Napisane przez: futrzak | 21 lutego 2016

Nowa ekonomia w natarciu

Tyle sie słyszy o kwitnących startupach z Doliny Krzemowej, kryzys minął i w ogole cała IT industry motorem postepu etc.

A tymczasem.
Pracownica Yelpa, firmy wartej na rynku 1.38 miliarda dolarów i mającej siedzibę w San Francisco, napisała list otwarty do CEO firmy a w nim, między innymi:

So here I am, 25-years old, balancing all sorts of debt and trying to pave a life for myself that doesn’t involve crying in the bathtub every week,” she wrote. “Every single one of my coworkers is struggling. They’re taking side jobs, they’re living at home. One of them started a GoFundMe because she couldn’t pay her rent.”

(Oto ja, dwudziestopięciolatka, usiłująca jakoś spłacać długi i żyć życiem, w którym nie musiałabym płakać pod prysznicem każdego tygodnia. Każdy jeden z moich współpracowników ledwo wiąże koniec z końcem. Biorą dodatkowe prace dorywcze, mieszkają z rodzicami. Jedna z nich rozpoczęła zrzutkę na siebie na GoFundMe, bo nie była w stanie płacić czynszu.)

Po opublikowaniu listu Talia została zwolniona.
Jej zarobki to było 1466 dolary miesięcznie brutto, opłata za czynsz – 1245 dolarów (najtańszy apartament po drugiej stronie zatoki, 30 mil od miejsca pracy). Dojazd do pracy (pociągiem) – $11.30 dziennie; elektryczność i gaz – $120/mies. Po zapłaceniu podatków jej płaca netto wynosiła $8.15/h

CEO odpowiedział oczywiście, że jej zwolnienie nie miało nic wspólnego z opublikowanym listem.
Oraz, że We agree with her comments about the high costs of living in San Francisco, which is why we announced in December that we are expanding our Eat24 customer support team into our Phoenix office where will pay the same wage.
Czyli, rozumiecie, przenosimy customer support w miejsce, gdzie są niższe koszty życia po to, żeby nie daj boże nie zapłacić tych kilku nędznych dolarów więcej za godzinę. I to mówi CEO firmy, ktora jest bardzo successful, ma kupę szmalu i na prawdę mogłaby płacić więcej.

Cóż. Mam nadzieję, że ludzie Yelpa zbojkotują, a firma pójdzie w dół. Należy jej się.

Reklamy

Responses

  1. Kobieta zarabia 5.6 k PLN i jeszcze narzeka! O takiej pensji większość Polaków może tylko marzyć !!
    Tym Amerykanom to się we łbach chyba poprzewracało !!!
    PS.Oczywiście to był sarkazm.

  2. dziewczyna znajdzie lepszą pracą i wszystkim na dobrze wyjdzie .. moja córka zarabia w bistro więcej tu w TX niż ta panna tam w SF Bay .. dawno już powinna rzucić tą pracę i znależć lepiej wynagradzaną .. mamy filię firmy w SF i z tego co wiem na dzień dobry po studiach płaca jest około 80 tys na rok .. co na SF jest i tak nie tak wiele ale o niebo lepiej niż w tej historii .. być może to urban legend :^))

  3. peregrino:
    to nie jest urban legend. Nie wiem czy wiesz, ale w podobnej sytuacji jest ok. 47 mln Amerykanow. Tyle bowiem korzysta z programu SNAP (dawniej food stamps).
    Ci ludzie PRACUJA. Tylko ze minimum federal wage juz dawno nie jest living wage.

    Czy dotarla do ciebie skala? 47 mln. Wiecej, niz ludnosci Polska ma.
    Myslisz, ze ci ludzie maja WYBOR zeby sobie znalezc lepiej platna prace? Gdyby mieli, juz dawno by to zrobili.
    W USA juz dawno minal czas, kiedy mozna bylo prawie za darmo skonczyc college. Dzis trzeba sie zapozyczyc, przy czym dyplom BA przyzwoicie platnej pracy nie gwarantuje – a z minimum wage nie dasz rady splacac pozyczki szkolnej.

    BTW: o ile to nie tajemnica… jaka jest relacja jej zarobkow do kosztow utrzymania tj. ile dostaje na godzine, a ile placi za wynajem/media/dojazd/ubezpieczenie zdrowotne?

  4. Futrzak wytłumasz mi proszę jedno.
    Jestem w 2007 roku w Chicago.
    Ciotka chce mnie ożenić z dziewczyną koleżanki z pracy. :)
    Cytuje z pamięci :”ładna, co dopiero skończyła studia,
    jest higienistką stomatologiczną i już ma mieszkanie”
    Mieszkanie na kredyt a mama pracowała jako sprzątaczka.
    Jak to jest/może było?

    Myślałaś o powrocie do PL?
    Znajomy informatyk od dev-u opowiadał że trzy miesiące przed rozpoczęciem pracy jadł lunch z szefem szefów oddziału w Krakowie.
    I został zapytany czy miejsce biurka mu odpowiada.

    A żona w dwóch firmach deweloperskich odpadła bo okazało się że
    tam pracują informatycy i oni potrzebują odpowiedniego traktowania :)

  5. Bolko:
    proste. 2007 to jeszcze bylo przed peknieciem banki na nieruchomosciach w USA.
    Juz zapomniales? Banki wciskaly kredyty mieszkanioniowe kazdemu – kwalifikowal sie czy nie. Najwyrazniej owa dziewczyna tez sie zalapala, mimo (domyslam sie) juz posiadanej do splacenia pozyczki szkolnej.

    Tyle juz pisalam o samym mechanizmie, ze az mi sie nie chce znowu powtarzac…

    Co do powrotu do Polski: tak, myslalam. W 2011 zanim wyjechalam do Am PD bylam w Polsce 3 miesiace. Ten czas wyleczyl mnie dosc skutecznie od mysli o powrocie.

    BTW: Informatycy w Polsce to rozne rzeczy opowiadaja. A jak przychodzi potem co do czego, to rzeczywistosc okazuje sie nieco inna. No chyba ze ktos jest Java System Architect rowniez z biegla znajomoscia C++ i 10 latami doswiadczenia w. Tylko ze nawet wtedy taki czlowiek musi miec cos lekko na mozgu, zeby akceptowac nizsza place w Polsce zamiast wziac o 20 tys USD rocznie wiecej, pracowac sobie calkowicie zdalnie dla firmy w USA machajac nóżką i siedząc np w Belize albo Meksyku albo Kanadzie…
    A w moim wypadku to zreszta o czym mowic, skoro ja nie moge miec waznego ani paszportu ani dowodu osobistego, czyli nawet legalnie pracowac nie moglabym. Tu wyjasnialam dlaczego:
    https://futrzak.wordpress.com/2015/05/17/dlaczego-nie-moge-miec-waznego-paszportu-polskiego/

  6. Ci biedni Amerykanie zawsze mogą się przeprowadzić do Europy. Na ponton chyba ich stać? ;) Wystarczy przepłynąć wielką kałuże np: do takiej liberalnej Holandii:

  7. „Tyle juz pisalam o samym mechanizmie, ze az mi sie nie chce znowu powtarza”
    Tak wiem tylko zwróć uwagę proszę na to że moja przyszła „żona” musiała mieć jakieś dochody żeby obsługiwać bieżące zobowiązania wobec banków i mieć na nowe auto.

    Co do informatyków.
    Już kiedyś o tym rozmawialiśmy.
    Jestem ciekaw kiedy się to się skończy.
    Z tego co słyszałem to w Krakowie jest dużo ukraińskich dev-ów bo tańszy od Kijowa.

    Czy 20 tys dolarów rocznie więcej jest warte przeprowadzki do AmPD.
    Jak masz jeszcze rodzinę na utrzymaniu.
    Do tego ubezpieczenie, komfort życia u siebie itd.itd
    To też jest coś warte.

  8. Czy ta osoba czasami nie pracuje jedynie na 1/2 etatu? Swego czasu znajoma wyemigrowała na USA i tam pracując jako fryzjerka dostawała 300$ tygodniowo, czyli ok.1350$ miesięcznie. Ale taka pensja była w 1988 roku a przez ten okres jednak dolar ostro stracił na wartości. Więc jakim cudem pracownica w 2016 dostaje taką śmieszną jak na USA pensję?

  9. Bolko:
    skoro pracowala jako dental higienst/assistant na full time jak twierdzisz, to miala dochody.
    Takim banki wciskaly ile sie dalo pozyczek.

    A tak poza tym to co to za argument? Bo jakas krewna-ciotki-Julki-znajoma cos-tam, to znaczy ze miliony ludzi nie stracily swoich domow podczas foreclosures i pękniecia bani?
    Sprawdz sobie, jakie Amerykanie maja zadluzenie na kartach, oraz jak wielki jest dlug pozyczek szkolnych.
    Ludzie w Polsce podniecaja sie, jak to „ich tam w Ameryce” stac na cuda wianki – tylko nikt nie wie, na ile i gdzie sa zadluzeni, bo takimi rzeczami to nikt sie nie chwali. Widza, ze jezdzi wypasiona bryka, ale ze ma wymaksowane karty kredytowe to nie widac.

    Komfort zycia powiadasz? No, tutaj mam lepszy. Nie musze sie szarpac z debilnymi urzedami, nie musze udowadniac ze nie jestem wielbladem. Ba. nawet tutejsze ID mi przyznali (en tramite ale jak zalatwie reszte papierow to bede miala normalna rezydencje) – a w Polsce nie moge dostapic zaszczytu odnowienia dowodu osobistego, hahaha. Będac obywatelem.

    Tutaj mam 5 przecznic z domu do plazy, lato 8 miesiecy w roku… bardzo dobre jedzenie. O 18.00 wychodze z roboty i mam cala reszte gdzies – a jakbym chciala zapalic skręta, to nikt mnie za to ścigal nie bedzie.
    How horrible!
    Ubezpieczenie? Jak nie mam zadnego to ide do panstwowego szpitala. Ale mam mutualiste (pisalam niedawno o tym). Miesiecznie nie place nic, doplacam tylko do wizyt specjalistow i roznych zabiegow.
    Mysle mysle i nie wiem, jaki „komfort zycia” oferuje Polska – poza tym, ze wszyscy dookola mowia w polskim jezyku….

  10. siu:
    Bo jest nowa lepsza ekonomia w natarciu. Masz zasuwac dla idei, ze kiedys awansujesz w Wielkiej Dobrej Hi-Tech firmie, ktorej nowoczesnosc polega na sprzedawaniu pietruszki przez aplikacje web.

  11. „Ludzie w Polsce podniecaja sie, jak to „ich tam w Ameryce” stac na cuda wianki – tylko nikt nie wie, na ile i gdzie sa zadluzeni, bo takimi rzeczami to nikt sie nie chwali. Widza, ze jezdzi wypasiona bryka, ale ze ma wymaksowane karty kredytowe to nie widac.”

    http://demotywatory.pl/4619196/I-kto-tu-naprawde-jest-najbogatszy

    No cóż… takie czasy, bez kredytu nie da się żyć. Nie wszyscy rodzą się zamożni lub wyjątkowo obrotni. W każdym razie zadłużeni są wszyscy i wszystko. Pytanie kiedy to pierdyknie i co później?

  12. @Bolko
    W Polsce, w prywatnej przychodni stomatologicznej higienistka zarobi nawet 10k PLN. Higienistka, to dosyć samodzielne stanowisko – to cos innego niż asystentka stomatologiczna.

  13. @futrzaku – jak to z tym szpitalem jest. Tam kolejek nie ma ? Terminów zabiegów ? Jak piszesz o tym kraju to jak raj na ziemi. No – prócz kupna samochodu :):):)

    @Bolko – dodatkowe (!) 80 tys rocznie nie jest warte ? Rozumiem, że łącznie jest ze 200 tys. Ciekawe ile to warte w kosztach życia w takim Urugwaju.

  14. korposzczur:
    terminy zabiegow sa, oczywiscie, ale zeby sie czekalo rok czy jakies dantejskie sceny dzialy w kolejkach, to nie slyszalam.
    Raj na ziemi to nie jest, oczywiscie. Ekspaci narzekaja, ze jest drogo – bo te same rzeczy, co w EU czy USA kosztuja znacznie wiecej. Samochody to przyklad skrajny, ale markowe ciuchy, meble, elektronika, alkohole etc – slowem wszystko, co importowane, jest drozsze. No i podatki placic trzeba.

  15. Jak się wzbogacę to muszę tam zajrzeć:):):) Thx.

  16. Nino tu jest ciekawe aby troszkę dodać perspektywy do tego co piszesz http://www.payscale.com/research/US/People_in_the_San_Francisco_Bay_Area,_California,_United_States/Salary#by_Years_Experience

    trudno mi się odnieść do 47 mln na SNAP to jest zupełnie inna historia .. przypuszczam, że wielu z nich to imigrancji lub ludzie często z biedoty często ..z niepełnych rodzin .. temat rzeka ,, nie znam żadnych takich ludzi i trudno mi się wypowiadać .. ale nie o tym pisałaś :^)

    znalazłem tą hisotrią … dziewczyna po English Literature pracowała w Customer Support gdzie są najniższe stawki . płaca byle jaka ale za te same pieniądze w Arizonie lub Teksasie byłoby dużo lepiej .. czynsz to połowa lub mniej tego co w SF Bay … dlatego Customer Support przenosi się z Bay Area ..

    w firmie gdzie pracuję początkujący programista lub konsultant może dostać 60 tys USD brutto w Teksasie a w Bay Area 80 tys ..

    moja córka przed studiamy dyplomowymi chce zarobić na podróż do Azji na rok …pracuje w Bistro jako barmanka i kelnerka zarabia około 500 USD na tydzień netto czasem więcej czasem mniej zależy od ruchu klientów .. jej mieszkanie ze wszystkim wliczonym (internet, energia etc) to około 500 na miesiąc (dzieli 3 pokojowe mieszkanie z koleżanką w centrum Austin) .. jest nadal na moim ubezpieczeniu zdrowotnym dzięki Obamacare :^)

    na pewno są różne perspektywy na życie tutaj ale wiesz .. da się żyć :^)) obraz, który malujesz jest troszkę skrzywiony .. ludzie nadal żyją, kształcą się jak nigdzie indziej .. na pewno nie jest o raj ale ma wiele plusów .. poznałem i pracowałem w wielu krajach .. tutaj jest zdecydowanie najłatwiej o pracę a jak się komuś coś nie podoba to może się łatwo przenieść tam gdzie się jej/jemu bardziej podoba :^) .. podoba mi się taka swoboda i wolność wyboru :^)

  17. peregrino:
    co do SNAP recipients to nie masz racji.
    Illegal emigrants nigdy nie byli eligible. Legalni imigraci musza byc w kraju co najmniej 5 lat (czyli sa to de facto permanent residents), lub otrzymywac disability-related assistance/benefits lub miec dzieci ponizej 18 lat.
    Najwieksza grupa beneficjentow sa ludzie biali, most SNAP households include children, disabled or elderly.

    Oczywiscie, ze ludzie „nadal ksztalaca sie” i nadal zyja – ale wszystkie statystyki pokazuja, ze klasa srednia kurczy sie coraz bardziej, a jesli miales pecha urodzic sie w biednej rodzinie to twoje szanse na wyrwanie sie z biedy sa najnizsze od czasow Wielkiej Depresji.

    jak się komuś coś nie podoba to może się łatwo przenieść tam gdzie się jej/jemu bardziej podoba :^)

    Nie, nie moze. Po pierwsze dlatego, ze jest bardzo malo krajow z otwarta polityka emigracyjna a ich liczba kurczy sie kazdego roku. Po drugie, jak ktos zarabia 8-9 USD/h to nie zaoszczedzi kilku tysiecy dolarow na wyjazd, bo niby jak. I zauwaz uprzejmie, ze nie kazdy ma zdolnosci/mozliwosci i mental capacity zeby zostac programista czy innym wysoko wykwalifikowanym/oplacanym inzynierem.

  18. Nina .. ekonomia rynkowa jest nieubłagana ale jeszcze nic lepszego nie wymyślono ..w takiej skali jak na Stany (Stany nigdy nie będą Danią .. skala jest nieporównywalna) .. to jest kraj gdzie każdy jest kowalem swego losu .. moja córka studiowała z wieloma dziećmi z ubogich rodzin .. są niesamowite możliwości stypendiów .. wykształcenie jest niezbędne w nowej ekonomii …
    kiedy wspominałemo przeprowadzce to do innego stanu lub miasta tam gdzie jest praca :^) … jakoś ludzie masowo nie emigrują ze Stanów do Kanady wręcz powiedziałbym, że wielu Kanadyjczyków pracuje w Stanach :^) .. znam wielu taka ich wola ..

    znam te statystki o kurczącej się średniej klasie ale są nieco mylące bo ta powyżej średniej wzrosłą oczywiście w nowej ekonomi nie będzie czy się stoi czy się leży …. płaca minimalna powinna być indekosowana do inflacji zgadzam się ale tak na prawdę to nawet Wal Mart płaci powyżej minimalnej .. moja córka zaczynałą od minimalnej i po miesiącu dostała podwyżkę

    .. wolę więcej przykładów z życia niż ‚ponurych’ statystyk :^))

  19. chciałem jeszcze dodać poza wieloma możliwościami stypendiów studenci też pracują .. ja też pracowałem aby zarobić na utrzymanie w czasie studiów .. moim zdaniem szanuje się takie studia o wiele bardziej :^)

  20. peregrino:

    Alez wymyslono.
    Demokratyczny socjalizm. Sprawdza sie juz od ponad 60-ciu lat w panstwach skandynawskich i nie tylko tam.
    USA jest JEDYNYM krajem rozwinietym, w ktorym ponad 60% ludzi bankrutuje (bankructwa prywatne) z powodu niezaplaconych rachunkow medycznych – bo koszta tychze sa kosmiczne, a sam system nastawiony na zysk a nie na opieke zdrowotna.
    To jedyny kraj rozwiniety, gdzie nie ma platnego maternity leave ani sickness leave.

    Stypendia to byly, owszem, powszechnie dostepne ale pare dekad temu.
    O tym jak to wyglada dzis:

    The fact is, very few students receive enough scholarships and grants (including state and federal need-based and non-need-based aid) to cover all college costs. Of the students enrolled full time at four-year colleges in the 2007-08 school year, only 0.3 percent (be sure you read that right: not 3 percent but 0.3 percent) received enough money to cover the full cost of attendance, according to Kantrowitz, whose statistics come from the National Postsecondary Student Aid Study and analyses of various Fastweb databases.

    (https://www.washingtonpost.com/business/get-real-on-scholarships/2011/03/08/ABM4LfR_story.html)

    Oczywiscie mozna sobie brac „optymistyczne przyklad z zycia” – ale tego, jak wyglada reality dla wiekszosci, nie zmieni to.

  21. Co do argumentu odnosnie „ja tez pracowalem zeby zarobic na studia”:

    Fun statistics for adults:

    When I was a kid I had no help with college tuition, I was hardworking and paid it all myself.

    Annual tuition for Yale 1970 – 2,550 USD
    Annual tuition for Yale 2014 – 45,800 USD

    Minimum Wage 1970 – 1,45 USD
    Mnimum Wage 2014 – 7,25 USD

    Daily hours at minimum wage needed to pay for tuition 1970 – 4,8
    Daily hours at minimum wage needed to pay for tuition 2014 – 17,3

  22. Nie krytykuje tej dziewczyny, ale szykujac sie na wojne, powinna byla przemyslec sytuacje i zastanowic sie nad swoja rola w firmie.

    Struktura takich firm jest wertykalna, CEO moze dac podwyzke ludziom, ktorzy sa mu potrzebni.
    Kazda firma ma swoja polityke, jakie bylo miejsce tej dziewczyny w politye firmy? Polecam tu artykul z bloga, ktory czytam od kilku lat, w ktorym autor myslal, ze dostanie podwyzke, poniewaz ciezko pracowal. Jego szefowa, podczas „evaluation performance” powiedziala mu, ze tylko on zasluguje na najwyzsza ocene w zakresie komunikacji, czyli 5, ale ona moze jemu przyznac tylko 4. Dlatego, ze gdyby dostal 5, to musialaby mu dac podwyzke i w konekwencji nie tylko jemu : https://theworkplacetherapist.com/when-performance-reviews-become-political/comment-page-1/

    Podobnie sytuacja wyglada w wypadku ofiar mobbingu w firmach (nazywanego w Wielkiej Brytanii, Irlandii i w Australii „bullying”). Kiedy zajrzy sie do internetu, to najczestsza porada jest rozmowa z pracownikami HR firmy. Jakie ma to konsekwencje, nie ma potrzeby pisac.

    Trudno tu cokolwiek doradzic, nie znam amerykanskiej rzeczywistosci, ale wydaje mi sie, ze dla wiekszosci ludzi zycie tam to zakrety krag biedy i bezradnosci. Jak napisalas powyzej, z takiej pensji ciezko jest odlozyc pieniadze na wyjazd do pracy za granice.

    Te komentarze innych osob pod listem tej dziewczyny sa zatrwazajace, oto jeden z nich :

    „You even have the gall to ask people to bail you out financially, when you were terminated by publicly berating your employer, who by your account pays you what you were promised, gives you a benefits package to die for, and even throws in perquisites like free food.”
    Czyli wszyscy powinni byc zadowolonymi niewolnikami. W XVIII – XIX-wiecznej Ameryce niewolnicy rowniez mieli dach nad glowa i byli zywieni przez swoich panow.

  23. Jakis czas temu:
    „Kazda firma ma swoja polityke, jakie bylo miejsce tej dziewczyny w politye firmy? ”

    Wiesz, o „polityce firmy” to mozna sobie gadac, jak juz sie iles lat na rynku przepracowalo, duzo widzialo, duzo chamskich zagrywek przezylo.
    Powiedzmy sobie tak: ja bedac w jej wieku, dwadziescia pare lat, zaraz po studiach, tez mialam glowe wypakowana idealami, ze co to nie bede robic, mozliwosci, polityki i cuda wianki. Zycie bardzo szybko sprowadzilo mnie na ziemie dokladnie tak jak ja: czyli pensja nie wystarcza na najbardziej nawet oszczedne zycie, a w pracy przyjmuje sie ludzi z ulicy i placi im najnizsza stawke – bo tak taniej – a jak sie zaczynaja upominac o podwyzke, to wywala sie ich i bierze nastepnych frajerow.
    Tylko wiesz. To byla Polska poczatek lat 90-tych, zaraz po transformacji, a to jest USA, najwieksze (ponoc jeszcze) mocarstwo, NIBY bogaty kraj i w ogole, bez kija nie podchodz.
    Co do komentarzy innych i twojego podsumowania – zgadzam sie. Nowoczesne niewolnictwo :-/

  24. Nina,

    „Kazda firma ma swoja polityke, jakie bylo miejsce tej dziewczyny w politye firmy? ” – wiem, ze to, co napisalam brzmi jak z poradnika typu jak osiagnac sukces, chcialam w ten sposob napisac, ze ta dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, ze w swojej sytuacji ma niewielkie szanse.

    Problem w Ameryce jest bardzo powazny, 47 mln ludzi, jak wpomnialas i prawdopodobnie nie bylo tam jeszcze jakies powazniejszej debaty. A moze ludzie malo zarabiajacy nie sa solidarni, jak pokazuja to komentarze pod listem tej dziewczyny? Zachowuja sie jak niewolnicy, ktorzy zamiast zbojkotowac chciwego pana, rzucaja sie na towarzysza niedoli, poniewaz osmielil sie podniesc reke na wyzyskiwacza. „Nie gryz reki, ktora Ciebie karmi” – czesto sie powtarza w komentarzach. Inni nazywaja ja „self-entitled”, jeszcze inni dziwia sie, ze nie znalazla drugiej pracy albo lokatora/ow do swojego mieszkania. Tylko jak znalezc druga prace? Ile czasu mialaby na odpoczynek? A jesli potencjani lokatorzy nie maja pieniedzy, aby sie dokladac do czynszu?

    Brak solidarnosci u ludzi w podobnej sytuacji jest problemem. Kilka lat temu znalazlam forum internentowe Amerykanow, glownie w srednim wieku, w trudnej sytuacji. Niektorzy z nich mieszkaja na lodziach z calymi rodzinami, poniewaz nie maja juz mieszkania na stalym ladzie. Wiekszosc miala ten sam problem – jak znalezc prace. Ktos zapytal na forum, dlaczego tak trudno zorganizowac jest protest pod Kongresem – „ludzi nie stac, aby do Wasztyngtonu pojechac” – odpowiedzial inny uzytkownik forum.

  25. Jakis czas temu:
    To prawda, ze brak solidarnosci podgryza korzenie wszystkiego. Co do powaznej debaty – well, glosem tych ludzi jest Bernie Sanders, ktory wg najorzniejszych sondazy juz przegonil w popularnosci Clintonowa.
    Ale ze system glosow elektorskich w USA jest zupelnie z d* wziety (tj. ustawiony tak zeby zwykli ludzie mieli jak najmniej do powiedzenia, a najwiecej partyjni bonzowie) – w sumie nie wiadomo, czy zdobedzie nominacje :-/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: