Napisane przez: futrzak | 16 lipca 2016

Meczet w Montevideo?

W weekend – ale ZESZŁY – nastapiło jakies niesamowite objawienie i objawila sie piękna, słoneczna pogoda. 18 st C i ZERO wiatru, a to przecież środek zimy. O matko!
Rzekomorze* wygladalo rano tak:

IMG_0595

Nic tylko siąść i medytowac, nie?

Wybralismy sie wiec, podobnie jak z pol miasta, na spacer na Ramble – tym razem w kierunku polnocno-zachodnim – chcieliśmy dojsc do islamskiego centrum Masjid-ar-rahman – ktore przejezdzajac Rambla widzielismy przez ostatni rok i jakos tak nigdy nie bylo okazji sprawdzic co to…

Zaczęliśmy jak zwykle od plaży Pocitos. Pojedyńczy ludzie i parki tu i ówdzie. Przyjemnie.

IMG_0597

Po drugiej stronie flagowego pomnika miasta: napisu „Montevideo”. Znajduje się on na szczycie trawiastego wzgórza, które w ciepłe dni jest okupowane przez tubylców :)

IMG_0599

Po drodze mijaliśmy kilka restauracji ze stolikami na świeżym powietrzu, serwującymi ryby, krewetki i takie tam. Obłożenie jak widać całkiem niezłe.

IMG_0600

Przed portem jachtowym Buceo potężny kompleks apartamentów w budowie. Budują go co najmniej od półtora roku. W prospekcie cuda-wianki, ale ceny też kategorii cuda-wianki, więc chyba nie mają zbyt wielu kupujących, to i budowa się przeciąga…

IMG_0602

A tu dzieło juz zbudowane: flagowy apartamentowiec z epoki dyktatury wojskowej. Wygląda znajomo, prawda? Klockowiec pospolity epoki demoludów….

IMG_0603

Ujście mniejszej rzeki, uregulowane. Poziom wody był nad wyraz niski, o dziwo…

IMG_0605

Widok na port jachtowy Buceo. Dookoła ciągną się trawiaste przestrzenie popstrzone palmami. W ciepłe dni miejsce piknikowe i do wylegiwania się w wykonaniu okolicznych mieszkańców :)

IMG_0606

IMG_0607

Takie drzewo i jego owocnik. Ktoś, coś? Bo ja nie mam pojęcia, co to.

IMG_0608

IMG_0610

Palmy. Palmy wszędzie.

IMG_0611

I ptoki takie łaziły. Ktoś, coś? Też nie wiem, co to za zwierz.

IMG_0613

A tu most i falochron zamykający port Buceo. Na jednym zdjęciu nie zmieścił się, ale nie dziwne, bo wszak srajfonem robione…

IMG_0616

IMG_0617

Po falochronie górą można spacerować. Dzis było mało wędkarzy, cisza i spokój…

IMG_0621

A z tyłu falochronik wyglądał tak. Centralnie na wprost widok na centrum islamskie z jego mini-meczecikiem.

IMG_0623

Jestem kfiatem lotosu na tafli… no, Rzekomorza…

IMG_0626

I widoczek, z samotnym białym żaglem między palmami. A co!

IMG_0629

A tu już egipskie centrum islamskie. Tak w ogóle muzułmanów w Urugwaju jest jakaś oszałamiająca liczba tj. ok. tysiąca.

IMG_0631

No i ludzie na Rambli ..

IMG_0633

Samo centrum islamskie ja widać zaniedbane. Obłaząca farba, wybita szyba, malunki poimprezowe. Sufit też wyglądał nie bardzo – całe połacie cementu odpadały…chyba nie mają za wiele pieniędzy, co zresztą nie dziwi biorąc pod uwagę, ile ich jest…

IMG_0638

Na tyłach mini-gym na świeżym powietrzu. Dostępny dla wszystkich, wybudowany z pieniędzy miejskich. Przy Rambli są takie średnio co kilometr a może dwa.

IMG_0639

Dziedziniec cetrum islamskiego. Zdjęcia robiłam przez kraty.

IMG_0640

I przejście, dostępne dla publiki.

IMG_0641

Jeszcze raz dziedziniec i tzw. backyard :)

IMG_0646

IMG_0647

Droga powrotna. Krajobraz niemalże sielankowy i oczywiście tubylcy z nieodłączną mate.

IMG_0648

Panorama portu Buceo.

IMG_0650

Sztuka nowoczesna czyli ptaki chcą wyjść. Nawet fajne.

IMG_0652

IMG_0653

Motolotnia. Też tak chcę!!!!

IMG_0654

No i ostatni widoczek na port przed udaniem sie na przystanek autobusowy. 6 km. okazało się calkiem wystarczającą odległościa, zeby spowrotem wracać już autobusem…

IMG_0656

PS: Rzekomorze – czyli estuarium. Takie cos, co to ni pies, ni wydra. Ani rzeka, ani morze, ani ocean. Wazne jednak, ze jest woda no i ryby sa :) Wlasnie. Wedkarstwo, podobnie jak w Argentynie, jest tutaj niezmiernie popularne.

PS2: W ten weekend jest potwornie zimno, okolice zera i wiatr taki, że łeb ukręca, a małe pieski latają dookoła latarni…

Reklamy

Responses

  1. U nas 3 dzień bez słońca. Światło przy śniadaniu, 16 stopni. A tam żywa palmy. Musi być ciepło.

  2. Pod palmami można posiedzieć w każdej pogodzie.

  3. prezio:
    tutaj mrozow nie ma, zdarzaja sie przymrozki w Interiorze, ale to rzadkie zjawisko no i zakrawa niemalze na katastrofe :)

    Chavista:
    zapewniam cie, ze kiedy leje deszcz i wieje pod palmą jest równie paskudnie jak pod dębem czy klonem :)

  4. jakie cudne widoki, też bym z chęcią sobie podróżowała :)

  5. Coś takiego wyczytałem:

    (…)Niedawno też przypadkiem słuchałem serwisu Radia Watykańskiego w RM – warto było posłuchać, bo się trafiły wywody Franciszka, z których m.in. wynikała jego aprobata i wręcz pochwała dla konkubinatów – w domu mieliśmy buzie rozdziabione szerkoko, jak tego słuchaliśmy, ze względu na to, jak to jest sprzeczne z dotychczas serwowaną nam nauką Kościoła w tych sprawach (moje podejście nie ma nic tu do rzeczy). Dosłownie Franciszek mówił o przesądzie w pólnocnej Argentynie dot. nieżenienia się. F. mówi +/- coś takiego, że konkubinaty tam są trwałe i że one żyją „w stanie łaski” – chyba można powiedzieć wprost, że F. głosi herezje.(…)

    Mniejsza o tego franciszka i jego nieustające herezje, ale to prawda z tym przesądem, nie żenieniem się w północnej Argentynie?

  6. Znalazlam tyle:

    in Argentina’s northeast countryside, couples have a child and live together. They have a civil wedding when the child goes to school, and when they become grandparents they “get married religiously.

    Nie wiem skąd to się wzielo, ale bardzo mozliwe, ze wywodzi sie ze zwyczajow indianskich – w północno-wschodniej Argentynie trochę ich jeszcze żyje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: