Napisane przez: futrzak | 27 grudnia 2015

Swiateczne refleksje

To, co najlepsze w dniach wolnych od pracy (wcale nie musza to byc swieta) to:
– mozna wstac wtedy, kiedy sie czlowiek sam ze siebie nie ruszany obudzi (SAM – i tu zaleta swiat, cisza za oknem…)
– niespiesznie zrobic wystawne sniadanie, usiasc z nim na tarasie, patrzec na zielone i popijac winkiem
– nie trzeba nigdzie sie spieszyc i nic robic.
– robi sie to, na co ma sie ochote.

I tutaj musze przyznac tradycyjne polskie swieta spedzane z rodzina nie kwalifikuja sie, albowiem w wiekszosci wypelnione sa OBOWIAZKAMI. Najpierw obowiazki zakupow, sprzatania, ustrajania, prezentowania etc. Potem obowiazki siedzenia z rodzina i udawania, ze kochamy sie w te 3 dni w roku mimo, ze na codzien nienawidzimy sie. Potem trzeba prawda po wszystkim posprzatac. W efekcie po swietach czlowiek czuje sie bardziej zmeczony, niz na poczatku i najlepiej przydalby sie drugi urlop. A tu niet…

A po co sie tak hetac? Tradycyjne polskie potrawy maja niestety te wade, ze trzeba stac nad garami dlugie godziny, a nawet dnie (bo buraczki na barszcz sie wolno kisza, kielbasy wolno wedza, a kolduny to juz w ogole wyzsza szkola plastyczna…)

Tymczasem.
Tymczasem mozna spedzic 10 min na przygotowaniach a potem plawic sie w rozkoszy: talerz znakomitych serow, paszteciki, oliwki, troche krakersow (jak juz ktos musi bo nie da rady bez carbs) i wszystko popite kilkoma rodzajami wina. Wywalamy nozki na tarasik, zapijamy, przysypiamy, niespiesznie rozmawiamy.

Na tym mialy polegac swieta i wypoczynek, co nie?????

Advertisements

Responses

  1. A na pasterke chodzita?

  2. babcia:
    kto? Ja czy Urugwajczycy?

  3. Ach nie chodzita. A kościoły tam sum.?

  4. Jakies sa. Ale to nie jest kraj specjalnie religijny:

    „Urugwaj to najbardziej zsekularyzowany kraj Ameryki Południowej, rozdział państwa i kościoła wprowadzony został w 1917 roku. Wolność wyznania jest zagwarantowana w konstytucji. 45% Urugwajczyków należy do Kościoła katolickiego (2010). Protestanci stanowią ok. 13% społeczeństwa (2010). Około 1,5% ludności należy do innych wyznań, głównie judaizmu i umbandy. 40% Urugwajczyków to bezwyznaniowcy; 17% to ateiści i agnostycy, a 23% to wierzący, ale bez przynależności konfesyjnej”

  5. My spedzialismy co prawda przy odrobinie bardziej zaawansowanym zarelku, ale przygotowanie bylo rozlozone w czasie, czesc zastapiona gotowcami a towarzystwo mile i bez napinki, wiec nikt nie musial latac i obslugiwac, wiekszosc czasu cieszylismy sie wzajemnym towarzystwem i ogadalismy filmy…

  6. A ja bym chciała podzielić się innym wpisem blogowym na ten temat, ale z trochę innego punktu widzenia:

    http://www.prostyblog.com/2015/12/swieta-nieprzymusowe.html

    Zgadzam się z autorką owego wpisu, że po prostu trzeba się sobie przysłuchać i spytać „a co jest dla mnie ważne w święta”. Dla wielu święta przy desce z serami i oliwkami wydać by się mogły depresyjne, bo zmiana mentalności odnośnie świąt czasem zabiera wiele czasu. U mnie w tym roku był tylko barszcz bo z niczym innym się nie wyrobiłam, ale wyjątkowo w tym roku była choinka, bo doszliśmy do wniosku, że święta bez niej nam jakoś nie pasują. Zgadzam się z Tobą, że nie ma co szaleć na wyrost zwłaszcza jeśli na siłę i aby spełnić cudze oczekiwania. Najważniejsza jest rodzina, stworzenie spokojnej atmosfery w domu, a reszta to kompletnie sprawa umowna.

  7. AnetaCuse:
    dekoracje i choinka jeszcze jakos dla mnie funkcjonowaly, gdy zylam na polkuli polnocnej, kiedy w tym czasie jest tam zima.
    Natomiast wydaja mi sie one zupelnie z czapy kiedy za oknem jest 30 st C, swierszcze rzna prawie tak, jak kosiarka do trawy, a po plecach plynie struzka potu…

    Dla mnie samej wiekszosc potraw wigilijnych i tak jest niedostepna, bo gluten i cukier.
    A deska serow i pasztetow z winem… zwlaszcza, jak sie odkrylo tanie i znakomite sery oraz wino…. bezcenna ;)

    Generalnie nie ma sie co napinac, i tyle. Dla mnie tradycyjne swieta byly fajne, gdy bylam dzieckiem. Potem to juz tylko niekonczacy sie korowod obowiazkow, zmeczenie i nuda badz poirytowanie.

  8. Cała różnica między spedzaniem dni wolnych od obowiazków zawodowych, a świętowaniem wspomnienia Bozego Narodzenia [ inaczej narodzin Syna Bożego] polega na posiadaniu daru wiary lub jego braku. Jaki ma sens gotowanie postnych potraw, spotkania z ludżmi, którzy sa nam obojętni i składanie pod drzewko z lasu, ustawione w ciasnym mieszkaniu kolorowych paczek ? Tez pozostałabym przy winie i serach, w harmonii z samą z sobą.I nie chce przekonywac nikogo, ze ja równowage wewnętrzna i pokój osiągam z innego powodu !Żyjmy wszyscy szczęśliwi w swoich małych światach. A lata podczas polskiej zimy, zazdroszcze Tobie kazdego ranka.

  9. @futrzak, „Dla mnie tradycyjne swieta byly fajne, gdy bylam dzieckiem”,

    Zabawne ale dla mnie zupełnie na odwrót. W dzieciństwie to był, no może nie koszmar, ale bardzo dyskusyjne przeżycie, po trzydziestce zacząłem doceniać.

    Inna rzecz, że bardzo dbam żeby to było przyjemne.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: