Napisane przez: futrzak | 13 Maj 2016

Obyczajowe

Wdałam się ostatnio w pracy w rozmowę z M. (programistka), z którą siedzę w pokoju. Ona z tych, co mają fisia na punkcie mody, i to po niej widać. Malutka, drobniutka, w pasie ma tyle, co szerokość mojego uda, a dwa razy niższa, taki krasnoludek :)
No więc M. skarżyła się, że społeczeństwo urugwajskie jest bardzo jednolite, konserwatywne i nie toleruje inności.
– weź na przykład moje buty [takie kamasze w stylu martensów, z podeszwą i sznurówkami w kolorze magenta, wzorek w lamparcią skórkę]. Jak pojechałam do NYC, to ludzie na ulicy pytali się mnie, skąd mam takie fajne buty. A tutaj? Widziałaś reakcję facetów?
No tak, widziałam. Zrobili minę co najmniej, jakby była psychiczna i w ogóle co jej się na mózg rzuciło.

Ale dziś druga programistka z pokoju, Me. zakasowała wszystkich swoimi nowymi butkami. Też kamasze, ale pszę państwa. W KOTKI. Normalnie w kotki. Beżowe, z materiału, z nadrukiem kotków w kolorze granatowym i fioletowym. CUDO!
Odpytana na okazję gdzież też nabyła takie zjawisko odpowiedziała, że jej matka zamówiła gdzieś online. Bo oczywiście tutaj takich nie ma. Faktycznie – nie ma. Wszystkie buty są w nudnych kolorach beżowo-czarno-brązowych. Kurtki też takie. Reszta ubrań też.

Ulica urugwajska jest szarobura, z rzadka prześwieca but w kontrastowym kolorze – to nike albo new balance albo inne markowe. Tego typu wyroby kosztują tutaj jakiś chory majątek typu 150 USD, więc robią za demonstrację statusu. Zupełnie jak w Polsce lat 90-tych a i później..

***
Na konserwatywność społeczeństwa skarżyła się tez moja przyjaciółka z poprzedniej pracy, z tym że to już było malo śmieszne, bo ona lesbijka i niestety doznała sporo nieprzyjemności za odstawanie od normy – zwłaszcza poza Montevideo. Pochodzi z północy, z miasteczka Artigas pod samą granicą z Brazylią – słowem tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Tam nie bardzo toleruje się niekobiece kobiety, a już koncept kobiet trzymających się za ręce wzbudza ferment. Od tej strony Buenos Aires jest naprawdę kosmopolityczne, można tam zaobserwować dowolną ilość świrów na kilometr kwadratowy i pies z kulawą nogą nie zwraca na to uwagi – podobnie jak w San Francisco (chociaż tam nasycenie gejów na kilometr jest największe na całym świecie chyba).

No ale cóż, uroki życia na zadupiu świata… inna sprawa, że tutaj i tak ludzie są dośc nieagresywni w porównaniu na przykład z południem USA, gdzie dwóch gejów trzymających się za ręce może zostać cieżko pobitymi…

Reklamy

Responses

  1. Humorystycznie. Przypomniał mi się odcinek „13 posterunku”. Kolega Czarka (gej) tłumaczy Kasi: on nie jest gejem, on woli kobiety, ZBOCZENIEC ! Hihihihi.

  2. Apropos południa USA:

  3. Historia z Krakowskiego Corpo:
    Został zatrudniony Pan.
    Jak to czasami bywa Pan okazał nie umiał sobie poradzić
    z problemami które były na jego stanowisku.
    Miedzy czasie okazało się że Pan był kiedyś Panią.
    Firma: US-corpo baaardzo się pieprzyła z Pan/Panią.
    Facet/facetka dostał takie odszkodowanie że hej żeby podpisać umowę rozwiązania pracy za porozumieniem stron.

  4. Bolko:
    kazda normalna corpo ma procedury w wypadku gdy ktos nie wypelnia swoich obowiazkow. Pracownik dostaje ostrzezenie, potem jest umieszczany na tzw. „performance improvement plant”, jego manager ma wtedy obowiazek wszystko dokumentowac, pracownik codziennie zdaje raporty etc. Jesli ktos zaniedba takich obowiazkow to nie dziwne, ze potem jest trzesienie tylkiem przed tym, ze zwolniony pracownik moze podac firme do sadu..

    natomiast nie bardzo wiem, co to ma wspolnego z tematem wpisu? Tj. co wlasciwie chciales przez to powiedziec…?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: