Napisane przez: futrzak | 9 marca 2016

Telenoweli z Januszem biznesu ciąg dlaszy

Albowiem pan Juszczyk wywiadu udzielił.

Leżę i leję ze śmiechu po prostu.

Chłopak od jakiegoś czasu chciał pracować zdalnie jako administrator, a także chciał znaczącą podwyżkę. Już zarabiał 5 cyfrową sumę, ale jego oczekiwania płacowe, były nieadekwatne to stawek rynkowych i naszych możliwości finansowych. Warto dodać też, że dział przezeń zarządzany z 13 osób zmniejszył się w ostatnim czasie do 3 osób. Dodatkowo nie mogłem się zgodzić, by pracował zdalnie. Potrzebowałem go tutaj na miejscu, także do innych zajęć, nie tylko do prac administracyjnych, ale także do części projektów, które robiliśmy jako grupa.

Czytaj: pan Janusz chciał zaoszczędzić, zwolnił większą część zespołu a całość pracy, która została, usiłował zwalić na barki pozostałych 3 osób. Jakież to dziwne, że w takiej sytuacji główny admin zarządał podwyżki oraz możliwości pracy zdalnej!

Po prostu się nie dogadaliśmy. Kolega od razu poszedł na L4 i właściwie kontakt z nim się urwał, mimo wielu próśb o takowy.

Czytaj: Janusz nie zgodził się na podwyżkę, więc admin się po prostu stamtąd wyniósł.

– Chcesz powiedzieć, że nie zmienialiście haseł, a hasła do serwera produkcyjnego jak i backupu były takie same?
– Bartek Juszczyk: Tak właśnie było

Woooot wooot! CEO firmy hostingowej, która działa na rynku 12 lat, ma to samo hasło roota na serwer produkcyjny i ten z backupem, na dodatek nie zmienia go po odejsciu dlugoletniego admina, ani gdy robi następny admin i następna firma – której notabene nie chciał zapłacić za JUŻ wykonaną usługę. Woooow!

Nie, mieliśmy serwer backupowy u nas, ale ten serwer także został wyczyszczony, bo ta osoba znała hasła. Nie mieliśmy zewnętrznego backupu ani chmury w tym przypadku.

I to mowi szef firmy hostingowej!!!!
Ja sie dziwię, że tam w ogóle jakikolwiek admin chciał pracować.

– Mówisz, że teraz serwery będą zabezpieczone jak nigdy. Co konkretnie kryje się pod tym stwierdzeniem, skoro jak sam przyznajesz, nie jesteś osobą techniczną?
– Bartek Juszczyk: Tak na szybko, to na pewno hasła będzie znał tylko 1 admin

Boże spuść zasłonę milczenia na tego kretyna.
W tej historii nic się nie trzyma kupy, a wyjaśnienie pewnie jest trywialne, na przykład: burdel był tam tak niesamowity, że ktoś wpadł na pomysł postawienia wszystkiego od zera (serwerów, serwisów etc.) a potem wrzucenia danych z ad-hoc zrobionego backupu. Cos poszło nie tak, wyrżneli se wszystkie dane, a że normalnych backupów (inna lokalizacja, inne nośniki, chmura, etc.) nie mieli, to wymyślił se Janusz historyjkę o włamaniu.

O jego zaś klasie jako CEO buraczanego biznesu świadczy to, że ze wszystkim leci do mediów, kompromitując totalnie siebie, firmę i pogrążając się jeszcze gorzej.

Ale wiecie, co jest w tym wszystkim dla odmiany smutne? Że TAKIE firmy z TAKIMI szefami se w Polsce mogą kwitnąć lat 12.

PS:
A tu ktoś wyciągnał „ogłoszenie” na fejsbuniu o poszukiwaniu admina przez pana Juszczyka:
Juszczyk

Reklamy

Responses

  1. „Ale wiecie, co jest w tym wszystkim dla odmiany smutne? Że TAKIE firmy z TAKIMI szefami se w Polsce mogą kwitnąć lat 12.”

    Właśnie giną, i bardzo dobrze. Im spektakularniej tym lepiej popcorn smakuje.

  2. Tak, to się zgadza z klasyczną regułą: „jeśli głupota wyjaśnia zjawisko, nie szukaj śladów konspiracji”. Zresztą pan Ockham wyraził to krócej.

  3. „wyjaśnienie pewnie jest trywialne, na przykład: burdel był tam tak niesamowity, że ktoś wpadł na pomysł postawienia wszystkiego od zera (serwerów, serwisów etc.) a potem wrzucenia danych z ad-hoc zrobionego backupu. Cos poszło nie tak, wyrżneli se wszystkie dane, a że normalnych backupów (inna lokalizacja, inne nośniki, chmura, etc.) nie mieli,”

    Też uważam że tak było.

    Ci kolesie którzy zostali usłyszeli „radźcie sobie”, a backupy wcięło bo nie było powierzchni dyskowej (pieniążki!) żeby wszystko oddzielnie trzymać, więc jak się komuś pomyliło na której partycji stawia nowy system to poszło…..

  4. Szymon:
    a bo ja wiem, czy gina? Gdy emigrowalam z Polski, to taki typ byznesu byl przewazajacy. Ba. Sama pracowalam u jednego z pierwszych providerow dostepu do Internetu i tak, wlasnie – zdarzylo im sie wykrzaczenie i backupow nie mieli. czemu nie mieli? bo bajzel nieziemski no i oczywiscie pieniazki, bo backupy na cos zrzucac trzeba no i zatrudnic kogos kumatego,a nie dochodzacych studentow na 1/8 etatu, ktorzy pojawiaja sie nie wiadomo kiedy i nie wiadomo na jak dlugo… a dostep do konsoli glownego serwera ma kazdy….

    No ale ojtam ojtam, to byl srodek lat 90-tych, poczatki Internetu, nie wiedzial nikt… DWADZIESCIA LAT POZNIEJ i co? Taka sama sytuacja.
    A myslisz, ze to jedyna firma taka teraz? A skad.
    Na tym wlasnie polega januszostwo byznesu: do stolka CEO dorywaja sie ludzie, ktorzy nie dosc, ze o samym byznesie co chca prowadzic pojecia nie maja, ale jeszcza sa swiecie przekonani, ze KAZDY byznes rzadzi sie takimi samym zasadami jak sprzedaz pietruszki. Fachowcy? Ale jacy fachowcy? przeciez kazdy wie, jak sprzedawac pietruszke, a kontrakty to sie zalatwi, nie?

    gszczepa:
    jeden znajomy postawil taka teze: ze byc moze za to wzial sie pan Juszczak, zdenerwowany zbyt wygorowanymi wymaganiami finansowymi ekipy. Wygooglal sobie pare hasel, zabral sie i…. fiuuuuuu :)

  5. Teza zosi-samosi jest niezwykle wprost tu urocza;-) Ale nie wierzę, to nie ten typ co własne rączki brudzi.

  6. jej.

    chcialoby sie jakos skomentowac… ale to przeciez co zdanie to ‚wezykiem’ by trzeba https://www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY.

    kurtyna w dol.

    ps. do sysadmina, jesli tu bywa, druga strona skali prezentuje sie nastepujaco: https://soundcloud.com/venturedpodcast/kpcb-work-rules-long-edit oczywiscie nie jest to uniwersalna odpowiedz na wszystko, nie kazdemu sie bedzie podobalo. no ale dobrze miec swiadomosc ze opcje sa.

  7. rm:
    a nie mozesz strescic tego podcasta? toz to ma az 42 minuty a zaloze sie, ze da sie strescic do gora kilku punktow…

  8. @gszczepa
    A mnie właśnie przekonuje. IMO to raczej typ, który powie „ja bym to sam zrobił, ale akurat nie mam czasu i na pewno tyle za to nie zapłacę” To mu odpowiedzieli- rób Pan sam. I zrobił….

  9. Urocze :) Gościu kompletnie nie ma instynktu samozachowawczego. A może to celowe działanie? Już i tak jest skończony, więc chce przynajmniej być znany jako Wielki Kretyn? ;)

  10. Ogłoszenie jest powalające. „podjedzie za hajs” – łoł – ludzie ! okazja ! nawet płacimy ! „coś tam zrobić” – szacun stary – szerszego określenia nie widziałem, „plssss” – hmmmm – młodzieżowo, znaczy może uczeń podjedzie i zrobi za stówkę. Niepoważne szukanie pomocy. Witki opadają.

  11. Nie tylko Januszom biznesu wcina dane. U mnie na serwerze home.pl ( obecnie należy do poważnej niemieckiej firmy 1&1 ) zniknęły wszystkie tabele baz danych. Pomimo zobowiązania do odtworzenia z backupu w ciągu 24-48 godzin, do tej pory nic nie zrobili. No cóż. Zdarza się. A backupy należy robić samemu, tak na wszelki wypadek.

  12. ZQW:
    i co, czy CEO home.pl lata do mediow skarzac sie na wlamy a przy okazji opowiadajac kretynizmy i dajac popis niekompetencji?

  13. Zajrzałam na FB tego pana i okazuje się, że publikuje tak kwiatek za kwiatkiem. Oskarżając ludzi itd. Strasznie smutne. Nie wiem jak to jest wogóle możliwe, że osoba, która tak źle sobie radzi z zarządzaniem kryzysem i komunikacją z klientami zarządzała jakąkolwiek firmą. Nie wiem nawet jak to skomentować :/

  14. K:
    no, witamy w realiach „byznesu” polskiego :-///

  15. „a nie mozesz strescic tego podcasta?” – hmm… no nie wiedzialbym jak, dla mnie to jest ciekawa rozmowa, co najmniej 2/3 warte uwaznego wysluchania.

    pierwsze kilka minut personal success story autora ksiazki ktora stala sie przyczyna tej konwersacji.

    kolejne kilka o poczatkach googla i o tym jak kiedys recruitment tam wygladal. dalej jeszcze o ksiazce. fluff, ale ciekawy, a przynajmniej… jak by to powiedziec… wesoly (np. porady ‚how to get a job at google’).

    potem o tym ‚peoples operations’ czyli jak sie to tam robi teraz. i znowu ciekawostki, i tematy ktore warto przemyslec (procesy rekrutacyjne, ‚ubezwlasnowolnienie’ managerow, warunki pracy, przejrzystosc zasad w kontekscie wysokosci uposazenia, ocena wydajnosci, etc.).

    ostatnie prawie dziesiec minut to druga czesc personal success story / motivational speech. jednym sie spodoba, ktos inny sie skrzywi, przeciez dobrze wiadomo jak osobiste anegdotki maja sie do rzeczywistosci. ja, mimowolnie, znalazlem sie w tej pierwszej grupie, porady zabrzmialy dobrze.

    takze w kazdym prawie akapicie szczegoly – moim zdaniem – tematy warte uwagi rozwazenia.

  16. rm:
    no, czyli w zasadzie nie ma specjalnie nic, co by mnie interesowalo.
    Przez kilkanascie lat mieszkalam w Mountain View i mam wystarczajaco duzo znajomych, ktorzy pracuja (badz pracowali) w google, zeby sprawe znac z realnych opowiesci a nie hurraoptymistyczno-motywacyjnych ksiazek :)

  17. jasne. wciaz, wedle moich informacji, SREs maja tam dobrze (‚tam’ czyli po europejskiej stronie kaluzy) i znakomita wiekszosc tematow z wywiadu obserwowalna i/lub do doswiadczenia. dyskutowany sysadmin, gdyby przyszlo mu do glowy emigrowac i ochota na prace w korpo, tam wlasnie szukalby swojego miejsca.

    a dobra motywacyjna ksiazka nie jest zla ;) jak sie czlowiek odpowiednio nastroi, zapewni odpowiedni poziom dopaminy przed i po lekturze, efekty utrzymuja sie przez nawet kilka dni! ;) a powazniej to nawet jesli traktujac taka z przymruzeniem oka wciaz warto posluchac o czyjejs drodze do udanego zycia. z ostatnich lektur na przyklad w glowie wciaz dzwonia dyskusje Eichelbergera o wychowywaniu dzieci, o zyciu w micie i potrzebie zatrzymania sie. teraz, czwarta dziesiatka na karku i podejscie do tematu wydaje sie oczywiste… calkiem inaczej niz gdy czytalem je po raz pierwszy. i jeszcze moze – hmm… zupelnie z innej beczki – szuanska ballada, rewelacyjna lektura czarno na bialym (ale z kolorowymi reprodukcjami!) przedstawiajaca rewelacyjna historie od kuchni i ze szczegolami.

    no dobrze, wystarczy. czas na mnie, poadministrowac troche trzeba :)

  18. futrzak:
    Trochę późno odpisuję ale lepiej późno niż później.
    Trudno jest jednoznacznie ocenić sytuację na podstawie dwóch wpisów – właściciela debila i późniejszej argumentacji admina. Z wpisu admina wynika to, że jest ogarniętym root’em, i przynajmniej w teorii miał to wszystko ładnie doklikane. Właściwie nie ma się do czego przyczepić, może oprócz backupów. Kiedyś taki admin to był skarb, teraz to powinien być standard. No i właśnie:

    Mimo wszystko wydaje mi się, że przypadek tej spektakularnej wpady to ewenement, to już nie te czasy kiedy co druga firma w Polsce to była firma janusz&andrzej korporejszon która dostarczy neta po radyjku i postawi stronkę na towerze w piwnicy u teścia. Też pracowałem u lokalnego dostawcy pseudointernetu, nieco później niż Ty, ale standardy były wtedy mniej więcej podobne. Ba, mieli nawet hosting, całe szczęście niewielu się na niego pokusiło. Czy coś się zmieniło od tamtego czasu ? Tak, firma nie działa w branży IT od 2008 roku, po odejściu fachowców, którzy poczuli ze gdzie indziej można zarobić lepiej, i więcej się nauczyć. Później była następna firma, później jeszcze następna. Firmy znikały z panoramy firm, bo brakowało dobrego zarządzania, lub znikały poprzez akwizycję. Można to nazwać januszowstwem biznesu, można równie dobrze określić jako naturalny rozwój branży IT w Polsce. Jedno dla mnie jest pewne – takich firm januszy już prawie nie ma, a jeśli są, to dlatego, że mają niewyobrażalne szczęście do ogarniętych i naiwnych fachowców tyrających 12h na dzień i jakoś funkcjonują od 10 lat, albo są to na tyle krótkotrwałe biznesy, że aż niezauważalne. Zresztą takie krótkotrwałe byznesy to nie tylko domena Polski, rzekłbym taka ogólnoświatowa ;-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: