Napisane przez: futrzak | 3 grudnia 2016

Reforma edukacji….

Dyskusja o reformie edukacji. Wypowiadają się nauczyciele.

I ten charakterystyczny motyw, powtarzający się aż do rzygu: wzorów na pamięć trzeba się uczyć! Bo Internetu moze nie byc, bo książki moze nie być, bo bez znajomosci wykutej na pamięć nie będzie dziecko umiało znalezc potrzebnej informacji, bo nie rozwiąże zadania aż….wreszcie koronny argument:
Bo nauka na pamięć, obojętnie czego – wiersza, wzoru czy daty, to jest niezły trening dla mózgu!

Otóż, nie. Nauka na pamieć nie jest dobrym treningiem NICZEGO. Zajmuje tylko czas i połączenia neuronowe, ktore mozna bylo zużyć na coś bardziej pożytecznego. Setki prac z zakresu psychologii poznawczej, neurobiologii, tego jak ludzki mozg funkcjonuje, praca pedagogów – to wszystko, jak krew w piach, bo nadal ciągle są tabuny nauczycieli co to uważają, że nauka na pamięć jest dobrym treningiem. Moze niech jeszcze ktos zaproponuje naukę jezyka obcego poprzez wkuwanie na pamięć zdań, ktorych znaczenia uczeń nie rozumie. To ci dopiero nauka!

PS:
i bardzo proszę w komentarzach o nie powtarzanie bredni jakoby „ludzie wykorzystywali tylko kilka procent swojego mózgu”. Jesli ktos przespał ostatnie dekady rozwoju nauki, to niech chociaz to przeczyta.

Advertisements

Responses

  1. Yyyy… Nauka języka obcego może odbywać się metodą wkuwania na pamięć całych zwrotów. Pierwszy etap nauki tak właśnie wygląda. Co więcej, jest to spójne ze sposobem w jaki uczymy się języka ojczystego. Najbardziej naturalny sposób na POCZĄTEK nauki języka :)
    Widzę Futrzaku, że prawdziwy z Ciebie Polak – znasz się na wszystkim ;)

  2. serio uczyles sie jezyka wkuwajac na pamiec? wspolczuje. bo ja po prostu wyjezdzalam do kraju,w ktorym dany jezyk jest uzywany (jesli zas chodzi o angielski to w podstawowce -na wsi!!!-mielismy native z USA,ktora po prostu bawila sie z nami,mowila i dawala kaiazki,zero polskiego. Tak samo mohe dziecko uczy sie teraz hebrajskiego:przez zabawe) .

    bedac w obcym kraju musisz sie nauczyc komunikowac i zadne wkuwanie komunikacji nie zastapi.

  3. zgadzam sie z Toba,Futrzaku iz zadne wkuwanie nie jest sensowne. Wiedza w ten sposob serwowana w starej polskiej szkole zrobila ze mnie matematyczno-fizyczna kaleke. i zawsze mialam zle oceny-bo dochodzilam do dobrego wyniku ale nie wg wzoru. wiec „siadaj,pała!”

    mnie w zapowiadanej reformie edukacji martwi raczej beznadziejna perspektywa dla przedmiotow typu wos,historia no i te lektury z polskiego!

    jestem tez przeciwna likwidacji gimnazjow,choc sama bylam w 8letniej podstawowce. ale gdyby wtedy byly gimnazja,to mialabym szanse wyrwac sie z beznadziejnej podstawowki dwa lata szybciej.
    wiele dzieci zyskuje na tym,ze edukacja ma trzy etapy.
    poza tym Polski teraz nie stac na tak kosztowne zmiany.

  4. nikt:
    Nie.
    Tutaj artykul podsumowujący dekady badan lingwistow w temacie:
    https://www.washingtonpost.com/blogs/answer-sheet/post/the-wrong-and-right-way-to-learn-a-foreign-language/2012/06/16/gJQAK2xBhV_blog.html?utm_term=.927867d6448c

    Serio, polecam najpierw przeczytac, a potem zerknać do źródel zanim zaczniesz stosowac pogardliwe uśmieszki wobec mnie czy kogokolwiek innego.
    Slepe wkuwanie regul gramatycznych i slowek to najmniej efektywna nauka jakiegokolwiek jezyka. W Polsce najlepiej to bylo widac za setkach tysiecy absolwentow szkol (zwlaszcza z czasow komuny, ale potem tez), w ktorych nauczano tą metodą. Ludzie „mieli” 4 lata obcego jezyka w szkole podstawowej, potem 4 w sredniej, a po wyjezdzie za granice większosc z nich nie byla sie w stanie dogadac w najprostszych kwestiach.

    maglop:
    a witamy w klubie, mialam dokladnie to samo w szkole sredniej.

  5. Chołdujesz nowoczesnym przesądom.
    I tyle.
    Z każdego wpisu wyziera butna arogancja poparta internetową wiedzą na poziomie najwyżej ogólniaka….

  6. Może przeczytaj jeszcze raz – ze zrozumieniem mój wpis – jest krótki i nieskomplikowany. Czy napisałem o wkuwaniu reguł gramatycznych? Widzisz to gdzieś? :D :D :D
    Pozdrawiam serdecznie

  7. AndyW:
    a poza argumentami ad personam masz moze jakies merytoryczne, na przyklad linki do badan z zakresu lingwistyki, neurobiologii, psychologii rozwojowej i kongnitywnej?

  8. nikt:
    wkuwanie na pamiec calych zwrotow, bez zrozumienia i bez wyjasnienia kontekstu, w jakim sie je stosuje, jest rownie nieefektywne co wkuwanie regul gramatycznych i slowek.

  9. Hej!
    Uczenie się tekstów na pamięć uczy dziecko uczenia się tekstów na pamięć.

    Oczywiście może być to umiejętność przydatna w niektórych sytuacjach (dla aktorów na przykład), ale w codziennym życiu?

    Uczenie rozwiązywania problemów uczy rozwiązywania problemów.

    Itp. Zależy jaki finalny produkt chcemy otrzymać.

    Mnie zawsze bardziej interesowało DLACZEGO? niż CO? i w związku z tym w szkole niespecjalnie nauczyciele mnie lubili – z małymi wyjątkami oczywiście. Na przykład jeden z nauczycieli historii zawsze mnie mieszał z błotem bo nie pamiętałem daty jakiegoś wydarzenia a nie obchodziło go w ogóle że wiem doskonale jakie miało przyczyny, skutki i co z niego wynikło… Jakoś do tej pory większość piątkowych uczniów z mojej klasy uważam za średnio rozgarniętych ;)

    Całkiem niedawno zacząłem się uczyć gry na instrumencie – fascynujące jest obserwować na własnym przykładzie jak mózg reaguje na różne metody nauki i jak tworzą się nowe ścieżki. Zupełnie czym innym jest dla mnie wiedzieć jak coś zagrać, a czym innym zmusić palce obu rąk do wykonania różnych zadań jednocześnie. I tu, przynajmniej u mnie, wielokrotne powtarzanie ćwiczenia się sprawdza. Ale żeby kuć na pamięć?

  10. Marek W:
    koordynacja ruchowa to zupelnie inna sprawa, tutaj powtorzenia sa niezbędne, w istocie.

  11. Był taki człowiek, Ignacy Domeyko, który angielskiego nauczył się sam, siedząc w carskim więzieniu. Co ciekawe, z początku porozumiewał się pisząc, bo nie znał wymowy. Ale to był wielki człowiek.
    Osobiście nie lubiłem uczyć się na pamięć, a jeżeli chodzi o przedmioty ścisłe, to wkuwanie na pamięć nic nie rozumiejąc, uważam za stratę czasu.

  12. @Bronek:

    Co ciekawe, z początku porozumiewał się pisząc, bo nie znał wymowy

    Nie wiem, na ile ta historia jest prawdziwa, natomiast w wypadku angielskiego brzmi to prawdopodobnie. Wymowa jest na tyle rozna od pisowni, a reguly tak pokręcone i z tyloma wyjatkami, ze dla obcokrajowca z innej grupy jezykowej oznacza to po prostu uczenie sie kazdego slowa dwa razy: jego pisowni oraz wymowy. Dzis byc moze wiele osob nie zdaje sobie z tego sprawy, bo angielski jest jezykiem wlasciwe miedzynarodowym, obecnym w przestrzeni publicznej dzięki mediom chyba wszedzie – ale kiedys przeciez tak nie bylo, i jesli nie znalo sie kogos wladajacego tym jezykiem, to skad ludzie mieli wiedziec, jak to się wlasciwie wymawia?

  13. jedne rzeczy warto zrozumiec , inne zapamietac.
    Kedy chururg grzebie sie moim kregoslupie to nie chce aby analizowal gdzie te naczynie biegnie – chece zeby wiedzial i juz
    oczywiscie w polskich szkolach zbyt duzy nacisk kladzie sie na iliosc poznanych danych a nie na umiejetnosc ich analizowania – ale metody nauczanie sa inercyjne i nie nadazaja za skokiem informatycznym

    teorii jak mozg buduje polaczenie kiedy zapamietuje a kiedy analizuje bylo juz za mojego zycia kilka i nie ma powodu zeby nie bylo wiecej – wiemy o nim mniej nz o innych organach

  14. WW:

    Kedy chururg grzebie sie moim kregoslupie to nie chce aby analizowal gdzie te naczynie biegnie – chece zeby wiedzial i juz

    Jasne. Ale droga do tej wiedzy nie idzie poprzez wklepywanie na pamięć litanii łacińskich nazw z książki medycznej, ale poprzez ogladanie odpowiednich modeli (zrobionych w naturalnej skali, 3D) oraz robienia sekcji zwłok, a potem asystowania przy prawdziwych operacjach.

    oczywiscie w polskich szkolach zbyt duzy nacisk kladzie sie na iliosc poznanych danych a nie na umiejetnosc ich analizowania

    Polecenie wkucia na pamięć jakiegos wiersza, a potem odpytywanie z tego, to nie są żadne dane. Jedyny cel, jaki ma to cwiczenie, to wyrobienie odruchu posłuchu wobec autorytetu, bez zbędnego zadawania pytań.

    Metody nauczania nie oparte o pamięciówkę znane sa od prawie stu lat – to 4 pokolenia nauczycieli. Ba. Szkoly na nich oparte istnieja tez juz od ladnych kilku dekad, a jakze – ale te szkoly sa dostępne tylko dla elity, za słone pieniądze. Tak jest w GB, tak jest w USA. Jedyne kraje, gdzie te metody nauczania wciela sie w zycie w szkolach publicznych, to sa kraje skandynawskie, a zwlaszcza Finlandia. Takze nie, nie kupuję argumentu o tym, jakoby „metody nauczania nie nadazaly za skokiem informatycznym”.

    Co do teorii odnosnie tego, jak funkcjonuje mozg – owszem, jeszcze jakis czas temu byly to teorie. A teraz te teorie weryfikuje sie, uzywajac takich urzadzen jak na przyklad MRI i inzynierii genetycznej. Rozwoj nauk biologicznych w ostatnich 3 dekadach jest wręcz porażający. Nauczyciel uczący danej dziedziny ma obowiazek byc na bieząco z rozwojem swojej dzialki nauki.

  15. Słowo klucz „comprehensible input”. I tutaj nikt nie odkrywa Ameryki, że skuteczne uczenie się czegokolwiek jest kwestią skutecznej koncentracji uwagi. A najlepsza koncentracja jest niewymuszona, czyli skupienie się na tym co nas interesuje, a interesuje nas bardziej coś co da się zrozumieć. Ja nauczyłem się angielskiego w ten własnie sposób, grając w gry komputerowe, jeszcze w czasach kiedy nie były tak zawzięcie tłumaczone na polski (cała seria Baldurs Gate i Planescape Torment). I oglądając filmy z angielska ścieżką i polskimi napisami. Potem książki etc.

    Badania nad nauką języka są w dużej mierze statystyczne, więc odzwierciedlają właśnie ten narastający trend deficytu koncentracji uwagi w świecie przepełnionym informacją. I stąd takie a nie inne wnioski badaczy. Odkrywanie Ameryki po raz wtóry, bo takie rzeczy czytałem już w jakiejś książce angielskiej o treningu pamięci z przełomu wieków XIX i XX.

  16. uwierz mi – od samego ogladania modeli nikt sie jeszce anatomii nie nauczyl a do sekcji staje sie majac to juz wszystko zapamietane („wykute na pamiec”) -i wtedy mozna sie nauczyc.

    jest to dosc wyjatkowa dziedzina i trudno porownywac to z nauka wiersza w szkole

    a co do mechanizmu pracy mozgu i tworzenia lacz to pozwolisz ze pozostane przy swoim zdaniu :)

    moj pukkt jest taki ze uczienie sie rzeczy na pamiec ma swoje miejsce i czas – muzycy, aktorzy, lekarze – moze to miejsce nie jest w szkole podstawowej czy sredniej kiedy istotnie szkoda na to czasu

  17. „Ludzie „mieli” 4 lata obcego jezyka w szkole podstawowej, potem 4 w sredniej, a po wyjezdzie za granice większosc z nich nie byla sie w stanie dogadac w najprostszych kwestiach.”

    Chyba totalne jelopy co siedzialy na zajeciach tylko dlatego, ze mialy obowiazek. Inna sprawa, ze dogadaj sie na przyklad ze Skouserem zaraz po przyjezdzie do Liverpool’u, jak urodzeni i mieszkajacy 50 mil dalej maja z tym nieraz klopot.

  18. Dwa, jak slysze, ze ktos sie nauczyl jezyka obcego, grajac w gry komputerowe albo ogladajac filmy z polskimi podpisami, to… bitch please :D.

  19. chip butty:
    w takim razie wypada uznac, ze tych „totalnych jełopów” to jest większosc.
    Smutne, ale prawdziwe. Oraz, ze ta jełopowatosc niesie sie i sieje jak wiatr, przez rozne nacje… bo ja tu w Urugwaju obserwuje to samo.

    .. a moze jednak lepiej bedzie uznac, ze to nie wina „tych jełopów” a kompletnie chybionej dydaktyki nauki jezykow obcych?

  20. I za to cenię Ciebie Autorko – za nie obrażanie inteligencji. O tym, że wykorzystujemy całość mózgu pisano z 5 lat temu, a przynajmniej ja o tym wtedy czytałem z każdej strony. Ale ludzie są odporni na wiedzę, stąd nasza rzeczywistość wygląda troche inaczej niż w odysei kosmicznej :/

  21. A co do nauki na pamięć – niestety w języku trzeba się nauczyć tergo tysiąca słów i koniec. Tak jak aktor musi się nauczyć roli, a programista języka oprogramowania, systemowiec komand unixowych itp itd.
    Nawet historia jest ważna, a nawet bardzo ważna. Gdyby Amerykanie znali dokładnie historię nazizmu, nie głosowaliby na Trumpa/PiS.

  22. @Futrzak: „.. a moze jednak lepiej bedzie uznac, ze to nie wina „tych jełopów” a kompletnie chybionej dydaktyki nauki jezykow obcych?”

    W pelni sie zgadzam, zreszta nie tylko odnosnie dydaktyki nauki jezykow obcych :-) ciekaw jestem, kiedy sie to w koncu przebije i Jakis normalny system stanie sie nasza codziennoscia.

  23. A tymczasem dzisiaj opublikowano wyniki badań PISA z 2015 r. Nie jest źle, choć prezentujący wyniki w Polsce Instytut Badan Edukacyjnych stara się podkręcić osiągnięcia Polaków. Wyniki prezentuje „surowe” ale już w komentarzach do materiałów wycina z porównań Azjatów i porównuje polskie osiągnięcia z europejskimi. To pozwala zaprezentować się kilkanaście oczek wyżej ;)
    https://goo.gl/miqP7r

  24. Wojtek inzynier:
    tak, trzeba zapamietac mnostwo rzeczy. Tylko, ze nauka poprzez tępe wkuwanie słówek, polecen, wzorów to NAJMNIEJ EFEKTYWNY sposob zapamiętywania!!!!!! Dokladnie wlasnie o to caly czas mi chodzi. Ja tutaj nie podwazam KONIECZNOSCI przyswojenia okreslonej wiedzy, ale czepiam sie METODY jaka do osiagniecia tego celu stosuja szkoly.
    Ogromna większosc nauczycieli jest NADAL przekonana, ze nauczenie sie czegos wymaga powtrzania w kolko litanii wyrazow/wzorow/polecen, over and over again, az do skutku. Tymczasem takie „nauczenie sie” nie dosc, ze zajmuje w pytę czasu, to jeszcze bardzo szybko znika z pamięci dlugotrwalej.

    Jezyka obcego jak i programowania uczy sie przez PRAKTYKE. Slowka (wiekszosc ludzi, chociaz tutaj dziela sie oni na dwie glowne grupy: wzrokowcy i sluchowcy) najlatwiej zapamiętuje sie, kiedy umieszczone sa w kontekscie sytuacyjnym. Np. ogladamy smieszny film (a potem sa tlumaczone poszczegolne konstrukcje i znaczenie – tak sa zrobione bardzo dobre lekcje BBC dla poczatkujacych). Albo podspiewujemy tekst ulubionej piosenki. Albo wlasnie, ktos gra w grę, która uwielbia, ale ta gra jest calkowicie w obcym języku (teksty pisane i mowione).

    Jezyk programowania? Bosz… nie znam nikogo, ktoby klepal skladnie na pamiec!!! Zwykle zaczyna sie od ksiazki, copy-and-paste (komputery sa od tego, zeby pilnowac, czy sa odpowiednie nawiasy, wcięcia etc.) a potem modyfikuje kod. Im wiecej razy cos napiszesz, tym latwiej wchodzi w pamięć.
    W zadnej normalnej szkole ani na studiach nikt nie wymaga, zeby ktos na pustej kartce papieru z palca pisal kod, i stawial lufy, jak zapomnisz srednika czy innej popierdółki. Z drugiej strony, jesli nie zadeklarujesz zmiennej w odpowiednim miejscu (w jezyku, ktry tego wymaga) – o, to jest problem.

    Poprawianie wlasnego kodu? Kurde, kazdy, KAZDY robi blędy. Dobrzy programisci to ci, co sa w stanie szybko i sprawnie zdebugowac wlasny kod, pczy czym polega to na okreslonej sekwencji probowania roznych rzeczy – zmieniasz jedna, uruchamiasz, sprawdzasz, czy bug zniknal. Nie? To probujesz nastepna i tak az do skutku.

    Polecenia unixowe? Uzywam na codzien. Myslisz, ze pamietam wszystkie opcje????? Od tego to mam polecenie „man” na KAZDYM systemie unixowym, listuje mi skladnie, opcje i sposob uzycia. Wklep sobie np. „man curl” a potem powiedz, po jakiego ciezkiego grzyba mam to wszystko wykuwac na pamiec????? Uzywam na codzien githuba – myslisz, ze znam na pamiec wszystkie polecenia???? Nawet jakby mi sie wydawalo, ze znam, to i tak zawsze sprawdzam z manualem, bo tych, co zrobili bad merge a potem siedzieli godzinami odkrecajac, są setki.

    Jaka, kufa, nauka na pamięć :-/

    PawelW:
    nie wiem. To orka na ugorze. Jak widzisz usiluję przekonac Wojtka inzyniera i nie idzie. A wierzących w pamięciowke na rympal są przeciez tysiace nauczycieli w skali kraju :-/ Dopoki oni nie zmienia zdania, to czarno widze.

  25. jeśli chodzi o kolegę Krashena, to niestety AFAIR jest wielu lingwistów którzy się z nim nie zgadzają..
    osobiście również jestem w obozie @gajgera/Krashena (znaczy się, uważam że baaardzo ważny jest „comprehensible input”), dlatego rozumiem za bardzo, czemu @chip butty komentuje to „bitch please”… sam też się tak uczyłem
    co do totalnie chybionej dydaktyki.. na ile doświadczyłem polskiego systemu edukacji, „na szczęście” Azja Wschodnia stoi chyba pod tym względem najgorzej.. tutaj, normalna szkoła nie uczy komunikacji, tylko właśnie wkuwania; kończy się na tym (w ekstremalnych przypadkach), że delikwent zna co prawda słownictwo na poziomie uniwersyteckim, i w gramatyce też jest orzeł jak mu test dać pisemny… ale ma za to problemy w komunikacji w supermarkecie…

  26. Cóż, nauka języka w kraju gdzi ten język obowiązuje jest na pewno najefektywniejszym sposobem, ale nie każdego stać aby wyjechać na pół roku czy na rok. ja osobiście od wkuwania wolę naukę na podstawie skojarzeń, poświęcam ogrom czasu na obklejanie mieszkania karteczkami ze słówkami i przynosi to efekty


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: