Napisane przez: futrzak | 22 grudnia 2016

Urzędnicza trauma

Całkiem niedawno uświadomiłam sobie, że kochana ojczyzna zafundowała mi niezłą traumę, która idzie za mną przez życie.

Za każdym razem gdy muszę iść do jakiegos urzędu załatwiać jakąś sprawę, potwornie się stresuję i uprawiam okrutną prokrastynację.
Dopiero niedawno zadałam sobie trud przeanalizowania tego i wyszło że… właśnie. Że trauma wzięła się z obcowania z urzędami publicznymi w Polsce.
Zawsze było tak, że załatwienie najprostszej pierdoły urastało do rangi drogi przez mękę. Bo stos idiotycznych wymagań. Bo urzędu jeszcze nie otworzyli, albo już zamknęli, albo nikt nic nie wie i odsyła na drugie piętro, a z drugiego na pierwsze, i tak w kółko. Bo baba albo chłop patrzą na ciebie jak intruza, podnoszą głos, mają pretensje i w ogole „jak śmie nam ktoś spokój zakłócać”.
Pamiętam do dziś jazdy z płaceniem podatku w Polsce, gdzie nie sposób było uzyskać prostego potwierdzenia: czy w przypadku moim powinnam wypełnić pieprzony kwestionariusz tak, czy może inaczej. Albo wysyłanie: co z tego, że mam kwita z poczty, że wysłałam, skoro jeśli zeznanie nie doszło na czas, to defaultowo uznaje się, że chciałam panstwo polskie okraść, dopieprza się kary, a dopiero potem muszę się wykłócać i udowadniać, że ja wysłałam o czasie i nie moja wina, że poczta nie dostarczyła???

Albo uzyskanie zaświadczenia o niekaralności. Można zrobić zdalnie, a jakże, ale w tym celu najpierw należy wystawic pełnomocnictwo, z podpisem odręcznym, numerem pesela etc. Potem osoba trzecia musi pójść do urzędu (tutaj sądu okręgowego), ZLOZYC PODANIE pszę państwa oraz uiścić opłatę skarbową. Ta ostatnia w niektórych urzędach bywa uciążliwa, no bo kto powiedział, że ma to być w tym samym miejscu, co urząd gdzie składa się podanie??? Oczywiście, że jest w innym. A potem jak się już ten papier uzyska, to jeszcze trzeba do niego apostilę. A tę wydają tylko w jednym urzędzie w Warszawie (MSZ), oczywiście też za opłatą. I też w innym miejscu.

Albo weźmy akt urodzenia. Nie może być tak, że dostanę ten cholerny odpis raz, porobię sobie kopie, a potem będę tylko kopie dawać – O NIE. Akt urodzenia polski psze państwa ma określony czas ważności (bodajże 3 miesiące) i jak jest potrzebny znowu, to trzeba znowu dymać do urzędu i znowu płacić opłatę skarbową kolejną. Bo rzecz jasna po 3 miesiącach może się okazać, że nam sie dane urodzenia zmieniły i już są nieważne, prawdaż? I trzeba od nowa je robic!

I tak kurwa w tym kraju jest ze wszystkim. O obowiązku meldunkowym zmilczę, bo znowu trzęsionki dostanę. Dość wspomnieć ze niby 3 dekady od upadku komuny mineło, a jakoś żadna waaadza „wolnej Polski” nie uznała za słuszne znieść tego artefaktu z czasów PRLu.
O procedurze odnawiania paszportu i dlaczego nie mogę go mieć z powodu absurdalnych przepisow też już pisalam.

Co bardziej kumaci polscy prawnicy twierdzą, że cały system obsługi obywateli został stworzony na obraz i podobieństwo sowieckiego (juz po wojnie) i że jego celem było pokazanie obywatelowi, że on jest nikim. I tak już zostało, żadne rządy nie podjęły się zreformować tego sowieckiego kuriozum – co najwyżej niektóre gminy na tyle, na ile mogły, poułatwiały obywatelom gdzieniegdzie zycie…

Reklamy

Responses

  1. Troszeczkę się to zmienia. Nie na wszystkich frontach, ale jednak. Odkryłem np. niedawno, że USC wydają – gdy się poprosi – tzw. wielojęzyczne dokumenty, których nie trzeba później tłumaczyć. Co jest jednak miłe i sporo ułatwia życie, zwłaszcza z dala od Polski… :)
    Choć szkoda, że – póki co – dotyczy to tylko odpisów aktów urodzenia, małżeństwa i zgonu. Aż się prosi aby takie, wspomniane przez Ciebie, zaświadczenie o niekaralności też można było dostać w wersji „eksportowej”.
    Sporym ułatwieniem staje się też, powoli i w bólach, elektroniczna administracja (ePUAP). Taki właśnie odpis aktu urodzenia można już dostać drogą elektroniczną. Wciąż nie jest to proste, ani zbytnio user-friendly, ale jak się człowiek uprze, to mu się to uda. :)

    A! I jeszcze jedno: wbrew temu co napisałaś akt urodzania (i zgonu) nie ma daty ważności. Możesz się nim posługiwać tak długo póki jest „czytelny i w dobrym stanie”.

  2. Potwierdzam informacje odnosnie waznosci aktu urodzenia – ambasada w Hadze zaakceptowala kilka tygodni temu bez problemu dwudziestoletni odpis. Pozdrawiam.

  3. Tomek Surdel:
    Te wielojęzyczne wersje dokumentów to zdaje sie na Polsce wymusily przepisy unijne i chwala im za to :)

    Co do korzystania z ePUAP. Przerabialam. Otoz nie da sie zrobic tego podpisu elektronicznego bez osobistego stawiennictwa i pierdoletów o postaci papierowej korespondencji. Wiem, probowalam sobie zdalnie zalatwic odpis aktu urodzenia i zaswiadczenie o niekaralnosci. Wyszlo ze bez osobistej podrozy do Polski to trzeba isc droga upowaznienia i kogos, kto fizycznie po tych urzedach sie przebiegnie czyli tak jak opisalam powyzej. Daloby sie, gdybym podpis elektroniczny juz wczesniej miala ale coz – jak wyjezdzalam z kraju to w ogole tego nie bylo….

    Sam akt urodzenia nie ma daty waznosci, ale juz odpis ma jak najbardziej i jes to tylko 3 miesiace. Tak przynajmniej bylo, gdy ostatni raz go potrzebowalam na terenie Polski.

    Alex:
    tak, niektore panstwa przyjmuja odpis aktu urodzenia i nie interesuje ich data, i chwala im za to :)

  4. Widać dawno nie byłaś w Polsce. Trochę się zmieniło! Przede wszystkim urzędnicy są bardziej kulturalni. A jak się trafi jakiś z ciągotkami do zwyczajów a`la komuna, to sprowadzam takiego delikwenta do parteru mówiąc: A czy Pan/i wie, że jest opłacany/a z moich podatków?

  5. Pisałem o skróconym odpisie, to on nie ma daty ważności. Odkąd pamiętam. Kopii aktu urodzenia (pełnego) w życiu swoim w ręku nie miałem i do niczego nigdy nie potrzebowałem.

    Co do ePUAPu też (na szczęście) nie masz racji. Nie wiem jak było dawniej, ale obecnie (stan z ubiegłego roku) można zrobić podpis elektroniczny bez papierowej korespondencji i bez wizyty w Polsce. Wystarcza osobiste stawiennictwo przed obliczem konsula. Przećwiczyłem to na sobie. Działa.

  6. Tomek Surdel:

    dobrze wiedziec, ze da sie teraz prosciej. Kto wie, moze juz w kolejnej dekadzie dam rade sobie odnowic paszport polski haha :)

  7. Ja ostatnio od zachwytu do strzału łopatą w pysk: żona zostala zaskoczona propozycją przejęcia apteki. Wpisalismy więc hasło „otwarcie apteki” i wyskoczyla strona ministerstwa rozwoju. Tam pozytywny szok: kalibracja pod konkretny przypadek (40 pytań), a po tym wypluło nam plan działania, czyli kolejne kroki jakie należało wykonać. Ze zgromadzonymi dokumentami wpadamy do Wojewodzkiego Inspektora Farmaceutycznego, a on zdziwiony pyta się nas, skąd my taki plan dzialania mmamy? Okazało się, że jest wg przepisów sprzed 1,5 roku. Miało btc pieknie, a wyszło jak zwykle.

  8. Tomek Surdel:

    odnośnie „można zrobić podpis elektroniczny bez papierowej korespondencji i bez wizyty w Polsce” — mam doniesienia sprzed kilku dni od kolegi.

    Nie dal rady z powodu paragrafu 22: ma juz nieważny paszport polski (oraz niewazny dowod osobisty), jedyny wazny dokument to obcy paszport.
    Poleglabym dokladnie na tym samym…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: