Napisane przez: futrzak | 11 lipca 2015

Meandry (nie)sprawiedliwości amerykańskiej…

Nie raz pisałam tutaj o absurdach i idiotyzmach amerykańskiego wymiaru sprawedliwości, ale to, co przeczytalam dzis, wprawilo mnie w oslupienie i nie wiem nawet, jak skomentowac.

Oto bowiem sędzina skazała na osadzenie w ośrodku dla młodocianych (juvenile detention center) dzieci za to że… nie chciały pójsc z ojcem na lunch. Ich rodzice od 2009 roku są w trakcie bitwy o opiekę nad dziećmi (w efekcie rozwodu).
Sędzina said the children had disobeyed her orders to „have a healthy relationship” with their father.

Dzieci (lat 9, 10 i 15) złamały prawo odmawiając wykonania wyroku sądu i za to zamknięto je…w poprawczaku. Zeby bylo jeszcze zabawniej – nie wiadomo, na jak dlugo. Formalnie moga tam przebywac do czasu ukończenia 18 lat, narazie zamknięto je na czas wakacji.

Mind boggling. Nawet jesli faktycznie matka nastawiala je przeciwko ojcu, to ona powinna ponieść jakieś konsekwencje – ale nie dzieci! I na dodatek sędzina jeszcze wystosowala zakaz kontaktów między rodzenstwem podczas ich przebywania w poprawczaku. Matka rownież nie moze ich wydywac, ani nikt z jej strony rodziny, za to ojciec jak najbardziej. Ale one nie chcą widywać ojca. Twierdzą, ze bil matkę.

Fragment rozmowy z sądu, z najstarszym z rodzeństwa:

“I didn’t do anything wrong,” the boy said.

“No, you did,” Gorcyca said.

“I ordered you to talk to your father. You chose not to talk to your father. You defied a direct court order. It’s direct contempt so I’m finding you guilty of civil contempt.”

The boy responded: “But he was the one that (did) something wrong. I thought there (were) rules .. for not hitting someone.”

“You’re supposed to have a high IQ, which I’m doubting right now because of the way you act,”

Potem było jeszcze dziwniej, sędzina zaczęła straszyć dzieci.
Ojciec przerwał milczenie i udzielił wywiadu. Najwyrazniej uwaza wyrok sądu za uzasadniony i jakoś nie przeszkadza mu, że jego własne dzieci siedzą za kratkami…

Źródło.

Reklamy

Responses

  1. O japierd… Co to za Gorcyca znowu? Spod samiuskik Tater, hej?

  2. Tak sie dzieje wszedzie na swiecie nie tylko w USA.
    Oto inny przyklad, innego sedziego, w innym kraju „dbajacego” o dobro dziecka
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/australiaandthepacific/australia/11683009/Australian-court-orders-mother-to-stop-breastfeeding-after-she-had-tattoos.html

  3. k:
    imho obie sprawy sa nieporownywalne, bo w podlinkowanym przez ciebie przypadku, mimo ze moze wydawac sie na pierwszy rzut oka idiotyczny, sędzia faktycznie kierowal sie interesem dziecka:

    Matthew Myers, a Federal Circuit Court judge, said the tattoos presented an unacceptable risk that the 11-month-old boy could be infected with HIV. He said the mother had tested negative to HIV but there was still a health threat because less than three months had passed since she obtained the tattoos.
    “Looking at perhaps the benefit to the child, who is 11 months old, breastfeeding, as opposed to what would be a lifelong issue in circumstances where the child contracted HIV, it is the view of the court that it is not in the best interests of the child that the mother continue to breastfeed,” he said.

    czego o sedzinie Gorcyca nijak powiedziec sie nie da.

    A ryzyko zarazenia HIV poprzez wykonanie tatuazu, chociaz niewielkie, to jednak istnieje (wszystko zalezy od tego, gdzie sie te tatuaze robi…)

  4. o’matko.

  5. Czasami od dzieci wymagane jest zrozumienie czegoś, czego dorośli nie pojmują do końca. Oczywiście, budowanie więzi pomiędzy rodzicem a przychówkiem jest wskazane. Sam walczylem, aby eks małżonka jednak widywała się ze swoim (naszym) synem ponieważ wiedziałem – aczkolwiek jej nienawidziłem – jak ważne było to dla jego rozwoju. Jak miałbym te skomplikowane kwestie psychiczno-wychowawczo-rozwojowe wytłumaczyć paroletniemu brzdącowi? Po prostu, nie ważyłem się pisnąć mu nawet słówka o moich zapatrywaniach na niewierną, a czyniłem wszystko, aby się spotykał z mamusią.

    Ojciec powinien sam, poprzez wytrwałość, zmienić zdanie dzieci. Sam fakt, że odwołał się do sądu, świadczy o jego charakterze. Nie wiem, może był szalenie zdesperowany (zrobiłby wszystko, aby jednak się z dziećmi zobaczyć), ale ja bym użył innych taktyk. Sędzina postępuje według litery prawa, mając do dyspozycji zimne paragrafy. Słowem, problem nastąpił w momencie egzekwowania chęci dzieci poprzez oficjalne kanały jurystyczne. To, czy bił matkę czy nie bił, było w tym momencie nieistotne (za to albo poniósł już karę, albo nic mu nie udowodniono), bowiem Temida broni prawa wszystkich (on też doznaje traumy, więc trzeba mu pomóc). Jeżeli przepis dopuszcza poprawczak za wyrażenie repulsji dziecka w stosunku do ojca, to coś jest tutaj nie tak.

    Porąbana sytuacja. Ciekawe, jak się ojciec czuje wiedząc, że jego dzieci są teraz w poprawczaku. Jeżeli pała radością wygranej, to powinien pójść do psychiatry.

  6. Grzesio:
    nie wiem czy pala radoscia, ale z wywiadu wynika ze wcale sie nie przejal, a decyzje sedziny uznal za jak najbardziej uzasadniona. Tez uwazam, ze powinien pojsc do psychiatry, podobnie jak sedzina. Bo paragraph istniejacy to jedno (I tak, jest to jakas pomylka kompletna) ale sedzia, ktory w podobnej sprawie powinien sie kierowac interesem dzieci, a tymczasem odgrywa jakies swoje zapiekle zalosci I traumy, to drugie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: