Napisane przez: futrzak | 2 czerwca 2016

Bic, ale tylko troszeczke!

To cos jak dyscyplinujacy klaps na tylek zle zachowujacego sie dziecka, nie? Pod ostatnim wpisem na ten temat okazalo sie, ze calkiem sporo Polakow jest za „biciem tylko troszeczke” dzieci.
A co powiecie na to?

Propozycja ustawy wyszla wlasnie w Pakistanie. „Bicie tylko troche” byloby legalne w wypadku dyscyplinowania zony, tj. maz moglby zdyscyplinowac zle zachowujaca sie zone w razie gdy ta na przyklad:
– odmowi seksu
– nie bedzie sie ubierac wedle zyczenia meza
– nie bedzie zazywac kapieli po seksie albo menstruacji

slowem, taki tam niewielki misbehavior…zupelnie jak dziecko, glupiutkie, ktore nie chce robic tego, co rodzice mowia, nie?
Sek w tym, ze sharia law zaklada, ze kobiety nie posiadaja pelnej zdolnosci prawnej. W krajach, ktorych system prawny jest calkowicie oparty o szariat (jak np. KSA) kazda kobieta ma mahrama tj. meskiego opiekuna. Mahramem jest maz, a przed wyjsciem za maz meska glowa rodziny (ojciec, w razie braku najstarszy brat, wuj etc.). Kobieta potrzebuje zgody mahrama jesli chce podjac studia, pracowac, wyjechac w podroz, poddac sie procedurze medycznej – nie mowiac juz o takich rzeczach ciezkiego kalibru jak malzenstwo. Co, jesli mahrama sie nie chce sluchac? Mozna ja bic.

Zwolennicy tego podejscia maja za soba sury Koranu, swietej ksiegi. Wszak prorok napisal:

Mężczyźni maja pierwszeństwo nad kobietami, ponieważ Bóg dał im wyższość nad niemi i wyposaża je przez mężczyzn. Żony powinny być posłuszne, zachowywać tajemnice mężów swoich, gdyż pod ich straż niebo je oddało; mężowie doznający ich nieposłuszeństwa, mogą je karać, zostawić w osobnych lożach, a nawet bić je; uległość niewiast powinna dla nich być uchroną od złego z niemi obchodzenia się.

Anyway. W Pakistanie ta ustawa pewnie nie przejdzie, mimo wszystko ichniejsze spoleczenstwo zbyt juz jest „zarazone” tymi ohydnymi prawami czlowieka. Oczywiscie nie wszyscy, dlatego zdarzaja sie morderstwa tzw. honoru, oblewanie kobiet kwasem, mordowanie pisarzy/blogerow obrazajacych jakoby allaha. Jakos w takich wypadkach sprawcom, deklarujacym sie jako religijni fanatycy, druga czesc nauki allaha pod dekiel nie trafila – a konkretnie ta, mowiaca o milosierdziu.
Nie, zeby to jakis wyjatek byl – wszystkie monoteistyczne religie byly wykorzystywane do dzielenia ludzkosci na lepsza i gorsza (podzial: kobiety/mezczyzni, wierzacy/niewierzacy/heretycy, grzesznicy/niegrzeszacy etc.). Taki byl judaizm, chrzescijanstwo i taki jest islam. Ideologie tez tak dzialaja. Dzielenie jest niezbedne, bo bez tego nie ma rzadzenia.

I nie, nie interesuja mnie teoretyczne uzasadniania wyzszosci jednej religii nad druga. W teorii i komunizm byl piekny, a wyszlo jak wiadomo. Podobnie z religiami. Dopoki sa one wykorzystywane do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych oraz usprawiedliwiania przemocy wobec innych, nalezy je spuscic w rure zapomnienia i przytrzasnac deklem.
W wymiarze praktycznym oznacza to swieckie i laickie panstwo w kazdym wymiarze, stojace na strazy praw czlowieka. Ludzie oczywiscie moga sobie wierzyc w co chca – dopoki pozostaje to ich prywatna sprawa. W przestrzeni publicznej nie ma miejsca na zadna religie.

Advertisements

Responses

  1. Każda religia/filozofia/ideologia powinna być SŁABA. Stając się zbyt silną, zawsze doprowadza do gnojenia jakiejś części społeczeństwa.

    Niestety czy stety, przestrzeni publicznej w takiej np. Polsce nie da się tak łatwo oczyścić z symboli religijnych. Krzyże wiszą w klasach, szpitalach i urzędach, przy drogach stoją krzyże i kapliczki z Matką Boską, co jakiś czas dzwony kościelne zakłócają spokój tak wierzących, jak i niewierzących, albo przemaszeruje jakaś procesja. Religia stała się częścią naszej kultury. Nie zmieni się tego ani szybko, ani łatwo.

  2. „nie bedzie zazywac kapieli po .. menstruacji” – tu chyba lanie się należy :):):):)

  3. Najlepszy jest koniec wpisu Futrzaka:
    „W wymiarze praktycznym oznacza to swieckie i laickie panstwo w kazdym wymiarze, stojace na strazy praw czlowieka. Ludzie oczywiscie moga sobie wierzyc w co chca – dopoki pozostaje to ich prywatna sprawa. W przestrzeni publicznej nie ma miejsca na zadna religie.”

    Nie chcę zadawać niepotrzebnych pytań, ale pachnie mi fundamentalizmem światopoglądu naukowego.
    Co nie znaczy, że jestem zwolennikiem bicia kogokolwiek.
    Nie toleruję zarówno bicia kobiet przez mężczyznę podobnie jak bicie mężczyzny przez kobietę (rzadko, ale się zdarza).

  4. Zgadzam się z Korposzczurem. Po takim występku klaps się należy :) Szkoda, że w Polsce czegoś takiego nie wprowadzą. Z tego co zauważyłem to polki (z różnych pięter społecznych) zaraz po seksie zaciągają galoty do góry (mam bidet w domu). Wyjątkiem są panie stojące przy drodze (widziałem z oddali stojąc w korku jak by co).
    Żeby mnie zaraz ktoś nie oskarżył o szowinizm to powiem, że obrzydza mnie nie mycie pysiorów po toalecie. Takim to ręki nie podaje. Cóż, w Szwajcarii nie mógłbym mieszkać :)

  5. korposzczur:
    a co nalezy sie Polakom (w tym mezczyznom) ktorzy wyznaja zasade zazywania kapieli tylko raz na tydzien?

    Bronek:
    czy mozesz zdefiniowac „fundamentalizm swiatopogladu naukowego”?

    BungaBunga:
    jak rozumiem mowisz to na podstawie kobiet, z ktorymi wspolzyles?

  6. Tak, zdaje sobie sprawę, że próba jest mała jak na +/- 18 mln, ale jak już wspomniałem przekrój społeczny dość różnorodny (wnioskuję po wykonywanych zawodach) i niestety wzorzec powtarza się za każdym razem. O dziwo, bez wyjątków. Tzn. wyjątki są, ale nie biorę ich pod uwagę, gdyż nie zadaje się z tymi wyjątkami.

  7. BungaBunga:
    wiesz oczywiscie, ze bidet nie jest w Polsce popularny ani powszechny i wiekszosc ludzi – obu plci – nie ma w zwyczaju go uzywac – juz raczej pojda pod prysznic?

  8. Tak wiem, ale tak się składa, że u mnie w domu jest. Prysznic też, wanna… Do wyboru do koloru. Co więcej, delikatne sugestie też były i co? Szukam żony dalej ;)

  9. myślę, że wielu polskich buraków, narodowych konserwatystów, czy innych ptysiów tego sortu byłoby zachwyconych tą ustawą w Polsce…

    mnie też zaintrygował ten „fundamentalizm światopoglądu naukowego”… akurat Twoje skrótowe określenie państwa świeckiego pachnie zwykłym zdrowym rozsądkiem, poszanowaniem dla prywatności i nie narzucaniem innym swojego hobby… może bym tylko doprecyzował ostatnie zdanie, bo ktoś jeszcze może wykonać głupawą nadinterpretację i zacznie Ci imputować, że postulujesz zakaz noszenia na ulicy jakichś religijnych gadżetów jako dodatków do ubioru…
    pozdrawiać :)…

  10. BungaBunga:
    a wiesz ktora nacja na swiecie uzywa najczesciej prysznica (co najmniej 2 razy dziennie)? Zgaduj.

    pkanalia:
    w istocie, nie postuluje.
    Z drugiej strony jestem za zakazem calkowitego zakrywania twarzy (niqab) w okreslonych sytuacjach. Np. w szkole, w sadzie, w urzedzie, za kierownica samochodu.

  11. „a co nalezy sie Polakom (w tym mezczyznom) ktorzy wyznaja zasade zazywania kapieli tylko raz na tydzien? ” – podwójny klaps :):):) Osobiście wychowałem się w domu bez wody, była tylko studnia i większa miska, ale brudni nie chodziliśmy. Inną sprawą jest nadmierne pocenie się czy jakoś tam – tu mycie nie pomoże. Nawet ostatnio przyszła mi myśl jak organizm ma sobie poradzić z przegrzaniem jak się bierze te cudne tabletki reklamowane w polskiej TV ?

    Post miał być żartobliwy – osobiście nie widzę możliwości NIE umycia się przy menstruacji, ale co ja tam wiem – nigdy nie miałem :):):)

  12. korposzczur:
    ale zboczylismy z tematu. Kwestia higieny to jedno (i ja nie wyobrazam sobie nie umycia sie calemu przynajmniej raz dziennie), a kwestia „dyscyplinowania” za pomoca przemocy fizycznej to drugie.

  13. Czym innym są wyroki sądów jak nie przemocą ? Kwestia jakie prawo obowiązuje. Teoretycznie prawo ma wspierać to co ogólnie pożyteczne. Dochodzi do tego kwestia lokalnej kultury. U nich jak widzisz demokracja nie działa – przynajmniej ta wprowadzana na czołgach. Odmian islamu jest wiele – kiedyś byłem na blogu polskiej muzułmanki i chwaliła sobie. Czytałem też dwa opracowania naukowe na temat islamu – nie wyglądało to jakoś tragicznie. Problem polega jak zwykle na interpretacji i stosowaniu.

  14. korposzczur:
    naprawde nie widzisz roznicy miedzy wyrokiem sadu i kara wiezienia (jesli ktos zostanie uznany winnym) a biciem po uwazaniu i uznawaniem tego za dopuszczalne????

  15. Taa…. religia Swieckiego Panstwa… jej wyznawcy tez sa fanatykami jak widze.
    I tez uwazaja ze ich religia jest najwazniejsza…

  16. Widzę. Ale nie sądzisz, że jest to nasz pkt widzenia ? Miałbym CAŁKIEM czyste sumienie gdyby te kobiety mogły sobie WYBRAĆ w jakim kręgu kulturowym chcą żyć. Przecież są kobiety mające ogląd innych kultur, a chcą świadomie zostać w tamtej kulturze. To jak z kultem męskości – można być macho, a można i mizoginem.

  17. @Futrzak…
    również jestem za zakazem zakrywania twarzy w wymienionych przez Ciebie sytuacjach… może poza samochodem /wiele modeli kasków motocyklowych zakrywa twarz, również niektórzy rowerzyści używają kominiarek w wietrzne, zimne dni./.. zauważmy tu jednak, że przy tych zakazach zakrywania twarzy nie chodzi o względy religijne, tylko o kwestie bezpieczeństwa…
    natomiast chusty… tu jak najbardziej zero zakazów… co kogo obchodzi, czy kobieta nosi chustę ze względów religijnych, czy dla ozdoby, czy dla ochrony włosów przed deszczem i zimnem?…

    żeby dokończyć temat:
    zero symboli religijnych w urzędach, instytucjach państwowych /publicznych/ w eksponowanych miejscach… godło państwowe, ew, herb miasta, czy coś w tym guście i na tym koniec…
    ale…
    nie mam nic przeciwko temu, gdy urzędnik ma w miejscu pracy /np.na biurku/ jakiś dyskretny gadżecik /z naciskiem na „dyskretny”/… często jest praktykowane zresztą trzymanie na biurku zdjęcia dziewczyny, dzieci, czy jakichś maskotek, bibelotów, więc dlaczego ktoś ma nie położyć sobie np. buddyjskiego różańca?…

  18. @Korposzczur…
    jeśli chodzi o czołgi, to od dawna jestem zdania, że „wyzwalanie” kobiet za pomocą czołgów w krajach islamskich nie ma sensu… większość z nich ma „syndrom sztokholmski”, więc pierwsze obrzucą koktailami Mołotowa te czołgi…

  19. AndyW:
    Widzisz, jest zasadnicza różnica miedzy X a brakiem X. Nie widzisz tej różnicy?
    Państwo swieckie to nie jest „następna religia” – to BRAK takowej.

    korposzczur:
    ogromna większość ludzi nie ma szans sobie wybrac, w jakim kręgu kulturowym chcą życ. A nawet jesli moga, to cena za to jest zbyt wysoka.
    Kobiety w krajach opartych na szariacie – jak juz pisalam wczesniej – wybrac NIE MOGA bo nie moga podjac tego typu decyzji. Te, ktore moga, tez nie zawsze sie na to decyduja, bo zbyt często wiąże się to z odcięciem się od całej rodziny, ktora innej kultury i innego stylu zycia nie akceptuje.

    Zreszta, o czym my mowimy? To nie jest wybor miedzy CALA KULTURA i koniecznoscia jej porzucenia bądź nie – to kwestia nieakceptowania PRZEMOCY. To zupelnie normalne, ze kobieta moze chciec i czuc sie muzulmanka, ale nie chce byc bita. Podobnie jak są dziesiątki tysiecy kobiet chrześcijanek, które nie akceptują np. całkowitego zakazu aborcji lub całkowitego zakazu antykoncepcji. To tak trudno zrozumieć?

    pkanalia:
    Tylko widzisz, jak motocyklista zostanie zatrzymany przez policje, to kask zdejmuje w celu identyfikacji. A kobieta w niqabie ma (niby – mowie niby, bo nic takiego w Koranie nie ma) trzymac twarz zasłoniętą i nie wolno jej pokazac sie bez zaslony obcemu mężczyźnie.
    A to co ktoś sobie trzyma na biurku to jego sprawa – chociaz np. tez nie do konca, bo np. zdjęć z pornogazetki trzymac nie bedzie.

  20. Futrzaku, gorliwość krzewienia „państwa świeckiego” i „laickość” jest wśród niektórych moich przyjaciół tak wielka, że przypomina gorliwość religijną. W świetle czynów, zacietrzewienia i „pierdolca” którego dostają niektórzy ludzie np. na dźwięk słowa „kościół” czy „Chrystus” stwierdzam, że niewiele (w sensie psychologicznym) różnią się od typowych mocherów.
    Od lat powtarzam, że religijność jest cechą immanentną ludzkiej osobowości. Religie powstawały i powstają niezależnie w wielu miejscach i okolicznościach. Walka z nimi, to jakby zawracanie kijem Amazonki. Jedyne co można i należy robić, co jest energetycznie efektywne, to „cywilizowanie” wyznań, obrządków, aby nie rozpychały się za bardzo w przestrzeni publicznej i ewidentnie nie krzywdziły ludzi trzecich. Natomiast sekowanie kończy się nadejściem nowego, bardziej wojowniczego szczepu, który zniszczy również „świecki” porządek. Pozdrawiam :)

  21. Futszaku, a sąd to jak stosuje przemoc ? Nie „po uważaniu” ? A policjant kopiący demonstranta po głowie ? Albo urzędnik „opieki społecznej” odbierający siłą dzieci ? Albo komornik zabierajacy słoiki ogórków kiszonych z piwnicy ?
    W 19w francuska policja sprawdzała czy paryżanki maja na sobie majtki, obecnie sprawdza im nikaby. Jest jakaś różnica ? Przemoc jest ta sama, tylko ideologia się zmienia. A w zasadzie i to nie, bo i za jednym i drugim stoi ta sama republikańska ideologia, tylko teraz jest inna „mądrość etapu”.

    Parę lat temu niestety zniknął z sieci blog kobiety, która wychowywało w USA niepełnosprawne dziecko. Dziecko miało napady irracjonalnej furii, agresji, słabo się socjalizowało. Dziecka w nowoczesnych USA nie wolno uderzyć, bo to przemoc. Co wolno ? Wolno i należy obezwładnić. Złapać za ręce i nogi i tak trzymać… nawet kilka godzin. Jak dziecko wyrośnięte, to we dwójkę. Też wierzysz, że to nie jest przemoc ?

  22. @Futrzak…
    okay… de facto sporu nie ma… kobieta w niqabie też powinna mieć obowiązek zdjęcia go w celu identyfikacji… prawo cywilne oparte na zdrowym rozsądku powinno stać wyżej nad religijne…
    skoro o zdrowym rozsądku mowa… słyszałem o przypadku sikha, któremu na lotnisku kazano zdjąć turban do zbadania i była ostra afera… tu jakby jestem zwolennikiem pójścia ludziom na rękę, w końcu turban można przeskanować… ale gdy małe lotnisko nie ma takiego sprzętu?… wtedy trudno, niech ściąga szmatę z głowy, co najwyżej z zachowaniem warunków dyskrecji, jak przy rewizji osobistej… zresztą tak argumentował sikh, że bez turbanu jest jak bez galotów…
    to wszystko da radę jakoś ogarnąć… kwestia wspomnianego zdrowego rozsądku, ustalenia istoty rzeczy… problem tylko w tym, że gdy chce się wyegzekwować ów zdrowy rozsądek, fanatycy podnoszą wzrask, wymyślają takie oxymorony, jak „dyktat religii ateistycznej”, czy inne bzdury…

    tak już skoro o fanatykach mowa… ostatnio zamkięto w Tajlandii „Świątynię Tygrysów” /detale vide net/… wyobraź sobie, gdyby w Polsce zamknięto taki przybytek Rydzykowi /jak na polskie warunki zamieńmy tygrysy na rysie/, od razu by się podniósł kwik, że „lewaccy ekoterroryści walczą z religią”…

    skoro napisałem, że na biurku „dyskretnie”, to niech sobie trzyma i fotki z „pornogazetki” /cokolwiek owo „porno” mialoby znaczyć/… byle nie „porno” dziecięce, bo to juz osobna bajka i tym już się zajmuje inny artykuł prawa…

  23. Futrzak napisała:
    „czy mozesz zdefiniowac „fundamentalizm swiatopogladu naukowego”?”

    Wg mnie, Twoja wypowiedź trąci ideologią komunistyczną powstałą na bazie „światopoglądu naukowego”. Oczywiście mogę się mylić…

  24. @Futrzaku – co do zasady masz rację. Zeszliśmy tylko na inny poziom. Ideologii czy polityki. Przemoc niestety zawsze istnieje – musi mieć tylko „prawidłowe” (karne, ideologiczne) uzasadnienie po to by była akceptowana. I tak na przestrzeni wieków zmieniamy sobie normy i przesuwamy granice. Zawsze w tę stronę, która dla stanowiącego jest korzystniejsza. A nie w tę „dobrą”. Dlatego piszę tak cynicznie.

    A tak po ludzku i normalnie zdrowia życzę i mam nadzieję, że już wyzdrowiałaś.

  25. nikt:
    Od lat powtarzam, że religijność jest cechą immanentną ludzkiej osobowości

    Nie jest. Cechami ludzkimi są tworzenie moralnosci (na bazie empatii oraz istnienia neuronów lustrzanych, które notabene maja też inne naczelne) oraz chęc poznawania i wyjaśniania świata. Religia to droga na skróty do tego ostatniego. Odkąd coraz większą część naszego świata jest w stanie wyjaśniać nauka, obszar religii się kurczy, podobnie jak liczba wyznawców.

    zaz:
    sąd nie stosuje nic „po uważaniu”. Sąd obowiązują określone procedury, kodeks karny/prawa cywilnego/handlowy. W sądzie strona poszkodowana ma możliwość obrony, czego nie da sie powiedzieć w sytuacji przemocy domowej, gdy osoba silniejsza bije drugą.
    Policjant bijący aresztanta przekracza swoje uprawnienia i można go o to pozwać. Mozliwosc stosowania tortur we wspolczesnych panstwach zostala juz jakis czas temu zniesiona.

    Spoleczenstwo do tego, zeby sprawnie funkcjonowac jako calosc potrzebuje praw egzekwujacych okreslone zachowania – za niedopuszczalne uznawane sa te, ktore dzialaja na szkodę wspolnoty i na szkode jednostki. Kwestia jest oczywiscie bardziej skomplikowana, ale tez nie jest to sytuacja o ktorej mowisz ty tj. czarno biala – mamy przemoc wiec co za roznica. No jest roznica. Wspolczesne spoleczenstwa zachodnie odeszly od strosowania zasady oko za oko, sugerowanie powrotu do niej to zwykle barbarzyństwo.

    Odnośnie tego niespelnosprawnego dziecka: I BARDZO DOBRZE ZE JEST TAKIE PRAWO. Inaczej różni „mądrzy inaczej” po prostu by go tłukli. Chore dziecko. Owszem, ludzi którzy są chorzy i zagrażają reszcie społeczenstwa nalezy izolowac, bo mogą zrobić krzywdę innym. Dzis sa ku temu odpowiednie srodki – nie ma koniecznosci uzywania bicia.
    Absolutyzowanie czegokolwiek prowadzi do absurdów – zarowno przemocy jak i pacyfizmu.

  26. pkanalia:
    tak, to sie wszystko da jako ogarnąć, jak najbardziej. Chociaz w niektorych spoleczenstwach strasznie ciężko to idzie …. co po czesci widac powyzej w argumentacji zaza.

    Co do pornografii na biurku w pracy moze jednak bez przesady. W wiekszosci firm nie jest to dozwolone i w zasadzie slusznie. Podstawą jest tu zasada, ze biuro/firma to jest jednak przestrzen w jakims sensie publiczna tj. pracuja w niej najrozniejsi ludzie i powinni to robic bez konfliktów. Dlatego nie jest mile widziany stroj typu slipy/stanik, podobnie jak pornografia na scianach kubika czy biurku. Pomysl sobie jakbys sie czul w gabinecie szefa, na ktorym stalyby zdjecia np. homoseksualistow uprawiajacych seks? Zapewne czulbys sie mocno zniesmaczony. I dokladnie tak samo czuja sie kobiety, kiedy widza zdjecia porno par heteroseksualnych w pokoju szefa czy kolegi.

    Bronek:
    to mozesz zdefiniowac ten „fundamentalizm światopoglądu naukowego” czy nie? Jesli mam sie do czegos ustosunkowac w dyskusji musze najpierw wiedziec, co to jest, a z tym terminem spotkalam sie po raz pierwszy. Uzyles go, to wyjasnij.
    Hint: definicją nie jest „wg mnie coś czymś trąci”.

    korposzczur:
    tak, zgadza sie. Czy zawsze w strone korzystniejsza dla stanowiacego? Nie, nie zgodzę sie.
    Czy wprowadzenie w zycie (egzekwowanie kodeksem karnym) praw czlowieka bylo czyms takim? Dzis w spoleczenstwach zachodnich jest zakaz tortur, bicia, jest zagwarantowana wolnosc wyznania i wypowiedzi. Uwazasz, ze uchwalenie takiego prawa bylo uhm…korzystniejsze – no dla kogo? Tylko dla uchwalajacych?

  27. Wg Marka Błaszkowskiego, adwokata i piszącego m.innymi dla Frondy http://www.fronda.pl/blogi/ratujmy-kosmos/co-to-jest-swiatopoglad-naukowy,4556.html
    Tutaj blog http://www.fronda.pl/blogi/ratujmy-kosmos,354.html
    Przypuszczam, że to nie jest dla Ciebie wiarygodne, ale cóż: każdy ma prawo do swoich poglądów.

  28. @Futrzak…
    skoro zdjecie stałoby umieszczone w miarę dyskretnie, to skąd mogę wiedzieć, co szef ma na tym zdjęciu, gdy stoję przed biurkiem?…
    natomiast kwestia, czy pracownik w biurze ma jakiś swój prywatny kącik na swoim biurku, czy może go mieć, czy nie, to już kwestia ustaleń wewnątrz firmy…
    tylko, że nie o tym rozmawialiśmy…
    ja pisałem jedynie na temat prawa stanowionego w temacie umieszczania gadżetów religijnych, symboli, totemów, etc w biurze urzędu publicznego /czyli państwowego/, w jakiej sytuacji dopuszczałbym prawnie taki gadżet w lokalu urzędu… ano jedynie w prywatnym kąciku urzędnika… natomiast niewykluczone, że realia /np. ciasnota lokalu/ nie pozwalają w ogóle, by urzędnik na biurku miał taki prywatny kącik…

  29. Bronek:
    ok, autor tego bełkociku zupełnie nie rozumie czym jest science, niestety i na swoim niezrozumieniu buduje jakieś humbugi pojęciowe. Smutne. Ludzie tacy jak on nie są w stanie pojąć, że w nauce nie ma miejsca na wiarę.

    pkanalia:
    nie no w sumie co by mi przeszkadzalo gdyby trzymal to w szufladzie :)

  30. Porównywanie dorosłej kobiety do 2-10 letniego dziecka nawet nie jest naduzyciem – jest ochydna manipulacją.
    I mimo że mam czasem ochotę przywalić żonie ( vide „Psy 2” ) to zupełnie nie widzę analogi do dzieci – bo jej NIE ma !

  31. A zamiast nieskutecznego ( jak wykazuje 40 letnia przyjażń feministycznej Ameryki z wachabiką Arabią ) zajmowania się oklepanymi tematami może warto było by zająć się nowymi zjawiskami nowoczesnej europy – jak np eutanazją

  32. – jest
    – nie jest
    Możemy się tak spierać do usr… śmierci :) Chcesz pozostać przy swojej opinii – OK, nie zamierzam sprzeczać. Powodzenia w walce :)

  33. „ok, autor tego bełkociku zupełnie nie rozumie czym jest science, niestety i na swoim niezrozumieniu buduje jakieś humbugi pojęciowe. Smutne. Ludzie tacy jak on nie są w stanie pojąć, że w nauce nie ma miejsca na wiarę.”

    Trudno prowadzić dyskusję z człowiekiem, który ma ograniczony pogląd na rzeczy niemożliwe do opisania matematycznym wzorem.
    A jednak bez wiary chodzilibyśmy jeszcze po drzewach. Jaką wiarą musiał dysponować Kolumb, że płynąc na zachód musi gdzieś dotrzeć?
    Z jaką wiarą wierzył w sukces zbudowania żarówki Edison przeprowadzając kilkanaście tysięcy badań z różnymi materiałami.
    Jeśli jesteś rzeczywiście pozbawiona jakiejkolwiek wiary, to cóż; tylko współczuć!

  34. „dziel i rządź” oraz „chleba i igrzysk” – musisz coś dać gawiedzi.

    – prawa człowieka – gdzie były w momencie ataku na Irak czy Libię, a może bywały na Guantanamo ? Największy demokrata największym zbójem ?
    – wolność wyznania – dlaczego odmawiasz noszenia niqabu ? Bo możesz mieć terrorystę pod spodem ?

  35. Żeby zakończyć: rozmawiamy o nożu, którym można chleb kroić jak i poderżnąć gardło. Statystycznie częściej chleb się kroi jak podrzyna, co nie zmienia faktu, że oba zjawiska występują. A wszystkich na czele z naszą drogą gospodynią przepraszam za cynizm.

  36. Zakaz bicia jest jak najbardziej szlachetny – ale też wychowane w absolutnym zakazie bicia dzieci mogą być ( a przykłady np Szwecji ) pokazują że nawet na pewno będą nieprzygotowane na reagowanie w sytuacjach kiedy ktośten zakaz łamie.
    Chyba że Autorka liczy że – w przewidywalnym czasie – da się taki zakaz bicia wdrożyć na całym globie ( lub choćby na teretoriach sąsiadującyhc z Europą … )

  37. Bronek:
    Trudno prowadzić dyskusję z człowiekiem, który ma ograniczony pogląd na rzeczy niemożliwe do opisania matematycznym wzorem.

    Oczywiscie, ze trudno – rownie dobrze moglibysmy prowadzic dyskusje na temat różowego czajniczka krążącego dookoła Saturna. Ty mowisz, ze wierzysz iż czajniczek istnieje i roztaczasz bogate wizje na temat ingerencji czajniczka w zycie na Ziemi – ja wzruszam ramionami – bo cóż innego mogę zrobic?
    Schizofrenicy maja różne ciekawe wizje rzeczywistosci, wykraczajace poza to, co postrzegaja i z czym stykaja sie inni ludzie – ale to jest wynikiem zaburzeń w pracy ich mózgu. To choroba. Dlaczego mialabym uznac, ze wizje produkowane przez wyznawcow jakiejs religii sa prawdziwe? Nie mam ku temu zadnych przeslanek.

    Natomiast w jezyku polskim nie ma (tak jak w angielskim) rozroznienia miedzy wiara w boga a przekonaniem, ze np. mozna osiagnac w czyms sukces -przyklad Edisona czy Kolumba, ktore podales. Przy czym zauwaz, ze obaj opierali sie na jak najbardziej racjonalnych przeslankach – Kolumb geograficznych i historycznych, Edison z dziedziny fizyki. To jest co innego i nie ma nic wspolnego z wiara w boga.

    korposzczur:
    – prawa człowieka – gdzie były w momencie ataku na Irak czy Libię, a może bywały na Guantanamo ? Największy demokrata największym zbójem ?

    Jak to gdzie byly. Zostaly zawieszone na mocy Patriot Act, ktory zostal uchwalony po 9/11. Ludzie niespecjalnie protestowali, bo dali sobie wmowic, ze to jest konieczna odpowiedz na ataki terrorystyczne.

    – wolność wyznania – dlaczego odmawiasz noszenia niqabu ? Bo możesz mieć terrorystę pod spodem ?

    Dlatego, ze w naszej kulturze w przestrzeni publicznej do normalnego funkcjonowania potrzebna jest identyfikacja innych ludzi na podstawie twarzy. A sam niqab (zaslanianie twarzy) nie jest symbolem religijnym. W Koranie nie ma nic o zaslanianiu twarzy (jest o zaslanianiu wlosow oraz ciala pozyej kolan i lokci) – ba – zanim w KSA zapanowal ortodoksyjny sunnizm (zwany wahabizmem przez niektorych), zwyczaju zaslaniania twarzy nie bylo, co mozna latwo sprawdzic poslugujac sie zrodlami historcznymi. W Europie nikt muzulmankom nie zabrania nosic chust ani abai.

    karroryfer:

    ale też wychowane w absolutnym zakazie bicia dzieci mogą być ( a przykłady np Szwecji ) pokazują że nawet na pewno będą nieprzygotowane na reagowanie w sytuacjach kiedy ktośten zakaz łamie.

    przeciez pisalam wczesniej, ze absolutyzowanie jakichkolwiek norm etycznych prowadzi do absurdow, wiec nie bardzo wiem, z czym tutaj chcesz dyskutowac?

  38. @Futrzak…
    no, właśnie… kwestia czysto językowa, wieloznaczność słowa „wiara”… eksperymenty naukowe mają różne motywacje… czasem jest to chęć dowiedzenia się, jaki jest stan faktyczny… ale czasem jest to chęć sprawdzenia, czy dana hipoteza lub teoria się sprawdza… są hipotezy stawiane w warunkach niepełnej informacji i nie ma to żadnego związku z tym, że naukowiec może wierzyć, iż jest prawdziwa… dodajmy do tego fakt, iż wielu naukowców wyznaje jakąś religię lub chociaż przejawia irracjonalność pewnych zachowań, po prostu jest to ich sposób na higienę psychiczną… ale nie mieszają tego do swojej pracy…
    poza tym jest jeszcze coś innego… racjonalizm nie wyklucza wiary w istnienie pewnych zjawisk paranormalnych… taki człowiek po prostu interpretuje je jako zjawiska fizyczne, ale z braku narzędzi i ludzkich zdolności percepcyjnych niemożliwe do rozpoznania, wyjaśnienia, przynajmniej chwilowo, a być może nigdy…

    tak swoją drogą, kiedyś zapytałem pewnego księdza, jak jest różnica pomiędzy tzw. „objawieniami” Saula z Tarsu, Muhammada i Józefa Smitha… dowiedziałem się tylko tyle, że to pierwsze jest „prawdziwe”, bo za takie je uznał Kościół Rz-kat…. czyli pewna grupa ludzi… muzułmanie zapewne optowaliby za tym drugim, a mormoni z trzecim…
    a dla mnie wszystkie trzy są prawdziwe w tym sensie, że nie mam powodów nie wierzyć w to, że wszyscy trzej widzieli to, co widzieli… ot, mechanizm „odjazdu” podobny do wizji psa, którego widzi jedynie alkoholik w delirium /autentyczny znany mi przykład z dawnej praktyki zawodowej/…

  39. pkanalia:

    racjonalizm nie wyklucza wiary w istnienie pewnych zjawisk paranormalnych…

    No wyklucza. Tj. tu nie ma żadnej potrzeby wiary – jest po prostu klasa zjawisk, które są OBSERWOWALNE, ale w ramach obecnie znanych teorii naukowych niewyjasnialne (badz tez jak napisales z braku mozliwosci technicznych albo jedno i drugie).

    a dla mnie wszystkie trzy są prawdziwe w tym sensie, że nie mam powodów nie wierzyć w to, że wszyscy trzej widzieli to, co widzieli… ot, mechanizm „odjazdu” podobny do wizji psa, którego widzi jedynie alkoholik w delirium

    No wlasnie. Problem polega na tym, że pozniej co bardziej uparte jednostki narzucają innym swoją wizję i usiluja im zycie przemeblowywac wg niej.

  40. Futrzak napisała:
    „No wlasnie. Problem polega na tym, że pozniej co bardziej uparte jednostki narzucają innym swoją wizję i usiluja im zycie przemeblowywac wg niej.”

    Wreszcie dotarliśmy do wniosków z dyskusji. Twój osobisty pogląd na to, by wierzyć w „coś” czy nie, niech zostanie tylko Twoim poglądem. Widać, że jako nawrócona na nową wiarę (uważam, że ateizm, jak i materializm dialektyczny – „wynalazek” panów Marksa, Engelsa i wprowadzany przez Lenina to nic innego jak religie) z siłą podobną do św Pawła nawróconego na drodze do Damaszku chcesz zdobywać nowych wyznawców.

    Tak. Twoje ostatnie zdanie w dyskusji, które zacytowałem, jest tego dowodem.
    Życzę powodzenia w zdobywaniu nowych wiernych!

  41. @Futrzak…
    co do tej „wiary w istnienie pewnych zjawisk paranormalnych”, to teraz oboje się niechcący potknęliśmy na wieloznaczności słowa „wiara”… w dosłownym sensie masz rację, ale tu zostało użyte jako skrót myślowy… po prostu nie muszę widzieć, zaobserwować osobiście, namacalnie stwierdzić istnienia pewnych zjawisk, wystarczy mi wierzyć, że ktoś widział /oczywiście nie każdy „ktoś”/… np. takie hadrony… większość nie ma fizycznej możliwości ich zaobserwowania, zbyt drogiego sprzętu tu trzeba… ale wierzymy, że zaobserwowali to fizycy mający dostęp do tego sprzętu…
    tak więc wydaje mi się, że nie ma między nami sporu w tej kwestii…

  42. pkanalia:
    ano.

    Bronek:
    ateizm to BRAK WIARY W BOGA a nie zadna inna wiara. Zadziwiajace jak ludzie wierzacy nie sa w stanie pojac takiej prostej rzeczy i jak potem plota androny o „zdobywaniu nowych wiernych” przez ateistow.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: