Napisane przez: futrzak | 16 stycznia 2017

Potęga autorytetu…

Ukazał się właśnie najnowszy raport Oxfam pokazujacy, że osiem najbogatszych ludzi świata dysponuje majątkiem takim, co 3.5 mld biedniejszej części ludności świata (czyli połowy).

W tej sprawie wypowiedział się wybitny autorytet profesorski, Leszek Balcerowicz:

To prostacka analiza pod publiczkę, emocjonalne brednie. Ci, którzy tak się zajmują bogatymi, żerują na zawiści
.

Chylimy czoła nad głeboką, merytoryczną i fachową wypowiedzią pana profesora….

Advertisements

Responses

  1. A czy ten raport posiada jakąś metodologię? Czy jest zbiorem kilku wykresów i paru haseł? Bo na taki mi bardziej wygląda. Zajrzałem, przeczytałem, prof. Balcerowicz pewnie też rzucił okiem. Stąd i jego reakcja na poziomie wnikliwości raportu, o który został zapytany. Tak na szybko komentując ;-)

  2. dychadziennie:

    czy raport posiada jakas metodologie? A ZAJRZALES??

    Bo pod linkiem http://policy-practice.oxfam.org.uk/publications/an-economy-for-the-99-its-time-to-build-a-human-economy-that-benefits-everyone-620170 masz dokument w pdfie „English methodology note”.
    Jak sobie go zgrasz na dysk, to masz 8 stron wyjasniajacych metodologie i skad zbierali dane. Same raporty Oxfamu to nie jest cos, co robia od dzis, glowny raport ma 48 stron i znowu jest tam mnostwo informacji i danych.

    To nie jest zbior „kilku wykresow i paru hasel”. Ale trzeba przeczytac.

    A wypowiedz Balcerowicza jest na poziomie dzieci z piaskownicy obrzucajacych sie gównem. Żenua.

  3. W kazdym razie jesli w tym raporcie jest cos nie tak, to ja z checia wyslucham merytorycznych argumentow – co jest nie tak, w ktorym miejscu i dlaczego.

    HINT: „emocjonalne brednie” to nie jest merytoryczny argument.

  4. @futrzak
    Nie no, w porządku, istnieje w dokumencie metodologicznym opis tego z jakich metod korzystali przy pisaniu raportu głównego. Zastosowano metodę analizy danych zastanych, czyli w praktyce wzięli dane Credit Suisse (wyjaśniają dlaczego itd.). Popierają to gdzieniegdzie własnymi doświadczeniami jako organizacji z wieloletnim doświadczeniem. I tyle. Przepraszam, ale nie widzę więcej metodologii w tym dokumencie. A metodologia to przecież znacznie więcej niż wyciąganie tabel i własne doświadczenia, np. podanie co jest zmienną zależną i co jest zmienną niezależną. Nie ma tego, nie wiem co jest czynnikiem, a co efektem. Weźmy same „nierówności”. Piszą w pewnym momencie, że: The greater frequency and size of student loans are also likely to have increased the probability that the young will be in the bottom tail of the wealth distribution., ale to nie tak się przedstawia metodologię, żeby się ktoś musiał domyślać o co tu w ogóle chodzi w tym całym raporcie. Więc nierówności są chyba zmienną niezależną, ale nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi czy nierówność jest skutkiem czy przyczyną (brak typu wnioskowania). Po drugie, nie ma żadnej hipotezy, pytań badawczych, które zawsze trzeba sformułować przed robieniem analiz. Co jest hipotezą? Że zła jest nierówność? Może i zła, nie krytykuję tego, ale nie wiadomo czy to ich hipoteza, teza czy problem badawczy. Wszystko tu naraz jest pomieszane, mam wrażenie. Po trzecie, nie ma przedstawionych zasad interpretacji zebranych danych. Dane to liczby od Credit Suisse i własne doświadczenia, ale co one oznaczają? Jak będą interpretowane? Czy 30% kapitału w rękach 8 ludzi to dobrze, czy 8% kapitału w rękach 30 ludzi to dobrze? Jeśli 30% kapitału w rękach 8 ludzi to dobrze (załóżmy) to skąd wynika założenie, że to „dobrze”? Z doświadczeń Oxfam, jakiejś praktyki badawczej, wyników jakichś innych badań? Też nie bardzo wiadomo. Mało tej metodologii w tej metodologii, choć superciekawy jest ten raport Credit Suisse z 2016!

    To się potem powiela w głównym dokumencie, prawie od samego początku. Przykład, s.6 Powołują się na tekst IMF o neoliberalizmie jako tworzącym nierówności społeczne. Nie ma tam żadnego wyliczenia rzekomych sześciu dominujących aktualnie dyskursów w ekonomii, choć w następnym już zdaniu czytamy, że oni jako Oxfam „tackle these false assumptions, we will be unable to turn the situation around.” Być może tych sześć dyskursów wynika z poprzednich raportów z jakichś innych lat, może z ich praktyki, może Credit Suisse coś napisał – nie wiadomo tego, nie wiadomo skąd te „błędne przekonania o kapitalizmie”, bo one w tekście IMF są podane zupełnie inaczej i jest ich mniej, choć na ten właśnie tekst powołują się zdanie wcześniej. Przechodzą następnie do formułowania ośmiu dobrych praktyk (ss. 7 i 8), ale także nie wiadomo, co jest podstawą do stworzenia takich praktyk. Jakaś analiza? Jeśli tak to analiza czego: dokumentów strategicznych na poziomie narodowym/ponadnarodowym, instrumentów prawnych, wskaźników ekonomicznych, społecznych, dyskursu prasowego wokół zagadnień ekonomicznych obecnego w tych krajach, wywiadów przeprowadzonych z decydentami? Tu wracamy trochę do metodologicznego początku, bo nie bardzo wiadomo jak ta analiza przebiegała. W metodologicznym dokumencie tak piszą o sposobie skonstruowania dobrych praktyk: The final section of the report lays the foundations for an alternative economic narrative, based on eight principles that build on Oxfam‟s previous work on rethinking the economy and alternative business models. Each principle is described in terms of the underlying values and objectives. Bazują więc na poprzedniej wykonanej pracy, prawdopodobnie więc wynika to z jakiejś analizy. Choć tak patrząc na konstrukcję obu dokumentów (głównego i metodologicznego, o których rozmawiamy) można mieć wątpliwości czy one są stworzone w oparciu o kryteria analizy (nawet quasi-) naukowej. Weźmy np. to underlying values and objectives. Nawet nie napisali czyje to są values and objectives. Tych, którzy padają ofiarą inequalities czy ich values jako Oxfam? Czy może values IMF? A może jeszcze społeczności międzynarodowej? Ja jestem socjologiem, więc nie znam się na ekonomii, stąd mogę się bardzo mylić, ale widziałem trochę raportów w życiu (pisałem też raporty do Komisji Europejskiej), więc mam pojęcie jak powinien jak wyglądać rzetelnie zrobiony raport. Można mieć swój światopogląd, ale też trzeba porządnie go uzasadnić. A to na pewno nie są porządne raporty, nawet pobieżnie jest przeglądając.

  5. Tak sobie myślę, że nie chciałbym mieć tych bogactw i odbierać przekleństwa, jakie na tych ośmiu bogaczy miota cały świat.

  6. dychadziennie:

    odpowiadam w tej chwili z pracy, nie mam wiec czasu na dokladnie przeczytanie raportu od deski do deski i ustosunkowanie sie punkt po punkcie do twoich zarzutow.

    Ale.
    Wydaje mi sie, ze you are missing the point. To znaczy: celem raportu jest pokazanie, jak w skali globu wyglada wealth distribution. Dane Oxfam bierze z Credit Suisse Global Wealth Databook, listy Forbesa oraz wlasnych doswiadczen: „Oxfam also works in almost 100 countries around the world, from which evidence is gathered. In 2016, Oxfam‟s programme work and country offices in Kenya, Brazil and Vietnam contributed relevant and powerful stories and conducted interviews with people, bringing the research and statistics to life. These stories are included as boxes throughout the report „An Economy for the 99%‟ and in separate media materials.”

    O ile mi wiadomo ten raport nie ma ambicji bycia praca socjologiczna na temat tego, jakie wnioski wynikaja z takiego a nie innego rozkladu bogactwa. To dokument przeznaczony do szerokiej publiki, wiec nikt nie bedzie robil analizy na poziomie tego, co Picketty zrobil w swojej ksiazce.

    Natomiast. Nie widze podwazania nigdzie samych danych. To zdaje sie jest po prostu stwierdzenie faktu: „osiem najbogatszych ludzi świata dysponuje majątkiem takim, co 3.5 mld biedniejszej części ludności świata”.

    Natomiast to, jakie moralne oceny wynikaja z takich nierownosci spolecznych – to jest juz zupelnie inna bajka.

    Tak czy siak, wypowiedz Balcerowicza to jest po prostu żenua, bo ogranicza sie jedynie do taniej demagogii majacej trafic do wanna-be neoliberalnych kandydatow na milionerow.

  7. Jest proste rozwiązanie dla tych, którzy tak strasznie cierpią z powodu rozwarstwienia społecznego i tego, że bogaci mają dużo a biedni mało i chcieliby to zmienić:
    1. Nie instalować Windowsa
    2. Nie kupować na Amazon
    3. Nie korzystać z Facebook
    4. Nie kupować nic z logo Apple

    ale chyba nie o to chodzi..

    Dodatkowo z tego co kojarzę, różnica we współczynniku dzietności w ostatnich 30 latach dla krajów bogatych i biednych nie jest tu bez znaczenia. W dzisiejszym świecie prawie połowa ludności to Chiny i Indie, a tam raczej szału nie ma jeśli wykluczymy TOP 1% bogaczy w kraju, dla reszty bieda z nędzą. Na pewno właściwym postulatem jest aby firmy takie jak Facebook czy Apple płaciły należne im podatki i wówczas dystrybucja ich bogactwa jest bardziej fair, ale ta kasa i tak przecież nie trafi do rodziny z Bangladeszu produkującej koszulki w których chodzi Zuckerberg, raczej pójdzie na rozwój nowych technologii wojskowych w USA lub budowę muru z meksykiem ; ) Obstawiam, że dysproporcje będą się dalej pogłębiały, w dobie globalnych marek i przewagi technologicznej i zasobów ludzkich krajów rozwiniętych nad biednymi. Ciekawe jest to, że na zbyt niskie opodatkowanie korporacji wskazuje między innymi Warren Buffett, który zalicza sam się do wspomnianej w raporcie złotej ósemki ; )

  8. Johny:
    ty z tym „prostym rozwiazaniem” to serio? Czy to ironia?
    Co do reszty:

    „Na pewno właściwym postulatem jest aby firmy takie jak Facebook czy Apple płaciły należne im podatki i wówczas dystrybucja ich bogactwa jest bardziej fair, ale ta kasa i tak przecież nie trafi do rodziny z Bangladeszu produkującej koszulki w których chodzi Zuckerberg”

    Otoz gdzie pojdzie ta kasa to zalezy od kraju, ktory naklada podatek i rządu oraz tego, jaki bedzie podzial wydatkow PKB. Sa kraje – takie jak np. Norwegia – gdzie redystrybucja PKB jest zupelnie inna.

    Z kolei to, ile za prace przy szyciu koszulki dostaje szwaczka z Bangladeszu zalezy od rządu Bangladeszu i tego, czy będzie mial ochote uchwalic place minimalna, czy pozwoli na legalne funkcjonowanie zwiazkow zawodowych czy tez będzie wyslugiwal sie rodzimej klasie oligarchow przekupionej przez biznesowych reprezentantow pierwszego swiata.

    To jednak nie jedyna determinanta. Glownym sprawca na skale swiatowa niesprawiedliwych trnsferow jest system finansowy i banki. Pozwalaja one instytucjom z krajow pierwszego swiata pozyczac kapital bardzo tanio, pompowac go w gospodarke trzeciego swiata uzyskujac lukratywne kontrakty np. na wydobywanie zasobow naturalnych, a potem transferowanie tego spowrotem do centrali. Jak sie skonczy bonanza – zostawiaja kraj ze zdewastowanym srodowiskiem, bez inwestyci i bez pieniedzy.

    Albo: na poziomie biednego Kowalskiego z pierwszego swiata wyglada to tak: zeby zapewnic sobie dach nad glowa i edukacje dla swoich dzieci musi sie on zadluzyc w bankach. A koszty pozyczania pieniedzy z banku przez Kowalskiego sa zupelnie rozne od kosztow i warunkow pozyczania pieniedzy przez Trumpow czy Buffetow.
    Do tego dochodza fryzysy finansowe, wywolane przez wielkie instytucje finansowe, ktore to instytucje dostaja potężne transfery z bankow centralnych („too big to fail”), a zwykli Kowalscy traca prace, dom, emerytury i albo ląduja na ulicy albo musza zaczynac kompletnie od zera.

  9. @futrzak
    Nigdzie nie napisałem, że to powinno być badanie socjologiczne. Proszę czytać ze zrozumieniem.
    Nie rozumiem, dlaczego zakłada Pani, że „raport dla szerokiego grona odbiorców” nie powinien być rzetelny. Nikt nie mówi o pisaniu 800 str jak Picketty (różne są odcienie szarości, nie tylko dwa bieguny „albo, albo”). Chodzi o to, żeby raport (który jest coś opisuje) miał logiczny wstęp (założenia, pytania, tezę), rozwinięcie (analizę per se, według jakiejś logiki, co wynika z czego) i zakończenie (listę naturalnie wynikających z analizy rekomendacji). Ten raport posiada wstęp, rozwinięcie i zakończenie, ale żaden z tych elementów nie jest zrobiony dobrze. I tyle. Niezależnie od tego, że ogólną patologię wskazywaną w raporcie rozumiem i z którą się nie zgadzam.
    Balcerowicz odpowiedział na poziomie, na jakim został zrobiony ten raport. Nawet artykuł w gazetce szkolnej musi posiadać te trzy elementy i one muszą być wzajemnie spójne. Oxfam przygotował raport o stanie globalnej ekonomii, ale to nie jest spójne, jest zbiorem tabelek i wykresów i taki jest ten komentarz Balcerowicza. Raport jest nierzetelny, tak jak odpowiedź Balcerowicza, która – tak jak Pani napisała – „ogranicza sie jedynie do taniej demagogii majacej trafic do wanna-be neoliberalnych kandydatow na milionerow.” Obie są siebie warte. Naprawdę jest dużo innych, lepszych raportów, które w dużo bardziej logiczny sposób wyjaśniają fenomen nierówności, któremu jest Pani przeciwna, nie widzę powodu, żeby utrzymywać, że to jest coś opiniotwórczego i wartego poświęcenia uwagi.

    Proszę sobie sprawdzić jak wygląda jakikolwiek raport Światowego Forum Ekonomicznego, na przykład. Zresztą myślę, że zna Pani te raporty osiemnaście razy lepiej ode mnie. I potem porównać jakość obu raportów ze sobą (WEF i Oxfam). Jestem pewien, że sama dostrzeże Pani różnicę.
    Po co się podniecać źle wykonaną pracą? :-)

  10. Mam ciekawą obserwację: otóż przeciętny zwolennik płacy minimalnej milknie, gdy zaproponuje mu się założenie własnej firmy i płacenie pracownikom, w warunkach PL, np. 3500PLN netto. Czyli ok. 6000 brutto. I nie chodzi wcale o to, że zapłaciłby chętnie 2000 PLN netto..

    I druga obserwacja: żaden zwolennik związkowców, z którymi rozmawiałem lub których opinii słuchałem, nigdy żadnego związkowca świadomie na utrzymaniu nie miał, i z tego co mówił, raczej by na utrzymanie nie wziął..

    I podpinam się pod żartobliwą, ale wg mnie genialnie prostą receptę Johny’ego:

    „1. Nie instalować Windowsa – będzie trudno, ale da się
    2. Nie kupować na Amazon – da się, choć jest wygodnie
    3. Nie korzystać z Facebook – da się, choć sam mam konto
    4. Nie kupować nic z logo Apple ” – da się…

    Ich wynalazków i produktów używa pół świata, ale ludzie się dziwią, że się goście podorabiali..

  11. @dychadziennie:

    niczym sie nie podniecam. Zauwazylam tylko kompletnie żenującą wypowiedz faceta, ktory ma tytuł profesora ekonomii.

    Jego wypowiedz to jest szczucie, majace na celu zakrzyczenie faktu – ktory to fakt, nawet jesli uznamy, ze Oxfam zrobil zly raport, jest raczej niepodwazalny.

    Rzetelny naukowiec powiedziaby, ze ten raport jest zle opracowany bo (x,y,z). I ze lepiej sięgnać do raportu AB.
    Ale Balcerowicz nie jest rzetelnym naukowcem.

  12. Michal Krk:
    a ja mam taka obserwacje, ze wlasciciele firm w Polsce placa programistom sporo powyzej pulapu placy minimalnej. Tyle, ze te firmy nie opieraja swojego modelu biznesowego na konkurowaniu tania sila robocza.
    Sa kraje – takie jak Szwajcaria – ktore celowo utrzymuja okreslony poziom placy minimalnej, zeby dopingowac firmy do konkurowania innowacyjnoscia a nie cięciem kosztów pracy.

    Odnosnie modelu „dorabiania sie”. Gdybys kiedykolwiek probowal zalozyc startup w Dolinie Krzemowej to wiedzialbys, jak wielka zmiane w temacie rozwoju firmy robi latwy dostep do kapitalu. Mozesz miec genialny pomysl, ale jak nie zbierzesz milionow dolarow na opracowanie prototypu i wypuszczenie go na rynek, to sie mozesz pozegnac ze swoja genialnoscia. A Gates nie musial sie martwic o nic, bo pierwszy milion dolarow dostal od ojca, a matka zalatwila mu spotkanie z exekiem z IBMa. Programista z Afryki czy Kostaryki nie ma na to szans.

  13. @futrzak
    Całkowita zgoda.

  14. A Leppera żal.

  15. Balcerowicz musi odejść! A sam fakt tak wielkich różnic w dochodzie jest przerażający :/

  16. ” Tyle, ze te firmy nie opieraja swojego modelu biznesowego na konkurowaniu tania sila robocza.” – ale może są inne, które tym konkurują. Mieszkam w mazowieckiem obecnie, i tutaj firmy, które szukają taniej siły roboczej biorą Ukraińców, bo „tani” Polacy wyjechali..

    Ja nigdy nie zarabiałem minimalnej krajowej, choć miałem taką na umowie. A pracodawca płacił mi więcej, choć ustawowo nie musiał. Czemu ? I pracowałem na budowie jako zbrojarz bez kwalifikacji, nie koder czy inny „informatyk”

    „A Gates nie musial sie martwic o nic, bo pierwszy milion dolarow dostal od ojca” – nie mam nic do tego, że rodzice pracują i oszczędzają na to, by ich dzieci miały lepszy start niż oni sami. Od razu wyjaśniam – po rodzicach nie dostałem żadnego majątku, jedynie mama utrzymywała mnie w przekonaniu, żeby skończyć studia, na które wziąłem kredyt studencki. Może nie tak duży jak w US, ale po studiach startowałem z długiem. Po śmierci mamy został kolejny dług, po ojcu, który się nami nie opiekował zostanie kolejny, który będę musiał odrzucić jako spadek.

    Najciekawsze jest to, że o płacy minimalnej mówią Ci, którzy nikomu nie oferują pracy w zamian za zapłatę.

    A o zbieraniu kapitału – wspólnie zaczynałem firmę o kapitale 100kPLN uzbieranym w najbliższej rodzinie, dziś wartość firmy to ok 300kPLN w transporcie drogowym – czytaj commodity – posiadana ciężarówka –> zlecenie –> najniższa (!) zaproponowana stawka i jazda. I na umowie kierowcy mają min. krajową, a tak naprawdę typowa pensja to 4 – 4.5 kPLN netto.

    Ktoś zauważył, że nikt nie jest zadowolony ze swojego stanu posiadania, ale każdy jest zadowolony ze swojego rozumu..

  17. Michal Krk:
    Firma, ktora ma model biznesowy konkurujacy niskimi kosztami pracy to biznes poganiaczy niewolnikow. Typowy dla krajow trzeciego swiata, gdzie dzieki przekupstwu lokalnych rządów tworzą one calkowitą bezkarnosc dla tzw. biznesmenów.

    Smutne, ze tak wielu Polaków dalo sobie wmówic, ze jest to droga do sukcesu, a dla kraju zostanie mocarstwem.

  18. @Futrzak: z tym bojkotem fejsa ja całkiem serio, jak kogoś coś bardzo uwiera, niech zacznie zmianę świata od samego siebie, zamiast ładować kasę w kieszeń tych, którzy go tak bolą ; ) Mnie te dysproporcje aż tak nie bolą a fejsa nie mam, ot paradoks.

    mam coś niezłego o Leszku:
    http://tinyurl.com/jy85s8z

  19. o Leszku na wesoło:
    http://tinyurl.com/jy85s8z

  20. Johny:
    Dobrze, skoro to na serio, to uswiadom sobie, ze:

    osobie, ktora zyje w nędzy, uzywanie czy nie facebooka nie zmienia niczego. Raz, ze wiekszosci z nich W OGOLE NIE STAC NA TAK DROGA RZECZ JAK KOMPUTER. Gdyby mieli tyle kasy – i mowie tutaj juz nawet nie o biednym rolniku z Afryki czy Indii, ale o biednych Polakach. Otoz, gdy ludzie zyjacy na granicy bądz w nędzy maja kilka tysiecy zlotych (zalozmy, ze ktos im dal) to zwykle rzucaja sie placic zalegle rachunki, kupia dziecku buty, sobie kurtke (bo sie stare podarly), bardzo czesto kupia sobie LEPSZE JEDZENIE (sproboj kiedys zywic sie samym chlebem z margaryna i ziemniorami przez 3 tygodnie to zobaczysz jak to jest). To w Polsce.
    Od siebie dodam: dopoki mieszkalam w Polsce nie stac mnie bylo na zakup wlasnego komputera. A przeciez pracowalam, i raczej mialam co jesc (chociazna studiach kiepsko bardzo bylo).

    A co jest w biednych wioskach afrykanskich? Ano biedacy nie posylaja swoich dzieci nawet do szkol, bo to kosztuje. Bo do tej szkoly jakos dotrzec trzeba, a dzieciak jak siedzi przez pol dnia na lekcjach, to nie pracuje w polu. I bedzie mniej papu.

    Czas wyjąć głowę z tyłka i zobaczyc, jak wygladaja realia ludzi zyjących w nedzy, a nie dawac dawac rady skierowane do kilku procent najlepiej sytuowanych obywateli panstw pierwszego swiata.

  21. Futrzak cmmon, ja nie miałem na myśli, aby biedniejsza połowa świata, którą tak jak piszesz niestety nie stać często na podstawowe artykuły przestała korzystać z fejsa, czy zrezygnowała z kupna iPhone’a na rzecz alternatywnego urządzenia. To jest skierowane do tej bogatszej części, która tak jak Ty i inni ubolewają nad tymi nierównościami a jednocześnie pompują kasę tym najbogatszym. Ja nie mam fejsa i nie korzystam z iPhone’a ; )

  22. a jeszcze dodam od siebie, czego coś o czym bystrzaki z Oxfamu chyba zapomnieli:

    To nagłe pogłębienie się w ciągu roku rozwarstwienia na korzyść bogaczy wynika w głównej mierze ze zwiększenia na papierze ich majątków przez trwającą hossę na zachodnich giełdach i wzrost wyceny spółek takich jak FB czy Apple oraz umocnienia amerykańskiego dolara w ostatnim czasie w którym to obliczenia są robione. Waluty rynków wschodzących były słabe ostatnie 12M.

    Dodatkowo pamiętajmy, że taki Zuckerbeg, Gates oraz Buffett przeznaczają ogromne pieniądze na cele charytatywne i po zakończeniu swoich biznesów planują w zasadzie cały majątek wrzucić do takich instytucji.

    Nie słyszałem natomiast takich zapowiedzi od miliarderów z Rosji, Ukrainy, czy chociażby Polski ; )

  23. Pieniadze na cele charytatywne to mila rzecz, ale bardzo czesto jest to po prostu kupowanie spokoju sumienia, a ogolnej sytuacji nie zmienia.

    Zaden z w/w (moze poza Buffetem) nie sugeruje ani nie lobbuje zmian, ktore faktycznie zrobilyby roznice. Na przyklad:
    podatki progresywne.
    Na przyklad opodatkowanie high frequency trading.
    Na przyklad opodatkowanie dochodow pasywnych.
    Na przyklad ograniczenie samowolki bankow.
    Na przyklad wymuszenie na bankach takich samych kosztow (oprocentowania) pozyczania kapitalu zarowno biednym, jak i bogatym.

    Albo – w USA zwlaszcza – utworzenie single payer healthcare system.
    Albo stworzenie sieci bezplatnych uniwersytetow panstwowych.
    Albo zmiana finansowania szkolnictwa podstawowego i sredniego (w tej chwili finansowane to jest z lokalnych podatkow, wiec bogaci maja dobre szkoly).
    Albo zmiana przepisow pracy.
    Albo wprowadzenie platnego zwolnienia lekarskiego i urlopow macierzynskich.

    Nie widze, nie slysze, zeby ktorys z nich aktywnie robil cos w kierunku wyzej wymienionych zmian. A dzialanosc charytatywna jest fajna. Trzepniesz nadmiarem kasy (ktorej i tak ci nie brakuje) tu i tam, potem mozesz chodzic w glorii tego, co duzo „dla biednych robi”, chociaz tak na prawde nie robi nic w celu zlikwidowania PRZYCZYN nędzy chociazby w jego wlasnym kraju.

    No ale co większym krzykaczom, co podkreslaja nierownosci, mozna zatkać gębę tą charytatywnościa, a samemu dalej ciągnąć kosmiczne benefity z systemu, ktory jest tak skonstruowany, aby dawac uprzywilejowanie bogatym.

    I jeszcze jedno: charytatywnosc bogatych jest cholernie wygodna, bo pozwala IM decydowac kiedy, ile i na co wydadza.

  24. @Johny
    Nie, to nie nagły skutek skoków walutowych.
    Podano, że poprzedni raport błędnie szacował (poważnie zawyżał) wartość majątku biedniejszych części Chin i Indii.
    A tak w ogóle to proszę nie psioczyć, ze Balcerowicz tylko takie prymitywne teksty rzuca- proszę podobno cały raport z konkluzjami opracował http://aszdziennik.pl/119211,leszek-balcerowicz-alarmuje-polowa-ludzkosci-nadal-ma-wiekszy-majatek-niz-8-najbogatszych-osob

  25. @Michal Krk – to kto kradnie ? Jak to jest, że w PL nic się nie opłaca, a gdzie indziej i owszem ?

    Z branży automotive: otwiera się fabrykę w PL. Daje dyrektora z Australii i płaci mu 50 tys PLN co miesiąc dokąd nie wystartuje. Potem odsyła. Bierze Polaka, daje 25 tys i śrubuje EBITDA. Jak wyrobi to dostanie 50 tys.

    Korpo zagraniczne (!): gość z umiejętnościami. Idzie po podwyżkę. Otrzymuje szczerą odpowiedź: w PL takim jak ty nie płaci się więcej niż xxx. To, że w ABCD dostają X*więcej to nieistotne.

  26. @Johny: chyba są pewne wątpliwości co do faktycznej dobroczynności Gates’a i ZUckerberga. Pierwszy mocno promuje prywatyzację szkolnictwa a drugi proponował niemal darmowy internet w Indiach z takim bonusem, że wszelki ruch obsługiwany by był przez jego firmę. Nie wiem jak ty, ale ja po takich doniesieniach mam wątpliwości czy to dobroczynność czy to realizacja interesów.

  27. korposzczur:
    tak, w ten sposob postepuje sie w krajach trzeciego swiata. A polskie rządy, od prawie 3 dekad, spokojnie na to pozwalaja i jeszcze ciesza sie jak małpy, ze „przyciagamy inwestorów”.

  28. @mall
    O dobroczynności Gatesa już był tu tekst. O jednym konkrecie, ale z całości wychodzi spójny obraz- to jest prawdziwa dobroczynność, ale facet ma tak nieprawdopodobnie durne pomysły, że IMO dla wszystkich byłoby lepiej gdyby tę kasę przepuścił na koks i panienki. A jeszcze lepiej gdyby zwyczajnie zapłacił podatki, ale aż tak dobroczynności to chyba w tym towarzystwie jest niemożliwa….

  29. @mall:
    o, tu o dobroczynnosci Gatesa pisalam:
    https://futrzak.wordpress.com/2016/06/11/gatesa-sposob-na-biede/

  30. Markiz Vilfredo Federico Damaso Pareto, był jeden taki, buziaczki :)

  31. Battistion i Glattfelder; też w temacie :)

  32. cmss:
    tak, byl, pozostali tez.
    A teraz napisz, co wlasciwie chciales powiedziec – bo rzucanie takich czy siakich nazwisk to jakby nie jest zadnym argumentem w dyskusji zwlaszcza, jesli adwersarze nie posiedli trudnej sztuki telepatii i nie moga zajrzec ci w mózg aby wiedziec, co chciales powiedziec…

  33. To sugestie, nie argumenty :)

  34. Tez mam sugestie. Przeczytaj taka książeczkę Schopenchauera „Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów”.

  35. Rozumiem Twoje pewne rozdrażnienie ale, z zasady, nie jestem w sporach z żadnymi „blubrami starego marycha” a cóż dopiero z Tobą.
    Sugestia to sugestia, nie argument, nawet w wiki tak ujmują. W ryzykownej nieco analogii, to propozycja zmiany oświetlenia.
    BTW, jeżeli potraktować tekst(y) jako dyskusję to na Twoją korzyść. :)
    :)^:)

  36. Bym zapomniał.
    ‚Erystyka według Schopenhauera jest sztuką dyskutowania w taki sposób, aby zachować pozory racji przy użyciu wszelkich dozwolonych i niedozwolonych środków.’
    To ze wstępu do: Agnieszka Budzyńska-Daca i Jacek Kwosek
    „ERYSTYKA czyli o sztuce prowadzenia sporów. Komentarze do Schopenhauera”
    PWN, 2009, 210 stron, możliwe, że Ci się spodoba.

    BTW, z ciekawości, dalej wodę przypalasz? A, i jakiś sensowny przepis na wołowinkę można prosić?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: