Napisane przez: futrzak | 9 czerwca 2016

Hu hu ha, zima zla…

Tymczasem El Niño pokazuje pazury. W tym tygodniu prognoza w czterech departamentach ostrzega przed temperaturami w okolicach zera i wiatrem o predkosci 60-75 km/h.
Uh.
Przedwczoraj padal przelotny deszcz z gradem. Jakze uroczo.

W pracy mamy prikaz trzymac klime ustawiona na max 23 stopnie, bo inaczej wywala korki. Tylko, ze te 23 stopnie to dociaga moze gdzies tam pod sufitem, tj. o jakies 3 metry wyzej od poziomu przebywania ludzi…
Tak, stare budownictwo w zimie is a bitch…

Nawet u nas w chalupie, mimo ze dobrze zaprojektowany budynek i nowy, z dobra wentylacja – dorobilismy sie plesni w szafie i na scianie. No niestety, jak slonca nie ma, to nie dogrzewa, a sama klima strasznie ciezko dosuszyc.
Dobrze, ze paczka z Polski doszla, z polarkami, welnianymi skarpetami i takimi tam – dzieki temu da sie przezyc…

Tak, to jest wada tropikow: wilgotnosc. W Kalifornii nawet w gorach, przy temperaturach dobrze ponizej zera, nigdy tak nie marzlam, bo po prostu bylo sucho.

Z rzeczy optymistycznych czyli odkrycie ostatniego tygodnia: queso untable (cream cheese). Sprzedaja na targu w no-name plastikowych pudelkach, najrozniejsze rodzaje, a wszystkie przepyszne. Wczoraj zostaly zakupione dwa: jeden o smaku bardzo smietankowym, a drugi przypominajacy w smaku bardziej serek topiony (ale taka sama ma konsystencje, jak smietankowy). Ten serkotopiony nadaje sie znakomicie na zastepnik majonezu, a juz kanapka z szynka czy baleronem i tymze serkiem – cud miod i malina :)
Bardziej smietankowy z kolei jest idealny z ziolami do jajek na twardo. MNIAM.
Ja jestem czlowiek serowy, tutaj po prostu mam jak w niebie – sery sa przepyszne i robione uczciwie (nie, ze jakies domieszki tluszczow roslinnych, emulgatory etc.), na dodatek sa w rozsadnych cenach.

Advertisements

Responses

  1. Nas też znienacka napadł zimny front: nieludzka zimnica z taką wichurą, że chałupą trzęsie.

  2. AnetaCuse:
    noooo ale u ciebie to tam lato.. uhm…znaczy, kalendarzowe to napewno :)

  3. za to w PL albo kurtki albo w majtkach wypadałoby chodzić.
    Nic pośredniego.
    Cieszy mnie tylko że nie mamy takiej wilgotności jak u Ciebie.
    Bo to naprawdę potrafił człowiekowi dać w tyłek.
    Chociaż podobno na urodę wpływa pozytywnie:)

  4. Bolko:
    nie no w Polsce taka wilgotnosc BYWA podczas wszystkich 4 por roku. Ale na zewnatrz :) O, takie dane:

    Warsaw:
    The average annual relative humidity is 78.3% and average monthly relative humidity ranges from 68% in May to 88% in December.

    Montevideo:
    average annual relative humidity 74.8%

    To nawet mniej, z tym ze najwyzsza jest tez w zimie.

    To, co daje w tylek, to wilgotnosc w pomieszczeniach – domu, biurze etc. Tutaj Polska ma przewage ze wzgledu na dobry system ogrzewania. Przecietne polskie mieszkanie jest bardzo suche – tutaj dokladnie odwrotnie, bo kaloryferow to prawie nigdzie nie ma, a budownictwo przewaznie stare (pisalam juz o tym wczesniej).

    Co do urody to nie wiem… napewno wplywa na wlosy – ktore po umyciu wygladaja jak „pierun w mietle szczelil” :)

  5. @Futrzak
    Wilgotność względna bez podanej temperatury jest niekompletna i bardzo myląca.
    W Warszawie w styczniu punkt rosy, czyli temperatura przy której rozposzczalność pary wodnej w powietrzy osiąga maksimum to jest średnio do -6 do -2 st. C co odpowiada 2,9 do 3,9 grama H2O na m3 powietrza.
    Dla lipca w Warszawie to jest 12 do 16 C i 10,3 do 13,35 g/m3
    Dla Montevideo w lipcu (środek zimy) to jest 4 do 10 C i 6 do 9 g/m3, a dla stycznia w Montevideo to jest 15 do 20 st. C, co odpowiada 12,5 do 17,2 g H2O/m3 powietrza.
    Jak widać w Montevideo ilość pary wodnej w powietrzu jest w zimie ok 3- krotnie większa niż w Warszawie, a w lecie nieco większa.
    Podgrzanie tego powietrza w zimie zmniejsza wilgotność względną (czyli procent zawartej w powietrzu pary wodnej w stosunku do maksimum, w punkcie rosy jest to 100%), ale nie zmienia ilości tej pary wodnej. To oznacza, że jeśli w mieszkaniu w Montevideo temperatura spadnie poniżej 10 st. C, to już może osiadać rosa, dla Warszawy to nastąpi dopiero przy mrozie. Dlatego w Warszawie kurtka w szafie nie spleśnieje, a w Montevideo i owszem, może.

  6. No to chyba żałoba narodowa w Urugwaju po drugim przegranym meczu na Copa America.

  7. A wracając do tematu, u nas w New Jersey, stanie słynącym z wilgotności, domki są suchutkie, bo dobrze ogrzewane i równie dobrze klimatyzowane.

  8. Wilgotność powietrza w New Jersey jest dużo niższa, nawet w Atlantic City niż zarówno w Warszawie, jak też Montevideo.
    Jedynie zdarzają się pojedyncze dni wysokiej wilgotności, co na przechodzenie wilgoci do konstrukcji budynków nie ma wpływu.
    W skrócie- nie wiesz co piszesz.

  9. New Jersey:
    Ale moze nie porownujmy budownictwa w klimacie gdzie jest zima ze sniegiem, ujemnymi temperaturami i cala reszta z krajem o klimacie subtropikalnym.
    Podobnie marne (z punktu widzenia Europy polnocnej i Kanady ale juz nie calych USA bynajmniej) ogrzewanie domow jest w:
    – poludniowej Europie
    – Hiszpanii, Portugalii
    – Grecji, Cyprze
    – Japonii
    – Chinach
    – Azji Pd-Wsch
    – Australii
    – Nowej Zelandii
    – wiekszosci Ameryki Poludniowej
    – Irlandii (większość, starsze budynki)
    Jak widac na tej liscie sa i developed countries i wcale nie biedne. Po prostu na relatywnie krótką zimę, bez sniegu i bez temperatur ujemnych nie oplaca sie budowac drogiego systemu grzewczego.

    Oraz – byc moze stan NJ „słynie” z wysokiej wilgotności, ale jest ona jak juz Rewolucja Energetyczna napisal – niższa niz w Montevideo. To są łatwo sprawdzalne dane…

  10. Dziękuję za mile powitanie na Waszym zamkniętym kółku wzajemnej adoracji.
    Otóż mieszkam w NJ ponad 11 lat i na własnej skórze odczuwam wilgotność powietrza, która była dla mnie szczególnie uciążliwa w pierwszych latach mojego pobytu tutaj. Nie wiem czy znacie uczucie gdy wychodzi sie z klimatyzowanego pomieszczenia i geste od wilgoci powietrze zatyka ci drogi oddechowe. Jeśli tego nie znacie, tylko opieracie się na internetowych statystykach to tego nie zrozumiecie.
    A 6 tysięcy dolarów za założenie ogrzewania w dwurodzinnym domu nie uważam za drogi system grzewczy. Tyle zapłaciłem 4 lata temu w starym domu, który kupiłem.

  11. @New Jersey
    Czy nie napisałem wystarczająco wyraźnie, że SĄ dni z wysoką wilgotnością. Spojrzałem na pełne zestawienie meteo i jest to wyraźnie widać, są to rzeczy, które aparatura podaje wystarczająco precyzyjnie.
    A jeśli masz problem z oddechem poza dniami burz i opadów, to bym poważnie rozważył wizytę u kardiologa, a nie kłócenie się na blogu i udowadnianie, że własne wrażenie jest dokładniejsze od termometru i higrometru.

  12. Odnoszę wrażenie, że tą kłótliwą osoba jesteś Ty.
    Ja tylko mówiłem o moich i nie tylko, odczuciach, które nie muszą pokrywać się z aparaturą pomiarową.
    A ze zdrowiem wszystko w porządku, jakbyś chciał ciągnąć ten wątek.

  13. @New Jersey
    Napisałeś „u nas w New Jersey, stanie słynącym z wilgotności, domki są suchutkie, bo dobrze ogrzewane”
    Po tej wypowiedzi sprawdziłem dane i okazało się, że jeśli NJersey słynie z wilgotności to zupełnie niesłusznie, bo nie jest ona jakaś szczególna, poza dniami opadów w lecie.
    Na pewno wilgotność jest znacznie niższa niż normalna w Warszawie oraz Montevideo oraz w dniach bez opadów w okolicach 45-60%, czyli wybitnie komfortowa oraz bezproblemowa dla ludzi, ubrań i budynków.
    Jeśli w takich temperaturach i wilgotności ma się wrażenie zaduchu, to jest poważny sygnał problemów kardiologicznych i mówię to zupełnie poważnie, bez złośliwości, są to rzeczy z których człowiek sam sobie przeważnie nie zdaje sprawy.

  14. Wrażenie zaduchu pojawia się przy 95-100% wilgotności, a gdy temu towarzyszy 100 stopni F to jest tu „jak w Wietnamie”.
    A z tym czepianiem się zdrowia jesteś już marudny. Moja firma ubezpieczeniowa wymaga corocznych badan lekarskich, wiec chyba wiem najlepiej jaki jest mój stan zdrowia.
    Co do tych procentów to nie wiem jakie dane przeglądasz ale w moim portalu pogodowym, którego używam przedział wilgotności często przekracza 95%.
    I jeszcze jedno, NA PEWNO, to Ty tu nie mieszkasz, wiec nie traktuj swoich wypowiedzi o pogodzie w NJ jako autorytarnych i nieomylnych.
    Ja nie mieszkam w Szwajcarii i nie dlatego jestem specjalista od pasztetu z kota.

  15. czeski błąd, powinno być: „i dlatego nie jestem”

  16. New Jersey:
    napisales A 6 tysięcy dolarów za założenie ogrzewania w dwurodzinnym domu nie uważam za drogi system grzewczy.

    A nie przyszlo ci do glowy, ze koszty instalacji ogrzewania sa ROZNE w zaleznosci od wielkosci domu, tego z czego jest zbudowany i jak?
    Koszty instalacji grzewczej w domu o szkielecie drewnianym z juz istniejacym przewodem kominowym i np. instalacja gazowa sa relatywnie niewielkie – chociaz to oczywscie zalezy tez od rodzaju ogrzewania, jakie sie wybierze. Nie wiem w jakim domu mieszkasz, ale prawie jestem pewna, ze nie jest to budynek taki, w ktorym znajduje sie biuro firmy w ktorej ja pracuje – mianowicie ogromna, dwupietrowa kamienica z konca XVIII wieku, z polmetrowej grubosci murami i sufitami na wysokosci 6 metrow. Na dodatek jest to lokal bez przewodow kominowych (tak zostal zbudowany) i jest wynajmowany. Instalacja chociazby centralnego ogrzewania to nie bylaby suma kilku tysiecy dolarow, o nie.
    Najtansza opcja jest klimatyzacja dwustronna i taka jest zainstalowana w kazdym pomieszczeniu. Zwykle daje rade, ale podczas normalnej zimy a nie roku z El Nino.

    napisales:

    Otóż mieszkam w NJ ponad 11 lat i na własnej skórze odczuwam wilgotność powietrza, która była dla mnie szczególnie uciążliwa w pierwszych latach mojego pobytu tutaj. Nie wiem czy znacie uczucie gdy wychodzi sie z klimatyzowanego pomieszczenia i geste od wilgoci powietrze zatyka ci drogi oddechowe. Jeśli tego nie znacie, tylko opieracie się na internetowych statystykach to tego nie zrozumiecie.

    Tylko widzisz, temperatura i zawartosc pary wodnej w powietrzu to sa wielkosci fizyczne, latwo mierzalne kazdego dnia w roku. Nie porownuj twojego subiektywnego odczucia wilgotnosci i temperatury (ktore w istocie – jest SUBIEKTYWNE i inne dla kazdego czlowieka – sa ludzie co trzesa sie z zimna w 20 st C podczas gdy inni biegaja w krotkim rekawku i szortach) z konkretnymi mierzalnymi danymi. To sa dwie rozne rzeczy.

    A tak sie sklada, ze warunki do rozwoju plesni determinuje temperatura oraz wilgotnosc bezwzgledna powietrza a nie subiektwne odczucia Janka i Maryski.

    Having said that. Owszem, bylam kilka razy w New Jersey zarowno podczas burzowego lata jak i w srodku zimy. Bylam tez w UAE, Australii i w tropikalnej dzungli. Zapewniam cie, ze warunki temperaturowo-wilgotnosciowe panujace w New Jersey to jest pestka w porownaniu z tropikalnym lasem deszczowym albo Zatoka Perska czy australijskim Interiorem w lecie. Just saying.

  17. A, jeszcze jedno.

    New Jersey:
    Co do tych procentów to nie wiem jakie dane przeglądasz ale w moim portalu pogodowym, którego używam przedział wilgotności często przekracza 95%.

    Popelniles ten sam blad co ja na poczatku. Portal pogodowy podaje wilgotnosc relatywna, a nie bezwzgledna. Bezwzgledna to ilosc pary wodnej zawartej w powietrzu. Roznice miedzy jedna z druga wyjasnil wyzej Rewolucja. Rozwoj plesni zalezy od wilgotnosci bezwzglednej i temperatury.

  18. Pisząc o założeniu ogrzewania miałem na myśli dom, w którym mieszkasz, bo jest nowy.
    Ale i bez tego jest sposób na poprawienie sobie komfortu przebywania w nim. Zainwestuj w Dehumidifier a będziesz miała w domku sucho i przyjemnie. Przyzwoite są już w cenie poniżej 300 dolarów.

  19. Właśnie chciałam pozwiedzać żeby spróbować dehumidifier. U moja mama dehumidifier działało. U nas jest słońce i jest cieplutko czyli cziepło…bo kiedyś myślałam ze cieplutko znaczy mało ciepła czyli zimno 😉

  20. Chris:
    zamiast „pozwiedzać” mialas na mysli „powiedzieć?”

    Tak, osuszacze (what a terrible name for dehumidifier :) działają. In fact, już mam jeden :) klimatyzator, który mam w mieszkaniu, ma opcję osuszania. Tyle, ze trzeba go na tę opcję ustawić :) Ja narazie wykorzystywałam tylko do chłodzenia w lecie i ogrzewania w zimie, teraz widzę ze zdecydowanie trzeba na dzien zapuscic co najmniej na kilka godzin na osuszanie..

  21. New Jersey:
    tak jak napisalam Chris, nie musze. Dehumidifier to jest dokladnie to samo co klima z opcja osuszania. Ta sama technologia. Tylko jeszcze tę klimę w istocie trzeba ustawic na opcję osuszania :)

  22. Yep, one of my many mistakes in Polish ;)

  23. W Australii Zachoddniej tez sie oziebilo.

    Pozxdrawiam
    Tad

  24. Nie wiedzialem, ze mozna kupic cos takiego jak dehumidifier. Musze poszukac…..tylko ze ja nie mieszkam w tropiku wiec moze dlatego nie sprzedaja takich urzadzen.

  25. aktualnie szukam tez zony ale taka trudno znalesc. Urodzona w 65 bylaby idealna………hmmm czasami mozna pomarzyc……


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: