Napisane przez: futrzak | 26 maja 2016

Bo KK terroryzuje Polaków…

Słuchać już nie mogę narzekań ludzi w Polsce odnośnie religii w szkole.
Wiecie co, duraki? Zamiast narzekać, przestańcie posyłać dzieci na lekcje religii. It’s that fucking simple.

Co to w ogóle jest? Najpierw lament, jęczenie, pretensje do całego świata, wyrzekanie na władze, KK etc. a jak przyjdzie co do czego, to „Oj wie pani, posyłam, bo co powiedzą sąsiedzi” „Tak na wszelki wypadek chodzi, po co mieć kłopoty”.
Jak się nie umiecie postawić, jak wolicie zgniły oportunizm, to nie miejcie potem pretensji do całego świata o co, co od was zależy. Czas juz zacząć wreszcie zauważać związek przyczynowo-skutkowy i przestać zachowywac się jak dzieci w piaskownicy, ktore jak im cos nie pasuje, to drą gębę i rzucają łopatką.
Czas najwyzszy.

Advertisements

Responses

  1. Zgadzam sie z Tobą z malutkim ‚ale.’ Nie wiem czy czytujesz Chris z kielbasastories.blogspot.com. Ona jest ateistka i BARDZO sie stara NIE posyłać swoich dzieci na religie – z dość często marnym rezultatem. Jeśli jej przykład jest szerszy, to trochę jak walka z wiatrakami i potrzeba samozaparcia.

  2. anetacuse:
    nie czytuje. A czemu z marnym rezultatem?
    Ze trzeba samozaparcia to ja wiem. Ja sie zaparlam – wbrew otoczeniu i rodzinie – będąc w szkole średniej. Otoczenie to betka jak sie ma wsparcie rodziny. Ja nie mialam.

  3. Bo jak to dziecko do komunii nie pojdzie i bedzie mu przykro, jak to dziecka nie ochrzcic…jak bedzie dorosle to samo zdecyduje, a teraz niech ma latwiej. Straszne to!
    Z drugiej strony wszelakie swieta i tradycje koscielne to tradycje rodzinne i jej bedzie przykro, zabraknie miejsca aby sie spotkac z rodzina…Oczywiscie to rowniez piekna wymowka.

  4. od pewnego czasu wyznaję nieco inna filozofię… taką „na odwrót”… niech dzieciak chodzi sobie na tą religię, niech się uodpornia na indoktrynację… taki rodzaj szczepionki… w czasach peerelu tak to działało… reżim się ośmieszał tymi wszystkim „wychowaniami obywatelskimi”, akademiami „na okoliczność”, spędami na pochody pierwszomajowe i tak dalej…
    tylko jest jedna istotna sprawa… dziecko trzeba chronić, by mu ta szczepionka nie zaszkodziła… czyli poświęcać mu czas, rozmawiać, ale nie tak pobieżnie, rutynowo pytać „a jak tam w szkole?” ze wzrokiem utkwionym w telewizor i nie słuchając odpowiedzi… niestety tu leży istota problemu… mnóstwo rodziców „nie ma czasu” i zwala całą wychowawczą robotę na szkołę, państwo /system/, no to mają, jak mają… a protestują jedynie od święta, że „kluski są krzywe”… to rzeczywiście jest dosyć żałosne…
    jedyne, co w tym wszystkim jest optymistyczne, że wiele dzieciaków ma swój rozum i luzuje związki z kościelnym pasożytem jeszcze przed tzw. „bierzmowaniem”… chodzą sobie na te lekcje religii, ale nie biorą tego zbyt poważnie…

  5. Ale generalnie o co chodzi z tym narzekaniem? To znaczy na co się skarżą rodzice? Na molestowanie?

  6. Ja poszłam bo chce. Natomiast mam koleżankę z placu zabaw która przez 5 lat narzekała na czarnych. A jak przyszła 3 klasa to mała idzie do komuni. I co takie dziecko ma sobie pomyśleć o nas dorosłych? A dla mnie jako katolika też byłoby lepiej bo łatwiej byłoby wychować moje.

  7. futrzak:
    „bedac w szkole sredniej” – to kazdy kozak potrafi;)
    ale wytlumacz – nawet nie wlasnemu dziecku, dlaczego nie posylasz jej/jego/go/onego na lekcje indoktrynacji katolickiej… jestes antychryst, do czasu, gdy nie zmienisz srodowiska/miejsca zamieszkania.

  8. Większość dzieci chce chodzić na religię razem z klasą, nawet jeśli katecheza niewiele je interesuje, a nie siedzieć w świetlicy lub na korytarzu

  9. Ja po roku od „buntu”sie ‚przelamalem’…. no takie fajne dziewczyny chodzily – a szczegolnie jedna… ze nawet godzina indoktrynacji nie przeszkadzala
    A po lekcji mozna bylo odprowadzic do domu, a przewaznie wieczor jz byl i
    nastroj sam sie robil… ;)

  10. Art. 53 Konstytucji RP:
    „Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.”

    Bez komentarza.

  11. „czas najwyższy” w pełni się zgodzę.

  12. Teraz jak ktoś nie chce religii w szkole, szkoła ma obowiązek zorganizowania lekcji etyki (nie może być pustki ;-) Ale niedługo to już może nie być takie proste. Religia na maturze w 2021 roku?

  13. Jestem przeciwna lekcjom religii w szkole. A zresztą, niech sobie będą realizowane, ale poza programem szkolnym.

    Ludzie nie chcą się wyłamywać, odstawać. Mają prawo nie chcieć. Dlatego to nie od nich odwagi, a od państwa, żeby nie narzucało im światopoglądu, żeby nie wpychało się z indoktrynacją dzieci.

  14. Poprawka: to nie od nich WYMAGAM….

  15. Nina: Ech, długoby tłumaczyć bo to obrazek po latach czytania, ale postaram się streścić: ciągle „niechący” i przez „przeoczenie” dzieci są wpychane na religie (szkoła podstawowa) pomimo notatki, że nie uczęszczają; albo mają luki w ciągu dnia i muszą siedzieć w swietlicy, albo są 3-dniowe rekolekcje w czasie których nie ma zajęć i ona musi coś ze swoimi dziećmi zrobić, bo inne dzieci mają „opiekę” podczas tego okresu, a jej nie. Nie jest prosto, że kartka od rodzica, bam, problem z głowy. Decyzja o nie uczęszaniu na religię wiąże sięz ciągłymi potyczkami ze szkołą, problemami logistycznymi wokół organizacji czasu, bo często religia jest w ciągu dnia a nie pierwsza lub ostatnia i stratą czasu jej dzieci, kiedy się niczego nie uczą. To tego całą szkoła w okresie świąt religijnych obwieszana jest plakatami (czyjeś tu porównanie do okresu komunizmu i indoktrynacji w szkolach jest trafne). Dodam, że ona sama spędza czas ucząc swoje dzieci o różnych religiach świata.

    P.S. To jest świetny blog, polecam!

  16. Ewa:
    swieta to troche co innego, bo to dzieje sie we wlasnych czterech scianach. No i swieta mozna obchodzic roznie.

    Bolko:
    takie dziecko pomysli sobie, ze to co sie mowi nie ma za duzo wspolnego z tym, co sie robi. I samo bedzie tak postepowac bo uzna to za sluszne.

    Tymczas:
    ciekawe, czy kazdy kozak, ktory rezygnuje, potrafi tez przezyc poza domem jak zostanie z niego wyrzucony?
    Co do tlumaczenia. Jesli rodzice sa faktycznie ateistami i maja dobry kontakt ze swoimi dziecmi, rozmawiaja z nimi, to na ogol nie ma problemu. Mam wielu znajomych, ktorzy sa w takiej sytuacji i zwykle dziecko nie widzi potrzeby chodzenia na religie bo samo zauwaza absurd tejze.

    AL:
    ministerstwo edukacji po raz nie wiem ktory zaprzecza znowu, ze religii na maturze nie bedzie – skad ludzie biora te przekonania?

    Kira:
    nie ma co zwalac na panstwo. Religii i kosciola nie ma bez wyznawcow. To takie proste.

  17. @ Futrzak

    Tu nie chodzi o wyznawców, tylko o prawo. Wyrzucić religię z programu nauczania – i po kłopocie. Wyznawcy zorganizują sobie lekcje kiedy i gdzie indziej.

  18. Warto czytać ze zrozumieniem.

  19. Coś się KODowskim feministkom znanego alimenciarza z kucykiem pokiełbasiło w pięknych główkach… Ale to moje prywatne spostrzeżenie. Obowiązuje na konstytucja 3 RP i wolność wyznania jest zagwarantowana.
    @Kira! A kimże Ty jesteś feministko, że chcesz w Polsce stanowić o programie nauczania? Kicającą babcią na manifach wg. rozkazu nowego Bolka – Kijowskiego?

  20. @ Bronek

    A kto Ci powiedział, że jestem wyznawczynią Kijowskiego? Ograniczonyś do bólu. Pewnie sam kicasz do rytmu słów ojca Dyrektora.

    Wyraziłam swoje zdanie, nie wolno?

  21. Bronek:
    powolujesz sie na konstytucje, ale w/g niej jest rozdzial kosciola od panstwa, wiec jakichkolwiek lekcji religii w szkolach publicznych byc nie powinno. Szkola powinna byc swiecka, tak jak we Francji.

  22. futrzaku… co powinno byc – wg konstytucji, bloga by nie starczylo;)
    Nie rozumiem tylko jednego… o ile dzieciaki w podstawowce czy w gimnazjach maja malo do powiedzenia, o tyle w w liceach czy technikach
    jakas samoswiadomsc i „oswiecenie” juz w mlodych jest… i ze oni sie nie buntuja, ze nie dosc, ze religia jest w programie nauczania, to jeszcze
    oceny na swiadectwie… no nie ogarniam… chyba, ze do sredniej ocen –
    Znasz ojcze nasz 7 glownych i piona jest.

  23. Tymczas:
    oportunizm. Polacy sa dobrzy w tej konkurencji.

  24. Religia w liceum ma tyle wspólnego z religią, co wychowanie seksualne z seksem. Tylko od księdza zależy, czy ktoś na te lekcje chodzi. U nas było warto. Eutanazja, samobójstwa, seks przedmałżeński, rozwody, ochrona środowiska – to tematy na naszej religii. Było ciekawie.

  25. Sytuacje u nas w szkoła jest dużo lepiej niż było…po walka przez ostatni 6 lat. Już dzieci nie są zmuszany do religia ani do kościół. Ja nie muszę tłumaczycz dlaczego pisemny. Już nie ma plakaty wszedzie. Religia dalej jest w środku plan, etyka o 7 rano. Na spotkanie z dyrekcji (kolejna) Pani Siostra wyciągała Biblia z torebki i ja Konstytucje (kupiłam w Carrefourze). Niezły ubaw ale działało. Można sie udać. Don’t give up and don’t give in!

  26. Nasze dziecko zostanie ochrzczone. Częściowo z powodów, że tak to ujmę, duchowym, częściowo – z czysto praktycznych. Bo większość Polaków jest ochrzczona. Czy to oportunizm? Cóż, mnie to określenie bawi. Dlaczego miałabym otwarcie się wyłamywać i narażać na krytykę, skoro mogę pozornie robić to, co reszta, a po kryjomu – działać po swojemu? Moje dziecko będzie pozornym chrześcijaninem, właśnie po to, by się nie czuło źle w tłumie.

  27. @Kira.
    Współczuję Twojemu dziecku, że ma tak głupiutkich rodziców. Jaką to dziecko będzie miało osobowość?

  28. Zamiast narzekać weźcie przykład z polskich muzułmanów. Da się ? Trzeba tylko chcieć.

  29. Chris:
    dzieki za glos w dyskusji :)
    Numer z wyciaganiem konstytucji przeciwko Biblii – bezcenny :)))

    Kira:
    Dlaczego miałabym otwarcie się wyłamywać i narażać na krytykę, skoro mogę pozornie robić to, co reszta, a po kryjomu – działać po swojemu?

    No pain no gain. Jak to dobrze, ze jednak wiekszosc ludzi ma inne podejscie. Gdyby wszyscy mieli takie jak Ty, kobiety do dzis nie mialyby dostepu do edukacji, rynku pracy, praw wyborczych. Paru jeszcze innych rzeczy by nie bylo.

    A twoje dziecko coz, nauczy sie, ze hipokryzja to najlepsza droga przez zycie. Co bedzie smutne dla niego w konsekwencji, bo wiekszosc ludzi hipokrytow unika, a jesli z nimi przestaja, to na takiej samej zasadzie: UDAJA ze sa mili, UDAJA, ze im na nich zalezy. Coz w tym zlego, prawda? :)

  30. @ Bronek

    Ja również współczuję twoim dzieciom. Z tego samego powodu.

    @ Futrzak

    Najwidoczniej nie znasz definicji hipokryzji. Hipokryta to ktoś, kto wszem i wobec głosi jedno, a robi drugie. Pod hipokryzję NIE podpada bycie rozsądnym i działanie po kryjomu.

    Nie znasz także ludzi jako takich. Większość to konformiści i to mentalni – są autentycznie przekonani, że większość ma rację. Zmiany zawdzięczamy niepokornym jednostkom.

    O moje dziecko się nie martw, zostanie wychowane na mentalnego nonkonformistę. :)

  31. PS. Dodam, że chrzest ułatwia pewne sprawy, np. przyjęcie na KUL czy wzięcie ślubu kościelnego. Krytykować zatem moją postawę może tylko osoba nie znająca polskich realiów.

  32. @Futrzak napisała:

    „powolujesz sie na konstytucje, ale w/g niej jest rozdzial kosciola od panstwa, wiec jakichkolwiek lekcji religii w szkolach publicznych byc nie powinno. Szkola powinna byc swiecka, tak jak we Francji.”

    Suweren ustala zasady, a nie jak w modzie, Paryż.
    Rodzice, którym na dźwięk słowa chrześcijaństwo występuje gęsia skórka, niech sobie tworzą szkoły ateistyczne. A jak ich nie stać na takie fanaberie, niech napiszą na papierze do dyrektora w szkole, że zabraniają swojemu dziecku nie tylko uczestnictwa w lekcjach religii, ale patrzenia na krzyż.
    Bez powrotu do nauki Marksa (OPIUM DES VOLKES) tego nie osiągniesz.
    A Francji w Polsce to ja osobiście sobie nie życzę, tzn nie chcę mordowania ludzi przez Mehmetów, nie chcę, by moja kobieta ze strachem przed gwałtem przemykała po ulicach swojego państwa. Nie chcę również dobrobytu na miarę francuską czy niemiecką lub jakąś inną belgijską lub niderlandzką.

  33. @Kira napisała:

    ” Dodam, że chrzest ułatwia pewne sprawy, np. przyjęcie na KUL czy wzięcie ślubu kościelnego.”

    Brakuje Tobie podstawowej wiedzy! Ślubu kościelnego nie otrzymasz nie tylko bez chrztu, ale nawet bez Bierzmowania.
    Na KUL studiuje najwięcej ateistów i ultrasów (choćby Palikot).
    Również część wykładowców nie zgadza się z teologią katolicką.

  34. @ Bronek

    Nie, to Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie napisałam, że sam chrzest wystarczy do ślubu. Ale o chrzcie decyduje się za dziecko. Co do bierzmowania, to ono samo będzie już decydować.

    Nie rozumiesz także prostego komunikatu. Nie ma znaczenia, czy jest się prawdziwym katolikiem czy fałszywym – do przyjęcia na KUL potrzebne jest świadectwo chrztu, nie deklaracja wiary. Tak przynajmniej było, kiedy ja składałam papiery.

    @ Futrzak

    Tak jeszcze coś do Ciebie: Ludzie nie odrzucają tych, którzy chodzą do kościoła czy chrzczą dzieci, pomimo iż nie są chrześcijanami. Tak jak nie odrzucają ateistów ubierających choinki czy święcących jajka. Ludzie odrzucają ODMIEŃCÓW. Outsiderów, odszczepieńców.

    Dlatego moje dziecko będzie musiało często UDAWAĆ, że jest kimś innym, niż naprawdę. Ale tylko przed potencjalnie agresywnym bydłem (którego w Polsce nie brakuje). Przed wartościowymi ludźmi udawać nie będzie musiało wcale.

  35. Kira – po ci ślub kościelny ? Czegoś nie rozumiem. Chcesz dać dziecku wybór ? Bo może chcieć kościelny ? A może chcieć iść na KUL ? To co jakby chciało uczyć się na rabina albo imama ?

  36. @ Korposzczur

    Chrzest mu nie zaszkodzi.

  37. Bronek:
    No i suweren ustalil – i zostaly one spisane w konstytucji. A tam jak wół stoi, że jest rozdział koscioła od państwa.

  38. @Kira,
    „do przyjęcia na KUL potrzebne jest świadectwo chrztu, nie deklaracja wiary. Tak przynajmniej było, kiedy ja składałam papiery.”

    Bzdura. Trzeba było napisać w rubryce 7, „metryka chrztu św” ATEISTA

    Słynny profesor po liceum – „wykładowca” na KUL był chrzczony scyzorykiem.
    KUL jest uniwersytetem otwartym na wszystkie wyznania i bezwyznaniowców.

  39. @Futrzak napisała,
    „A tam jak wół stoi, że jest rozdział koscioła od państwa”

    Nie rozumiesz sensu pisania Ustawy Zasadniczej; szczegóły są w porozumieniach między stronami:
    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/konkordat_rp.html
    Konkordat został ratyfikowany przez katolika prezydenta Kwaśniewskiego Aleksandra w 1998 roku

  40. Szczeka mi opadla po argumentach Kiry… No po prostu jedna wielka rozpacz! Wspolczuje jej i rodzinie, bo to naprawde nieszczescie miec kogos tak falszywego i manipulanta w rodzinie, a nawet wsrod znajomych….

    To tez pokazuje z kogo sklada sie „kosciol”. Z falszywcow, kanalii, cwaniakow i roznych innych dewiantow (tu odnosze tylko falszywca do Kiry). Nic dodac, nic ujac.

    W liceum bez problemu uczeszczalam na etyke, podobnie jak wiekszosc klasy. I to byly ciekawe zajecia. Swojego dziecka na religie bym nie poslala, w obawie przez pedofilia, wypaczeniami i roznymi innymi chorymi sytuacjami. Gdybym chciala wychowywac je religijnie – robilabym to sama. Ale napewno nie bede chciala. Obecna religia katolicka to nic ciekawego. Wolalabym wychowac ateiste niz falszywca.

  41. @ Issa

    A gdzieś ty się dopatrzyła w moich komentarzach sugestii, że manipuluję znajomymi? Manipulować to ja mogę bydłem, między innymi tobą, bo na prawdę, szczerość i otwartość nie zasługujecie. Jesteś po prostu gorszym sortem człowieka.

  42. Sorry za ten tekst, ale rozwalają mnie wypowiedzi prymitywów, którzy oceniają wychowawcze decyzje rodziców, nie mając przy tym pojęcia, o co naprawdę tym rodzicom chodzi. Na przykładzie Issy widać, że ateiści nie są ani trochę mądrzejsi od katotalibów pokroju Terlikowskiego.

  43. Hej tu Chris znowu. Chciałam dodać ze w naszym przypadku decyzja zawsze było bardzo fucking simple bo jesteśmy niewierzący. Jak Aneta mówiła o mnie, szkoła robiła swoją i my swoją i teraz jest prawie ok w szkole. However, u nas w rodzinnie nie jest okay. Tez jestem zła jak niewierzący rodziców najpierw robią chrzest i potem religia i potem communion itd. Ale rozumiem. Cena tego u nas jest strata babcia, dziadek, cioci, wujek, kuzyni, wszyscy z strony Polski gdzie mieszkamy. Cena dla nas jest bardzo wysoka – każda święta, urodziny dzieci, niedzielny obiad – jesteśmy sami. Dzieci nie wiedza co to znaczy mieć rodzina oprócz mama i tata. Nie wszyscy są przygotowany na taka wysoka cena.

  44. Chris:
    Wspolczuje. Doskonale wiem, co to znaczy, odczulam na wlasnej skorze.
    Tym bardziej nalezy wam sie szacunek za to, ze nie ustapiliscie.
    Nie wiem jak ciebie, ale mnie w takich wypadkach ogarnia zlosc – zlosc z powodu szantazu emocjonalnego. Bo to po prostu jest obrzydliwe: albo bedziesz latac do tego k*wskiego kosciola, albo wyrzekniemy sie ciebie. Kompletne zero zrozumienia i tolerancji. I niestety ciagle w Polsce jest masa ludzi o podobnym podejsciu :-/

  45. U nas to było typ ultimatum tak jak jest opisane albo to, albo do widzenia. Najpierw czułam gniew i potem ogromna smutek. Dla rodzina, to tez jest i było szok. Używali ultimatum wiele razy w rodzinnie i zawsze skutkowało do czasu. Teraz nie rozmawiałyśmy ponad 4 lat. Dzieci nie pamietają rodziny ale widzę ze brakuje im instytucje „rodzina”. Już jeden członek rodzina straciłyśmy na zawsze i nie widzę inne koniec nasza sytuacje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: