Napisane przez: futrzak | 17 Grudzień 2016

O organizacji Urugwajczyków…

Dziś jest oficjalne party basenowe tj. christmasowe firmy, w której pracuję. Urugwajskiej. Nauczona doświadczeniami z zeszłego rokustwierdziłam, że daruję sobie.
I dobrze.

Wyjazd miał być wynajętym, zbiorczym autobusem o 10.30 rano spod dworca Tres Cruces w Montevideo – jako ze wynajęte miejsce to kompleks wypoczynkowo-basenowy jakieś kilkadziesiąt kilometrów od Montevideo.

Zerkam ci ja na WhatsAppa za kwadrans południe i cóż widzę? Ludzie pytają się, skąd właściwie dokładnie ten autobus odjeżdza, bo nie mogą znależć…a to wszystko dodajmy w temperaturce 34 stopnie, bo dzień nad wyraz upalny.

Matko, jak to dobrze, że nie przyszło mi nawet do glowy jechać..

Oraz, zdecydowanie preferuję klasyczne party tj. zarezerwowanie restauracji przez firmę na zbiorczy obiad. Mecze na wyjeździe tj. „wyjazdy wypoczynkowe” preferuje organizować zdecydowanie we własnym zakresie i w starannie dobranym towarzystwie…

PS:
Jednak wiara w organizację Urugwajczyków przywrócona. Zaraz po tym jak opublikowałam ten wpis zrobiło się zwarcie w gniazdku i wielkie puuuufffff prundu (gniazdko se szwankowało juz od jakiegos czasu). Chłop gniazdko rozkręcił, ale okazało sie ze jest gdzies przebicie no i nie dalo sie znowu włączyć wywalonych korkow. Trzeba bylo dzwonić po elektryka. Zadzwonił, elektryk obiecał za godzinę przyjechac. Przyjechal, zrobil co trzeba (bylo jeszcze jedno zabezpieczenie pod drodze…), bardzo kompetentnie naprawił i już. No.
Znaczy można – tylko jakoś nie w firmie w której pracuję…tam jakiekolwiek godziny są rzeczą umowną. Jak ceny w PRLu…


Responses

  1. No i po co.
    W PRL-u były raczej ceny regulowane. Umowne to może były na targowiskach. Zwłaszcza samochodowych.
    I było lepiej dla 50 % luda. Tylko sonda.
    Moja firma robi dla wszystkich pracowników w lipcu festyn. Piwo 1 PLN.
    Frekwencja duża. Tańce, zawody dla dzieci i dorosłych (biegi dwójkami na jednych nartach). Dla kadry biba i kulig dwunoclegowo w górach. Nie narzekam.

  2. prezio:
    ależ ja doskonale pamiętam produkty z etykietką „cena umowna” :)
    Tak to wyglądało frontem do klienta.

    Co do konkretow PRLu nie bede sie raczej tutaj w dyskusje wpuszczac bo ani to bylo czarne ani biale.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: