Napisane przez: futrzak | 12 Maj 2016

Głupie wymysły feministek?

Petycja taka, skierowana do rządu UK, się pojawiła.

Została wniesiona przez kobietę, która została wyrzucona z pracy (jako recepcjonistka), bo odmówiła noszenia butów na obcasie.
Dziewczyna argumentowała, że nie da rady zasuwać dziewięć godzin na nogach w pracy polegającej na odprowadzaniu klientów do ich miejsc przeznaczenia/pokojów konferencyjnych i czy nie mogłaby nosić tak samo oficjalnych butów, tylko że na płaskiej podeszwie. Nie. Usłyszała, że ma sobie pójść kupić szpilki.
Zapytała, czy jest chociaż jedna przyczyna dla której jej obowiązki służbowe ucierpiałyby, gdyby wykonywała je w butach nie na obcasie. Nie otrzymała odpowiedzi.
Zapytała wreszcie, czy od mężczyzny, zatrudnionym na takim samym stanowisku, też oczekiwanoby noszenia butów na obcasie. Tu roześmiano się jej w twarz i odesłano do domu bez płacenia za wykonana pracę.

Firma twierdzi, że wszystko jest legalne i ma rację – może wymagać od swoich pracowników konkretnego dress code. Dlatego petycja apeluje o zmianę tego prawa tak, aby uczynić nielegalnym wymaganie od kobiet noszenia w pracy szpilek wbrew ich woli.

Podpisałabym, ale nie jestem obywatelem ani rezydentem UK. Jeśli ktoś z państwa jest i zgadza się, proszę o podpis. Brakuje jeszcze 37 tysięcy podpisów, aby petycja była rozpatrywana podczas sesji parlamentu.

PS:
Urzekł mnie sam system petycji. Prosty, jasny, przejrzysty. Każdy obywatel może wnieść swoją i to drogą elektroniczną. Bariera ilości podobna jak w Polsce – 100 tys. podpisów, aby ustawa weszła pod obrady sejmu. Właśnie. USTAWA. W Polsce obywatel musi wystąpić z projektem ustawy a kto, poza specjalizowanymi prawnikami, potrafi to poprawnie napisać? A jak będzie źle napisana i stojąca w konflikcie z istniejącymi kodeksami i prawem, to zostanie wywalona do śmieci.
W UK inaczej. Samą poprawnością ustawy ma się zajmować organ kompetentny w tym względzie, a nie zwykły obywatel. I tak powinno być…

zrodlo

Reklamy

Responses

  1. .. a ja, nawet nie na przekór, chyba nie podpisałabym. Spróbuję uzasadnić. Praca jest wyborem. Wybieram pracę, akceptuję warunki. Nie fair ze strony pracodawcy byłaby sytuacja, gdybym o dress code dowiedziała się po miesiącu i nagle szpilki! wow, cholera! .. Jeżeli tak było – zakończenie umowy z winy pracodawcy, ze stosownym „wynagrodzeniem” bo zmienił jednostronnie warunki świadczenia pracy. Jeżeli jednak o szpilkach było wiadomo od początku, to cóż .. jest kilka zawodów, w których szpilki się nie pojawiają… i kilka w których nosić je wypada. Pozdrawiam, a.

  2. pocichutku:
    widzisz, gdyby ludzie mysleli jak ty, to do dzisiaj w Europie zachodniej nie byloby 40 godzinnego dnia pracy, urlopow, platnego zwolnienia lekarskiego, bezplatnej opieki zdrowotnej i masy innych rzeczy.

    Taki sposob myslenia – nie podoba ci sie, to nie pracuj – skutkowal w XIX wieku praca dzieci w kopalniach i przemysle przetworczym za 1/3 stawki. Skutkowal praca po 12 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, za glodowe pieniadze – z czego kobiety dostawalay ok. polowe za taka sama prace, co mezczyzni. Co, nie podobalo im sie? Przeciez „nikt ich nie zmusza”.
    A co, jesli nie masz wyboru tj. twoim jedynym wyborem jest zdechnac z glodu?

    Pracodawcy na calym swiecie stoja w uprzywilejowanej pozycji, co bardzo dobrze widac w krajach trzeciego swiata, gdzie nie istnieja zadne regulacje prawne. Ludzie w Bangladeszu czy Kambodzy czy Pakistanie pracuja w warunkach uragajacych bezpieczenstwu – tysiace ludzi kazdego roku ginie, bo zawalil sie budynek fabryki, albo wybuchl pozar.
    No ale o co chodzi, jakie przepisy bezpieczenstwa? Nie podoba im sie, niech nie pracuja, prawda?

    Bardzo latwo jest mowic „nie podoba ci sie to nie pracuj” komus, kto ma zapewnione jakies zrodlo utrzymania tudziez komus, kto jest wyksztalconym fachowcem i w moze przebierac w ofertach. Tylko ze na tym swiecie tacy ludzie stanowia mniejszosc. Ogromna wiekszosc nigdy nie bedzie w takiej pozycji – czy to znaczy ze mozna ich traktowac jak bydlo? Bydlo zrobi swoje, bydlo moze odejsc?

  3. do wyrażenia mojej opinii o sprawie brakuje mi odpowiedzi na pytanie:
    „KIEDY bohaterka opowieści została poinformowana o wymaganym obowiązku noszenia określonego rodzaju obuwia?”…
    ale przecież ją mam…
    z relacji /cytuję/: „odesłano do domu BEZ płacenia za wykonaną pracę”, wynika, że nieco za późno i doszło do kradzieży jej czasu, zakupu pracy „inaczej”, czyli bez płacenia… no, i teraz mamy spór, kto jest winien?… czy pracodawca /czyli de facto klient, kupujący pracę, nie informując rzetelnie o warunkach przed realizacją transakcji/, czy ona /bo „nie dopytała”/… według mnie ów pracodawca okazał się złodziejem…
    natomiast kwestia, czy ów klient /zwany „pracodawcą”/ ma prawo żądać takich, czy innych warunków, to jest na oddzielną dyskusję… na razie to po prostu firma pograła w ch***a i tyle…
    pozdrawiać :)…

  4. Są sfiksowane feministki, jak i porąbani klerykalisci;) ALE… jak mloda przychodzila po 10 godzinach z pracy-asystentka mecenasa czy adwokata, kancelaria jak kancelaria, kilka pomieszczeń biurowych, ichcialem
    zrobić masaż stop… nie szlo dotknąć, tak byly zmaltretowane. Miała od poczatku zapowiedziane, ze w szpilkach i dress code.
    Po 3 mc stażu i tak jak zwolnili ale zapłacili;)

  5. Pkt widzenia zależy od pkt siedzenia. Swego czasu miałem poglądy jak @pocichutku. I wierzyłem w „tyraj albo zdychaj”. Niestety po latach pracy zawodowej powiem, że jest to przereklamowane. Jest OK jak człowiek zdrowy. Jest jeszcze lepiej jak nie ma rodziny. Można kosić kasę i przenosić góry. Tyle, że robota lubi głupiego, a jak dobrze się nie ustawisz to ta kasa ostatecznie jest taka wielka. Ale to nie trwa wiecznie. I przychodzi moment kiedy ceni się tzw komfort pracy i życia jak kasę. Dlatego podoba mi się Urugwaj :):):):)

  6. EDIT „…ostatecznie NIE jest taka..”

  7. Tymczas:
    no wlasnie. To jest po prostu sadyzm. Ja tez kiedys musialam sterczec 9 godzin w butach na obcasie na targach….po tych 9 godzinach nie bylam w stanie stanac bosa stopa na podlodze. Bol byl potworny.

    I jakis k* mac dupek zasrany sobie taki dress code wymyslil???

  8. Przecież jak kobieta chodzi w szpilkach, to oszukuje. Wydłuża sobie nóżki.
    Nie lepiej, żeby to było prawo unijne. Wtedy chyba bym mógł podpisać.

  9. Czyli feministki dzielnie walczą z problemami które same tworzyły:

    http://www.polskatimes.pl/artykul/726951,i-szewc-stworzyl-szpilki-z-konia-na-salony-czyli-historia-obcasa,2,id,t,sa.html

    fragment:
    (…),,Nie wiem, kto wynalazł obcasy, ale wszystkie kobiety dużo mu zawdzięczają” – powiedziała kiedyś Marylin Monroe, trzeba jednak przyznać, że szpilki wcale zdrowe nie były – ani dla kobiety, która je nosiła, ani dla drewnianych podłóg, w których robiły dziury. Kto by się jednak tym przejmował, tym bardziej, że w latach 80. szpilki były niezbędnym uzupełnieniem kobiecego stroju – wielkie poduchy na ramionach wymagały równoważącego elementu w postaci wysokich obcasów tak dla harmonijnej sylwetki, jak i dopełnienia wrażenia siły i autorytetu, które wywierała rozbudowana na górze sylwetka. Według reklam i modowych tytułów z tamtych dni stukanie kobiecych obcasów w biurowych korytarzach miało nie tyle powodować u mężczyzn zachwyt kobiecą delikatnością, co sprawiać, że zaczynali się trząść ze strachu, że oto kobiety wkroczyły na terytoria do tej pory zarezerwowane dla nich. Stały się popularne i feministyczne za sprawą Manolo Blahnika, który w latach 70. wyciągnął szpilki z zaklętego kręgu skojarzeń z seksem i prostytucją. (…)

  10. gajger:
    no tak, bo kazdy wie, ze to kobiece zarządy firm hedingowych i prawniczych wymuszają na innych kobietach noszenie obcasów w pracy, prawdaż, pod groźbą zwolnienia, no nie? To kobiecy problem, przecież faceci zajmują się domem i nie mają w tej kwestii nic do powiedzenia.

    A teraz serio: wszytkie pierdolety tak bezkrytycznie przyjmujesz, czy tylko te, które akurat pasują ci do wyznawanego obrazu świata?

  11. Sugerujesz że w PricewaterhouseCoopers w zarządzie nie ma żadnych kobiet ?

  12. gajger:
    sugeruje, ze lepiej sprawdzic ile kobiet jest w zarzadach firm hedingowych i prawniczych, zanim wyskoczysz z podobnymi tekstami.

  13. No ale trochę ich tam jest, nieprawdaż ?

  14. gajger:
    odrób pracę domową i sprawdź. Jak już sprawdzisz to mozemy ewentualnie dyskutowac dalej.

  15. Ok. Wrócimy do tego jutro.

  16. Fatrzak:
    „no wlasnie. To jest po prostu sadyzm”
    ‚Najsmieszniejsze’ jest to, ze po tym wszystkim-10h w szpilkach,
    mloda startowala w ‚biegu na szpilkach’ czyli 100m przebiec jak najszybciej i wygrac wycieczke gdzies tam do egzotycznych krain. Oczywiscie zamiast
    krain ‚wygrala’ pamiatkowy kubek i zdjecie z mety fotokomorki;)))
    I nawet dzisiaj czytalem o jakims biegu na szpilkach… tak wiec, konkludujac, baby sa glu… same sobie winne;)abstrahujac od artka ktory jest tematem watku.

  17. @futrzak
    „Sławne stare opowiadania, powtarzane setki razy, że fabryki zatrudniały kobiety i dzieci, żyjące wcześniej, przed podjęciem pracy w fabrykach, w dostatecznych warunkach, są jednym z największych fałszerstw w historii. Matki, które pracowały w fabrykach nie miały co do garnka włożyć; one nie opuszczały swoich domów i ich kuchni udając się do fabryk, one poszły do fabryk, ponieważ nie miały kuchni, a jeśli je miały, to nie miały w nich czego przyrządzać. Dzieci nie przychodziły do fabryk z wygodnych ochronek. One głodowały i umierały. I całe to gadanie o nie-do-wypowiedzenia okropnościach wczesnego kapitalizmu można obalić przez tylko jedną statystykę: dokładnie w tych latach, w których brytyjski kapitalizm się rozwijał, ściśle w wieku nazwanym Rewolucją Przemysłową w Anglii, w latach od 1760 r. do 1810 r. ludność w Anglii podwoiła się, co oznacza, że setki lub tysiące dzieci – które byłyby umarły w poprzednich czasach – przeżyły i rosły. Nie ma wątpliwości, że warunki w poprzedzających czasach były bardzo niedostateczne. To kapitalistyczne przedsiębiorstwa je polepszyły. To te wczesne fabryki zaspokoiły potrzeby swoich robotników, bezpośrednio lub pośrednio, przez eksportowanie produktów i importowanie żywności i surowców z innych krajów. Raz za razem wcześni historycy kapitalizmu fałszowali – trudno użyć łagodniejszego słowa – historię.” L.Mises
    http://prostaekonomia.pl/rewolucja-przemyslowa-xix-wieczny-kapitalizm/

  18. pawel-l:
    i twoim zdaniem usprawiedliwia to wykorzystywanie ludzi do niewolniczej pracy ponad sily, w warunkach uragajacych jakiemukolwiek bezpieczenstwu, za miske ryzu?

  19. Pricewaterhousecoopers uk (bo tam właśnie pracowała rzeczona i stamtąd ją wylali):

    Zarząd – Executive Board:

    Ian Powell Chairman and Senior Partner
    Gaenor Bagley, Head of People, Community and Sustainability
    James Chalmers, Head of Assurance
    John Dwyer, Head of Deals
    Kevin Ellis, Managing Partner
    Stephanie Hyde, Head of Regions
    Margaret Cole, General Counsel
    Kevin Nicholson, Head of Tax
    Richard Oldfield, Head of Strategy
    Warwick Hunt, Chief Financial Officer and Head of Operations
    Ashley Unwin, Head of Consulting
    Dan Schwarzmann, Head of Clients and Markets

    3 Kobity są jak w pysk strzelił. Czyli 25%. A jeszcze za board secretary robi tam niejaka Samantha Thompson. A to ważna funkcja.

    Dalej członkowie rady nadzorczej:

    The members of the Supervisory Board from 1 January 2015 are:
    Elected members:

    Christine Adshead* – The Deputy Chair
    Dave Allen*
    Pauline Campbell
    Duncan Cox*
    Mark Hudson* – The Chairman of the Supervisory Board
    Bill MacLeod
    Sue Rissbrook*
    Caroline Roxburgh*
    Anne Simpson
    Jim Stidham
    Claire Stokes
    Heather Swanston

    Tutaj już połowa to kobity (50%).

  20. A nawet więcej niż połowa.

  21. Btw na blogu matkikurki toczy się dyskusja na pokrewne tematy:
    http://www.kontrowersje.net/d_entelmen_nie_ma_czego_szuka_na_kongresie_baboch_op_w

  22. Hie hie, ciekawie w tym kontekście brzmi nazwa pewnego dodatku do Gazety Wyborczej: wysokie obcasy :) Ma być dla pań i to tych spoza ciemnogrodu. Ironia zamierzona przez twórcę, czy też „los tak chciał” ;)

  23. Ciekawe spojrzenie na kwestie robotników w kapitaliźmie spotkałem w książce „Na skraju Imperium”, gdzie Jałowiecki porównywał ich stan w Angli i Rosji..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: