Napisane przez: futrzak | 20 czerwca 2016

Niech żyje burdel

Dziś w pracy odechciało mi się wszystkiego, a ręce opadły do ziemi.
Wczoraj była migracja głownego środowiska testowego na nową maszynę, trzeba sobie było dopisać nowy rekord w /etc/hosts.
Ok.

Rano dostaję emalię od admina z USA zeby sobie zmienić certyfikat i klucz w konfigu do VPNu – do emaila załączone nowe cert i key.
Fajnie.
Se zmieniłam, nie? I VPN przestał działać…
Co ja się nie omęczyłam i nakombinowałam, tak siak i srak, włącznie z reinstalką – po ktorej zreszta odkryłam, że uninstall z makówy nie usuwa ani plików konfiguracyjnych, ani defaultowych ustawień połączenia. Dalej więc ryć jak dzik po dysku, usuwać ręcznie.
Osz ku…wa.
Pod koniec dnia się poddałam, doszłam do wniosku że jutro zainstaluję innego klienta do VPN i jak połączenie nie będzie działać, to chyba certyfikat jest jakiś wadliwy – no bo w końcu cudów nie ma.

I co. A gówno, że tak powiem. Wrócił z mytyngów tech lead, zobaczył moją zbolałą minę, zajrzał do emaila i….”ja nie wiem, po co on ci to wysłał??? Mowilem, ze certyfikaty nowe potrzebne są X, Y i Z, ale NIE TOBIE. A on na odwrót zrobił”.

Najpierw się wywrzeszczałam, a potem zamieniłam w przekłutego balona. Nie, ten poziom burdelu i nieogarnięcia to nie na moje nerwy.
Wiele startupów w życiu widziałam, w ładnych kilku pracowałam i muszę powiedzieć, że ten poziom nie wchodził w grę. No ale cóż. Klejent z branży okołonaftowej i cechuje go takiż sam poziom porządku i organizacji, jak inne firmy z tejże branży :-/ Dotychczas znałam to tylko z opowieści, teraz przyszły ćwiczenia praktyczne… ta….

Advertisements

Responses

  1. Ciekawe. Burdel po polsku i hiszpańsku to to samo słowo… Czy tylko tak się wydaje tłumaczowi google ?

  2. Normany slownik tez tak podaje.
    Po niemiecku – bordell
    Po francusku – bordel

    Slowo pochodzi ponoć z francuskiego (po łacinie burdel to lupanar) i jest prawie takie samo w bardzo wielu językach:
    https://pl.wiktionary.org/wiki/burdel

  3. ;) to ja może tak inaczej – uwierz mi (bądź nie wierz ;) ), że burdele, szczególnie te, które się cenią, to bardzo dobrze zorganizowane „firmy”, w których niewiele jest miejsca na bałagan, przypadkowość bądź nieporządek :) – w odróżnieniu od rozmaitych korpobiur, klient do burdelu będącego przysłowiowym „burdelem” szybko się zrazi i zagłosuje nogami zanim ocenę miejsca powierzy innym organom ciała :) .. przepraszam za taki wtręt :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: