Napisane przez: futrzak | 9 stycznia 2016

Fermentowac kazdy moze…

troche lepiej lub troche gorzej, nie?

No.
Ukisic sobie ogorki czy dowolne warzywo to kazdy potrafi. Ale przeprowadzic fermentacje acetonowo-butanolowo-etanolowa to nie w kij dmuchal.
A mnie sie udalo :)

Sa takie bakteryjki, co sie nazywaja Clostridium acetobutylicum i one w warunkach beztlenowych (sa zreszta obligatoryjnymi anaerobami) przerabiaja cukry (proste, ale tez skrobie, celuloze i laktoze) na 3 czesci acetonu, 6 czesci butanolu i jedna czesc etanolu. Bakteryjki, jak to bakteryjki, sa w zasadzie wszedzie. Wiele z klasy clostridia jest zreszta bardzo nieprzyjemnych dla czlowieka, bo powoduja gangrene, tezec i generalnie produkuja toksyny – np. clostridium botulinum (kto by pomyslal, ze beda one wykorzystywane w medycynie kosmetycznej do paralizu miesni ..?).

Tak wiec z bakteriami nie problem – problem stworzyc odpowiednie warunki. A mnie sie calkiem niechacy udalo. Celem oczywiscie byla zwykla fermentacja mlekowa, ale wyszlo jak wyszlo :) Z bledu zdalam sobie sprawe w momencie odkrecenia zakretki sloika, kiedy niczym niezmacony zapach acetonu walnal mnie prosto w nos wyciskajac lzy z oczu…

Eh. Chemia to taka wdzieczna dziedzina i zaluje, ze nie przykladalam sie wiecej w szkole sredniej. Zwlaszcza do organicznej…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: