Napisane przez: futrzak | 29 sierpnia 2016

Oto Ameryka – kraj absurdów

*
Austin, Texas. Republikańskie władze stanu uchwaliły sobie właśnie prawo w myśl którego legalni posiadacze broni mogą ją nosić ze sobą (concealed carry) na terenie kampusów uniwersyteckich, również na salach wykładowych i w akademikach. Natomiast nielegalne jest wnoszenie na teren kampusów…sex toys. W związku z tym studenci Uniwersytetu teksańskiego w Austin zorganizowali protest polegający na przytroczeniu dilda do plecaka/torby i pomaszerowaniu na zajęcia.

*
EpiPen to takie urządzenie do wstrzyknięcia sobie pod skórę ścisle wymierzonej dawki adrenaliny (albo innej substancji). Jest to rzecz ratująca życie osobom cierpiącym na jakiekolwiek alergie, bo używają jej w przypadku wstrząsu anafilaktycznego.
Pewna firma farmaceutyczna pozyskała prawa do EpiPena i podwyższyła jego cenę z 47 dolarów na 284 dolary. Bo mogli.
Ironią jest to, że samo urządzenie zostało wynalezione za pieniądze podatników, a konkretnie projektu badawczego US Army, która szukała metody na zaaplikowanie żołnierzom antidotum do nerve gas.

*
Wróćmy do Texasu. Republikanie są, jak wiadomo, wrogami jakichkolwiek publicznych wydatków, obcięli więc drastycznie środki przeznaczane na stanowe kliniki zdrowia reprodukcyjnego (reproductive healthcare clinics). Efekt: śmiertelność okołoporodowa (maternal mortality rate) skoczyła do poziomu krajów trzeciego świata zaledwie w ciągu 4 lat. Przed rokiem 2010 wynosiła 18 na każde 100 tys. urodzeń, w 2014 już prawie 36..

*
W Dolinie Krzemowej tymczasem mediana ceny domu osiągnęła jakże imponującą wysokość 735 tysięcy dolarów. Ceny wynajmu też są z księżyca, co powoduje exodus zwykłych rodzin i jakieś absurdalne dojazdy typu 70 mil (113 km) w jedną stronę.
Ironia polega na tym, ze Silly Valley mimo bycia jednym z najbogatszych obszarów USA oraz jednym z najgęściej zaludnionych ma kompletnie tragiczną sytuacje transportową. Autostrada 101 łącząca San Jose z San Francisco jest wiecznie zakorkowana (każdego stać na samochód, no nie??), komunikacja publiczna jest w zasadzie nieistniejąca. BART w East Bay dotarl juz do kresu swoich mozliwosci (zaczyna sie sypac i jest przeładowany), CalTrain jezdzi tylko na jednej linii północ-południe. Poza tym nie ma nic.. o pardon, zapomnialam o luksusowych autobusach Google wożących swoich pracowników z SFO do Mountain View…

Advertisements

Responses

  1. Niech żyje Texas !!!

    https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTaxYWUZvmxu8Uf8f0EWIUD6PxTVjZjqDOeqGMO6SbRL4lNYWLpag

    A tych studentów powinni … powystrzelać albo coś. Ale wiadomo, amerykańskie uniwerki zinfiltrowane są przez lewaków.
    Apropo klinik – przynajmniej już się tam nie będzie w takiej skali eksperymentować z in vitro.
    A ta cała dolina krzemowa – jak patrzę na mapę, to tam nie ma możliwości ekspansji urbanistycznej, wiec musiało się tak skończyć. Potrzebna nowa Dolina. Najlepiej na płaskiej równinie.

    Ogólnie same dobre wiadomości (oprócz tych penów, ale widziałem chyba chińskie zamienniki, poza tym można zwykłą strzykawką też).

  2. A i jeszcze jedno. Adrenalinę najlepiej wstrzykiwać bezpośrednio do serca. I do tego ten pen się nie nadaje (za krótka igła).

  3. Trochę obok tematu, ale o Silly Valley:

    View story at Medium.com

    Gdzieś w połowie strony jest podrobiony *wire transfer receipt*. Mniej więcej w tym momencie JEBŁEM.

    SRSLY, tam jest nadal Dziki Zachód.

  4. @gajger:

    „A i jeszcze jedno. Adrenalinę najlepiej wstrzykiwać bezpośrednio do serca.”

    Za dużo Pulp Fiction sie naoglądałeś. Jestem uczulony na jad os, i jako nastolatek popierdalałem ze strzykawkami i ampułkami z adrenaliną w kieszeni, bo EpiPeny nie istniały.

    Generalnie wiedziałem mnie więcej, jak sobie to wbić w dupę, i w którym miejscu (mama mi pokazywała, jak rękę z rozczapierzonymi palcami na półdupku położyć, i bić między kciukiem a palcem wskazującym), ale generalnie po prostu modliłem się, żebym nigdy nie musiał.

    Nie wiem, jak wyobrażasz sobie podanie sobie adrenaliry dosercowo, w dodatku w początkach szoku anafilaktycznego, ale podziwiam twoją fantazję.

  5. O tej scenie w Pupl Fiction zapomniałem szczerze. Miałem na myśli ten film:

  6. Nie wiedzieć czemu wszyscy kojarzą z Pulp Fiction:

    http://muzyka.dziennik.pl/artykuly/91133,zastrzykiem-w-serce-ratowal-jacksona.html

  7. adam bieganski:
    e, ja by powiedziala, ze kolega gajger cierpi raczej na brak wyobraźni, co wynika z jego wypowiedzi. Sugestie, zeby „powystrzelac studentow” albo uznac za dobra wiadomosc drastyczne zwiekszenie smiertelnosci kobiet w ciąży, to moze tylko snuć psychopata albo ktoś kompletnie bez wyobrażni i bez jakiejkolwiek refleksji odnośnie tego, co mówi.

    Co do linka:
    tak, jest dziki zachód. No ale ludzie z EU jak im mowie, jak jest, to mi nie wierzą :)

  8. ” podwyższyła jego cenę z 47 dolarów na 284 dolary. Bo mogli.” – czy ja coś wspominałem o koncentracji kapitału ? Przejęcie krytycznych technologii i strzyżenie razem ze skórą toż to przecież „american dream”. Przypomina mi się jakieś bredzenie „będziemy bronili kapitalizmu, demokracji i naszego stylu życia”. Ciekawym jak TTIP. Francja puściła balon próbny „to jest nie do przyjęcia, rzucają ochłapy”. Bruksela swoje „mamy mandat do dalszych rozmów”.

  9. „tak, jest dziki zachód. No ale ludzie z EU jak im mowie, jak jest, to mi nie wierzą :)”

    Ja pracuję w firmie, która przeniosła się do Irlandii ze Stanów, bo tam był „niekorzystny klimat” dla pokera online. Dzisiaj już właścicielami są inni ludzie, etc., ale to jest beside the point.

    W każdym razie ci Amerykanie na początku myśleli, że tutaj też jest taki Dziki Zachód, jak u nich. I np. do umów o pracę zwykłych szeregowych pracowników dodawali jakieś załączniki, że nie można odejść do konkurencji, przy czym konkurencja była zdefiniowana jako mniej więcej całe IT w Irlandii, etc. Niektórzy znajomi, jak się zatrudniali, to najpierw sprawdzali, żeby sobie nie odciąć możliwości zmiany pracy – i dowiadywali się, że takie rzeczy są kompletnie „null and void” w EU, to jest kompletne pajacowanie.

    Albo raz wywalili gościa po prostu, bo go nie lubili, czy coś. Manager wziął go na stronę i powiedział mu „you’re fired”. I ten koleś poszedł do sądu, bo w regulaminie, który każdy dostawał pięknie oprawiony w dniu przyjęcia, było wyraźnie napisane, że najpierw musi być ostrzeżenie ustne, potem dwa pisemne, a potem dopiero można kogoś zwolnić, i trzeba podać przyczynę i w ogóle.

    Kompletny szok kulturowy.

  10. korposzczur:
    narazie TTIP zdechlo i oby tak pozostalo.

    adam bieganski:
    a zeby bylo smiesznie, to w USA te regulacje bywaja rozne w zaleznosci od stanu. Np. w Kalifornii non-compete clause tez jest void. O czym notabene dowiedzialam sie (kilkanascie lat temu) jak mi jeden Hindus szef podsunal takie pod nos do podpisania, a potem szantazowal, w zwiazku z czym zasięgnełam porady prawnika. Smutne bylo to, ze wielu ludzi nie zasięgalo porady prawnika i to bydlę na tym żerowało.
    Potem nie chcial mi zaplacic naleznej kasy (umowa byla na gębę ale mialam świadka) – zaplacil dopiero jak poweidzialam, ze składam donos do small claim court.
    Moja pierwsza firma w Silicon Valley – startup – tez byli fajni. Zatrudniali nielegalnie Hindusów na krzywy ryj płacąc gotówka z prywatnych pieniędzy CEO pod stołem; zwolnili kolesia kiedy był na na chorobowym (ktore notabene jest nieplatne przeciez) – co również jest bezprawne. Koles poszedl do sądu pracy i sie odwolal, musieli zaplacic kare.

  11. W Dolinie Krzemowej to chyba można się przesiąść z pudła na kółkach na motocykl. Cały rok pogoda sprzyja.

  12. @Arturxxxxxx
    A jaki to ma związek?
    Ja absolutnie nie wsiadłbym na motocykl w Krzemowej Dolinie. Dookoła komina rower wystarczy, a motocykl przy standardzie tamtejszych autostrad to czyste samobójstwo.

  13. artur:
    Mozna sie przesiąść, ale jak Rewolucja napisal: na autostradzie to sie nazywa „codzien ryzykujesz zyciem”, a nawet wiele razy w ciagu dnia. Niby jazda pomiedzy lanes nie jest w Kalifornii nielegalna, ale biorac pod uwage tutejsze wjazdy/zjazdy, styl jazdy kierowcow (nie zostawianie miejsca miedzy pasami, niesygnalizowanie zmiany pasow) oraz to, ze masz bumps odblaskowe miedzy pasami – to nie jest najlepszy pomysl.

    Oraz: NIE CALY ROK pogoda sprzyja, a przez 7 miesiecy (bo przez tyle czasu nie pada deszcz).

  14. (…)narazie TTIP zdechlo i oby tak pozostalo(…)

    Niestety, nie jest tak różowo. Proponuję poczytać tego pana:

    https://twitter.com/GabrielSilesB/with_replies

  15. Futrzaku nawiązywałem do niesławnej masakry na tymże własnie uniwersytecie w Austin w 1966. I gdyby sytuacja się powtórzyła, to niestety tylko zdecydowana postawa uzbrojonych i wstrzelanych w newralgiczne punkty infrastruktury campusu studentów mogłaby zapobiec eskalacji strzelaniny w kierunku jednostronnej masakry. Studentów uzbrojonych wszakże nie w dildosy, bo można je sobie w takiej sytuacji tylko w d… wsadzić. I to nie ja w takim razie mam ograniczona wyobraźnię, tylko wyżej wymienieni studenci „gun free”-zonoidalni.

    Więc posądzanie mnie o brak empatii… bez komentarza.

  16. gajger

    Apropo klinik – przynajmniej już się tam nie będzie w takiej skali eksperymentować z in vitro.

    Masz racje, bez komentarza bo nikt normalny nie cieszy sie z zaprzestania „eksperymentowania z in-vitro” kosztem smierci ciężarnych kobiet, którym nie udzielono pomocy medycznej na czas.

  17. @adam bieganski
    „Trochę obok tematu, ale o Silly Valley:”
    Fascynująca historia. Przeczytałem oprócz tego watek na Reddicie i parę innych dyskusji o tym.
    Jeśli sobie życzysz, tu prywatna strona osoby opisanej tam jako odpowiedzialna za media społecznościowe (Uwaga- traumatycznie głupie) https://tessfstevens.com/, ale wycinek na zachętę „My writing on Trump was like poetry covered in vomit. Glorious and gross, I believed I was speaking for an entire generation. ”
    Swoją drogą prezes takiej firmy nawet w Polsce miałby pewne, choć niezbyt duże, szanse na wyrok karny.
    W Kalifornii za samo zwlekanie z pensjami pracowników można mieć trochę urlopu na koszt podatników. Za numer z fałszywymi potwierdzeniami przelewu urlop ma gwarantowany, a w sprawie na łącznie ponad 100 tys USD to może być ponad 10 lat.
    Cóż, właśnie tak umacnia się zaufanie ludzi do siebie i to, ze można normalnie prowadzić biznes. Bo jak ktoś nie umie to znika z obrotu szybko i sprawnie.

  18. „Wysoka” śmiertelność matek w Texasie spowodowana jest: rosnącą średnią wieku rodzących (obecnie już ponad połowę dzieci rodzą kobiety powyżej 30. roku życia, a odsetek urodzonych przez mamy starsze niż 40 lat potroił się w ciągu ostatnich 20 lat), galopującą epidemią otyłości (coś dla Futrzaka) oraz tym, że coraz większy odsetek ciąż jest wynikiem zapłodnienia in vitro, czyli dotyczy kobiet, których szeroko rozumiany stan zdrowia prokreacyjnego uniemożliwiał zajście w ciążę w sposób naturalny.

    Śmiertelność nie skoczyła do pozycji krajów 3-świata:

    http://data.worldbank.org/indicator/SH.STA.MMRT?end=2015&locations=US&start=1990&view=chart

    Rośnie w całych stanach z powodów które opisałem.
    Tu raport dla całego świata:

    http://www.savethechildren.org/site/c.8rKLIXMGIpI4E/b.9284701/k.9353/Annual_Report.htm

  19. @gajger
    Ale, ale!!!
    Żadna z tych rzeczy nie jest w ogóle powodem dla którego mogła zwiększyć się śmiertelność. Pewnie mogła zwiększyć się ilość nieprawidłowo zakończonej ciąży. Ale w 2016 roku to nie powinno mieć żadnego związku ze śmiertelnością. Ma tam, gdzie nie ma normalnego dostępu do współczesnej medycyny. I to jest środkowa Afryka, prowincjonalne regiony Azji oraz sporo regionów w USA w tym Teksas.

  20. Gajger:
    W moim wpisie jest mowa o smiertelnosci okoloporodowej w Texasie i jej zwiekszeniu sie w przeciagu zaledwie 4 lat. Ty na to jako argument przytaczasz link na ktorym jest pokazana mortality rate dla calych USA.
    Jest to kompletnie irrelevant.

    Przyczyny, ktore wymieniles, sa owszem przyczyna wzrostu ilosci ciąż wysokiego ryzyka, ALE NIE SMIERTELNOSCI. W wypadku ciazy wysokiego ryzyka jesli matka nie ma dostepu do nalezytej opieki lekarskiej, taka ciaza moze zakonczyc sie powiklaniami i smiercia i to wlasnie dzieje sie w Texasie.

    Jesli tego nie wiesz, to sie doucz i dopiero potem zabieraj glos w dyskusji. Jesli wiesz i celowo wstawiasz tutaj dane, ktore nie maja zwiazku z tematem, to jestes zwyklym ordynarnym trollem i twoje wypowiedzi będą moderowane.

  21. Ten wskaźnik śmiertelności okołoporodowej rzeczywiście ciekawy.
    Ale 36 to nie trzeci świat – to drugi świat. Średnia jest 126! Kuba, o której krąży opowieść, że udały się tam 3 rzeczy:
    – udało się wprowadzić powszechne, darmowe szkolnictwo na wysokim poziomie
    – udało się wprowadzić szeroki dostęp na darmowej służby zdrowia na wysokim poziomie
    – udało się przekonać świat, że 2 powyższe punkty to prawda

    …. a więc ta Kuba ma 39.

    Jakie to oszczędności dzięki tym cięciom?

  22. re Sillicon Valley scam – fajnie napisana notka , szkoda ze takich historii (prawdziwych nie watpie) znam dziesiatki…
    wciaz zastanawia mnie to dlaczego sie to dzieje, czemu mlodzi inteligentni ludzie upieraja sie zeby wynalezc kolo od nowa a raczej zeby sprzedac to samo kolo jeszcze raz za wiecej pieniedzy – stad te gowniane startups ktore nie maja pomyslu na to co i jak beda robic a jesli juz robia to taka jakosc ze samo sie to rozpada…

    kiedys sie to to skonczy – kiedy ludzie zorientuja sie ze naprawde natepny buggy programik przedstawiajace pie charts czy inne kontakty/marketing/communicators (wstaw swoje) nie jest potrzebny a jesli jest to na pewno nie polepsza ani produktywnosci ani osobistego szczescia

  23. Łukasz:
    Oszczednosci nastepujace:
    In 2011, just as the spike began, the Texas state legislature cut $73.6m from the state’s family planning budget of $111.5m. The two-thirds cut forced more than 80 family planning clinics to shut down across the state.

    WW:
    Zastanawia cie, dlaczego? Odpowiedz jest prosta. Greed.
    W tym konkretnym wypadku chcieli byc lepsi niz LinkedIn i reszta konkurencji i ich wygryzc. Zauwaz, ze jest to strategia, ktora Microsoft uprawia od ponad 3 dekad. Nie oni zreszta jedni.
    Czy „ludzie sie zorientuja”? Nie sądzę. Ludziom sie wmawia, ze tak powinno byc i tylko ci, co siedza w tej branzy, wiedza jak jest naprawde. Przeciętny czlowiek nie ma pojęcia o tej dzialce i dopoki nie zobaczy, ze mozna inaczej, to nie bedzie wiedzial bo i skad? Widze to na codzien juz od ponad dwoch dekad. Tak wlasnie dokladnie jest, niestety.

  24. greed mnie nie dziwi – dziwi glupota a raczej niezrozumnienie ryzyka i minimum niezbednego to takich przedsiewziec

    wydaje mi sie ze mam racje piszec ze to sie juz konczy( wpewnym sensie) … nowe zabawki zaczyna sie oceniac pod kontem produktywnosci i wartosci ponad istniejacymi zabawkami – np w big data nie wystarczy juz zademonstrowac mozliwosc zassania danych z facebooka i snapchata ale tez zaproponowac co mozna z tym zrobic

    kiedy big data sstartowala 5 lat temu nikt takich pytan nie zadawal – wszyscy musleli ze fakt posiadnia piecharts i scatter-grams juz ich uczyni madrzejszymi

  25. WW:
    im mlodszy CEO/zarządzajacy, tym większa glupota i niedoszacowaniem ryzyka na ogol sie odznacza…

    Co do big data. Zartujesz? Serio ludzie sie pięc lat temu podniecali samym wyciągnięciem danych z fejsa???
    Krystepanie. Data mining (jako koncept w computer science) toż przecież istnieje sobie od lat co najmniej 90-tych…

  26. pozwole sobie sie nie zgodzic :) to co zaczaelo sie 5 (moze 7) lat temu na skale przemyslowa jest ilosciowo inne niz to co w 90 latach robion .
    Jakosciowo tez – choc nie zawsze

    zalezy oczywiscie od definicji pojecia big data- ale obecne bazy danych z tymi z lat 90 maja bardzo malo wspolnego – oprocz logo

    chyba racja co do mlodzych CEO – ale wiem ze opor sie zwieksza przed postepem dla postepu – zaczyna sie szukanie wartosci

  27. WW:
    ja nie mowiłam o bazach danych jako takich, ale koncepcie data mining. A to jest co innego:
    Data mining is an interdisciplinary subfield of computer science. It is the computational process of discovering patterns in large data sets involving methods at the intersection of artificial intelligence, machine learning, statistics, and database systems. The overall goal of the data mining process is to extract information from a data set and transform it into an understandable structure for further use

  28. A propos absurdów w USA: http://www.gq.com/story/inside-federal-bureau-of-way-too-many-guns
    Inspirujące. Tyle, że nie.

  29. W latach 90-tych Facebooka nie było, to jak wtedy się mieli zachwycać? A big data to data mining + skala FB, wcześniej tego nie było. Koncepty różne to były teoretycznie rozpatrywane od dawna, ale nie było tak łatwo dostępnych tak dużych zbiorów danych.

  30. mall:
    dzieki za linka. Fakt, mind boggling :-/

    gszczepa:
    to prawda, ze wczesniej takiej ilosci danych jak dzisiaj dostarczaja serwisy spolecznosciowe do uzytku publicznego nie bylo.
    Bynajmniej temu nie zaprzeczam. Tylko sie dziwie tym tlumom durakow, co to nagle koło odkryły, a przeciez wystarczy troche pogrzebac, poczytac i sie douczyc co to jest to data mining. Książki cale są, ktore powinny byc obowiazkowe do czytania dla tych wszystkich product managerów/ownerow…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: