Napisane przez: futrzak | 27 marca 2016

Po co wynaleziono war on drugs

Cały czas natykam się na tlumy pożytecznych idiotów, którzy z wielkim przekonaniem mowią, jak to war on drugs jest potrzebna, bo inaczej swiat zalałaby plaga narkomanstwa. Na dyskryminację czarnych zwykle wzruszaja ramionami i mowia, ze przeciez gdyby nie popełniali przestępstw, nie wsadzanoby ich do więzienia i o co w ogole chodzi?

Otóż chodzi o to, ze osławiona war od drugs nie została wymyslona w żadnym światlym celu – co myslacy samodzielnie ludzie zauwazyli juz dawno – a wręcz przeciwnie.

Na światlo dzienne wypłynely ostatnio słowa doradcy Nixona ds. polityki wewnętrznej (chief domestic advisor),Ehrlichmana.

“You want to know what this was really all about?” he asked with the bluntness of a man who, after public disgrace and a stretch in federal prison, had little left to protect. “The Nixon campaign in 1968, and the Nixon White House after that, had two enemies: the antiwar left and black people. You understand what I’m saying? We knew we couldn’t make it illegal to be either against the war or black, but by getting the public to associate the hippies with marijuana and blacks with heroin, and then criminalizing both heavily, we could disrupt those communities. We could arrest their leaders, raid their homes, break up their meetings, and vilify them night after night on the evening news. Did we know we were lying about the drugs? Of course we did.”

Czyli:
Wiesz, o co chodzilo? Kampania i administracja Nixona miały dwóch wrogów: antywojennych lewicowców i czarnych. Rozumiesz, o czym mówie? Wiedzielismy, ze nie mozemy zdelegalizować ludzi o poglądach antywojennych ani bycia czarnym, natomiast moglibysmy zmanipulowac opinię publiczną tak, aby zaczęła łączyć hipisów z marihuaną a czarnych z heroiną, potem je skryminalizować i w ten sposób rozbić ich organizacje i społeczności. Moglibyśmy aresztować przywodców, robić naloty na ich domy, rozbijać ich spotkania i prezentować jako groźnych przestępców dzień za dniem, w wieczornych wiadomościach. Czy wiedzieliśmy, ze kłamalismy w temacie narkotyków? Oczywiście, że wiedzielismy.

No.
Od tego czasu minęło ponad czterdzieści lat, a miliony ludzi nadal cierpią z powodu chorych politycznych ambicji jakichś dupków, którym zamarzyło się rządzić imperium…

Reklamy

Responses

  1. To dobry przykład dobrych intencji, które skończyły się milionami ofiar:

  2. pawel-l :
    ale jakich dobrych intencji? Populacja „incarcerated” wzrosla wlasnie jako efekt wprowadzenia w zycie war on drugs. Tam nie bylo dobrych intencji i wlasnie o tym jest ta notka.

  3. Zupelnie tak jak prohibicja wprowadzona w 1920.
    A tak na marginesie to mowisz o milionach cierpietnikow. Kto to jest ci ktorzy handluja czy ci ktorzy uzywaja?

  4. Rozwalenie ruchu hippisowskiego jest i tak na plus, obojętnie na metodę. Sami uciekinierzy z Sowieckiej Rosji wskazywali na hippisow jako na pożytecznych idiotów dla systemu sowieckiego, ktorzy od wewnatrz podkopywali społeczeństwo amerykańskie… polecam posłuchać wykładów Yuri Bezmenova.

    Niestety kryminalizacja populacji czarnych to byla czysta głupota. Bo gdyby zajęto się ich normalna integracja, to nie byłoby tylu problemów teraz.

    A co do „war on drugs” teraz. Wystarczyło by użytkowników narkotyków pozbawiać ubezpieczenia zdrowotnego aby nie obciążać reszty społeczeństwa kosztami ich uzależnień…. chociaż podejrzewam, ze to ogólnie problem systemu naszych społeczeństw… tutaj fajnie wytłumaczone http://rebelianci.org/487961

  5. PawelW:
    Wez ty sie zastanow nad tym, co mowisz. „Obojętnie na metodę”. Aha. Usprawiedliwiasz więc wsadzanie do więzień niewinnych ludzi i wypychanie ich na śmierc w bezsensownej wojnie. Wszystko dlatego, ze odwazyli sie marzyc o innym swiecie niz zgotowany przez twardoglowych politykow ery McCarthyzmu. A powiedz, czym sie takie podejscie rozni od podejscia Sowietów, ktorzy w imie jedynie slusznej idei robili DOKLADNIE TO SAMO – wsadzali do pierdla niewinnych ludzi i wysylali ich na smierc?

    Co do roli ubezpieczenia zdrowotnego w „nieobciazaniu spoleczenstwa kosztami uzaleznien”. Co ma piernik do wiatraka? Najwiekszym kosztem obciazajacym spoleczenstwo sa wiezienia dla 2.2 mln ludzi oraz fundusze wydzialow antynarkotykowych.

    Poza tym, zdaje sie ze nie wiesz: ubezpieczenie obowiazkowe w USA to wynalazek ostatnich kilku lat Obamacare. Przedtem obowiazkowe nie bylo a zadna firma ubezpieczeniowa nie ubezpieczala ludzi z tzw. preexisting condition – obojetnie, czy byla to calkiem „normalna” przewlekla choroba jak jakiekolwiek schorzenie genetyczne, rak czy tez uzaleznienie. Przepraszam, ale to co powiedziales to jest idiotyczna propaganda korwinowcow, ktorzy o rzeczywistosci panujacej w USA g* z przeproszeniem wiedza, ale glosza jedynie „sluszne” (ich zdaniem) prawdy.

  6. @futrzak – nie ma rzeczy ostatecznych. „Inny świat” ? Dla jednego to USA, dla drugiego Pol Pot, a dla trzeciego ISIS ? Oni wszyscy marzą o świecie na swoich zasadach. Wszyscy mają „wrogów systemu”. Jaki system będzie akceptowalny dla wszystkich ? Chyba królestwo niebieskie.

  7. korposzczur:
    czy ja gdzies twierdze, ze sa „rzeczy ostateczne”?

    Poza tym. Nie chodzi o „system akceptowalny dla wszystkich” bo oczywiscie zawsze sie znajda jacys ekstremisci, wyznawcy religii etc. ktorzy beda chcieli narzucac innym swoje porzadki.
    Chodzi o stworzenie panstwa, w ktorym beda respektowane human rights, gdzie bedzie rownosc wobec prawa, zapewniony dla wszystkich dostep do opieki zdrowotnej, edukacji. To nie sa ani nowe koncepty ani jakos specjalnie rewolucyjne, w tej chwili na swiecie jest troche panstw, gdzie te koncepty sa w miare realizowane – o co ci wiec chodzi?
    Dlaczego sprowadzasz dyskusje do rzeczy absurdalnych?

  8. @Futrzak: Wiesz, widzę u Ciebie pewną niekonsekwencję. Kiedyś zwróciłem Ci uwagę, że wspaniałą wizją byłaby delegalizacja partii komunistycznych ZANIM one doprowadziły do milionów ofiar na całym świecie:
    tu LINK1
    oraz tu
    LINK2

    A Ty uznałaś tutaj LINK , że jednak cel uświęca środki. Czyli co? Jak lewactwo i komuniści coś robią, to można na to przymknąć oko, ale jak konserwatyści chcą z nimi walczyć, to bee?

  9. Poza tym kto mówi o obowiązkowym ubezpieczeniu zdrowotnym. Ogólnie, nawet jak jesteś prywatnie ubezpieczonym, to z chwilą kiedy się decydujesz na konsumpcję narkotyków, tracisz to ubezpieczenie i płacisz stawki rynkowe za wszelkie usługi służby zdrowia.

  10. Wiesz, widzę u Ciebie pewną niekonsekwencję. Kiedyś zwróciłem uwagę, że wspaniałą wizją byłaby delegalizacja partii komunistycznych ZANIM one doprowadziły do milionów ofiar na całym świecie:
    LINK1
    oraz
    LINK2

    A Ty uznałaś tutaj LINK , że cel uświęca środki. Czyli co? Jak lewactwo i komuniści coś robią, to można na to przymknąć oko, ale jak konserwatyści chcą z nimi walczyć, to bee?

  11. Mój poprzedni post chyba wylądował w spamie…

  12. PawelW:
    czyli zupelnie ale to zupelnie nie zrozumiales moich komentarzy a potem wlozyles w moje usta cos, czego nie powiedzialam.

    Tam nie ma ani slowa – z mojej strony – ze cel uswieca srodki i ze nalezy niewinnych ludzi wsadzac do wiezien i robic im rzez.

    Zapytam raz jeszcze: czy uwazasz za uzasadnione i usprawiedliwione wsadzanie do wiezien niewinnych ludzi dlatego, ze sa przeciwko lozeniu pieniedzy z ich podatkow na bezsensowna wojne? Oraz ze domagaja sie wprowadzenia human rights dla wszystkich bez wyjatku?

  13. @Futrzaku – wybacz gorszy dzień. Niepotrzebnie się odezwałem.

  14. @Futrzak:
    Jak to nie. Napisałaś tam, że dla wizji świata bez komunizmu, Stalina, PolPota i innych:

    „Nie. Bo nie ma tez powszechnej, publicznej sluzby zdrowia, nie ma szkolnictwa publicznego, nie ma zadnych pracowniczych praw, w fabrykach nadal pracuja dzieci, kobiety nie maja praw wyborczych, sa dyskryminowane na rynku pracy, nie maja dostepu do antykoncepcji..

    dziekuje, nie chce takiego panstwa.”

    Postawiłaś znak równości pomiędzy komunizmem i jego zbrodniami a tymi zdobyczami społecznymi. Co tam jest trudnego do niezrozumienia?

    Odnośnie ruchu hippisowskiego. Nie, tam nie było niewinnych. Teraz z perspektywy czasu wiemy jak destrukcyjny ruch to był. Na obcym terenie komuniści ich wspierali, a u siebie tępili.

    Natomiast zawsze jestem przeciwko wsadzaniu do wiezień niewinnych ludzi tylko dlatego, że są przeciwko jakiejś polityce prowadzonej przez ich państwo.

  15. PawelW:

    Nie. To Ty stawiasz znak rownosci miedzy czyms, co nazywasz „lewactwem” a komunizmem, Stalinem i Pol Potem.

    To sa twoje slowa:

    „Lewackosc powinno byc tabu ogolnoswiatowym, ” oraz
    „Wyobrazmy sobie, ze Stalinowi nie udaje sie dogadac z aliantami i wykrwawia sie w wojnie z Adolfem a na koniec wszystkie partie komunistyczne i socjalistyczne zostaja w europie i usa zdelegalizowane”

    Teraz zas zgrabnie usilujesz wmowic mi dziecko w brzuch. Nieladnie.

    Odnosnie ruchu hipisowskiego. jakbys poczytal inne zrodla niz ideologicznie zalgana polska wikipedia, poznal ludzi, pogadal z nimi, moze mialbys inny oglad.
    A tymczasem proponuje zaczac od https://en.wikipedia.org/wiki/Hippie

  16. @Futrzak: Zgadza się. :-) Stawiam znak równości pomiędzy wszelkimi odcieniami ideologii lewicowej i jej zbrodniami.
    Przedstawiłem wizję/tezę, że świat byłby lepszy, gdyby ponad 90 lat temu zniszczono je w zarodku. Zadałem pytanie czy to nie pociągająca wizja…

    Ty powiedziałaś, że nie i wytłumaczyłaś dlaczego. Dlatego, że – jak można z Twojego wpisu zrozumieć – według Ciebie bez tego (komunizmu/ruchów lewicowych na świecie i efektów ich działań) nie mielibyśmy wielu zdobyczy społecznych. Proszę, powiedz mi proszę, gdzie robię błąd logiczny tak a nie inaczej interpretując Twoje wypowiedzi. :-)

    Odnośnie hipisów…nie opieram się wyłącznie na polskiej wikipedii ale i na innych źródłach i podtrzymuję swój pogląd, że to w większości ruch destruktywny. Dobre dusze trafiają się wszędzie… ale nie zmienia to podstawowej istoty danego ruchu lub ideologii. A była to ideologia bogatych i rozpuszczonych dzieciaków, które nie wiedziały co ze sobą zrobić i szkodziły własnemu państwu na korzyść państwa sowieckiego o czym wyraźnie mówił wspomniany przeze mnie Yuri Bezmenov w swoim wykładzie:

    .

  17. Wreszcie „war on drugs”… narkotyki są szkodliwe i złe i wiemy o tym… a wojny o to toczono już dawno temu… https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_opiumowe.

  18. PawelW:
    A ja tego znaku rownosci NIE STAWIAM. I dlatego nie zgadzam sie na propozycje wrzucenia do worka jednego i drugiego a potem chytrutkiego sugerowania ze oh no jak to, nie chcę dyktatury w zarodku zdusic? To taki chwyt erystyczny sprzedazy wiazanej.

    Nie zgadzam sie na tak prowadzona dyskusje.

  19. „Szkodzily wlasnemu panstwu” – no tak, bo domaganie sie zaprzestania wojny, ktora kosztuje podatnikow majatek, wysyla na smierc ludzi pod przymusem i z ktorej nic nie wynika to jest „szkodzenie” wg ciebie.
    Szkodzenie. Pytanie komu?
    Jesli utozsamiasz „panstwo” z waska oligarchia rządząca, to pewnie, szkodzi.

    Jesli widzisz USA tamtych czasow jako panstwo bialych mezczyzn – to faktycznie, ruchy human rights, przyznanie praw wyborczych czarnym, walka o niedyskryminacje kobiet, LGBT to jest „rozbijanie sily” takiego panstwa.

    Sorry, ale dla mnie to jest patrzenie na swiat z punktu widzenia filozofii knuta. Albo „oni nas” albo „my ich”, a cala reszta ma chodzic na pasku i sluzyc. To taki bardzo sowiecki ogląd świata. Jak widac zostaje na dlugo :-/

  20. @Futrzak: Ok. I got your point. :-)

  21. do tej pory przyczyny „war on drugs” postrzegałem tak:
    /z grubsza, rzecz jasna/:
    a/ zapobieżenie bezrobociu strukturalnemu po zakończeniu prohibicji alkoholowej w Stanach, a dalej to już się potoczyło samo…
    b/ w temacie MJ i wrzuceniu jej do jednego worka z narkotykami sensu stricte /tymi innymi, niż alkohol/, dochodzi kwestia walki konkurencyjnej pomiędzy lobby bawełnianym i konopnym…
    c/ ochrona interesów producentów i sprzedawców jednego wybranego narkotyku /czyli alkoholu/… ten punkt akurat bardzo wyraźnie widać w Polsce, gdzie owo „war on drugs” jest szczególnie intensywne i równie szkodliwe, jak nieskuteczne…
    Twój tekst pokazał mi jeszcze inne płaszczyzny postrzegania tej całej sprawy… do przemyślenia… w każdym razie dziękować…
    zaś przy okazji pozdrawiać :)…

  22. A wracajac do tresci wywiadu, moze nie do konca one odpowiadaja prawdzie :-)

    (…)
    It’s possible Ehrlichman wasn’t being honest, given that he reportedly felt bitter and betrayed by Nixon after he spent time in prison over the Watergate scandal. Nixon also very much despised drugs, which likely played a role in his policies beyond political goals. And his drug czar, Jerome Jaffe, strongly pushed for treating drugs as a health issue, not solely a criminal matter as Ehrlichman suggested.
    (…)

    http://www.vox.com/2016/3/22/11278760/war-on-drugs-racism-nixon

  23. @pkanalia: mniej wiecej podobny stan wiedzy mialem odnosnie „war on drugs” dodajac oczywiscie do tego to co wiadomo bylo z przypadku chinskiego i wojen opiumowych…

  24. PawelW:
    Vox jest portalem mainstreamowym a i oczywiscie pracownicy Nixona robia teraz wszystko, zeby sie wybielic.
    Tylko ze do wypowiedzi Ehrlihmana dochodza setki ex pracownikow wydzialow narkotykowych twierdzacych wlasciwie to samo tj. ze rozkazy targetowania konkretnych grup przychodzily z gory.

    Przestrzegam tez przed slepym przenoszeniem sytuacji z jednego kraju na drugi. To, ze cos sie potoczylo tak a nie inaczej w Chinach XIX w. nie znaczy, ze dokladnie tak samo bylo/bedzie w innym kraju.

  25. @Futrzak:
    Nie byłbym tego taki pewny. Problem, który przez prawie stulecie (jeżeli nie dłużej) trawił Chiny>/a> spowodowany był brakiem silnego i zdecydowanego rządu, który zdecydowanie pozbyłby się tego świństwa. Przecierz całkowita degrengolada Chin w XIX i w I pół XX wieku w dużym stopniu była tego przyczyną. USA zadbały o to, aby ten sam scenariusz się u nich nie powtórzył. Czy to takie złe?

  26. Dzialajacy LINK

  27. hmm, huffpo jest tez mainstream w dodatku finansowanym przez sorosa.

  28. k:
    what? Huffingtonpost (co-founded by Arianna Huffington miedzy innymi) w 2011 zostal kupiony ale przez AOL, ktorym notabene zarzadzal Tim Armstrong (ex googler). Arianna zostala prezyzdentem i redaktorem naczelnym i to ona decyduje o profilu pisma i portalów. O czym ty mówisz, skąd wziąłes tego Sorosa???

  29. @Futrzak:
    Hmmm… jak sie poszuka to sie znajdzie :-)

    http://www.mrc.org/commentary/soros-spends-over-48-million-funding-media-organizations

    (…)
    There’s more. The Open Society Institute is one of several foundations funding the Investigative News Network (INN), a collaboration of 32 non-profit news organizations producing what they claim is „non-partisan investigative news.” The James L. Knight Foundation also backs the network and is possibly the most-well-known journalism foundation. Knight President and CEO Alberto Ibargüen is on the board of directors for ProPublica.

    INN includes the Investigative Reporting Workshop at American University, the liberal web start-up MinnPost, National Institute for Computer-Assisted Reporting, National Public Radio, and the Wisconsin Center for Investigative Journalism. The network had included the liberal Huffington Post investigative operation among its grants, but HuffPo investigations merged with the possibly even more left-wing Center for Public Integrity, on whose board Arianna Huffington sits.

    Liberal academic programs, left-wing investigative journalism and even supposedly neutral news organizations paid for by a man who spends tens of millions of dollars openly attacking the right. George Soros is teaching journalists that their industry has a future as long as he opens his wallet.
    (…)

    Pogrubienia ode mnie.

    Czyli w skrócie:
    – HuffPo należało do sieci INN, która była finansowana m.in z funduszy „The Open Society Institute” Sorosa
    – HuffPo-investigations połączyła się z może nawet bardziej lewicowym „Center for Public Integrity” szefowanej przez m.in. Arianne Huffington

    Wniosek: Lewicowa propaganda oczerniająca konserwatywnego prezydenta. Nic dodać nic ująć. :-)

  30. Dlaczego w Argentynie nie wolno swobodnie handlować heroina ? Tam też wynaleziono war on drugs ?

  31. Carlson:
    w Argentynie palenie marihuany jest legalne, tak samo jak branie heroiny czy jakiegoklwiek innego narkotyku. Sama konsumpcja nie jest karalna, w USA tak.
    Handel na duza skale to nieco co innego, bo przez Argentyne przechodza miedzynarodowe szlaki przemytnicze.

  32. Dziękuję za informację , czyli mogę swobodnie wjechac do Argentyny z paczką heroiny na własne potrzeby ?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: