Napisane przez: futrzak | 24 listopada 2015

Macri wygral wybory w Argentynie

Wlasnie. Ledwo-ledwo. Bo byla druga tura wyborow – rzecz w Argentynie niespotykana – a roznica glosow ledwie ok. 3%.

Czy teraz raptem Argentyna stanie sie krajem mlekiem i miodem plynacym? Nie.
Na poczatku, oczywiscie, o ile Macri zrealizuje obiecane postulaty z programu wyborczego, moze byc swietnie i klawo – ale oligarchii i upper class.
Co obiecal?
– zniesienie ograniczen w wymianie dolara
– zniesienie podatku eksportowego od grains (za wyjatkiem soi, w wypadku ktorej bedzie obnizany o 5% rocznie)
– zaplacenie roszczen vulture funds.
Poza tym oczywiscie kielbasa wyborcza typu bedziemy pracowac razem ze zwiazkami zawodowymi, nie bedziemy ograniczac programow socjalnych itp. itd.

Tylko ze. Spelnienie dwoch pierwszych postulatow bedzie oznaczac po pierwsze dewaluacje peso, a po drugie wysuszenie zasobow banku centralnego. Tymczasem dlugi zaciagniete przez rzady poprzedniego liberala (Menema) zakonczone spektakularnym bankructwem nadal trzeba splacac, a programy socjalne kosztuja. Z czego?
Oczywiscie, na to pieniadze sie znajda – Macri jako flagowy „market economy” liberal zapewne otrzyma nowe hojne pozyczki z zachodnich instytucji finansowych. Bania zacznie sie nadymac od nowa i pewnie znow po dekadzie albo i wczesniej zakonczy sie spektakularna kleska, za ktora zostana obciazeni CFK i Nestor.

Czemu tak sadze?
Macri to syn wloskiego magnata przemyslowego (emigranta), obecnie jedna z najbogatszych osob w Argentynie. Swoja kariere rozpoczal od zajmowania menedzerskich pozycji w konglomeracie ojca czyli Grupo Macri (robiacym sporo publicznych zlecen, w tym budowlanych i zwiazanych z wywozem smieci). Potem byl prezydentem klubu pilkarskiego Boca Juniors (1995-2007), a na koncu przez osiem lat burmistrzem Buenos Aires (Capital Federal).
Jego wyczyny jako burmistrza tak podsumowala pewna stacja telewizyjna:

Macri’s administration was characterized by its inefficient building projects, poor residential building policies and an exorbitant debt.

Coz. Metrobus udalo mu sie zrobic, ale nie da sie ukryc, ze problemu slumsow (villa miseria) i polityki mieszkaniowej nie tknal nawet kijem, podobnie jak i poprawy systemu kanalizacji w ciagle zalewanych dzielnicach. Zostawil tez po sobie budzet miasta zadluzony az pod sam korek.
Jesli zniesie ograniczenia dolarowe i eksportowo-importowe i dostanie swieze pozyczki, to na poczatku wszyscy beda plynac na falach bonanzy, potem oligarchia sie oblowi, a na koncu nastapi znowu BUM!

Oczywiscie, upraszczam, bo przeciez jak narazie wiekszosc w parlamencie ma Frente para Victoria, czyli latwo nowemu prezydentowi nie bedzie… ale jednego mozna byc pewnym: nowe pozyczki zaciagnie i zniesie podatki dla swoich kolesi – a to predzej czy pozniej zakonczy sie tak, jak zwykle…

Reklamy

Responses

  1. Jeśli ma takie towarzystwo w otoczeniu, to będzie jeszcze gorzej… http://www.elpais.com.uy/mundo/medico-argentino-se-opone-preservativo.html

  2. Czyli ludzie są głupi?
    I niczego się nie uczą?
    Ostatnie bankructwo było 13 lat temu, prawda?

    Kiedyś słuchałem człowieka który pracuje w naprawdę BIG copro.
    Porównał on że taka korporacja to wielki statek na oceanie.
    I ciężko go wywrócić.
    I może tak jest w Argentynie.
    Bo Argentyna nie może upaść.
    I może jest tak w innych krajach.

  3. Bolko:
    prawda, prawda.

    Ja mysle, ze wiekszosc wyborcow (nie tylko w Argentynie, gdziekolwiek – z niewielkimi wyjatkami) po prostu najzwyczajniej w swiecie nie ma pojecia i nie rozumie, jak od strony ekonomicznej dziala dzisiejszy swiat.
    Daja sobie wiec wmawiac najrozniejsze cuda i dzialaja bardziej na zasadzie zyczeniowej, niz jakiejkolwiek innej.

    Zauwaz, jakie jest postrzeganie teorii ekonomicznych przez Kowalskich i Smithow…prawie jak teorii fizycznych, a przeciez tutaj nikt niczego nie udowodnil, to nie jest nauka scisla…

  4. @Futrzak
    zanim przeczytasz dalszych ciąg jedno zastrzeżenie
    nie traktuj mojej wypowiedzi personalnie
    ” z niewielkimi wyjatkami) po prostu najzwyczajniej w swiecie nie ma pojecia i nie rozumie, jak od strony ekonomicznej dziala dzisiejszy swiat.”

    A Ty masz ?

    Powiem szczerze XIX wieczną i wcześniejszą fizykę jakoś byłem w stanie objąć. Natomiast gdy przyszło mi zmierzyć się ze współczesną fizyką.
    Odpadłem. Może nawet byłbym w stanie wypowiedzieć jakąś formułkę o kocie schredingera czy jak on się tam nazywał ale zorozumieć?
    Sorry wiem że nie dam rady.
    Spotkałem się z twierdzeniem że jeśli spotka się dzisiaj dwóch fizyków (zajmujących się różnymi dziedzinami) to wcale nie znaczy że będą się umieli miedzy sobą dogadać bo taki dystans ich dzieli.
    Więc jeśli jeden drugiego nie jest w stanie zrozumieć to gdzie ja jestem.
    A fizyka to przecież nauka ścisła.

    Ale Futrzak chyba przeceniasz specjalistów i managerów:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nick_Leeson

    MAKLER stracił 827 MILIONÓW funtów!!!
    Duże litery nie przez przypadek. Dlaczego?
    Bo nie wierze że po prostu można tak stracić 1 mld dolarów.
    cytat
    (…) został posądzony o oszustwo swoich przełożonych co do wielkości ryzyka (…)
    Czy jego szefowie byli kretynami?
    ale przeczytałem dalej :
    (…)
    Ukarany karą sześciu i pół roku więzienia, zwolniony w 1999 r. po stwierdzeniu raka okrężnicy, którego jednak przeżył mimo niekorzystnych prognoz lekarzy(…)

    napisał póżniej dwie książki + film

    Chyba popadam w paranoje ale coś mi tu nie gra.

    O a tu następny przypadek :

    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136158,16603579,Doprowadzil_Societe_Generale_na_skraj_bankructwa_.html

    Jerome Kerviel został uznany za winnego fałszerstwa, nadużycia zaufania i bezprawnego używania służbowego komputera w celu ukrywania dokonanych na przełomie 2007 i 2008 roku transakcji na łączną kwotę blisko 50 mld euro.
    W efekcie jego Firma straciła 9,5 mld Euro

    Ksiązki jeszcze nie napisał.

    Jeszcze raz zadam pytanie:
    Czy jego szefowie byli kretynami?

    I mój Idol :
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Greenspan
    (…)
    Podczas przesłuchania przed Kongresem USA 24 października 2008 Greenspan przyznał[3], że to jego błędy przyczyniły się do nienotowanego od wielu lat kryzysu finansowego, jaki pojawił się w tym roku.
    (…)
    http://kuczynski.blogbank.pl/2007/03/08/rozwiazany-jezyk-alana-greenspana/
    (..)
    Alan Greenspan, po roku od odejścia z funkcji szefa Rezerwy Federalnej USA, zrezygnował ze swojego tajemniczego sposobu wypowiadania się, który określany był często mianem „greenspeaku”. Nie raz i nie dwa przez 18 lat (do końca 2005 roku) inwestorzy i ekonomiści zastanawiali się, co szef Fed tak naprawdę powiedział wygłaszając swoje oświadczenia, czy odpowiadając na pytania
    (…)

    Acha książka oczywiście napisana.

    „(…)przez Kowalskich i Smithow (…)”

    I dodajmy do tego ogłupiaczy znaczy dziennikarzy czego dałaś próbkę w dzisiejszym wpisie o TVN-ie

    Konkluzja:
    Jeśli fizyk z jednej dziedziny nie jest w stanie się dogadać z fizykiem z innej dziedziny. A przecież to prosta dziedzina życia ludzkiego. Każdy może mieć bombe trzeba tylko trochę wiedzy i chęci.

    Jeśli Managerowie którym się płaci za to żeby wiedzieli co sie dzieje doprowadzają do takich sytuacji że ICH pracownicy robią stratę na MILIARD EURO albo pięć

    Jeśli szef FED jest tajemniczy tak bardzo tajemniczy że nikt go nie rozumie.
    Może nawet on sam nie rozumie co chce powiedzieć.

    to…?

    No właśnie jaki jest wniosek z tego ?

    Jeśli fachowcy mają problem z oceną sytuacji w działkach w których się znają?

    A co ja Bolko czy Kowalski czy Smith’s chcemy:

    Chleba i igrzysk Cezarze

    Patrze od kilku minut w ekran by napisać na koniec coś optymistycznego.
    Ale to chyba jest jedyna dobra wiadomość:

    Chleba i dobrego show Unio daj nam :(

  5. Bolko:

    ok, to idzmy po kolei.

    1. To, ze nie rozumiesz wspolczesnej fizyki (teorii wzglednosci czy kwantowej etc.) jako argument w dyskusji o
    ekonomii jest bledem logicznym. Zapewne nie znasz anatomii czlowieka i nie rozumiesz cyklu krebsa (to tez science) i co z tego?
    W dyskusji o ekonomii to jest kompletnie irrelevant.

    2. Nick Leeson.

    Ani on nie byl kretynem, ani jego szefowie. Jakbys pogrzebal w angielskiej Wikipedii, to znalazlbys, ze:

    From 1992, Leeson made unauthorised speculative trades that at first made large profits for Barings: £10 million,
    which accounted for 10% of Barings’ annual profit. He earned a bonus of £130,000 on his salary of £50,000 for that year.

    Jego przelozeni doskonale o tym wiedzieli i dopoki jego ryzykowne bets przynosily zyski, nikt nie mial zamiaru go karac.:

    Management at Barings Bank also allowed Leeson to remain chief trader while also being responsible for settling his
    trades, jobs usually done by two different people. This made it much simpler for him to hide his losses from his superiors.

    Potem, jak klasyczny hazardzista, zaczal robic coraz wieksze i coraz bardziej ryzykowne transakcje i w koncu sie wylozyl.
    W takich wypadkach bank oczywiscie robi z tradera kozla ofiarnego, przeciez management bankow nigdy do pierdla nie idzie.
    Tak to dziala. Zadna tajemnica i sam na to wpadlybys, gdyby ci sie chcialo troche bardziej pogrzebac w temacie i pomyslec.
    Information is available.

    2. Greenspan.
    Co se gazety pisza to jedno, a co ten pan robil, to drugie. Czy nie wiedzial? Wiedzial, oczywiscie, o chociazby stad:

    Current Governor of the Reserve Bank of India Raghuram Rajan had predicted the crisis in 2005 when he became chief economist
    at the International Monetary Fund.In 2005, at a celebration honouring Alan Greenspan, who was about to retire as chairman of
    the US Federal Reserve, Rajan delivered a controversial paper that was critical of the financial sector. In that paper,
    „Has Financial Development Made the World Riskier?”, Rajan „argued that disaster might loom.” Rajan argued that financial
    sector managers were encouraged to „take risks that generate severe adverse consequences with small probability but, in
    return, offer generous compensation the rest of the time.

    Wiec Greenspan zdawal sobie sprawe z ryzyka, jakie za soba niosly praktyki, pod ktorymi sie podpisywal. Bynajmniej idiota nie byl.
    Byc moze na jego decyzje mialy wplyw rozmowy z prezydentem (badz jego najblizszymi wspolpracownikami) ktorzy zapewnili, ze w razie
    utraty plynnosci dostanie kosmiczny bailout z budzetu czyli pieniedzy podatnikow? (a przeciez tak wlasnie sie stalo, vide TARP)

    Wnioski, ktore wyciagasz, sa bledne bo caly czas zakladasz, ze swiat funkcjonuje zerojedynkowo. Ze albo ktos wie, i wtedy podejmuje
    „wlasciwa” decyzje, albo nie wie, jest idiota i jak to w ogole mozliwe, ze pozwolil na cos takiego.

    Popeniasz blad redukcjonizmu w rozumowaniu….

  6. Wnioski, ktore wy ciagasz, sa bledne bo caly czas zakladasz, ze swiat funkcjonuje zerojedynkowo. Ze albo ktos wie, i wtedy podejmuje
    „wlasciwa” decyzje, albo nie wie, jest idiota i jak to w ogole mozliwe, ze pozwolil na cos takiego.

    Futrzak sam usłyszałem pare razy w życiu od swojego szefa:
    „Ja oficjalnie nic nie wiem, rób co chcesz”

    Tak to dziala. Zadna tajemnica i sam na to wpadlybys, gdyby ci sie chcialo troche bardziej pogrzebac w temacie i pomyslec.

    Futrzak generalnie to jestem „fanem” spiskowy teorii i filmów z żółtymi napisami. .
    Natomiast mój komentarz to był „głos ludu”.
    I możemy tą dyskusje kontynować. Tylko obawiam się że pan Kowalski czy Smith i tak ma to gdzieś bo dla niego liczy się tylko skóra fura i komóra.
    tak btw.
    wszelkie strajki i prostesty w czasach PRL-u były powodowane brakiem chleba a nie potrzebą zmian politycznych.

  7. Bolko:
    tak, glos ludu ma w d* dociekania jak faktycznie swiat funkcjonuje, ma w d* proby rozumienia CZEGOKOLWIEK i najchetnie w istocie ta skora komora etc.

    Tu masz racje.
    Ale. Kazdy kraj z jako-taka panstwowoscia ma swoje tzw. elity. I w zasadzie od ich jakosci i tego, jak mysla, zalezy w duzym stopniu jakosc zycia danego kraju. Think about it. Mam ci dac przyklady?

    Co do strajkow i protestow w PRL: myslisz, ze o tym nie wiem?

  8. Jak na razie Prezydent jeszcze nie zaprzysiezony a mieso poszlo w gore o prawie 100% , warzywa i owoce ok. 20-30% ( na dzien dzisiejszy) jakie beda jutro nikt nie wie:) Wrocilam dzis z Mercado Central i o dziwo tam ceny sa „stare” zadnych podwyzek wiec jako szary zjadacz chleba bluznie na czym swiat stoi. Ludzie sami napedzaja sobie strach. Tlumaczenie jest jedno : Macri chce zmienic kurs dolara z oficjalnego na „Blu” wiec wszystko szybuje w gore. Nie moge juz sluchac o tym , ze odbierze wszystkie doplaty za prad , wode i doplaty do autobusow i metra – zbiera mi sie na wymioty jak codziennie slysze to dziesiatki razy. Co bedzie zobaczymy. Natomiast zastanawia mnie brak Twojego komentarza na temat wyborow w Polsce i sytuacji ktora sie w tej chwili tam wytworzyla, chocby z TK. Mam wrazenie , ze omijasz temat. Pozdrawiam

  9. tomasmivida:
    coz, jesli faktycznie na nowe dostawy ceny sa „stare” u hurtownikow, a w sklepach mieso o 100% podrozalo, to przynajmniej widac kto nakreca inflacje.

    Co do sytuacji w Polsce… tak, nie pisze, poczekam az sie przewali ciezka gownoburza, ktora obecne kroluje w mediach i wsrod ludzi.
    A tymczasem polecam do przeczytania wywiad z Zandbergiem. W wiekszosci oddaje to, co mysle:
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,149724,19297101,polska-macocha-nie-matka-rozmowa-z-adrianem-zandbergiem.html


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: