Napisane przez: futrzak | 15 stycznia 2017

Wiara w politykę

Ukazał się właśniedość przygnębiający artykuł.

Zbadano rezonansem magnetycznym mózgi 40 ochotników: zadano im szereg pytań dotyczących ich poglądów politycznych oraz niepolitycznych, a następnie zaprezentowano kontrargumenty do ich przekonan obserwując równocześnie pracę ich mózgu.
Okazało sie, że próby podważania poglądów politycznych aktywują obszary mózgu odpowiedzialne za poczucie własnej tożsamości i odpowiedzi emocjonalnej na poczucie zagrożenia.
Słowem: racjonalne argumenty poddające w wątpliwość czyjeś poglądy polityczne są odbierane jako atak na własną tożsamość i tym samym są kompletnie odrzucane.

Czyli – mechanizm właściwie taki sam, jak w wypadku argumentacji na temat religii z osobą wierzącą.
Nie, żeby to jakaś nowość była – filozofowie i psycholodzy już dawno zauważyli, że z wiarą dyskusji nie ma.
Tyle, że w wypadku poglądów politycznych ma to dość poważne konsekwencje. Tam, gdzie ludzie powinni kierować się rozsądkiem, faktami i logiką, kierują się wiarą, co całkowicie uniemożliwia jakąkolwiek merytoryczną dyskusję. Recipe for disaster i właśnie to obserwujemy na scenie politycznej wielu państw.
Zamiast mieć do czynienia ze świadomymi obywatelami, mamy do czynienia z rzeszami wyznawców. A dla wyznawcy możliwym jest tylko zamiana jednej religii na drugą, tertium non datur. Wyznawcą można manipulować i wmówić mu najbardziej absurdalne rzeczy – ten właśnie mechanizm wykorzystują politycy i najróżniejszej maści oszuści i szarlatani.

Advertisements

Responses

  1. Innymi słowy człowiek wraca do bycia zwierzęciem kierowanym instynktami i emocjami.

  2. Normalnie, nie mogę się powstrzymać.. Kocham Cię.. O rany..!
    Czytam Cię i czytam… i coraz jaśniej uświadamiam sobie iźli naprawdę uwielbia człek ludzi podobnych do siebie.
    Gdy będę MV to się wpraszam i …jak wyrzucisz drzwiami to wejdę oknem.
    Chyba że się okaże, że ludzie o identycznych poglądach, i postrzeganiu rzeczywistości się totalnie odpychają :-).

  3. Jest taki program w TV, „Nie warto rozmawiać” ;)

  4. @adam bieganski
    yyyy i co jest trescia owego programu?

  5. Użyłeś kluczowego słowa „wiara” – to nie jest racjonalne. Ale jest szansa, wzorem Mieszka I będziem nawracać na właściwą religię przemocą :D Takim twardym argumentom nikt się nie oprze ;]

  6. To akurat jest dowód na to, że tylko zwierzęta w nic nie wierzą. Gdy ktoś mówi, że jest ateistą, zapytaj go o poglądy polityczne. To jest Jego substytut wiary.

  7. @Bronek
    A jeśli ktoś jest ateistą i zupełnie nie interesuje go polityka?
    Chyba, że generalnie chodzi o zasadę „trudno nie wierzyć w nic”.

  8. „atak na własną tożsamość i tym samym są kompletnie odrzucane” – nic dziwnego. To czysta reakcja obronna własnych decyzji w tym wypadku wyborczych. @futrzaku – co by było gdyby ktoś krytykował twoje ukochane łososiowe zasłony :):):) A niech mi ktoś powie, że kupiłem złe auto – hihihi

  9. Bronek:
    nie, to nie jest dowod na to, ze tylko zwierzeta w nic nie wierza.
    Nie, ateista nie musi wierzyc w jakiekolwiek opcje/poglady polityczne. Ateista moze byc zwolennikiem jakiejs partii, ale jesli na codzien posluguje sie krytycznym mysleniem to w tym wypadku tez sie nim posluzy do tego, zeby odroznic fakty od mitow, naciagactwa, etykietkowania i opowiadania bzdur.

    korposzczur:
    nic by nie bylo – takie sytuacje zdarzaly mi sie i zdarzaja nadal, ze ktos krytykuje moj wybor. Po prostu wzruszam ramionami – ok, to twoja opinia, a to jest moj samochod i mnie sie on podoba – tobie nie musi. I tak jest ze wszystkim, bo ja nie biore do siebie cudzych opinii i nie uwazam, ze jak komus sie nie podoba moj samochod czy zaslony to znaczy ze ta osoba atakuje mnie. Nie. Kazdy moze miec inny gust i opinie i to jest ok.
    Problemy zaczynaja sie w momencie, kiedy ludzie zaprzeczaja faktom.

  10. dychadziennie:
    tak, trudno nie wierzyc w nic i w istocie wiekszosc ludzi w cos wierzy, bo to LATWIEJSZE. Bo nie musisz sam zadawac pytan a potem szukac na nie odpowiedzi, nie musisz myslec. Religia oraz ideologia daja ci juz gotowe odpowiedzi podsuniete na tacy.

    Niemniej, ludzie ktorzy mysla samodzielnie to sa ci, co pchaja nasza cywilizacje do przodu i ja osobiscie nie widze powodu dla ktorego trzebaby gloryfikowac wiare a dezawuowac tych, ktorzy mysla i maja krytyczne nastawienie do rzeczywistosci.

  11. @futrzaku – wyobraź sobie, że kolorystyka zasłon pasuje jak pięść do nosa. Tak samo auto, które miało być super oszczędne i rodzinne okazało się … Mustangiem. I wzruszamy ramionami zaprzeczając faktom. Bo to był MÓJ albo TWÓJ wybór :):):) Każdy broni swoich wyborów, a te emocjonalne często wbrew faktom.

  12. krorposzczur:
    Ale wlasnie ja tak nie mam. Jestem otwarta na sensowna argumentacje. Tak, kazdy odruchowo bedzie szukal usprawiedliwien swoich wyborow, to jest znany mechanizm psychologiczny, ja o nim wiem i calkiem swiadomie staram sie to override by reason :)

  13. Chodziło mi ogólnie o notce. Nie konkretnie o ciebie :):):) Gdzieś niedawno czytałem, że wybór partii do głosowania jest wyborem emocjonalnym. Dlatego często to jest show. I dlatego nudny Einstein się nie sprzeda, a populistyczny zamiatacz ulic czy narkoman – owszem :):):)

  14. @korposzczur
    Wrzucę tylko kamyczek do ogródka (między Waszą dyskusją): Podobno Chaplin miał kiedyś powiedzieć do Einsteina: „Ja to czegoś nie rozumiem. Ludzie mnie szanują za to, że potrafię im coś zabawnego powiedzieć, rozśmieszyć ich. Rozumieją mnie, więc mnie szanują. Ale Ciebie? Ciebie nie rozumieją a szanują.” Wniosek taki, że można szanować kogoś nie rozumiejąc go.
    Po 2. Naprawdę znany jest przypadek zamiatacza ulic, który wygrał wybory? Pierwsze to może prowokacyjnie powiedziane, ale to pytanie jak najbardziej poważne. Znany jest taki przypadek? Bardzo jestem ciekaw, serio! :-)

  15. Samo badanie potwierdza, i pokazuje dlaczego, inne badania z psychologii. Doświadczenie polegało na podzieleniu ludzi na grupy przez danie im koszulek różnego koloru, i zostawieniu wszystkich razem. Wszystko było w porządku, rozmowy, żarty, po prostu normalne kontakty. Najciekawsze okazało się podczas wywiadu po spotkaniu. Ludzie mieli ocenić innych uczestników, i gorzej oceniali tych z innej grupy.
    Źródła niestety nie podam, już niestety nie pamiętam gdzie o tym czytałem.

    Co do wiary.
    Wydaje mi się, że jest podstawowym sposobem radzenia sobie umysłu z otoczeniem. Na pewnym poziomie każdy przyjmuje coś na wiarę. Dzieci wierzą we wszystko. Potem człowiek dorasta i doświadczenie podpowiada w co przestać wierzyć.
    Niestety krytycznego myślenia trzeba się nauczyć.
    Religia kwestię wiary podniosła do mistrzostwa, żeby udowodnić jej nieprawdziwość musisz umrzeć i koniecznie opowiedzieć, że jest nieprawdziwa;)

  16. @dychadziennie – to przenośnia. Ale o ile media nie kłamią to Martin Schultz nie ma matury, co nie przeszkodziło mu zostać szefem PE. O zamiataczach nie słyszałem :):):) Einsteina szanowali, bo szanowały go media.

    Po prostu twierdzę, że polityk to produkt taki sam jak najnowszy model auta. Nie musi być idealny – ma się sprzedać. Od tego ma speców – vide wpis @Futrzaka o wygranej Trumpa. Dziś polityk może być super sprawny, ale bez reklamy nie pociągnie. Zwłaszcza wśród ludzi, którzy nie zgłębiają tematu.

  17. dychadziennie:
    zamiatacza nie, ale prostego elektryka ze stoczni….oraz (to juz inny kraj) kierowcy autobusu.
    A Einsteina i innych fizykow wtedy szanowano, bo byl ze tak powiem inny klimat. Dzis nauka w odwrocie, ludzie wolą szłuchać jakichś oszołomów antyszczepionkowców i podobnych.

    darek:
    tak, krytycznego myslenia trzeba sie nauczyc, i najlepiej zaczac jak najwczesniej, zanim czlowiekowi mozg zamarznie :)

  18. No… to zawsze problem, jak ludzie uparcie zachowują się po ludzku.

  19. Migrant Worker:

    tylko ze stosowanie wiary do dziedziny polityki prowadzi do wynoszenia do wladzy dyktatorow przekonanych o swojej nieomylnosci, ktorzy bliznim gotuja potem pieklo na ziemi.
    Nie wiem, co tu chwalic i cieszyc sie, ze „ludzie zachowuja sie po ludzku”.

  20. @Futrzak:
    https://rpaleadership.files.wordpress.com/2012/08/howard_bloom___the_lucifer_principle.pdf
    strona 89. Mysle, ze te konkluzje dosyc dobrze wyjasniaja istote problemu…

  21. A nie mozesz zacytowac? W tym tekscie nie ma oznaczenia stron.

  22. (…) Why did the failure of a prediction trigger a spasm of new activity? Because the only measure of a web of memes is not its truth. The real
    purpose of a myth, a hypothesis or a dogma is often something else–to serve as social glue. If a belief system performs that function well
    enough, it can trigger the growth of a super or ganism of massive size…even if its most basic prophecies prove dead wrong.(…)

    A ze polityka to taki zestaw memow… to jest jak jest.

    Wystarczy w licznik stron pdf podać 89 i wyskoczy właściwa :-)

  23. Tak, to zadna nowosc. Tylko ze to nijak nie usprawiedliwia niczego.

  24. BTW: ten pdf otwiera mi sie automatycznie w przegladarce (Safari) i tam nie mam licznika stron, tylko :
    – pomniejsz
    – powieksz
    – zgraj na dysk

    Dobrze tez jest w dyskusji na blogu, forum etc. powiedziec wlasnymi slowami, o co chodzi, a nie tylko przerzucac sie linkami do jakichs zrodel.
    To tak z szacunku do interlokutorow.

  25. @Futrzak: Wyniki badań, które wskazałaś, są kolejnym potwierdzeniem znanej od dawna i w zasadzie opisanej już naukowo prawdy o człowieku.

    Jaki wnioski z tego można wyciągnąć?

    Chyba takie, jakie wyciągnęli nasi przodkowie tysiące lat temu; że jedynym sensownym narzędziem sterowania większością społeczności ludzkiej jest wdrukowanie im za dziecka pewnych programów sterujących i aktywowanie tych programów w odpowiednich momentach życia społecznego => stąd religia i tradycja.
    Sterowanie za pomocą tych programów funkcjonuje i często nawet jakieś dramatyczne starcie z dysonansem poznawczym nie eliminuje ich działania.

    Jak dotąd nikt nie znalazł lepszego sposobu, aby zmusić większość do używania mózgu i krytycznego myślenia. To są w stanie osiągać nieliczne w swojej masie jednostki. To już wiedział Diogenes z Synopy, który ze świecą szukał człowieka.

    Chyba, że alternatywą są badania Kosińskiego i to co robi Cambridge Analytica… tylko pytanie jest, kto będzie stał na czele i gdzie będzie prowadził naszą społeczność?

  26. PawelW:
    religia nie jest do tego potrzebna. Edukacja dzieci, od najmniejszego, tak. Ale to wcale nie musi byc konserwatywna edukacja. Mozna inaczej, co pokazuja spoleczenstwa skandynawskie, a zwlaszcza Finlandia. Bo wiesz, dzieci mozna nauczyc krytycznego myslenia. Jest to nawet latwiejsze niz wbijanie im do mozgow bajek typu „zaszla w ciaze bedac dziewica” „jeden ale w trzech osobach” – bo dzieci potem maja problemy jak konfrontuja to z rzeczywistoscia.

    Zasklepianie sie w religii i betonowanie tradycji to jest strategia na przetrwanie w niezmienionym stanie. Nijak ale to nijka nie przystaje do dzisiejszego swiata – a ci, ktorzy ja kultywuja (np. duza czesc krajow muzulmanskich) zostaja w tyle za calym swiatem.

  27. @Futrzak: Widzisz, sama cytujesz wyniki badań pokazujących rzeczywistość i twierdzisz, że można inaczej… :-) Tam badano ludzi z wykształceniem wyższym… a mimo wyniki są jakie sama zauważyłaś. Czyli najwyraźniej taką spora część ludzi ma fizjologię mózgu, tego nie zmienisz żadnymi zaklęciami. I nauka krytycznego myślenia nie u wszystkich osób przyniesie efekty. Obojętnie co się zrobi w tym kierunku. To tak jak z Twoją nauką języka, nie możesz słuchać podcastów albo przybywać w głośnym otoczeniu, bo Cię to fizycznie męczy… no to widzisz, sporą część populacji męczy fizycznie przymuszanie do krytycznego myślenia, oni wolą brać na wiarę, bo tak :-) i co zrobisz na miejscu kogoś, kto taką społeczność ma organizować?

    Teraz kwestia edukacji w Finlandii… sam sporo o niej słyszałem i wydawało mi się, że to jest to…. tylko, że nie. Ostatnio po kilku rozmowach z bawarskimi nauczycielami trochę otrzeźwiałem.
    Taki mi artykuł polecili na start: https://www.welt.de/politik/deutschland/article143637971/Finnlands-Pisa-Wunder-entpuppt-sich-als-Irrtum.html.

    W Niemczech też był boom na fiński system i setki osób z sektora edukacji badało na czym ten fenomen polega (setki delegacji i współpraca pomiędzy szkołami i instytutami) i okazuje się, że to żaden fenomen a pic na wodę.

    A mianowicie rewelacyjne wyniki w PISA zaczęły się (w zasadzie były to pierwsze takie badania wogóle) ok. roku po wprowadzeniu reform, wcześniej system edukacji był bardzo pruski i autorytarny. Mniej więcej po 20 latach funkcjonowanie tego systemu fińskie wyniki lecą na łeb na szyję, bo okazuje się, że nikomu tam nie zależy na wysokich wynikach a na przyjemności z nauki. Czyli dobre wyniki były efektem tego, jak ten system funkcjonował PRZED wprowadzeniem reform. Odeszli uczniowie funkcjonujący jeszcze w tamtym autorytarnym paradygmacie relacji uczeń/nauczyciel i automatycznie skończyły się świetne wyniki.
    Czyli okazuje się jednak, że solidny dryl jak w Singapurze względnie w Bawarii ma swój sens. I dzieci w takim Singapurze też są szczęśliwe.

  28. @futrzak, ludzie zachowują się po ludzku dlatego że inaczej nie mogą. Prośby, groźby ani pochwały nic tu nie zmienią.

  29. Migrant Worker:
    to, jak zachowuja sie ludzie, zalezy w baaaaardzo wielkim stopniu od ich wychowania i interakcji ze srodowiskiem. Zmieniajac te dwie rzeczy mozna zmienic ludzkie zachowanie. Nie wiem czemu o tym zapominasz.

  30. Futrzaku, można tak zrobić – ale nie za darmo.

    Wychowanie nie zmienia podświadomości – ono może co najwyżej nałożyć na nią świadomy mechanizm, albo tylko nawyk, który zmienia zachowanie. Czyli zamiast krytykę swojej linii politycznej odrzucić, taki wychowany człowiek zrobi… no właśnie, co?

    Nie, nie przestanie krytyki uważać za atak na własną tożsamość. Jedynie nauczony będzie że w razie takiego ataku – jego tożsamość powinna ustąpić.

    Taki mechanizm może trwać tylko dzięki pomocy z zewnątrz. Bez tej pomocy – zostanie zdominowany przez praktycznie każdy inny.

  31. Migrant Worker:
    ale owszem, wychowanie a konkretnie rzecz biorac okreslone srodowisko i jego interakcje z dzieckiem wplywaja jak najbardziej na tego dziecka podswiadomosc. O tym jest psychologia rozwojowa. Cala dziedzina.

    Oprocz tego, neurobiologia – mozg ludzki nawet u osoby doroslej nie jest zastygla, niezmieniala struktura (wczesniej tak uwazano). Sposob reagowania doroslych ludzi – na poziomie podswiadomym – da sie zmienic. Robiono szereg eksperymentow i sa przyklady ludzi z uszkodzonymi konkretnymi czesciami mozgu, gdzie potem po jakims czasie funckcje tych zniszczonych obszarow (zniszczonych fizycznie komorek) przejmowaly inne, bo formowaly sie nowe polaczenia neuronowe.

    To sie daje zrobic – ale trzeba pracowac z kazdym czlowiekiem indywidualnie. I to jest problem – bo czas i pieniadze. Ale mozliwe to jest jak najbardziej.

  32. Futrzaku, to znaczy że można człowieka nauczyć inaczej reagować na pewne bodźce. Ale mechanizmy powodujące te reakcje pozostają. Pomyśl tak: małe dzieci boją się ciemności. Z czasem uczą się pokonywać ten strach, ale to nie znaczy że pozbyły się mechanizmu strachu. Po prostu jeden z bodźców przestał go wywoływać.

    Ale to nie wszystko. Takie dziecko przekonuje się też, że można się nauczyć czegoś nie bać i w miarę jak rośnie, to przestaje też reagować strachem na inne rzeczy.

    Więc jak najbardziej możesz człowieka nauczyć nie bronić swojej tożsamości w odpowiedzi na krytykę jego preferencji politycznych. Ale przy okazji uczysz też go nie bronić swojej tożsamości w odpowiedzi na krytykę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: