Napisane przez: futrzak | 30 Grudzień 2016

Bajka o kredycie hipotecznym w Polsce

Bingo.

tak sobie zarzuciłam na fejsie pytanie o to ile Polaków w ogóle wie, że w Polsce nie ma kredytów hipotecznych*.

Garstka. Nawet wśród tych już zakredytowanych. Nawet wśród bąbla moich znajomych – a są to ludzie dobrze wykształceni, zdecydowanie wyżej na drabinie społecznej. Ewentualnie ktoś odpowie „u nas inaczej się definiuje kredyt hipoteczny”.

Cool. Oto jest sedno tego, o czym pisałam w poprzedniej notce: niezdolność do wyciągania wniosków z wbitych do łba na sztywno informacji.
No ale ojej, znamy wszystkie stolice państw europejskich! Znamy wzór na pole ostroboka oraz początek Pana Tadeusza! Yaaay! Jesteśmy wykształceny!

Albo inaczej:
ludzie szerują na codzien stosy memów o tym, jaka to jest wielka dziura w budżecie Polski. Jak to na nic nie ma pieniędzy, jak to OFE likwidowany bo nie ma kasy, jak to ZUS już niedługo zbankrutuje. Żalą się, jaki to gówniany kraj, że na starość nie będą mieć żadnej emerytury, a jeśli, to głodową.
Dzisięć minut później argumentują, że wolą wziąć kredyt „hipoteczny” bo to się bardziej opłaca: raty są przecież prawie takie same jak miesięczny czynsz, a jak skończą spłacać ten kredyt za 30 lat, to przynajmniej będą mieli własne mieszkanie.

Nasuwa się pytanie: czy wiedzieli co podpisywali? Czy rozumieją, od czego zależy rata ich kredytu? Najwyraźniej nie, skoro z jednej strony trąbią o tym, jak to budżet kraju zbankrutuje (w perspektywnie 30-to letniej to bardzo prawdopodobne), a z drugiej liczą na to, że sytuacja finansowa kraju, w którym zaciągneli kredyt, nie będzie miała wpływu na wysokość stóp procentowych oraz dodatkowych opłat i zabezpieczeń wymaganych przez bank.

Tak się kończy wbijanie do łba „wiedzy” bez zrozumienia: kończy się niemożnością dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy zdarzeniami. Bo jak to inaczej określić, skoro człowiek jest w stanie wyrecytować regułkę „co to jest zmienna stopa oprocentowania kredytu” a nie widzi, że stan finansów państwa (i parę innych rzeczy) ma na nią wpływ???

Zero, kompletne zero kojarzenia i wyciągania wniosków. Ale hej, wiemy, jakie państwa graniczą z Francją, to nam bardzo potrzebne do rozmów towarzyskich! Machniemy se nóżką i od tego będzie dobrobyt! Lalala! Czyż to nie piękne, do jakiego stopnia można mieć wyprany mózg?

* – kredyt hipoteczny to kredyt zaciągany pod zastaw nieruchomości. W momencie zaprzestania spłaty rat odpowiadamy przed bankiem tylko nieruchomością, niczym więcej. W Polsce odpowiada się całym majątkiem, więc nie jest to kredyt hipoteczny, ale kredyt konsumencki udzielany pod zastaw nieruchomości oraz innych dóbr [w razie bowiem spadku cen na rynku nieruchomości bank może zarządać dodatkowego zabezpieczenia w trybie natychmiastowym].


Responses

  1. W takim razie, co Pani kierownik proponuje? Wszak wszyscy do Urugwaju nie wyemigrujemy. Co więcej, niektórzy chcą być odpowiedzialni za rodzine i nie zostawiać ich w tej krainie nad Wisłą. Są też inne motywacje.

    Może, wynajem? A później na emeryturce bez kasy i bez mieszkania? Hmm Znam takich, co się pobudowali na okolicznych „RODosach” za 50-100k ok. 60m2, dwa poziomy. Jednak to lekko ryzykowne, bo bez meldunku, z przygodami zimą i wiszącym nad głową wypowiedzeniem użytkowania „RODosa”.

    Jak się uda z hipoteką to na starość, być może, będzie możliwość załatwienia sobie odwróconej. Jest jakieś światełko w tunelu przynajmniej.

    A liczyć, że na peryferiach imperium amerykańskiego będzie dostępny prawdziwy kredyt hipoteczny to jak wiara w wygraną w totka.

    Zatem jak żyć Pani kierownik?

  2. Myślę, że grubo przeceniasz zbiorową wiedzę Rodaków. Jestem przekonany, że zdecydowana większość, także tych po studiach, nie jest w stanie wymienić wszystkich państw graniczących z Francją. Ba, z doświadczenia wiem, że nawet z wymienieniem wszystkich sąsiadów Polski wielu ma bardzo duże kłopoty.

  3. W kraju z wiedzą jest dokładnie jak opisał Tomek Surdel. A w temacie kredytów hipotecznych kłania się niska wiedza ekonomiczna ogółu społeczeństwa. Kolejną rzeczą jest zdumiewający dogmatyzm większości ludzi. Jak jesteś lewakiem, to święcie wierzysz we wszystko lewackie, jak prawakiem – podobnie. Zero krytycznego myślenia. Czasem mam wrażenie, że w grach społecznych rozgrywanych obecnie w PL chodzi tylko o czystą nap…lankę.

  4. Tomek:
    tedy jest jescze gorzej, niż tu opisuję :-/

    nikt:
    dla mnie dogmatyzm większosci ludzi w Polsce nie jest zadna niespodzianka – jest efektem szkoly o postaci takiej, jaka byla przez ostatnie kilkadziesiąt dekad.
    Co bowiem „uczyla” owa szkola? Wbijania na pamięć. Oraz wbijania na pamiec. Dyscypliny. Powtarzania tego, co powiedzial nauczyciel. Nie zadawania pytan i nie daj boze podwazania tego, co nauczyciel mowil.

    Powiedz mi, jakim cudem przy TAKIM systemie ksztalcenia ludzie co go koncza będą potrafic krytycznie myslec??? Jak, skoro przez te kilkanascie lat edukacji starannie w nich jakiekolwiek przejawy myslenia NISZCZONO???

    Mocny:
    od wynajmowania nikt jeszcze nie umarl – za to od dlugów kupa ludzi popelnia samobojstwo i bankrutuje. Serio uwazasz, ze przez 30 lat sytuacja polityczno-gospodarcza w Polsce bedzie na tyle stabilna, ze pozwoli splacic kredyt konsumencki ze zmiennym oprocentowaniem? Really? Pistolet ci ktos do glowy przystawia, zeby skrajnie niekorzystny kredyt zaciągać w kraju, w ktorym to banki zawsze maja racje a zwyklych ludzi nie bardzo stac na prawnikow, nawet jesli jest jawne naruszenie umowy?

  5. Zdaje sobie sprawę, że przez 30 lat może być różnie. Tylko w sytuacji gdy choćby stopy procentowe mocno skoczą to mamy armagedon systemu bankowego, a to już nie jest problem kredytobiorcy, a wszystkich. Zatem trzeba będzie znaleźć jakieś rozwiązanie systemowe. Wiem też że są debile, którzy brali kredyty na 110% wartości nieruchomości, ale na głupotę nie ma rady…
    W każdym razie duże problemy kraju nie uchronią przed spłatą, ale też nie będą prowadzić do samobójstw, wykształconej na wkuwaniu części społeczeństwa. Jedynie ci co nie wkuwali mogą sobie strzelić own goala.

  6. Mocny:
    i co, myslisz, ze jak nastąpi „armageddon” to polski rząd zrobi to, co islandzki tj. wsadzi za kraty bankowców i umorzy dlugi Kowalskim? Really? Na jakiej podstawie tak uwazasz? Poboznych zyczen? A moze nie zauwazyles jeszcze, ze Polska to nie Islandia, Szwajcaria czy Austria?

    Duze problemy w kraju takim jak Polska znacza tylko tyle, ze kupa ludzi znajdzie sie na bruku i bez grosza przy duszy. I nic więcej.
    Ale Polacy maja krótką pamięć. Już zapomnieli ze wlasciwie przez prawie cale lata 90-te inflacja w Polsce byla dwucyfrowa. A ktos w ogole wie, jak fajnie inflacja wplywa na stopy procentowe? Halo? A ktos pamieta, co ostatnie ulega podwyzszeniu przy sporej inflacji rocznej? No, co? co?

  7. Aż tak optymistycznych wizji nie snuje. Myślę tylko, że rolnik nie zarżnie wszystkich kur, bo to oznacza koniec kurnika… A że kury będą miały mniej ziarenka to oczywista oczywistość, jednak dalej będą znosiły jaja i co najważniejsze, będą żyły. Tak to widzę :)

  8. @Mocny
    A co jeśli to nie rolnik, a zwyczajny lis, który wpadł na chwilę do kurnika?

  9. Wtedy rolnik przegoni lisa, bo przecież nie zastrzeli. Co to, to nie. Rolnikowi lis jest potrzebny, żeby kury bały się uciec do innego kurnika. Bo jak uciekną to… nie ma kurnika. A jak rolnik nie przegoni lisa to zarżnie mu wszystkie kury, a wtedy… nie ma kurnika.

    Wiadomo, że będą jakieś ofiary wśród ptasich móżdżków, ale to raczej wśród tych nieroztropnych. Tego niestety rolnik nie uniknie.

    Czy wy do wszystkie macie takie mega pesymistyczne nastawienie? Czy uważacie, że większość kredyciarzy w Polsce skończy na bruku?

  10. Poza tym, co będzie z tymi którzy wynajmują mieszkania, w momencie gdy stopy procentowe pójdą ostro w górę? A nie oszukujmy się. Większość z tych co wynajmuje w Polsce to ci, którzy nie dostali kredytu. I zapewne też będzie im ciężko znaleźć coś tańszego, bo w takiej sytuacji to taniej już było…
    A zaprawdę powiadam wam, wszyscy na bruku nie skończymy. Rolnik zadziała ;)

  11. Mocny:
    tam ze zaraz na bruku. Nie, beda sie gniezdzic calymi rodzinami, z tesciami, rodzenstwem i reszta, tak jak bylo przed czasem kredytow. A banki przejma ich nieruchomosci. Oczywiscie w Polsce to bedzie trwac, bo nie ma blyskawicznej eksmisji typu masz przybita kartke do drzwi z wiadomoscia, ze w ciagu 30 dni wypad (postepowanie komornicze zajmuje duuuzo czasu).

    Czy moje nastawienie jest pesymistyczne? Nie, raczej realistyczne. Zwałę na rynku nieruchomosci w 2008 obserwowalam z bliska. Zwracam uwage, ze w USA, Irlandii i kilku innych krajach EU to BANKI dostaly speszyl „pakiet ratunkowy” a nie kredytobiorcy. Dlaczego mialabym sądzic, ze w Polsce będzie inaczej?
    Dlaczego mam sądzic, ze kredytobiorcy będą uprzywilejowani skoro TERAZ na przyklad sa wyroki sądu na temat kredytow frankowych – ze w wielu wypadkach to przekręt i banki maja oddawac kase – ale jakos wcale sie nie kwapia a nikt tez nie kwapi sie do egzekucji wyroku? A to sa prawomocne wyroki. A ty mi mowisz, ze w jakiejs przyszlosci jak ludzie stana sie niewyplacalni, to ktos im sypnie kasa? Człowieku, czy ty masz jakies zaburzone postrzeganie rzeczywistosci czy po prostu uprawiasz myslenie zyczeniowe?
    Ba. Nikt nawet nie bedzie probowac, boc przeciez sami rodacy zaraz sie rzuca z pazurami udowadniac, ze „sami sobie winni trzeba bylo nie brac kredytu” „nie mam zamiaru z moich podatkow dokladac do idiotow” i tak dalej.

  12. „masz przybita kartke do drzwi z wiadomoscia, ze w ciagu 30 dni wypad” – byłoby miło. Rynek najmu wyczyściłby się z oszustów i przybyłoby mieszkań na wynajem. Kiedyś już pisałem, że w moim regionie pustych domów pełno. Ale nikomu nie wynajmą ze strachu, że się im ktoś „zagnieździ”. I stoją puste po 20 lat.

    Kolejno – sądy. To praprzyczyna wszystkiego. Jeśli mam wyrok (po latach) i mogę go tylko oprawić na ścianie, bo egzekucja niemożliwa to o czym mówimy. Zwłaszcza w przypadku nie stosowania się banków do orzeczeń. Dlatego oszustwo w tym kraju będzie zawsze opłacalne. Prawo bez siły jest niczym – no bo po co się stosować ?

  13. @Korposzczur
    Sądy też. Ale zresztą same sądy działają względnie dobrze. Za rządów PO dużo zrobiono, aby je popsuć, a i tak raczej się trzymają w średniej. Gigantyczne problemy są dookoła. System doręczeń przedłuża procedury w ekstremalny sposób. Biegli, ich brak w jednych dziedzinach, niekompetencja w innych i skorumpowanie w następnych (albo wszystko naraz) to następny problem, etc.
    IMO procedury sądowe w Polsce są już skrócone i uproszczone nawet nie wystarczająco, co nadmiernie. Już do stopnia naruszającego prawa stron do przyzwoitego procesu. A postępowania nie skrócono, bo doręczenia nadal źle działają. A z nowszych informacji wynika, że w rzeczywistości coraz gorzej, bo przez szalony eksperyment z prywatną pocztą do doręczeń, Poczta Polska prawie się zawaliła finansowo i kadrowo.

    Ale to o czym piszesz, czyli trzymanie domów/mieszkań bez wynajmowania to zupełnie inny problem.
    Brak przyzwoitych przepisów najmu, zabezpieczających obie strony. Dlatego rodziny nie chcą wynajmować. Teoretycznie to żaden problem, faktycznie- jak żyć w ciągłej niepewności?
    Oraz olbrzymie ilości pustych mieszkać, bo właściciele się boja problemów. Skopiować system urugwajski. Nie jest idealny, nie rozwiąże wszystkiego, ale poprawi sytuację o dwa rzędy wielkości od razu.

  14. korposzczur:
    jest dokladnie tak jak rewolucja napisal.

    Samo zrobienie eksmisji blyskawicznej nic nie zmieni – poza tym, ze będzie kupa bezdomnych i związanych z tym problemow. Tak jest w USA. Z jednej strony blyskawiczna eviction a z drugiej zero rozwiazania problemu pod tytulem jak wynajac cos jak sie zarabia 15USD/h brutto i mniej.

    W Polsce nie ma normalnych przepisow najmu, ktoreby zabezpieczaly obie strony. Oraz, przepisy to jedno, ale zrobienie panstwowych (publicznie kontrolowalnych) agencji zajmujacych sie gwarancja dla najemcow i wlascicieli to drugie.

    Takie agencje gwarancji wbrew pozorom zarabiaja na siebie. Placa okreslony procent obie strony. Agencja przed zawarciem umowy najmu (normalna jest na 2 lata) idzie i sprawdza lokal, weryfikuje dochody najemcow (cena najmu nie moze przekraczac 1/3 zarobkow najemcow), weryfikuje prawo wlascicieli do odnajmowania. Potem obie strony placa (najczesciej 1-2% rocznego czynszu).
    W razie klopotow z najemca koszty pokrywa agencja, a potem sciga najemce. Generalnie jednak ludzie nie robia glupich numerow, bo po jednym wyskoku najemca nigdzie indziej nie dostanie juz gwarancji, a koszty i tak beda sciagniete z jego pensji. Z drugiej strony wlasciciel nie moze sobie ot tak, ni z gruchy niz z pietruchy wywalic najemce z dnia na dzien. Umowy najmu sa o tyle respektowane, ze jesli wlasciciel chce sprzedac, to sprzedaje razem z najemca i jego wazna umowa i nowy nabywca musi to honorowac.
    Z drugiej strony wlasciciel nie moze tez zlosliwie uchylac sie od naprawy tego, co sprecyzowane w umowie, bo znow egzekwowaniem i pilnowaniem zajmuje sie firma gwarancyjna.

    I teraz.
    Sa rozne agencje. Jest jedna, ktora zajmuje sie tylko najemcami zyjacymi z panstwowych rent/emerytur/plac. Ta jest najtansza, bo ma najlatwiejsze zajecie dochodow na poczet ewentualnych strat.
    W innych trzeba miec legalna pracę co najmniej rok. Są tez prywatne firmy gwarancyjne, ot takie Port Seguro. Ci za to samo czeszą juz 8% rocznego czynszu i to dobitnie pokazuje, dlaczego takie kluczowe instytucje NIE POWINNY byc prywatne.

    Mozna tez podpisac umowe najmu na 2 lata dajac w depozyt 3-6 miesieczny czynsz. Wtedy idzie sie i spisuje taka sama umowe, ale idzie sie z tym do PANSTWOWEGO BANKU hipotecznego i zaklada specjalne konto (ktorego wlascicielami sa najemca i wlasciciel, ale jedna strona nie moze wybrac kasy bez wiedzy drugiej). W razie problemow rozstrzyga sie je sądownie, ale nie ma wypadku, ze o wlasciciel zajebal kaucje i wywalil najemce na bruk albo najemca cos zdemolowal i uciekl.

    I ten system DZIALA – poteznie stabilizuje rynek wynajmu, ale tez i pracy na czarno.
    Na tyle dziala, ze w Urugwaju jest minimalna ilosc slumsow w porownaniu z innymi panstwami AmPd.

  15. Musi być równowaga – nie może być tak, że lokator nie płaci i to jest MÓJ problem. Szukanie miejsca zastępczego itd. Bo na bruk nie wolno. Nie ma po prostu (wielu) mieszkań socjalnych więc kombinatorzy i „socjalni” są dotowani przez prywatne osoby.

    Gdyby kogoś interesowały kredyty i najem: http://wdomachzbetonu.pl/

  16. korposzczur:
    a z ktorego kawalka mojego komentarza wyciagnales wniosek, ze sugeruję, aby wlasciciel kredytowal nieplacacego lokatora?

  17. Nie sugerujesz – ja to powiedziałem jak to działa w pewnych (bo nie wszystkich) przypadkach. A mam znajomych, którzy wyprowadzali z lokali rok i klaskali uszami, że tak błyskawicznie poszło :):):)

    Zastanawiają mnie opłaty które podałaś. Wg moich doświadczeń najem przynosi ca 3% netto. Deweloperzy „obiecują” 6% (ale już nie piszą netto czy brutto). W takim układzie rentowność w Urugwaju musi być na dużo wyższym poziomie żeby płacić tyle za pośrednictwo. Co przy cenach nieruchów w PL jest nieosiągalne. Oczywiście wg Marka Wielgo i Bartka Turka (dwóch głównych medialnych naganiaczy) mamy chwilowo stabilizację, a nawet wzrosty cen, więc kupujcie zanim nie jest za późno :):):) A me(n)dia nie potrafią pod tymi tekstami dodać „art sponsorowany”, za to piszą „eksperci rynku mieszkaniowego”.

  18. co to znaczy „najem przynosi 3% netto”. Jak to liczysz?

  19. 3% wartości nieruchomości. Przychód roczny brutto, minus podatek, minus koszty (remonty, obsługa, media itd). W tym linku co podałem też tak pi*oko wychodzi. Zależy za ile kupisz i za ile wynajmiesz. Ale przy cenach zakupu 8-12 tys/m2 cudów nie będzie.

  20. to bardziej oplaca sie inwestowac w energetyke odnawialna :) i to duzo bardziej…

  21. W PL ? No nie wiem :):):) Ostatnio coś słyszałem, że w zeszłym roku przepisy się zmieniły i zdechło.

    Generalnie piszę o nieruchach, bo jest bania w PL, publikuje się wykresy od max 2006 i stan bani uważa za normalny. Gdyby wykresy były od 2000r okazałby się ile jeszcze bani zostało. A me(n)dia dalej palą głupa. Oczywistą oczywistością, jest, że taka rentowność jest do kitu, bo 2% (netto) można mieć (dziś) na lokacie nie robiąc nic i nie mrożąc pieniędzy, a 5% (netto) było ze 3-4 lata temu. A ludzi dalej robi się w bambuko i wmawia, że tak ma być. Przecież to stryczek na szyję. Tyle, że cegła zawsze będzie ileś warta, a papier niekoniecznie :):):)

  22. Nie, jasne ze nie w PL.
    W tym kraju to ja w ogole nie wiem, czy jakiekolwiek „inwestycje” maja sens.

  23. @futrzak napisała:
    ” Ale hej, wiemy, jakie państwa graniczą z Francją, to nam bardzo potrzebne do rozmów towarzyskich…No ale ojej, znamy wszystkie stolice państw europejskich! Znamy wzór na pole ostroboka oraz początek Pana Tadeusza! Yaaay! Jesteśmy wykształceny!”

    Wiesz co? Wolę mieć wiedzę na temat granic Francji, którą zdobyłem metodą „najpierw zrozum, potem zapamiętaj” niż poczucie, że straciłem czas na metodę: „zakuj zdaj egzamin i zapomnij”.
    Kilka lat współpracowałem z Japończykami; byli zdumieni polską kreatywnością. Zresztą; nie pierwsi, którzy to zauważyli. Nawet najwięksi zbrodniarze również to odkryli. Podstawa to prawidłowa nauka!

    Adolf Hitler w memoriale z 4 marca 1944 do Himmlera:
    „Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze
    wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w
    Europie…
    Polacy, wg mojej opinii oraz na podstawie obserwacji i meldunków
    Generalnej Guberni, są jedynym narodem w Europie, który łączy w
    sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem.
    Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w
    niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie
    wielki rozsądek życiowy, nigdzie nie spotykany”.
    „…Polacy powinni być asymilowani do społeczności
    niemieckiej jako element wartościowy rasowo. Uczeni nasi doszli
    do wniosku, że połączenie niemieckiej systematyczności z polotem
    Polaków dałoby doskonałe wyniki”

  24. Bronek:
    widzę, ze uderzyłam w jakieś kompleksy, bo od razu przeszedles do pozycji obronnej udowadniajac, jacy to Polacy są genialni i najlepsi ze wszystkich narodów.
    Szkoda, ze jest to nie na temat notki….ale z drugiej strony potwierdza moje obserwacje.

  25. To że w PL nie ma kredytu hipotecznego jak w USA to wiemy niestety od dawna. I faktycznie niewiele z tego wynika – choć zwycięstwo PiS ( chociaż coś innego mieli na sztandarach ) w ostatnich wyborach to też po częsci tego efekt

    Natomiast jakby nie patrzeć to od około 23 lat ( tak cirka od 94r) to jednak z roku na rok jest w PL lepiej ( to raczej efekt okoliczność zewnętrznych niż „genialności” ekip spod znaku UD/KDL ) dlatego też trudno się dziwić że aspiracje ( w tym popyt na mieszkania ) rosną.
    Z mojego punktu widzenia to inwestycja taka jest zagrożona raczej przez demografię i ekologię. Jednak w tej chwili ciągle można kupić mieszkanie w ciekawym ( to moja opinia ;) punkcie Warszawy za mniej niż 1500 $ – więc zakup to jest ciągle warta rozważenia opcja przy obecnych cenach wynajmu. Zwłaszcza że zarobki – zwłaszcza w branży tech są tu już wyższe i spłacić można nie po 30 ale np po 10 latach.

    PS. Wydaje mi się że osoby takie jak Ty ( oczywiście przy innym podejścu do naszej zimy ;) spokojnie mogą już myśleć o powrocie.

  26. karroryfer:
    nawet jesli odejme klimat, to Polska ma caly szereg minusow w porownaniu z Urugwajem:
    – dziki rynek wynajmu
    – dziki sektor bankowy
    – rynek pracy na ktorym wciaz pracownika sie nie szanuje i traktuje jak chlopa panzczyznianego
    – niepewnosc polityczna i zbierajace sie czarne chmury nad ZUS
    – dyskryminacja ze wzgledu na plec ZWLASZCZA w mojej branzy
    – niedzialajac system sądowniczy
    – biurokracja i obrzydliwe instytucje publiczne
    – najbardziej zanieczyszczone smogiem miasta Europy i jedne z najgorszych na swiecie (Wawa niedawno dobila juz do poziomu Pekinu) i rząd ktory ma to centralnie w dupie – ludzie zreszta tez („nikt mi nie bedzie dyktowac czym mam palic we wlasnym piecu”)

    oraz – last but not least – ludzie – ktorzy sa zmeczeni, sfrustrowani, agresywni i traktuja siebie jak wrogow. Przy czym to ostatnie nie jest nawet zauwazane przez Polakow, ktorzy nigdy nie mieszkali na stale w bardziej przyjaznym panstwie.

  27. @Futrzak napisała,
    „Bronek:
    widzę, ze uderzyłam w jakieś kompleksy, bo od razu przeszedles do pozycji obronnej udowadniajac, jacy to Polacy są genialni i najlepsi ze wszystkich narodów.”

    Po pierwsze: nigdzie nie pisałem, że Polacy są genialni. Jestem Polakiem i wybacz, ale nie będę pluł na swoją nację gdziekolwiek mieszkam.
    Po drugie: zgadza się; mój wpis nie jest na temat, bo Twój wtręt na temat polskiego systemu nauczania w temacie kredytowym był że tak powiem odrobinę złośliwy.
    Mam wielu znajomych, którzy mieszkają i pracują zagranicą, znam ich problemy. Śledzę również GPW (amatorsko – bo nie gram) i orientuję się trochę w finansach. Mam zasadę: wysokość spłaty kredytu nie może przekraczać 20% moich dochodów netto.

    A że Polacy są najlepsi to nie mam wątpliwości. Mamy tylko pecha, że żyjemy blisko dużego kraju i dużej nacji.

  28. @futrzak – dyskryminacja ze względu na płeć w PL jest większa niż w Urugwaju ( a nawet US ) ? No wybacz ale cięzko mi w to uwierzyć zwłaszcza że dane statystyczne tego nie potwierdzają ( typowy problem polskich feministek )

    A co do reszty – banki wreszcie zaczeły przegrywać przed sądami
    – pracowników w branży IT raczej się szanuje – a i w innych jest coraz lepiej
    – system sądowniczy – ukręcono głowę hydrze ( tj TK ;P) więc jest nadzieja na postęp
    – z tym smogiem to troszkę nakręcona histeria. Nie twierdze że jest dobrze bo nie jest. Ale to jest prosta POCHODNA niskich dochodów większości oraz chłodnego klimatu ( w porównaniu do reszty UE – może poza nordicą ale to inna bajka)
    W samej Warszawie akurat jest ok ( problem jest w Ursusie i innych przedmieścjach ) – a większość syfu to samochody

  29. karroryfer:

    dyskryminacja ze wzgledu na plec w branzy IT jest w Polsce znacznie wieksza niz w Urugwaju. Ale jesli twierdzisz inaczej to poprosze linki do tych badan statystyczny dotyczacych Polski i Urugwaju. Z chęcia porównam.

  30. Ach, ta pozorna erudycja … ;)
    Otóż w Polsce zakup mieszkania się „mniej nie opłaca” niż wynajem, z tej prostej przyczyny, że rynku wynajmu w rozumieniu cywilizowanym w PL nie ma oraz NIE BĘDZIE. I tak czy inaczej spłaca się kredyt (i czynsz, i podatek katastralny – kiedy nadejdzie dla indywidualnych właścicieli) – pytanie tylko czy „swój” czy „czyjś”.
    Szansa, aby w Polsce wynajem stał się atrakcyjną i powszechną alternatywą dla wieczystego użytkowania (nie mylić z własnościa) jest pomijalnie mała.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: