Napisane przez: futrzak | 8 września 2016

Esencja sadyzmu

Kiedy kogos cieszy oglądanie bólu i cierpienia innych mimo tego, że ma wszelkie środki i możliwości aby im pomóc…

Powtórzmy: Dochody osiągane przez Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości wystarczyłyby na wyposażenie kilku najwyższej klasy klinik w Bengalu. Jednak siostry nie prowadzą szpitala, lecz nędzne schronisko, które z pewnością byłoby przedmiotem sądowej skargi i protestów, gdyby je prowadził lekarz. Czynią tak nie dlatego, że nie mają innego wyjścia, ale dlatego, że tak sobie życzy założycielka zgromadzenia. Jej celem nie jest niesienie ulgi w cierpieniu, lecz umocnienie kultu zbudowanego na śmierci, cierpieniu i podporządkowaniu. Matka Teresa (która – co warto odnotować – korzystała z usług kilku najlepszych i najdroższych klinik świata zachodniego, lecząc się na serce i inne przypadłości późnego wieku) ujawniła swoje rzeczywiste intencje w jednym z telewizyjnych wywiadów. W rozmowie z dziennikarzem opisywała umierającego w męczarniach, chorego na raka człowieka. Uśmiechając się do kamery, relacjonowała swoją rozmowę z nieuleczalnie chorym pacjentem:

– Cierpisz jak Chrystus na krzyżu. To Jezus cię całuje – powiedziała, po czym, nie uświadamiając sobie ironii zawartej w słowach cierpiącego człowieka przytoczyła jego odpowiedź:
– Jeśli tak, to proszę, poproś go, żeby przestał.

Advertisements

Responses

  1. Jeśli coś takiego piszesz, potwierdź to wiarygodnym linkiem, bo inaczej to traktuję to jako niewybredny atak na siostrę Teresę, która w minioną niedzielę był a kanonizowana.

  2. Bronek:
    cytat pochodzi z tej książki:
    http://racjonalista.tv/christopher-hitchens-misjonarska-milosc-matka-teresa-w-teorii-i-w-praktyce-cala-ksiazka-do-pobrania/

    Jej slowa – wywiady jakich udzielała sa łatwo weryfikowalne. Podobnie jak jej przemowienie po otrzymaniu nagrody Nobla, gdzie twierdzila, ze najwiekszym zagrozeniem dla swiatowego pokoju jest antykoncepcja i aborcja.

    Podobnie jak list od do prokruatora prowadzacego sprawe oszusta Charlesa Keatinga, od ktorego to (Charlesa) Matka Teresa brala pieniadze:

    Jestem zastępcą prokuratora okręgu Los Angeles i jedną z osób, które prowadziły śledztwo w sprawie Matki dobroczyńcy, Charlesa Keatinga Jr. Czytałem Matki list do sędziego Ito, w którym występuje Matka w obronie Keatinga. Przyznaje w nim Matka, że nie wie nic o prowadzonych przez Keatinga interesach ani o postawionych mu zarzutach kryminalnych. W tej sytuacji postanowiłem do Matki napisać, by krótko omówić przestępstwa, o które oskarżono Keatinga, i dać Matce wyobrażenie o pochodzeniu pieniędzy, które Matka od niego otrzymywała. Chcę też zasugerować, by poczyniła Matka wysoce moralny krok i zwróciła pieniądze ich prawowitym właścicielom.
    Charles Keating został uznany winnym okradzenia 17 osób na łączną sumę 900 tysięcy dolarów. Te 17 osób reprezentowało 17 tysięcy, od których Keating wyłudził łącznie 252 miliony dolarów. Jego oszustwa polegały na tym, że dostarczał on fałszywych informacji osobom, które kupowały emitowane przez jego firmę obligacje, oraz na tym, że będąc w posiadaniu kluczowych informacji, zatajał je przed nabywcami, dając im w ten sposób fałszywe przekonanie, że dokonują bezpiecznej inwestycji. Tymczasem w rzeczywistości ich pieniądze były wykorzystywane do pokrywania niebotycznych wydatków Keatinga i kosztów jego ekstrawaganckiego stylu życia.
    Ofiary Keatinga pochodziły ze wszystkich warstw społecznych. Część z nich to ludzie zamożni i wykształceni. Większość jednak dysponowała skromnymi środkami i nie wiedziała niemal nic o operacjach finansowych.
    Jedną z ofiar był np. ubogi stolarz, który nie potrafił nawet mówić po angielsku. Keating pozbawił go oszczędności całego życia.
    Biblijne motto Matki organizacji brzmi: Cokolwiek uczyniłeś najmniejszemu z moich braci, mnie uczyniłeś. „Najmniejsi z braci” znajdują się wśród tych, których Keating z zimną krwią okradł do ostatniej nitki. Jak Matka doskonale wie, każdy może liczyć na Boskie przebaczenie, jednak przebaczenie musi być poprzedzone przyznaniem się do grzechu. Charles Keating nie tylko nie przyznał się do grzechu czy przestępstwa, ale upierał się przy obwinianiu innych o własne godne potępienia uczynki. Matki doświadczenie, co jest godne podziwu, to doświadczenie życia wśród ubogich. Ja natomiast mam w życiu do czynienia głównie z oszustami i fałszerzami i wiem, że wcale nierzadkie są przypadki oszustów, którzy są bardzo hojni dla rodzin, przyjaciół lub organizacji dobroczynnych. Jednak czasy, w których przebaczenie można było uzyskać przez kupowanie odpustów, przeszły nieodwracalnie do historii dzięki Reformacji. Żaden kościół, organizacja charytatywna ani żadna inna nie powinna godzić się na to, by ktoś wykorzystywał ją do łagodzenia sumienia kryminalistów. Wszyscy jesteśmy wdzięczni, że każdy może mieć nadzieję na przebaczenie, z drugiej strony jednak wszyscy musimy wypełniać swoje obowiązki. Dotyczy to również sędziego i członków ławy przysięgłych. Przypominam sobie bliblijne napomnienie proroka Micheasza: „Oznajmiono ci człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem. (Mich 6, 8). Mamy okazywać miłość bratnią, ale jednocześnie musimy wypełniać prawo.
    Wzywa Matka sędziego Ito, by wejrzał w swe serce, gdy będzie wydawał wyrok na Charlesa Keatinga, i by uczynił to, co na jego miejscu zrobiłby Jezus. Wzywam Matkę do tego samego. Proszę się zastanowić: co zrobiłby Jezus gdyby obdarzono go owocem przestępstwa? Co zrobiłby Jezus, gdyby wszedł w posiadanie pieniędzy, które zostały skradzione? Co zrobiłby Jezus, gdyby jakiś złodziej chciał go wykorzystać do oczyszczenia swego sumienia?
    Śmiem przypuszczać, że Jezus bez wahania i bez zwłoki, zwróciłby skradzioną własność jej prawowitym właścicielom. Matka powinna zrobić to samo. Otrzymywała Matka pieniądze od Charlesa Keatinga, którego skazano za wyłudzenia i oszustwa. Nie powinna się Matka godzić na to, by Keating mógł tak łatwo kupić czyste sumienie. Proszę zwrócić pieniądze tym, którzy na nie pracowali.
    Jeśli Matka napisze do mnie w tej sprawie, umożliwię Matce bezpośredni kontakt z prawowitymi właścicielami znajdującego się w Matki posiadaniu majątku.

    List pozostal bez odpowiedzi a Matka Teresa nigdy nie zwrocila pieniedzy pochodzacych z przestępstwa.

    Warunki, jakie panowaly w jej schroniskach byly horrendalne. Nie podawano zadnych lekow ani srodkow przeciwbolowych poza aspiryna. Strzykawki jednorazowe myto w zimnej wodzie pod kranem. Koce zabrudzone kalem i ropą prano w tych samych zlewach, w ktorych przygotowywano jedzenie.
    Są na to setki swiadków, i to nie sa zadne rewelacje a rzeczy znane od co najmniej dwoch dekad na zachodzie.

    W Polsce jak widac nie, mimo ze krytyczna ksiązka o niej ukazala sie 15 lat temu.

  3. I jeszcze (z: Fox, Robin (1994). „Mother Teresa’s care for the dying”. The Lancet. 344 (8925): 807–808. )

    In 1991, Robin Fox, editor of the British medical journal The Lancet visited the Home for Dying Destitutes in Calcutta (now Kolkata) and described the medical care the patients received as „haphazard”. He observed that sisters and volunteers, some of whom had no medical knowledge, had to make decisions about patient care, because of the lack of doctors in the hospice. Fox specifically held Teresa responsible for conditions in this home, and observed that her order did not distinguish between curable and incurable patients, so that people who could otherwise survive would be at risk of dying from infections and lack of treatment.

  4. https://en.wikipedia.org/wiki/Health_care_in_Kolkata
    To mówisz, że jeszcze kilka klinik by już rozwiązało problem ?

  5. zaz:
    mowie, ze Matka Teresa nie zamierzala biednym, ktorzy przebywali w jej przytulkach, ulzyc w cierpieniach czy pomagac – pomagala im tylko dostac sie na tamten swiat, byle prędzej – i nic poza tym.

  6. Nie zapominajmy, że Matka Teresa zajęła się ściąganiem umierających osób z ulicy (którymi nikt się nie przejmował i jak dotąd dalej się nie przejmuje) i pozwalając im umrzeć w ludzkich warunkach a nie jak śmieć na ulicy albo w slumsach, co niestety do dziś bywa tam faktem.To od strony czysto ludzkiej.

    Od innej strony, przez nią i jej podopieczne zawsze czynione były próby, aby te osoby się przed śmiercią na chrześcijaństwo nawróciły. Zatem patrząc z punktu widzenia chrześcijanina, który wierzy w życie wieczne, jej postępowanie można interpretować i jest to czsto robione jako ratowanie zagubionych dusz przed wiecznym potępieniem. Owszem możesz oceniać ja z punktu widzenia Twoich wartości, ale z punktu widzenia wartości chrześcijańskich życie doczesne nie jest wcale najważniejsze…

  7. Mój tata umarł na serce w 1982 roku.
    Miał wadę która dzisiaj jest w stanie wyleczyć każdy kardiochirurg.
    A wtedy przeżywalność tego typu opracji była na poziomie 50%.
    Czy to znaczy że ówczesnym lekarze pomagali się dostać na tamten świat?

    A hospicja?
    To też tylko umieralnie.

    Byłem w Indiach 2 tygodnie na „własny rachunek”.
    I do tej pory mam przed oczami zwłoki kobiety w ciemnym sari leżące w
    upale na pace ciężarówki policyjnej. Tak poprostu….
    Czy Matka Teresa była świetą?
    Cholera wie, ale dla mnie jest symbolem pewnej idei.
    Którą warto propagować.
    A że nie zawsze jest idealnie.
    To koszt tego że jesteśmy ludźmi.
    A w indaich byłem zbyt krótko żeby oceniać jej poczynania.

  8. Napisałaś dosłownie : „mimo tego, że ma wszelkie środki i możliwości aby im pomóc…”. Kłamstwo to poparłaś cytatem z zagranicznego mędrca, którego ciemne Polaczki nie dały rady przetłumaczyć na polski przez 15 lat.

    A najżałośniejsze nie jest wcale to, że używasz kłamstw łatwych do sprawdzenia w wikipedii. Najżałośniejsze jest to, że używasz kłąmstw, z którymi sama najzacieklej walczysz na tym blogu. Tylko że walczysz z nimi gdy dotyczą USA. Sama się zetknęłaś z tym, że postawienie nawet hipernowoczesnych klinik, nie załatwia problemu zdrowia tych, których na owe kliniki nie stać. Wręcz pogarsza, bo tam gdzie owe kliniki stają, ceny podstawowych usług medycznych lecą w kosmos. A to właśnie od podstawowej opieki medycznej zależy zdrowie biednych ludzi. Żadna najcudowniejsza operacja nie przedłuży życia komuś, kto po niej wraca na rekonwalescencję zdychać w slumsie i nie ma nikogo, kto by choć mu opatrunki zmieniał.

    Matka Teresa właśnie nad tym pracowała. Nad pokazaniem ludziom od tysięcy lat żyjącym w kompletnie zobojętniającym na los drugiego człowieka systemie kastowym, że aby realnie pomóc, wystarczy człowieka zauważyć, dać cień, muchy zgonić … . I dopiero jak na ranach biednych Hindusów masowo przestaną żerować muchy, to zacznie mieć jakiekolwiek znaczenie czystość strzykawek.

  9. zaz:
    to nie sa kłamstwa.
    Jesli tak twierdzisz to prosze podaj, ktory ze świadków kłamal i w ktorym miejscu, przytocz argumenty na pokazanie, ze to bylo kłamstwo.

    Bolko:
    w normalnych hospicjach ludziom *terminalnie* chorym podaje sie srodki przeciwbolowe, opieka polega na ulzeniu ich cierpieniom. W przytulkach sióstr misjonarek milosci opieka wyglada tak. Sa to zeznania jednej z wolontariuszek, Mary Loundon:

    Pierwszego dnia, po pracy na oddziale żeńskim, stanęłam w progu pomieszczenia dla mężczyzn, gdzie czekałam na przyjaciela, który opiekował się umierającym chłopcem w wieku około piętnastu lat. Napotkałam tam amerykańską lekarkę, która powiedziała mi, że próbowała leczyć tego chłopca. Okazało się, że cierpiał on na stosunkowo niegroźną chorobę nerek, a jego stan pogorszył się tak bardzo tylko dlatego, że nie podano mu antybiotyków. Chłopiec potrzebował operacji. Amerykanka była wściekła i jednocześnie zrezygnowana, co jest typowe dla ludzi, którzy znajdą się w takiej sytuacji. Powiedziała mi, że chłopiec nie pójdzie do szpitala. – Dlaczego? – spytałam – Przecież wystarczy wziąć taksówkę, zawieźć go do najbliższego szpitala i zażądać, by udzielono mu pomocy.
    One tego nie zrobią – powiedziała lekarka. – Gdyby zrobiły to dla jednego pacjenta, musiałyby to samo zrobić dla wszystkich.

    oraz:

    Cały dom składa się z dwóch pomieszczeń: w jednym tłoczy się od 50 do 60 mężczyzn, w drugim od 50 do 60 kobiet. Ci ludzie umierają, jednak nikt się specjalnie nie troszczy, by zapewnić im właściwą opiekę medyczną. Nie podaje im się prawdziwych środków przeciwbólowych, otrzymują najwyżej aspirynę lub – jeśli mają szczęście – brufen lub coś podobnego. To wszystko, co się robi, by ulżyć cierpieniom ludzi umierających na raka lub inne groźne choroby…
    W ośrodku nie było dostatecznej liczby kroplówek. Igły do strzykawek były używane wielokrotnie i sama widziałam zakonnice płuczące je pod kranem w zimnej wodzie. Gdy zapytałam jedną z nich, dlaczego to robi, odpowiedziała, że chce je umyć. Powiedziałam wtedy: „Tak? Ale dlaczego ich nie sterylizujecie? Dlaczego nie myjecie igieł w gotowanej wodzie?
    To nie ma sensu. Zresztą nie ma na to czasu – usłyszałam w odpowiedzi.

    Napewno opieka nad twoim ojcem wygladala inaczej, bo byl w normalnym szpitalu. Prawda?

    PawelW:
    problem polega na tym, ze wiele z tych osob „przygarnietych z ulicy” do przytulkow siostr misjonarek cierpialo na stosunkowo niegrozne i wyleczalne choroby, ale po „opiece” zastosowanej na nich umierali z powodu banalnych zakazen. Ci, ktorzy np. mieli ostatnie stadia raka umierali w strasznych męczarniach, bo nie uzywano tam srodkow przeciwbolowych (oprocz paracetamolu czy ibuprofenu). Robiono tak w mysl chorej idei, wg ktorej czlowiek wyjący z bólu mial jakoby zblizac sie do Chrystusa.

    Ja jej poczynania oceniam z punktu widzenia najprostszej, najbardziej uniwersalnej wartosci humanizmu: nie zadawaj cierpienia innym (czynnie bądz poprzez zaniechanie).
    W kodeksach karnych większosci normalnych krajów swiata jest paragraf o tym, ze kto zaniecha udzielenia pomocy osobie chorej/rannej podlega karze.
    Dlaczego jakakolwiek religia mialaby byc wyjątkiem od tego?
    Jesli uznamy, ze religie nie podlegaja temu paragrafowi to rownoczesnie uznajemy, ze religia ma wyzszosc nad kodeksem karnym. Czymze wiec ma sie to roznic od regul stosowanych w panstwie ISIS, gdzie religia dyktuje im, ze nalezy np. karac smiercia osoby homoseksualne?

  10. zaz:
    odnosnie sprawdzalnosci tego, o czym pisze, w Wikipedii:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_Mother_Teresa

    tam sa podane konkretne zrodla i przypisy.

  11. @Futrzak,
    Na tematy związane z jakąkolwiek religią w zasadzie nie dyskutuję, ale czy sobie wyobrażasz, że człowiek, który spotykał się z najpotężniejszymi tego świata, który robił tak wiele dla innych będzie miał same pozytywne opinie?
    Zawsze znajdą się ludzie, którzy zwyczajnie zazdroszczą Matce Teresie tego, że tyle piszą dobrego o jej czynach.

  12. Kłamstwem jest : „mimo tego, że ma wszelkie środki i możliwości aby im pomóc…”.

  13. zaz:
    nie, to nie jest kłamstwo. Zajrzyj do źródeł z powyzszego wpisu z Wikipedii.
    Jak juz zajrzysz i przeczytasz, to wtedy mozemy dalej dyskutowac, bo jak narazie kompletnie ignorujesz fakty.

    Bronek:
    ale ja nie mowie o opiniach, tylko o faktach. A tych jak narazie nikt tutaj nie podwazyl.

  14. @Futrzak: Ale ja właśnie o tym pisze. Obojętnie na jak banalne schorzenia ci ludzie umierali na ulicach miast czy w slumsach, nikt się nimi tam nie przejmuje. Dla miejscowych jest ta sytuacja jak najbardziej normalna i nie wymagająca zmiany. I to jest prawdziwy problem.

    Zaproponuj proszę coś, co spowoduje jakakolwiek zmianę w tamtejszym światopoglądzie… bo jak na razie wytykasz błędy, w oparciu o zachodnie standardy, komuś kto cokolwiek w tym kierunku robił, aby w tamtym społeczeństwie się świadomość choć odrobinę zmieniła.

    Bo tych krytykujących owszem jest bez liku i mających w odniesieniu do zachodnich standardów racje, ale jak dotychczas nie zauważyłem lepszych funkcjonujących rozwiązań.
    Więcej, widzę większość zapalonych wolontariuszy jedzie do Indii na rożne okresy czasu, pracuje jakiś czas w tej czy innej organizacji, doznaje rozczarowania, bo się okazuje, ze nie da się od reki zbawić świata i koniec zabawy, wracają do domu. A organizacje przychodzą i odchodzą. Ich (organizacji i wolontariuszy) w świadomości hindusów NIE MA i nie zrobią różnicy, podobnie jak i Twoje wpisy. A Matka Teresa mimo ze martwa jest w ich świadomości i jak ta kropla drąży te skale.

  15. PawelW:

    Czy to, ze ludzie zyja na ulicach, a reszta spoleczenstwa sie nimi nie przejmuje, ma byc usprawiedliwieniem dla praktyk medycznych skutkujących smiertelnymi zakazeniami??? Serio????

    Usprawiedliwiasz tez dzialania sióstr zakonnych w Irlandii, ktore przyjmowaly dzieci samotnych matek, a potem sie nad nimi znęcaly (w wielu wypadkach ze skutkiem smiertelnym co dopiero niedawno wyszlo na jaw) – i to bylo ok, bo spoleczenstwo traktowalo samotne matki jak trędowate?

    U siostr misjonarek pracowalo sporo wolontariuszy, ktorzy sytuacje chcieli zmienic, ale NIE BYLO IM WOLNO. To nie kwestia nieswiadomosci ani braku srodkow ani nic takiego. To kwestia rozkazu matki Teresy, zalozycielki zakonu. Jej nie interesowala pomoc biednym i bezdomnym, ją interesowalo tylko „cierpienie w Chrystusie” i chrzczenie jak najwiekszej ilosci umierajacych – zreszta bez ich zgody i woli.

    Co do rozwiazan.
    Istnieja funkcjonujace o jak najbardziej. Np. https://en.wikipedia.org/wiki/Grameen_Bank

    Albo program Bolsa Familia w Brazylii. Oba wyciągnely z nędzy kilkadziesiat milionow ludzi.
    Zreszta, wiesz od czego sie zaczyna sensowna likwidacje slumsow? Od uporzadkowania statusu/praw wlasnosci. A potem sie buduje wodociąg, ciagnie prąd, kanalize robi, zaklada szkole, przychodnie.
    To są wszystko znane rzeczy.

  16. Ba.
    Dla poprawy stanu zdrowia populacji Indii wiecej zrobila akcja uswiadamiajaca mycia rąk ORAZ akcja wspierana przez rząd a polegajaca na budowaniu… sraczy. Tak tak, taka sama akcja jak w Polsce przedwojennej przeprowadzana przez slawnego generala Sławoja odnosnie tego samego.
    TO przynosi realny i wymierny efekt, a nie zgarnianie ludzi z ulicy i kłucie ich zakażonymi igłami.

    No ale takie akcje są bardzo niemedialne. Co, przyjedzie jakis kacyk-dyktator czy prezydent fotografowac sie na tle świeżo wybudowanych kibli? Albo wodociągu w slumsach?

  17. @Futrzak:
    :-) O Grameen Banku i innych inicjatywach słyszę od lat. Zmieniły one coś w tamtej mentalności? Nagle ci co wzięli z niego pożyczkę albo mogą się za przeproszeniem wysrać w wychodku zamiast na ulice itd. zaczęli uważać, ze niższe kasty są im równe? Chcą się zmienić swoje nastawienie? Ze tak retorycznie zapytam….

    A jej działalność jednak coś zmienia…:


    https://www.washingtonpost.com/world/in-the-indian-city-that-mother-teresa-made-famous-celebration–and-ambivalence-about-her-legacy/2016/09/04/ab242b42-6e12-11e6-993f-73c693a89820_story.html

    i nic na to nie poradzisz. :-)

  18. PawelW:
    Nie odpowiedziales na bardzo wazne pytanie tj. czy to, ze ludzie zyja na ulicach, a reszta spoleczenstwa sie nimi nie przejmuje, ma byc usprawiedliwieniem dla praktyk medycznych skutkujących smiertelnymi zakazeniami?

    Oraz – co jest wazniejsze: wyciaganie ludzi z nędzy czy budowanie ołtarzyka? W przytoczonym przez ciebie linku napisano ze w dniu kanonizacji w 14 milionowym miescie zebralo sie 300 osób i wypowiedzialy sie one pozytywnie o Matce Teresie. To uwazasz za wazniejsze niz wyciągnięcie z nędzy kilkudziesięciu milionow ludzi? Naprawde?

  19. Sprawa znając życie ma dwie strony. Można wybudować szpital lub 20 przytułków. W szpitalu można leczyć 50 os w przytułkach pomagać 1000. Stara śpiewka: drogo i dobrze, albo tanio i byle jak.

    Osobną sprawą jest czy były możliwości lepiej czy było zaniechanie. Z doświadczeń o których wiem wynika, że można lepiej. I wiem, że niektóre osoby na stanowiskach decyzyjnych zamiast zarządzać modlitwę 3x dziennie i wyścigi w opiece powinny zarządzić przede wszystkim opiekę. Miłosierdzie jest największą modlitwą. Powyższy opis dotyczy jedynie MOICH doświadczeń. Być może kto inny ma inne.

  20. @Futrzak: Tak jak Ci napisałem wcześniej, oceniając z perspektywy zachodniej nie ma usprawiedliwienia dla niewłaściwych praktyk medycznych.
    Ale właśnie chodzi o to, że ona nie działała w ramach optyki zachodniej a w ramach systemu kastowego i jego optyki i jego zbioru wartości.

    Nie rozumiem, dlaczego wszystko próbujesz zawsze mierzyć jedną miarką.
    Wiele zachodnich firm się tego oduczyło wchodząc na rynki azjatyckie. Ja się tego dawno temu oduczyłem, po 10 latach w związku z Azjatką nauczyłem się pewne aspekty rozumieć z ich punktu widzenia. Uwierz mi, ludy wschodu mają wystarczająco dość naszych zachodnich standardów… mają swoje i są z nimi szczęśliwi. Dopiero kiedy wystarczająco długo są konfrontowani z dysonansem poznawczym, wtedy zaczynają chcieć się zastanawiać nad sensem i podstawą rozwiązań systemowych swoich społeczeństw. Matka Teresa była i jest takim dysonansem poznawczym w tamtym społeczeństwie i to dlatego Modi był w Rzymie podczas jej kanonizacji.

    Takim samym dysonansem poznawczym był święty Tomasz Apostoł, który założył kościół w Indiach 2000 lat temu. To są te krople, które powoli a systematycznie drążą skałę.

  21. W ramach spuszczenia pary i zupelnie z d**y…
    Kupilem kropelke, bo blender, a raczej taki dynks od blendera sie ulamal i..
    Kropelka- klej szybkoschnacy, Wyprodukowano w Urugwaju.
    Sorry za oftop i takie tam;)

  22. Ten artykuł ładnie pokazuje działanie Matki Teresy:

    http://www.bbc.com/hindi/india/2016/09/160904_mother_teresa_critic_aroup_sk

    https://translate.google.com/translate?sl=hi&tl=en&js=y&prev=_t&hl=de&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fwww.bbc.com%2Fhindi%2Findia%2F2016%2F09%2F160904_mother_teresa_critic_aroup_sk&edit-text=

    Hindusi odczuwają stratę pieniędzy z turystyki, bo do Kalkuty nie przyjeżdżają turyści z powodu skojarzeń z bezdenna bida. Tylko na taka refleksje ich stać… wiec wiec taka refleksja jest im potrzebna, to najwyraźniej takiej im potrzeba dostarczyć :-)

    @Tymczas: Ano zawsze się ciesze, jak znajdę jakieś duperele na których nie stoi „Made in China”, zawsze pokazuje małżonce i mowie, ze jednak nie wszystko z jej kraju pochodzi :D

  23. PawelW:
    Nie rozumiem, dlaczego wszystko próbujesz zawsze mierzyć jedną miarką.

    Juz tlumacze. Podstawowe prawa czlowieka – a do nich nalezy nie zadawanie cierpienia innym – są jedynym tzw. „common denominator” ponad roznymi kulturami, cywilizacjami i generalnie sa czyms, z czym kazdy czlowiek sie zgadza. Zapytaj dowolna matkę, odpowie ci dokladnie tak samo, z jakiegokolwiek kraju by nie byla czy ze srodka dzungli. Zadna nie zgodzi sie na cierpienie swojego dziecka.
    Jesli porzucimy ten postulat – nie zostaje NIC. Wtedy mozesz usprawiedliwic robienie krzywdy, przemoc a wreszcie fizyczna eksterminacje, czy poslugujac sie religia, czy ideologia czy jakakolwiek tzw. „wyzsza racja”. TO JEST GRANICA.

    Matka Teresa uwazala, ze (cytujac jej wlasne slowa)
    Myślę, że jest rzeczą bardzo piękną, gdy biedacy z pokorą przyjmują swój
    los, dzieląc go z cierpieniem Chrystusa. Uważam, że świat odnosi wielkie korzyści z cierpienia biednych ludzi.

    Dla mnie i dla wiekszosci ludzi takie podejscie jest niedopuszczalne. Bo skoro stwierdzamy, ze „swiat odnosi wielkie korzysci” z cudzego cierpienia, to dlaczego wlasciwie potępiać niewolnictwo? Swiat tez „odniosl wielkie korzysci” z cierpienia niewolnikow, prawda? Dlaczego jakas religia ma byc ponad podstawowymi prawami czlowieka, dlaczego jakas chora kobieta moze sobie mowic takie rzeczy, i ludzie uwazaja to w porzadku????

    Mowisz, ze jej dzialanosc „cos zmienila”. Ale jakim kosztem??? Cierpieniem, a czesto niewyobrazalnymi mekami setek biedakow. Uwazasz, ze to w porzadku?
    Dalbys swojemu dziecku umierac w męczarniach w imie „kropli która drąży skałę”? Dalbys? Jesli nie, czemu lekką rączka usprawiedliwiasz takie dzialania wobec CUDZYCH dzieci???? One maja mniejsze prawa do zycia bez cierpienia tylko dlatego, ze znalazly sie na ulicy?

    Naprawde, czasem zanim zacznie sie wypowiadac gładkie formułki o zmianie świadomości, innej perspektywie poznawczej, drazeniu skal itp. rzeczach warto sie zastanowic nad REALNYMI konsekwencjami tychze dla REALNYCH ludzi.
    Od sciezki przedkladania religii/ideologii/wyzszych racji nad zycie ludzkie zawsze zaczynaly sie wszystkie wojny i rzeźie. Historia w nie obfituje – zawsze bylo tak samo.

    Dlatego ja zawsze bede mierzyc zycie innych tą samą miarką. Nie zadawaj cierpienia innym. Jesli ktos SAM ma taka potrzebe – zeby cierpiec – PROSZE BARDZO. Niech to stosuje na sobie. Na zmuszanie innych do cierpienia zgody nie ma i nie powinno byc. Pod zadnym absolutnie pretekstem.

  24. @Futrzaku – wydaje mi się to bardziej skomplikowane. Nie żyjemy w idealnym świecie. Czy dobrym było obalenie Husajna czy Kadafiego ? Mieli tajną policję, ludzie cierpieli, ale z 2 strony w regionie (i w Europie) był spokój. Czy teraz jest tam lepiej ? Wydaje mi się, że istotne to co powiedział PawełW – pkt widzenia zależy.

  25. korposzczur:
    ale nie rozmawiamy teraz o polityce, tylko o ponoc dobroczynnosci.

    Rozmawiamy o osobie, ktora zostala kanonizowana ponoc za pomoc biednym. A jaka to pomoc, jesli wg religii bądz ideologii zadaje sie tym biednym cierpienie, MIMO ze mozna go uniknac? MIMO ze wiadomo, ze praktyki jakie sie stosuje (zakazone igly, odmowa podania antybiotyku) skazuja ich na pewną smierc?

    Jaka to dobroczynnosc robiona w imie

    „jest rzeczą bardzo piękną, gdy biedacy z pokorą przyjmują swój
    los, dzieląc go z cierpieniem Chrystusa. Uważam, że świat odnosi wielkie korzyści z cierpienia biednych ludzi.”
    ?????

    Nie uwazasz, ze to jest CHORE?

  26. Dodajmy do tego jeszcze ohydną hipikryzję: Matka Teresa, gdy zaczela cierpiec na choroby późnego wieku jakos nie chciala sie zblizyc do Chrystusa, przyjac swojego losu z pokora – co polecala biednym – tylko leczyla sie w najlepszych klinikach w USA.

    Uwazasz, ze to w porzadku?

  27. Futrzaku – nie wiem jak pomagała, nie interesowałem się tym. Wiem, że w historii Kościoła są osoby nie bardzo zasługujące na kanonizacje. Z drugiej strony Kościół jako instytucja też jest polityczny jakby nie patrzeć. Możemy sprawę rozbierać od dowolnej strony i zawsze coś znajdzie się na + czy -. Co zresztą wg mnie często prowadzi do relatywizmu. Co do zasady: tak, masz rację. Problem w tym, że dziś tak nie da się żyć. Chyba, że masz w cholerę forsy, dobre układy, niewielkie potrzeby, masz prywatną wyspę i każesz wszystkim odwalić się, bo ich nie potrzebujesz. Wtedy być może uda ci się żyć wg swoich zasad. Normalnie nie możesz, bo zawsze jesteś zależna. Pytanie: ile chcesz walczyć o zasady ? Oboje narzekamy na korpo i co z tego wynika ? Wywalczyłaś coś ? Bo ja nic – patrzą tylko czasem dziwnie ….

  28. @Futrzak:
    Czy są matki które chce cierpienia swojego dziecka?… Są i to miliony:
    – aborcje,
    – dzieciobójstwa,
    – wysyłanie małych muzułmanów z bombami na niewiernych,
    – sprzedaż małych azjatyckich dzieci na niewolnice i niewolników seksualnych i do pracy itd.
    Nie ma uniwersalnego zbioru wartości. Właśnie dlatego od tysiącleci toczone są wojny ideologiczne. I one właśnie są najokrutniejsze, bo tam nie ma rzeczowej dyskusji a tylko „my albo oni”.

    Czy ja to akceptuje. Oczywiście, ze nie. Ale taki świat był rzeczywistością Europejczyków jeszcze nie tak dawno temu. Zmieniło się to poprzez krwawe wojny i rewolucje, które kosztowały krew i cierpienia milionów ludzi. Czy mi się to podoba, ze miliony niewinnych ludzi cierpiało. Nie.
    Ale jestem szczęśliwy, ze żyje w takiej rzeczywistości, jaka wynikła z wylania tej krwi, aniżeli w takiej jak teraz żyją hindusi.

    Chiny tez się zmieniły, z kraju piekła dla kobiet i najbiedniejszych w coraz bardziej się emancypujące kobiece społeczeństwo i coraz bardziej się bogacące. Ale tam zarządcy państwa dostrzegli, ze taka zmiana musi zajść. Kosztowało to miliony ofiar (m.in. Rewolucja Kulturalna) ale ostatecznie dokonano skoku cywilizacyjnego. Czy wykonano to w zgodzie z naszymi zachodnimi wartościami? Nie. Ale działa.

    Wreszcie, skoro niby Matka Teresa i jej organizacja jest/była taka zła, to czemu jej władze indi nie zdelegalizowali. W kwestii innych międzynarodowych organizacji nie maja żadnych oporów… takie rzeczy bardzo łatwo załatwić… a jednak nie zrobiono nic. Nie zastanawia Cie to?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: