podatkiem gdyby go zmniejszyć do 10-15%. Zresztą każda obniżka podatków wiązać sie musi obecnie z wprowadzeniem katastru – ciekawe co wtedy powiecie :)

  26. Ja nie rozumiem jednego. Trump głupcem, dzieckiem, ale miliony ma jakiś czas. Nie rozwalił tego w rok. Do tego ten głupiec został wybrany na prezydenta najpotężniejszego militarnie kraju. Nie czujecie dysonansu ? Chłopina od wszystkiego „ma ludzi” ? Nic głębiej nie ma ? Po prostu kupił prezydenturę ? Korpo go wystawiły ?

  27. korposzczur:

    ani narcyzm ani psychopatia nie implikuje uposledzonego IQ. Trump glupi nie jest, w kazdym razie nie glupszy niz George W. Bush – czules wtedy dysonans, gdy zostal wybrany na prezydenta? Pytales sie sam siebie, jak to mozliwe? Jak to w ogole mozliwe, ze od dziecka byl bogaty i mimo wielu wtop biznesowych (takoz i Trump) nie zostal golodupcem?

    Wydaje mi sie, ze masz nieco mylne wyobrazenie o oligarchii z USA. Jesli ktos urodzi sie w bogatej rodzinie, z tego 0.1%, to nawet jesli jest wyjątkowym tępakiem w dziedzinie biznesu nie konczy tak o, spektakularnym bankructwem i na ulicy. Ludzie z tego kregu maja potężne safety nets, zawsze znajdzie sie jakis usluzny bankier, co pozyczy pieniadze na nikly procent albo podsunie mozliwosc „zlotego biznesu”. Wielu rodzicow zreszta ustanawia specjalne trust funds, na wypadek gdybym dzieciakom kompletnie palma odbila i zaczely robic cos absurdalnego (zwykle nie robia). Prawie wszyscy maja tak poustawiane firmy i biznesy, zeby w razie bankructwa byc z wieksza czescia majatku poza jakakolwiek jurysdykcja.
    Polacy chyba caly czas wierza w mity „od pucybuta do milionera” oraz w to, ze jak milionerowi sie w byznesie noga powinie ze w ogole czymkolwiek bedzie odpowiadal. Zapomniales juz? Zapomniales, KTO zaplacil za wtopy bankow z USA z 2007 roku? Czy ktoremus z tych pieprzonych CEO albo board members spadl wlos z glowy? Ktorys siedzi w pierdlu? A jakie sobie pobrali odprawy?
    Widzisz tutaj dysonans? To dlaczego widzisz go u innego przedstawiciela tej klasy, ktory robi dokladnie to samo?

  28. OK. Jeśli nie ma drugiego dna to cyniczny psychopata. Ale jak wyskoczył na ten stołek ? Przecież tam próżni nie ma. To nie Kuba i Castro.

    Prezydenci USA są mi obojętni. Po prostu nie czaję tak nagłej zmiany. A może temu nie rozumiem, że mało mnie to interesowało.

  29. korposzczur:
    mysle ze nie mialbys takiego wrazenia tj. „naglej zmiany” gdybys chociaz troche obserwowal kampanie prezydencka w USA….

  30. myślę że ciekawa – i w sumie niesamowita informacja
    http://www.marketwatch.com/story/this-is-what-americans-do-when-they-need-money-quickly-2017-01-30?link=sfmw_fb

  31. karroryfer:
    co w tym niesamowitego? To zadna nowina, od recesji 2008 tak wyglada codziennosc wiekszosci Amerykanow – jeden niespodziewany wydatek (nie daj boze niespodziewany wypadek albo choroba) i sa bankrutami. Znalazles to juz po 9 latach, gratulacje :)

  32. @Polak_pracujący: nie dziwię się, że wychodzi ci 90% skoro ten sam element liczysz kilka razy a do tego zwykłe wydatki na rzecz usługodawców kwalifikujesz jako okradanie cię przez państwo. Albo po prostu bredzisz, albo brzydko manipulujesz. Wybacz, ale szkoda w ogóle rozmawiać. EOT z mojej strony.

  33. @Polak_pracujacy,

    „Nie mów mi, że jestem okradany z prawie 90% swoich przychodów (wszelkie podatki bezpośrednie i pośrednie, daniny obowiązkowe), żeby ktoś jechał na WCZASY. To mnie obraża. To jest ta redystrybucja?
    Jak ktoś nie ma na wakacje to powiem – DO ROBOTY!!!!!!!!!”

    Tak to już jest w tym świecie kapitalistycznym, że za spokój w państwie i korzystania z swoich bogactw trzeba płacić. Traktuj podatki, te 90% które ciebie tak gnębią, że jest to kupienie spokoju. Jak by tego nie było, to miałbyś sytuację jak na obrazkach z Indii czy Bangladeszu; setki dzieciaków biegających za bogaczami w białej skórze, lub jak to jest u Latynosów, białas jest traktowany jako chodzący bankomat.
    I na końcu tak trochę filozoficznie: nagi się urodziłeś i nagi zejdziesz z tego świata! Jednym słowem, wszystko, co zdobyłeś to marność, marność nad marnościami @Polaku_pracujący.

  34. @futrzak – ale 400$ ? przecież tam – podobno – minimalna płaca to 7.25$ czyli mówimy o troche dłuższej tygodniówce czyli na polskie warunki jakieś ( minimalnie ) 500 pln. Nie chce mi się wierzyć aby połowa dorosłych Polaków nie miała takich oszczędności. ! Albo to przesada ( taka statystyka ) albo to jest kraj 2.5 go świata ( podejrzewam że 3/4 Chińczyków ma dużo większe oszczędności – co prawda tam nie ma ubezpieczeń no ale to kraj rozwijający się )

  35. karroryfer:
    nie wiem ile razy na tym blogu pisalam i wyjasnialam. Juz tak z dobre 10 lat.
    46 mln Amerykanow zyje w ubóstwie – korzystaja z food stamps i charities i food banks. Nastepne miliony sa zadluzone az po same uszy.

    widocznie jakos te informacje nie spowodowaly, ze ci sie odpowiednie neurony polaczyly i zeby to jakos dotarlo. Co jest w sumie kurewsko smutne.

  36. Doskonały blog, w pełni podzielam ocenę sytuacji.

    Obecnie już nie mieszkam w stanach, ostatnie miesiące w Krzemowej dolinie spędziłem w trakcie połowy kampanii, zdumiewające dla mnie było to że w tamtym czasię wszyscy moi znajomi w kalifornia kompletnie albo odrzucali to że wygra Trump, albo nawet jeśli zdawali sobie z tego sprawę uważali że ich głos się kompletnie nie liczy i i tak nie pójdą głosować, osobiście miałem nadzieje że nigdy nie dojdzie do starcia Trumpa z HRC, ponieważ w przypadku takiego starcia HRC będzie miała zbyt mało haryzmy aby zachęcić ludzi do głosowania, gdy chodziłem po biurze i zadawałem zadziorne pytania w stylu „Jak Ci się podoba twój przyszły prezydent?” nikt nie traktował tych pytań poważnie, wszyscy lekceważąco odpowiadali „to nie możliwe, on się nie nadaje, nigdy w życiu” taka sama doktryna była przedstawiana w mediach. . Do ostatnich dni konwentu demokratycznego miałem nadzieje że wygra Sanders…. bo to zdecydowanie osoba ktora była by w stanie mieć błyskotliwą kampanie, śmiem twierdzić że przysłoniła by tą Obamy (ze względu na gigantyczną polaryzację trump vs sanders), gdyby tylko dano mu szansę stanąc do walki, niestety, HRC rozegrała to bardzo nieuczciwie, jak to się skończyło ci którzy obserwują sytuacje wiedzą… potem było już starcie HRC z Trumpem i tu widać było że Trump wie co robi, natomiast HRC go bezwględnie lekceważy, po debacie Trump ogłosił swój program i tu już było widać że ten program z obniżaniem podatków to as w rękawie… gdy zaczęły wychodzić na jaw maile podesty HRC była już skończona, timing był doskonały, gdzieś na końcu wyszedł jeszcze dyrektor FBI i kompletnie zniechęcił demokratycznych wyborców do głosowania na HRC. Skótek tego wszystkie można zobaczyć tutaj: http://www.activistpost.com/wp-content/uploads/2016/11/no-vote.jpg

    I teraz to co mnie zdumiewa to to że absolutnie NIKT nie dostrzega analogi w tej sytjacji do tego co się wydażyło w polsce. U nas też były taśmy prawdy, ktoś je obulikował tuż przed wyborami, ogół społeczeństwa został absolutnie zniechęcony do brania udziały w wyborach, a ci którzy zostali zagłosowali na radykalną prawicę. Kiedyś demokracja była narzędziem do obalania autorytaryzmu, obecnie (głównie poprzez nieświadome wszystkiego media, fake news, kontrolowane wycieki informacji) demokracja staje się narzędziem do wprowadzani autorytaryzmu w krajach zachodnich. Kraje takie jak Chiny i Rosja które mają totalną włądzę nad mediami są w stanie ustrzeć się przed jakąkolwiek formą represji, natomaist kraje zachodnie są totalnie bezbronne.

    Podsumujmy:
    – W polsce mamy rząd który jest (narazie jeszcze po cichu między wierszami anty europejski), większosć naszego społeczeństwa go nie popiera, wszystko zmierza w stronę autorytaryzmu i populizmu który ma na celu przekonanie reszty społeczeństwa że: nacjonalizm jest dobry dla polski, unia jest zła, amerykanie nam napewno pomogą…
    – W Wielka Brytania mamy brexit, za sterem jest rząd kogoś kto jest zwyczajnym populistą i z mandatu nalożonego nie z ramienia społeczeństwa ale partii chce zbić kapitał polityczny i doprowadzić do rozłamu w uni europejskiej ,do tego dochodzi UKIP które nie chce zdradzić źródeł swoich dochodów (ciekawe dlaczego?)
    – Dalej są Francja i Włochy, potem Portugalia i Hiszpańia, gdzieś na koncu Grecja, same problemy…. O niemcach narazie nikt za wiele nie mówi, ale kazdy potencjalny zamach w niemczech albo europie to kolejny procent Merkel mniej w sądarzach
    – W stanach mamy za sterem pomarańcze o której śmiało można powiedzieć nie-przywódca (rzesze psychiatrów chcą go wysłać na leczenie http://citizentherapists.com/manifesto/) który uwielbia atomówki (https://qz.com/871436/donald-trump-nuclear-weapons-putin-and-trump-release-statements-that-hint-at-increased-nuclear-armament/) i który w ciągu 8 dni stał się najbardziej niepopularnym prezydentem w stanach zjednoczonych… za nic ma media, większość społeczeństwa (czyli własnych obywateli), jest rasistą i seksistą… a do tego prawdopodobnie do włądzy dostał się dzięki pomocy rosji…

    Jeżeli przy takiej ilości złych informacji… są tutaj tacy którzy się łudzą i są sceptyczni co do tego w jakim to wszystko kierunku idzie… (kompletny rozpad europy, oś Rosja + US vs Chiny) i są w stanie napisać jeszcze „czas pokaże” to ja wam mówię teraz… lepiej zacznijcie się zastanawiać „jak dużo wam jeszcze tego czasu zostało” ponieważ nie żyjemy w świecie w których rzeczy dzieją się miesiącami, żyjemy w świecie mikrosekund,a stresu w systemie jest już tak dużo że w momencie gdy to wszystko przybierze masę krytyczną nie będzie już czasu na zastanawianie się gdzie tu uciekać.

    Głośna dyskuja o tych wszystkich rzeczach powinna odbywać się teraz, bo (wieczorem, nawet nie jutro) będzie juz za późno.

    PS. news z dzisiaj dotyczący tego co US myśli o Niemcach https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:Ha-gHHhg7koJ:https://www.ft.com/content/57f104d2-e742-11e6-893c-082c54a7f539+&cd=2&hl=en&ct=clnk&gl=br US wbija klin między europę, kolejna cegiełka do budowy nowej osi.

  37. Pawel:
    dzięki za komentarz. Wpadl do spamu z powodu nadmiarowej liczby linkow, ale juz wyciagniety.

  38. Pawel:
    Głośna dyskuja o tych wszystkich rzeczach powinna odbywać się teraz, bo (wieczorem, nawet nie jutro) będzie juz za późno.

    Masz racje, ale jak prowadzic taka dyskusje z ludzmi, ktorzy (poza niewielkim bąbelkiem lewicowym, takim jak Razem i okolice) są zapatrzeni w Trumpa i ignoruja rzeczywistosc? Mnie to po prostu zdumiewa. Za kazdym razem, jak Rosja dogadywala sie z zachodnimi mocarstwami, Polska byla ofiara. Dzis Trump dogadal sie z Putinem, planuje zniesienie sankcji, po rozmowie telefonicznej rosyjska armia gromko przypuscila szturm na Afdiejewkę; w EU rosna populistyczne ruchy i partie dążące do jej rozsadzenia – a większosc Polaków sie cieszy. Wyparcie. Po prostu wyparcie.

  39. „Im większy jakiś demokratyczny kraj, tym gorsi muszą być rządzący: wybierani są przez większą ilość ludzi.”
    Nicolás Gómez Dávila

  40. @Paweł – to wszystko skutek czy przyczyna ? Długi najlepiej odpisuje się wojną. Ktoś za to musi zapłacić. Najlepiej ci co w 2008 :)

  41. @futrzak – tak jest dla mnie kurewsko smutne że ludzie zarabiaja ( miesiecznie ) 1000$/Euro/PLN itd i są tak zindoktrynowani że muszą je wszystkie wydać nie zostawiając sobie nawet minimalnej poduszki.
    I nie jestem w stanie tego pojąć – choć mam podobne przyklady w rodzinie – to jest dla mnie NIEPOJĘTE.
    I to nawet niewiele wspólnego ma z systemem ( chyba że nazwiemy tak wychowanie w domu i – brak – edukacji w szkole)
    Jest to w sumie smutny znak naszych czasów.

  42. karroryfer:
    jak sie tyle zarabia to sie nie ma z czego oszczedzac. A nawet jak uda ci sie, to zawsze cos ci te „oszczednosci” zje: a to buty sie stare rozleca, a to do dentysty trzeba isc, to czy tamto.
    Cos o tym wiem – moja pierwsza praca w Wawie to bylo oszalamiajace 900 PLN, podczas gdy wynajecie kawalerki DO SPOLKI z druga osoba – 600 PLN. Wyzyj sobie za 300! Ale nawet jak juz dostalam „podwyzke” i zarabialam ŁOOOOO takie wielkie pieniadze, 2000 PLN (na czarno, wiec o ZUSach zapomnij) to tez nie bylo jak oszczedzac – wiekszosc nadwyzki szla na ginekologa i srodki antykoncepcyjne – bo trzeba bylo biegac prywatnie (w Wawie oczywiscie bylam niezameldowana) – co 3 miesiace wizyta, za ktora trzeba zaplacic no i piguly tez darmowe nie byly. Kikaset zlotych wychodzilo. A gdzie jedzenie, srodki czystosci, dojazdy? A jeszcze w cos sie trzeba bylo ubrac, jakis szampon, mydlo etc.
    W Polsce jak mieszkalam nigdy nie bylo mnie stac ani na swoj samochod (prawo jazdy tez przekraczalo moje mozliwosci finansowe), ani na komputer ani wlasciwie na nic. Na ksiazki tez nie.

    Takze please nie pierdziel mi tutaj o „zostawianiu jakiejs poduszki” jak sie zarabia minimalna albo nawet i powyzej tej minimalnej. To jest jakis joke smutny. A w USA jak zarabiasz minimalna to nawet z tego nie starczy ci na wynajem czegokolwiek.

  43. Najciekawsza hipoteza, jaką czytałam na ten temat w necie:

    View story at Medium.com

    Czy autor ma choć trochę racji, czas pokaże, niestety. :-/

  44. O kurczak, bardzo przepraszam autorkę bloga za ten graficzny link, jakbym wiedziała, że to cholerstwo się tak wyświetli, to bym to jakoś edytowała.

  45. Karolina:

    tez sie nad tym zastanawialam. Mysle jednak, ze cale zamieszanie nie bylo az tak planowane – zbyt duzo miotania sie i niezdecydowania. Oraz, juz dzis widac, ze ujawnily sie (dla republikanow) strony negatywne – ludzie zczynaja sie organizowac, stawiac opor oraz 2 rep sie wylamalo w sprawie nominacji Betsy deVos.
    Ja jestem zdania, ze prędzej czy pozniej republikanie zrobia impeachment Trumpa i rządzic zacznie Pence. A wtedy to juz bedzie malo smiesznie :-/

  46. @Paweł – ciekawe obserwacje ale popełniasz zasadniczy błąd myśląć że twoje otoczenie jest większością (akurat tutaj już samym miejscem pracy „wypisaleś” się z większości)
    I faktycznie analogia jest do Polski – także „liberalna” mniejszość zmonopolizowała większość ( tutaj nie twierdzę że prezentowaną TYLKO przez PiS ) i teraz płacze. Choć nie wiem czy bardziej by nie płakało gdyby przypadkiem wygrał Kukiz

    PS. Powiedz mi co wspólnego miało z demokracją np wezwanie przez prezydenta i premiera do BOJKOTY referendum warszawskiego ? Przecież tam chodziło tylko o frekwencje i o ile trudno jest sprawdzić kto jak głosował to łatwo sprawdzić CZY głosował ( a jest tu jakieś 200 tyś urzędników ) !

  47. no a pisanie „w polsce” ( 2 razy !) i zaraz po tym „w Wielkiej Brytanii” jest zdaje się freudowską pomyłką …

  48. @karroryfer – jestem świadom tego że California to najbardziej zdemokratyzowany region USA obecnie (mam też świadomość tego jak rozkłada się poparcie dla konserwatystów w pasie biblijnym) i mniej wiecej rozumiem jak dziala system wyborczy w US etc itd, obecnie nie mieszkam w już w stanach, wyprowadziłem się z tamtąd kilka miesięcy temu. To miał być tylko przykład z obserwacji wyparcia tego co się dzieje według percepcji liberałów, podobne wyparcie tylko w drugą stronę mamy w percepcji konserwatystów

    Nie jest to nowe zjawisko, samo w sobie, ale skala w jakiej ono zachodzi jest wręcz niebywała (to nie są poszczególne jednostki tylko całe narody ogarnięte schizofrenią [Schizophrenia is a mental disorder characterized by abnormal social behavior and failure to understand what is real]) i to właśnie na jej bazie poszczególne jednostki zaczynają budować zaplecze polityczne dla autorytaryzmu.

    Wczoraj natknołem się na reportarz Curtis’a o tym jak owe zjawisko jest kreowane i wykorzystywane w rosji https://www.youtube.com/watch?v=3UstNBrmJFc&app=desktop

    Co do polskiego podwórka (tego w warszawie) to nie do końca rozumiem co tam się dzieje, od 2 tygodni jestem w ameryce południowej i z polski docierają do mnei tylko memy o globusie i nowym podziale dzielnicowym… Strzelam że na bazie hejtu i zamieszania w związku z aferą reprywatyzacyjną gruntów PiS chce umocnić swoją pozycję w warszawie i zagarnąć jak najwiecej władzy.

    Ciemny lud jest zbyt skupiony na nienawiści skierowanej do poprzedniego establishmentu żeby wogóle zauważyć że jest ogrywany. Tymczasem jaki PiS jest każdy myślący człowiek widzi, chodźby np problem Smogu…. i polityka pt. „węgiel panie, węgiel!” z jednej strony przepychają jakieś kosmetyczne PR’owe ustawy ala Tusk, z drugiej pilnują żeby im korpo-mafia-węglowa w polce na plecy nie weszła

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1692220,2,o-polskim-smogu-milczy-sie-jak-o-katastrofie-w-czarnobylu.read

    Polecam poczytać też komentarz pod tym artykułem, tam jest doskonały przykład tego jak ludzie kompletnie nie ogarniają sedna problemu a ich emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.

  49. Acha, jeszcze jedno, to co mnie razi obecnie najbardziej to to że 3/4 dziennikarzy staje nieświadomie po stronie obecnej władzy (obojętnie czy jest to Trump, May czy Kaczyński). Stali się już tylko narzędziem w tym procesie dezinformacji politycznej, powtarzają bezmyślnie (przeklepując nawet przecinki i kropki) informacje które są fałszywe lub nieprawdziwe i tylko pogłebiają całą tą schizofrenie społeczeństwa. A za chwilę, 3/4 tych dziennikarzy nie bedzie już nikomu potrzebne bo:
    a) Klasyczne media odejdą w zapomnienie na rzecz mediów spolecznościowych
    b) Społeczeństwo będzie tak bardzo zdegustowane tym jak nierzetelnymi informacjami są karmieni przez media że po prostu przestanie czytać cokolwiek

    A w momencie kiedy będzie już zbyt późno na ogarnięcie się i postawienie się po stronie prawdy (która powinna odzwierciedlać rzeczywistość a nie alternatywne multiwersum chorych umysłów polityków i ich agende) staną się opozycją dla autorytaryzmu i będą tępione wszelkimi możliwymi sposobami.

    W stanach Trump i Pierce już o tym mówią otwarcie…

  50. „mafia węglowa” – przypisywanie tego PiS nie świadczy najlepiej o obiektywiźmie komentarza ( będą złośliwym można powiedzieć że nie świadczy też dobrze o inteligencji ) PiS rządził w sumie 3.5 roku z 27 – jak nie masz dysonansu to szkoda.
    Oczywiście można zarzucać obecnemu rządowi że – werbalnie – zerwał z tradycją negowania węgla ale trzeba być ślepym aby nie widzieć że największym producentem energi z węgla ( brunatnego ) w Europie jest …. ( to chyba nie trudna zagadka )

    „ciemy lud” masz na mysli ten z Ursynowa ? Bo tam jest go wyjątkowo dużo.

  51. @karroryfer: nie czytasz ze zrozumieniem, a do tego zaczynasz robić personalne podjazdy, co jest dla mnie wystarczająco poważnym sygnałem świadczącym o tym że dalsza rozmowa z Tobą będzie bezproduktywna, end of topic i rozejdźmy się w pokoju. Pozdrawiam

  52. @Paweł
    Co do artykułu w „Polityce”: Zajmuję się trochę tematem i mam poczucie orki na ugorze. To powiedziawszy brakuje mi słów wystarczająco obelżywych aby powiedzieć dokładnie co myślę o tym tekście i wszystkim pozostałych promujących ten kierunek działania.
    Problem smogu w Polsce wynika w olbrzymiej większości ze złego spalania, a nie złych paliw. Gdyby to były paliwa, to pomiary by pokazywały w powietrzu siarkę, chlor i rtęć. A pokazują przede wszystkim węglowodory i cząstki stałe.
    Dopuszczenie pieców tylko z certyfikatem 5 jest najbardziej radykalnym działaniem jakie można było podjąć i to zupełnie właściwym. Należy wstać i bić brawo. Mam nadzieję, że zaraz to samo zostanie zrobione też z kominkami.
    Oczywiście, że wymiana pieców potrwa. Jak coś się psuło przez 20 lat to w 20 dni się nie naprawi. I tak, powód smogu to przede wszystkim bardzo złe piece i bardzo złe instalacje, a najgorsze są te z ostatnich kilkunastu lat (tak!!).
    To będzie przynajmniej zaprzestanie pogarszania sytuacji.
    A co do norm:
    Za rządów PO była próba wprowadzenia norm paliw stałych. Tylko dziwnym trafem zostały tak napisane, że faktycznie wykluczały z rynku połowę polskiego węgla i zastępowały go rosyjskim. Paru ludzi stwierdziło, że to już gruba przesada i ich nie wprowadzono. Jak widać, „Polityka” nadal za tym lobbuje.
    I co do samych paliw, potrzeba tylko kilku drobiazgów:
    1. Bezwzględny zakaz sprzedaży mułu i flotu węglowego. Tam się koncentruje chlor i rtęć.
    2. Spalanie wysokosiarkowych paliw tylko w piecach kondensujących
    3. podawanie prawdziwych parametrów paliw przez sprzedawców i jakieś regulacje dopasowujące to do kotłów klientów.

    Wartość opałowa, ilość popiołu, czy nawet wilgotność nie ma znaczenia, jeśli instalacja jest prawidłowo zaprojektowana do paliwa o takich parametrach.

    Oprócz tego sprzedaż kotłów wyłącznie 5 klasy. To jest podstawa. Tylko najpierw trzeba rozumieć problem, a potem z odrobiną zdrowego rozsądku działać we właściwą stronę.

    Poprzedni rząd był, niezależnie od ideologii, tak bezdennie głupi, że nie potrafił intelektualnie przerobić takiego problemu. Obecny rząd, niezależnie od ideologii, rozumie przyczynę problemu i działa w najrozsądniejszy możliwy sposób.
    „Polityka” promuje błędne i kłamliwe wyjaśnienie, które jednocześnie wspiera interesy ekonomiczne Rosji.

  53. karroryfer:
    przepraszam, czy ty sie w tej chwili poczules osobiscie obrazony czyms (stąd te zlośliwości) czy tez moze na serio zamierzasz bronić polityki PiS zamierzającej oprzec polska energetykę na węglu?

    Pominąwszy już wszystko, to jak to sie ma do tematu wpisu?

  54. @Pawel, Karroryfer
    Wyluzujcie. Temat jest ciekawy, może razem dojdziemy do ciekawych wniosków, a wycieczki osobiste w tym na pewno nie pomogą.
    Przykład węgla w Polsce jest akurat bardzo dobry.
    Rządy liberałów jako ideologią podawały odchodzenie od węgla, ale jako linię działania nie były w stanie przedstawić i realizować niczego spójnego. Np. energetyka wiatrowa względnie się rozwijała, ale bardzo dużym kosztem, który wędrował jako astronomiczne zyski do inwestorów, którzy też ryzykowali sporo w niepewnym i niezbyt uczciwym systemie, itd., itp.
    Dziś jest rząd, którego główni ideolodzy mają kompletnie poprzestawiane klepki, ale konkretne problemy rozwiązuje sprawnie i z dużą dozą zdrowego rozsądku.
    Z wydobycia i spalania węgla należy oczywiście zrezygnować, jak najszybciej. Ale to nie znaczy puszczania na żywioł bankructw kopalń. To oznacza, że jest potrzebna sensowna ścieżka. Czego liberałowie nie zrobili i byli do tego intelektualnie niezdolni, tak jak ich zaplecze eksperckie i medialnie (jak „Polityka”).
    PiS nie chce odejścia od węgla, ale rozumie, ze są jakieś problemy i w niektórych miejscach potafii się za nie zabrać. Z kopalniami to jest zamykanie z poszanowanie ludzi, z rynkiem hurtowym to jest rozbicie grup przestępczych, ze spalaniem dla ogrzewania to jest ban na muł i float oraz poprawie spalania. To jest robione.
    Jak w tej branży zapanuje coś przypominającego cywilizację, to potem łatwo można zmienić kierunek z cywilizowanego działania na cywilizowane wygaszanie.
    Marie Antoniny Kopacz Clinton nie były w stanie kierować współczesnym państwem w skomplikowanych czasach. Wyborcy powiedzieli : odmaszerować i, przepraszam za słowa, ale trzeba być naprawdę głupim aby ich żałować.
    Problem polega na tym, że wszędzie była jedna alternatywa. Która w USA nie prowadzi do niczego, bo również na poziomie zarządzania Republikanie to jest zjazd w dół. W Polsce jak najbardziej, bo rzeczy typu piece węglowe, zasiłki na dzieci, KRS, prokuratura są reformowane w sposób dość radykalnie przestawiający Polskę z trzeciego świata w okolice pierwszego.
    Ja tylko mam nadzieję, że nie ma i nie będzie powrotu dla elit politycznych w stylu Marii Antoniny. Kopacz i Clinton niech na zasłużonych emeryturach cieszą, że mamy cywilizowane czasy. A następnym razem możemy życzyć sobie, aby do wyboru był ktoś, kto reprezentuje sobą zdrowe spojrzenie na świat i wystarczający potencjał intelektualny aby rozwiązać problem smogu. Czy transportu publicznego w Polsce lokalnej. I wystarczająco przyzwoitości, aby chcieć to robić.

  55. @futrzak – tak po częsci poczułem sie osobiście obrażony powtarzaniem BREDNI mistrzów intelektu spod znaku Polityki ( i nie tylko )
    Ci mistrzowie ( jak słusznie zauważył RewolucjaE) bardzo chętnie zamykaliby Polskie kopalnie ( niektóre faktycznie – trzeba ale wygaszać powoli ) i sprowadzali by węgiel z Rosji.
    Tutaj mała dygresja – w Polsce od lat węgiel dla klienta kosztuje prawie 2-3 razy więcej niż cena osiągana przez kopalnie !
    Obecnie jest to coś koło 200$ – czyli transport z Katowic do Łodzi kosztuje co najmniej 100$ ?!!!! – jakim cudem więc węgiel z Doniecka ( lub nawet Australi ) może być tańszy ?
    Tylko ktoś zupełnie nie kumaty może uważać że to normalne – i że dziwnym trafem kompamnie węglowe przez tyle lat nie „weszły” w tak intratny transport.

    Więc tak – w Polsce od lat istniała mafia ( także ) węglowa i od niej należy zacząc „restrukturyzację” górnictwa.

    Oczywiście powinniśmy promować energetyke odnawialną – ale nie za wszelką cene i nie koniecznie ( wielkie ) wiatraki – obecnie najbardziej perspektywiczna i coraz tańsza jest fotowoltanika którą z powodzeniem można stosować w miastach, zupełnie zaniedbana jest mała hydrologia.

    No i wreszczie powinniśmy znależć dobrego inwestora który za własne pieniądze najlepiej wybuduje nam elektrownie atomowe. Te nie tylko dla energi ale dla coraz bardziej potrzebnych pierwiastków promieniotwórczych –
    zastosowania cywilne ( mi służba zdrowia ) i nie tylko ..

  56. @Karroryfer
    Węgiel z Australii JEST tańszy. W Polsce system działa w ten sposób, że węgiel dla energetyki jest dotowany kosztem sprzedaży detalicznej. Bo koszty wydobycia są astronomiczne i nie ma to aż tak dużo wspólnego z mafią co z geologią.
    Oczywiście, masz po drodze mnóstwo nieefektywności, czy złodziejstwa. Mozna je zmniejszyć, ale nigdy śląski węgiel nie będzie kosztował tyle co odkrywkowy, czy to z Kolumbii, Australii, czy Kuzbasu (z którym ci się pewnie pomyliło). W odkrywkach koszt wydobycia to ok 3-10 USD/tonę. W głębinowych mało kiedy poniżej 50. Transport morski jest dziś tani, a rosyjskie koleje węgiel przewożą prawie za darmo. Jedyne do czego można się przyczepić to właśnie dumpingowe stawki RŻD

    Co do energetyki poza tym- powiem ex catedra- doucz się, zrozum problem, potem wygłaszaj takie autorytatywne sądy. O węglu mogłeś nie wiedzieć. O wiatrakach gadasz od rzeczy i wyglądasz na dumnego z tego. Więc z pozycji fachowca powiem- utrudnianie rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce to jest obłęd. Czysty, dokładny, ideologiczny obłęd obrażający dzisiejszą wiedzę, technologię i ekonomię.

    A zbudowanie elektrownie atomowej przez komercyjnego inwestora – buchacha….. Nic takiego się w historii nie zdarzyło i zdarzyć nie może. To tyle. Prywatni inwestorzy- owszem. Ale tylko dzięki bardzo tłustym dotacjom, a częściej całkowicie państwowym finansowaniu budowy i jeszcze dotacjom na eksploatację.
    Energia z atomu jest tak droga w produkcji, że nie ma żadnego komercyjnego sensu, nigdy nie miała i nigdy mieć nie będzie.
    Serio.
    I naprawdę, zmień ton. Jeśli chcesz uczestniczyć w dyskusji, proszę, nie pouczaj ludzi, którzy na jakiejś działce się akurat znają. Jak ja na tej chociażby.

  57. @RewolucjaEnergetyczna – mógłbyś poszerzyć temat kominków ? W sensie prawidłowego palenia. Na przykładzie kominka z płaszczem wodnym i sterowanym nadmuchem. Jest tu co poprawiać ?

  58. @Rewolucja -specjalnie podałem przykład Łodzi ( a nie Gdyni ) aby pokazać absurd sytuacji. Węgiel z Australi jest tańszy ale MIMO to trafiał do nas węgiel z Ukrainy i Rosji który tańszy nie jest ( jeśli założymy tak absurdalnie wysokie ceny transportu w Polsce i zerowe za granicą )

    Więc
    a) zdaję sobię sprawę że węgiel w Polsce jest i będzie droższy niż jest w Australi oraz w innych karajch. Tylko że ceny światowej węgla nie definjuje tylko Australia tak jak ceny ropy naftowej nie definjuje koszt wydobycia w Arabi Saudyjskiej
    ( nawiasem US zdecydowało się na dopuszczenie wydobycia ropy łupkowej mimo jej wysokiego kosztu ( 10 razy więcej niż w zatoce peskiej ) i ryzyka dla środowiska. I co więcej finansują to podmioty prywatne ! – pewnie po częsci z powodu zerowych stóp procetowych )

    Co do energetyki wiatrowej – uczę się :) I wiem że w krajach takich jak Polskich ( czyli nizinne o średnich warunkach wiatrowych ) wiatraki są bardzo NIESTABILNYM żródlem energi – a co za tym idzie także KOSZTOWNYM ( bo trzeba taką infrastrukturę bilansować )
    Dlatego też w Niemczech to KLIENCI ponoszą absurdalnie wysokie koszty budowy takiej infrastruktuy. Zdaję sobie sprawę że koszty te spadają – i dobrze ! – ale póki nie rozpowszechnią się domowe magazyny energi ( ala Tesla lub choćby nowoczesne piece akumulacyjne ) to nie jest rozwiązanie załatwiajace problem,

    Dlatego energetyka OZE w naszym przypadku powinna być mocno zdywersyfikowana – fotowoltanika, geotermia ( ciągle mało wykorzystana – a mamy podobno niezłe warunki) oraz małe siłownie wodne ( to jest bardzo ważne ze względu na DEFICYT wody ! )

    Elektrownie atomowe – tutaj najlepiej widać kto liczy. Jak „ekolog” (sorry że w nawiasach ale to okreslenei nabrało cech pejoratywnych ) to zawsze wyliczy że drogo i bez sensu.
    Jak lobby przemysłowe i naukowe ( przepraszam ale nazywam tak tylko kierunki ścisłe ;) to z reguły przeważają argumenty ZA.
    Dodatkowo ja celowo napisałem że nie chodzi tylko o czysty rachunek ekonomiczny ( ten się ZMIENIA w zależności od cen surowców i np BETONU ! ) ale też o inne czynniki.
    Przypomnę że MAMY już reaktor ( pod Warszawą !) i jego następca jest potrzebny
    a) w celach NAUKOWYCH ( chyba że nie zależy nam na rozwoju naszych fizyków )
    b) na potrzeby Służby Zdrowia ( podobna sytuacja jak z medyczną marihuaną !)
    c) Wejście do „klubu” atomowego jest ważne bo nie ma ŻADNEGO liczącego się państwa który nie ma własnego przemysłu atomowego

    d) Tak chodzi RÓWNIEŻ o ewentualne możliwości militarne !

    O inwestora bym się nie bał – bracia Węgrzy pokazali nam jak to się robi.
    Wystarczy dopuścić do przetargu Chińczyków i Rosjan właśnie a i oferta francuska stanie się magicznie tańsza.

  59. Zresztą elektrowni atomowej wcale nie musimy budować koniecznie u siebie. Wystarczy wrócić do rozmów z Litwą a w przyszłości np z Białorusią…

  60. @korposzczur
    Nagromadzenie gadżetów jeszcze nie robi dobrego sprzętu.
    Wodna akumulacja ciepła jest dobra, wymuszony przepływ powietrza też.
    Ale- olbrzymia większość urządzeń do spalania dostępnych w Polsce jest zrobiona bardzo źle i bez rozumienia procesu spalania.
    Nie wiem jak jest w twoim przypadku. Możesz część sam ocenić. Jeśli poza krótkim momentem przy rozpalaniu dym jest widoczny, jeśli czuć zapach po zawietrznej to spalanie jest złe. Jeśli masz smolisty osad w kominie to spalanie jest krytycznie i niebezpiecznie złe.
    A jeśli już jest dobrze, to może być lepiej. Od strony zarówno czystości spalin, jak też efektywności energetycznej to jest kondensacja spalin. Potem można jeszcze powalczyć o kilka procent jeszcze obniżając temperaturę na wymienniku, czyli ogrzewając jakiś niskotemperaturowy obieg. Jeśli miałbym wymyślić coś już ekstremalnego, to zbudować następny obieg grzewczy do garażu z temperaturą rzędu 8-10 stopni i wypuszczasz spaliny o temperaturze powiedzmy 12-15 C. Wtedy będzie naprawdę efektywnie…

  61. @Rewolucja – dzięki. Mam kominek z płaszczem, z wymiennikiem skumplowanym z kotłem gazowym. Możliwości kondensacji nie widzę – do roboty komin, odpływ skroplin, do tego robienie podłogówki, bo temp pracy to 65st. Jak już dorobiłem się gazu to rzadko palę. Przy oleju miało to jakiś sens. Smoły w kominie nie mam, muszę rzucić okiem na dym.

  62. @Karroryfer
    Co do wiatraków i stabilności. Określę to subtelnie- łyknąłeś propagandę wielkich korpo energetycznych jak młody pelikan.
    Oczywiście, że wiatraki nie są w stanie dostarczyć prądu dokładnie pokrywającego się z krzywą popytu. Tak samo jak każda inna elektrownia. I pod tym względem NAJGORSZYM typem elektrowni są atomowe. Bo w atomowych nie tylko nie można zwiększyć mocy na żądanie, ale i zmniejszenie jest ekstremalnie trudną operacją.
    A co do cen- na szczęście dziś stają się powszechne kontrakty z cenami gwarantowanymi. Można je bez trudu porównać.
    A w Niemczech nie ma żadnego wzrostu cen energii. Jest przesunięcie z jednej rubryki do drugiej, bo tamtejszy „podatek ekologiczny” w swej istocie jest ryczałtowym płaceniem za prąd z OZE, a tylko „stary” prąd się opłaca jako cene prądu. Do tego jest krzyżowe subsydiowanie przemysłu kosztem konsumentów. Razem prąd jest TAŃSZY, ale oczywiście można pokazać jeden rachunek z jakąś kwotą i krzyczeć o „drogim OZE”
    Więc, to bardzo dobrze, że się interesujesz i uczysz. Obawiam się, że jeszcze sporo pracy przed tobą dla minimalnie kompetentnego rozumienia, ale to jest zupełnie możliwa do pokonania droga.
    Elektrownie atomowe to jest po prostu zła i bardzo droga technologia. Bez ideologii, to kwestia wyłącznie techniczna. Swego czasu kierowałem firemką, która wcześnie budowała reaktor to coś tam zobaczyłem w praktyce. Przyznam, ze dopiero wtedy zrozumiałem skalę ściemniania przez propagandystów, więc nie mam problemów z tym, że ktoś to łyka. Ale to ściema.

  63. @Futrzak:”(…)wiekszosc nadwyzki szla na ginekologa i srodki antykoncepcyjne – bo trzeba bylo biegac prywatnie (w Wawie oczywiscie bylam niezameldowana) – co 3 miesiace wizyta, za ktora trzeba zaplacic no i piguly tez darmowe nie byly. Kikaset zlotych wychodzilo(…)”

    To dlaczego się nie zameldowałaś i czemu na czarno pracowałaś? Z rozmów ze znajomymi co w Wawie studiowali wynika mi inny obraz rzeczywistości tam nawet w latach 90tych.
    A co do antykoncepcji, to nie lepiej było faceta do gumek przymusić? Łykanie pigułek dla zdrowia nie jest optymalne.

  64. PawelW:
    nie wiem kim byli twoi znajomi, ale ja nie znam nikogo, kto wynajmowal w Wawie mieszkanie i kogo wlasciciel zechcialby w takim mieszkaniu zameldowac.
    Nie mowiac juz o tym, ze w pierwszej polowie lat 90-tych zadnego rynku wynajmu w Wawie nie bylo. Bardzo wielu ludzi odnajmowalo mieszkania komunalne, zeby sobie dorobic, co oczywiscie nie bylo legalne.

    Pracowalam na czarno bo nie znalazlam zadnej pracy, w ktorej ktokolwiek chcialby mnie zatrudnic na etat. Ja w wawie nie mialam rodziny, ani znajomosci. Nie stac tez mnie bylo na studia w Wawie – bo niby jak?

    Co do pigulek – a wiesz, ze sa one przypisywane rowniez jako leki na rozne dolegliwosci?

  65. Takze, twoj argument „dlaczego sie nie zameldowalas i czemu na czarno pracowalas” brzmi jak zdziwiony arystokrata, ktory na wiadomosc, ze chlopi nie jedza chleba, odparl „no to dlaczego nie jedza ciastek?”

  66. @Futrzak: Moi znajomi, podobnie jak ja, pochodzili z różnych „kozich wólk” rozrzuconych po Polsce. Niektórzy z Mazur, niektórzy z podkarpacia.
    Mnie na studia stać nie było, wziąłem kredyt i ostro pracowałem na stypendium naukowe, sporo znajomych podobnie.
    Więc bez rodziny i bez znajomości.
    Wszyscy kręciliśmy i poznawaliśmy się w organizacjach studenckich i doradzaliśmy sobie jak sobie w różnych sytuacjach radzić. A starsi koledzy z organizacji studenckich, już po studiach, nam młodszym kolegom/koleżankowm opowiadali co i jak w trawie piszczy. Tak, że nawet mieliśmy porównanie jak to wygląda w różnych miastach i w tym porównaniu Warszawa zawsze wyglądała najlepiej ze swym multum możliwości.

  67. PawelW:
    kredyt? Jaki kredyt? Ktory bank udziela kredytu osobie niepracujacej?
    Ja nawet z zalozeniem glupiego konta w banku mialam problemy, a ty mi tu o jakichs kredytach opowiadasz?

    A stypendium naukowe to ja mialam przez wszystkie lata studiow i co z tego, skoro nawet na zarcie na caly miesiac nie wystarczalo. Warszawa i multum mozliwosci – jasne – ale zawsze bylo tak, ze musisz miec bardzo dobrze platna prace zeby cos wynajac. Dzis nawet tak jest – sprawdz sobie, jak sie maja ceny wynajmu do mediany plac.

  68. @Futrzak:
    „kredyt? Jaki kredyt? Ktory bank udziela kredytu osobie niepracujacej?”
    http://www.kredytopedia.pl/wiki/Kredyt_studencki Funkcjonuje od 1998.
    Jeżeli studiowałaś wcześniej, to faktycznie nie miałaś możliwości z niego skorzystać. Ja już od 2 klasy liceum wiedziałem, że będę go musiał wziąć, jeżeli będę chciał studiować…
    W okresie moich studiów kredyt dawał 400 (później od 3go semestru 600) zł miesięcznie, ze stypendium razem było to 600, a od 3 semestru 800 zł i to w Krakowie swobodnie wystarczało na wynajem pokoju, czy później akademika i żywienie (m.in stołówka uczelniana) i nawet jakieś piwo od czasu do czasu (2001-2006).

    „Ja nawet z zalozeniem glupiego konta w banku mialam problemy”
    Tego po prostu nie rozumiem. Zaraz po skończeniu 18tki miałem założone konto i to nie w Wawie a na takim podkarpaciu (byłym przemyskim)… co w tym trudnego?

    „Warszawa i multum mozliwosci – jasne – ale zawsze bylo tak, ze musisz miec bardzo dobrze platna prace zeby cos wynajac.”

    Chcesz mi i setkom innych ludzi wmówić, że musieli pracować aby coś wynająć? No bez jaj?

    W niektórych skrajnych przypadkach to rodzice przyjeżdżali z prowincji i podpisywali umowy najmu, ale większość osób z jakimi się zetknąłem sama to załatwiała. Bez zatrudnienia.
    I tak jak pisałem, mieliśmy styczność z osobami które studia miały już w ok 1999 pokończone, i nigdy takich historii jak od Ciebie nie miałem okazji słyszeć.

    Mam wrażenie, że swoją jednostkową sytuację ekstrapolujesz na wszystkich… co nie ma nic z rzeczywistością wspólnego.

    W 2001 płaciłem za pokój 250zł miesięcznie (okolice Kapelanki czyli praktycznie centrum), później się zebraliśmy we 4ech i wynajęliśmy mieszkanie na Bronowicach w nowym budownictwie. Wychodziło to 300zł na osobę, po 2 na pokój. Na piechotę można było na uczelnię chodzić… a potem akademiki, po 250zł. Podejrzewam, że wcześniej w latach 90tych ceny były jeszcze niższe.

    Owszem teraz to poleciało wszędzie w kosmos, w 2001 za 2000zł można było w centrum Krakowa metr kwadratowy nowego mieszkania kupić… teraz ze 4 razy więcej. A z tym i czynsze w mieszkaniach, nawet dla studentów. Więc stawiam tezę, że dawniej było łatwiej pod względami finansowymi, ponieważ działało jeszcze sporo mechanizmów przejętych z PRLu. Dziś ich nie ma i bez kasy to się ma małe szanse na studia.

  69. Tutaj więcej o tym kredycie:
    http://kredytstudencki.edu.pl/o-kredycie/

  70. PawelW:
    studia robilam w latach 1990-1995. Zadnych kredytow wtedy nie bylo.

    Konta zalozyc w banku (w koncu udalo sie w PKO) nie moglam dlatego, ze kazdy bank chcial ode mnie (wtedy) albo papieru, ze mam firme, albo umowy o prace. Z braku jednego i drugiego spuszczano mnie na drzewo.

    „Chcesz mi i setkom innych ludzi wmówić, że musieli pracować aby coś wynająć? No bez jaj?”

    Nie. mowie tylko, ze zeby cos wynajac, musisz miec PIENIADZE. Jak nie masz gotówy w łapie zeby zaplacic kaucję i z gory (skad ja ją mialam miec???), to musisz miec umowe o prace z ktorej bedzie wynikac, ze zarabiasz wystarczajaco duzo, zeby bez problemow placic co miesiac.
    Ja (to juz po studiach) nie mialam ani jednego, ani drugiego. Dopoki mieszkalam z (wtedy) moim chlopakiem w jego mieszkaniu (rodzice mu kupili) to bylo git. A potem jak sie rozstalismy to znalazlam sie w sytuacji z pensyja 1000 PLN, bez umowy o prace i bez mieszkania, gdzie najtansza kawalerka w najbardziej syfiastym i bandyckim miejscu Pragi kosztowala 800 PLN. Finansowy raj normalnie, cud miod i malina, nic tylko oszczedzac po prostu.

    Odnosnie akademikow.
    Na poczatku lat 90-tych akademiki owszem byly tanie, ale byla dluuuuuuuuga kolejka tych, co chcieli w nich mieszkac. Koszty tez wcale nie byly takie swietne – na moim roku (UMCS w Lublinie) tylko kilka osob bylo miejscowych, reszta spoza Lublina. Tylko polowa zalapala sie na akademiki. Ci, co sie nie zalapali, nie byli w stanie samodzielnie sie utrzymac. Ci, co sie zalapali i mieli stypendia, tez musieli miec dodatkowa kase – albo rodzina pomagala albo brali jakies prace dorywcze. Z praca w ogole wtedy bylo ciezko, bo w Lublinie wlasnie byly masowe zwolenienia z FSC (fabryki samochodow) i paru innych duzych zakladow. Nawet prace typu sprzataczka dostalam po znajomosci.

    Byc moze w Krakowie akademiki byly dostepne dla wszystkich, nie wiem. Ja studia konczylam w Lublinie i tam bylo zle. W Wawie co prawda praca byla, ale stosunek przecietnych zarobkow dla osoby zaraz po studiach do kosztow wynajmu byl zabojczy.

  71. @Futrzak:
    „Byc moze w Krakowie akademiki byly dostepne dla wszystkich, nie wiem. ”

    Nie, nie były. Też była spora kolejka. Dlatego w akademiku mieszkałem dopiero od 3roku. Ale ceny były za wynajem na rynku jak wyżej podałem.

    Dziwi mnie, że 10 lat wcześniej było w Wawie drożej, bo znajomi którzy studiowali rownolegle do mnie w Wawie inne ceny podawali.

    Tym niemniej o czasach1990-1995 mam mało wiedzy.

  72. PawelW:
    A co w tym dziwnego, ze 10 lat wczesniej byly wyzsze ceny mieszkan? Zapewne pamietasz, ze za czasow PRL byl chroniczny i ogromny niedobor mieszkan, prawda?(a nawet jesli nie pamietasz to jest to latwo sprawdzalna informacja). Po 1989 roku, wszystko zaczelo sie zmieniac i ludzie ruszyli do Wawy w poszukiwaniu pracy. Popyt na mieszkania wielokrotnie przewyzszyl podaz, to i ceny wystrzelily w kosmos. 10 lat pozniej bylo juz CIUT lepiej, bo przez 10 lat cos tam juz nowego pobudowano.

  73. Szczerze powiedziawszy to nie pamietam ile kosztował dokładnie kawalerka w latach 90tych ale pamietam że wynajem na Pradze ( więc „tanio”) 2 pokojowego w 98-99r to było zdaje się 270$ ( bo wtedy jeszcze wszyscy w kantory się bawili) . A realia lat 90tych były bardziej zbliżone do tych opisywanych przez Futrzaka.
    Natomiast ceny mieszkań na początku XXIw były dosyć niskie ( pewnie ze względu na niedostępność kredytów ) – dlatego tak gwałtownie zdrożały miedzy 2004 a 2007

  74. @RewolucjaE

    Jeśli chcesz mnie ( i innych ) przekonać że elektrownie atomowe są be i przedewszystkim nieopłacalne to musisz się bardziej postarać a nie nazywaniu innych niedoinformowaniu i sugerowaniu swojej wiedzy tajemniej

    Niestety fakty są takie
    http://forsal.pl/artykuly/791351,atomowa-europa-ile-reaktorow-jadrowych-jest-na-starym-kontynencie-wykres-dnia.html
    I naprawdę trzeba trochę lepszych argumentów aby negować fakt że wszystkie dużę europejskie kraje mają ( lub co najmniej miał – przypadek Włoch jest specyficzny jak wszystko tam
    http://dyplomacjafm.blox.pl/2008/05/Wlochy-energetyka-atom-i-zdrowy-rozsadek.html )

    Oczywiście można twierdzić że wszyscy ich przywódcy byli niemądrzy i padli ofiarą lobby – no ale na to przydało by się mieć mocniejsze dowody.

    PS. Jak mówiłem czysty rachunek ekonomiczy to nie wszystko zwłaszcza że obecnie jest on zabużony stosunkowo tanią ropą ( a przez to również gazem i węglem ) – co jak wiadomo nie będzie trwało wiecznie

  75. @Karroryfer
    Proszę bardzo http://www.world-nuclear-news.org/NN-Final-contracts-signed-for-Hinkley-Point-C-project-2909164.html
    To jest jedyny w pełni komercyjny kontrakt na budowę elektrowni atomowej, to jest taki, gdzie operator sam buduje i eksploatuje. Za to dostaje cenę gewarantowaną. Rozwiązanie takie samo jak przy OZE, dobra nowoczesna regulacja, bo pokazuje realną cenę. W innych przypadkach prawdziwej ceny prądu zwykle nie da się podać. Choć i tu kontrakt nie obejmuje rozbiórki, bardzo kosztownej.
    Teraz- Hikley Point C: cena gwarantowana 92,5 funta/MWh 35 lat, z waloryzacją do inflacji
    Elektrownie wiatrowe w Niemczech- najwyższa cena, w najsłabszych warunkach wiatrowych: 54 Euro, 15 lat bez waloryzacji
    Elektrownia słoneczna w Dubaju: 30 USD, 20 lat (chyba), bez waloryzacji

  76. @Rewolucja ok tylko to dopiero pół ( a nawet ćwierć argumentu )
    a to dlatego że
    a) Jeśli faktycznie MWh jest ~ dwa razy droższa od tej w Niemczech ( swoją drogą czemu nie podałeś tej z UK przecież mają lepsze warunki wiatrowe !)
    do DLACZEGO rząd zdecydował się na ten układ ? Jest głupi ? skorumpowany ? nie umie liczyć – aż do tego stopnia ?

    b) Jeszcze raz napiszę bo widzę że nie za bardzo dociera. W obecnej sytuacji ( braku możliwości magazynowania ee ) zawsze trzeba mieć 40-60% energi ze zródeł o przewidywalnej wydajnośći – i to wartości minimalne. Ponieważ nasze bloki węglowe są już dosyć zużyte a zużycie ee wzrasta i wzrastać będzie pewnie szybciej to CO PROPONUJESZ ?

  77. @karroryfer
    a) W UK są w istocie sporo lepsze warunki wiatrowe i w istocie tam się płaci więcej i to w tak mętny sposób, że nie do końca można podać dokładne liczby. W Szkocji chyba jest sporo jaśniej, ale ja nie znam szczegółów. Bo choćby nie dopuszcza się do inwestycji nie tylko lokalnych mieszkańców, ale nawet średnich inwestorów. Cóż- pomysł budowy elektrowni atomowej na rynkowych zasadach to był flagowy pomysł Camerona. Tego samego faceta, który wpadł na pomysł, że zrobi referendum w sprawie członkostwa w UE, żeby sobie poprawić sondaże, bo przecież na pewno wszyscy będą za pozostaniem.

    b) Nie do końca tak jest. Ale oczekujesz ode mnie w jednym akapicie odpowiedzi na problem, którego dokładne rozważenie to temat na porządną książkę. Jeśli teraz napiszę coś zwięzłego i oczywiście pominę 99% szczegółów, to zaczniesz się czepiać o brak szczegółów.
    Więc w skrócie- w rzeczywistości potrzeba, nie energii, a zainstalowanej mocy ok 60-70% normalnego szczytowego zużycia w źródłach dyspozycyjnych. To oznacza na polskie warunki ok 17-20 GW
    Ja bym całą taką moc widział zainstalowaną w wodnych i elektrociepłowniach. Obecnie jest takich razem ok 7 GW, reszta to kwestia postawienia generatorów zamiast obecnych ciepłowni. A dzisiejsze elektrownie nie rozpadną się ani jutro, ani wszystkie na raz. Spokojnie mogą i powinny być stopniowo wycofywane przez następne 10-20 lat.

  78. @RE – 10-20 lat – tyle mniej więcej trwa budowa elektrowni atomowej ;)

    Szczerze powiedziawszy to nie rozumiem dlaczego ekolodzy i promujący alternatywną energię są tak przeciwni EA ?
    Jest przeciw niej tylko jeden koronny argument ( który i do mnie przemawia ) ale jak dotąd go nie przytoczyłeś więć nie będe Ci ułatwiał :P

  79. @karroryfer
    Jeden argument brzmi: bo to jest bez sensu.
    A dokładniej- elektrownie atomowe bardzo źle znoszą próby zmiany mocy, mają po prostu tragiczne możliwości regulacji. Czyli coś co idealnie nie nadaje się do współpracy z niczym, potrzeba backupu większego niż do OZE, a z energetyką wiatrową i słoneczną są już zupełnie niekompatybilne.
    Energetyka słoneczna jest na dziś najszybsza w budowie i uruchomieniu, a wiatrowa też szybka za to najtańsza. Po jaką cholerę w ogóle myśleć i dyskutować o czymś co będzie źle współpracować z dobrymi i tanimi źródłami prądu?
    Poza tym EA są cholernie drogie. Jak były jedna z nielicznych możliwości zmniejszania emisji CO2 i zużycia paliw kopalnych, to można było myśleć. Dziś nie są, a raczej przeszkadzają.
    A poza tym są głupim technicznie rozwiązaniem. Ja i chyba każdy normalny człowiek nie lubi rzeczy, które w miarę pogarszania się warunków tracą stabilność aż do krytycznej katastrofy zamiast powracać do stanu niskoenergetycznego. W razie awarii systemu napędowego w samochodzie po prostu stajesz. W razie awarii czegokolwiek w EA lub sieci dookoła jesteś na drodze do katastrofy i oddzielają cie tylko kolejne systemy bezpieczeństwa, które niczemu poza tym nie służą. To jest po prostu głupie technicznie.
    Ja nie lubię głupoty i głównie dlatego nie lubię energetyki atomowej. Bardzo często też okazuje się, że ludzie których nie lubię bo są głupi technicznie też są okazują się nawiedzonymi zwolennikami energetyki atomowej. Co na dziś ułatwia rozpoznawanie durni w inżynierii.
    I to ostatnie jest dla mnie wielką zaletę istnienia energetyki atomowej.

  80. Odnosnie wzmianki o Arabii Saudyjskiej i braku w tej sprawie i braku zakazu. A przepraszam, ze sie zapytam: „Skad Ameryka bierze glownie rope od wielu dziesiecioleci?”. Wszystko sie unorumuje. Trump zrobil to co wielu prezydentow obiecalo ze zrobi w swoich przemowieniach, na co sa dowody.
    Tak, demokratow powinien byl reprezentowac Bernie Sanders, ale wystawili skorumpowana i powiazana ze swiatem arabskim Clinton, ktora siedzi w kieszeniach wielkich korporacji, ktore placa dotacjami do kampanii wyborczej w US. Wyborcy, ktorzy nie chcieli Clinton, ale Sandersa, a bylo ich wielu (przeciwnicy wplywu wielkich korporacji -big pharma i monsanto) nie glosowali albo woleli Trumpa, ktory nie jest pacynka, ktora mozna pociagac za sznurki przez tych, ktorzy placili za kampanie wyborcza. I dlatego Trump zostal prezydentem, poniewaz dal ludziom nadzieje na inne, a nie na to samo. A jak bedzie, to sie dopiero okaze. Pozyjemy, zobacymy. Dla mnie najwazniejsze jest, aby stary estabolishment w Waszyngtonie sie zmienil, aby zakonczyly sie te bezsensowne „wprowadzania demokracji” tam, gdzie jej nie chca, rozwalanie swiata islamskiego, itd. Wazne jest takze to, aby nie big pharma ani monsanto (celowo z malej litery) decydowaly co mam jesc i jakie lekarstwa mam brac, jesli to co zjem (zmodyfikowane i pryskane niezwyke toksycznymi substancjai plody rolne) mam zjesc. A dopiero kilka lat temu powszechnie zaczeto mowic o Monsanto, do tego czasu liberalne media nawet nie pisnely o zagrozeniu dla naturalnego srodowiska, poniewaz reka reke myje i prezydenta USA wybieraly korporacje, aby trzymac go na lince i nim kierowac. Bernie Sanders byl nadzieja dla demokratow, ale go same wladze partii zniszczyly wybierajac na kandydata Clinton. To demokraci teraz maja.
    Dziekuje za uwage.

  81. […] a tłumy pójdą za tobą. Pamiętacie rok temu, że takim „wrogiem” mieli być muzułmanie w USA? Pamiętacie dekret Trumpa, który banował wjazd obywateli z okreslonych krajow do USA? (tzw. […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: