Napisane przez: futrzak | 6 listopada 2015

Wplyw religii na moralnosc

jest odwrotny, niz wiekszosc wierzacych ludzi sadzi.
Upieraja sie oni, ze religia podnosi morale.
Tylko, ze nie.

Jest dokladnie odwrotnie, o ile za tzw. wyzsza moralnosc uznamy altruizm i odstapienie od surowego karania innych (punitive tendencies).
Do badania uzyto gry, w ktorej dzieci musialy sie dzielic swoimi zasobami (the dictator
game) i obserwowano jej wyniki. Udzial wziely dzieci z Chin, Jordanii, Kanady, RPA, Turcji i USA z rodzin deklarujacych sie jako chrzescijanskie, muzulmanskie i niereligijne.

Wnioski:
Rodzice z religijnych rodzin twierdzili, ze ich dzieci przejawialy wiecej empatii oraz wrazliwosci na sprawiedliwosc w codziennym zyciu.
Wnioski plynace z badan byly jednakze odwrotne: religijnosc rodzin implikowala mniejszy altruizm i wieksza sklonnosc do surowych kar [religiousness was inversely predictive of children’s altruism and positively correlated with their punitive tendencies] w porownaniu z dziecmi z rodzin niereligijnych.

Nie, zeby to jakies nowum bylo dla osob interesujacych sie tematem. Szumne deklaracje akolitow religii to jedno, a rzeczywistosc to drugie, co zauwazy kazda osoba obserwujaca otoczenie dookola siebie.
Czegoz bowiem od malenkosci uczy sie dziecko w religijnej rodzinie? Ano po pierwsze: swiat dzieli sie na 2 kategorie ludzi: tych, ktorzy wierza w boga i tych ktorzy nie. Tych, ktorzy wierza w naszego i w innego. My i Oni. My i Oni…
Jedni lepsi, drudzy gorsi….
To nie jest sposob myslenia, ktory zacheca do wspolpracy i altruizmu…

Reklamy

Responses

  1. OK, zebrano wywiady od rodziców i przeprowadzono testy na 8-latkach z 6 krajów. Z czego prawie połowa z krajów czysto muzułmańskich, gdzie żaden wybór religii w praktyce nie wchodzi w grę, a areligijność tym bardziej. W praktyce wniosek brzmi „8-latki w Turcji i Jordanii mają mniejszą skłonność do altruizmu niż w Chinach i USA”
    Jest to legitymowany wniosek, ale z religią chyba nie ma nic wspólnego.

  2. Zawsze uwazalam, ze religia zamyka czlowieka w pewnych ramach. Taka osoba funkcjonuje w bardzo prostym swiecie: zlo-dobro. Z reguly to ja jestem ten dobry, reszta to zlo. Dziecko wychowywane poza jakakolwiek religia, wychowywane jest czesto (nie mowie, ze zawsze) w ramach zwyklej, ludzkiej moralnosci. Od podstaw uczone jest jak funkcjonuje swiat i co zrobic, zeby wszystkim zylo sie lepiej. Wychowywane jest w duchu wolnosci. Kazdy dziala tak, jak uwaza i sadze, ze jesli nie zamknie sie dziecka w jakims ustalonym przez nas, doroslych swiecie, bedzie ono funkcjonowac bardzo dobrze.

  3. Trzeba by zerknąć w metodykę badania, bo – jak zwykle – diabeł tkwi w szczegółach. Natomiast zawsze odpowiadam ateistom w jeden sposób: religia musi zaspokajać jakieś istotne potrzeby człowieka. Systemy religijne powstawały wielokrotnie, w różnych szerokościach geograficznych, w różnych epokach, powstają i teraz. Znam ludzi określających się mianem racjonalnych, walczących z religią, a wierzących w horoskopy, homeopatię, reiki, czy spotkania z latającymi talerzami – dodam, że są to dobrze wykształcone osoby ze stopniami profesorskimi. Mam taką roboczą hipotezę, że w nas drzemie potrzeba rozładowania irracjonalności, tego zwierza tkwiącego tuż pod pozłotą cywilizacji. Człowiek areligijny jest dla mnie podobnym zjawiskiem, jak żyjący w celibacie. Niby da się, ale po co ten wysiłek ;)

  4. @nikt
    Ja w tę metodykę zerknąłem. A nawet ją dokładnie przeczytałem, razem z dodatkami w rozwiniętym opracowaniu. To badanie to jest prymitywna manipulacja, za którą jej autorzy powinni się wstydzić. Czego zapewne nie robią, bo mają poczucie misji. Nigdzie nie podali podziału na poszczególne wyznania w poszczególnych krajach, co pozwala przyjąć, że Jordania i Turcja to prawie wyłącznie muzułmanie, a Chiny to głownie areligijni. Badanie pokazało to napisałem w pierwszym komentarzu: że w dzieci w Chinach są nastawione bardziej kooperacyjnie niż w Turcji. Jeśli samo badanie było przeprowadzone rzetelnie, bo nie podali wystarczających szczegółów aby to ocenić. Zresztą w to wątpię.

  5. Empatia, pragnienie niesienia ulgi czy miłosierdzie zależą od bardzo wielu czynników: wychowanie w konkretnej rodzinie, wychowanie w danej kulturze, osobiste predyspozycje. Takie pobieżne badania niczego nie dowodzą. Ani ateizm, ani religijność nie mają większego wpływu na naszą moralność.

    Osobiście uważam wszystkie religie za mniej lub bardziej fałszywe/sfałszowane, a kasty kapłańskie za przeżarte zgnilizną zepsucia, ale już samej wiary w Boga nie śmiałabym deprecjonować.

  6. @ Nikt

    „Mam taką roboczą hipotezę, że w nas drzemie potrzeba rozładowania irracjonalności, tego zwierza tkwiącego tuż pod pozłotą cywilizacji. Człowiek areligijny jest dla mnie podobnym zjawiskiem, jak żyjący w celibacie.”

    Ano widzisz, dla niewierzących wiara w przemianę wina w krew czy ciała w chleb jest tak samo niewiarygodna, jak dla Ciebie wiara w moce wahadełka czy jasnowidzenie wróżki. :)

  7. @kira kasta kapłańską przynajmniej w KK pochodzi z pośród nas. Tak pozatym ciekawe że nie wzięto pod uwagę żydów.

  8. To Muzułmanie chcą surowszych kar, a nie religijne osoby:
    „Moreover, children from religious households also differ in their ratings of deserved punishment for interpersonal harm (F(2, 847) = 5.80, p < 0.01, h2 = 0.014); this was qualified by significantly harsher ratings of punishment by children from Muslim households than children from non-religious households (p < 0.01). There were no significant differences between children from Christian households and non-religious households."

  9. @ Bolko

    Kościół to taka megakorporacja, do której większość pracowników (przynajmniej z Polski) trafiła, jak mniemam, w wieku 19-tu lat, będąc jeszcze nieopierzonymi pacholętami. Takich najłatwiej urobić. To nie jest środowisko otwarte na innych, tam następuje formowanie „nowego człowieka”: posłusznego, lojalnego, często dyskretnego.

  10. nikt:
    religia musi zaspokajać jakieś istotne potrzeby człowieka. Systemy religijne powstawały wielokrotnie, w różnych szerokościach geograficznych, w różnych epokach, powstają i teraz.

    Tak, zaspokaja potrzebe posiadania spojnej wizji swiata oraz przynaleznosci do grupy. Daja gotowe odpowiedzi, wiec jednostka nie musi sie meczyc z szukaniem odpowiedzi na wlasna reke, co dla wiekszosci jawi sie jako zadanie nie do wykonania.

    Znam ludzi określających się mianem racjonalnych, walczących z religią, a wierzących w horoskopy, homeopatię, reiki, czy spotkania z latającymi talerzami – dodam, że są to dobrze wykształcone osoby ze stopniami profesorskimi.

    Okreslac to oni sie moga, nawet jako chinska baletnica, i co z tego?
    Ktos, kto wierzy w pierduty nie potwierdzone przez science, racjonalnym nie jest.


    Mam taką roboczą hipotezę, że w nas drzemie potrzeba rozładowania irracjonalności, tego zwierza tkwiącego tuż pod pozłotą cywilizacji. Człowiek areligijny jest dla mnie podobnym zjawiskiem, jak żyjący w celibacie. Niby da się, ale po co ten wysiłek ;)

    Jaki wysilek? Dla mnie jest zupelnie odwrotnie. Kiedys bylam mloda i glupia i wysilalam sie strasznie, zeby wierzyc. Bo wszysc dookola byli wierzacy, bo KK, bo rodzina, bo to i sro.
    Nic. NULL. Po prostu, ja nie postrzegam swiata w ten sposob, nie mam takiego nastawienia do rzeczywistosci. Nie jest dla mnie zadnym wysilkiem bycie ateistka – to jest dla mnie normalny stan.

    Ktokolwiek mowiacy o bogu dla mnie jawi sie jak ktos, kto gada „hej, a wiesz, ze nasz swiat zostal stworzony przez rozowego slonia z okraglymi a zarazem kwadratowymi uszami? Ten slon cie kocha. Jestes jego dzieckiem”.

    Jak slysze cos takiego to zawsze zastanawiam sie – czego ten ktos sie najaral???

  11. O badaniach na temat wplywu religii na moralnosc (oczwiscie wplyw jest ZADEN) pisze Richard Dawkins w ksiazce „Bog urojony”. Badania prowadzne byly na studentach, zrodla podane na koncu ksiazki.

  12. badania z u of chicago thank you very much we all know what it is all about.

  13. @ Futrzak

    „Ktos, kto wierzy w pierduty nie potwierdzone przez science, racjonalnym nie jest.”

    Rzecz w tym, że to, że coś nie zostało potwierdzone, nie oznacza, że jest niemożliwe.

    „Nie jest dla mnie zadnym wysilkiem bycie ateistka – to jest dla mnie normalny stan.”

    Też tak miałam, kiedyś, kiedyś. Nadal zresztą nie odczuwam potrzeby rozmawiania z Bogiem. Jeszcze nie. Ale w życie tak zwane pozagrobowe wierzę. Czy to już absurd? Czy racjonalny człowiek musi to wykluczać?

  14. dla mnie to badanie ma znikomą wartość naukową /opieram się na Twoim opisie, rzecz jasna, tylko i jedynie/, gdyż:
    1/ zawiera ukryte, fałszywe założenie, że jeśli religia, to tylko chrześcijaństwo lub islam… reszty nie ma, reszta to niereligijność /często mylnie nazywana „ateizmem”/…
    2/ ocena zachowań altruistycznych jako „wyższych” zawiera w sobie ocenę moralną /wyższe = lepsze/… to również nie jest naukowe podejście do tematu…
    pozdrawiać :)…

  15. k:
    no, we do not know. Do you? If so, can you explain?

    kira:

    Rzecz w tym, że to, że coś nie zostało potwierdzone, nie oznacza, że jest niemożliwe.

    Oczywiscie, ze nie oznacza. Tylko, kto tak twierdzi? Bo science nie. Ja tez nie :)

    Ale w życie tak zwane pozagrobowe wierzę. Czy to już absurd? Czy racjonalny człowiek musi to wykluczać?

    Wiara i rcjonalizm sie kloca sie soba.

    pkanalia:

    zawiera ukryte, fałszywe założenie, że jeśli religia, to tylko chrześcijaństwo lub islam… reszty nie ma, reszta to niereligijność

    Nie, nie zawiera. Patrzymy do opisu metodyki bdania a tam stoi, ze:


    In our sample, 23.9% of households identified as Christian (n =
    280), 43% as Muslim (n = 510), 27.6% as not religious (n = 323),
    2.5% as Jewish (n = 29), 1.6% as Buddhist (n = 18), 0.4% as
    Hindu (n = 5), 0.2% as agnostic (n = 3), and 0.5% as other (n =
    6). Results from an independent samples t test, comparing
    altruism in children from religiously identifying (M sharing = 3.25, SD = 2.46) and non-religiously identifying (M sharing = 4.11, SD = 2.48) households indicated significantly less sharing in the former than the latter (p < 0.001). To further investigate these effects within specific religions, three large groupings were religious identification on meanness rating (F (2, 767) 6.521, p = 0.002, h2 = 0.017)

    Po prostu, Christian, Muslim, and not religious; children from
    other religious households did not reach a large enough sample
    size to be included in additional analyses.

    maczetaockhama:
    rzeczywiscie ciekawym byloby zobaczyc podzial tych probek ze wzgledu na religie ale tez i narodowosc.
    Tak, w wypadku niektorych panstw islamskich religia jest nierozerwalnie zwiazana z kultura – religia tworzy kulture. Tak jest w krajach zatokowych (wiec mniej lub bardziej w Jordanii) ale juz nie w Turcji (chociaz oczywscie islam i wyplywajace stad implikacje kulturowe sa nadal niezmiernie mocne na wiejskiej prowincji tureckiej).
    Zreszta, sam autor badania zauwazyl, ze to jest dosc mala probka i ze bedzie kontynuowal badania z udzialem jak najwiekszej liczby dzieci z wiekszej ilosci krajow swiata.

  16. Nie jestem religioznawcą więc trudno mi osądzać, która religia wywołuje u ludzi jakieś złe postępowania . Sam jestem katolikiem. Moja religia mówi o miłości wzajemnej i do Boga, o miłosierdziu, czynieniu dobra, co w praktyce rzadko wychodzi. Jest to więc walka z samym sobą.

    @ Futrzak,
    ” Daja gotowe odpowiedzi, wiec jednostka nie musi sie meczyc z szukaniem odpowiedzi na wlasna reke, co dla wiekszosci jawi sie jako zadanie nie do wykonania.”
    Przeczytaj jakikolwiek werset z Pisma świętego i zastanów się nad tym, co Autor przekazuje czytelnikowi. Sama się zdziwisz, ile można znaleźć rozwiązań, nieraz sprzecznych ze sobą.

    „Jak slysze cos takiego to zawsze zastanawiam sie – czego ten ktos sie najaral???”
    Podobnie myśli piękna Doda (zresztą w zależności od koniunktury). Ma prawo i Ty również do swobodnego przekazu swoich myśli. Tylko co z tego wynika? Kilka miliardów ludzi różnych monoteistycznych religii wierzy w istnienie Boga (pod różnymi postaciami, oczywiście). Mały odsetek ludzi udaje, że w nic nie wierzy, co jest wierutną bzdurą, bo są ludzie, którzy wierzą np w facebooka a mówią,że w nic nie wierzą.
    Wiem, że Jesteś zadeklarowaną ateistką i oczekuję wiadra zimnej wody, ale to i tak nie zmieni mojego podejścia do spraw wiary, podobnie jak moja wypowiedź nie przywróci Ciebie na „łono chrześcijaństwa”. Ale próbować zawsze warto. Pozdrowienia.

  17. @ Futrzak

    „Wiara i rcjonalizm sie kloca sie soba.”

    Nie, nie kłócą się. Nie wiesz na 100 %, czy masz nieśmiertelną duszę, a tym samym, co się z Tobą stanie po śmierci (ciała). Badania mające na celu udowodnienie bądź zaprzeczenie istnienia duszy muszą, siłą rzeczy, oprzeć się na próbach kontaktu z bytami niematerialnymi bądź zarejestrowania tychże. I takie próby są podejmowane, istnieje również mnóstwo świadectw kontaktu z takimi bytami. Część z nich jest fałszywa lub nieistotna ze względu na niewiarygodność świadka, ale wszystkich z miejsca wykluczać nie należy.

    @ Bronek

    Odróżnij wiarę w istnienie czegoś od wyznawania tego czegoś, oddawania mu czci.

  18. PS. Na dzień dzisiejszy wierzę w prawdziwość rewelacji opisanych w „Księdze duchów” Allana Kardeca. Ale nawet gdyby okazały się one bujdą na resorach, to spisane w niej półtora wieku temu zasady są tak wspaniałe, rozsądne i uniwersalne, że z czystym sumieniem poleciłabym ją każdemu człowiekowi zamiast lektury Katechizmu czy innych umoralniających książeczek.

  19. Bronek:
    Tylko co z tego wynika? Kilka miliardów ludzi różnych monoteistycznych religii wierzy w istnienie Boga (pod różnymi postaciami, oczywiście).

    A calkiem niedawno napisalam wpis o najczestszych bledach logicznych popelnianych w dyskusjach. O, tu:
    „argument ludu (arumentum ad populum) – argumenty odwołujące się do popularności danej tezy i liczby ludzi, która w nią wierzy.”

    Powtarasz argument ad populum…Co z tego wynika? Nic.

    podobnie jak moja wypowiedź nie przywróci Ciebie na „łono chrześcijaństwa”. Ale próbować zawsze warto

    Sugeruje w takim razie do nastepnych prob przeczytac ten wpis: https://futrzak.wordpress.com/2015/10/05/o-jakosci-dyskusji-wpis-edukacyjny/ i przestac sadzic bledy logiczne. To pomaga we wszelakich dyskusjach :)

  20. @Bronek: niejednoznaczność zapisów Pisma Świętego dotyczy wyłącznie wąskiej grupy osób czytających Pismo Święte w ogóle. Codzienność pokazuje, że przyjmowanie religii sprowadza się do ochrzczenia, regularnego powtarzania ogólnych informacji o wierze, pilnowaniu rytuałów. Może dopiero w wieku kilkunastu lat pojawią się wątpliwości w interpretacji, ale i te raczej u nielicznych bo to okres dojrzewania i raczej inne rzeczy uchodzą za ważne. Stąd masz rację tylko dla wąskiej grupy, która i tak samodzielnie próbuje znaleźć rozumienie świata, o którym wspomina Futrzak. Reszta ma tą sprawę załatwioną i dodatkowo mają poczucie wspólnoty.

  21. Religia wpływa na człowieka bardzo i to pozytywnie. Jakby wyglądał nasz świat bez moralności, bez żadnych praw ? Wielki chaos nic więcej.

  22. „…istnieje również mnóstwo świadectw kontaktu z takimi bytami.”
    Po uwczesniejszym nawpiepszaniu sie grzybow albo po paleniu DMT przez tych „swiadkow” ;).

  23. @ Tomasz

    Jak wytłumaczysz zatem, że ateiści nie są gorsi od wierzących?

    @ Chip Butty

    Bzdury prawisz.

  24. @Futrzak
    „A calkiem niedawno napisalam wpis o najczestszych bledach logicznych popelnianych w dyskusjach. O, tu:
    „argument ludu (arumentum ad populum) – argumenty odwołujące się do popularności danej tezy i liczby ludzi, która w nią wierzy.”

    Z szacunku do kobiet i interlokutora nie napisałem dosadniej; ale czy Ty widzisz dalej, niż koniec swojego nosa? Ty jesteś mądrzejsza od zbiorowej mądrości miliardów ludzi? Na pewno tysiące mądrzejszych od Ciebie pracowało nad biblią i ewangeliami, by udowodnić, że historia Chrystusa, Jego męka na krzyżu to zwykła ściema. I jakoś im to nie wychodzi. Może więc Ty, o wspaniała, w swej boskiej mądrości wykażesz wątpiącym, że rzeczywiście Boga nie ma!

  25. Bronek:
    napisales
    „Może więc Ty, o wspaniała, w swej boskiej mądrości wykażesz wątpiącym, że rzeczywiście Boga nie ma!”

    a to nastepny nastepny blad logiczny:

    Przerzucenie ciężaru dowodu – dyskutant uznaje za dowód prawdziwości swojej tezy fakt, że oponent nie może udowodnić tezy przeciwnej.

    I nastepny:
    „czy Ty widzisz dalej, niż koniec swojego nosa? Ty jesteś mądrzejsza od zbiorowej mądrości miliardów ludzi? ”

    – argumentum ad personam.

    Proponuje wyluzowac sie, napic zimnej wody i poczytac Shopenhauera „Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporow”.

  26. @Futrzak…
    okay, niech będzie, zostawmy to, ale nadal będę kręcił nosem na niebyt reprezentatywną próbkę statystyczną…
    generalnie, to chyba domyślam się, o co chodzi, jaki był cel eksperymentu… panuje wśród wyznawców /głównie chrześcijaństwa/ takie przekonanie, z grubsza rzecz jasna, że ludzie nie wyznający ich religii, a szczególnie nie wyznających żadnej, są mniej zdolni do empatii, wrażliwości i zachowań altruistycznych…
    /tu na forum czytałem, że jakiś dyskutant wyskoczył też z sugestią, że bez religii (zapewne tej jego najsłuszniejszej), człowiek nie jest też w stanie żadnej moralności wytworzyć/…
    szczerze mówiąc, to nie widzę zbytniej korelacji pomiędzy faktem wyznawania jakiejś religii /lub żadnej/, a stopniem zdolności do wspominanych zachowań, ale wiem, że osoba areligijna charakteryzuje się większą otwartością na świat, wszechstronniej go postrzega, niż wyznawca jakiejś religii… zastrzegam rzecz jasna, że jest to spostrzeżenie natury statystycznej, a nie ścisła prawidłowość, bo na poziomie osobniczym, porównując dwóch wybranych ludzi nieraz okazuje się odwrotnie… poza tym same religie różnią się pomiędzy sobą doktrynalnie, różnice są też w obrębie samych religii…
    po prostu jest tak, że bardzo często wiara w różne dogmaty wbita za młodu do głowy zwalnia od używania mózgu, zaś jednostka słabsza psychicznie łatwiej temu ulega i wątpliwości budzą w niej poczucie winy…
    tak są np, skonstruowane religie abrahamiczne /judeochrześcijańskie/, a islam /również z tego samego pnia/ dokłada do tego jeszcze sankcje fizyczne ze strony grupy, tworząc system totalitarny… taki system istniał również w chrześcijaństwie w średniowieczu, a sporo jego elementów takiego systemu istnieje do tej pory w polskim katolicyzmie…

  27. pkanalia:
    tak jak maczecie pisalam… probka jest rzeczywiscie dosc mala, powinna byc przede wszystkim zroznicowana/zawierac wiecej krajow, w ktorych obok siebie egzystuja rozne religie.
    Mam nadzieje, ze bedzie wiecej takich badan – tak zeby dalo sie ponad wszelka watpliwosc wykluczyc, ze do utworzenia moralnosci niezbedna jest jakakolwiek religia.

  28. bardzo ciekawy wykład:


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: