Napisane przez: futrzak | 18 grudnia 2016

A to Polska właśnie…

Koleżanka wróciła właśnie z Niemiec po rocznym pobycie, jedne z jej pierwszych wrażeń po dniu spędzonym w Warszawie:

Przechodzę na ZIELONYM świetle przez jedno skrzyżowanie.
Trzy samochody przejechały mi przed nosem, kiedy byłam na pasach, z czego dwa omal się o mnie otarły, tak strasznie nie mogły odczekać tych 5 sekund, aż zejdę z przejścia.
Nie wiem, jak to skomentować.

Sądząc z komentarzy pod jej postem, to sytuacja nader częsta. Osobliwie zaś, gdyby została śmiertelnie potrącona, a nie było żadnego nagrania z kamerki samochodowej bądz przemysłowej, pewnie znów przyczyną byłby „pieszy który niespodziewanie wtargnął na jezdnię”.

Wiecie, ja po prostu nie rozumiem. Przecież przepisy są jasne, wiadomo dlaczego są takie; są one właściwie takie same na całym świecie. Kierowca zdający egzamin w Polsce doskonale O TYM WIE. Jak to się to k* nędzy dzieje, że już po zdaniu owego egzaminu zaczyna się zachowywać jeden z drugim jak skończony, bezmyślny i bez krzty odpowiedzialności kretyn? Co myśli człowiek, który wjeżdza na skrzyżowanie na SWOIM czerwonym świetle, potrąca pieszego idącego na zielonym???? CO KURWA TAKI PAJAC MYSLI???

Może mi to któs wytłumaczyć?

Reklamy

Responses

  1. trudno powiedziec co taki mysli, ale wlasnie taki jeden trzepnal mojego przechodzacego na zielonym. sprawa w sadzie trwala raptem 4 lata :(

  2. Zapraszam do Zielonej Góry. Tu każdy kierowca przepuszcza pieszego, ba nawet jak ten przechodzi nie na pasach, a i kierowca potrafi zatrzymać się dla pieszego, gdy ten ma czerwone lub gdy pieszy jeszcze daleko. Dla mnie jako osoby z Poznania, gdzie jeździ się szybko i nikt nie rozkłada czerwonego dywanu dla pieszych, takie zachowanie jest dziwne i ciągle się dziwie jak nagle zatrzymuje się samochód…

  3. Dla mnie to też dziwne. Może mieszkam na zadupiu, ale nie ma siły żeby ktoś jeździł przez przejście na czerwonym. Na zwykłych przejściach zwykle ludzie się zatrzymują tzn zatrzyma się 60% pierwszych aut. Z tym, że fakt faktem poza przejściami zwłaszcza w miejscu gdzie barany łażą stadami wierzchem mimo podziemnego nie zatrzymuje się nikt lub prawie nikt.

  4. mike:
    i z jakim wyrokiem sie skonczylo?

  5. korposzczur:
    coz, statystyki wypadków z potrąceniem na pasach pieszych są w Polsce nieubłagane. Nie jest rzadkościa sytuacja, gdy jeden samochód zatrzymał sie i czeka, ludzie są juz na przejsciu, a w tym czasie wymija go inny samochód na pelnym gazie i wpada w pieszych.

  6. Ja mam wrażenie, że infrastruktura jest do bani. Uwielbiam kilka przejść dla pieszych. Zlokalizowane zaraz za narożnymi kamienicami. Konia z rzędem temu kto tam wyhamuje. Ja wiem to jadę wolno, obcy nie ma pojęcia. Kolejna sprawa to przejścia podziemne, a w zasadzie ich brak. Taki odcinek Kraków-Myślenice – przecież to jest żart. Teoretycznie tranzytówka i przyspieszona i ograniczenia co kawałek do 70 bo pasy. I tak przez 20km . To są kpiny. Problem jest jak piszesz na wielopasmówkach w mieście z przejściem nie sygnalizowanym – tu faktycznie omijanie stojących pojazdów jest szalenie niebezpieczne i trzeba to tępić do bólu. Z drugiej strony jak masz taką przelotówkę przez miasto to czemu nie ma tam sygnalizacji ? I fotopstryk sprzężony ze światłami. Moment by się wyczyściło.

  7. @korposzczur
    To jest część znacznie większego problemu. Miasto dostępne dla ludzi vs. miasto dla samochodów.
    A z drugiej strony oczekiwanie dotarcia w oczekiwane miejsce w rozsądnym czasie. Co też oznacza np. jak daleko człowiek może dziennie dojeżdżać do pracy. I z trzeciej dyktat samochodów, których w tradycyjnie zbudowanych miastach się po prostu nie da zmieścić.
    Jedno z rozwiązań to wyburzyć miasta i zbudować je jeszcze raz, ale dostosowane wyłącznie do ruchu samochodowego. Mniej- więcej to zrobiono w USA.
    Druga to starannie zastanowić się, gdzie samochody są potrzebne, a gdzie nie, poprzez stosowną politykę transportową i przestrzenną zaoferować odpowiednie alternatywy i następnie egzekwować priorytet pieszych i komunikacji publicznej tam gdzie jest właściwsza, oraz rozsądne używanie samochodów tam, gdzie są potrzebne. Ale najpierw trzeba wykonać pracę intelektualną, do której elity urbanistyczne i polityczne USA i Polski są najwyraźniej niezdolne.
    Ale w zachodniej Europie parę dobrych przykładów da się znaleźć.

  8. korposzczur:

    byc moze jest do bani, byc moze jest ileś-tam glupich rozwiązan, co jednak nie zmienia faktu, ze kierowca ma śmierdzący obowiązek ustąpić pierwszenstwa pieszemu na pasach.
    I sorry, drogą do zmiany glupich rozwiązań sa petycje, propozycje projektów czy wreszcie zorganizowane akcje ALE NIE WYMUSZANIE PIERWSZENSTWA NA PIESZYCH. Bo tu chodzi o ludzkie zycie.

    Przejazd na czerwonym swietle ZWLASZCZA jak pieszy jest na pasach jest tak samo niebezpieczny jak jazda po pijaku i tak samo nalezy to tępic. I nie ma, ze ja tylko troszeczke, ze dzis sie spieszylem, ze to czy sro.

    Juz samo to jest znaczące: w USA nie spotkalam sie, zeby ktokolwiek poddawal w wątpliwosc obowiazek ustapienia pierwszenstwa pieszemu na pasach. W Polsce jak tylko zdarzy sie co bardziej spektakularny wypadek zaraz objawia sie flejm na kilkaset komentarzy z zacieklymi obroncami sprawcy wypadku, ktorzy glosza ze a bo to piesi chodza jak krowy, a to infrstruktura, a to glupie ograniczenia itd.

  9. @RewolucjaEnergetyczna
    Elity urbanistyczne może i są zdolne, ale bałagan, który powstał jest nie do cofnięcia. Chyba, że buldożerowanie i budowa od nowa. Czasem myślę, że to byłoby najtańsze rozwiązanie. Całą gminę wyburzyć i zbudować na nowo na kredyt spłacany oszczędnościami na komunikacji publicznej, na zwartej infrastrukturze, z oszczędności z ciepła systemowego itp.

  10. @Łukasz
    To jest bardzo ciekawy problem. Generalnie szkoda marnować juz stworzonych rzeczy, ale w stosunku do wielu amerykańskich suburbii byłaby to zupełnie ekonomiczna metoda.
    Ale z drugiej strony można wiele rzeczy robić bez buldożera po wszystkim. Zbyt szerokie ulice fizycznie podzielić na część rowerową/transportu publicznego/samochodową. W jakiejś z głową zaprojektowanej sieci transportu publicznego przy węzłach/przystankach szybszego transportu dopuszczać coraz wyższą zabudowę.
    Dziś już niekoniecznie mówimy o ogrzewaniu ciepłem odpadowym z elektrowni cieplnych, bo rozsądniej jest iść do likwidacji wszystkich elektrowni cieplnych. A ogrzewanie elektryczne (z akumulacją- dla czepialskich), co nie wymaga nowej instalacji.
    Samochody i tak są potrzebne, chodzi o to, aby jak najmniej osób było zmuszonych do ich używania.
    Ale gdyby naprawdę kompetentny urbanista napisał o tym doktorat, to pewnie bym odpuścił kilka nocy.

  11. Nie zamierzam bronić piratów drogowych, bo uważam ich za szczególne zagrożenie, ale znacznie częściej niż pojazdy przejeżdżające na czerwonym świetle widuję pieszych przechodzących na czerwonym lub w niedozwolonych miejscach, również pieszych poruszających się jezdnią po zmroku bez latarki lub elementów odblaskowych.
    Kolejna sprawa, to piesi pozbawieni instynktu samozachowawczego, np. gdy tylko zapali się zielone wbiegają na pasy nie patrząc czy nic nie jedzie.

    P.S. Kilka lat temu na moich oczach był wypadek na Grochowskiej, kobieta ok.40-tki została ciężko ranna, bo wystartowała jak torpeda gdy tylko zgasło czerwone dla pieszych. Jak się okazało czerwone zgasło nie dlatego, że zapaliło się zielone, z powodu awarii prądu wyłączone zostały światła.

  12. Kolezanka wiec nie zdzierzylaby przechodzenia przez ulice w Japonii. Tutaj czerwone swiatlo to tylko delikatna sugestia, ze moze by tak zatrzymac samochod. Przez pierwszych kilka lat wkurwialo mnie to strasznie, teraz sie przyzwyczailam. Jak mnie baba na skrzyzowaniu pierdyknela w tyl samochodu, kiedy zatrzymalam sie na czerwonym swietle, tak jak przepisy nakazuja, to nie mialam wyjscia, musialam sie przyzwyczaic.

    A Japonia to niby taki cywilizowany i kulturalny narod o nienagannych manierach, ktory niby tak przestrzega prawa, bo honor im to nakazuje. A gowno prawda. Rzeczywistosc zweryfikowala ten mit bardzo szybko jak tylko zaczelam jezdzic samochodem.

  13. To prawda, w Polsce jest masakra z przepuszczaniem pieszych. Nie dalej jak tydzień temu zatrzymałem się, i obok przeleciał samochód dostawczy, zatrzymał się 15 metrów za przejściem dla pieszych.
    Ale generalnie – warszawiacy bardziej ogarniają znaki, w tym znak „przejście dla pieszych”. Natomiast przyjezdni (wnioskuję po blachach i stanie samochodów) w ogóle nie biorą pod uwagę, że przejście dla pieszych to skrzyżowanie i to z brakiem pierwszeństwa + ewentualny błąd to śmierć/kalectwo.
    Nie ma tygodnia, by kogoś na przejściu dla pieszych nie przejechano. Zwykle sprawca to stary samochód na pozawarszawskich blachach.
    I niech mi ktoś powie, że prędkość zabija – zabija brak dostosowania prędkości – przez ciemne nieoświetlnone przejścia dla pieszych przejeżdżam często poniżej 30 kmh na 50 (z nogą na hamulcu), ale nocą po obwodnicy potragię mieć na liczniku prędkości porównywalne z lądującymi obok samolotami. Zgadnijcie co wywołuje większy hejt wśród krajan – szybka jazda po pustych 4 pasach obwodnicy czy 80 kmh w mieście na 50, przez przejścia dla pieszych?
    Niestety ciągle to pierwsze, bo u nas życie obcych ludzi jest nic nie warte.

  14. Taka hipoteza: brak zrozumienia dla zagrożeń dla siebie oraz innych uczestnika ruchu, jaki daje się zaobserwować wśród kierowców/pieszych/rowerzystów/urbanistów/urzędników sugeruje, że problemem jest coś kulturowego. Może brak poszanowania dla życia w ogóle? Coś jak w Azji?

  15. Interesujące opinie. To co napisali komentujący to wszystko prawda, dodałabym jeszcze brak kultury uczenia kandydatów na kierowców, i – niestety u wielu osób – brak kultury w ogóle. Zapraszam do poczytania tutaj: https://mozgojazda.wordpress.com/2015/11/20/mamy-takie-w-domu-w-szkole-dawali-ale/ a także tutaj https://mozgojazda.wordpress.com/category/moto/

  16. @mall – to tradycja :):):) Ja twierdzę, że w PL czyta się przepis „jak go ominąć”, a nie „jak go stosować”. Dwa to opacznie rozumiana „wolność”. Znaczy mam prawa, a obowiązki mają inni :):):) Me(n)dia głoszą wszem i wobec: wolność, demokracja, wolno wam, macie prawa itd itp Tylko jaki wrzask podnosi się w komentarzach, jak jest „akcja trzeźwość” (złodzieje, nielegalna) albo lepią mandaty pieszym (ratują budżet, bo w GB, D ….. to … wolno). I od czego ma się poprawiać jak taka atmosfera ? Toż to liberum veto.

  17. @futrzak – ale część infrastruktury JEST do bani. Bo nagina prawa fizyki. Pieszy ma „zawsze” pierwszeństwo, ale ty musisz go/przejście WIDZIEĆ, a nie mieć szklaną kulę i domyślać się, że za winklem jest przejście. Tak samo w moim mieście jakiś idiota wymyślił ścieżkę rowerową, która wypadała na jezdnię …… zza muru. Żeby zobaczyć rowerzystę musiałem stanąć….. na środku ścieżki. Ktoś wreszcie pomyślał i skasował ścieżkę przez jezdnię. Kolejny absurd w takim jednym miejscu – na przestrzeni 400m jest 6 przejść dla pieszych. SZEŚĆ.

  18. E tam. Ja po pijaku nie miałem, żadnego wypadku, a na trzeźwo 2 stłuczki z mojej winy. Co mówi statystyka? Wiesz?

  19. @korposzczur: W pewnej książeczce o Stefanie Batorym trafiłem na ciekawe słowa wypowiedziane przy okazji jego koronacji: tak strzeżcie wolności waszej, aby się w swawolę nie wrodziła.
    Szkoda, że go nie posłuchano bo to co się dzieje na co dzień to swawola, a nie wolność.

  20. korposzczur:
    a jakie jest ograniczenie predkosci na tej ulicy, gdzie jest przejscie? Oraz jaka odleglosc od blind spot do przejscia?

    mall:
    coz, mial racje…

  21. Skrzyżowanie. Skręcasz w prawo (kąt prosty) po głównej. Na rogu stoi kamienica. Chodnik 1-1,3m szerokości. Pasy jakieś 5m za rogiem. Prędkość formalnie 50, realnie mniej, bo zakręt 90stopni. Kontrolujesz czy z podporządkowanej po lewej nikt nie wyskakuje czyli patrzysz w drugą stronę. Na łuku widzisz lewą stronę pasów, prawej nie, znaku nie widzisz, po lewej masz go tyłem. Kończysz skręt i masz zderzak prawie na pasach i gościa 1-1,5 przed sobą. Powodzenia z czasem reakcji nawet w dzień nie mówiąc już o nocy. Powodzenia wszystkim przyjezdnym, bo ja WIEM. Nie WIDZĘ, ale WIEM. Kierowca nie jest wróżką, a w niektórych miejscach ma mieć refleks lepszy jak pilot myśliwca II WŚ.

    Zdaję sobie sprawę, że lepiej mieć pasy przy krzyżówce, bo nie trzeba obchodzić. Ale sorry – fizyka jest jedna. I żadną ustawą jej się nie zmieni. Drogi, znaki, przejścia trzeba projektować na logikę, a nie pod publiczkę. A ta kamienica nie wyrosła w zeszłym roku.

  22. Dodam swoje 2 grosze, bo dopiero co zauwazylem ten wpis. Otoz po 10 latach mieszkania na tzw. zachodzie, szok po wizycie w PL jest ogromny. Pod wzgledem kultury nic sie nie zmienilo. Nawet w bylym DDR (Berlin, Dresden) auta zwalnialy przed przejsciem i mozna bylo bez obaw utraty zycia przejsc przez jezdnie. Nie twierdze ze wszyscy w PL to potencjalni mordercy na drogach, ale jesli w innych krajach 1 na 10 kierowcow okaze sie idiota czy chamem, to w PL proporcja jest zupelnie odwrotna i smiem twierdzic ze 1 na 10 zachowa sie jak nalezy i zwolni czy przepusci pieszego.
    Moze to co napisze bedzie kontrowersyjne, ale wydaje mi sie, zeby w PL cokolwiek sie ruszylo o poprawe kultury jazdy, to chyba tylko przymusem, czyli likwidacja zielonych warunkowych strzalek na zakretach i progi zwalniajace przez kazdym przejsciem. Aha, i zeby nie bylo, sam jestem kierowca, pieszym i rowerzysta. Niestety w PL panuje nadal mentalnosc wschodnia, zeby nie powiedziec postsowiecka, czyli prawo silniejszego. Mam auto – jestem silny i pan.
    Pamietam kiedys czytajac jakis material o probie wprowadzenia w niektorych miastach polskich tzw. stref 30, jakie to wywolalo kontrowersje, gdzie w USA to norma w residential areas ograniczenie 25 czy 30 mph. Nie sadzilem ze kiedykolwiek to napisze, ale w USA czulem sie duzo bezpieczniej jako pieszy.

  23. @Dan – 30mph to w PL masz obligatoryjnie na terenie zabudowanym (50km/h) prócz miejsc o podwyższonej prędkości. Wprowadzenie stref 30 w PL dałoby ca 18mph.

  24. korposzczur:
    tylko, ze w Polsce bardzo niewielu kierowcow faktycznie zwalnia w terenie zabudowanym, niestety. Na jakiekolwiek forum nie spojrzysz, tam masz setki glosow o tym, jak absurdalne sa ograniczenia predkosci i po co to w ogole jest.

  25. 2cats: mam zupełnie inne wrażenia, to znaczy pozytywne, i to zarówno ze wschodu, jak i zachodu kraju. Może to lokalna specyfika regionu (tohoku) w którym mieszkasz? ;)

    Co do pierwotnego postu, w zasadzie nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek doświadczył opisywanej sytuacji (=samochody przejeżdżające na czerwonym gdy jest się na pasach jako pieszy z zielonym).

    Za to niestety zgadzam się za to z tym, co wypunktował Dan: w Polsce chyba tylko 1/10 kierowców zatrzymuje się przed przejściem;/

  26. W PL nie ma obowiązku zatrzymania się przed pasami (bez sygnalizacji). Pieszy i kierowca mają zachować szczególną ostrożność. Pieszy ma pierwszeństwo na pasach (jak jest NA jezdni), a zabrania się mu wejść bezpośrednio przed pojazd. Bezwzględnie i niezależnie od pasów należy umożliwić przejście osobie z widoczną dysfunkcją ruchu.

    Wrzucam to, bo wydaje mi się, że nastąpiło pewne pomieszanie przepisów innych krajów z przepisami w PL. Abstrahuję od tego czy to słuszne czy nie, ale mandaty i wyroki dostaje się na podstawie lokalnych ustaw.

  27. korposzczur:

    o, a tak wyglada w Polsce przepis o pieszym co ma pierwszenstwo na pasach:

    http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/dwie-nastolatki-w-szpitalu-drastyczne-nagranie-z-potracenia,3951362,art,t,id,tm.html

  28. @futrzaku – znam to. Ale jeśli chcesz przebijać się na filmiki to miałem gdzieś z mojej kamery jak mi koleś o 6.30 rano, po ciemku, wszedł pod koła w kapturze, nie rozglądając się, na pasie zjazdowym z przelotówki. I jeszcze pretensje. Albo w zimie, na śniegu, mamusia wychodząc zza zaparkowanego dostawczaka wpycha mi pod maskę … wózek z dzieckiem. Miałem jej ochotę to i owo sklepać.

    Wypadki są i będą. Dlatego jednoznacznie napisałem, że KIEROWCA MA ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ na zbliżaniu do pasów. Tak samo pieszy ma obowiązki. Pianę w mediach masz dlatego, że zwala się winę jedynie na kierowców, przez co piesi zaczynają traktować przejście jak przedłużenie chodnika (kierowca przecież ZAWSZE winien -nie?). A prawo w PL tego nie dopuszcza. Po prostu KAŻDA ze stron ma jakieś prawa i OBOWIĄZKI. A jak ktoś zawali to jest kłopot. I po to m.in mam kamerę, bo wbrew pozorom w PL jest trudno wymigać się od odpowiedzialności za potrącenie pieszego.

  29. korposzczur:
    „zwala sie wine jedynie na kierowcow” — not true.
    Bylam uczestnikiem flejmów jakie się wywiazaly pod tym i innymi filmami, na wielu forach – przewazajaca czesc komentujacych zwala winę na pieszych niestety. W wypadku powyzszego nagrania tez.

    A Polska, jesli chodzi o ilosc wypadkow gdzie ofiarami sa piesi, wypada bardzo zle na tle reszty Europy:
    http://www.brd24.pl/technologie/niewielka-poprawa-bezpieczenstwa-drogach-ue-polska-zaniza-srednia/

  30. Zwala. I w komentarzach i reklamach. Komentarze zwykle są skrajne :):):) Ostatnio dopiero wyszła reklama kierowana do pieszych. I znów głupio (poprzednia dla kierowców). Powinna w całości dla każdego użytkownika. A nie „teraz ci są be”, a potem „tamci są be”. Wracając do winy – instruktor nauki jazdy uczy kursanta „przepis przepisem, ale pieszy nabywa pierwszeństwa po wyjściu z domu”. Taka profilaktyka.

    Tak – w PL jest masa wypadków z udziałem pieszych. Tu jest jedna z interpretacji ilościowych: http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news-policjanci-poluja-tylko-na-kierowcow-piesi-ich-nie-interesuj,nId,2328683 Powiedzmy taka sobie, bo nie oficjalna. Ale żadna oficjalna nie powie przecież, to co ja o infrastrukturze :) Choćby ilość autostrad w PL, czy ilość ruchu „przelotowego” przez centra miast. Zwróć uwagę, że przy wypadkach piesi odpowiadają za 30%. Mało to nie jest.

    A z ciekawostek: liczba skutecznych samobójstw w PL jest o 50% większa od liczby ofiar wszystkich wypadków drogowych (6200 vs 3000).

  31. Znaczy dwukrotnie, nie 50%. :):):)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: