Napisane przez: futrzak | 5 listopada 2016

Rewelacje z polskich oddziałów ginekologicznych

Koleżanka, co niedawno była, przyniosła.

– Po co sobie robić test pappa [mówi kobieta będąc już w grupie ryzyka wiekowego, gdzie test jest i tak darmowy], przecież jak będzie Down, to chyba urodzę… Ale na pewno nie bedzie, tu chyba widać kość nosową?

– Ojej, to mogą być jeszcze jakieś inne wady płodu? To coś poważniejszego w moim wypadku? Ale jak to??

Wisienka na torcie: prowadząca lekarka do pacjentki, która zapytała o test papp:

– Słodkiego Downa pani nie urodzi jakby co? Co to pani zmieni?

Tak, to Polska, XXI wiek. Lekarz bezczelnie kłamiący pacjentowi w temacie procedur diagnostycznych. BO MOŻE. W normalnym kraju taki lekarz straciłby prawo do wykonywania zawodu. A w Polsce co? NIC. W Polsce zapewne zostanie to podciągnięte pod „klauzulę sumienia”. KURWAMAĆ.

Advertisements

Responses

  1. Nie chcę paskudnie przeklinać, ale tylko to mi przychodzi do głowy – to już nie jest normalny kraj!!!

  2. No nie wiem. Piszą, że test papp-a jest badaniem prenatalnym wskazującym na możliwość urodzenia malca z chorobą Downa. Nic o raku. „Słodkiego Downa pani nie urodzi, jakby co.” To chyba zachęta do badanie. Jakby w badaniu był plus. Koszt 250 dla tych co nie miały „Downa” w rodzinie. Jest to badanie krwi. Za:http://badaniaprenatalne.pl/test_pappa/

  3. Papanicolau to po polsku cytologia. Wiem, bo zgłupiałam, jak mnie pierwszy raz ginekolog we Włoszech spytała, czy robiłam. Mnie się bardziej ze świętym Mikołajem kojarzyło ;)
    O papp-a (po polsku) nie słyszałam, ale się teraz doinformowałam. Robiłam w drugiej ciąży (35 lat), w trzeciej (39) już amniopunkcję. Coraz bardziej cieszę się, że nie mieszkam w Polsce.
    @prezio – ten znak zapytania no końcu dla mnie brzmi raczej jak wyzwanie: no co? a jakby był to nie urodzi pani?

    „Słodki Down” rozłożył mnie na łopatki…

  4. Rzeczywiscie, po polsku papanicolau to cytologia, a test pappa to badanie przesiewowe głównie w kierunku zespołu Downa, zespołu Edwardsa i zespołu Patau u płodu.

    Dzieki za zwrocenie uwagi.

  5. Jako że poczęcie miało miejsce tuż po 35. roku życia, „szczęśliwie” załapałam się na te testy. Downa może (!) bym urodziła, chociaż zgrzytałabym zębami. Ale w przypadku dwóch pozostałych zespołów miałabym niemal pewność, że dziecko i tak szybko umrze po porodzie. :(

  6. W polsce lekarze kłamią nagminnie – w wielu miejscach.
    Ciekawe że Twoje oburzenie budzi się dopiero przy okazji jakiegoś anegdotycznego przykładu.

    PS. Oczywiście ta lekarka RÓWNIEŻ powinna być ukarana

  7. karroryfer:
    to nie jest anegdotyczny przyklad, to fakt.
    Oburza mnie, bo to dotyczy zdrowia reprodukcyjnego kobiet oraz skali, na jakas sie dzieje. I ma to scisly zwiazek ze wspomniana tutaj juz klauzula sumienia, ktora ma umocowanie w religii. Jak komus religia przeszadza w wykonywaniu zawodu to droga wolna – nie musi byc ginekologiem, jest tyle innych specjalizacji.

    BTW: ciekawe, jak czulbys sie, gdybys z powodu klamstwa lekarza, zostal obdarzony na cale zyciem „szczęściem” wychowywania ciezko uposledzonego dziecka? Skup sie na chwile i sproboj sobie to wyobrazic.

    Kazdy jest taki bahatyr i wiedzący lepiej, dopoki go to nie dotyczy, psia mać. A potem klaniaja sie smutne statystyki: tylko co ósmy ojciec zostaje z matka wychowującą niepelnosprawne dziecko. Ilu z nich zastanawia sie, co sie stanie z dzieciakiem jak matka juz umrze? Wiesz, ja mam w rodzinie ciotke, ktora ma niepelnosprawne dorosle dziecko wymagajace opieki non-stop. Ona ma 73 lata w tej chwili i większosc czasu spędza na zastanawianiu sie, co sie stanie z synem po jej smierci.

    Czy któremus z tych krzykaczy-obroncow w ogole cos takiego przyszlo do glowy? Slyszy sie zwykle z ust zygotarian „urodź i oddaj do adpcji”. Aha. JASNE. Tylko ze zaden z nich nie przyjmuje do wiadomosci, ze w Polsce jest kilkadziesiat tysiecy niepelnosprawnych dzieci, ktorych NIKT nie chce adoptowac. NIKT. Zyja w panstwowych domach opieki, opuszczone i niekochane, bardzo często w skandalicznych warunkach, bo kolejka do adopcji jest, ale po dzieci zdrowe.

    Jaką tępą, nieczułą dzidą trzeba być, zeby nakłamać kobiecie wiedząc, ze byc moze skazuje sie ja na urodzenie niepelnosprawnego dziecka??? Jakim nieczulym skurwysynem trzeba byc, zeby swiadomoie przyczyniac sie do sprowadzenia na ten swiat istnienia, o ktorym i tak wiadomo, ze umrze w męczarniach????

    Ty naprawde sie dziwisz, ze mnie to oburza? Serio?

  8. Miałem okazję leżeć w szpitalu z chłopaczkiem na wózku, pogięty jak paragraf. Jedyne co jako tako potrafił to sterować joystickiem wózka. Mieli mu robić kręgosłup szyjny, bo miał cholerne przykurcze, bardzo bolesne. Operacja miała mu jedynie poprawić komfort życia. I nie miałem odwagi spytać rodziców jak to jest, i „co potem” jak ich braknie. (ludzie nieźle dziani, być może zapłacą mu jakąś dalszą opiekę). Trudno pytać o takie sprawy. Z rozmów wyszło, że po prostu żyją z dnia na dzień, bez planów. I podziwiam takich ludzi.

    ” tylko co ósmy ojciec zostaje z matka wychowującą niepelnosprawne dziecko” – sorry, ale trzeba być OJCEM żeby zostać. Co nie znaczy, że nie rozumiem ludzi, którzy psychicznie nie dają rady. Osobiście miałem niepewną ciążę, dziecko teoretycznie miało być niewidome, a potem głuchonieme. Uruchomiliśmy wszystko co mogliśmy i dziś mam piękną, zdolną, pełnoletnią córkę. Taka była NASZA decyzja.

  9. Trzeba być ścierwem. Koniec, kropka.

  10. To była odpowiedź na retoryczne pytanie Futrzaka.

  11. korposzczur:
    no wlasnie, taka decyzje ZAWSZE powinni podejmowac rodzice, po uczciwej i wyczerpujacej informacji od lekarza.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: