Napisane przez: futrzak | 16 Maj 2016

Poziom polskiego dziennikarstwa ekonomicznego

..czyli dno, syf i kilo kitu w du*ie.

Na fejsie wepchnął mię się w feeda artykuł z money.pl na temat przecietnego wynagrodzenia w Polsce.

Cóż z niego można się dowiedzieć? Ze przeciętne wynagrodzenie w pierwszym kwartale 2016 roku wyniosło 4181 złotych.

ANI SŁOWA na temat tego, czy jest to średnia, mediana czy dominanta. Ani słowa, czy to pensja netto czy brutto i obliczana na jakiej podstawie (jaki rodzaj umowy, w jakich przedsiębiorstwach).
A to są bardzo ważne parametry, bo w zależności od nich rozrzut może być ogromny. Jednak przeciętni ludzie tego nie wiedzą, ale czują, że coś jest nie tak. Komentarze są mniej-więcej takie:

paranoja co za chłam wciskany ludziom w takie bujdy tylko PO wierzy średnia to około 1800 zl

jeśli kilka lub nawet kilkanaście lat większość ludzi wegetuje na tych samych wynagrodzeniach, to te dane są tylko spośród biurokracji i należy uściślać z jakiego kręgu

W tylek sobie wsadzcie te dane GUS-u !!!

Średnio ja i niemowlak to nastolatkowie…

Ludzie skąd te wyliczenia

.. i tak dalej…

Ja nawet nie wiem, czy zwykli ludzie WIEDZĄ jaka jest różnica między średnią, dominantą i medianą. Jak powinno sie dobierać reprezentatywne próbki i parę innych parametrów. Pewnie nie wiedzą – ale sa wkurzeni, wiec szukaja obiektu, na ktory mogliby przelac swoja frustracje.
Smutne.

Reklamy

Responses

  1. Na stronach GUS jest to dokładnie podane. To jest średnie wynagrodzenie brutto. Do „pomiarów” bierze się przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób. Wyniki co kwartał. Dodatkowo co dwa lata GUS publikuje dokładniejsze dane nt. mediany i różnych przedziałów zarobków. Ostatnie taki epochodzi z października 2014. Mediana: 3290 zł przy średniej 4100 zł. Jeśli spojrzeć wstecz, to mediana wynosi ok. 80% średniego wynagrodzenia i ta proporcja nie zmienia się wiele.
    Takie źródła danych (firmy 9+ pracowników) nie oddają tego ile się w Polsce zarabia, ale jeśli kryteria pomiarów są od lat takie same, to kierunek i dynamika zmian są dobrze oddane (tak mi się przynajmniej wydaje).

  2. No widzisz. Jak ja widzę „przeciętne” to zakładam że jest podana średnia brutto. I to ładnie wygląda. 4100 – ho, ho, za to da się nawet przeżyć bez zbytniego oszczędzania. Gorzej mediana netto (jak zauważył komentator powyżej publikowana z dużym opóźnieniem i rzadko i tylko z firm zatrudniających co najmniej 9 pracowników)…

  3. @Łukasz: tytuł notki nie jest skierowany w stronę GUS-u tylko dziennikarzy ekonomicznych. I całkiem słusznie.

  4. @mall
    Wiem, wiem, ale dziennikarze tną tekst, by nie był „za długi” i „zbyt męczący” dla odbiorcy. No i grają na podkurwienie czytelników. W moim brzydkim, ale ładnie położonym dwudziestotysięcznym miasteczku jest ok. 2300 bezrobotnych (oficjalnie zarejestrowanych), a nagłówki w lokalnych serwisach informacyjnych takie: „Bezrobocie w kraju poniżej 10%! Teraz każdy znajdzie pracę” i podany link do 7 ofert z lokalnego rynku pracy.
    7 ofert, 2 tys. bezrobotnych, a tytuł , że KAŻDY znajdzie. :)

  5. @Łukasz: Zaakceptowałbym argument o cięciu newsa ze względu na jego objętość, tyle, że nie przystaje w tym wypadku. Cały akapit poświęcony jest np. składkom podczas gdy te faktycznie ważne informacje nie są podane. :/ Może to było celowe, a może nie. Nieweryfikowalne.

  6. GUS podaje jakie jest średnie wynagrodzenie w mikroprzedsiebiorstwach. W 2013 roku wyniosło 2145 zł brutto. W przedsiębiorstwach tego typu pracuje jedna piąta ogółu osób zatrudnionych w Polsce. Oczywiście wszelkie średnie nie obejmują ok. 1,5 mln Polaków zatrudnionych na podstawie umowy cywilnoprawnej.
    W podsumowaniu, z tych 4181 złotych można się tylko pośmiać.

  7. Lukasz:
    no wlasnie nie, bo jesli bierzesz pod uwage te same parametry, to NIE uwzgledniasz zmian, ktore zachodza w innych rejonach rynku pracy.
    Jak zauwazyl Antydogmatyk: tego typu pomiary nie uwzgledniaja ludzi zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych czyli tzw. smieciowych oraz w innych przedsiebiorstwach. Wyniki sa swietne, ale pokazuja tylko stan w 1/5 rynku pracy. On sie moze nie zmieniac przez 10 lat, podczas gdy dominanta realnych plac spadnie na pysk i pozostale 3/5 beda zarabiac pieniadze starczajace jedynie na wegetacje.

  8. Niesłusznie.

  9. Podbno tylko 3% jest na umowach śmieciowych

    http://natemat.pl/56563,umowy-smieciowe-to-wydumany-problem-bez-etatu-pracuje-tylko-3-proc-polakow

  10. Ogólnie podawanie w art średniej, porównywanie siły nabywczej, inflacji nie ma sensu. Praktycznie nigdy nie podaje się metodologii. Już nie mówiąc netto/brutto. To jest zresztą nic przy propagandzie deweloperskiej. Tam to dopiero podkręca się wyniki.

  11. Alicja:
    ale co nieslusznie?

    Bolko:
    podobno jest tu właściwym słowem :)

    korposzczur:
    a jak tą propagandę developerską ludzie łykają….

  12. @futrzak
    Ale idę o zakład, że jeśli rosną płace w firmach 9+, to rosną także w mikroprzedsiębiorstwach. Czy dynamika jest taka sama? Nie wiem i nie wiem jak to sprawdzić.
    Przy moim pierwszym dziecku płaciłem niani 5 zł / h, a siedem lat później już 11 zł / h. To 120% więcej w ciągu 7 lat, a żadna statystyka tego nie uwzględnia. Ten sam zawód, te same obowiązki. Mnie tak szybko pensja w tym czasie nie urosła.

  13. @Łukasz: trudno powiedzieć czy tak aby na pewno jest z tym wzrostem płac w firmach 9+ i w mikroprzedsiębiorstwach. Na rynku budowlanym niekoniecznie tak musi być: duże firmy zatrudniają specjalistów i płacą im solidne pieniądze, podczas gdy ich podwykonawcy (których jest dużo!) walczą ze sobą ceną co bezpośrednio przekłada się na niskie wynagrodzenia pracowników. Przy czym pomijam fakt zatrudniania na czarno, co dodatkowo skomplikowałoby porównania.
    Nawiązując do podanej anecdaty: jakieś 18 lat temu u fryzjera za obcięcie płaciłem 15zł. Od niedawna znów strzygę się u fryzjera i płacę 15 zł. Ten sam lokal, ta sama właścicielka.

    Anecdata to jednak anecdata a solidne dane GUS-u bardzo by się przydały :P

  14. @mall
    Też mam wrażenie, że część usług od lat kosztuje tyle samo. Kiedyś robiłem w moim brzydkim, ale ładnie położonym mieście porównanie cen w lokalnych marketach (dla lokalnego portalu). 5 lat później zrobiłem zestawienie (w tym samym miesiącu roku, więc wahania sezonowe wykluczone): porównanie cen sprzed 5ciu lat z obecnymi i wyszło niecałe 5% więcej (po pięciu latach!) za cały koszyk zakupów. W tym samym czasie woda oraz usług komunalne zdrożały o 30%. Monopol robi swoje.

  15. Akurat woda to może być zły przykład: w branży robi się MNÓSTWO inwestycji w ostatnich latach w tym w najdroższych sieciach tj. deszczówce.

  16. Przeciętna w języku ekonomii oznacza średnią😀

  17. na zajeciach z ekonomii ucza o sredniej, medianie i dominancie. A dziennikarz ekonomiczny powinien wytlumaczyc jakie sa roznice miedzy nimi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: