Napisane przez: futrzak | 10 września 2016

O rybie i autobusie

Hiszpanie mają absolutną rację zaczynają przyrządzanie większości dań z owoców morza od wrzucenia na rozgrzaną oliwę czosnku z ziołami i papryczkami. TAK. Wszystkie wynalazki typu clam chowder etc. mogą się przy tym schować.

Dziś odwiedziliśmy sklep na krańcu miasta, a tam taka niespodzianka:

img_0236

dwudziestosiedmiokilogramowa corvina. Przeznaczenie – na parillę oczywiście!
Powyżej leżą całkiem spore kalmary, widać więc skalę rybska.

A w ogóle to muszę przyznać, że komunikacja publiczna w Montevideo jest koszmarna. Dziś wymyśliliśmy, że prędzej będzie dojechać na kraniec miasta autobusem podmiejskim – jako że jadą najkrótszą trasą i w związku z tym zatrzymują się na mniejszej liczbie przystanków. W Internecie znalazł Chłop nawet stosowne linie, ale wyczaić gdzie się zatrzymuja… a to już inna bajka. Nie dało rady znależć, doszliśmy więc do wniosku, że udamy sie na największy dworzec w mieście – Tres Cruces – i tam już napewno znajdziemy.

Ta….łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Super nowoczesna skomputeryzowana informacja, z ekranem dotykowym, okazała się być mega niefunkcjonalna. Wirtualna klawiatura, pokazująca się na dole ekranu (jak na tablecie) była zbyt nisko, żeby wzrokiem ogarnąć całość – klawiaturę i to, co się wyświetlało na ekranie. Kilka prób, następnie zonk – bo po wpisaniu destination, nie mogłam nigdzie znaleźć klawisza enter…
Po kilku minutach poddaliśmy się i poszli do informacji obsługiwanej przez żywych ludzi. Pani niestety nie wiedziała, skąd odchodzą autobusy do Ciudad del Costa, ale odesłała nas do stanowiska firmy spedycyjnej obsługującej tę linię. Tam z kolei uprzejma pani zrazu nie zaczaiła o co pytamy, w końcu nastąpiło olśnienie i poinformowała nas, że z tego dworca autobusy suburbanos w ogóle nie odjeżdzają. Że musimy wyjść z dworca, przejść dwie kwadry, i tam na skrzyżowaniu ulic (litościwie zapisała nam nazwy) będzie przystanek.

Przystanek znaleźliśmy, nieoznaczony rzecz jasna, no bo po co. Akurat podjechał autobus i akurat ten, co trzeba. Niestety kierowca nie miał wydać z tysiąca peso, zmuszeni więc byliśmy wysiąść i poszukać sklepu, żeby rozmienić kasę. Sklepu jak na złość po drodze nie było, za to napatoczyła się kawiarnia z rewejacyjna kawunią.

Cóż. Znajdowanie autobusu – level hard. Turysta bez znajomości hiszpańskiego nie poradziłby sobie, bo znaleźć kogoś ze znajomością angielskiego w tej części miasta graniczy z cudem.

Reklamy

Responses

  1. Przypomniało mi się jak w środku nocy próbowałem w Wawie znaleźć przystanek autobusu, skończyło się że poszedłem do następnego bo inaczej nie potrafiłem.

  2. Po taka rybe to z taczka by trzeba trzeba przyjsc.

  3. To powiem wam, że w małych Wadowicach jest przełom. Tutejszy burmistrz zadecydował, że każdy przewoźnik MUSI przejechać przez dworzec miejski. Niby rzecz oczywista, ale dotychczas busiarze i inni przewoźnicy jeździli jak chcieli. Do tego burmistrz dorzucił jeden autobus, który jeździ w kółko po całym mieście i jest bezpłatny. 6 miesięcy to już działa i wchodzą pierwsze poprawki, ale z punktu widzenia turysty, takie ustawienie transportu to niesamowitą jasność ibwygoda.

  4. @Łukasz
    To jest „przełom na miarę naszych możliwości” I tak jest pewnie lepiej niż było i na pewno lepiej niż w Montevideo. Ale praktyka pokazuje, że cywilizowany transport publiczny polega na pełnej koordynacji tras i rozkładów jazdy przez jeden podmiot, przeważnie publiczny. Im bliżej tego, tym wszystko działa lepiej. Do tego stopnia, że jako wzór i dziś czasem pokazuje się bardzo zły transport publiczny w PRL, ale który był zaplanowany i docierał wszędzie….

  5. To prawda. Za PRLu dalo sie koleją i autobusami za psie pieniądze dojechac wszedzie. Dzis sa cale rejony Polski gdzie bez samochodu sie nie da i tyle.

  6. Są też liczne miejsca, gdzie bez samochodu się nie da po 21:00 i tyle.

  7. Zamknęli linię Oświęcim Czechowice-Dziedzice. Teraz z Bieska do Krakowa, to przez Katowice. Po 18-ej pociągiem z Krakowa do Bielska na 01-szą. Ale Pani w okienku PKP poradziła iść na dworzec autobusowy i miałem busa 18.35 w Bielsku 21. Wczoraj to nawet z Bielska do Krakowa autobus autostradą zasuwał. Tak, że lud myśli i jak są utrudnienia komunikacyjne, to wchodzi inna komunikacja i da się dojechać do celu. Bielsko Kraków busami 15, 16 PLN. Choć przez te busy linie kolejowe zamykają.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: