Napisane przez: futrzak | 22 sierpnia 2015

Dylematy moralne…

Ten dzien, kiedy urodziny, rodzina, szczescie i te rzeczy. Ludzie gratuluja, dlugie zgodne malzenstwo, no mieli lepsze i gorsze momenty, ale generalnie nadal sa razem, gratulacje, zyczenia, cukier, slodycz i motylki.
A ty wiesz, jak bylo. Ze facet ruchal na boku wszystko, co na drzewo nie ucieklo, a co kobieta bylo (a najchetniej nastolatka). Wszyscy wiedzieli, ale ona nie.
I co, uswiadamiac? Mowic, jak juz dzieci dorosle, a ponad 20 lat zycia za?
To nie jest moja przyjaciolka,, ani nikt specjalnie bliski. Znajoma.

I co na to wyznawcy prawdy ponad wszystko, prawdy zawsze i wszedzie? Jak czulibyscie sie z wiadomoscia, ze wasza ukochana zona/maz walily was w trabe od ponad dwudziestu lat? Chcielibyscie wiedziec? A moze nie?

Reklamy

Responses

  1. Ja chcialbym wiedziec zeby pognac z domu na zbity pysk.Ale nie wierze ze sie nie domyslala-raczej sama sie oklamywala co nie swiadczy o niej najlepiej.

    Piotr34

  2. jako rogata głupia już -niedługo-ex-żona powiem Ci, że wolalabym, by mi ktoś powiedział. Bo i tak czulam, wiedziałam wręcz. Ale masę czasu zajęło mi zbieranie dowodów. I gdyby nie glupota i nieuwaga pewnej Jeannette z LA nigdy bym moich podejrzeń nie potwierdziła. Ale ona musiała pokazać całemu światu fotki z wizyty ukochanego przybyłego prosto z internetów (w domu swym powiedział ów ukochany, że leci do Miami do „umierajcej mamuni… co gorsza -typowa latynoska mamunia mi ściemnila,ze w rzeczy samej kona na rozsiane guzy a synalek przy jej łożu kwili…zapytana kilka tygodni potem czemu tak mnie oszukala i czemu się zgodzila na tak gówniarską „grę” stwierdzila „yo no me meto”; to słynne latynoskie „no me meto”: no me meto, ale się mieszam, bo podpowiadam zdradzającemu, „radzę” i kryję, a zdradzaną osobę utrzymuję w przekonaniu, że wszytsko ok… ).

    no i dowiedzialam sie i tak- ale wolalabym od tych wielu osob sposrod moich wlasnych „znajomych”, ktorzy od miesięcy dobrze wiedzieli -i nic. WSZYSCY UDAWALI, ZE NIC SIĘ NIE DZIEJE.

    to chyba gorze, niz sam fakt bycia rogatą.
    oczywiscie- moim skromnym zdaniem.

    dobrego dnia!

  3. Ashley Madison się rozłał, więc teraz wiele osób dowie się samodzielnie.

  4. z nastolatka to nie zdrada, to trening. ja bym chciala, by moj facet byl w formie

  5. panie gringo, chwilowo o nicku anka – jak pan ma zamiar trollowac, to prosze gdzie indziej.

    Gdyby pan nie wiedzial – wordpress daje mozliwosc obejrzenia adresu IP osoby komentujacej.
    Coz doprawdy za kunszt, polot I spryt – pod jedna notka p*lic smetnie o panu Jezusie I jak to swiat bylby lepszy, gdyby wszyscy wierzacy byli, a pod druga w ordynarny sposob zaprzeczac zasadom, ktore sie przed chwila wychwalalo w nadziei, ze komus sie w ten sposob dopieprzy. Zalosne.

  6. pytanie co bylo trollingiem :P
    widze, ze autorka lepszy mozg, umi IP sprawdzic

  7. piotr34:
    wiesz ja wcale nie jestem pewna, czy sie oklamywala, czy nie. Jej maz w jej obecnosci byl na prawde innym czlowiekiem – az nie do uwierzenia (ale widzialam jego obie strony, Jekylla I Hyde..).
    Gdyby sie zapytala – nie sklamalabym. Ale sama ze siebie jakos nie mam ochoty niesc „dobrej nowiny”…pewnie sprawa wygladalaby inaczej, gdyby byla moja blizsza znajoma.

    mlopez:
    smutne, ze sie tak skonczylo, ale zdecydowanie chyba lepiej. Ja nie potrafilabym tak bezczelnie klamac, ale tez zanim kogos „uswiadomie” piec razy sie zastanowie….kiedys tak zrobilam, I wylano mi na glowe wiadro pomyj, zaczynajac od tego, ze „jakim prawem wtracam sie w nie swoje sprawy”.

    Jest jeszcze jedna kwestia, ktora imho warta jest przemyslenia. Mianowicie: jesli faktycznie ludzie ze soba przezyli te 20 lat, odchowali dzieci I przynajmniej jednej stronie bylo z tym dobrze…to kim jestem ja, zeby to psuc?
    A znam kobiety, ktore w takich sytuacjach (przynajmniej tak twierdzily) wolalyby nie wiedziec.

  8. Uswiadomic, ale podstepnie tak zaaranzowac, zeby uswiadamiana osoba nie wiedziala, kto ja uswiadamia. Doswiadczenie bycia swiadkiem paru takich akcji i skutkow dla uswiadamiajacego podpowiada by sie otwarcie nie wtracac. Zdradzany wroci do/przyjmie spowrotem zdradzajacego partnera, bedzie udawac, ze nic nie pamieta, nic sie nie stalo, w ogole nie wie o co chodzi, oskarzy nas o proby rozwalenia zwiazku i jeszcze obsmaruje wsrod znajomych.

  9. Ciężka sprawa – szczerze pisząc nigdy się nad czymś takim nie zastanawiałem, pewnie na dłuższą metę wyższą wartość miałoby powiedzieć, ale ja za stary jestem i brak mi już tej młodzieńczej buty i odwagi ;) Pewnie bym przemilczał – na zasadzie: jak jesteś ślepy, to nie będę ci opowiadał o kolorach.
    Każdy przypadek jest inny, postępowanie od sztampy nie prowadzi do niczego dobrego, czasem ważny jest odpowiedni czas i sposób przekazania „dobrej nowiny”, każda rzecz ma swoją własną dynamikę i musi własnoręcznie dojrzeć.
    Jest cała masa trudnych spraw, jak choćby kobiety bite przez facetów, faceci maltretowani psychicznie przez żony – często nie da się pomóc, czasem prosta pomoc daje odwrotny skutek :(

  10. Zdrada to haniebna sprawa i dlatego zrobiłbym fotę amantowi i pokazał zdradzonej. A jakby amant fikał do mnie, to dałbym mu po ryju i po sprawie.

  11. czy to w zwiazku z Ashley
    Madison hack?

  12. w:
    nie.

  13. Nie mówić. Jak się nigdy nie dowie będzie bardziej szczęśliwa niż gdyby się dowiedziała. Uświadamiając zaszkodzisz więcej niż jednej osobie. Chyba że masz silne moralne przekonanie że TRZEBA. Ale skoro pytasz to pewnie nie masz.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: