Napisane przez: futrzak | 8 stycznia 2017

Na czym polega demokracja

Trafne podsumowanie w Guardianie, oraz komentarz do artykułu napisany na fejsie przez Ankę Adamczyk:

Przeczytałam wczoraj ten tekst. A dzisiaj czytam, jak Magdalena Środa i Wojciech Maziarski bronią Mateusza Kijowskiego. I już wiem, jaki jest problem z polską demokracją.

Polacy zupełnie nie rozumieją zinstytucjonalizowajej demokracji. Nie rozumieją pojęcia transparentności. Nie czują potrzeby demokratycznych procedur, tworzonych z myślą o tym, żeby były jasne, proste, przejrzyste i możliwie jak najbardziej odporne na korupcję i autorytaryzm. To nie jest tak, że rządy autorytarne może zastąpić opozycja, która jest zarządzana tak samo autorytarnie, ale jest „nasza”. To nie jest tak, że nie ma znaczenia, czy wiemy, kto i w jaki sposób wystawiał faktury na opozycyjną kasę, bo wiadomo, opozycja jest uczciwa i, w przeciwieństwie do rządu, wydawała pieniądze mądrze. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość może z polską demokracją robić co chce, to właśnie dlatego, że nie ma, nigdy nie było!, zaufania do demokratycznych procedur, nie ma poczucia, że jedynym gwarantem uczciwości jest transparentność.

Polacy mają niczym nie uzasadnioną pewność, że jedyny sposób, żeby budować demokrację, to złapać szablę, na koń, i pod Sejm! Nie. Demokrację buduje się powoli, mozolnie, w nudny i męczący sposób. Wymyślając procedury kontroli przepływu środków i informacji. Tworząc zasady, które w maksymalny sposób chronią organizację przed nieuczciwością, nadużyciami, wykluczeniem z niej słabszych. Budując zaufanie do instytucji, nie do bożków, liderów i zbawców. Bo to nie zbawcy i liderzy są gwarantem demokracji, tylko sprawnie i transparentnie zarządzane państwo.

Dlatego chce mi się płakać teraz, kiedy czytam, że to, co dzieje się w KODzie nie ma znaczenia, bo przecież ktoś taki jak Kijowski nie mógł się dopuścić nadużyć i trzeba mu wierzyć. Są głosy, które mnie przekonują, że te nadużycia były, ale to dla mnie w ogóle nie ma znaczenia. Przeraża mnie nie to, że zbawca i lider mógł być oszustem, przeraża mnie to, że nikt nie zadbał, nawet w minimalnym stopniu, o to, żeby do tych nadużyć nie dopuścić! Prostymi, transparentnymi procedurami!

Chce mi się płakać za każdym razem, kiedy w demokratycznej telewizji prezenter żegna Adriana Zandberga słowami: „Rozmawiał z nami lider, hehe, dobrze, jak pan woli, hehe, członek zarządu Razem”, a Adrian z zażenowaniem patrzy wtedy w stół.

Tak, Razem o głowę przerasta Polskę w pojmowaniu demokracji. I nie ma w tym ani odrobiny przesady. Bardzo jestem z tego dumna.

Advertisements

Responses

  1. No właśnie. Od pewnego czasu mam problem z terminami. Bo termin demokracja (tak mi się do tej pory zdawało) dotyczy formy sprawowania władzy: kto, jak, dlaczego. A to, co się dzieje w Polsce, to kryzys praworządności i dobrych obyczajów. Dlatego zawsze podśmiewuję się z przyjaciół z KODu, że powinni się nazywać KOP – Komitet Obrony Praworządności, bo – jak na razie – to demokracji nie bronią, a z nią walczą. Demos się wypowiedział. W parchaty sposób, ale teraz należałoby uszanować jego wybór, patrzeć władzy rączki i tłuc po paluszkach, gdy sięgają za daleko.

  2. Drodzy, demokracja to tylko ustrój. Ustrój to usystematyzowana forma żerowania elit na pospólstwie. Już starożytni filozofowie określali demokracje jako zdegenerowana republikę. Degeneracja miała polegać na zerwaniu w procesie tworzenia praw kotwicy w postaci konserwatyzmu na rzecz zasady „teraz q..a my”. Tworzenie prawa bez powiązania z zasadami cywilizacji której dotyczy, pozwala na powstanie takich potworków jak obowiązek prawny nazywania kobietą świra przebranego w kieckę. Wbrew zasadom logiki, nauki jako drogi poszukiwania obiektywnej prawdy – nakaz, zakaz i sik.. – kara. W cyklu degenerowania i odnawiania elit, cyklu przerywanego utratą państwowości, demokracja poprzedza dyktaturę. Dyktatura jaka nas czeka może mieć oblicze islamu, może faszyzmu. Do tego czasu zbiedniejemy, pozbawią nas owoców naszej pracy. Poziom zdegenerowania elit jest na tyle wysoki, bym mógł przyjąć, że demokracja weszła na szczyt swojego rozwoju.

  3. Moim zdaniem problem jest głębszy niż brak zrozumienia dla demokracji a jest nim raczej kompletny brak zrozumienia tego, że istnieje coś takiego jak społeczeństwo a może i nawet naród. Takie tam moje trzy grosze.

  4. Obawiam się, że szybkie podniesienie moralności jest możliwe jedynie na sposób islamu: temu obciąć rękę, a temu głowę. Żeby zadziałało na wszystkich poziomach trzeba dodać Rewolucję Francuską i Październikową:):):) Co wcale nie wyklucza, że „teraz q..a my” :):):)

    Wg mnie UE jest skazana na porażkę właśnie przez próby „przychylenia nieba każdemu”, a z drugiej strony niezrozumienia różnic między krajami. Sorry, ale uważam, że USA są już bardziej homogeniczne (po 200 latach!) jak UE. I niestety Europa musi zbiednieć. GB najszybciej to zrozumiała wychodząc z tej bajki.

    PL – nasze dążenie do Zachodu przy wschodniej mentalności :):):)
    Trawestując:
    – dlaczego ludzie osrywają swoje życie ?
    – bo jedną nogą tkwią w przeszłości,a drugą w przyszłości, więc teraźniejszość znajduje się pod …..

  5. mall:
    a na jakiej podstawie wysuwasz wniosek, ze „brak zrozumienia tego, że istnieje coś takiego jak społeczeństwo” ? Tj. czy moglbys to jakos uzasadnic?

    korposzczur:
    z jednej strony USA sa bardziej homogenicznie co wynika z prostego faktu, ze to jedno panstwo, a wiec ma wspolna polityke miedzynarodowa, obronna, prawo federalne, ten sam język oficjalny etc.
    Natomiast jesli chodzi o mentalnosc ludzi.. hm…. gdyby chciec porownac cale USA do „starej” EU to obawiam sie, ze EU wyszlaby bardziej homogeniczna…
    Ludzie z Polski, ktorzy nigdy nie mieszkali w USA (i to w roznych czesciach USA!) nie zdaja sobie sprawy z przepasci wręcz jaka dzieli np. Kalifornie czy Oregon a Missisipi czy Alabame. Normalnie dwa rozne swiaty.

    No chyba, ze chodzilo ci o cos innego, to w takim razie sprecyzuj.

  6. USA „docierało się” 200 lat. I tak są różnice jak piszesz. UE funkcjonuje od 1993r i to w różnym składzie. Z przeróżnymi nie tylko mentalnościami, ale i gospodarkami, systemami podatkowymi, wynagrodzeniami itd. Ba – każde państwo ma własne strefy wpływów, własną politykę wewn i zewn itd itp. Prócz tego Europa jest socjalna i dąży do równania i pomocy. Nie da się wyrównać pod jedną kreskę Greka i Niemca. Nie dość – sprawa uchodźców. Mam kretyńskie pytanie: czy UE posiada granice ? Bo chyba nie. To sito trudno nazwać granicą, a system deportacji jest szczątkowy, bo my przecież „dobrzy” jesteśmy :):):)

    Jeśli chciano zrobić z tego superpaństwo, a nie luźny związek należało znaleźć wspólny mianownik o ile taki istnieje. Teoretycznie były kryteria przyjęcia, ale zastąpiono gospodarcze politycznymi (vide Grecja i nie tylko). To się nie uda po prostu. Projekt gospodarczy miał jakiś sens, projekt polityczny nie ma. Problem w tym, że w UE jest za mało realnej pracy, a za dużo bajdurzenia. A to wszystko zasypuje się kasą. Najlepiej drukowaną. Od opowiadania bajek dobrobytu nie będzie.

  7. korposzczur:
    USA sie docieralo owszem – zaliczajac przy tym jedna z najkrwawszych wojen domowych – na tle a i owszem – gopodarczym, kiedy zderzyly sie interesy rolniczego poludnia z interesami uprzemyslawiajacej sie polnocy. Nie do pogodzenia.

    Co do EU. Moze czegos nie wiem, ale zdaje sie ze nikt nie mial intencji robienia z EU „superpanstwa”. Zreszta, nawet jakby chcial, to nie daloby sie.

  8. Że się nie da, to – mam nadzieję – jest twierdzeniem prawdziwym, ale że intencje były i są nadal, to przecież nie ulega wątpliwości i to na wszystkich trzech płaszczyznach władztwa „unijnego” (prawodawczej, wykonawczej i sądowniczej). Przecież wyłomy w tym władztwie, to zaledwie nieliczne wyjątki, a nie reguły

  9. @futrzak – ja tak odebrałem zapowiedzi „zacieśniania współpracy” czy „mniej państw narodowych” oraz jakieś hasła o „armii europejskiej” czy innej „bratniej pomocy”. Czyli wg mnie do powstania Stanów Zjednoczonych Europy. Coś na wzór USA z pewną autonomią pojedynczych stanów/państw. Oczywiście w jakiejś tam przyszłości.

    Obecny Brexit, Węgry, Polska, ruchy we Francji – to właśnie jakiś odpowiednik wojny Pn/Pd. Do tego kryzys finansowy i modły Włochów żeby się im kraj nie przewrócił przy długu 130% PKB. Skandynawia idzie swoją drogą i testuje „dochód gwarantowany”. Gdzie tu wspólny mianownik ?

  10. Zdzisław:
    że intencje były i są nadal, to przecież nie ulega wątpliwości

    To ja przyklady poprosze.

    korposzczur:
    konkrety poprosze. Bo zapowiedzi i gadania jest duzo, ale licza sie konkrety.
    Oraz nie, powstawanie partii nacjonalistycznych i Brexit to nie jest dopowiednik wojny secesyjnej. Ot chociazby dlatego, ze UK jak bedzie chcialo, to w koncu z UE wyjdzie i nikt na nich zadnej armii nie napusci, bo to suwerenne panstwo.

  11. Szukajcie, a znajdziecie … (sami)

  12. Zdzisław:
    Nie. Obowiązek udowodnienia tezy spoczywa na osobie, która tę tezę głosi. To pan twierdzi, ze „intencje byly i sa nadal” oraz ze „to nie ulega watpliwosci”.

    Ja panu w myslach nie czytam, ani tez za pana pracy domowej odrabiac nie bede. Jesli nie potrafi pan uzasadnic tego, co powiedzial, to dyskusje uwazam za zakonczona z braku argumentow.

  13. Bardziej przekonywujące ( bez pierniczenia o szabelkach i tym podobnych bzdetach które skończyły się w 44)
    http://war-saw.pl/2017/01/09/dlaczego-kijowski-transferowal-pieniadze-firme-zony/

  14. @futrzaku – czy postępująca harmonizacja przepisów może o tym świadczyć ? Zapowiedzi to balon próbny jak to czy tamto przejdzie. Luźna współpraca gospodarcza to jedno, Schengen bajka (i jaki problem kontrolny:)) ale projekt polityczny to co innego. Zresztą napisałem „jeśli” :):):):) Po prostu tak to odbieram i nie ja jeden.

    Napisałem „jakiś odpowiednik”. Nie znam wystarczająco historii USA, ale nie wydaje mi się, żeby wtedy stany USA miały status państwa jak GB. Dlatego GB może sobie wyjść, bo było i jest suwerennym państwem. Bardziej chodziło mi o „rozłam” jak o stricte „wojnę”.

    Nie jestem wrogiem UE, bo ma sporo zalet. Ale tak skomplikowany projekt będzie wymagał „złapania za mordę”, bo inaczej się rozlezie. A to raczej nie przejdzie. Ile było problemów z połączeniem Niemiec, gdzie w sumie wydawało się, że to pikuś ?

  15. karroryfer:
    sorry, ale wersja o biednym wstydliwym Kijowskim nie trzyma sie kupy, bo:


    Jak mogliście przez tak długi okres nie wpaść na pomysł, by przynajmniej szef KOD-u otrzymywał normalną pensję?

    Przyjmuje pan błędne założenie. A sprawa jest bardzo prosta. To wszystko było w rękach Mateusza Kijowskiego. Mógł powiedzieć publicznie coś oczywistego: słuchajcie, mam dom, rodzinę, a nie mam pieniędzy. Wszyscy by to zrozumieli.

    Sami jako zarząd mogliście zaproponować takie rozwiązanie.

    Zrobiliśmy to. W lipcu 2016 roku po raz pierwszy na spotkaniu zarządu KOD padła propozycja, by przyznać nam wynagrodzenia. Z możliwości finansowych stowarzyszenia wynikało, że może to być kwota ok. 2,5 tysiąca złotych na rękę dla każdego członka zarządu. Dyskutowaliśmy o tym także dwa tygodnie później, potem jeszcze raz i jeszcze raz. Stanęło na niczym. Mateusz nie był zainteresowany rozmową na ten temat.

    Co to znaczy, że nie był zainteresowany?

    Ten temat go nie wciągnął. My dyskutowaliśmy o najlepszej formie rozwiązania tego problemu, a Mateusz w tym czasie zajmował się innymi sprawami.

    Czemu nie chciał pensji z KOD?

    Nie domyśla się pan?

    Ciekawi mnie, jakie pan ma przypuszczenia.

    A dlaczego wystawiał faktury, a nie podpisywał zwyczajnej umowy?

    To mógł być sposób na ominięcie komornika, którego Mateusz Kijowski ma na głowie?

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zarzad-kod-proponowal-pensje-kijowski-nie-byl-zainteresowany-wywiad/3nez7px

  16. @karroryfer – ciekawym opinii @futrzaka.

  17. korposzczur:
    jaka harmonizacja jakich przepisow?

  18. Implementacja dyrektyw UE. Przy okazji dobra wymówka, „bo to nie my to oni nam kazali” :):):):) A kto czyta dyrektywy.

    Co do Kijowskiego – byłoby pięknie gdyby było tak prosto. A tak wschodnia mentalność, która niczym nie różni się od postępowania zachodnich korpo :):):):)

  19. O prapoczątkach UE opowiedziane przez „prawaka”:
    wersja skrócona 7 minut:

    dla tych którzy mają do stracenia 32 minuty polecam:

  20. Bolko:
    czy mozesz zwerbalizowac wnioski z tych video?

  21. korposzczur:
    nadal nie dostarczyles zadnych konkretow. „Dyrektywy”. Jakie dyrektywy i czego dotycza, kiedy i w jaki sposob zostaly zaimplementowane?

    Kazdy w kolko powtarza tezy o tej strasznej, zamordystycznej UE, jak to prawa ogranicza, jak to to i tamto, a jak przychodzi co do czego to zero konkretow. Wyglada jakby wszyscy powtarzali zaslyszane gdzies opinie, bez wnikania o co chodzi, bez przemyslenia, bez zastanowienia. Hurrr Durrr zla unia.
    Potem czesto sie okazuje ze – jak w wypadku malych rolnikow co to ponoc UE zabrania im sprzedawac wlasnych produktow bo „takie normy idiotyczne” – ze te normy to sa… polskie, a nie unijne.

  22. @Futrzak: spróbuję, choć kiepski jestem w tego typu argumentacji.

    Jak wiadomo „społeczeństwo” wymaga od jego przedstawicieli zrozumienia, że muszą istnieć wewnętrzne systemy wzajemnej kontroli różnych grup społecznych i inne tego typu wewnętrzne ograniczenia obowiązujące dla wspólnego dobra (tj. skutecznego funkcjonowania tej społeczności). Sprowadza się to do przepisów, poszanowania praw jednostki, jakiegoś poczucia sprawiedliwości uwzględniającego interesy nie tylko najsilniejszego i takie tam. Tymczasem w Polsce liczy się tylko siła i pionowa hierarchia. To bardziej przypomina duże plemię niż społeczeństwo. Brak zrozumienia dla takich wewnętrznych mechanizmów nawet w warstwie językowej wychodzi (akurat na blogu Utilitymon jest piękna lista 10 słów języka angielskiego, dla których w języku polskim nie ma odpowiednika bo najwyraźniej nie istnieje samo pojęcie).

    Tak w skrócie i uogólnieniu. Mam nadzieję, że na tyle jasne by wskazać kierunek myślenia chociaż.

  23. @futrzaku – poddaję się. Nie zamierzam wertować prawa unijnego i krajowego i co kto do tego przy okazji dodał. Tak to odbieram po prostu. Jeśli uważasz, że się mylę to OK.

  24. @Korposzczur: dyrektywy często wyznaczają pewien kierunek (np. ochrona powietrza) zostawiając krajom implementującym pewien margines. O ile pamiętam dobrym przykładem była retencja danych o połączeniach przez telekomy: ogólnie dyrektywa tego wymagała, tymczasem w Polsce wprowadzono retencję na długi okres czasu itp. itd. Więc jest podobnie ale z całą pewnością nie tak samo (acz to akurat miałoby swoje zalety w wielu dziedzinach).

  25. Przepisałem z filmu nr 1
    1) Pierwszym zadaniem bez rozwiązania którego wszelki postęp bedzie tylko złudzeniem jest ostateczne zlikwidowanie granic dzielących suwerenne państwa.

    2)Adekwatność i realizacja każdego pojedynczego punktu programowego musi być badana pod względem
    jego zgodności z bezdyskusyjnym warunkiem europejskiej jedności.

    3)Trzeba ostatecznie skończyć z gospodarczą samowystarczalnością która stanowi kręgosłup totalitarnych reżimów.

    4)Stoi o stworzenie państwa federalnego które stoi na własnych nogach i dysponuje europejską armią zamiast
    armiami narodowymi

    5) Potrzeba wystarczącej ilości organów i środków, żeby w poszczególnych państwach związkowych wprowadzić zarządzanie
    wydane w celu utrzymania porządku ogólnego.

    Punkt 6i7 pomijam bo „takie były czasy i tak się pisało”

    Ad1
    Granic nie ma i dzięki temu wszyscy uchodźcy z RP spieprzają do
    prawdziwej UE.
    Chwała Unii
    Ad2
    Może trochę przykład z dupy ale dla mnie obrazuje sytuacje.
    Moja mama w okolicach 2008 roku miała krowę
    która hasała sobie po pastwisku.
    Krowa formalnie zapisana na mnie.
    Pewnego dnia krowa pojechała do rzęźni.
    Okazało się że podczas hasania krowa zgubiła kolczyk.
    Wiesz ile było z tym problemów???
    Policja, składanie zeznań.
    W końcu miałem sprawę w sądzie!!!! o zgubiony KOLCZYK
    A najlepsze jest to że mama o mało zawału niedostała jak w ostatnie wakacje czyli osiem lat później !!!! musiałem się jeszcze raz z tej krowy tłumaczyć.
    Tłumaczenie pani w AMiRR: UNI się niezgadzało.

    Moja mama marzy o Krasuli, ale jak jej o tym przypominam to jej przechodzi.
    Nie dyskutuj, UNIA MA RACJĘ

    Ad3
    W Polsce w latach 2008-201X był program budowy autostrad.
    Podaj proszę nazwę polskiej firmy która przetrwała ten program.
    Poldim, Polimex, PGD, Hydrobudowa to są te które nie istnieją lub ledwo dyszą.
    I to są jedne z naj większych polskim firm budowlanych wtedy.

    Ad4
    Wiesz że Komisja Europejska UE to jest „mięso Unii” i tam się dzieją najważniejsze rzeczy.
    Pytanie jak się tam dostać?
    Bo na pewno nie przez bezpośrednie wybory.
    Pracowałaś w różnych firmach.
    I chyba się zgodzisz z tym że im większa firma to tym więcej osób w takiej
    firmie żyje we własnym świecie którzy nie mają wpływu na zysk firmy
    ale chętnie sobie trochę wezmą.
    Ludzie najpierw żyli sami potem grupy plemiona państwa itd.
    Tylko że jest pewna masa krytyczna po przekroczeniu której organizm przestaje być efektywny
    „Państwo samo się wyżywi”

    Ad5
    http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1066
    cytat:

    „projekt mający na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej

    i dalej

    projekt dotyczy umożliwienia funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich UE i innych państw stosujących dorobek Schengen oraz państw trzecich udziału we wspólnych operacjach na terytorium RP (ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobieganie przestępczości, w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk żywiołowych, katastrof)

    i na koniec

    Najstarsza demokracja świata (UK) w na początku XX wieku nie była zainteresowana tym co się dzieje na kontynecie:
    Jednak poprzez zakulisowe działania
    Edward Greya minister spraw zagranicznych Anglii w latach 1905-1916
    UK związało się paktami wojskowymi z Francją.
    i wg Paula Johsona w „Historii Anglii”
    To on przyczynił się do tego że Wielka Brytania uczestniczyła w I wojnie światowej.
    Efekt zgineło 800 tys brytyjczyków a 2 mln odniosło rany.

    Myślisz że Pan Komisarz z Brukseli nie płacący podatków
    żyjący w zupełnie innej czasoprzestrzni ma jakiś kontakt z rzeczywistością
    mojej mamy żyjącej za 1000 zł w Pcimiu?
    Nawet jakby mama chciała zorganizować strajk to do Brukselii daleko i drogo. A do wawy za 50 zł można dojechać i po polsku gadają.
    I dlatego jestem przeciw UE jaka jest opisana w powyższych punktach.

  26. @Bolko:
    – Budimex, Mostostal Warszawa- inne polskie firmy, które działały przy licznych projektach infrastrukturalnych, w tym budowie autostrad; teraz już nie całkiem polskie, ale to była ICH decyzja, żeby sprzedać się kapitałowi zagranicznemu mimo całkiem niezłej pozycji na rynku;
    – o ile pamiętam pewne wpisy na blogu trystero to akurat PBG przejechała się na własnym błędzie a nie na budowie autostrad (zakup spółki bez odpowiedniego finansowania);
    – na GDDKIA narzeka Strabag, na budowach infrastruktury wyłożyła się Alpine Bau z Austrii, w tym działające na polskim rynku.
    Twoja teza, jakoby UE rozjechała polskie firmy i tylko polskie firmy jest nieco słaba.

    Sprawa z krową: wytłumacz jak to chciałeś ogarniać skoro krowa była twoja ale, jak twierdzisz, była krową Twojej mamy. Może to tu była przyczyna problemu, a nie kolczyk? Może to faktycznie przykład z dupy.

    Jeżeli chcesz powiedzieć, że w UE są problemy to ja się zgodzę. Ale to przecież oczywistość.

  27. korposzczur:
    Mysle ze zrobiles tak jak wiele innych ludzi tj. przyjales cudza narracje bez sprawdzania. W tym momencie jest to narracja typu straszna unia, chce pozbawic niezaleznosci poszczegolne panstwa, chce wprowadzac zamordyzm – i tak sie sklada niestety ze jest to narracja rozpowszechniana rowniez przez kremlowska propagande, bo Rosji bardzo zalezy na rozbiciu UE.

    mall:
    No wlasnie, piszesz ze „społeczeństwo” wymaga od jego przedstawicieli zrozumienia, że muszą istnieć wewnętrzne systemy wzajemnej kontroli różnych grup społecznych i inne tego typu wewnętrzne ograniczenia obowiązujące dla wspólnego dobra” — i w Polsce jak slusznie zauwazasz tego nie ma. Ale to problem ze tak powiem wszystkich bo „wladza nie zauwaza” a z drugiej strony spoleczenstwo tego od zadnej wladzy NIE WYMAGA.
    I tu dochodzimy wlasnie do tego, co w Guardianie opisane i skomentowane przez zacytowana we wpisie Ankę…

  28. Bolko:

    do tego co napisal mall dodam jeszcze.
    Kwestia bankructwa firm od budowy autostrad to kwestia idiotycznych przepisow POLSKICH o przetargach, plus zlodziejstwo GDDKIA plus zle decyzje tych firm. Unia owszem dofinansowala, ale sposob wydawania tych pieniedzy i organizacja budowy to sprawa polska i tu sa winni obecnego stanu rzeczy.

    Co do krowy. Krowa zgubila kolczyk, nikt tego nie zglosil, nie poszedl wyrabiac nowego kolczyka. Krowa zostala sprzedana (bo chyba za darmo jej do rzezni nie odstawiliscie?), wiec policja zainteresowala sie dlaczego ktos usiluje sprzedawac kradziona krowę.
    Wyobraz sobie, ze idziesz na gielde sprzedawac samochod, ktory nie ma dowodu rejestracyjnego i ma zatarte numery fabryczne. Tez dziwilbys sie gdyby policja oskarzyla cie o usilowanie sprzedania kradzionego samochodu?

    A moze denerwuje cie, ze UE narzuca jakies przepisy ograniczajace obrót kradzionym towarem/inwentarzem?

    Co do reszty rewelacji pana Krzysztofa Karonia. Nie wiem doprawdy jak mozesz za dobra monete, bez przemyslenia i sprawdzania brac filmy kogos, kto otwarcie twierdzi „UE to tylko inna wersja systemu komunistycznego”.
    Usilowalam czytac artykuly tego pana, ale ilosc bredni, przeinaczen i zwyklych kłamstw po prostu wbija w ścianę.
    Przeraza, ze ludzie WIERZA takim idiotom – bo to nie kwestia weryfikowania informacji, tylko wlasnie kwestia WIARY i niczego więcej.
    A ja z wiara sie nie podejmuje dyskutowac.

  29. mall
    Ale ja nie mówie o firmach które się sprzedały
    Ja mówię o firmach które były Polskie.
    A że Strabag SRB Alpina Siac Dragados i parę innych firm się skarży.
    Chińczycy się nie skarżyli tylko zeszli z budowy.
    A i GDDKiA miała budżety o wiele wyższe od proponowanych przez wykonawców. A że ktoś chce robić za 50% kwoty to jego problem.

    Futrzak
    Krowa ma zawsze dwa kolczyki.
    Moja zgubiła jeden. Więc został jeden i można było zidentyfikować
    po nim zidentyfikować właściciela.
    Jeżeli policja musi się tym zainteresować to OK.
    Natomiast jeśli ja najpierw musiałem jechać na policje i składać zeznania.
    Że: to moja najmojniejsza krowa, że zgubiła na pastwisku i że jak bym wiedział to był załatwił duplikat że ja przepraszam że mi przykro i wogóle.
    Ale jeśli mimo to ARMiR wzywa mnie do sądu na rozprawę po to bym jeszcze raz powiedział to samo.
    Nikt ze strony ARMiR nie był!!!!!!!
    W sądzie były trzy osoby sędzia, protkolantka i ja.
    O trzy za dużo.
    To sorry ale coś tu jest nie halo.

    Co do Pana Karonia bardzo liczyłem na merytoryczny komentarz z Twojej strony, szkoda.

  30. A i jedno pytanie dlaczego GDDKiA była złodziejska?

  31. @bolko
    Z jakiegokolwiek powodu rozpoczęła się sprawa zaginionego kolczyka, to na pewno nie z powodu regulacji unijnych. Z jednego prostego powodu- UE nie ma żadnych kompetencji w sprawach karnych i prawie żadnych dotyczących wymiaru sprawiedliwości w ogóle (transgranicznego ścigania przestępców już tak, ale sądzenia- prawie żadnych). Nawet jeśli są narzucone regulacje, że coś musi być nadzorowane przez państwo (jak kolczyki u krów), to absolutnie i w całości sposób takiego nadzoru i egzekucja jest do prawie dowolnej regulacji przez prawo krajowe. Z tą sprawą UE miała o tyle wspólnego, że w dyrektywie zapewne zapisano, że należy jakoś to nadzorować. Zresztą zgodnie z normalnymi zasadami prawa UE ten nadzór ma być najmniej problematyczny i inwazyjny z możliwych.
    Podsumowując- to RP ma regulacje i przepisy urągające zdrowemu rozsądkowi jako tzw.”wykonanie” dyrektyw UE. W cudzysłowi, bo ta sprawa, jak i wiele innych jest zrobiona w sposób EWIDENTNIE SPRZECZNY z zasadami prawa UE. Tyle, że UE nie reaguje, dopóki to jest w ogóle jakoś zrobione.
    Więc jeśli chcesz protestować to fajnie- ale adresat jest w Warszawie, a zarzut powinien brzmieć „ignorowanie zasad prawa UE”

  32. Bolko:
    pozwolisz, ze podsumuję dotychczasowa dyskusje.
    Jak sam widzisz, bez patrzenia na ręce, bez sprawdzania, ludzie – ty tez – dają sie latwo manipulowac.
    W zyciu codziennym jest cala masa denerwujacych rzeczy – jak ta krowa, jak budowa autostrad etc. Ludzie NIE SPRAWDZA, NIE WIEDZA a potem daja sie manipulowac oszolomstwu, ktore szuka sobie kozla ofiarnego.

    Bo tak, to jest robienie z UE kozla ofiarnego – sugerowanie, ze rzeczy, ktore wynikaja ze zlych przepisow polskich, z niefunkcjonujacego panstwa, braku transparentnosci i zlodziejstwa miejscowych elit – ze to wszystko to wina „komuchow z UE”. Czyz to nie urocze? Osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy znalazly kozla ofiarnego, zwalily na niego cala wine. Ludzie w to uwierzyli, nastepnie glosuja w wyborach znow na lokalna wladze, i to na wladze ktora obiecuje ten zly stan rzeczy „naprawic” przy czym owa „naprawa” ma polegac na przyznaniu jej jeszcze większej autonomii i bezkarnosci.

    Ludzie sie ciesza, ze „wreszcie sprawa bedzie zalatwiona”. Ta wsretna UE, hurrr durrrr (az korci zeby wspomniec tutaj zimny prysznic po przeglosowaniu Brexitu, jak doszlo do analizowania faktycznych skutkow, jakie za soba pociagnie).

    A jak sie konczy zabawa? Dyktatorskim nacjonalizmem.

    A co lezy u podstaw problemu? Ano niechęć obywateli do sprawdzania faktów. To opluwane przez „prawdziwych Polakow” spoleczenstwo obywatelskie, o ktorym Popper pisal juz kilka dekad temu. No ale wiadomo, Popper to „lewacki oszolom” i trzeba opatrzyc jego i jemu podobnych tak wstrętną etykietką, zeby nikomu nie przyszlo do glowy sięgnąć po jego książki i nie daj boze jeszcze samemu przeczytac, co on wlasciwie takiego pisal….

    Ciemnota i ignorancja – oto na czym buduja wszelkie -izmy. Nie podążaj tą scieżką….

  33. O ile mi wiadomo to COVEC wycofał sie z budowy autostrady przedewszystkim dlatego że powstała koalicja wszystkich przeciw niemu ( czyli za utrzymaniem – absurdalnie – wysokich kosztów budowy autostrad )
    Chinczycy musieli komponenty sprowadzać z Niemiec ( sic ! ) a i tam zdaje sie szybko powstał problem z dostawami i cenami.
    Takimi sprawami ( czyli ochroną lub celowym niszczeniem inwestycji ) normalnie zajmują się służyb – no ale przecież nie w Tuskolandzie.

    Podobnie bylo z polskimi podwykonawcami – GDDKIA oczywiście też jest winna ale to inna sprawa

  34. Ten problem jednak nie dotyka tylko Polski. Inne państwa, które dla odmiany krwią zapłaciły za przywileje socjalne, a co my dostaliśmy w „darze” od Stalina, mają się dłużej z demokracją i mają ten sam problem. Z rozmów jakie udało mi się przeprowadzić (bez przekleństw) odniosłem wrażenie, że zdecydowana większość społeczeństwa jest niewyedukowana w tym temacie. Dodatkowo nakłada się to (delikatnie mówiąc) nierzetelność kolejnych rządów (zarówno u nas, jak i na świecie). A ci, którzy doskonale orientują się w temacie są wyrachowani i działają tylko we własnym interesie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: