Napisane przez: futrzak | 7 stycznia 2016

Komunikacja w Montevideo

jest kompletnie do bani. Od strony organizacji ruchu to jedna wielka pomylka, niestety.. mowie tu zarowno o ruchu samochodowym jak i autobusow.
Prawda jest taka: w miescie powyzej pewnej liczby ludnosci nie da sie sprawnie poruszac za pomoca samochodow. Koniec, kropka. Nie pomoga najszersze nawet autostrady (ladnie to widac bylo w Los Angeles, gdzie w szczycie wszystkie osiem pasow sobie radosnie stoi – ale nawet tam poszli po rozum do glowy…).

W Montevideo (aglomeracja 1.2 mln ludnosci) transport publiczny oparty jest w calosci o autobusy. Stare, ciasne, kopcace diesle. Jest kilka firm, podzielily sie liniami, dostaja dotacje od miasta. Prawda jest, ze da sie dojechac wszedzie – ale jezdza potwornie wolno, zasmradzaja miasto no i bilety sa relatywnie drogie – zwykly jednorazowy przejazd kosztuje 26 peso czyli 0.85 USD.
Za bilet placi sie albo u konduktora (maja w srodku przy wejsciu specjalne siedzenie i obsluguja maszyne do wydawania biletow – zawsze wydadza reszte…) albo u kierowcy. Z jednej strony to dobrze, bo nie ma wiecznych problemow Polski typu „gdzie ja teraz kupie bilet” oraz gapowiczow – z drugiej niestety zwalnia to srednia predkosc na trasie.

Za rzadow poprzedniego burmistrza probowano wprowadzac buspasy, ale sprawe spieprzono koncertowo. Jedna jedyna linia metrobusa zostala zas zaprojektowana tak, ze z przedmiesc nie dochodzila do centrum, ale do tzw. „terminala przesiadek”. Kompletnie bez sensu.. na dodatek linia pokrywa sie z jedyna dzialajaca dzis linia kolei pasazerskiej i przebiegajaca obok autostrada. FAIL.

Sciezek rowerowych nie ma, bo mundre z poprzednich ekip wymyslily sobie, ze zwykla avenide kilkupasmowa moga dzielic rowery do spolki z samochodami… ta…

Obrazu dopelniaja taksowki, ktore jezdza tak jak w Buenos – sa zawsze i wszedzie, wychodzi sie po prostu na rog i macha lapka. Tylko, ze ze wzgledu na ceny nie jest to zaden zastepnik komunikacji publicznej dla zwyklych ludzi…

Nadmorski bulwar – Rambla – zostal zaprojektowany tak, ze plakac sie chce. Niby jest ograniczenie do jakichs 50km/h czy cos, ale i tak prawie wszyscy je lamia. Ludzie zeby dojsc na plaze musza przejsc przez ruchliwa dwupasmowke, ktora nie ma sciezki rowerowej.
Rowery moga poruszac sie po chodniku dzielonym z pieszymi (tylko malutkie kawalki maja wydzielona sciezke, a Rambla ciagnie sie ponad 20 km…). Na dodatek Rambla jest jednym z glownych ciagow komunikacyjnych z centrum na dalekie przedmiescia i dalej, do Ciudad de la Costa. W efekcie w dnie powszednie jest przepieknie zakorkowana… Uroku dopelniaja parkingi, ktore umieszczone sa na poboczu, slabo oznaczone, a parkowac mozna tylko paralelnie. Efekt: parkujacy samochod blokuje caly jeden pas na dobre pare minut, zanim sie ustawi/wyjedzie.
Geniusza od urbanistyki, ktory wpadl na ow pomysl, nalezaloby przywiazac za noge do latarni na Rambli, niech podziwia swoje pseudo – dzielo…

Nowe wladze miasta zapowiedzialy zmiany, a sadzac po udzielanych wywiadach i planach, zmiany pojda we wlasciwa strone, tyle ze pewnie potrwaja dlugo – raz, ze miasto nie ma pieniedzy, dwa, ze zmiany beda sie wiazac z ograniczaniem miejsc parkingowych. A to na pewno spotka sie z oporem mieszkancow…

328415_20151214192838_20100818ra-009

Samochody zaparkowane na Rambli w okolicach starego miasta.
(zdjecie z espectador.com).

PS: musza byc jakies wady, nie? Na szczescie to wady z zakresu dajacego sie zmienic/naprawic.

Advertisements

Responses

  1. A na filmach wygląda to wszystko tak uroczo…. ech codzienność i prawdziwe życie….

  2. Basiu, jak to zawsze na filmach.
    Wiesz, jakie rozczarowanie przezylam, jak w koncu wreszcie osobiscie odwiedzilam oslawiona Venice Beach w okolicach LA?
    Ha ha i raz jeszcze haha :)
    I tak ze wszystkim.

    Mozna sobie ogladac do woli i czytac rozne ksiazki turystyczne i inne, ale tak naprawde jak jest dowiesz sie dopiero jak sobie co najmniej z rok w jakims miejscu pomieszkasz…

    Ja na przyklad wad tutejszej komunikacji nie zauwazalam dopoki nie ukradli nam samochodu (z tego zreszta tez korzystalismy nader rzadko, bo ja pracowalam zdalnie przez Internet, Chlop tez). Nagle okazalo sie, ze wypad do wielkiego supermarketu na obrzezach miasta urasta do wyprawy na pol dnia. Wyjazd za miasto – juz w ogole…

  3. Ciekawie wygląda współczesna ulica z samochodami z lat 80-tych i 90-tych.
    Bogaci ludzi pewnie nie mieszkają w tej dzielnicy.

  4. arturx:
    w istocie, tam bogaci ludzie nie mieszkaja (ci maja rezydencje w Carrasco).
    Natomiast powod, ze po Urugwaju jezdza rupiecie, jest jeszcze jeden: kompletny zakaz sprowadzania i rejestracji uzywanych samochodow. W efekcie ceny sa 2 razy wyzsze niz w normalnych krajach, a samochod dobrem luksusowym. Cos jak w Polsce przed 89 rokiem, z ta roznica, ze w Polsce przynajmniej produkowano rodzime relatywnie tanio, a Urugwaj zadnych samochodow nie produkuje…(nowe sa tez oblozone clem).

  5. No ale słyszałam, że południowcy to bardzo cierpliwi ludzie a swoje zniecierpliwienie okazują trąbieniem. jest więc pewnie głośno i radośnie. Czytałam kiedyś książkę o Buenos Aires, że w latach pięćdziesiątych to tam przepisy ruchu drogowego nie obowiązywały. Jest więc (chyba) oprócz wesołości także i niebezpiecznie!

  6. babcia:
    zalezy jacy poludniowcy.
    W Buenos faktycznie scenki typu kierowcy trabia, dra na siebie paszcze etc. sa dosc czeste. Zwlaszcza wydzieranie sie sie i gestykulacja.
    W Montevideo nie ma tego – w porownaniu z BA to jest senne i spokojne miasto a ludzie faktycznie cierpliwi. Urugwajczycy mentalnoscia bardziej przypominaja Skandynawow (z tym ze nie sa tak zamknieci i jednak small talk uprawiaja) a nie poludniowcow.

  7. Zawsze czytam Twoj blog z zainteresowniem, ale to cofnięcie komunikacyjne do poprzedniego wieku, nie jest zabawne. Mieszkam w miescie- satelicie stolicy województwa. Komunikacja super, sprzet nowoczesny,osobne pasy dla autobusów, oczywiście korki w godzinach szczytu gdy w kazdym aucie jeden osobnik ! Nie znamy jeszcze „pool car” czy „car pool” – zawsze to kręcę, ale wiesz o co chodzi !

  8. @Karuzela
    To co opisujesz to jest niewielka różnica do Montevideo. Z wyjątkiem wieku i rodzaju autobusów.
    Są takie dość proste zasady urbanistyki, które opisują wzajemną relację prędkości przemieszczania się różnymi środkami komunikacji. W największym skrócie- korki oznaczają złą komunikację publiczną, a średnia prędkość samochodów pozwala określić jakość nie ruchu samochodowego, a pozostałych środków transportu w mieście.
    A sam wydzielony pas dla autobusów to w większości niezbyt dobre rozwiązanie.
    Dobry transport to jest np. w Buenos Aires i żadne polskie miasto nie ma z nim porównania.

  9. Karuzela:
    jak komunikacja super i oddzielne pasy, a w szczycie korki, to cos jest nie tak, a juz na pewno nie super.

  10. Wydzielony pas dla autobusów to najlepsze rozwiązanie na początek. Ale po warunkiem że można nim jechać także autem z 4 (3) pasażerami.
    PS. Dziwię się że kraj nie produkujący samochodów nie pozwala na sprowadzanie używek. To działanie w interesie wielkich koncernów moto.

  11. karroryfer:
    tak, wydzielony pas, ale zalezy JAK sie go wydzieli.
    Jesli np. bedzie to prawy pas na dwupasmowce (dwa pasy ruchu w jednym kierunku), na ktorym w jakichs-tam godzinach moga parkowac samochody, na dodatek na ktory musza zjechac samochody zanim skreca albo wlacza sie do ruchu – to jest FAIL.
    Nie bedzie dzialac, bo po prostu normalny ruch bedzie zwalnial przejazd autobusow.

    Jesli to ma byc commuter lane na autostradzie, to powinna byc wydzielona od reszty pasow ruchu i miec wlasne zjazdy wjazdy – bo inaczej znowu masz to samo: samochody beda ci przejezdzac przed nosem, to cholernie niebezpieczne: jedziesz sobie 65mph commuter lane, po prawej(lewej) masz ciag samochodow ktory wlecze sie 20mph… i nagle ktorys ci tak wjezdza przed maske. Cudo po prostu, no cudo…(sama w ten sposob cudem uniknelam kilka razy wypadku w Kalifornii jadac po commuter lane).


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: