Napisane przez: futrzak | 28 grudnia 2016

Wojna o gówno

…. a dokładnie o ptasie guano.
Serio.

Wojna miała miejsce między Chile, Peru i Boliwią. Szło o małe wysepki u wybrzeży Am Pd, okupowane przez wszelakiej maści ptaszyska, które srały tam na potęgę. No i właśnie to guano, w czasach przed nawozami syntetycznymi, było pracowicie zbierane na masową skalę a następnie eksportowane do…Europy!

Tak jest. Na guanie, oraz związkach azotowych wydobywanych na pustyniach wyrosło prosperity chilijskie. Potem jednak przyszły czasy wynalazku syntezy amoniaku na skalę przemysłową i gówno stało się znów tylko gównem…

No, ale o takich rzeczach nie uczą w szkole: że wojny zwykle wybuchają z przyczyn ekonomicznych. Karmi się za to dzieciaki opowiastkami o tym, jak to zastrzelono jakiegoś księcia i to był początek wojny. Potem dorosłe już dzieci z łatwościa łykają pierdolety pt. „musimy podjąć działania zbrojne w Iraku bo okropny dyktator ma broń masowego rażenia i nie zawaha się jej użyć przeciwko nam”.
Oczywiście dziś „każdy wie” że „chodzi o ropę” itp. Tylko, że ta wiedza jest powtarzana na zasadzie prawdy objawionej, bez zrozumienia mechanizmów, co ładnie wychodzi przy okazji następnej wojny i innych spraw, w których obywatele znowu dają się oszukać jak dzieci. Na przykład: nowoczesne społeczeństwa „żyją z usług” a „budowanie przemysłu” to jest jakiś przeżytek z czasów komuny.
No i ciesza się ludzie, jak przybywa salonów piękności, fryzjerskich, spa, sklepów meblarskich, banków, montowni i cukierni. Wydaje im się, że to właśnie najlepszy dowód na „rozwój ekonomiczny”. PKB rośnie, cieszmy się!
A potem się okazuje, że kończy się kredyt, wielki kapitał zabiera swoje pieniądze gdzie indziej i z kraju zostaje wydmuszka, a ekonomia imploduje. Ludzie nie widzą związku między jednym a drugim. Wyciągają palce w stronę krajów surowcowych i tłumaczą sobie, że „jakbyśmy my mieli ropę, to też bylibyśmy bogaci”. Serio? Gdzie są dzis kraje, które swój budżet oparły o surowce i nic więcej – gdzie są w dobie spadku popytu na te surowce?

Reklamy

Responses

  1. ” i gówno stało się znów tylko gównem…”
    Nie do końca jest to prawda. Gówno ptasie jest cenionym dodatkiem w menu świni. Kto wie, czy dzisiejsi spece żywieniowi nie dodają ekstrementów ptasich do żywności! Wszak geny mamy podobne do świńskich.

  2. @Bronek
    Nie przypadkowo część zwierząt ( np psy ) lubi czasem wciągnać swoje ( i nie tylko ) g… Generalnie człowiek słabo trawi niektóre pokarmy więc marnujemy w ten sposób sporo zasobów.
    Podobnie jak przenawożenie ludzkimi truchłami tylko małych wydzielonych enklaw miejskich.
    Sporo tematów jest do przemyślenia …

  3. @ Karroryfer, pewne tematy zostały przemyślane dawno temu, procedury rozpisane, a przyczyny zapomniane i teraz odkrywamy je na nowo. Nawożenie ludzkimi zwłokami tylko pewnych enklaw ma potężne uzasadnienie sanitarno-epidemiologiczne ;)
    Co do głównego tematu, tak po dzieciach moich i przyjaciół obserwuję, że żaden masowy system edukacyjny nie zapewnia tego, co rzetelna wiedza przekazana w domu. Pozdrawiam

  4. nikt:
    Sa takie, co zapewniaja. Bo nie zabijaja w dzieciach ciekawosci, ucza je podejscia do rozwiazywania problemow i poszukiwania informacji.
    Taki system zostal wdrozony w Finlandii, jest czesciowo obecny w roznych krajach – niestety nie dla wszystkich.

    Powiedzenie, ze „zaden masowy system edukacji” nie zapewnia tego, co nauka w domu jest zamieceniem problemu pod dywan. Raz, bo neguje mozliwosc zmiany systemu edukacji (a to jest mozliwe jak najbardziej) dwa, ze spycha najwazniejsza czesc edukacji na rodzicow. Czyli, wracamy do tego, co bylo przed wiekami: elitarne szkoly tylko dla upper class, ktora na to stac, plus prywatni nauczyciele.

    w Polsce – poza wszystkim – problem polega na tym, ze zbyt wiele ludzi uwaza, ze NIE DA SIE. Tak samo jak ty. A to juz jest bardzo mocno szkodliwe.

    Swoje wnioski wyciagasz bowiem bazujac na obserwacji systemu, ktory jest zrobiony zle, a nastepnie na tej podstawie (bez sprawdzenia, jak jest gdzie indziej, co mowia czolowi naukowcy i pedagodzy swiata) twierdzisz, ze SIE NIE DA.

  5. I jeszcze jedno. Czego naucza swoje dzieci rodzice, ktorzy sami nie widza zwiazku miedzy sytuacja ekonomiczna jakiegos kraju i tym, co sie w nim dzieje? Tak jak oni widza tylko pojedyncze „zdarzenia” i nie łączą tego w zadna calosc (a jesli juz łączą to na zasadzie absurdalnej np. wyjasniaja cos chemtrailsami), tak samo będą mieć ich dzieci.

  6. Poznałem kiedyś dziewczynę (czystej krwi Norweżkę), która potrafiła wymienić wszystkie państwa graniczące z Polską.
    Ciekawym, ilu młódych Polaków wie, z kim graniczymy.

  7. Bronek:
    podales wlasnie przyklad informacji czysto encyklopedycznej, ktora mozna znalezc w 2 minuty (o ile ktos wie jak i gdzie szukac…bo wyobrazmy sobie ze pytanie dotyczy nie Polski a np. Pakistanu albo Gabonu).

    Dales doskonaly przyklad na to, o czym napisalam w notce. Nagromadzenie kupy informacji i niemoznosc jej obróbki, nie zauwazanie co, jak skad i dlaczego.

  8. Pytanie na myslenie:
    czy kupujac w Polsce mieszkanie na kredyt jestes w stanie powiedziec (w momencie zaciagania kredytu) ile ten kredyt będzie cie kosztowal?

  9. > ile ten kredyt będzie cie kosztowal?

    Z jakim prawdopobieństwem?

  10. damwal:
    pytanie bylo pytaniem do rozstrzygniecia. Czyli odpowiedz moze byc „tak” albo „nie”.
    Jesli mowisz o prawdopodobienstwie, to znaczy ze odpowiedz brzmi „nie”.

    Pytanie nastepne: ile ludzi bedzie w stanie wyjasnic, dlaczego mozna tu mowic jedynie o prawdopodobienstwie?

  11. @futrzak – akurat odpowiedz damwal idealnie trafia w punkt. Kredyty ze stałym oprocentowaniem są ciekawnym ale jednak rzadkim zjawiskiem. W dodatku nawet one nie gwarantują całkowicie niezmienności umowy ( spadek cen nieruchomości może spowodować że wartość kredytu przekroczy jakieś tam progi umowne i upowazni bank do żądania dodatkowych zabezpieczeń ) Zupełnie tak samo jak spadek stóp kredytowych w CHF poniżej 0% nie koniecznie powoduje że bank zwraca kasę kredytobiorcy …

  12. @karroryfet
    Hm… jakby to powiedzieć. To tylko kwestia tego w jakim stopniu rząd pozwala na taki bandytyzm.
    W Urugwaju np. państwowy bank hipoteczny oferuje kredyty ze stałą stopą, nawet na 25 lat, ale z rewaloryzowanym do inflacji kapitałem.
    Czyli jest zabezpieczenie od inflacji w obie strony, ale kredytobiorca jest bezpieczny od bandytyzmu banków i, licząc siłą nabywczą, zna koszt kredytu. Prywatne banki albo oferują coś przynajmniej zbliżonego, albo starają się uderzać do tej grupy klientów, która uważa, że „wszystko co państwowe to złe”

  13. karroryfer:
    Zupełnie tak samo jak spadek stóp kredytowych w CHF poniżej 0% nie koniecznie powoduje że bank zwraca kasę kredytobiorcy

    Czy to nie zalezy od tego, co bylo w umowie kredytowej? Jesli oprocentowanie kredytu mialo byc re-adjustable w jakims odcinku czasu i stanowic interest rates banku centralnego Szwajcarii plus jakis procent – a interest rates poszly w dol to powinno to automatycznie pociagnac za soba nizsza rate kredytu, prawda?

    Oraz. W Polsce przeciez nie ma kredytow hipotecznych – sa tylko produkty finansowe sprzedawane na poczet zabezpieczenia nieruchomosci. Jesli cena nieruchomosci spada ponizej jakiegos-tam poziomu – to niby dlaczego bank moze wymagac dodatkowego „zabezpieczenia”???? Kredytobiorca przeciez odpowiada calym swoim majatkiem przed bankiem, ten moze wystapic na droge egzekucji komorniczej, ale z drugiej strony jesli kredytobiorca splaca raty co miesiac to z jakiej racji?

  14. futrzak:
    domyśliłem się co chcesz osiągnąć zadając to pytanie. Ale czasem tak trudno w internecie zwięźle okazać ironię ;)

  15. @Futrzak napisała:

    podales wlasnie przyklad informacji czysto encyklopedycznej, ktora mozna znalezc w 2 minuty (o ile ktos wie jak i gdzie szukac…bo wyobrazmy sobie ze pytanie dotyczy nie Polski a np. Pakistanu albo Gabonu).”

    Jesteś żywym przykładem „amerykańskości”.
    Opowiadał mi znajomy z USA, jak to siedzący na ławce w Filadelfii dziadkowie rozmawiali w w roku 1980 o Polsce; ile to by ta Polska kosztowała? pytał jeden drugiego. Może by tak ją kupić i byłby z nią spokój.
    Wiedza ogólna, ta encyklopedyczna jest niezbędna np w towarzyskim życiu.
    Wyobrażasz sobie rozmowy np na raucie bez ogólnej wiedzy?
    Poza tym, niektórzy twierdzą, że z chłonięciem wiedzy encyklopedycznej rozwija się mózg.

  16. Bronek:
    ty tak serio piszesz? O tej wiedzy encyklopedycznej? Marnowanie 4 lat na zakuwanie po to zeby miec przy herbatce o czym rozmawiac? Really?

    I nie, wkuwanie na pamiec nie rozwija mózgu. Juz o tym pisalam kilka notek wstecz.

  17. „Czy to nie zalezy od tego, co bylo w umowie kredytowej” – cóż interpretacja banku jest taka, że jeśli Libor wynosi „-2” to bank liczy 0. Jest/była o to wojna w PL – nieuwzględnianie ujemnego Liboru wbrew zapisom w umowie.

  18. Gówno prawda. Pierwszy raz dowiedziałem się o tym w szkole wyższej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: