Napisane przez: futrzak | 24 kwietnia 2016

Czy podwyżka płacy minimalnej powoduje podwyżkę cen?

W USA od jakiegoś czasu trwa dyskusja na temat minimum wage.
Zwolennicy argumentują, że obecna federalna – 7.25 USD/hour – nie wystarcza na przeżycie zakładając, że ktoś wyrabia cały etat (czyli 40 godzin tygodniowo).

I to prawda, nie wystarcza, a jeśli ktoś ma na utrzymaniu dzieci, to musi juz korzystać z pomocy zewnętrznej (bony żywnosciowe, charities, etc.).
Dzisiejsza minimum wage (z 2014 r.) w porównaniu z tą z 1968 roku jest niższa o 24% (po uwzględnieniu inflacji) pomimo tego, że produktywność od tego czasu wzrosła prawie dwukrotnie, a kwalifikacje i edukacja low wage workers są wyższe.

Przeciwnicy przytaczają najróżniejsze argumenty, z czego jeden z najważniejszych brzmi: tak, podnieście płacę minimalną, to zobaczycie jak ceny wszystkiego skoczą w górę.

Tylko, że nie.
Seattle podniosło minimum wage na swoim terenie do 15 USD/h. rok temu. Wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z uniwersytetu stanowego zaskoczyły ich samym. Okazalo się bowiem, ze ceny nie wzrosły.

Argument polegający na straszeniu wzrostem cen i wizją bankructwa ma zresztą dluga tradycję w USA….

CorporateWhining

Advertisements

Responses

  1. Akurat dziś jest artykuł o skutkach płacy min. w Portoryko.
    http://wmeritum.pl/zobacz-podwyzszanie-placy-minimalnej-pomoglo-portoryko-dojsc-skraj-bankructwa/141737
    Wszystko zależy od wysokości i innych warunków.
    Np. w Polsce płaca min. dotyka tylko ok. 2% pracowników. Wystarczy, że ktoś pracuje na część etatu albo na umowie nie etatowej. Poza tym zdecydowana większość zarabia powyżej ewentualnie częściowo pod stołem.
    Przy okazji ostatniej dyskusji o min. płacy godzinowej okazało się, że to instytucje rządowe nie chcą negocjować zmiany stawek.
    Dla biznesu ma to o tyle znaczenie, że trzeba zapłacić wyższe podatki.
    Nawet w mojej firmie projektowej większość zatrudnionych to studenci albo emeryci za których nie płaci się ZUS. Dla normalnych pracowników nie ma etatów.

  2. O Puerto Rico akurat ciekawe rzeczy pokazał John Oliver. Wydaje mi się, że źródłem katastrofy Puerto Rico chyba jednak nie jest pensja minimalna. Przepisy, o których wspomina wmeritum były ustanawiane przez tą samą instytucję, która dała fantastyczne ulgi podatkowe za zysk z obligacji Puerto Rico, która nie ma przepisów pozwalających na upadłość, która wreszcie pozwala bankom sprzedawać obligacje samym sobie (czy jakoś tak).
    ps.: w sumie wmeritum.pl wygląda na przykładzie tego tekstu jak dalekoodmeritum.pl

  3. W Polsce płaca minimalna dotyka 2% pracowników zatrudnionych w firmach liczących więcej niż 9 pracowników i zatrudniających na etacie. W Polsce działa ok. 1,8 mln mikroprzedsiębiorstw, zatrudniających ponad 3,5 mln osób. „Średnie” wynagrodzenie w tych przedsiębiorstwach (liczone na zasadzie „średnio z psem mam trzy nogi”, czyli pracownicy razem z szefami) wyniosło 2257 zł brutto. Z kolei ok. 2 mln Polaków pracuje na „umowach śmieciowych” i z reguły zarabia na nich mniej niż wynosi płaca minimalna. Zatrudnionych na umowach o dzieło i umowach-zleceniach dane GUS również nie obejmują. Istnieją 3 rodzaje kłamstw: zwykłe kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyka. Dane GUS dotyczące wysokości wynagrodzeń należą do tej trzeciej kategorii.

  4. Powiedzmy sobie szczerze, że cytowanie, a zwłaszcza powoływanie się na media Karnowskich to nie jest zajęcie na merytoryczną dyskusje. Czytałem już wystarczająco wiele razy, że teraz nie zamierzam, trzymajmy jakiś minimalny poziom, prosze.
    A Portoryco nie ma faktycznie żadnej gospodarki. Nawet realnej wielkości federalnych transferów do baz wojskowych. Jak jedynym dopływem pieniędzy do gospodarki są nowe kredyty, to jeśli dopłyną do szerokiego społeczeństa,istnieje szansa na powstanie jakiegoś rynku konsumenckiego i potem produkcji. To może wyjść lub nie. W ekonomi dziadowskich płac forsa z kredytów trafi do oligarchów i zaewnętrznych korporacji bez żadnych szans na próbę rozwoju.

  5. pawel-l

    Przeczytalam sobie ten artykul. Wyglada jak pisany na zamowienie, ktore brzmialo „prosze wykazac jak straszne skutki ma podwyzszenie placy minimalnej w skali panstwa”.

    Tylko, ze sprawa bankructwa Portoryka to temat znacznie szerszy, a glowne przyczyny inne. Ot chociazby mozna zerknac tutaj:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Puerto_Rican_government-debt_crisis#Causes

    Przenoszenie na slepo sytuacji ekonomicznej jednego panstwa na drugie jest idiotyczne, o czym pisalam nie raz. Dlatego tez porownywanie placy minimalnej w USA do Polski tez nie ma sensu.

  6. Nie trzeba znajomości reguł wielkiej ekonomii by zrozumieć, że większa ilość pieniędzy na rynku spowoduje zwiększenie zakupów. A to z kolei stymuluje zwiększenie produkcji. Pieniądze uzyskane z podwyżek płac powinny powodować ogólny wzrost.
    W dzisiejszym świecie stawka minimalna to jednak anachronizm. Jak przedsiębiorca będzie sępił, to pozostanie mu samemu zakasać rękawy i robić.

  7. Niekoniecznie anachronizm ale raczej nie powinna byc regulowana na poziomie federalnym, szczegolnie w kraju tak duzym i zroznicowanym jak USA.

  8. Maciej Sinilo:
    moim zdaniem powinna. To jest jedyna metoda zeby zmusic zatwardziale republikanskie stany do tego, aby ludziom placono jakies sensowne pieniadze pozwalajace na przezycie.
    Zauwaz, ze prace w ktorych sie placi minimalna to jest retail i food services. Ogromna wiekszosc z tego w USA to sa wielkie corpo takie jak WalMart czy McD.
    Brak wymogu placy minimalnej prowadzi do takich patologii, ze pieniadze podatnikow sa transferowane w celu wiekszej nadwyzki dla corpo.
    Mechanizm wyglada tak: WalMart placi pracownikom glodowe stawki, z ktorych nie sa w stanie przezyc. Korzystaja wiec z programow takich jak SNAP (fundowanych z pieniedzy podatnikow) i innej pomocy, zeby nie glodowac i nie wyladowac na ulicy.

  9. Tu ciekawy obraz o płacy minimalnej na Ukrainie i w Chinach.

    Mizerne pensje są skutkiem wielu działań rządowych: podatków, regulacji, systemu finansowego itd. Płaca minimalna to próba walki ze skutkami zamiast przyczynami.

  10. pawel-l:
    nie. Gdyby tak faktycznie bylo, to place pracownikow sektora tekstylnego w Bangladeszu, Kambodzy czy Pakistanie bylyby wyzsze niz w Chinach – bo tam nie ma zadnych regulacji, plac minimalnych, a zachodnie corpo nie placa tam zadnych podatkow (poza korumpowaniem lokalnych rzadow..).

    Ba. W czasach gdy w USA nie bylo zadnych regulacji, w fabrykach i przetworniach zatrudniano dzieci i czarnych za jedna piata tego, co dostawal bialy robotnik, ktory tez mial nader mizerna zaplate – na dodatek dzis byla, a jutro nie.

    Zauwaz, jaka jest placa minimalna w Szwajcarii. A co jak co, na brak regulacji to tam narzekac nie mozna…minimalne place sa rowniez bardzo wysokie w krajach skandynawskich i nie dlatego, ze brak tam regulacji, podatkow i interwencji rzadu.

  11. „Średnie” wynagrodzenia są wskaźnikiem głównie dobrego samopoczucia rządzących elit danego kraju. Z przeciętnymi wynagrodzeniami mają niewiele wspólnego. Liczona na zasadzie „średnio z psem mam trzy nogi” średnia pensja zatrudnionych na etacie w Polsce w 2014 roku przekraczała 4000 zł brutto miesięcznie, jednakże 2/3 rodaków nie zarabia takiej kwoty. Mediana wynagrodzeń wynosi niewiele ponad 3000 zł, a dominanta ok. 2500 zł. W ostatnich latach mediana i średnia rozjeżdżają się coraz bardziej, co świadczy o wzroście nierówności społecznych.
    Wzrost płacy minimalnej przypuszczalnie wymusiłby także wzrost „średniej” gdyby te wielkości były ze sobą sztywno powiązane (np. minimalne wynagrodzenie wynosiłoby połowę średniego z poprzedniego roku).

  12. @Paweł-I
    Teraz to już przebiłeś Karnowskich, w skali demagogii to z pół goebelsa.
    Na Ukrainie, pod koniec 2013 roku wybuchła rewolucja i zaraz potem rozpoczęła sie inwazja, fizycznie została zniszczona duża część przemysłu ciężkiego,jednocześnie trzeba było zerwać mnóstwo powiązań kooperacyjnych, zwłaszcza w sektorze zbrojeniowym, ale nie tylko.
    Czy ja mam to tłumaczyć, czy może teraz pokażesz tabelkę z Rwandy w 1994? A potem udowodnisz, że to płaca minimalna zniszczyła polską gospodarkę we wrześniu 1939?

  13. Takie coś znalazłem :
    http://www.investors.com/politics/editorials/uc-berkeley-touts-15-minimum-wage-then-fires-hundreds-of-workers-after-it-passes/

  14. gajger:
    znowu artykul na zamowienie.
    Nie ma tam ani slowa o tym, ze Berkeley ma finansowe problemy od laaadnch paru lat.
    Nie ma ani slowa o tym, ze po kryzysie 2007 stan Kalifornia obcial finansowanie edukacji – miedzy 2008 a 2012 UC Berkeley otrzymal o 27% mniej od stanu niz w latach poprzednich.
    Na to nakladaja sie niemadre decyzje (budowa nowego stadionu, ktorego splata pozyczek kosztuje 18 mln rocznie), na to naklada sie fakt, ze najstarsze budynki kampusu wymagaja remontu i to kosztownego (bo Berkeley lezy na uskoku tektonicznym i okreslone normy spelniac musi, a sam kampus juz stary).
    Plus jeszcze pare innych rzeczy, o ktorych cytowany artykul milczy, bo fakty nie pasuja do ustawionej tezy :-/

  15. @Bronek
    Przecież to nie będzie większa ilość pieniędzy, tylko ta sama ilość inaczej rodzielona. Co za różnica dla gospodarki, czy 100 pracowników wyda po 1000 zł więcej w ciągu roku (po ew. podwyżce), czy ich szef wyda 100 000 zł na pierścionek dla swojej żony?

  16. @Łukasz: 100 pracowników wyda pieniądze w różnych miejscach dając tym samym większe obroty większej ilości podmiotów na rynku. Te podmioty wygenerują dodatkowo większe potrzeby choćby ze względu na większą skalę swojej działalności (masowość rynku). Wspomniany szef zwiększy obroty 1 podmiotu i nawet jeżeli ten podmiot zarobi dużo to nie wygeneruje tylu dodatkowych potrzeb jak wiele podmiotów. Różnica jest.

  17. Lukasz:
    Wlasnie roznica jest wielka. 1000 pracownikow pojdzie i wyda te pieniadze na rzeczy zwykle, kreujac popyt. Oni kupia wiecej kielbasy, piwa, Kowalska strzeli sobie manikury albo pojdzie do fryzjera, ktos tam pojdzie do restauracji etc. To wszystko nakreca koniunkture lokalnym biznesom, _zwlaszcza_ w kraju gdzie gospodarka jest oparta o uslugi (Polska nie jest eksporterem tak jak Japonia czy Chiny).
    A jaki bedzie efekt tego, ze jakis byznesmen czy nawet pieciu strzeli sobie mega-drogi hipsterski drogi, importowany samochod? Samochod sobie bedzie przez wieksza czesc czasu stal w garazu i sie kurzyl. Rownie dobrze moznaby te pieniadze zaszyc w materac – efekt dla gospodarki en mass bedzie dokladnie taki sam – czyli zaden.

  18. @futrzak
    W większości biednych krajów nie brakuje głupich polityków, podatków i biurokracji np. Czad: ostatni w PayingTaxes 2014. Firma ma tam 54 płatności podatkowe w roku, zajmują jej 732 h i aż 73,8 proc. zysku.

    W czasach gdy w USA nie było żadnych regulacji, miliony imigrantów przybywało każdego roku i znajdowało zatrudnienie.

    Indie słyną z regulacji rynku pracy i co z tego. Miliony dzieci pracują za grosze.

    W krajach skandynawskich nie ma płacy minimalnej. Co najwyżej uzgodnienia ze związkami zawodowymi. A stawka jest skorelowana z ogólnie wysokimi płacami. O bezrobociu wśród szwedzkiej czy fińskiej młodzieży rzędu 25% pewnie wiesz.

    @maczetaockhama
    Mój wykres pokazuje tylko, że najważniejszy jest solidny wzrost gospodarczy.
    Wtedy i najniższe pensje rosną bez potrzeby ustalania minimum.
    Ukraina tkwi w biedzie bo ma zdegenerowane elity.

  19. Mamy globalną wioskę i coraz trudniej się schować. Ja to już kiedyś ująłem tylko inaczej: parę globalnych korpo z globalnymi niewolnikami. Taka jest granica żarłoczności. Tylko co oni z tą kasą zrobią jak zostaną panami świata ?

    @Bronek – samemu zakasać rękawy ? Zależy gdzie i co. Ale spróbój policzyć ile cię będzie kosztowało otwarcie głupiego sklepu ze sporym asortymentem. Kiedyś gadałem ze znajomym – sklep typu gwoździe, umywalki, drobne AGD, chemia – w towarze 1 mln.

    @mall, @futrzak – 10/10. Szef kupi kochance brylant za 10 mln – na ilu „twórców” tego produktu rozdzielić kasę ?

  20. pawel-l:

    weź przestań opowiadać idiotyzmy całkowicie lekceważąc fakty. Twoj „wykres” jest czystym trollingiem, zupelnie zlekceważyles to, ze Ukraina od 2013 ma na swoim terytorium wojne, a teraz jeszcze pieprzysz o solidnym wzroście gospodarczym.

    Albo zejdziesz na ziemię, albo nastepne takie trollowanie bede wywalac do spamu.

  21. Przecież jak sprzedawca pierścionka zarobi 1 mln zł , to pieniądze wyda, a nie spali.
    Pisząc „co za różnica dla gospodarki” byłem ciekawy, czy zmieni się np. wskaźnik PKB?

  22. Lukasz:

    Sprzedawca zarobi tylko maly procent, wiekszosc pojdzie do miedzynarodowego koncernu De Bears, ktory wydobycie i handel diamentami zmonopolizowal. A oni kasy w Polsce nie trzymaja, ani nie inwestuja w polskie services :)

    Wskaznik PKB to jest ” monetary measure of the value of all final goods and services produced in a period”. Czyli sumaryczna miara wszystkich dobr i uslug (wytworzonych w danej jednostce czasu) wyrazona w jakiejs walucie.
    To jak myslisz, jak zakup dobra luksusowego wytworzonego poza Polska wplynie na PKB?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: